kotulina
18.08.12, 20:01
Zwróciliście uwagę, jak często ludzie umawiając się na spotkanie umawiają się "na piwo"?
Właściwie "pójść na piwo" znaczy tyle co spotkać się ze znajomymi i z nimi zabawić.
Raczej nie chodzi się "na wino", no chyba że na jabola - w każdym razie brzmi to niesmacznie. Chodzi się "napić wina".
Można pójść "na wódkę", ale to brzmi poważnie.
Wino jest bardziej w centrum uwagi, a piwo tli się w tle imprezy jako takie ogniwo, łącznik od słów do czynów.
Kiedyś pito głównie wódkę, zdumiewające jak bardzo udało się koncernom piwowarskim zmienić nawyki używkowe Polaków, wprowadzić do języka piwo jako prawie synonim zabawy, ocieplić wizerunek tego trunku, mimo że ten brudny alkohol jest o wiele gorszy niż wódka, a ogólnie jako alkohol jest jednym z najgorszych narkotyków.