Dodaj do ulubionych

Nauka języka na pamięć

17.09.14, 18:41
Polskie słowa powstają Wam w ustach a nie w umyśle, prawda?
To nie jest tak, że zastanawiacie się nad słowem a potem je przekazujecie ustom do wygłoszenia, tylko ustom tym przekazujecie myśl, którą usta te kształtują w słowa i zdania. Słowa są zapamiętane w ustach.

Inaczej może być, gdy mówicie w języku obcym. Tutaj ustom nienauczonym jeszcze słów przekazujecie te słowa z umysłu.

Uczę się na pamięć zdań z portugalskich książek. Chcę przyzwyczaić usta do wyrażeń portugalskich i tu ciekawostka; zrozumienie zdań, zrozumienie słów nie ma wpływu na to, czy ja te zdania wypowiem płynnie czy z przerwami. Nawet nieraz zdania zrozumiałe są trudniejsze do płynnego wypowiedzenia! Dzieje się tak chyba dlatego, że na rozpoznane znaczenia umysł automatycznie reaguje i przejmuje od ust ich kształtowanie w słowa / w zdania a tym samym wydłuża proces potrzebny do wypowiedzi. Gdyby te słowa / zdania kształtowały się tylko na ustach, droga do wypowiedzi byłaby krótsza.

Macie jakieś doświadczenia z nauką języka na pamięć?
Jakie zdania Wam się łatwiej uczy, jakie słowa?
Obserwuj wątek
    • the-great-inuk Re: Nauka języka na pamięć 18.09.14, 08:19
      https://encrypted-tbn3.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcTS6xmip2bHy_BCdqUV3vcjt391Gvi2_hrr_citTX4NgeIxzvix

      Jakie mądre rozmyślania!

      Dlaczego ja na to nie wpadłem?

      Ja bym także chętnie coś powiedział ale ciągle brak mi słów!

      Ot, co...
      • the-great-inuk Re: Nauka języka na pamięć 18.09.14, 08:33
        the-great-inuk napisała:

        > Ja bym także chętnie coś powiedział ale ciągle brak mi słów!
        =======================

        Szympansy mają krtań, tylko w mózgu im czegoś brakuje...

        Ot, co...
        • the-great-inuk Re: Nauka języka na pamięć 18.09.14, 08:54
          Ośrodki mowy w mózgu...

          Poważne badania poważnych naukowców wykazały niezbicie, że ośrodki te są u niewiast większe a u mężczyzn mniejsze.

          Dawno, dawno temu skazano dwie niewiasty na 20 lat więzienia.

          Posadzono je w jednej celi więziennej.

          Po dwudziestu latach razem wypuszczono je na wolność.

          Przed bramą więzienną obie te niewiasty spędziły jeszcze kilka godzin, bo miały jeszcze masę rzeczy do omówienia...

          Ot, co...
        • stefan4 Re: Nauka języka na pamięć 18.09.14, 09:03
          the-great-inuk:
          > My fellow Poles, ask not what your country can do for you, ask what you can
          > do for your country!

          Apelowanie specjalnie do Polaków przez język angielski to trochę tak, jak zwracanie się do kotów przez szczekanie. Ale taką mamy tradycję, że używamy jakiejś łaciny czy francuskiego nie po to, żeby było zrozumialej, tylko żeby naszą wypowiedź wypełniało tajemnicze dostojeństwo. Próba przełożenia na polski nie udaje się, bo dostojeństwo szlak trafia, a w dodatku sens też mogą wziąć diabli.

          ,,My country'' jest (lub powinien być) wspólnym dobrem
          • the-great-inuk Re: Nauka języka na pamięć 18.09.14, 09:43
            stefan4 napisał:
            Przeciwnie, świadomy obywatel powinien sobie takie pytanie stawiać bez przerwy, i gdy odpowiedź na nie stanie się negatywna, to natychmiast podejmować radykalne działania.
            =====================================
            Nu, przecie stoi napisano jak wół!

            (...) and if wrong, to be set right.

            Mamy identyczne poglądy, tylko słowa nieco inne...

            A po angielskiemu, to dlatego bo jesteśmy w WWW i także Innuici i tu zaglądają...

            A i Indian z Pampy Argentyńskiej nie chciał bym wykluczyć...

            Ot, co...
            • the-great-inuk Re: Nauka języka na pamięć 18.09.14, 10:07
              A tu dalsze moje głębokie uczucia i myśli wyrażone w obcym języku:

              Lithuania, my fatherland! You are like health;
              How much you must be valued, will only discover
              The one who has lost you.

              Dosyć płynnie mi to już idzie...

              Ot, co...
              • stefan4 Re: Nauka języka na pamięć 18.09.14, 10:32
                the-great-inuk:
                > Lithuania, my fatherland! You are like health;
                > How much you must be valued, will only discover
                > The one who has lost you.

                Литва! О родина! Ты — как здоровье. Тот
                Тебя воистину оценит и поймет,
                Кто потерял тебя.



                - Stefan
                • the-great-inuk Re: Nauka języka na pamięć 18.09.14, 10:42
                  stefan4 napisał:
                  the-great-inuk:
                  > Lithuania, my fatherland! You are like health;
                  > How much you must be valued, will only discover
                  > The one who has lost you.

                  Литва! О родина! Ты — как здоровье. Тот
                  Тебя воистину оценит и поймет,
                  Кто потерял тебя.
                  ============================

                  Jesteśmy w kontakcie telepatycznym.
                  Przed sekundą byłem na tej samej stronie...

                  Ot, co...
      • the-great-inuk Re: Nauka języka na pamięć 18.09.14, 11:45
        the-great-inuk napisała:
        Ja bym także chętnie coś powiedział ale ciągle brak mi słów!
        ============================

        Dla naszego stwórcy było to poważne zagadnienie konstrukcyjne:

        Stworzyć z jamy gębowej, używanej głównie do zasilnia energetycznego, pozostałych części agregatu, organ służący dodatkowo do komunikacji społecznej.

        Rozwiązanie problemu trwało kilka mil. lat ale rezultat mnie całkowicie przekonuje.
        Mój brygadzista by powiedział:

        Bardzo ładnie Pan to zrobił, ale trochę wolno to Panu idzie...
    • stefan4 Re: Nauka języka na pamięć 18.09.14, 10:20
      kotulina:
      > Uczę się na pamięć zdań z portugalskich książek. Chcę przyzwyczaić usta
      > do wyrażeń portugalskich i tu ciekawostka; zrozumienie zdań, zrozumienie
      > słów nie ma wpływu na to, czy ja te zdania wypowiem płynnie czy z
      > przerwami. Nawet nieraz zdania zrozumiałe są trudniejsze do płynnego
      > wypowiedzenia!

      Czy Twoim celem jest płynne emitowanie ciągów dźwięków, których znaczenia nie rozumiesz? Czy raczej możliwość prowadzenia rozmowy na tematy, które rozumiesz i które są dla Ciebie interesujące? W takiej rozmowie brak płynności wypowiedzi troszeczkę przeszkadza, ale niezrozumienie własnych słów przeszkadza niepomiernie bardziej.

      kotulina:
      > Macie jakieś doświadczenia z nauką języka na pamięć?

      Coś mi się obiło o uszy o jakiejś metodzie Callana
      • the-great-inuk Re: Nauka języka na pamięć 18.09.14, 10:35
        stefan4 napisał:
        Czy Twoim celem jest płynne emitowanie ciągów dźwięków, których znaczenia nie rozumiesz? Czy raczej możliwość prowadzenia rozmowy na tematy, które rozumiesz i które są dla Ciebie interesujące? W takiej rozmowie brak płynności wypowiedzi troszeczkę przeszkadza, ale niezrozumienie własnych słów przeszkadza niepomiernie bardziej.
        ====================================

        Ogólnie rozumiem obcokrajowców rozmawiających po angielsku lepiej, aniżeli rodowitych Angoli...

        Ot, co...
        • the-great-inuk Re: Nauka języka na pamięć 18.09.14, 11:07
          stefan4 napisał:
          ale niezrozumienie własnych słów przeszkadza niepomiernie bardziej.
          ==============================

          A jak logicznie zrozumieć obce wyrażenia idiomatyczne?

          Trza wyklepać na pamięć (jak papuga) i mieć nadzieję, że mój interlocutor te bezsensowne dźwięki zrozumie...

          Ot, co...

          Postscriptum

          Miałem kiedyś sąsiada, który twierdził, że jego papuga rozumie, to co mówi...
          I, że jej zdania zawsze odpowiadały sytuacji w danej chwili...

          Wyklepałem na pamięć kilka idiomów i po kilku tygodniach nieużywania znowu zapomniałem ich znaczenie...

          Zdradzi mi ktoś proszę metodę, aby ten żałosny stan rzeczy ulepszyć ?
          • the-great-inuk Re: Nauka języka na pamięć 18.09.14, 11:27
            the-great-inuk napisała: A jak logicznie zrozumieć obce wyrażenia idiomatyczne?
            =========================

            Wybrałem się kiedyś z moimi problemami na Forum >>English only<< i wprowadziłem tam poniektórych w zakłopotanie... moim głupim pytaniem...
        • ikndar Re: Nauka języka na pamięć 18.09.14, 20:24
          the-great-inuk napisała:

          > Ogólnie rozumiem obcokrajowców rozmawiających po angielsku lepiej, aniżeli rodo
          > witych Angoli...

          To zrozumiale. Obcokrajowcy mówią wolniej, wyraźniej i maja mniejszy zasób słownictwa. Tak jest z każdym językiem. Oczywiście są wyjątki, jeśli ktoś mówi bardzo słabo lub bardzo niewyraźnie.

          > Ot, co...
      • kotulina Re: Nauka języka na pamięć 19.09.14, 07:49
        stefan4 napisał:

        > kotulina:
        > > Uczę się na pamięć zdań z portugalskich książek. Chcę przyzwyczaić usta
        > > do wyrażeń portugalskich i tu ciekawostka; zrozumienie zdań, zrozumienie
        > > słów nie ma wpływu na to, czy ja te zdania wypowiem płynnie czy z
        > > przerwami. Nawet nieraz zdania zrozumiałe są trudniejsze do płynnego
        > > wypowiedzenia!
        >
        > Czy Twoim celem jest płynne emitowanie ciągów dźwięków, których znaczenia nie r
        > ozumiesz? Czy raczej możliwość prowadzenia rozmowy na tematy, które rozumiesz
        > i które są dla Ciebie interesujące? W takiej rozmowie brak płynności wypowiedz
        > i troszeczkę przeszkadza, ale niezrozumienie własnych słów przeszkadza niepomie
        > rnie bardziej.

        Oczywiście moim celem jest znajomość portugalskiego. Dość dostatecznie idzie mi rozumienie napisów, ale o wiele gorzej jest ze zrozumieniem wymowy a że nie mam z kim rozmawiać, to muszę mówić do siebie i siebie słuchać. smile

        Każde zdanie tłumaczę w translatorze, ale:
        - nie zawsze tłumaczenie jest zrozumiałe,
        - często jest zrozumiałe jako całość, ale nie rozumiem zastosowania pojedynczych słów,
        - już powtarzając zdania, nie zawsze pamiętam znaczenie wszystkich słów.

        Nauka języka to proces dla mnie nie do końca kontrolowany. Ciężko mi się było uczyć języka na lekcjach w szkole, ale za granicą, w otoczeniu tego języka jego znajomość przychodziła mi całkiem sprawnie.

        Gdy jestem za granicą dłuższy czas znajomość lokalnego języka "odkrywam w sobie" - tak to wygląda. Oczywiście każde z jego słów wymagało ode mnie poznania, ale zapamiętanie jest jakby poza mną. Trudno mi to wytłumaczyć; wydaje mi się, że nie mówię a potem okazuje się, że potrafię się porozumieć . Liczę, że tak samo będzie z portugalskim, że rozpoznawalność/znajomość tych wszystkich słów i zdań z książki, których się nasłucham i namówię, wyjdzie na jaw gdzieś w otoczeniu żywej portugalszczyzny i tam ta rozpoznawalność łatwo i szybko przejdzie w pełną znajomość.
        • the-great-inuk Re: Nauka języka na pamięć 19.09.14, 08:20
          Było tu już kiedyś, ale powtórzę dla nowych:

          Są podobno Europejczycy, którzy nauczyli się języka chińskiego...

          Wiem, trza być bardzo muzykalnym aby nauczyć się tego języka...

          Po za tym w Chinach studiują obywatele z Afryki, i wykłady są nie tylko po angielsku.
        • the-great-inuk Re: Nauka języka na pamięć 19.09.14, 13:54
          kotulina napisała:
          - często jest zrozumiałe jako całość, ale nie rozumiem zastosowania pojedynczych słów,
          =====================

          Bardzo istotne zdanie...
          Mam identyczny problem...

          Myślałem, że na eksperckim forum wszystko się wyjaśni, a tu nic.
          Większość ekspertów jeszcze w/na urlopie...

          Ot, co...
        • the-great-inuk Re: Nauka języka na pamięć 19.09.14, 14:21
          kotulina napisała:

          Każde zdanie tłumaczę w translatorze, ale:
          - nie zawsze tłumaczenie jest zrozumiałe,
          ===========================

          Mam lepszy pomysł!
          Wybieram takie książki, które zostały przetłumaczone na najważniejsze języki i do których istnieją CD z najlepszymi lektorami...

          Jestem pewien, że także w języku portugalskim jest komplet Harry Pottera z CD...
          Tylko księgarz będzie zdziwiony, że pytasz się o to dzieło z 10 letnim opóźnieniem...

          Tak między nami, Harry Potter to kompletna bzdura! (dla poważnych ludzi...)
          Ale cel uświęca środki...

          Ot, co...
          • the-great-inuk Re: Nauka języka na pamięć 19.09.14, 14:57
            the-great-inuk napisała:

            Tak między nami, Harry Potter to kompletna bzdura! (dla poważnych ludzi...)
            > Ale cel uświęca środki...

            Harry Potter é uma série literária de aventuras fantásticas escrita pela britânica J. K. Rowling.

            Ot, co...
        • the-great-inuk Re: Nauka języka na pamięć 22.09.14, 12:10
          kotulina napisała:
          często jest zrozumiałe jako całość, ale nie rozumiem zastosowania pojedynczych słów,
          =========================

          Także w angielskim pełno takich całkowicie zbędnych słów...

          W polskich i niemieckich tłumaczeniach je po prostu olano!
        • the-great-inuk Rozwiązanie problemu 06.10.14, 19:18
          Rozwiązanie problemu

          kotulina napisała:

          a że nie mam z kim rozmawiać, to muszę mówić do siebie i siebie słuchać. :
          • the-great-inuk Re: Rozwiązanie problemu II 06.10.14, 19:52
            Ciąg dalszy...
    • ikndar Języki natywne i nienatywne 18.09.14, 20:45
      kotulina napisała:

      > Polskie słowa powstają Wam w ustach a nie w umyśle, prawda?
      > To nie jest tak, że zastanawiacie się nad słowem a potem je przekazujecie ustom
      > do wygłoszenia, tylko ustom tym przekazujecie myśl, którą usta te kształtują w
      > słowa i zdania. Słowa są zapamiętane w ustach.
      >
      > Inaczej może być, gdy mówicie w języku obcym. Tutaj ustom nienauczonym jeszcze
      > słów przekazujecie te słowa z umysłu.

      Co to jest właściwie "język obcy"? Szwajcarzy czy Litwini mówią zazwyczaj od dziecka kilkoma językami, który jest dla nich "swój", a który "obcy"?

      > Uczę się na pamięć zdań z portugalskich książek. Chcę przyzwyczaić usta do wyra
      > żeń portugalskich i tu ciekawostka; zrozumienie zdań, zrozumienie słów nie ma w
      > pływu na to, czy ja te zdania wypowiem płynnie czy z przerwami. Nawet nieraz zd
      > ania zrozumiałe są trudniejsze do płynnego wypowiedzenia! Dzieje się tak chyba
      > dlatego, że na rozpoznane znaczenia umysł automatycznie reaguje i przejmuje od
      > ust ich kształtowanie w słowa / w zdania a tym samym wydłuża proces potrzebny d
      > o wypowiedzi. Gdyby te słowa / zdania kształtowały się tylko na ustach, droga d
      > o wypowiedzi byłaby krótsza.
      > Macie jakieś doświadczenia z nauką języka na pamięć?
      > Jakie zdania Wam się łatwiej uczy, jakie słowa?

      Jest zasadnicza różnica miedzy językami dla nas natywnymi (używanymi od dziecka), a językami nienatywnymi (wyuczonymi później, po 12-15 roku życia). Językami natywnymi posługujemy się sprawniej, ale jedna operacja neurochirurgiczna lub jeden proces chorobowy w jednej chwili może nas pozbawić mówienia w tych językach lub ich rozumienia. Językami nienatywnymi posługujemy się mniej sprawnie, ale nie maja one określonej lokalizacji w korze mózgu, i są odporniejsze na procesy chorobowe, czy operacje neurochirurgiczne.

      Gdzieś czytałem o pacjentce w USA, której ośrodki mowy testowano przed operacją tylko w języku angielskim, ale nie w jej języku natywnym (hiszpańskim). Po operacji straciła hiszpański, ale zachowała swój kiepski angielski bez zmian.
      • the-great-inuk Re: Języki natywne i nienatywne 19.09.14, 08:31
        ikndar napisał:
        Co to jest właściwie "język obcy"? Szwajcarzy czy Litwini mówią zazwyczaj od dziecka kilkoma językami, który jest dla nich "swój", a który "obcy"?
        ============

        Podobnie jest chyba w Afryce, gdzie każda wioska ma swoje własne narzecze, bez angielskiego by się między sobą nie dogadali...

        Ot, co...
        • ikndar Re: Języki natywne i nienatywne 19.09.14, 18:15
          the-great-inuk napisała:

          > ikndar napisał:
          > Co to jest właściwie "język obcy"? Szwajcarzy czy Litwini mówią zazwyczaj od dz
          > iecka kilkoma językami, który jest dla nich "swój", a który "obcy"?
          > ============
          >
          > Podobnie jest chyba w Afryce, gdzie każda wioska ma swoje własne narzecze, bez
          > angielskiego by się między sobą nie dogadali...

          Te dialekty są do siebie pewnie podobne.

          > Ot, co...
          • the-great-inuk Re: Języki natywne i nienatywne 20.09.14, 07:26
            ikndar napisał:
            >
            > Te dialekty są do siebie pewnie podobne.
            =====================>

            Język urzędowy angielski

            Coś ludność Nigerii skłoniła do wyboru języka byłych kolonizatorów jako języka urzędowego...

            Peace and Unity, Strength and Progress
            Fajną sygnaturkę mają... Zastanawiam się, czy ją nie wkomponować w moje sygnaturki..

            Ot, co...
            • ikndar Re: Języki natywne i nienatywne 20.09.14, 15:49
              the-great-inuk napisała:

              > ikndar napisał:
              > >
              > > Te dialekty są do siebie pewnie podobne.
              > =====================>
              >
              > Język urzędowy angielski
              >
              > Coś ludność Nigerii skłoniła do wyboru języka byłych kolonizatorów jako języka
              > urzędowego...
              >
              > Peace and Unity, Strength and Progress
              > Fajną sygnaturkę mają... Zastanawiam się, czy ją nie wkomponować w moje sygnatu
              > rki..
              >
              > Ot, co...

              Tak jest w wielu państwach afrykańskich - w wielu urzędowym jest francuski, angielski czy portugalski. Nawet w takiej Tunezji, gdzie wszyscy mówią po arabski, urzędowy jest tez francuski. Przyczyny tego są różne.
              • randybvain Re: Języki natywne i nienatywne 20.09.14, 22:03
                W krajach afrykańskich częstą przyczyną jest to, że w jednym kraju istnieje kilka języków, więc trzeba wybrać przynajmniej jeden urzędowy.
          • horatio_valor Re: Języki natywne i nienatywne 07.10.14, 10:10
            > Te dialekty są do siebie pewnie podobne.

            Cały trik w tym, że często nie są. Afryka jak Afryka, ale na Nowej Gwinei wielojęzyczność jest normą, bo sąsiednie wsie mówią językami tak różnymi jak polski i keczua. A za strumieniem - swahili.

            Przyjęcie jako urzędowego języka byłych kolonizatorów ma swoje plusy - jest to język równie obcy dla wszystkich autochtonów, więc nikt nie jest uprzywilejowany, a poza tym daje dostęp do publikacji i edukacji poza krajem.

            Przecież Hindusi ze swoją prastarą kulturą i tradycją literacką nigdy by się inaczej nie zgodzili na przyjęcie angielskiego. Ale właśnie problem polegał na tym, że nikt się nie chciał zgodzić na przyjęcie któregoś z konkurencyjnych języków miejscowych, a w zasadzie głównie hindi.
            • the-great-inuk Re: Języki natywne i nienatywne 07.10.14, 13:27
              horatio_valor napisał:
              Cały trik w tym, że często nie są.
              ====================

              Merytoryczny i przekonywujący wpis.
              Dzięki...

              Postscriptum

              Czytając tu portale afrykańskie, rozumiem więcej, aniżeli w portalu BBC...
      • the-great-inuk Operacja mózgu... 21.09.14, 09:43
        ikndar napisał:
        >
        > Gdzieś czytałem o pacjentce w USA, której ośrodki mowy testowano przed operacją
        > tylko w języku angielskim, ale nie w jej języku natywnym (hiszpańskim). Po ope
        > racji straciła hiszpański, ale zachowała swój kiepski angielski bez zmian.
        ====================================

        Ta pani miała ciężką operację mózgu...

        I po operacji musiała na nowo uczyć się mówienia oraz chodzenia.
        Dla dziennikarki szczególny problem.
        Ale ma szczęście w nieszczęściu, że nie jest klientką zwykłej kasy chorych...
        Po długim procesie rehabilitacyjnym zaczęła znowu pracować w TV.
        Jej mowa przypomina mowę komputera.
    • gat45 Re: Nauka języka na pamięć 18.09.14, 21:54
      Takie uczenie się obserwowałam z bliska tylko raz : pomagałam młodemu basowi w opanowaniu arii Skołuby na jakiś konkurs śpiewaczy. Polskiego nie znał ni czut'-czut' i uczyć się nie zamierzał. Miałam dopilnować dykcji i rozłożenia akcentów emfatycznych. Był Francuzem, ale śpiewywał (wybaczcie ten frequentativus) oczywiście po włosku i po niemiecku - taka dola operowca. Miał też w repertuarze kilka arii rosyjskich, dobrze opanowanych w taki sposób, w jaki opanowywał Skołubę. No i największym moim problemem było wyplenienie rosyjskiego zaśpiewu w polskim tekście. "Voyelles à l' italienne, nom de Dieu !" (samogłoski wymawiaj jak we włoskim) - wykrzykiwałam doń często-gęsto. A on wciąż przechodził na wymowę godną kniazia Gremina.
      Byłam na koncercie z tremą równą chyba tremie śpiewaka. Z samogłoskami poszło śpiewająco, ale na samym początku zmiękczył mi "r" w zegarze "ten zegar' stary...."sad
    • randybvain Re: Nauka języka na pamięć 19.09.14, 20:43
      Ciekawe i dało mi do myślenia. Nie zgadzam się z "ustami", gdyż myślę słowami i nie muszę ich fizycznie wypowiadać. Jednak mogę wybrać język, w którym myślę. Z drugiej strony nie muszę myśleć pełnymi słowami, jeśli chodzi o polski są to często wersje skrócone wizualnie i akustycznie. W innych językach myślę poprawniej, bo działa "moduł kontrolny".

      Jeśli chodzi o wokalizację bez zrozumienia, to ten "moduł kontrolny" koncentruje się tylko na dźwięku, dlatego można się nauczyć mówić jak papuga. W ten sposób uczą się dzieci: zapamiętują relację między sytuacją lub czynnością a ciągiem dźwięków, który się pojawia przy okazji. W ten sposób na przykład mogę powiedzieć "Kem czo" do kolegi z Indii, a on mi odpowie "madama", ale co to znaczy, nie wiem, chociaż wykorzystuję to w poprawnej sytuacji witania się z nim. Może to jest "dzień dobry" a może "co słychać"?

      Próbowałem wielokrotnie uczyć się wyrazów na pamięć, ale bez powtarzającego się kontekstu bardzo szybko je zapominałem. Jest taki program ANKI, który pomaga wielu wykorzystaniem metody SRS (Spaced Repetition Software). Lepiej pamiętam zdania, które sam wymyśliłem, na przykład siedząc sobie w pracy myślę sobie: mea amica fusci capilli habet. Eius tunica livida est. Mei oculi colore caeli tempestate sunt. Więc kiedyś tam spędziłem trochę czasu na wymyślenie tych zdań, parę razy je powtórzyłem, sprawdziłem jakieś tam formy gramatyczne, które mi nie pasowały, a teraz w zasadzie napisałem je bez dłuższego zastanawiania się nad ich strukturą.

      Zatem jeśli już, to polecałbym uczenie się na pamięć piosenek albo fraz z słuchowisk radiowych lub filmów, by powiązać ciąg dźwięków z okolicznościami.
      • the-great-inuk Re: Nauka języka na pamięć 20.09.14, 08:01
        randybvain napisał:
        mea amica fusci capilli habet. Eius tunica livida est. Mei oculi colore caeli tempestate sunt.
        =======================

        Tak, tylko z okresu rzymskiego nie mamy żadnych CD jako wzorców co do wymowy, akcentu lub melodii języka.

        Najdokładniejsze opisy nie są nic warte, bo gdyby były co warte, by nie było żadnej różnicy w modłach polskiego papieża i niemieckiego papieża oraz argentyńskiego papieża, włoskich nie wspominając.

        Ot, co....

        Postscriptum

        W Bremen był swego czasu Club Miłośników Łaciny.
        Sami uczeni ludzie. Spotykali się kilka razy w miesiącu i gadali po starorzymsku między sobą. Słyszałem ich kiedyś w radiu. Pęknąć można by ze śmiechu, z powodu ich teutońskiej wymowy, której nie da się wykorzenić!

        Patrz Einstein lub Kissinger!
      • the-great-inuk Re: Nauka języka na pamięć 20.09.14, 08:24
        randybvain napisał:

        ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
        Jeśli chodzi o wokalizację bez zrozumienia, to ten "moduł kontrolny" koncentruje się tylko na dźwięku, dlatego można się nauczyć mówić jak papuga. W ten sposób uczą się dzieci: zapamiętują relację między sytuacją lub czynnością a ciągiem dźwięków, który się pojawia przy okazji. W ten sposób na przykład mogę powiedzieć "Kem czo" do kolegi z Indii, a on mi odpowie "madama", ale co to znaczy, nie wiem, chociaż wykorzystuję to w poprawnej sytuacji witania się z nim. Może to jest "dzień dobry" a może "co słychać"?
        ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

        To jest chyba sposób w jaki przyswajamy sobie wyrażenia idiomatyczne...
        No, bo jak inaczej?

        ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
        W ten sposób uczą się dzieci: zapamiętują relację między sytuacją lub czynnością a ciągiem dźwięków, który się pojawia przy okazji.
        ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

        Czyż to nie jest najbardziej racjonalny sposób nauki języka obcego... ?

        W niemieckiej gramatyce jest jeszcze nomenklatura oparta na łacinie, i od tego można do reszty zgłupieć!
        • randybvain Re: Nauka języka na pamięć 20.09.14, 22:18
          Niby tak, ale dźwięki przyswajamy ciągiem, a obrazy polem, więc wizualnie dorośli uczą się szybciej. Dzieci robią to lepiej, gdyż mają o wiele więcej czasu na praktykowanie wymowy w warunkach trudnych, bo z niewyrobionymi mięśniami i przy wypadających mleczakach. O ile dobrze pamiętam, to r nauczyłem się poprawnie wymawiać w wieku 6 lat, a czytałem i pisałem od 3 roku życia.

          Jeśli chodzi o wymowę łacińską, to przecież nawet w czasach Oktawiana Augusta inaczej mówili plebejusze, inaczej patrycjusze, inaczej Neapolitańczycy, a inaczej Lyończycy. Moją wymowę wzoruję na fińskiej z Nuntii Latini, tylko że f wymawiam jak vh, r bliżej z a c jako mocne k. Tak sobie wymyśliłem i tej wersji będę się trzymał.
          • the-great-inuk Re: Nauka języka na pamięć 22.09.14, 10:01
            randybvain napisał:
            Niby tak, ale dźwięki przyswajamy ciągiem, a obrazy polem
            =================

            Jak tę problematykę zakodować jako pytanie dla Googela?
            Istnieją na ten temat jakieś dzieła w druku, ogólnie dostępne?

            Za wskazówki byłbym bardzo wdzięczny...
      • stefan4 Re: Nauka języka na pamięć 20.09.14, 14:48
        randybvain:
        > mea amica fusci capilli habet.

        A nie fuscos capillos? Do habet
        • randybvain Re: Nauka języka na pamięć 20.09.14, 22:12
          A rzeczywiście, mea amica capillos fuscos habet. Tak to jest, jak się tłumaczy z francuskiego na łacinę.
          Ale tempestate to ablativus absolutus, w czasie burzy. Caerulei mei oculi non sunt propterea quod caeruleum caelum aura bona est.
          • stefan4 Re: Nauka języka na pamięć 21.09.14, 05:49
            randybvain:
            > Ale tempestate to ablativus absolutus, w czasie burzy.

            Racja, nie wiem dlaczego zdało mi się, że to przymiotnik do caleum, niebo burzowe.

            randybvain:
            Caerulei mei oculi non sunt propterea quod caeruleum caelum aura bona est.

            Et oculorum meorum color cum nomine meo confusus erat. Na francuskim kampingu zamiast dyktować moje trudne nazwisko literka po literce, pokazałem dowód osobisty, żeby sobie sami przepisali. I potem na kwitku miałem dopisane ,,niebieskie'' do nazwiska. Nawet nie bardzo rozumiem dlaczego, bo rysopis jest po innej stronie dowodu niż nazwisko, a poza tym tam jest również po angielsku wyjaśnione, co oznacza która rubryka...

            - Stefan
            • gat45 Re: Nauka języka na pamięć 21.09.14, 08:57
              Do twarzy musiało Ci być z tym niebieskim w nazwisku smile
              Ja mam dwa paszporty i dwa różne kolory oczu. I to nie ja zrobiłam ten psikus tożsamościowo-administracyjny, tylko państwo urzędnicy odbierający kwestionariusze paszportowe. Do prefektury złożyłam deklarację o oczach szarych - przekreślono i wpisano niebieskie. W konsulacie PL - na odwrót. A miałam też kiedyś francuski dowód osobisty z kolorem oczu "pair", co przy okazywaniu 9 razy na 10 wywoływało komentarz "pair, impair et passe".
            • randybvain Re: Nauka języka na pamięć 21.09.14, 12:36
              Ależ jakie ono tam trudne?
              Wczoraj tłumaczyłem mieszanej grupie angielsko-francuskiej, jak wypowiedzieć nazwisko jednego z naszych nauczycieli, który zwie się Chojnacki, ale Anglicy mówią na niego Czodżnaki a Francuzi Szożnaki...
        • kalllka Re: Nauka języka na pamięć 06.10.14, 21:35
          Cześć z waszej "łaciny" rzuciła mi się w oko i złożyła w zabawne tłumaczenie;
          Randybvain:
          -moja Amica kupiła habit
          ( a na to) Stefek:
          -rób chabete!
          Cóż, dobrze, ze nie znam niemieckiego. Nim najłatwiej się przejechać na "naszej szkapie".

          ( w sprawie kotulinowej widzę to tak; Miękki język zapamiętujemy wszystkimi zmysłami)
    • the-great-inuk Re: Nauka języka na pamięć 22.09.14, 08:24
      kotulina napisała:
      Inaczej może być, gdy mówicie w języku obcym. Tutaj ustom nienauczonym jeszcze słów przekazujecie te słowa z umysłu.
      ===============================
      Niezwykle ciekawe zagadnienie, nie dające mi spać....
      Nie poruszaliśmy jeszcze aspektu komunikacji Pana Boga ze swoim najbardziej udanym dziełem: Homo Sapiens.

      Jeszcze stosunkowo niedawno, cirka about 6000 lat temu Stwórca komunikował ze swoim dziełem poprzez modulację fal powietrznych.

      Po tym jednak zaniechał tej bezpośredniej komunikacji z jakichś nam bliżej nieznanych powodów.

      Tak jest zapodane w większości ludowych mitologii. Z wyjątkiem dwóch, blisko-wschodnich. Wszystkie pozostałe są zaliczane do literackiego dziedzictwa narodowego i dobrze tak jest. Jako takie można je nawet z wielkim zainteresowaniem czytać...

      Gorzej jest, gdy stają się wytycznymi działania nawet wysoko wykształconych ludzi i ich fanów/zwolenników...
      Skutki widzimy każdego dnia w TV oraz WWW.
      Obawiam się, że niezadługo także na ulicy w najbliższym sąsiedztwie.

      Usiłowałem uzyskać odpowiedź na nurtujące mnie pytanie na forum filozoficzno-religijnym, ale ich horyzonty myślowe skupiały się głównie na zwalczaniu i krytyce polskiego katolicyzmu. A to jest zaledwie ułamek zagadnienie, które mnie nurtuje...

      Za miarodajne wskazówki prowadzące do celu byłbym bardzo wdzięczny.
      Zwracam się do uczestników niniejszego forum, bo tu ludzie mają jeszcze szerokie horyzonty myślowe, nie ograniczone żadnymi zabobonami/dogmatami...

      Nie mogą uwierzyć, że ten inteligentny Naczelnik KK w Rzymie naprawdę wierzy w te opowiastki Staro-hebrajskiej Mitologii...

      Ale nie ma na razie żadnej lepszej alternatywy i brnie w tym nurcie dalej....
      Nie chce rozczarować kilku XXL MIl. głęboko wierzących...

      Uważam, że moje powyższe, głębokie rozmyślania należą jak najbardziej do filozofii języka ludzkiego...

      Aby tu ktoś nie przyszedł, walnął pięścią w stół i oznajmił, że to łamie wszelkie granice tematyczne niniejszego forum stricte językowego!

      Ot, co...
      • stefan4 Re: Nauka języka na pamięć 22.09.14, 10:45
        the-great-inuk:
        > Jeszcze stosunkowo niedawno, cirka about 6000 lat temu Stwórca
        > komunikował ze swoim dziełem poprzez modulację fal powietrznych.

        Niekoniecznie. Mógł działać na ośrodki słuchowe w mózgach bezpośrednio, zdalnie, przez wszczepione elektrody, nie angażując do tego powietrza. Za każdym razem, gdy natchniony prorok go słyszał a inni nie, tak zapewne było.

        the-great-inuk:
        > Nie mogą uwierzyć, że ten inteligentny Naczelnik KK w Rzymie
        > naprawdę wierzy w te opowiastki Staro-hebrajskiej Mitologii...

        W warstwie faktograficznej zapewne nie wierzy. KK od dawna twierdzi, że opowieści Starego Testamentu mają znaczenie symboliczne. Należy starać się wydobyć z nich głębię myśli, a nie pozostawać na chropawej powierzchni, sporządzonej przez dawnych prostych ludzi dla innych dawnych prostych ludzi. Oni ponoć pisali pod bożym natchnieniem, ale słowa są od nich, a nie prosto od Boga. Relata referro, bo sam nawet w to natchnienie wątpię...

        - Stefan
        • the-great-inuk Re: Nauka języka na pamięć 22.09.14, 11:29
          stefan4 napisał:
          Niekoniecznie. Mógł działać na ośrodki słuchowe w mózgach bezpośrednio, zdalnie, przez wszczepione elektrody, nie angażując do tego powietrza. Za każdym razem, gdy natchniony prorok go słyszał a inni nie, tak zapewne było.
          ====================

          Niestety! W dzisiejszych czasach tacy oświeceni ludzie są zamykani w specjalistycznych instytutach.

          Szczególnie w okresie Bożego Narodzenia przybywają z USA do Izraela. I tam na miejscu są już od lat rezerwowane miejsca dla nich. Po kilku tygodniach są deportowani nazad do USA.
          Nie pamiętam, wspominałem o tym na niniejszym forum lub na innym?

          stefan4 napisał:
          W warstwie faktograficznej zapewne nie wierzy. KK od dawna twierdzi, że opowie
          > ści Starego Testamentu mają znaczenie symboliczne. Należy starać się wydobyć z
          > nich głębię myśli, a nie pozostawać na chropawej powierzchni, sporządzonej prz
          > ez dawnych prostych ludzi dla innych dawnych prostych ludzi
          =================================

          A więc ci wszyscy zwolennicy tego Ruchu Religijnego z Torunia, to prości ludzie?
          O ile dobrze interpretuję najnowsze znaki na Niebie i na Ziemi, obejmą nie za długo władzę w Polsce....
          To tacy rdzenni, polscy kreacjoniści... Niekoniecznie wszystko, co dobre musi być z USA!

          Ot, co...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka