stefan4
20.12.20, 15:45
Słowa tracą znaczenie i zmieniają napięcie emocjonalne. Odkąd
• ,,praworządność'' stała się antynomią ,,prawa'',
• ,,sprawiedliwość'' polega na zabieraniu obcym i dawaniu swoim,
• wynik 27:1 dla przeciwników jest ,,wielkim zwycięstwem'',
• niechęć do rozdawnictwa jest ,,lewactwem'',
• a wszystko wokół jest ,,narodowe'',
jedynym stałym punktem oparcia wydają się wulgaryzmy. One nadal znaczą to, co dawniej. Jak powiemy komuś, żeby, excusez le mot, wypierdalał, to nie ma wątpliwości, co chcemy, żeby zrobił. Dlatego strajkujący, aby nie popaść w typowe dla dziadersów wieloznaczności, musieli używać wulgaryzmów.
Jednak publiczne nadużywanie takich wyrazów oraz ich umieszczanie w dowcipnych kontekstach (np. ,,Kot może zostać, reszta