05.11.06, 23:20
W starszych tłumaczeniach literatury angielskiej bohaterowie piją dżyn.
Obecnie raczej gin, słownik podaje jeszcze formę dżin. Czyżby to słowo
przeszło drogę odwrotną niż zwykle zapożyczenia - od swojej formy
spolszczonej wrociło znów do oryginalnej? Ciekawe, dlaczego...
Obserwuj wątek
    • flyap Re: gin/dżyn 05.11.06, 23:42
      Pewnie dlatego,że słowa angielskie stały się mniej obce, niż wtedy, kiedy pisano
      dżyn, chociaż wtedy własnie powinno sie pisać (i czytać) dżin, choć może chciano
      uniknąc skojarzeń z lampą Alladyna.
      • klymenystra Re: gin/dżyn 07.11.06, 08:15
        to samo jest chyba riksza, dawniej ryksza. a odwrotnie z brydżem. bridż
        spotykam w starszych ksiazkach.
        • jacklosi Re: gin/dżyn 08.11.06, 11:51
          Odnoszę wrażenie, że drzewiej Polacy nie mieli tyle kompleksów co dzisiaj i
          chętniej spolszczali (vide temat zagranicznych imion królewskich tradycyjnie
          spolszczanych, a jedynie nowy Juan Carlos sie nie spolszczył).
          • randybvain Re: gin/dżyn 10.11.06, 19:37
            Drzewiej Polacy zupelnie nie szanowali nazwy osobowej jako trademarku. Stad
            nawet Wolfganga tlumaczono na Wilkolaza.

            Teraz powoli odchodzi sie od tamtej polityki jezykowej.
    • randybvain Re: gin/dżyn 10.11.06, 19:39
      Y zamiast i jest chyba charakterystyczne dla etnolektow z pogranicza
      ukrainskiego, razem z dyspalatalizacja, stad u autorow pochodzacych stamtad
      czesciej spotkamy plastyk (plastik), ryksza (riksza), czy a kysz (w Polsce y po
      k i g zmienilo sie w i!).
      • zettrzy Re: gin/dżyn 11.11.06, 05:05
        czyli ci z innych regionow powinni mowic "a kisz"?
        • randybvain Re: gin/dżyn 11.11.06, 16:24
          Nie. Po polsku jest sio.
          • zettrzy Re: gin/dżyn 11.11.06, 17:57
            > Nie. Po polsku jest sio.

            "sio, maro nieczysta" - odwazysz sie mowic do zlego jak do kury?
      • stefan4 Re: gin/dżyn 11.11.06, 09:13
        randybvain:
        > Y zamiast i jest chyba charakterystyczne dla etnolektow z pogranicza
        > ukrainskiego

        ,,Rękamy i nogamy'' to raczej warszawizm.

        - Stefan

        www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
        • randybvain Re: gin/dżyn 11.11.06, 16:26
          Warszawa to dawna Kongresowka, nieprawdaz? Byla terytorialnie i kulturalnie
          bardzo zwiazana z tamtymi rejonami w XIX wieku, w przeciwienstwie np. do
          Krakowa pod zaborem austriackim.
      • klymenystra Re: gin/dżyn 11.11.06, 12:44
        na pewno? bo ja raczej mialam wrazenie, ze zbitka "ri" jest nowa w jezyku
        polskim...i ze raczej istniala tendencja do mowienia "ry".
        • randybvain Re: gin/dżyn 11.11.06, 16:27
          Oczywiscie, ze nowa, bo dopiero po 1989 roku jezykoznawcy wywodzacy sie z
          Wielkopolski i Malopolski zostali szerzej dopuszczeni do glosu.
      • zettrzy Re: gin/dżyn 11.11.06, 18:02
        > czesciej spotkamy plastyk (plastik)

        ja mowie i pisze "plastyk" kiedy mam na mysli osobe w zawodzie malarza
        plakatowego, a jak chce opisac opakowanie rajstop mowie i pisze tak albo tak,
        zalezy co wlasnie zjadlam/wypilam i ktora godzina

        "riksza" jest dokladniejszym przeniesieniem angielskiego "rikshaw", ktore w
        jezyku oryginalu tez pewnie brzmi inaczej

        "y" zamiast "i" dla mojego ucha zdradza korzenie z Targowka wzglednie Wolomina

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka