Połeć i połać

09.04.09, 10:27
Ostatnio w sklepach pojawiło się takie coś:
→   www.ziko.pl/p64593_polec_polska_animax.html
→   bolemar.pl/polec-polska-p-86.html
Ktoś z kolejki zapytał jak to odmieniać. Dobre pytanie.

Najlepszy wzór to chyba: D. Połcia Polski, C. Połciowi Polsce...
    • jacklosi Nie 09.04.09, 10:49
      połeć polska
      połci polskiej
      połci polskiej
      połeć polską
      połcią polską
      połci polskiej
      połci polska
      • reptar Re: Nie 09.04.09, 11:45
        Dziękuję za wyczerpującą listę, ale się z tym nie zgadzam. Połeć
        jest rodaju męskiego. Nie znalazłem dotąd żadnego słownika, który
        odnotowywałby to słowo jako rzeczownik rodzaju żeńskiego. Rodzaj
        żeński ma połać, stąd zresztą tytuł tego wątku oraz przypuszczenie,
        że nazwodawca pomylił jedno z drugim.
        • kornel-1 Re: Nie 09.04.09, 13:52
          reptar napisał:

          > Dziękuję za wyczerpującą listę, ale się z tym nie zgadzam. Połeć
          > jest rodaju męskiego. Nie znalazłem dotąd żadnego słownika, który
          > odnotowywałby to słowo jako rzeczownik rodzaju żeńskiego. Rodzaj
          > żeński ma połać, stąd zresztą tytuł tego wątku oraz przypuszczenie,
          > że nazwodawca pomylił jedno z drugim.

          Przez moment byłem skłonny uznać, że to "Polska" w nazwie produktu "Połeć Polska" to coś à la "Majonez Winiary" - a zatem część nieodmienna...

          Na stronie Ziko mamy nie tylko "tę połeć", ale również "tego golenia", który również może wywoływać językoznawcze spory...

          Kornel
          • pavvka Re: Nie 09.04.09, 15:30
            kornel-1 napisał:

            > Na stronie Ziko mamy nie tylko "tę połeć", ale również "tego
            golenia", który również może wywoływać językoznawcze spory...

            Słowniki podają, że goleń może mieć rodzaj męski albo żeński. Męski
            jest chyba uważany za bardziej standardowy.
            • kornel-1 Re: Nie 09.04.09, 15:48
              To, że słowniki podają różne rodzaje, to wiem smile Ale z ciekawości zapytam, który
              słownik podaje jako poprawne OBIE formy?

              Kornel
              • pavvka Re: Nie 09.04.09, 16:14
                Nie znam słowników, które notowałyby jako hasła formy niepoprawne.
        • jacklosi Re: Nie 10.04.09, 12:54
          To Twoim zdaniem połeć jest męski. Ale najwyraźniej autor reklamy
          był zdania innego, skoro napisał o połci polskiej.
          • migni Re: Nie 10.04.09, 15:04
            Ha, logika ostra jak brzytwa! big_grin
            Acz gramatycznej nieporadności autora reklamy - czy raczej autora nazwy wyrobu - nie umniejsza...
            • felinecaline Slow pare na temt plci polci 25.05.09, 11:30
              W jezyku polskim rodzaju zenskiego sa rzeczowniki zakonczone na ć, a, l i n.
              Podaje je w takiej kolejnosci, bo tworza one slowo latwe do zapamietania dla
              Francuzow, ktorych czasami poduczam polskiego.
              Oczywiscie dla nich c jest pozbawione zmiekczacza.
              • stefan4 Re: Slow pare na temt plci polci 25.05.09, 12:43
                felinecaline:
                > W jezyku polskim rodzaju zenskiego sa rzeczowniki zakonczone na ć, a, l i n.
                > Podaje je w takiej kolejnosci, bo tworza one slowo latwe do zapamietania dla
                > Francuzow,

                Mniejsza o Francuzów. Czy mogę prosic o przykłady? Sam znam:
                * na ,,ć''
                • kornel-1 Re: Slow pare na temt plci polci 25.05.09, 14:10
                  stefan4 napisał:
                  > Mniejsza o Francuzów. Czy mogę prosic o przykłady? Sam znam:
                  > * na ,,ć''
                  • stefan4 Re: Slow pare na temt plci polci 25.05.09, 17:24
                    kornel-1:
                    > 1. C – na przykład: moc
                    > 2. Ć – np.: kibić
                    > 3. B - np.: głąb
                    > 4. I – np.: pani
                    > 5. J – np.: kolej
                    > 6. L - np.: piszczel
                    > 7. Ń- np.: goleń
                    > 8. Ś – np.: pierś
                    > 9. U – np.: kakadu
                    > 10. W – np.: brew
                    > 11. Y - np.: brandy
                    > 12. Z – np.: twarz
                    > 13. Ź – np.: maź
                    > 14. Ż – np.: podróż
                    > 15. S - np.: miss
                    > 16. E - np.: madame

                    Jeśli mowa o głoskach a nie o literach, to ,,twarz'' należy klasyfikować razem z
                    ,,podróżą''; ,,brandy'' razem z ,,panią''. Ale za to dochodzi ,,dź''
                    (,,krawędź''), ob to inna głoska niż ,,ź''.

                    Ale wykaz jest imponujący i stawia pod wielkim znakiem zapytania sensowność
                    rozpoznawania rodzaju po ostatniej głosce. Ci Francuzi powinni uczyć się słowa
                    razem z jego rodzajem, jako i ja czyniłem przy nauce francuskiego.

                    - Stefan
                    • stefan4 Re: Slow pare na temt plci polci 25.05.09, 18:24
                      stefan4:
                      > wykaz jest imponujący

                      Ale rzeczownika rodzaju żeńskiego kończącego się w mianowniku l.poj. na ,,n''
                      Ty tez nie znasz? Ciekawe, co Felinecaline miała na myśli.

                      - Stefan
                      • kornel-1 Re: Slow pare na temt plci polci 25.05.09, 20:01
                        stefan4 napisał:

                        > Ale rzeczownika rodzaju żeńskiego kończącego się w mianowniku l.poj.
                        > na ,,n''Ty tez nie znasz? Ciekawe, co Felinecaline miała na myśli.

                        AFAIK brak w języku polskim (por.
                        www.sjp.pl/slownik/lp.phtml?f_st=&f_en=n&f_fl=M&f_msfl=-&f_mn=0&f_vl=0&f_sp=0&f_wp=30
                        (tag M wskazuje na rodz. żeński).
                        Może chodziło o "ń"?

                        Kornel
                      • migni Re: Slow pare na temt plci polci 26.05.09, 01:30
                        > Ale rzeczownika rodzaju żeńskiego kończącego się w mianowniku
                        l.poj. na ,,n''
                        > Ty tez nie znasz?

                        Że się wproszę do odpowiedzi - trudna sprawa, ale nie beznadziejna!
                        Oto możemy się posłużyć takim znaleziskiem:
                        pl.wikipedia.org/wiki/%C5%A0koda_Forman
                        Ech, szkoda tej škody, poczciwa forman! smile))
                  • migni Re: Slow pare na temt plci polci 25.05.09, 21:48
                    > Temat przerabialiśmy na forum Łamigłówki w 2004 roku:
                    >
                    > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=514&w=13781667&v=2&s=0

                    >
                    > 1. C – na przykład: moc
                    > 2. Ć – np.: kibić
                    > 3. B - np.: głąb
                    > 4. I – np.: pani
                    > 5. J – np.: kolej
                    > 6. L - np.: piszczel
                    > 7. Ń- np.: goleń
                    > 8. Ś – np.: pierś
                    > 9. U – np.: kakadu
                    > 10. W – np.: brew
                    > 11. Y - np.: brandy
                    > 12. Z – np.: twarz
                    > 13. Ź – np.: maź
                    > 14. Ż – np.: podróż
                    > 15. S - np.: miss
                    > 16. E - np.: madame

                    Owszem, robi wrażenie! - choć i tak nie wszystkieście wytropili... smile

                    17. P - szłap
                    18. T - głasnost

                    A ponadto, niepoświadczone słownikowo:

                    19. H - np. dilmah (herbata marki Dilmah - "h" nieme)
                    20. O - np. ro (litera), ino (= dostojka ino - taki motyl);
                    ewentualnie też rio (= kia rio), aygo (= toyota aygo)
                    21. X - niestety, tylko w zestawieniu: grand prix (rodzaj żeński
                    dzielnie rywalizuje z nijakim, np. zawody Letniej Grand Prix w
                    skokach narciarskich; w aktualnych słownikach tylko r.n., ale
                    jeszcze u Szymczaka wyłącznie r.ż.)
                    • kornel-1 Re: Slow pare na temt plci polci 25.05.09, 23:51
                      migni napisał:
                      > Owszem, robi wrażenie! - choć i tak nie wszystkieście wytropili... smile
                      >
                      > 17. P - szłap
                      > 18. T - głasnost

                      No, tego... w 2004 roku tych słów nie było w <a href="www.sjp.pl/
                      target="_blank">Słowniku Języka Polskiego</a>.

                      Kornel
                      • migni Re: Slow pare na temt plci polci 26.05.09, 01:17
                        > No, tego... w 2004 roku tych słów nie było w <a href="www.sjp.pl/
                        > target="_blank">Słowniku Języka Polskiego</a>.

                        Dziś już są... smile
                        A dla formalności - "głasnost" odnotował po raz pierwszy "Nowy
                        słownik ortograficzny PWN" (1999), a ze "szłapią" można się było
                        spotkać jeszcze dzięki mocno przedinternetowym Szymczakowi i
                        Doroszewskiemu (zapewne i wcześniej).
                    • stefan4 Re: Slow pare na temt plci polci 26.05.09, 00:20
                      migni:
                      > 17. P - szłap

                      Co to jest takiego?

                      migni:
                      > 18. T - głasnost

                      A to co za transkrypcja?! W takim razie do końcówek męskich dolicz ,,e'', bo Francuzi Lenina piszą ,,Lenine'', żeby im się nie przeczytał ,,Lenę''. Po rosyjsku ,,głasność'' kończy się miękko, tak samo jak polska ,,jawność'', bo to jest to samo zakończenie. Nie ma powodu, żeby rosyjski wyraz transkrybować na polski poprzez język angielski, czy inny jeszcze gorszy.

                      Domyślam się, że palce w tym umoczył jakiś słownik normatywny...

                      migni:
                      > 19. H - np. dilmah (herbata marki Dilmah - "h" nieme)

                      No właśnie, nieme. To tak jak żona Abrahama
                      • migni Re: Slow pare na temt plci polci 26.05.09, 01:01
                        > migni:
                        > > 17. P - szłap
                        >
                        > Co to jest takiego?

                        USJP PWN:
                        szłap - jeźdz. «nieprawidłowy kłus konia (słychać cztery uderzenia
                        kopyt zamiast dwóch)»:
                        Koń szedł szłapią.
                        ż V, DCMs. -i, blm.

                        Także w WSO PWN.

                        > migni:
                        > > 18. T - głasnost
                        >
                        > A to co za transkrypcja?! W takim razie do końcówek męskich
                        dolicz ,,e'', bo F
                        > rancuzi Lenina piszą ,,Lenine'', żeby im się nie
                        przeczytał ,,Lenę''. Po rosyj
                        > sku ,,głasność'' kończy się miękko, tak samo jak
                        polska ,,jawność'', bo to jest
                        > to samo zakończenie. Nie ma powodu, żeby rosyjski wyraz
                        transkrybować na pols
                        > ki poprzez język angielski, czy inny jeszcze gorszy.
                        >
                        > Domyślam się, że palce w tym umoczył jakiś słownik normatywny...

                        Oho, wyczuwam jeżenie się smile))

                        USJP:
                        głasnost ‹ros. głasnost' 'jawność’› polit. «odejście od praktyki
                        zakłamania, fałszowania i przemilczania niewygodnych faktów,
                        zainicjowane przez M. Gorbaczowa w Związku Radzieckim, będące
                        głównym elementem programu przebudowy państwa i demokratyzacji życia
                        społecznego w ZSRR (pieriestrojki)»
                         Historia pisana na nowo w duchu głasnosti.
                         Zwolennicy, przeciwnicy głasnosti.
                        wym. głasnost' • ż V, DCMs. -i, blm.

                        Także w WSO i WSWO PWN.
                        • stefan4 O błędnej i obłędnej kartografii języka 26.05.09, 08:34
                          migni:
                          > 18. T - głasnost

                          stefan4:
                          > A to co za transkrypcja?!

                          migni:
                          > USJP:
                          > głasnost ‹ros. głasnost' 'jawność’
                          [...]
                          > wym. głasnost' • ż V, DCMs. -i, blm.
                          >
                          > Także w WSO i WSWO PWN.

                          Mówimy tu o zakończeniach POLSKICH rzeczowników żeńskich. Można jeszcze włączyć
                          SPOLSZCZONE rzeczowniki żeńskie; ale muszą funkcjonować w obiegu, a nie tylko
                          wystąpić w jakimś słowniku napisanym przez jakiegoś oryginała. ,,Głasność''
                          funkcjonowała w języku polskim (ostatnio trochę jakby się zapomniała), ale z
                          miękim zakończeniem, co jest zresztą normalne, bo rosyjskie ,,-ость'' odpowiada
                          polskiemu ,,-ość'', co pewnie zrozumiałby nawet Szymczak, gdyby chwilę pomyślał.

                          Jeśli zrezygnować z wymagania, że taki rzeczownik ma funkcjonować w języku
                          polskim w podanej formie, to otrzymamy komplet głosek, bo zawsze znajdzie się
                          misiu, który napisze rosyjskie słowo z angielska lub z francuska i będzie się
                          upierał, że tak jest ,,prawidłowo''.

                          Chcesz żeński kończący się na ,,n''?
                          • migni Re: O błędnej i obłędnej kartografii języka 26.05.09, 09:48
                            > Można jeszcze włączyć
                            > SPOLSZCZONE rzeczowniki żeńskie; ale muszą funkcjonować w obiegu,
                            a nie tylko
                            > wystąpić w jakimś słowniku napisanym przez jakiegoś
                            oryginała. ,,Głasność''
                            > funkcjonowała w języku polskim (ostatnio trochę jakby się
                            zapomniała), ale z
                            > miękim zakończeniem

                            Google (= tzw. obieg, "w przeciwieństwie" do słowników):
                            "głasności" - 327 wyników.
                            "głasnosti" - 2510 wyników.

                            > Chcesz żeński kończący się na ,,n''?
                            • dar61 Re: O błędnej i obłędnej kartografii języka 26.05.09, 10:53
                              W słownikowym podwątku kibicuję zdaniu {stefanowemu}.

                              {Migniemu} uwierzyłbym w mig, gdyby orto-słowniki przywróciły
                              pierwotną 'pasożyta' pisownię.
                              A jakoś od stu lat im do tego nie spieszno...

                              ***

                              A zabawa w wyszukiwanie słów zadziwia i zniesmacza zarazem.
                              • migni Re: O błędnej i obłędnej kartografii języka 26.05.09, 15:58
                                > {Migniemu} uwierzyłbym w mig, gdyby orto-słowniki przywróciły
                                > pierwotną 'pasożyta' pisownię.
                                > A jakoś od stu lat im do tego nie spieszno...

                                Cóż, stało się... (w latach 30. ub.w.), że nie podążono za
                                Arctowym "pasorzytem". Ale może to wymusił właśnie uzus, ów żywy
                                język? Nie wiem. Jeśli nie uzus, to współcześnie takiej decyzji
                                normatywnej z pewnością by nie podjęto (marne pocieszenie - rzeknie
                                {dar61}...).

                                Tak czy owak, dzisiaj Google wyrzucają sto razy więcej "pasożytów"
                                od "pasorzytów". Toż dopiero by się słownikarzom dostało, gdyby w
                                tej sytuacji zaprowadzili na powrót "pasorzyta"!!! Tudzież
                                etymologicznie słuszne: brózdę, ogurek, bóty, płókać...

                                Jeszcze kilkanaście lat temu notowane były, przykładowo, jako
                                jedynie normatywne "nie opodal", "nadwerężyć", "eks-mąż" - ale
                                właśnie leksykografowie, wsłuchani i wpatrzeni w żywy język,
                                zaaprobowali już "nieopodal", "nadwyrężyć" i "eksmąż". Tak że zmiany
                                następują, i to właśnie kierunkach wyznaczanych żywojęzykowo - acz
                                nieżywiołowo...
                                • dar61 Re: żywioł języka zażyty 28.05.09, 20:53
                                  Żywioł języka, zażywający nas skrycie przez Naszego {Migniego}, w
                                  dwa rejony się kieruje.

                                  {Migniego} słowa:
                                  [...Jeszcze kilkanaście lat temu notowane były, przykładowo, jako
                                  jedynie normatywne "nie opodal", "nadwerężyć", "eks-mąż" - ale
                                  właśnie leksykografowie, wsłuchani i wpatrzeni w żywy język,
                                  zaaprobowali już "nieopodal", "nadwyrężyć" i "eksmąż". Tak że zmiany
                                  następują, i to właśnie kierunkach wyznaczanych żywojęzykowo - acz
                                  nieżywiołowo...]


                                  1. "Nieopodal" i "eksmąż" - to pisowniana zmiana w słownikach.
                                  2. Nowe słowo "nadwyrężyć" - nowelizacja słownika z duo-wymowy
                                  wynikająca.
                                  Nie łączyłbym ich w jedność.

                                  Tak jak trudno łączyć w jedną normę słownik ortograficzny ze s.
                                  frazeologicznym.

                                  Ten 1. winien być, mym zdaniem, katem nowostek pisowni,
                                  konserwatystą do bólu.
                                  Ów 2. zaś - liberałem otwartym na nowości.
                                  Z ich połączenia w jeden słownik wychodzi, jeśli nie wojna - to co
                                  najmniej słownik-bełkot.

                                  A co zabawne - "nieopodal" po niedalekich, niedawnych, tak nie
                                  dalekich, a bliskich w czasie, regulacjach pisowni "nie" - wymagałby
                                  regulacji pisowni powtórnej?

                                  ***

                                  - Te okulary ma pan na "dal".
                                  - A na "bliż"?
                                  - A, oto - te.
                            • stefan4 Re: O błędnej i obłędnej kartografii języka 26.05.09, 13:10
                              migni:
                              > Google (= tzw. obieg, "w przeciwieństwie" do słowników):
                              > "głasności" - 327 wyników.
                              > "głasnosti" - 2510 wyników.

                              To prawda. Wobec tego muszę uznac się za pokonanego w sprawie użycia słowa ,,głasnost'' w piśmie
                              • felinecaline Re: O błędnej i obłędnej kartografii języka 26.05.09, 17:16
                                Moi uczniowie nie sa "zwolnieni" od poznania calosci rzeczownikow
                                rodzju zenskiego, jednk podaje im to w kiku "piglkach" - w pierwszej
                                dawce idzie "caline", by ich zainteresowac i pobudzic niewwysokie
                                wrodzone zainteresowanie jezykami obcymi i rowne mu zdolnosci do
                                nich.
                                Jako przyklad na n a wlasciwie "ń" podaje im a takze niniejszym i
                                Wam slowko "sień"; tym niemniej Wase zdolnosci oceniam niskonczenie
                                wyzej ;-D
                                • migni Re: O błędnej i obłędnej kartografii języka 26.05.09, 17:56
                                  > Jako przyklad na n a wlasciwie "ń" podaje im a takze niniejszym i
                                  > Wam slowko "sień";

                                  Myślę, że nieco tylko dłuższa "jesień" byłaby użyteczniejsza... smile
                                • stefan4 Re: O błędnej i obłędnej kartografii języka 26.05.09, 18:42
                                  felinecaline:
                                  > w pierwszej dawce idzie "caline"

                                  Tylko że zakończenia słów ,,n'' i ,,ń'' zachowują się bardzo różnie. To samo
                                  dotyczy pary ,,c'' i ,,ć''. W ogóle zwykle więcej wynika z twardości/miękkości
                                  końcowej spółgłoski, niż z tego, jaka to spółgłoska...

                                  Z moich doświadczeń ze studentami (ale nie językowymi) wynika, że pamiętają
                                  zwykle pierwsze dawki; a co przyjdzie potem, to już z wielkim trudem przebija
                                  się przez pierwszą uproszczoną formułkę. Np. wszyscy uczący się niemieckiego
                                  znają pierwsze przybliżenie, że rzeczowniki na ,,-ung'' są żenskie; i potem
                                  wielu z nich przez całe lata nie może się przyzwyczaić do ,,der Ursprung''. Np.
                                  wszyscy polscy uczniowie wiedzą ze szkoły podstawowej, że przed ,,który'' należy
                                  się przecinek; i potem wielu studentów pisze ,,dom w, którym mieszkam''.

                                  Ja myślę, że klasyfikacja Kotuliny jest tu znacznie przydatniejsza. Tylko że
                                  działa w jedną stronę:
                                  * jeśli rzeczownik jest żeński, to kończy się na ,,a'', ,,i'' lub spółgłoskę
                                  historycznie miękką;
                                  * ale jeśli rzeczownik kończy się na ,,a'', ,,i'' lub spółgłoskę historycznie
                                  miękką, to nadal nie wiadomo, jakiego jest rodzaju.

                                  felinecaline:
                                  > Wase zdolnosci oceniam niskonczenie wyzej

                                  Zdałbym Twój egzamin z polskiego dla Francuzów?

                                  - Stefan
                                  • felinecaline Re: O błędnej i obłędnej kartografii języka 26.05.09, 19:04
                                    Stef, moi studenci zdaja tylko jeden egzamin: praktyczny w zyciu, jako
                                    wspolmalzonkowie, peacownicy lub po prostu polonofile ;-D Pozdrawiam.
                                    • felinecaline Re: O błędnej i obłędnej kartografii języka 26.05.09, 19:05
                                      ..."pracownicy" ...oczywwiscie ;-D
                                  • kotulina Re: O błędnej i obłędnej kartografii języka 26.05.09, 19:31
                                    Co do brak reguł w męskich...


                                    Mignęła mi w pamięci radziecka kronika, w której lektor wychwalał
                                    armię, która... coś tam... w Breslauu i w Poznani, tak
                                    jakby "Poznań"
                                    to ona.

                                    0:40 - www.youtube.com/watch?v=aO9ZpzCKtZY&feature=related

                                    W Pradze jest restauracja Bila Labut', a więc czeski łabędź jest
                                    kobietą.

                                    Może rzeczowniki zakańczane na miękko były żeńskie, ale z czasem
                                    zmężniały?

                                    Przyjrzyjmy się nazwom.

                                    Wilk jest męski - wiadomo - drapieżca. Sarna - żeńska - wiadomo...
                                    delikatna itd. Koń męski, ale rosyjska Łoszadź?, to zdaje się
                                    kobieta. Może dawniej Koń był kobietą? Stepowym jeźdźcom kobyły
                                    wydają się bardziej użyteczne...

                                    Wiśnia, śliwa, grusza, jabłoń to rodne drzewa... kobiety
                                    Dąb, buk, to solidne drzewa...

                                    A sosna nie jest solidna?

                                    A słoń? Jeleń?

                                    hmmmm... no nie wiem czy to jest właściwa droga...

                                    • stefan4 Re: O błędnej i obłędnej kartografii języka 26.05.09, 21:59
                                      kotulina:
                                      > Może rzeczowniki zakańczane na miękko były żeńskie, ale z czasem zmężniały?

                                      A może kiedyś rzeczowniki nie miały rodzajów, tylko np. formę jednostkową (jak
                                      ,,chuligan'' lub ,,czerw''), która z czasem utworzyła rodzaj męski, oraz
                                      zbiorową (jak ,,chuliganeria'' lub ,,czerwień''), ktora z czasem utworzyła
                                      rodzaj żeński?

                                      kotulina:
                                      > Wilk jest męski - wiadomo - drapieżca. Sarna - żeńska - wiadomo... delikatna itd.

                                      Po francusku jest rozróżnienie: ,,le chevreuil'' == sarna samiec, ,,la
                                      chevrette'' == sarna samica. Czy myślisz, że francuskie męskie sarny są mniej
                                      delikatne od naszych?

                                      kotulina:
                                      > Koń męski, ale rosyjska Łoszadź?, to zdaje się kobieta.

                                      Po rosyjsku ,,łoszadź'' jest rodzaju żeńskiego a ,,koń'' jest rodzaju męskiego.
                                      Oba kończą się miękko. I oczywiscie nie jest tak, żeby jedno oznaczało kobyłę
                                      a drugie ogiera, tylko oba oznaczają konie obu płci.

                                      kotulina:
                                      > A sosna nie jest solidna?

                                      Zazwyczaj jest solidniejsza od świerczka...

                                      kotulina:
                                      > hmmmm... no nie wiem czy to jest właściwa droga...

                                      Właściwa do pewnego miejsca, ale dalej zwodnicza...

                                      - Stefan
                              • ja22ek Re: O błędnej i obłędnej kartografii języka 27.05.09, 09:27
                                Stefan:

                                >ciekawi mnie niezbyt wielka klasa rzeczowników rodzaju żeńskiego
                                >zakończonych na ,,i'': ,,pani'', ,,władczyni'', ,,gospodyni'', itp.
                                >Mam wrażenie, że odszczepiła się od kategorii rzeczowników
                                >kończących się na ,,ń'' i że końcowe ,,i'' wyrosło z miękkiego
                                >jeru. Czy ktoś WIE, jak to naprawdę było?

                                Ja WIEM, że WIEDZIAŁEM smile

                                Na wstępie trzeba przypomnieć, że kiedyś nie było odmiany męskiej
                                żeńskiej i nijakiej, za to były deklinacje wynikające z zakończenia
                                mianownika. Mówi się zatem o deklinacji na 'a', na 'i' itd. Ponieważ
                                w starosłowiańszczyźnie istniał iloczas, to istniała deklinacja
                                na 'i' krótkie (co potem stało się jerem miękkim=przednim) oraz
                                na 'i' długie, przy czym ta druga była mało rozpowszechniona. Kołacą
                                mi się po głowie takie przykłady jak aldii (łódź), swynii, jaskyni,
                                pani. Jak można zauważyć, większość słów z tej deklinacji uległa
                                wynaturzeniu i przeszła do innej odmiany (na 'i' krótkie bądź
                                na 'ja'). Do dziś przetrwały chyba tylko słowa 'pani' oraz te
                                urobione przyrostkiem '-yni'/'-ini'.
                                • felinecaline Re: O błędnej i obłędnej kartografii języka 27.05.09, 09:33
                                  A czy Wy, jako "tubylcy" zauwazyliscie tendencje, ktora mnie bardzo razi przy
                                  okazji pobytow w "Kraju Przodkow", mianowicie, ze mlode pokolenie jakby
                                  przestalo wymawiac koncowki zmiekczone, pozwole sobie tu przytoczyc przyklad
                                  wymowy prezentowanej przez Bozenke z "Klanu".
                                  Czy zrodlo tej maniery jest to samo, ktore ostatnio wzbogacilo polszczyzne o
                                  czasownik "Ubogacac" ;-P??????????
                                • stefan4 Re: O błędnej i obłędnej kartografii języka 27.05.09, 10:13
                                  stefan4:
                                  > ciekawi mnie niezbyt wielka klasa rzeczowników rodzaju żeńskiego
                                  > zakończonych na ,,i'': ,,pani'', ,,władczyni'', ,,gospodyni'', itp.
                                  > Mam wrażenie, że odszczepiła się od kategorii rzeczowników
                                  > kończących się na ,,ń'' i że końcowe ,,i'' wyrosło z miękkiego
                                  > jeru.

                                  ja22ek:
                                  > Ponieważ
                                  > w starosłowiańszczyźnie istniał iloczas, to istniała deklinacja
                                  > na 'i' krótkie (co potem stało się jerem miękkim=przednim) oraz
                                  > na 'i' długie, przy czym ta druga była mało rozpowszechniona. Kołacą
                                  > mi się po głowie takie przykłady jak aldii (łódź), swynii, jaskyni,
                                  > pani.

                                  Czyli na odwrót niż myślałem: nie końcowe ,,-i'' z jeru, tylko jer z
                                  końcowego ,,-i''. Czy tak?

                                  - Stefan
                                  • ja22ek Re: O błędnej i obłędnej kartografii języka 27.05.09, 13:05
                                    Tak by wychodziło. Zresztą etapu jeru mogło w ogóle nie być.
                                    Weźmy 'łódź', którą można by podejrzewać o jer. Jednak zaświadczone
                                    są stare formy 'łodzia', po których dopiero pojawia się
                                    dzisiejsza 'łódź'. Niewątpliwie był to wynik ciągle trwającej walki
                                    między formami z miękką spółgłoską oraz z 'a' po miękkiej:
                                    łódź/łodzia, tarcz/tarcza, mysz/mysza.
              • kotulina Re: Slow pare na temt plci polci 25.05.09, 13:01
                felinecaline napisała:

                > W jezyku polskim rodzaju zenskiego sa rzeczowniki zakonczone na ć,
                a, l i n.
                > Podaje je w takiej kolejnosci, bo tworza one slowo latwe do
                zapamietania dla
                > Francuzow, ktorych czasami poduczam polskiego.
                > Oczywiscie dla nich c jest pozbawione zmiekczacza.

                W języku polskim rzeczowniki rodzaju żeńskiego kończą się
                na "a", "i" i na miękką spółgłoskę.

                Brew, panew, marchew... "w" nie jest miękkie? Właściwie nie... już
                nie. Ze starości skostniało, ale jakby te słowa rozruszać i
                poodmieniać, to ta miękkość się ujawni. Wszak mówimy: "nie mam
                marchwi", "na brwi", a nie: "nie mam marchwy", "na brewie".


                > Oczywiscie dla nich c jest pozbawione zmiekczacza.

                no właśnie... bajzel... w zapisie może i c jest pozbawione
                zmiękczenia, ale przecież "ć", to jest miękkie "t", poza wyjątkami
                jak "ćwiartka".
                • stefan4 Re: Slow pare na temt plci polci 25.05.09, 19:49
                  kotulina:
                  > W języku polskim rzeczowniki rodzaju żeńskiego kończą się
                  > na "a", "i" i na miękką spółgłoskę.

                  Historycznie miękką, niekoniecznie obecnie miękką.

                  kotulina:
                  > Brew, panew, marchew... "w" nie jest miękkie? Właściwie nie... już
                  > nie. Ze starości skostniało, ale jakby te słowa rozruszać i
                  > poodmieniać, to ta miękkość się ujawni. Wszak mówimy: "nie mam
                  > marchwi", "na brwi", a nie: "nie mam marchwy", "na brewie".

                  Trudniej to wykazać na przykładzie ,,nocy''. Tu już nie ma czego rozruszywać,
                  temat ,,noc'' kończy się twardo w każdym przypadku. I tego, że kiedyś był
                  miękki, już nie możemy czuć; możemy tylko wnioskować:
                  (1) z tego, że rosyjska ,,ночь'' kończy się znakiem miękkim,
                  (2) z tego, że... jest rodzaju żeńskiego.
                  Zauważ, że w punkcie (2) rozumowanie idzie przeciwnie do Twojego: przesłanką
                  jest współczesny rodzaj żeński a wnioskiem dawna miękkość.

                  kotulina:
                  > w zapisie może i c jest pozbawione zmiękczenia, ale przecież "ć", to jest
                  > miękkie "t", poza wyjątkami jak "ćwiartka".

                  ,,c'' i ,,ć'' to są całkiem różne głoski i nie ma powodu, żeby gramatyczne
                  konteksty, w których występuje jedna, miały coś wspólnego z drugą.

                  ,,ć'' to jest albo miękkie ,,t'', albo miękkie ,,cz'', prawda?

                  - Stefan
                • ja22ek Re: Slow pare na temt plci polci 26.05.09, 13:16
                  Za to jest już twarda marchewa, czyli odpowiednio skręcony ręcznik
                  przydatny do robienia kocówy.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja