Dodaj do ulubionych

soczysty pomarańcz i słodki winogron...

11.10.04, 18:31
Ceny żywności poszły w górę (tzw. poakcesyjny szok cenowy smile ). Ale na tych
tabliczkach z cenami nazwy towarów jeszcze ciekawsze...

Miast tej pomarańczy - ten pomarańcz to klasyka. W mojej okolicy karierę robi
ostatnio winogron albo winogrono. Dorzucicie coś?

pzdr
horny
Obserwuj wątek
    • emka_1 Re: soczysty pomarańcz i słodki winogron... 11.10.04, 18:35
      a co, na kleparzu byłeś? można jeszcze kupić porę i litrę mleka albo czego innego.
      • h_hornblower Re: soczysty pomarańcz i słodki winogron... 11.10.04, 20:01
        Owszem, jak wszedłem na mój watek 3po3 i zobaczyłem co się tam dzieje zapragłem
        wprowadzić do organizmu element baśniowy. Nabywszy go w monopolu vis-a-vis. Alem
        się troknął i jeszcze udał po pomidor, ogór i boczuś by kultura jakaś była. No!
        Adios Pomidores...

        ...Pozdrawiam Cie emko/
        O sercu z tytanu/
        Wesołą piosenką/
        Dwóch starszych panów/

        horatio
        • emka_1 Re: soczysty pomarańcz i słodki winogron... 11.10.04, 23:42
          element baśniowy? nawet bez spożycia

          "...there are more things in heaven and earth, horatio,
          than are dreamt of in your philosophy..."

          btw. "boczuś" ohydnym słowem jestsad kiełbasa to jest klasa.

          za pozdrowienia dziękuję
          tytan od nich nie koroduje
          • h_hornblower Re: soczysty pomarańcz i słodki winogron... 12.10.04, 00:08
            emka_1 napisała:

            > element baśniowy? nawet bez spożycia
            >
            > btw. "boczuś" ohydnym słowem jestsad kiełbasa to jest klasa.


            Taj co ja poradze, że pod boczuś z tem baśniowem płynem więcej zdziałać można?
            I boczuś ohydnym słowem? A kaszaneczka? Hę?

            pzdr
            horny
            • emka_1 Re: soczysty pomarańcz i słodki winogron... 12.10.04, 00:09
              czy mozna prosić o zohydzanie mniej perwersyjnymi środkami?
              • ardjuna Żesię wtrancę 12.10.04, 00:14
                Kaszaneczka najlepiej smakuje z gazety. A boczuś wedzony... Ludzie kochane, ten
                zapach... Niech się mirra za kadzidło schowa.
              • h_hornblower Re: soczysty pomarańcz i słodki winogron... 12.10.04, 00:21
                Wygrywało: cynaderki... smile

                horny
                • emka_1 ście 12.10.04, 00:28
                  są obrzydliwie wszystkożerne. circe nie potrzebna sad
                  • h_hornblower Re: ście 12.10.04, 00:36
                    emka_1 napisała:

                    > są obrzydliwie wszystkożerne. circe nie potrzebna sad

                    Circe nie. Ale moze cicer (cum caule) czyli po łacinie groch z kapustą to sie
                    przygodzi...

                    Na swoje usprawiedliwienie mam tylko, że już Starsi Panowie zalecali obrzydzanie
                    cynaderką...

                    dobrej nocy
                    horacy (tak naprawdę cacy cacy)
                    • emka_1 Re: ście 12.10.04, 00:59
                      bożesztymój,z z tego zohydzania wstrząsa mną, kciuk nerwowy się zrobił, spacje
                      wstawia gdzie nie trzebasad

                      p.s.
                      w bajki, nawet na dobranoc, nie wierzę smile
                      • h_hornblower Re: ście = bajki 12.10.04, 10:12
                        emka_1 napisała:

                        > w bajki, nawet na dobranoc, nie wierzę smile

                        Uprzejmię (sic!) proszę zechcieć sprecyzować co się na myśli miało!

                        A co do zohydzania - czyliż wystarczającą rekompensatą ponizsza sygnaturka
                        będzie? smile


                        pzdr
                        horacy

                        ___________________________
                        Muesli i jogobella/
                        A kto nie jadł niech.../
                        Powyżej Słowo żałuje/
                        niestety nie rymuje
                        • emka_1 Re: ście = bajki 12.10.04, 13:48
                          h_hornblower napisał:

                          >
                          > Uprzejmię (sic!) proszę zechcieć sprecyzować co się na myśli miało!
                          ależ prosię, prosię, już precyzuję

                          "horacy (tak naprawdę cacy cacy)" - bajki dla małych, naiwnych dziewczynek
                          >
                          > A co do zohydzania - czyliż wystarczającą rekompensatą ponizsza sygnaturka
                          > będzie? smile
                          >
                          dobre chęci do brukowania się nadają
                          nie znam takich, co to zotta jadają
                          smile
                          • h_hornblower Re: ście = bajki 12.10.04, 15:01
                            emka_1 napisała:

                            > "horacy (tak naprawdę cacy cacy)" - bajki dla małych, naiwnych dziewczynek

                            Dbając o własne dobre imię muszę odpowiedzieć co nastepuje:

                            Boczuś skonsumowan i wypite winko
                            Horacy nie wątpi żeś małą dziewczynką
                            Nad wiek rezolutną prześliczną panienką
                            Winogron hiszpański zasyłam Ci emko...


                            pzdr
                            Horacy (...bardziej cacy niż Witkacy...)

                            • emka_1 Re: ście = bajki 12.10.04, 19:00
                              nie pozostając dłużna



                              że winogron kwaśny - wiemy do ezopa
                              a kobiety tytanowe lubią dawac ko..sza
                              rymować się nie godzi
                              choć na jedno wychodzi
                              smile

                              witkaca cenię - on nawet po peyotlu boczku z winem by nie wciągnął, nawet na
                              papojce z orgietką


                            • emka_1 atak 12.10.04, 20:43
                              w ogóle musiałam przykopać
                              albowiem gdyż nie idzie mi robotasad((
                              • h_hornblower Re: atak 12.10.04, 21:53
                                emka_1 napisała:

                                > w ogóle musiałam przykopać
                                > albowiem gdyż nie idzie mi robotasad((


                                Z zatem Hornblower - dla emki odgromnik/
                                Nie będę ukrywać, zaszczyt to ogromny/
                                Tuszę że robota pójdzie teraz z górki/
                                Przeto zamiast kopów czekam... na laurki!

                                horny
                                • emka_1 laurka 12.10.04, 23:52
                                  o najdzielniejszy z dzielnych bohaterze
                                  dziękuje ci emka szczerze
                                  żeś słów jej ostry szkwał
                                  zdzierżyć z odwagą chciał
                                  dyga więc wdzięcznie w podzięce
                                  i z lekka mięknie jej serce

                                  tu sie wdziera proza życia
                                  projekt kwiczy tak jak kwiczałsad

                                  • h_hornblower Re: laurka 13.10.04, 00:11
                                    emka_1 napisała:

                                    > tu sie wdziera proza życia
                                    > projekt kwiczy tak jak kwiczałsad

                                    Jesli Cię to pocieszy - mój to nawet piszczy i łka! smile

                                    dobrej nocy
                                    horny
                                    • emka_1 Re: laurka 13.10.04, 00:39
                                      cudzym nieszczęściem pocieszać się nie umiem, noale przynajmniej rozgryzłam skalę
                                      podkładu.
                                      życzę równie imponujących postępów w pracysmile

                                      p.s.
                                      za inwentaryzację bez wymiarowania na planie powinni wieszaćsad
                                      • h_hornblower Re: laurka 13.10.04, 08:50
                                        emka_1 napisała:

                                        > cudzym nieszczęściem pocieszać się nie umiem

                                        Nie śmiałem w to watpić!

                                        Przy okazji. Proponuję wprowadzenie drugiego znaczenia wyrażenia "robić śmiałe
                                        projekta". Odnosi się ono do projektów, które robione kwiczą a nawet kopią...

                                        pzdr
                                        horny
                                        • emka_1 Re: laurka 13.10.04, 19:06
                                          myśl piękna, szkoda tylko, że mnie się trafił z gatunku najśmielszychsad czeski
                                          film to pikuśsad((
      • klymenystra Re: soczysty pomarańcz i słodki winogron... 11.10.04, 20:23
        ooo pardon. litra dobra. w krakowie naturalnie smile
    • stefan4 Re: soczysty pomarańcz i słodki winogron... 11.10.04, 20:34
      h_hornblower:
      > Miast tej pomarańczy - ten pomarańcz to klasyka. W mojej okolicy karierę robi
      > ostatnio winogron albo winogrono. Dorzucicie coś?

      One się w dodatku czynią niepoliczalne:

      ,,
      • stefan4 Samopoprawka 11.10.04, 20:37
        stefan4:
        > A więc ,,węgierka'' to nie jest pojedynczy owocek. To jest masa owocowa, z
        > której sprzedawczyni powinna odwarzyć kilo.

        Na mojej klawiaturze ,,r'' jest zbyt blisko Alta.. Ona powinna oczywiście
        odważyć. Przepraszam.

        - Stefan

        www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
      • skarbek-mm Niepoliczalność 12.10.04, 08:37
        A nie kojarzy Ci się to z sytuacją bobu, fasoli, marchwi, które też są
        rzeczownikami, że tak powiem, masowymi?
        To zjawisko szczególnie rażące jest w obrocie hurtowym.
        pieczarka marynowana
        pierogi z truskawką, pieczarką (lub pierogi truskawka, pieczarka)
        dżem truskawka
        makaron nitka

        A jak Ci sie podoba:
        lody patyk czekolada-wanilia
        rogalik szampan czekolada

        Pozdrawiam

        MM.
        • josip_broz_tito Re: Niepoliczalność 12.10.04, 09:17
          Wlasnie w sp. barze mlecznym Dworzanin kiedy jeszcze miescil sie byl przy
          Florianskiej byly pierogi z truskawka i naprawde jedna truskawka w nich bylasmile

          Klymenystra moze zaswiadczycsmile
          • h_hornblower Re: Niepoliczalność 12.10.04, 10:01
            josip_broz_tito napisał:

            > Wlasnie w sp. barze mlecznym Dworzanin kiedy jeszcze miescil sie byl przy
            > Florianskiej byly pierogi z truskawka i naprawde jedna truskawka w nich bylasmile
            >
            > Klymenystra moze zaswiadczycsmile


            Aspekt policzalne/niepoliczalne; l.p./l.mnoga jest ważny i błogo mi, że został
            poruszony.
            Ale mnie bardziej chodzi o formy niepoprawne i pokraczne zarazem...

            Pieczarki, pieczarka/ czereśnie, czereśnia to jeszcze przejdzie - ale ten
            pomarańcz albo ten winogron (np. kilo winogronu proszę!) to już grubo!

            pzdr
            horatio
            • stefan4 Re: Niepoliczalność 12.10.04, 10:35
              h_hornblower:
              > Ale mnie bardziej chodzi o formy niepoprawne i pokraczne zarazem...
              >
              > Pieczarki, pieczarka/ czereśnie, czereśnia to jeszcze przejdzie - ale ten
              > pomarańcz albo ten winogron (np. kilo winogronu proszę!) to już grubo!

              Nie może być kilo winogronu? A jak klientka miała się wyszczególnić? Może:
              ,,
              • h_hornblower brzoskwiń było kupić! 12.10.04, 12:27
                stefan4 napisał:

                >
                > Nie może być kilo winogronu? A jak klientka miała się wyszczególnić? Może:
                > ,,
                • stefan4 Re: brzoskwiń było kupić! 12.10.04, 13:57
                  h_hornblower:
                  > Pytać winna czy "winogrona" są słodkie

                  Chyba masz rację. Właśnie byłem na osiedlowym ryneczku i tam były ,,winogrona
                  bez pestek'' oraz ,,winogrona z pestkami''
        • h_hornblower Re: Niepoliczalność 12.10.04, 09:56
          skarbek-mm napisała:

          > A nie kojarzy Ci się to z sytuacją bobu, fasoli, marchwi, które też są
          > rzeczownikami, że tak powiem, masowymi?
          > To zjawisko szczególnie rażące jest w obrocie hurtowym.
          > pieczarka marynowana
          > pierogi z truskawką, pieczarką (lub pierogi truskawka, pieczarka)
          > dżem truskawka
          > makaron nitka
          >
          > A jak Ci sie podoba:
          > lody patyk czekolada-wanilia
          > rogalik szampan czekolada


          Makaron nitka i dżem truskawka - klasa!

          pzdr
          horacy
      • skarbek-mm Re: soczysty pomarańcz i słodki winogron... 12.10.04, 09:31
        A jeszcze mi się przypomniał jeden aspekt sprawy:
        Sprzedawcy warzywniaków chcą stosować jeden system, tzn. albo wszystko w
        liczbie poj. albo w mnogiej. A zrób liczbę mnogą od marchwi, papryki i
        pietruszki! Oni naprwadę mają ciężkie językowo życie, a my nie powinniśmy
        wyśmiewać się z ich rozterek!

        Pozdrawiam wink

        MM.
    • hajota A odłów karpia zapomnieli? n/t 12.10.04, 21:33

    • cptniamo Re: soczysty pomarańcz i słodki winogron... 21.12.04, 15:51
      Witam wszystkich.

      Mnie przypadł do gustu "bóbr" który można było nabyć kilka miesięcy temu za
      jedyne 7 zł na straganie przy Marszałkowskiej. Może domorosły specjalista od
      marketingu chciał zatrzeć powiązanie bobu z bobkiem...?

      A z zakresu sprzedaży usług (lubię to wyrażenie, "sprzedaż usług":
      - Dzień dobry, proszę kilo pańskich usług.
      - Na miejscu czy zapakować?) w Warszawie spotyka się tylko naprawę obuwia,
      szewców tu nie ma. Ciekawe.

      Pozdrawiam
      niamo
      • ardjuna Re: soczysty pomarańcz i słodki winogron... 21.12.04, 21:38
        cptniamo napisała:

        > w Warszawie spotyka się tylko naprawę obuwia, szewców tu nie ma. Ciekawe.

        Może to dlatego, że pośród warszawiaków wciąż żywy jest stary idiomat 'szewcem
        trąci'? smile)
        • ilmatar Szewc 21.12.04, 22:31
          Szewc to taki osobnik, co buty szyje. Może je też naprawiać, ale to go chyba poniża...

          Poza tym warszawiakom szewc kojarzy się z kimś, kto "nosi garnitur jak szewc w niedzielę" -
          dodatkowa zgryzota wink))
          • stefan4 Re: Szewc 21.12.04, 22:37
            ilmatar:
            > Poza tym warszawiakom szewc kojarzy się z kimś, kto "nosi garnitur jak szewc w
            > niedzielę" - dodatkowa zgryzota wink))

            A oni tam, znaczy się warszawiacy, jakiemuś szewcu Kilińskiemu jakiś pomnik
            zdaje się wystawili. Czy on na pomniku też źle nosi garnitur? A może to nie
            jest niedzielny pomnik?
            - Stefan

            www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
            • cptniamo Re: Szewc 21.12.04, 22:59
              Słownik rzecze, że szewc to "rzemieślnik wyrabiający obuwie i naprawiający je".
              Nie mówi o niesławnej historii pokoleń zapitych szewców, jak również o
              wierszyku:
              Przyszedł szewiec do szewieca,
              zrobił kupę koło pieca.
              /sciemnienie ekranu - niestety nie pamiętam fragmentu/
              "Ja myślałem, że to glina,
              ulepiłem pół komina!"
      • ilmatar Razem czy osobno? 21.12.04, 22:27
        cptniamo napisała:

        > Mnie przypadł do gustu "bóbr" który można było nabyć kilka miesięcy temu za
        > jedyne 7 zł na straganie przy Marszałkowskiej. Może domorosły specjalista od
        > marketingu chciał zatrzeć powiązanie bobu z bobkiem...?

        Są dwa słowa na jedno i to samo: bober i bób. Bober w zaniku.
        sjp.pwn.pl/haslo.php?id=5369
        Taką rozmówkę odbył kiedyś mój macoch w Hali Mirowskiej przy stoisku warzywnym:

        Klient, widząc bób podpisany 'bober' pyta:

        - Jak to się właściwie nazywa?
        Sprzedawca milczy...
        Macoch powiada:
        - To się nazywa i tak i tak.
        Po chwili prosi o "Pół kilo bobu i pół kilo bobru", a sprzedawca:
        - Zapakować razem, czy osobno?

        wink))

        PS. A bóbr to ma futerko...
        • cptniamo Re: Razem czy osobno? 21.12.04, 22:56
          Niedouczona Niamo prosi o wybaczenie w niezwykle delikatnej kwestii bobra.
          Podpisano, j/w

          A z tym pół kilo bobru, a w podświadomości bobra, to dobre/bobre...
        • cptniamo Re: Razem czy osobno? 21.12.04, 23:01
          Na marginesie, skoro już w tak rubaszny sposób zaczynam swoją "karierę" na
          forum O języku... Bóbr, ten z futerkiem, jest kalką z angielskiego, prawda?
          • ardjuna Re: Razem czy osobno? 22.12.04, 09:56
            cptniamo napisała:

            > Na marginesie, skoro już w tak rubaszny sposób zaczynam swoją "karierę" na
            > forum O języku... Bóbr, ten z futerkiem, jest kalką z angielskiego, prawda?

            Młodzieżą będąc w czasach zaprzeszłych, zetknąłem się z tym bobrem po raz
            pierwszy na kartach książki K. Vonneguta "Śniadanie mistrzów"; był tam nawet
            adekwatny poglądowy materiał ilustracyjny. Ale te reminiscencje pasują raczej
            do wątku o fidze... smile
    • ilmatar Re: soczysty pomarańcz i słodki winogron... 21.12.04, 22:40
      Pastwiąc się nad bazarami, mogę dorzucić wymyślną ortografię niektórych gatunków jabłek (ale to
      wynika z nadmiaru, z nadmiaru):

      sampion lub szempion lub szampion
      dakosta
      jonagoret

      A wszystkie pyszne smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka