Uprzejmie proszę

09.09.13, 17:33
Najuprzejmiej proszę Szanownych Panstwa o ustosunkowanie się do następującego zdarzenia językowego:
"O kurczę!"
    • arana A kontekst... 09.09.13, 18:20
      ... Anusiu? Rzeczone kurczę wywołało tyle wykrzyknikowej ekspresji na talerzu, podwórku, jezdni?... Odnosiło się do desygnatu czy było czystą ekspresją?
    • aiwom Re: Uprzejmie proszę 09.09.13, 22:21
      anusia_014 napisała:

      > Najuprzejmiej proszę Szanownych Panstwa o ustosunkowanie się do następującego z
      > darzenia językowego:
      > "O kurczę!"

      Co to znaczy "ustosunkowac sie do zdarzenia jezykowego" i co to jest to "zdarzenie jezykowe"? Czy "o kurcze!" jest zdarzeniem jezykowym?
      • arana Zdarzenie 10.09.13, 08:36
        Nie lubisz poniedziałków, eee, wtorków? A ja tak. Poza tym to okazja, aby przypomnieć piękną różnorodność słowa zdarzenie.

        Kiedyś przede wszystkim było to szczęście, powodzenie, błogosławieństwo. Tak występuje w literaturze:

        Dzień dzisiejszy poświęcić myślę rymem swoim.
        Za zdarzeniem, o piękna Melpomeno, twoiém.


        - pisał Kochanowski.

        O wiele dalej, gdzieś na obrzeżach wyrazu błąkało się znaczenie przygody, przypadku, wypadku, sposobności, okazji, trafu.

        No i proszę, dziś mamy tylko to drugie znaczenie! Droga - można powiedzieć - od błogosławieństwa do trafu.

        A zdarzenie językowe też dziś funkcjonuje, i to jako termin, hm, naukowy.

        Autor, akcentując przynależność do sfery parole zjawisk nazwanych tymi terminami proponuje określać dyskurs jako „czynność lub proces językowy (zdarzenie językowe - p.m.) charakteryzujące się pełnym repertuarem szyfterów, formami istnienia ...

        tiny.pl/h3p1p
        Hmykam, bo nie lubię takiego języka - za bardzo mi trąci patafizyką. Ale kurczęta jak najbardziej - nawet jako zdarzenie językowe. Zatem ponawiam prośbę o kontekst.
        • aiwom czynność lub proces językowy 10.09.13, 16:00
          arana napisała:

          > A zdarzenie językowe też dziś funkcjonuje, i to jako termin, hm, naukowy
          >
          > Autor, akcentując przynależność do sfery parole zjawisk nazwanych tymi termi
          > nami proponuje określać dyskurs jako „czynność lub proces językowy (zd
          > arzenie językowe
          - p.m.) charakteryzujące się pełnym repertuarem szyfterów,
          > formami istnienia ...


          A ta "czynnosc jezykowa" i "proces jezykowy" to co to takiego? Moze jakies przyklady?

          • arana Mondrość terminologiczna 10.09.13, 17:55
            aiwom napisała:

            > A ta "czynnosc jezykowa" i "proces jezykowy" to co to takiego? Moze jakies przyklady?


            Ha, może jeszcze nazwiska i adresy, co?

            Aiwom, ja jestem odporna na podobną terminologię, więc nie ze mną takie numery, Bruner. Może Anusia Ci wyjaśni?
    • ortolann Re: Uprzejmie proszę 10.09.13, 08:27
      Moja osoba na tym etapie nie posiada stosownej wiedzy, ażeby móc ustosunkować się na tym odcinku ...
      To chyba gorączka, potrzebny mi rosół. Z kury
      • arana Kot, mysz i kurczę 10.09.13, 10:11
        Ortolann, czy kot w Twojej sygnaturce nie czatuje na mysz, eee, kurczę? Byłoby to pięęękne zdarzenie... przyrodnicze i językowe.
        • ortolann Re: Kot, mysz i kurczę 10.09.13, 11:42
          No, kurczę, to nie jest pewne co ten kot robi. Mam podobnego w domu i zachowuję się tak zawsze kiedy odbija mu palma, nie tylko antycypując myszkobójstwo.
          Co do urody zdarzenie - nie wiem co na to mysz. Kurka wodna, może w Wigilię któraś przemówi...
      • aiwom Re: Uprzejmie proszę 10.09.13, 16:03
        ortolann napisała:

        ...
        > To chyba gorączka, potrzebny mi rosół. Z kury

        A nie z kurczęcia?... Najlepiej takiego po zdarzeniu jezykowym : )
        • arana Re: Uprzejmie proszę 10.09.13, 18:01
          aiwom napisała:

          > A nie z kurczęcia?... Najlepiej takiego po zdarzeniu jezykowym : )


          Zara, zara, świta mi przepis na przykład zdarzenia językowego. Czyż nie będzie nim rosół z kurczęcia? Prawie jak fakt prasowy!
          • robak.rawback Re: Uprzejmie proszę 11.09.13, 03:45
            nie wiem o co pytasz - jesli sie pytasz czy mi odpowiada - tak - nic w nim zlego ne widze- nie wulgarne, spokojne, kuturalne.
            jak sie pytasz o doslownosc - jest co jest. byc moze nie moglabyc na przyklad 'o wiewiorka' bo nie wiem jakie sa poczatki tego slowa -
            nie wiem z czego wyszlo - czy najpierw bylo jakas koo-rva a potem ktos sie zreflektowal i wprowadzil do jezyka cos spokojniejszego co wygladalo i brzmialo podobnie - czyli kurczaka.

            czy najpierw bylo kurcze a potem ktos postanowil zwulgaryzowac.
            • efedra Re: Uprzejmie proszę 12.09.13, 00:41
              robak.rawback napisała:

              > czy najpierw bylo kurcze a potem ktos postanowil zwulgaryzowac.

              Myślę sobie (a komu mam myśleć, prawda?), że jeżeli kurcze, a nie kurczę, to "najpierw były kurcze".
              Łatwo mogę sobie wyobrazić na przykład pływaka, który nagle skręca się z bólu na głębokiej wodzie i wrzeszczy: "O kurcze!!!", a potem idzie pod wodę.
          • ortolann Re: Uprzejmie proszę 12.09.13, 09:14
            Kura - kurczę dla rosołu ma nie tak wielkie znaczenie, zwłaszcza gdy człowiek w malignie.
            Obojętnie które z tych zwierząt znajdzie się w rosole, to stanie się to raczej w wyniku zdErzenia, a nie zdArzenia. I to nie będzie zderzenie językowe (no, chyba, że mówimy o zderzeniu z łyżką, ale tu już wkraczamy na pole zbyt głupich dywagacjismile )
            • aiwom odurzenie i wzburzenie językowe 12.09.13, 17:27
              ortolann napisała:

              > Kura - kurczę dla rosołu ma nie tak wielkie znaczenie, zwłaszcza gdy człowiek w
              > malignie.
              > Obojętnie które z tych zwierząt znajdzie się w rosole, to stanie się to raczej
              > w wyniku zdErzenia, a nie zdArzenia. I to nie będzie zderzenie językowe (no, ch
              > yba, że mówimy o zderzeniu z łyżką, ale tu już wkraczamy na pole zbyt głupich d
              > ywagacjismile )

              Ten watek moze wywolac odurzenie, a nawet wzburzenie jezykowe, dlatego rosol jak najbardziej moze sie przydac dla przywrocenia czlowiekowi rownowagi.
    • stefan4 metastosunek 12.09.13, 09:49
      anusia_014:
      > Najuprzejmiej proszę Szanownych Panstwa o ustosunkowanie się do
      > następującego zdarzenia językowego

      Do tego nie będę się stosunkował, bo wg mojej (niedoskonałej) obserwacji w całym Twoim poście wystąpiło tylko jedno metazdarzenie, mianowicie zdarzyło się, że napisałaś post. ,,O kurczę!'' się nie zdarzyło, bo nic nigdy nie zdarza się w wołaczu.

      Ale mam jeszcze metawątpliwość terminologiczną. Otóż, o ile wiem, poloniści naprawdę używają takiej dziwacznej terminologii:
      • ,,zdarzenie językowe''
      • arana Re: metastosunek 12.09.13, 10:56
        stefan4 napisał:

        (...) bo nic nigdy nie zdarza się w wołaczu.


        A wołanie? - choćby na puszczy.






        Czy ktoś wie, skąd bierze się u polonistów takie zaciekłe pozbawianie słów ich pierwotnych znaczeń?


        Oj Stefanie, co za samobójcza bramka! Przestała Ci się podobać wieloznaczność języka i przesuwanie znaczeń? Niektóre z nich zamyka się w terminologii jak w zamkniętych osiedlach. Wtedy śmieszą. Przynajmniej mnie. A Ciebie?
        • stefan4 Re: metastosunek 12.09.13, 11:21
          arana:
          > A wołanie? - choćby na puszczy.

          Woła chyba nie.

          arana:
          > Przestała Ci się podobać wieloznaczność języka i przesuwanie znaczeń?
          [...]
          > Wtedy śmieszą. Przynajmniej mnie. A Ciebie?

          Anienie. Przesuwanie się znaczeń bardzo mi się podoba. Bo jest objawem życia. Natomiast przesuwanie znaczeń przy pomocy ciężkich machin oblężniczych, takich jak obowiązek szkolny i stojące na jego straży Maksisterstwo Edukacji Narodoworadykalnej, na przemian mnie śmieszy (jak Ciebie) i drażni, zależnie od mojego chwilowego nastroju. A czasem jeszcze mnie zadziwia.

          - Stefan
          • arana Re: metastosunek 12.09.13, 13:17
            stefan4 napisał:

            Przesuwanie się znaczeń bardzo mi się podoba.

            Się? Przecież na początku zawsze jest ktoś Własnie mamy dobry przykład ze słowem tysiąclica. Kotulina wymyśliła je jako rzeczownik, a gógiel znalazł taki przymiotnik w gazecie z 1924 roku. Słowo poszło w sieć, a więc w lud, a więc w się.



            Stefan:
            Natomiast przesuwanie znaczeń przy pomocy ciężkich machin oblężniczych , takich jak obowiązek szkolny i stojące na jego straży Maksisterstwo Edukacji Narodoworadykalnej, na przemian mnie śmieszy (jak Ciebie) i drażni, zależnie od mojego chwilowego nastroju.

            Nikt nie obiecywał, że będzie łatwo. Tym bardziej, że dookoła niejeden Jorge, który gotów pożreć traktat Arystotelesa o śmiechu.



            Stefan:
            A czasem jeszcze mnie zadziwia.


            Dlatego mamy jeszcze ochotę do rozmowy, nespa?







      • aiwom wyrażenie 12.09.13, 17:29
        stefan4 napisał:

        > Ale mam jeszcze metawątpliwość terminologiczną. Otóż, o ile wiem, poloniści [b
        > ]naprawdę[/b] używają takiej dziwacznej terminologii:
        >
        • ,,zdarzenie językowe''
        • arana Re: wyrażenie 12.09.13, 18:22
          aiwom napisała:

          > Chyba, zeby madrzej (tzn, bardziej zagmatwanie) wygladalo.


          No nie, aż tak źle nie jest. Termin zdarzenie językowe próbuje ogarnąć sytuację, gdy znaczą nie tyle słowa, ile sam fakt, że mówimy. Kiedy tak się dzieje? Np.gdy wymieniamy z kimś uwagi o pogodzie - ot po prostu z uprzejmości.

          Jedna z moich sąsiadek spędza tak wszystkie ciepłe dni - pyta nie po to, żeby dostać odpowiedź, ale żeby porozmawiać.






          • aiwom Funkcje jezyka 14.09.13, 12:52
            arana napisała:

            > Jedna z moich sąsiadek spędza tak wszystkie ciepłe dni - pyta nie po to, żeby d
            > ostać odpowiedź, ale żeby porozmawiać.

            Tak, bo jezyk pelni rozne funkcje, funkcja informatywna to tylko jedna z niewielu jego licznych funkcji.
            • arana Re: Funkcje jezyka 14.09.13, 16:01
              No właśnie, przecież od dawna jest znana funkcja fatyczna. A tymczasem powstaje zdarzenie językowe jak gdyby nigdy nie istniała Ockhamowa brzytwa. Powstają więc takie zdania jak wcześniej zacytowane:

              ...„czynność lub proces językowy (zdarzenie językowe - p.m.) charakteryzujące się pełnym repertuarem szyfterów, formami istnienia ... ... ble, ble, ble...

              Zawsze wtedy mam wrażenie marszu na szczudłach.
Pełna wersja