Samochód nie samogwałt

30.04.12, 23:35
Nie znajduję historii nazwy "samochód", nie wiem czemu samochód nazwano samochodem; przecież lepszy byłby samojazd.
Mówi się, że samochód "chodzi", w sensie, że "jest na chodzie", czyli "chodzić" znaczy "działać". Silnik "pracuje". "Praca" to mętne określenie "roboty". Praca robotnika jest widoczna od razu; praca pracownika wychodzi dopiero w bilansach.

Automobil - to chyba raczej "samoruch". Dziś ruchanie to wulgarne określenie stosunku seksualnego, czy już 100 lat temu to oznaczało? Może dlatego samochód, to samochód a nie samoruch?

----
Robić coś gwałtownie - robić coś szybko, na siłę, 'raptownie".
Gwałt - przemoc fizyczna.
Gwałt - przemoc seksualna.

Jak więc rozumieć "samogwałt"?


Że niby co? Że człowiek, to "samoraptus"? Że sam sobie wbrew sobie?
    • bimota Re: Samochód nie samogwałt 01.05.12, 18:48
      W Motodzienniku cos chyba o tym gadali, ze niby tej samojazd komus nie pasowal, nie pamietam... Raz w tyg. jest tam cykl "samochody i wielka polityka". smile
    • andrzej256 a samogwałt nie gwałt... 05.05.12, 15:14
      kotulina napisała:

      > Nie znajduję historii nazwy "samochód", nie wiem czemu samochód nazwano samocho
      > dem; przecież lepszy byłby samojazd.
      ...

      A samogwałt to nie gwałt... Nie wszystko w jezyku musi byc racjonalne.
Pełna wersja