Dodaj do ulubionych

Czy słowa niecenzuralne, wulgarne muszą być?

26.07.16, 22:12
POST ZAWIERA WULGARYZMY I SŁOWA NIECENZURALNE.

Zastanawiające, jak wiele niecenzuralnych słów przetrwało od prasłowiańskości do dziś mimo rugowania. Ale właściwie dlaczego nazywanie prostytutki kurwą miałoby być gorsze? Czemu sranie jest gorsze od defekacji?

Z drugiej strony w literaturze dawnej np. podkreślenie przekornej aktywności lub braku aktywności kogoś czy jakiegoś przedmiotu określano przymiotnikiem "przeklęty". W praktyce dziś nikt tak nie mówi. Jeśli coś nie działa, to jest jebane albo pierdolone a przecież przeklęty jest bardziej stosowny.

Czy dawniej k*, ch*, j*, p* nie były wulgaryzmami? Czy średniowieczni chłopi mniej klęli?

Kiedyś w dublińskim autobusie zdarzyło i się jechać z irlandzkimi robotnikami. Gdy jeden z nich zaczął kląć, drugi zwrócił mu na to uwagę i kazał złagodzić język. W Polsce takich reakcji nie spotykam, ale widać, że można starać się kląć mniej.
Obserwuj wątek
    • dar61 muszą być 27.07.16, 00:07
      1. A komu przeszkadzają? Za samo ich istnienie nie winiłbym nawet języka.
      Ekspresja wymaga, by były. Na podorędziu.

      2. Nazywanie prostytutki kurwą jest ... patriotyczne. Językowo

      3. Na pytanko Czemu sranie jest gorsze od defekacji są dwie odpowiedzi.
      Pierwsza: nie ma różnicy [wersja anatomiczna]
      Druga wymaga zapisu >>Czemu srać jest gorsze od defekować?<<
      Wtedy odrzekłby człek, że wersja obcojęzyczna jest ... omowna, mniej ... dźwiękonaśladowcza. Neutralnieje co nieco.

      4. Literatury do tego bym nie mieszał. I dawniej i dziś jej wersje pospolitojęzyczne [vide wojenne wytwory Fredry, dla towarzyszy pisane] były wrzucane w ogień i znikały. Ale były/ są.

      5. Jeśli coś nie działa, to jest
      Jest walnięte lub spartolone. Swego czasu popsowane. Wersja jebane/pierdolone jest zapewne żalem i wyciem - towarzyszy temu szukanie śrubstaka czy innej taśmy naprawczej. Z czasem zanika, gdy stygną zmysły.

      6. Czy dawniej k*, ch*, j*, p* nie były wulgaryzmami.
      Oj - dawniej jest tak pojemne. Etymologia dla tychże dowodzi, że różnie je traktowano, a i same te wyrazy kiedyś miały zastosowanie bardzo neutralne - jak choćby ten chojak/ chojar, botanicznie swego czasu traktowany, jeśli nie jako budulec-opał.

      7. Czy średniowieczni chłopi mniej klęli
      Pytanie z kategorii wyobraźnia plus odporność na ból minus brak zapisów ze słuchu.

      8. W Polsce takich reakcji nie spotykam
      Są różne środki masowego transportu, różni ludzie tam jeżdżą. Niektórzy odcinają się słuchawkami od otoczenia nie bez powodu. Irlandia ma też zapewne duże stężenie ludzi religijnych - może ów opisany towarzysz miał w zamyśle zagładzić mowę sąsiada, bo grzeszył mową i czynem?
      • kotulina Re: muszą być 27.07.16, 14:47
        Dziękuję Darze za odpowiedź. smile
        8. w Irlandii jest chyba wyższa kultura uliczna niż w Poslce. Moim zdaniem ludzie tam częściej używają zwrotów grzecznościowych i są bardziej kulturalni w ulicznych relacjach.
    • arana Re: Czy słowa niecenzuralne, wulgarne muszą być? 27.07.16, 09:03
      Przecież słowa to tylko dźwięki. Ważna jest treść, którą w te dźwięki wkładamy. A także nasz stosunek do niej.
    • bimota Re: Czy słowa niecenzuralne, wulgarne muszą być? 27.07.16, 10:31
      ILE RAZY BYLO TO WALKOWANE... NOBEL DLA ZNAJACEGO ODPOWIEDZ.. smile
    • horpyna4 Re: Czy słowa niecenzuralne, wulgarne muszą być? 27.07.16, 16:30
      Kotulino, w średniowieczu "kurwa" nie była wulgaryzmem. Coś o "kurwieniu się" wyczytałam kiedyś bodajże w Statutach Wiślickich, firmowanych przecież przez samego króla Kazimierza Wielkiego.

      Zresztą w starych dokumentach trafiają się nieraz niezłe kwiatki. Nie pamiętam już, gdzie i kiedy to było, ale chyba w jakimś sprawozdaniu sądowym odnotowano, że w pewnej sprawie zeznawała (bądź miała udział) "meretrix Hewa, dicta Pierdolonka".
      • kotulina Re: Czy słowa niecenzuralne, wulgarne muszą być? 27.07.16, 20:58
        horpyna4 napisała:

        > Kotulino, w średniowieczu "kurwa" nie była wulgaryzmem. Coś o "kurwieniu się" w
        > yczytałam kiedyś bodajże w Statutach Wiślickich, firmowanych przecież przez sam
        > ego króla Kazimierza Wielkiego.
        >
        > Zresztą w starych dokumentach trafiają się nieraz niezłe kwiatki. Nie pamiętam
        > już, gdzie i kiedy to było, ale chyba w jakimś sprawozdaniu sądowym odnotowano,
        > że w pewnej sprawie zeznawała (bądź miała udział) "meretrix Hewa, dicta Pierdo
        > lonka".

        Pamiętam, że u nas w podstawówce były dzieci, które z poważną miną skarżyły się pani np., że ktoś wbił im pineskę w dupę. Pierdololnka, pierdolenie pewnie od puszczania bąków - naturalnej rzeczy.


        Co do "kurwy", to mam wrażenie, że szczególnym wulgaryzmem jest w krajach katolickich. Czesi znają to słowo, ale nie jest ono u nich przerywnikiem ani okrzykiem (oni gustują w fekaliach - jak germańscy protestanci). Przerywnikiem i okrzykiem jest na czeskim Śląsku. Przerywnikiem i okrzykiem jest we Francji, Włoszech, w Hiszpanii. A teraz tak... na ile Francja jest jeszcze katolicka, no i też mają "merde".
    • suender Re: Czy słowa niecenzuralne, wulgarne muszą być? 27.07.16, 19:31
      kotulina:

      > jak wiele niecenzuralnych słów ...

      Po pierwsze, - obiektywnie nie ma niecenzuralnych słów.
      Dwaj dziadkowie opowiadali sobie od lat dowcipy różnorakie. Kiedy już je wszystkie bardzo dobrze znali, znudziło im się długi opowiadanie każdego dowcipu i ponumerowali je sobie od 1 do "n". Te powyżej 50 były już dowcipami świńskimi. Kidy sobie tak opowiadali operując tylko numerami i po każdym parskali śmiechem, podszedł do nich wnuczek i powiedział : 56. Na to oburzył się jeden ze staruszków i powiedział: "taki młody i już takie świńskie dowcipy opowiada!!".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka