Dodaj do ulubionych

Jechać gdzieś rzemiennym dyszlem

16.05.19, 21:53
tzn jak?
Obserwuj wątek
    • al.1 Re: Jechać gdzieś rzemiennym dyszlem 16.05.19, 23:13
      jadwiga1350 napisała:

      > tzn jak?

      Nkgdy nie slyszalem. Jest to pytanie podobne dlo: "Nie widziala dupa slonca, ogorzala od miesiaca".
      Nikt nie byl w stanie wytlumaczyc mi znaczenie tego porzekadla.
      • stefan4 Re: Jechać gdzieś rzemiennym dyszlem 17.05.19, 00:43
        al.1:
        > "Nie widziala dupa slonca, ogorzala od miesiaca".

        Proszę Cię, używaj polskich liter, bo inaczej to wygląda, jakby troll ćwiczył się w seplenicy.

        W powiedzonku oczywiście ,,miesiąc'' oznacza księżyc. Jak nie ma słońca, to musisz opalać się przy księżycu.

        - Stefan
        • al.1 Re: Jechać gdzieś rzemiennym dyszlem 17.05.19, 11:15
          stefan4 napisał:

          > al.1:
          > > "Nie widziala dupa slonca, ogorzala od miesiaca".
          >
          > Proszę Cię, używaj polskich liter, bo inaczej to wygląda, jakby troll ćwiczył się w seplenicy.

          Juz o tym pisalem. Jak mam czas, to pisze polskie litery. U mnie tego z klawiatury nie da sie zrobic. Przecwiczylem wszystkie rady 100 razy po 2 razy. Po prostu sie nie da.

          > W powiedzonku oczywiście ,,miesiąc'' oznacza księżyc. Jak nie ma słońca, to musisz opalać
          > się przy księżycu.

          To bylo jasne dla mnie ze ksiezyc, ale od niego nie da sie opalic. Tymczasem powiedzenie mówi o nabytej opaleniznie.
          • stefan4 opalanie przy księżycu 17.05.19, 12:02
            al.1:
            > To bylo jasne dla mnie ze ksiezyc, ale od niego nie da sie opalic.

            Nie traktujesz tego zbyt dosłownie?

            ,,Tonący brzytwy się chwyta''
            • kalllka Re: opalanie przy księżycu 18.05.19, 10:16
              Hmm, skoro mowa o urodzie przysłów i powiedzonek, to ja mam postulat by je modyfikować w zależności od tego kogo dotyczą i tak na przykład by,
              bogatemu błędy się nie zdarzały, a w mordę było Jerzemu. A to z Bogiem i darowanym dłuższym dniem- niech będzie tak: kto rano wstawa- wystawa, a jeśli wstaje to niech mu wystaje
      • kalllka Re: Jechać gdzieś rzemiennym dyszlem 17.05.19, 10:36
        Ha!
        -troll cwiczacy sie w seplenicy -
        to jeszcze trudniejsze do wytłumaczenia niz...
        o gorzala od miesiaca.
        Chociaz gdyby wziąć pod uwagę statystyki internetu, a z nich to, z racji profesji-stef korzysta ćwicząc tutejsze kadry, to oczywiście stef, ma racje.. sepleniacy troll- piszący o ogorzalej dupie, jest nie do przyjęcia.
        A mnie , w związku z alteracja w/w /bladej od miesiąca i nic../ przypomniały słowa z popularnej na onczas* piosenki M.Rodowicz, ktorych to znaczenie zmieniłam- przesadzając z koni, na goni, żal...
        Zreszta całkiem logicznie, biorąc pod uwagę pieśni jękliwy szlagwort, muzykę i treść z pani Osieckiej, który w okolicznościach przyrody statystycznego Karwowskiego- Toeplitz mocno w Agnieszce zakochany i Gruzy trasy lazienkowskiej, obsadziły.
      • jadwiga1350 Re: Jechać gdzieś rzemiennym dyszlem 26.05.19, 19:41
        Jest to pytanie podobne dlo: "Nie widziala dupa slonca, og
        > orzala od miesiaca".
        > Nikt nie byl w stanie wytlumaczyc mi znaczenie tego porzekadla.


        Tak się mówi o kimś kto zadziera nosa, ma się za nie wiadomo kogo, a tak naprawdę niewiele warta.
        • dar61 Gorze mi 27.05.19, 10:18
          Nadal jednak nie jest wiadomo, czy podmiot liryczny gorzeje od 30-31 dni - czy opala się pod wpływem światła księżycowego (27-29 dni).
          Bez grzańca tego nie rozbierzemy.
    • stefan4 Re: Jechać gdzieś rzemiennym dyszlem 17.05.19, 00:49
      jadwiga1350:
      > tzn jak?

      T.zn., nie wprost, tylko wstępując po drodze to tu, to tam. Że niby do dobrego kierowania wozem potrzebny jest normalny sztywny dyszel, a jak jest wiotki jak rzemień, to konie idą sobie a wóz sobie i co chwila dokądś skręca.

      - Stefan
      • horpyna4 Re: Jechać gdzieś rzemiennym dyszlem 17.05.19, 08:38
        Znam to powiedzenie z rodzinnego domu - ojciec urodził się przed I wojną, a mama na jej początku; koń jako siła napędowa był w ich dzieciństwie i wczesnej młodości czymś normalnym nawet dla "miastowych". A z powiedzeniem osłuchałam się we własnym dzieciństwie, bo ojciec lubił tak podróżować, mama nie znosiła, więc sposób dojazdu na miejsce pobytu wakacyjnego bywał nieraz przedmiotem sporu.


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka