pierwszy-donosiciel 22.10.11, 11:48 Zastanawiam się, czy nie lepiej wziąć się za intensywną naukę chińskiego? Wystarczy spojrzeć na ich oszołamiający sukces gospodarczy... (Dla osób mających zamiar zapytania: "Po co?") Ot co... Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
imponeross Ale ktorego chinskiego? 22.10.11, 12:52 pierwszy-donosiciel napisała: > Zastanawiam się, cz > y nie lepiej wziąć się za intensywną naukę chińskiego? > > > > Wystarczy spojrzeć na ich oszołamiający sukces gospodarczy... > (Dla osób mających zamiar zapytania: "Po co?") > > Ot co... > Bo np. uzytkownicy kantonskiego nie rozumieja uzytkownikow mandarynskiego i vice versa... Odpowiedz Link
pierwszy-donosiciel Re: Ale ktorego chinskiego? 22.10.11, 13:32 Nu, jakiś tłumacz też się jeszcze znajdzie... Ot co... Polskich Górali to ja też nie rozumiem... A niemieckich Szwajcarów, to już nie ma o czym gadać... Odpowiedz Link
randybvain Re: Ale ktorego chinskiego? 22.10.11, 21:21 Rozumieją. W końcu mandaryński został skonstruowany aby być chińską interlinguą. Ale odwrotnie to już jest problem. Odpowiedz Link
pierwszy-donosiciel Re: Ale ktorego chinskiego? 22.10.11, 21:34 Wątpię aby jakiś Europejczyk to połapał... I trza być niezwykle muzykalnym... Ten sam znak z inną melodią wypowiedziany, ma całkowicie inne znaczenie... Jak wygląda ich klawiatura do kompa? Odpowiedz Link
stefan4 Re: Ale ktorego chinskiego? 23.10.11, 09:32 pierwszy-donosiciel: > Jak wygląda ich klawiatura do kompa? Są chyba różne. Znajomy Chińczyk mówił, że pisze normalnie w pin-yin bez tonów, wtedy na ekranie wyświetla się kilka znaków do wyboru i on klika we właściwy. Znajoma Chinka mówiła, że jak szuka chińskiego słowa w słowniku, to woli mieć słownik uporządkowany wg pin-yin, bo wszystkie systemy (a jest ich ze sześć różnych) porządkowania hieroglifów są mniej wygodne. Ale to się działo w Europie, komputery miały zwykłe klawiatury i Chińczycy byli obyci z łacińskimi literami. Nie wiem, jak jest w Chinach. - Stefan Odpowiedz Link
pierwszy-donosiciel Re: Ale ktorego chinskiego? 23.10.11, 11:13 stefan4 napisał: Są chyba różne. Znajomy Chińczyk mówił, że pisze normalnie w pin-yin bez tonów, wtedy na ekranie wyświetla się kilka znaków do wyboru i on klika we właściwy. Aha! Dobre! To podobnie jak u googla klawiatura z cyrylicą. Trochę to trwa, ale działa... Teraz z elektroniką są większe możliwości. Ale Chińczycy mieli także mechaniczne maszyny do pisania... Nie chce się w mojej głowie pomieścić... W 60 latach miałem zaszczyt używania chińskiej maszyny do liczenia. Flying Fish Cud techniki! Jedna sztuka na pracownię z ca 25 osób. A przychodzili także z innych pracowni, aby z nią popracować... Nu, czasami dochodziło do rękoczynów... Moją pierwszą większą inwestycją na Zachodzie był kalkulator z Texas Instrumens za 800.00 DM Miał tylko funkcje +, -, :, x I po kilku tygodniach nawalił... Odpowiedz Link
menering Re: Ale ktorego chinskiego? 23.10.11, 18:56 pierwszy-donosiciel napisał: (...) > W 60 latach miałem zaszczyt używania chińskiej maszyny do liczenia. (...) Ja, w latach 70-tych w ambasadzie polskiej w Pekinie zetknąłem się z maszyną do pisania po chińsku. Zadziwiające. Miała tylko jeden klawisz. /Robert Odpowiedz Link
menering Re: Ale ktorego chinskiego? 23.10.11, 20:16 stefan4 napisał: > Są chyba różne. Znajomy Chińczyk mówił, że pisze normalnie w pin-yin bez tonów > , wtedy na ekranie wyświetla się kilka znaków do wyboru i on klika we właściwy. > Znajoma Chinka mówiła, że jak szuka chińskiego słowa w słowniku, to woli mieć > słownik uporządkowany wg pin-yin, bo wszystkie systemy (a jest ich ze sześć ró > żnych) porządkowania hieroglifów są mniej wygodne. Przykładowy edytor pin1yin1 - han4zi4 www.chinese-tools.com/tools/ime.html Wpisz przykładowo: beijing (bez tonów) i sprawdź. Metod wyszukiwania jest faktycznie kilka. Podstawą jest jednak znajomość tzw: radykałów czy korzeni (bu4shou3), których jest 214, oraz umiejętność liczenia dodatkowych kresek. Np tu: zhongwen.com - radicals, stroke count. Metody szukania znaków są nie tyle trudne co czasochłonne i wymagają wprawy (np tzw. metoda czterech rogów). Studenci sinologii w latach 70-tych, korzystający z chińsko-rosyjskiego słownika Ilji Oszanina, używali dość prostej metody szukania znaków opracowanej przez samego Oszanina. /Robert Odpowiedz Link
pierwszy-donosiciel Obecnie internet tak zmądrzał... 24.10.11, 12:03 menering podał link do niniejszej strony... Bardzo dobrze zrobiona strona. Wyświetlają się także znaki chińskie. Na innych stronach pojawiają się tylko prostokąciki. Tak było jeszcze kilka lat temu ze znakami polskimi. Trza było ustawić gdzieś odpowiednią normę a przy zmianie na znaki niemieckie znowu inną normę. Obecnie internet tak zmądrzał, że sam ustawia właściwe znaki, i tu nawet chińskie... Odpowiedz Link
menering Re: Ale ktorego chinskiego? 23.10.11, 01:36 Nieporozumienie. Pu3tong1hua4 nie jest językiem sztucznym na wzór esperanto. Jest, wedle definicji z roku 1955 chińskiego Ministerstwa Edukacji: językiem wspólczesnym, powszechnie używanym przez Chińczyków należących do grupy etnicznej Han*, opartym na standarcie dialektu pekińskiego. (en.wiktionary.org/wiki/Putonghua) Przed tym okresem standartowym językiem ogólnonarodowym był język Chin cesarskich zwany guo2yu3. To co jest wspólne we wszystkich dialektach chińskich to pismo. Widzi się często rozmawiających Chińczyków, którzy dla uściślenia niejasnych słów piszą znaki palcem w powietrzu, lub na dłoniach. (Np: Shi? She2mo shi? - Shi? Jakie shi?). * Groupa etniczna Han to około 90% całej populacji Chin. (han2ren4) /Robert Odpowiedz Link
pierwszy-donosiciel Re: Ale ktorego chinskiego? 23.10.11, 07:38 menering napisał: To co jest wspólne we wszystkich dialektach chińskich to pismo. Widzi się często rozmawiających Chińczyków, którzy dla uściślenia niejasnych słów piszą znaki palcem w powietrzu, lub na dłoniach. (Np: Shi? She2mo shi? - Shi? Jakie shi?). Zadziwiające! Przypomina mi to nieco Szwajcarów... Ich gazety czytam... Ich mowy nie rozumiem... PS Analizując dołączony obrazek doszedłem do wniosku, że Chińczycy używają znaki interpunkcyjne oraz arabskie cyfry. Nie było chińskich? Skoro zgodzili się na arabskie cyfry, to dlaczego nie na łaciński alfabet. Turcy adaptowali łaciński alfabet. Ogromne zadanie organizacyjne, krótko po rozpadzie ich mocarstwa... Odpowiedz Link
stefan4 Re: Ale ktorego chinskiego? 23.10.11, 09:40 pierwszy-donosiciel: > Analizując dołączony obrazek doszedłem do wniosku, że Chińczycy używają znaki > interpunkcyjne oraz arabskie cyfry. Nie było chińskich? Są, oczywiście. Co do znaków interpunkcyjnych, to zamiast kropki jest kółko (jak się robi kropkę pędzelkiem, to otrzymuje się kleksa); spacja nie jest potrzebna; o innych znakach przestankowych nic mi nie wiadomo, być może nie ma. Twoja reklamówka wygląda na znacznie już zeuropeizowaną. pierwszy-donosiciel: > Skoro zgodzili się na arabskie cyfry, to dlaczego nie na łaciński alfabet. Zgodzili się na pomocnicze używanie alfabetu ,,łacińskiego'', pinyin. - Stefan Odpowiedz Link
pierwszy-donosiciel Re: Ale ktorego chinskiego? 23.10.11, 10:36 stefan4 napisał: Twoja reklamówka wygląda na znacznie już zeuropeizowaną. Dziękuję... Bardzo ciekawe i bardzo skomplikowane... Ta nowa inicjatywa z nauką chińskiego jest z Chin Ludowych czy Kapitalistycznych? Odpowiedz Link
stefan4 Re: Ale ktorego chinskiego? 23.10.11, 11:32 pierwszy-donosiciel: > Ta nowa inicjatywa z nauką chińskiego jest z Chin Ludowych czy Kapitalistycznych? Nie bój się gógla! Zasiadam doń i co widzę: tutaj o instytutach Konfucjusza; tutaj o krakowskim instytucie Konfucjusza. W tym ostatnim: Cytat W efekcie, 16 czerwca 2006 roku w Sali Senackiej Collegium Novum, Ambasador Chińskiej Republiki Ludowej Yuan Guisen i rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego prof. Karol Musioł, podpisali list intencyjny w sprawie utworzenia Centrum Języka i Kultury Chińskiej – Instytutu Konfucjusza w Uniwersytecie Jagiellońskim. (wytłuszczenie moje). No więc z Ludowych. - Stefan Odpowiedz Link
pierwszy-donosiciel Re: Ale ktorego chinskiego? 23.10.11, 12:45 stefan4 napisał: No więc z Ludowych. I znowu muszę serdecznie podziękować. Coraz częściej cierpię na "Geistige Umnachtung", nie wiem jak to po polsku. Ale cieszy mnie, że tam na Wschodzie lud ciągle ma inicjatywę... W ogóle ta wolna gospodarka rynkowa pod dowództwem partii robotniczej... Rezultaty są niezłe, aby nie powiedzieć bardzo dobre... Może model dla Brukseli? Gdyby Lenin i Marks tego dożyli... Odpowiedz Link
stefan4 Re: Ale ktorego chinskiego? 23.10.11, 13:46 pierwszy-donosiciel: > Coraz częściej cierpię na "Geistige Umnachtung", nie wiem jak to po polsku. Kiedyś w prasie karierę robiła ,,pomroczność jasna''. Może to to? ,,Pomroczność duchowa''... - Stefan Odpowiedz Link
pierwszy-donosiciel Re: Ale ktorego chinskiego? 23.10.11, 15:26 stefan4 napisał: > Kiedyś w prasie karierę robiła ,,pomroczność jasna''. Może to to? ,,Pomroczno > ść duchowa''... ---------------------------------------------------------------- Odpowiedz Link
stefan4 Re: Ale ktorego chinskiego? 23.10.11, 17:10 pierwszy-donosiciel: > Kiedyś, gdy byłem nieco młodszy przechowywałem te kartki w segregatorach, ale z > biegiem czasu mieszkanie stało się za ciasne ze względu na tę wzrastającą ilość > segregatorów... Może już czas zainwestować w komputer? Ach, prawda, przecież Ty masz komputer... - Stefan Odpowiedz Link
pierwszy-donosiciel Re: Ale ktorego chinskiego? 23.10.11, 18:11 stefan4 napisał: Może już czas zainwestować w komputer? Ach, prawda, przecież Ty masz komputer.. To Ty wierzysz w komputery? Jak można być tak naiwnym? Rok temu ten główny dysk na moim kompie wyzionął znienacka ducha i wszystkie moje przemyślenia z ostatnich 10 latach były "im Arsch" Nie wyobrażasz sobie co za strata dla naszych potomnych... Ot co... Odpowiedz Link
dar61 A którego dysku? 23.10.11, 20:34 {Pierwszy-donosiciel}: ...dysk na moim kompie wyzionął znienacka ducha (...) co za strata dla naszych potomnych... Spokojnie! I dziś, i jutro taka zawartość takiego dysku - nawet wielokrotnie nadpisana - jest do podglądu, odzysku, upamiętnienia. Zależy tylko, za ile. [juanów] Odpowiedz Link
pierwszy-donosiciel Za późno! Złomowany... 24.10.11, 12:16 dar61 napisał: > Spokojnie! > I dziś, i jutro taka zawartość takiego dysku - nawet wielokrotnie nadpisana - j > est do podglądu, odzysku, upamiętnienia. > Zależy tylko, za ile. > [juanów] ------------------------------ Odpowiedz Link
imponeross jezyki Szwajcarii 24.10.11, 18:32 pierwszy-donosiciel napisała: ... > Przypomina mi to nieco Szwajcarów... > > Ich gazety czytam... > > Ich mowy nie rozumiem... ... A ktorego konkretnie jezyka uzywanego w Szwajcarii nie rozumiesz?... Odpowiedz Link
imponeross pismo 24.10.11, 18:30 menering napisał: ... > To co jest wspólne we wszystkich dialektach chińskich to pismo. Widzi się częst > o rozmawiających Chińczyków, którzy dla uściślenia niejasnych słów piszą znaki > palcem w powietrzu, lub na dłoniach. (Np: Shi? She2mo shi? - Shi? Jakie shi?). ... Pismo to bylo nie tylko wspolne dla Chin ale tez dla Japonii i Korei - a to ZUPELNIE inne jezyki. Polski tez mozna zapisac w chinskich znakach. Jak sie umowimy, ze jakis znaczek bedzie np. oznaczal czlowieka, to kazdy to zrozumie na pismie niezaleznie od tego, czy powie na to czlowiek, man, homme czy czielowiek. Odpowiedz Link