15.09.20, 22:37
Du ju noł łot yz "dedication"?
JA dostatję trzeciej fazy jak słyszę, że cosik jest dedykowane ZAMIAST przeznaczone ((!))
Anglizmy wkraczają do naszego języka POWSZECHNIE APLAUZOWANE ((!))

I TU JEST MÓJ SPRZECIW ((!))

£ot du ju sink ebałt it??????
Obserwuj wątek
      • al.1 Re: Dedykacja 22.09.20, 19:32
        stefan4 napisał:

        > al.1:
        > > Anglizmy wkraczają
        >
        > Nie anglizmy tylko anglicyzmy. A zgodnie z Twoją poprawką z sąsiedniego wątku
        >
        • stefan4 Re: Dedykacja 24.09.20, 10:38
          al.1:
          > Anglizmy wkraczają
          stefan4:
          > Nie anglizmy tylko anglicyzmy.

          Właściwie to nie wiem dlaczego ,,anglicyzmy'' a nie ,,anglizmy''. Termin jest ewidentnie z łaciny, w kórej nie było ,,Anglików''. Prowincja nazywała się Anglia i mieszkali w niej Angli czyli Anglowie.

          Polski ,,Anglik'' (i stąd mnodzy ,,Anglicy'') wygląda na zdrobnienie. Praszczurowie chyba takie zdrobnienia lubili: Holandczyk, Bawarczyk, Hebrajczyk, Francuzik, Anglik, Argentyńczyk, ... Niektóre z nich pozostały do dzisiaj, zatraciwszy swoją zdrobniowatość.

          - Stefan
            • stefan4 anglizmy i rusyzmy 25.09.20, 09:04
              randybvain:
              > Byli także Angielczycy

              Aby dalej od Anglus, które mogłoby się kojarzyć z Angelus = anioł.

              randybvain:
              > A dlaczego są rusycyzmy, a nie rusyzmy?

              Może od pradawnego plemienia Rusytów...

              A tak przy aproposie. Kiedyś na jakimś rosyjskim forum językowym zapytałem, co oni sądzą o wyrażeniu ,,пока что'', co na polski wykłada się na ,,póki co'' i jest przez nauczycieli szkolnych piętnowane jako rusycyzm. Potwierdziło się moje podejrzenie, że to taki rusycyzm, o jakim Rosjanie nie słyszeli (mówią samo пока, np. я пока не знаю)
    • stefan4 amerykanizmy 25.09.20, 09:58
      Co tam dedykowanie. Dziennikarze z cielęcym zachwytem sprowadzają z Ameryki całe tony idiomów. Np.
          • ,,Ziobro nie chce już raportować do Morawieckiego''
    • saksalainen Re: Dedykacja 25.09.20, 15:24
      Ciekawe w sumie. Sam mieszkam ponad pół życia w Niemczech, i zawsze kiedy mówię albo piszę po polsku, bardzo uważam żeby nie wkradł mi się jakiś germanizm. Tak samo kiedy mam coś do napisania po angielsku. A kiedy piszę na podstawie anglojęzycznego źródła, uważam na anglicyzmy.

      Wiem że są ludzie którzy po kilku miesiącach w obcym kraju już tak mieszają język miejscowy z ojczystym, że nikt poza innymi emigrantami nie jest w stanie ich zrozumieć. I to nie wynika z jakiejś złej woli, tylko z nieuwagi: Miejscowe słowo jako pierwsze przychodzi do głowy, i człowiek go używa, zamiast pomyśleć jak to będzie po polsku. I im dłużej tak robi, tym bardziej zapomina polskie słowa.

      A tutaj mamy... ludzi którzy mieszkają w kraju ojczystym, mówią po polsku na co dzień, a przejmują 1:1 idiomy z angielskich źródeł. Nie zauważają tego? Nie mają czasu sie zastanowić? Nie mają poczucia obciachu?
      • randybvain Re: Dedykacja 25.09.20, 16:15
        To jest też kwestia oczytania. Im większy jest zasób słownictwa książkowego, tym łatwiej przychodzi znalezienie polskiego odpowiednika wyrazów z obcego języka.
      • stefan4 Re: Dedykacja 25.09.20, 23:48
        saksalainen:
        > A tutaj mamy... ludzi którzy mieszkają w kraju ojczystym, mówią po polsku na co
        > dzień, a przejmują 1:1 idiomy z angielskich źródeł. Nie zauważają tego? Nie mają
        > czasu sie zastanowić? Nie mają poczucia obciachu?

        Obawiam się, że zauważają, i mówią tak po starannym zastanowieniu, dla zadania szyku.

        Jeszcze jeden przykład zauważyłem dzisiaj w jakiejś reklamie czegoś tam. Otóż wzmiankowane coś tam szczyciło się ,,epicką'' ceną. Epic to m.in. ogromny, wspaniały, twórcy reklamy zapewne bardziej chodziło o tą wspaniałość niż o ogromność. Ale chyba i tak coś mu nie wyszło...

        Ale pożyczki międzyjęzykowe zdarzają się nie tylko nam. Kiedyś prowadziłem wykłady dla niemieckich studentów w moim kiepskim niemieckim; i za każdym razem, gdy brakowało mi słowa niemieckiego, rzucałem odpowiednik angielski i pytałem studentów, jak to będzie po ichniemu. I w większości przypadków na sali następowała ożywiona dyskusja, po której proponowano mi to samo angielskie słowo opatrzone niemiecką końcówką i komentarzem ,,das Wort wurde eingedeutscht''. No, ale to była informatyka, wniemieckowywanie terminów fachowych nie budziło sprzeciwów purystów...

        - Stefan

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka