Na pole czy na dwór???

08.11.04, 10:30
Być moż ebyło już takie pyranie postawione. Skąd to się wzięło??
    • emka_1 było 08.11.04, 13:30
      było, to jest kwestia drażliwa społecznie i w dobie poprawności politycznej
      takich pytań się nie stawia smile
      • jean-baptiste Re: było 08.11.04, 21:14
        Emciu, daj linka, chodzi o grubszą rozprawe smile)))
        • emka_1 Re: było 08.11.04, 22:29
          za ohydne zdrobnienie nie ma linkisad
          czy duzi chłopcy nie umieją posłuzyć się wyszukiwarką?
          • jean-baptiste umniom 09.11.04, 15:35
            Ale lubiom koleżanki wykorzystywac.
            Przepraszam, nie chciałem cię urazić.
            • emka_1 Re: umniom 09.11.04, 16:04
              jean-baptiste napisał:

              > Ale lubiom koleżanki wykorzystywac.

              a to paskunde somsad

              > Przepraszam, nie chciałem cię urazić.

              anienie, nie mnie uraziłeś, ale poczucie przyzwoitości smile
              • jean-baptiste Re: umniom 09.11.04, 22:13
                Wiesz, w wyszukiwarce nie znalazło się nic co byłoby na takim poziomie jakie
                prezentuje to forum.
                A z tym wykorzystywaniem, to raczej była prośba o przysługę. Ale tu ucinam
                temat.
    • ampolion Re: Na pole czy na dwór??? 08.11.04, 23:50
      A ja wychodzę na zewnątrz...
      • ardjuna Re: Na pole czy na dwór??? 09.11.04, 07:41
        ampolion napisał:

        > A ja wychodzę na zewnątrz...

        Hehe, a jako pacholę też wychodziłeś się bawić 'na zewnątrz'?
        Biedne dziecko...
        smile
      • gatta13 Re: Na pole czy na dwór??? 09.11.04, 20:59
        A moja koleżanka wychodzi z tramwaju. A Wy wysiadacie czy wychodzicie? Bo temat migawek i krańcówek już przerabialiśmy. wink
    • brunosch Re: Na pole czy na dwór??? 09.11.04, 08:57
      Ślązacy znaleźli wyjście. Wychodzą "na plac".
    • klymenystra na pole 09.11.04, 19:43
      tylko i li
      a czemu? bo tak smile
    • candycandy Re: Na pole czy na dwór??? 09.11.04, 20:39
      Hmmm, o ile dobrze pamiętam na pole "wychodzi" m.in. Kraków, Wrocław, na dwór -
      ściana wschodnia, Mazowsze...
      Z podobnych pytań egzystencjalnych: w której mieszkasz bramie? klatce?
      • jean-baptiste No ale dlaczego na pole tu, a na dwór tam?? 09.11.04, 22:14

        • piotrpanek Re: No ale dlaczego na pole tu, a na dwór tam?? 10.11.04, 11:13
          "Pole" w sensie "przestrzeń" wydaje się nazwą pierwotniejszą, szerzej
          rozpowszechnioną (por. pole bitwy, pole powierzchni, pole do popisu), "dwór"
          zaś to może być jakiś rusycyzm, który upowszechnił się na peryferyjnym niegdyś
          Mazowszu. Niestety smile, to Mazowszanie i Kresowianie przejęli w kluczowym
          momencie (XVIII-XX ww.) pałeczkę przewodzenia w literaturze i narzucili to jako
          standard sad
          • emka_1 nieno 10.11.04, 11:22
            było pałeczki nie oddawać, siłą nie wydzierali, no a dwór żadnym rusycyzmem nie
            jestsad mazowszanie zaczęli opuszczać domostwa w czasach, gdy wszystko było już
            ogrodzone i warowne, podczas gdy małopolanie jako pionierzy wychodzili w
            szczyre pole podwaliny podwalać.
            • piotrpanek Re: nieno 10.11.04, 13:49
              emka_1 napisała:

              > było pałeczki nie oddawać, siłą nie wydzierali,

              dobra, dobra, ja tu niczego nie chcę zmieniać - nie moja, ni twoja wina, że
              Mickiewicz, Konopnicka itp. lepiej się sprzedali niż Fredro smile
              Osiedliłem się w miejscu, gdzie ludzie wychodzą na dwór i nie będę ich
              nakłaniał do wychodzenia na pole, dopóki nie próbują okazywać wyższości (choćby
              nieświadomie, przez wielkie zdziwienie wobec istnienia innych, w domyśle -
              gorszych, form).

              > no a dwór żadnym rusycyzmem nie
              > jest

              A więc rosyjskie "na dvorje" to polonizm (mazowizm?)? Pytam serio... Trochę nie
              wierzę, żeby był to jakiś prasłowiański kognat (w znaczeniu "miejsce otwarte",
              a nie "miejsce zamknięte")...

              Moja wypowiedź była odpowiedzią na pytanie "dlaczego w jednym miejscu tak, a w
              drugim inaczej?" (swoja drogą - już należy się szacunek za takie sformułowanie,
              zwykle pytanie takie brzmi raczej "dlaczego niektórzy głupcy mówią niepoprawnie
              >>pole<< na >>dwór<<?", przynajmniej w wydźwięku...) Oprawa ideologiczno-
              historyczna była zaś tylko swoistą ozdobą smile

              PAX?
              • stefan4 Re: nieno 10.11.04, 14:53
                piotrpanek:
                > A więc rosyjskie "na dvorje" to polonizm (mazowizm?)? Pytam serio...

                Jeśli serio, to rosyjski ,,dwor'' nie oznacza takiego dworu jak krakowskie pole.
                ,,Dwor'' to jest podwórze, albo zagroda, obejście, albo dwór królewski. ,,Na
                dworze'' w sensie nie pod dachem to raczej ,,na ulicie'', albo ,,na polie'',
                albo ,,w liesu'' zaleznie od sytuacji.

                piotrpanek:
                > Trochę nie wierzę, żeby był to jakiś prasłowiański kognat

                Nie kognat? Rozczarowałeś mnie. A tak mi się już ten termin spodobał...

                - Stefan

                www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
                • piotrpanek Re: nieno 10.11.04, 15:21
                  > Jeśli serio, to rosyjski ,,dwor'' nie oznacza takiego dworu jak krakowskie
                  pole
                  > .
                  > ,,Dwor'' to jest podwórze, albo zagroda, obejście, albo dwór królewski. ,,Na
                  > dworze'' w sensie nie pod dachem to raczej ,,na ulicie'', albo ,,na polie'',
                  > albo ,,w liesu'' zaleznie od sytuacji.


                  Hmmm... Czyli moja nauczycielka głosiła nieprawdę wtłaczając w nas "na dworje
                  stajała charoszaja/płochaja pagoda" w nieśmiertelnym temacie "Kak ty prawieł
                  letnije kanikuły?"?
                  • stefan4 hau 10.11.04, 23:18
                    piotrpanek:
                    > Hmmm... Czyli moja nauczycielka głosiła nieprawdę wtłaczając w nas "na dworje
                    > stajała charoszaja/płochaja pagoda" w nieśmiertelnym temacie "Kak ty prawieł
                    > letnije kanikuły?"?

                    Że ,,pogoda stojała'', to rychtyk. Ale gdzie mogła stać jak nie na dworze? --
                    tego okolicznika miejsca w ogóle nie ma potrzeby dodawać.

                    Ale to oczywiście żaden argument. Tak mnie zastrzeliłeś tą nauczycielką, że aż
                    w determinacji zajrzałem do słownika. I istotnie znalazłem tą Twoją pogodę na
                    dworze
              • emka_1 Re: nieno 10.11.04, 19:43
                piotrpanek napisał:


                > Osiedliłem się w miejscu, gdzie ludzie wychodzą na dwór i nie będę ich
                > nakłaniał do wychodzenia na pole, dopóki nie próbują okazywać wyższości (choćby
                > nieświadomie, przez wielkie zdziwienie wobec istnienia innych, w domyśle -
                > gorszych, form).

                noi to dobrze świadczy o tobiesmile zmuszać nie należy.

                > A więc rosyjskie "na dvorje" to polonizm (mazowizm?)? Pytam serio... Trochę nie
                >
                > wierzę, żeby był to jakiś prasłowiański kognat (w znaczeniu "miejsce otwarte",
                > a nie "miejsce zamknięte")...
                nieno tu nawyraźniej tkwisz w przesądzie wyrosłym na teoriach "nalepszych
                naukowców na świecie", którzy czerpali pełnymi garściami z teorii imperialnych.
                zważ jednak, że język polski miał wpływ na rosyjski. może po latach dominacji
                rosji we wszelkich formach istnienia trudno przypomnieć sobie, że to polski był
                językiem dyplomacji na wschód od wisły i w związku z tym językiem znanym wyższym
                klasom. żadna prasłowiańszczyzna a całkiem bliskie czasy bo 16, 17 wiek.
                >
                > Moja wypowiedź była odpowiedzią na pytanie "dlaczego w jednym miejscu tak, a w
                > drugim inaczej?" (swoja drogą - już należy się szacunek za takie sformułowanie,
                >
                > zwykle pytanie takie brzmi raczej "dlaczego niektórzy głupcy mówią niepoprawnie
                >
                > >>pole<< na >>dwór<<?", przynajmniej w wydźwięk
                > u...) Oprawa ideologiczno-
                > historyczna była zaś tylko swoistą ozdobą smile

                nieno, to zbyt poważne tłumaczenie smile
                > PAX?

                no a jak? smile

                btw. od urodzenia mieszkam tam, gdzie wychodzi się na pole smile
      • ardjuna Re: Na pole czy na dwór??? 09.11.04, 23:50
        candycandy napisała:

        > Hmmm, o ile dobrze pamiętam na pole "wychodzi" m.in. Kraków, Wrocław, na
        dwór - ściana wschodnia, Mazowsze...

        Przepraszam, a co z Pomorzami?
        • jottka Re: Na pole czy na dwór??? 09.11.04, 23:57
          z perspektywy południa ojczyzna nam sie kończy na stolicy, gdańsk wolne miasto
          rządzi sie swoimi prawami, a w okolicy szczecina ptaki zawracają w lociesad

          poza tym zapomniałeś, jak sie w heimacie mówi?smile
          • ardjuna Re: Na pole czy na dwór??? 10.11.04, 22:07
            jottka napisała:

            > a w okolicy szczecina ptaki zawracają w lociesad

            Prawda. Te, co lecą z zachodu.

            > poza tym zapomniałeś, jak sie w heimacie mówi?smile

            Zawsze mówiłem 'na dwór', oczywiście z akcentem na 'a'. Ale me latorośle
            mówią 'na podwórko'.
        • stefan4 Re: Na pole czy na dwór??? 10.11.04, 00:04
          ardjuna:
          > Przepraszam, a co z Pomorzami?

          My w ogóle nie wychodzimy, tylko wypływamy.

          - Stefan

          www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
          • mi.ka.n Re: Na pole czy na dwór??? 10.11.04, 12:04
            Od dziecka wychodziłam "na pole".Kresowianka z urodzenia mieszkałam prawie we
            wszystkich tu wymienionych częściach Polski.Gdzieniegdzie mi to wypominano ale
            nie umiałam się przestawić.
            • kicior99 Re: Na pole czy na dwór??? 10.11.04, 19:49
              w |Pile wychodzi sie na zewnatrz =) forma "na dwor" jest stosunkowo rzadko
              spotykana, o "polu" malo kto slyszal. Zreszta tu trudno wyjsc na pole, raczej
              do lasu...
          • ardjuna Re: Na pole czy na dwór??? 10.11.04, 22:08
            stefan4 napisał:

            > My w ogóle nie wychodzimy, tylko wypływamy.

            Ja to se mogę wypłynąć najwyżej na Odrę (ale nie wypływam, bo trzymam nad nią
            straż, nie na niej).
Pełna wersja