Dodaj do ulubionych

Jak to sie nazywa?

13.10.04, 19:17
Jest kilka przedmiotow, na ktorych nie ma prostej i jednoznacznej nazwy. Ja
np. mam klopot z szesciopakiem do jajek. W domu mowie na to jajnik ale nie
zaryzykowalbym takiej nazwy publicznie. Jak to nazwac? jakie sa jeszcze inne
takie przedmioty?
Obserwuj wątek
    • emka_1 Re: Jak to sie nazywa? 13.10.04, 19:20
      jajkonosz, a pojemnik, który gwarantuje zamortyzowanie upadku jajka z wysokości
      2 m nazywa się jajkolot. przynajmniej takie tytuły zadań dostawali formiarze smile
    • emka_1 aha 13.10.04, 19:23
      wytłoczka na 30 sztuk nazywa się jajcarnia. znajomy tłumił sobie studio i pan
      specjalista powiedział: jak się nie ma na sonex, to trzeba jajcarnią kleić.
      • kicior99 Re: aha 13.10.04, 19:24
        pracowalem w tak wyciszonych studiach (pierwsze studio Zetki tez bylo takie...)
        Sprawdza sie, mysmy na to mowili (blad celowy) jajuwa
        • emka_1 Re: aha 13.10.04, 19:40
          użyj jajcarni do tłumienia młockarni smile widzisz, a staś tyczyński sonexa miał od
          początkusmile

          z przedmiotów przypomniała mi się jeszcze 'utrzymanka' - czyli taka łapka do
          gorących garnków turystycznych. mamusia zaszokowała sąsiadów rycząc do tatusia -
          czemu schowałeś utrzymankę w szafie?! było to w trakcie pakowania przed wyjazdem
          na wakacje, okno szeroko otwarte, a mamusia ma głos na ogarysmile
          • skarbek-mm Re: aha 14.10.04, 08:36
            Utrzymanka to u nas służka, ale panowie mówią "dziwka", żeby było
            eufemistycznie gdy się krzyczy "Gdzie się ta k... znowu podziała!"

            Pozdrawiam

            MM.
            • stefan4 Re: aha 14.10.04, 09:59
              skarbek-mm:
              > Utrzymanka to u nas służka, ale panowie mówią "dziwka"

              Jaka służka?! Co to znaczy ,,służka''? Czy masz na myśli powieści sprzed stu lat?

              ,,Utrzymanka'', w skrócie ,,dziwka'', to takie coś do trzymania menażki nad
              ogniskiem (albo w ramach ogólnego zepsucia obyczajów
              • skarbek-mm Re: aha 14.10.04, 10:25
                stefan4 napisał:

                > skarbek-mm:
                > > Utrzymanka to u nas służka, ale panowie mówią "dziwka"
                >
                > Jaka służka?! Co to znaczy ,,służka''? Czy masz na myśli powieści sprzed stu
                > lat?
                >
                > ,,Utrzymanka'', w skrócie ,,dziwka'', to takie coś do trzymania menażki nad
                > ogniskiem

                U nas się mówi służka, a o utrzymance słyszę pierwszy raz w swoim, krótkim
                może, życiu, choć na biwakach bywałam dużo.

                MM.
                • stefan4 Re: aha 14.10.04, 10:41
                  skarbek-mm:
                  > U nas się mówi służka

                  Aha, to jednak masz na myśli ten sam przedmiot.

                  skarbek-mm:
                  > o utrzymance słyszę pierwszy raz w swoim, krótkim może, życiu, choć na
                  > biwakach bywałam dużo.

                  To może istnieją jakieś różnice regionalne. Skąd jesteś? Ja nigdy nie
                  słyszałem o służce. Czasem grzeczne dziewczynki nie chcące mówić o utrzymankach
                  i dziwkach próbowały lansować ,,trzymankę'', ale się chyba nigdzie nie przyjęło.

                  - Stefan

                  www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
                  • skarbek-mm Re: aha 14.10.04, 13:14
                    Jestem z Wrocławia.
                    Będzie Ci trudno podpiąć mnie pod jakiś regionalizm smile

                    Mam sporo cech małopolskich, ale raczej to nie dotyczy ekwipunku biwakowego smile

                    Pozdrawiam

                    MM.
                    • stefan4 Re: aha 14.10.04, 13:34
                      skarbek-mm:
                      > Jestem z Wrocławia.
                      [...]
                      > Mam sporo cech małopolskich, ale raczej to nie dotyczy ekwipunku biwakowego smile

                      Ale to nie dotyczy Ciebie samej, tylko ogółu ludzi na tych biwakach. Gdybyś
                      biwakowała sama, to w ogóle żadnych słów byś nie potrzebowała.

                      U nas na Pomorzu nikt chyba (no, pewien być nie mogę) nie mówi ,,służka''. Mam
                      za sobą sporo wędrówek z warszawiakami i ona tam też nie wystąpiła. W takim
                      razie muszę uważać na specyfikę wrocławską.

                      - Stefan

                      www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
                      • skarbek-mm Re: aha 14.10.04, 13:55
                        Myśli się słowami. Więc sądzę, że i tak bym cóś wymyśliła.
                        A poza tym to co nie nazwane nie istnieje!

                        Pozdrawiam

                        MM.
                        • stefan4 Re: aha 14.10.04, 14:36
                          skarbek-mm:
                          > Myśli się słowami.

                          Eeee...
                          To chyba tylko gaduły. Pozostała część ludzkości myśli głową.

                          skarbek-mm:
                          > A poza tym to co nie nazwane nie istnieje!

                          Jak to, a te... takie..., w sensie..., nie wiem, jak to wyrazić..., to one też
                          nie istnieją?!

                          - Stefan

                          www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
                          • skarbek-mm Re: aha 14.10.04, 14:59
                            Ha! Brakuje Ci słowa, owszem, ale zachowujesz się tak, jakby ono istniało! To
                            nie jest dobry przykład.

                            smile

                            MM.
                            • stefan4 Re: aha 14.10.04, 15:18
                              skarbek-mm:
                              > Ha! Brakuje Ci słowa, owszem, ale zachowujesz się tak, jakby ono istniało!

                              Słowo nie istnieje; ale jego desygnat tak! I właśnie o to chodzi.

                              Samo nadanie rzeczy właściwego miana bywa wynikiem długiej pracy umysłowej.
                              Wiemy doskonale, o co nam chodzi, ale nie mamy jak tego wyrazić. Jeszcze musimy
                              więc przysiąść fałdów nad wyszukaniem słów. Wiedza i myślenie daleko
                              wyprzedzaja nazwy.

                              Głuchoniemi również myślą. Szympansy też myślą. Nauczenie się nowego obcego
                              języka nie zmienia kształtu myślenia, tylko sposoby jego wyrazu.

                              Tak, wiem, że wśród językoznawców tłuką się też przeciwne poglądy.

                              - Stefan

                              www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
                              • skarbek-mm Re: aha 15.10.04, 13:00
                                Zgodzę się z Tobą, że taka służka istnieje niezależnie od tego, czy znamy jej
                                nazwę, czy nie, ale wydaje mi się, że są też słowa "tworzące". Np. kolory. Są
                                języki gdzie nie ma rozróżnienia między zielonym i niebieskim. To nie znaczy,
                                że im na oczy padło, ale oni na to patrzą jak na dwa odcienie tego samego. A w
                                pamięci jakiegoś użytkownika tego języka po jakimś czasie fakty zapamiętane w
                                kolorach naszych zielonym i niebieskim, sprowadzą się do prototypu. Podobnie
                                bywa z uczuciami, np. hiszp. jest słowo, które u nas jest mieszanką uczuć, a
                                którego definicji, ani jego samego nie mogę dobrze zapamiętać, to silne
                                pragnienie czegoś, ale nie do końca wiadomo czego, połączone ze smutkiem,
                                ogólnie dosyć mroczne pojęcie na miarę poety romantycznego
                                Ogólnie zjawisk nienazwanych nie wyodrębnia się z ogółu, więc choć zauważane
                                rozmywają się i przestają istnieć. Grupowanie tworzy też nowe pojęcia. Są np.
                                orzechy: spora grupa? są języki gdzie nie ma tego pojęcia, to my w naszym
                                języku sobie coś takiego stworzyliśmy. Czysta abstrakcja. Nawet jeśli
                                pomysłodawca tej grupy widzał ją jako zwartą całość, to dla innych zaistniała
                                ona dopiero po poznaniu słowa.

                                Pozdrawiam

                                MM.
        • jacklosi Re: aha 14.10.04, 13:25
          kicior99 napisał:

          > pracowalem w tak wyciszonych studiach (pierwsze studio Zetki tez bylo
          takie...)
          >
          > Sprawdza sie, mysmy na to mowili (blad celowy) jajuwa

          Jak się wymawia u?
          • kicior99 Re: aha 15.10.04, 16:03
            chodzi o brak polskich liter. Jajowa to przymiotnik...
    • stefan4 Re: Jak to sie nazywa? 13.10.04, 20:09
      kicior99:
      > Ja np. mam klopot z szesciopakiem do jajek. W domu mowie na to jajnik ale nie
      > zaryzykowalbym takiej nazwy publicznie.

      To chyba jesteś wyjątkowo wstydliwy. Przecież wszyscy mówią na to ,,jajnik''.
      Niektóre słowa mają dwa różne znaczenia.

      A czy również wstydzisz się wspomnieć publicznie o ,,macicy perłowej''?

      - Stefan

      www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
      • h_hornblower Re: Jak to sie nazywa? 13.10.04, 22:36
        stefan4 napisał:

        > kicior99:
        > > Ja np. mam klopot z szesciopakiem do jajek. W domu mowie na to jajnik ale
        > nie
        > > zaryzykowalbym takiej nazwy publicznie.
        >
        > To chyba jesteś wyjątkowo wstydliwy. Przecież wszyscy mówią na to ,,jajnik''.
        > Niektóre słowa mają dwa różne znaczenia.
        >

        A ja myslałem, psiakrew, ze jajnik to taki długi pies... smile

        pzdr
        horny
        • kicior99 Re: Jak to sie nazywa? 15.10.04, 16:04
          o mniamnika ci chodzi?
        • kicior99 Re: Jak to sie nazywa? 16.10.04, 10:52
          > To chyba jesteś wyjątkowo wstydliwy. Przecież wszyscy mówią na to ,,jajnik''.
          > Niektóre słowa mają dwa różne znaczenia.
          Nie o to chodzi... Kierdys w Pile mialem takie zdarzenie. Kupowalem w miesnym i
          powiedzialem "i jeszcze te cycuszki z kurczaka" Na to oburzona baba za mna "Jak
          pan smie! Mowi sie pierwsi!" (sik!)
          • stefan4 cycki kulinarne 16.10.04, 11:53
            kicior99::
            > "i jeszcze te cycuszki z kurczaka" Na to oburzona baba za mna "Jak pan smie!
            > Mowi sie pierwsi!" (sik!)

            Ależ wiele całkiem różnych potraw ma w nazwie cycki. I każdy restaurator uważa
            tą nazwę za bardzo oryginalny dowcip, który on właśnie tylko jeden w całej
            Polsce wymyślił.

            Gdzieś na południu Polski widziałem ,,cycki Murzynki''
    • hajota Re: Jak to sie nazywa? 13.10.04, 22:11
      W moim domu rodzinnym zawsze się na to mówiło "etuja na jaja". Podobno ktoś
      gdzieś kiedyś widział na własne oczy metkę z taką nazwą...
      • emka_1 Re: Jak to sie nazywa? 13.10.04, 22:26
        piękna nazwa, zacznę używać smile
      • anchan Re: Jak to sie nazywa? 15.10.04, 10:26
        Słyszałam "jajkownik"; jakoś nie zachwyca.
        A jak nazywacie ustrojstwa do odkręcania słoików?
        W moim domu fukcjonuje określenie "sztuczny chłop".
        • kicior99 Re: Jak to sie nazywa? 15.10.04, 16:21
          u nas to byla odkretka
      • millefiori Re: Jak to sie nazywa? 15.10.04, 13:43
        u Ciebie Hajota tez? Elegancka etuja na jaja z plastiku zostala nabyta na
        Mazurach w sklepie GS-u w polowie lat 70.
        Natomiast pojemniki z masy papierowej to wytloczki. Wytloczki 10. i 30. W
        latach 80. przerobilysmy z kolezanka potworna ilosc tego dobra, przy uzyciu
        miksera recznego, gnane terminem i potrzeba wykonania dosc duzych modeli z
        papier-mache.
        • h_hornblower Re: Jak to sie nazywa? 15.10.04, 13:50
          millefiori napisała:

          > Natomiast pojemniki z masy papierowej to wytloczki.

          W jakim regionie Polski? Bowiem w okolicach Sokółki (białostockie) były to tylko
          i wyłacznie WYTŁACZANKI

          horny
          • millefiori Re: Jak to sie nazywa? 15.10.04, 18:03
            Region Warszawa.
            • kicior99 Re: Jak to sie nazywa? 15.10.04, 18:49
              Poznan - wytloczki rowniez =)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka