arana
01.08.18, 07:39
Przypadkowo znaleziony tekst Bogusławskiego ze słowem kadencya nasunął mi myśl, że mógłby on być przyczynkiem do wyjaśnienia Mickiewiczowskiej frazy słuchać rymu. Kadencję przecież się słyszy!
Artykuł z Języka polskiego z 1952 roku chyba potwierdza to, bo piszą tam:
Tu już nie o wiersz chodzi, ale o frazę z ustalonym porządkiem i regularnością spadków głosowych, a więc ze skodyfikowanym rytmicznie brzmieniem. Słowo rym wygląda tu na termin bliskoznaczny ze słowem rytm. I nie musi to nas dziwić. Wiemy, że dawnymi czasy wyrazy te bywały owszem synonimami. Jednoznaczność ich w praktyce poetyckiej XVI w. stwierdził Bruchnalski: «Równe znaczenie z rymem ma [tam] rytm. Słowo rytm, podobnie jak rym,
I to jest wszystko, co udało mi się wyciągnąć z sieciowego podglądu. Co o tym myślicie?