al.1 27.09.16, 20:34 No i słusznie. Wszedłem do łazienki i wyszłem przez okno Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
the-great-inuk Re: POLSATyra 28.09.16, 08:16 al.1 napisał: > No i słusznie. Wszedłem do łazienki i wyszłem przez okno ===================== Nu, dużo ludzi powraca obecnie, po dekadach na wygnaniu, do kraju... Nie dziwota, że mają małe difficulties z polską grammar... Ot, co... Odpowiedz Link
arana Re: POLSATyra 28.09.16, 08:33 Al, satyra, na pewno? A może to WSZEDŁO próbuje podstępnie wejść do uzusu, skoro szłem ciągle nie spełnia jego standardów? W każdym razie Dobry słownik zapewniał, że nie ma takiego zagrożenia, bo pisze: Jeżeli forma jest uznawana za niepoprawną i są podstawy ku temu (choćby gramatyczne, fleksyjne), to wtedy muszą być o wiele silniejsze argumenty (zwłaszcza uzualne), żeby tę formę dopuścić, umieścić w słownikach. W przypadku poszłem takich argumentów nie ma i zapewne jeszcze długo (a może nigdy) nie będzie. Przy okazji znalazłam uwagę na temat biernikowego tę/tą: Wydaje się jednak, że drobiazgowe poprawnie tą na tę (także w tekstach) powinno już odejść do przeszłości. Sama wprawdzie przyzwyczajona jestem do formy tę, ale podoba mi się powyższa uwaga, bo zrywa z traktowaniem prawideł gramatycznych jako prawd objawionych. Odpowiedz Link
the-great-inuk Re: POLSATyra 28.09.16, 08:48 arana napisała: > Przy okazji znalazłam uwagę na temat biernikowego tę/tą: Wydaje się jednak, że drobiazgowe poprawnie tą na tę (także w tekstach) powinno już odejść do przeszłości. ============================= Nu, wreszcie doczekałem się sprawiedliwości! Odpowiedz Link
stefan4 Re: POLSATyra 28.09.16, 10:38 arana: > W przypadku poszłem takich argumentów nie ma i zapewne jeszcze długo > (a może nigdy) nie będzie. Hmmm... To może by pójść na kompromis i przywrócić dawniejszą formę żeńską ,,poszdła'' i męską ,,poszdł''? Kiedyś przed tym ,,d'' oraz w końcówce męskiej był jeszcze jer, który miał zwyczaj * zanikać, jeśli był nieparzysty (licząc od końca), * zamieniać się w ,,e'', jeśli był parzysty (licząc od końca) W ,,posz[jer]dła'' jer zanikł, bo był pierwszy od końca; w ,,posz[jer]dł[jer]'' zanikł ten ostatni, a ten przed ,,d'' zamienił się w ,,e'', bo był parzysty. Ale to stworzyło nieregularność, dręczącą ludzi do dzisiaj, bo są przyzwyczajeni, że rodzaj żeński i męski różnią się tylko końcówką ,,-a''/,,-''. Czy ludzie muszą koniecznie szanować takie nieregularności, powstałe w bardzo dawnych czasach, a następnie przykryte dalszym zmianami języka (np. zanik ,,d'' w formie żeńskiej)? - Stefan Odpowiedz Link
arana Re: POLSATyra 28.09.16, 11:50 stefan4 napisał: > Hmmm... To może by pójść na kompromis... Kompromis? Żeby wyszło tak, jak z ustawą aborcyjną? I żeby sejm zaczął stanowić reguły językowe? A dobrze wiesz, że ma do tego ciągoty, bo sam przecież kiedyś brałeś udział w wątku Ziobro effect. Mam lepszą propozycję: zostawić w spokoju rozpościerającą się coraz bardziej formę szłem jako wersję męską. Uzasadnienie: 1. jest wygodniejsza do wymawiania 2. nie wymaga żadnych zachodów, bo szerzy się sama 3. jest zgodna z aktualną tendencją wychodzenia z patriarchatu 4. nieregularność, o której piszesz, pójdzie sobie w siną dal razem z mężczyznami, "którzy zamiast tworzyć przyszłość, wolą zachwalać rolę swych przodków w przeszłości”. Po prostu użyteczny prezent dla panów od pań, o! A językoznawcy niech sobie pamiętają i opisują całą historię przemian - ale tylko tyle. Odpowiedz Link
greenpoints Re: POLSATyra 28.09.16, 17:34 arana napisała: > Mam lepszą propozycję: zostawić w spokoju rozpościerającą się coraz bardziej fo > rmę szłem jako wersję męską. > > Uzasadnienie: > 1. jest wygodniejsza do wymawiania > (...) A jak w trzeciej osobie liczby pojedynczej? Odpowiedz Link
arana Re: POLSATyra 28.09.16, 17:58 greenpoints napisał: > > > > Uzasadnienie: > > 1. jest wygodniejsza do wymawiania > > (...) > > A jak w trzeciej osobie liczby pojedynczej? Jak się idzie, to potrzebne są i buty, i formy czynności. Zatem ono szło, ona szła, on szeł. To się nazywa wyrównaniem stylizowanym na staropolszczyznę. Odpowiedz Link
arana Re: POLSATyra 28.09.16, 18:05 arana napisała: > Jak się idzie, to potrzebne są i buty, i formy czynności. Powinno być: Jak się idzie, to potrzebne są i wygodne buty, i wygodne formy czynności. Odpowiedz Link
stefan4 Re: POLSATyra 28.09.16, 18:50 arana: > Zatem ono szło, ona szła, on szeł. > > To się nazywa wyrównaniem stylizowanym na staropolszczyznę. A nie na noworosyjszczyznę? On i też mieli jery wokalizujące się podobnie jak u nas. Tyle że zamieniane były nie na ,,e'' lub ,,ie'', tylko twarde na ,,e'' lub ,,o'', a miękkie na ,,ie'' lub ,,io''. Dlatego * on szioł, ona szła; * i np. duży ogoń → mały ogoniok, inaczej niż po polsku: ogień → ogieniek. Serbowie i Chorwaci wokalizowali jery chyba na ,,a''. - Stefan Odpowiedz Link
arana Re: POLSATyra 28.09.16, 20:07 stefan4 napisał: > A nie na noworosyjszczyznę? > Już Ci chciałam napisać, że taka właśnie melodia słowa po prostu pasuje mi do staropolszczyzny, kiedy tknęło mnie, żeby sprawdzić w Poliqarpie. I bingo, znalazłam! Zatem wklejam wyniki ze słownika Karłowicza: Wyniki Znaleziono 2 wyniki Wyświetlanie wyników 1-2 1. I), f Jezus szeł mile i łaskawie dla dusznego 2. p. Kapalka: Syn szeł na piwo, kucharka na gorzałkę, a dziewka na kapałke.. A oto zapis ze słownika XVI w. Wyniki Znaleziono 2 wyniki Wyświetlanie wyników 1-2 1. szedł (975), szeł (1), szed 2. 1); szedł: szeł OpecŻyw (35: 1 Czyli dobrze zapamiętałam melodię staropolszczyzny: był "szeł" - wprawdzie w opozycji do "szedł", ale był! Odpowiedz Link
trefl_1807 usechł/uschła 28.09.16, 19:29 stefan4 napisał: > arana: > > W przypadku poszłem takich argumentów nie ma i zapewne jeszcze długo > > (a może nigdy) nie będzie. > Hmmm... To może by pójść na kompromis i przywrócić dawniejszą formę żeńską ,,p > oszdła'' i męską ,,poszdł''? > Kiedyś przed tym ,,d'' oraz w końcówce męskiej był jeszcze jer, który miał zwyc > zaj > * zanikać, jeśli był nieparzysty (licząc od końca), > * zamieniać się w ,,e'', jeśli był parzysty (licząc od końca) > W ,,posz[jer]dła'' jer zanikł, bo był pierwszy od końca; w ,,posz[jer]dł[jer]'' > zanikł ten ostatni, a ten przed ,,d'' zamienił się w ,,e'', bo był parzysty. > Ale to stworzyło nieregularność, dręczącą ludzi do dzisiaj, bo są przyzwyczajen > i, że rodzaj żeński i męski różnią się tylko końcówką ,,-a''/,,-''. Czy ludzie > muszą koniecznie szanować takie nieregularności, powstałe w bardzo dawnych cza > sach, a następnie przykryte dalszym zmianami języka (np. zanik ,,d'' w formie ż > eńskiej)? > - Stefan W usechł/uschła to "ch" w formie żeńskiej nie zanikło (byłoby wtedy usechł/usła, co tez dawałoby tendencje do mówienia usłem/usłam zamiast us(e)chłem/usłam). W przypadku pójść poszło wszystko o jeden krok dalej i to "d" w formie żeńskiej zanikło, powodując nie do zniesienia dysonans poszedłem/poszlam. Naturalna tendencja będzie redukowanie poszedłem do poszlem. Na Górnym Sląsku mówi się zresztą: poszłem/poszłam poszłeś/poszłaś poszeł/poszła Nie ma co sie wiec wygłupiać tylko należy używać form bardziej naturalnych, tzn. poszłem i poszłeś. Odpowiedz Link
bunkum Re: POLSATyra 28.09.16, 22:25 Poczynajac od konca: > Przy okazji znalazłam uwagę na temat biernikowego tę/tą: Wydaje się jedna > k, że drobiazgowe poprawnie tą na tę (także w tekstach) powinno już odejść do p > rzeszłości. Bykow nie sadzic, to i poprawiac nie bedzie trzeba. Takich rad tez nam nie trzeba. Dobry slownik nie jest wiec taki dobry. PS. W przypadku uzus, a szczegolnie uzualny, -ne, takich argumentów tez nie ma i zapewne jeszcze długo (a może nigdy) nie będzie. Odpowiedz Link
kalllka Re: POLSATyra 28.09.16, 22:48 Szlem, a po szlemie wziatka: Dwa piki jak skurczybyki! /A poza tym, jest zdaje się logiczne wyjaśnienie dla formy poszłem...bo miałem bliżej/ Odpowiedz Link
arana Co jest dobre 29.09.16, 06:48 bunkum napisała: > > Dobry slownik nie jest wiec taki dobry. > Mnie tam się podoba, bo nie przedstawia reguł językowych jako prawd objawionych, lecz skłania do myślenia. Odpowiedz Link