Dodaj do ulubionych

lariam - ratunku

26.03.04, 13:39
Mam 4 pudelka lariamu po 8 szt, ktorych data waznosci konczy sie w czerwcu
2004, a w pazdzierniku wybieram sie w strefe malaryczna. Jezeli ktos moglby
sie zamienic na takie z pozniejsza data (bo onp wie ze zuzyje niedlugo) to
bylabym bardzo wdzieczna. Miejsce posiadania niewazne, wymienie sie w calej
Polsce - wysle kurierem.
Marzena
0602 762 118
Obserwuj wątek
    • dziewiec Re: lariam - ratunku 26.03.04, 21:36
      nie radze zazywac w ogole.... Ja swoja porcje zjadlam bardzo grzecznie (kazali, bo jechalam do
      Wenezueli). Czulam sie fatalnie, milam zawroty glowy, nie mowiac juz o wielkich i bolesnych
      pryszczach, czy moze bardziej - wrzodach na twarzy. Jesli jeszcze raz mmialabym to swinstwo
      zjesc, wolalabym chyba malarie. Jesli jedziesz gdzies, gdzie masz w ciagu dnia-dwoch dostep
      do szpitala, to wybralabym te opcje. Od komarow mozna uzywac siatki, a wode pic wylacznie
      filtrowana. Po uzyciu lariamu np. nie powinno sie przez 6 miesiecy (chyba) zachodzic w ciaze.
    • chrupo Re: lariam - ratunku 27.03.04, 13:22
      Malawi3 Namibia nie jest bardzo malaryczna a ja tez czulem sie fatalnie po tych
      srodkach. Zreszta mozna je kupic w RPA lub Namibii bez zadnej recepy w kazdej
      aptece za zupełne grosze i jest ich duzo wiecej niz tylko lariam. Zreszta ja
      juz mialem malarie i zyje. Czy myslisz ze ludzie tam mieszkajacy biora cale
      zycie srodki antymalaryczne.Pozatym znajac firmy farmaceutyczne nie martwil bym
      sie kilkoma miesiacami przedawnienia leku, raczej nic mu sie nie stanie.
      Pozdrawiam
    • malawi3 Re: lariam - ratunku 27.03.04, 16:20
      ja wiem ze to paskudztwo smile))) od pieciu lat biore regularnie, nawet rozowych
      myszek juz nie widze.
      nie chce ryzykowac malarii bo mialam znajoma, ktora umarla w cigu dwoch dni -
      trafila ja malaria mozgowa, a byla w ..kurorcie 6* w RPA. pewnie ktos z obslugi
      byl na to chory bo podobno komarow tak malarycznych nie bylo sad(( no i ja teraz
      grzecznie biore zeby nie wiem co. w razie czego mozna za szybko sie
      wykopyrtnac. co ciekawe ja zlapalo cos jakby grypa w miesiac po powrocie - ale
      doslownie w 48 godzin od pierwszego lamania w kosciach byla juz sztywna...
      a z ciekawostek - wiecie ze juz zadnego krwiodawstwa po lekach
      antymalarycznych?
      pozdrowienia
      marzena
      • dziewiec Re: lariam - ratunku 27.03.04, 16:29
        tego nie wiedzialam, ale ma sens, to swinstwo jest chyba jak chemioterapia - moze zabic zanim
        wyzdrowiejesz. A przed malaria nie chroni, tylko redukuje prawdopodobienstwo zarazenia sie.
      • chrupo Re: lariam - ratunku 29.03.04, 14:31
        O TYM KRWIODAWSTWIE TO NIE WIEDZIELEM , JEDYNIE O CIAZY. A TO SIE TYCZY CALEGO
        ZYCIA CZY TYLKO JAKIEGOS CZASU? BA JA I TAK NIE MOGE BO MAM JUZ MALARIE WE
        KRWI. SWOJA DROGA U NAS ZWYKLI LEKARZE NIE MAJA POJECIA NAWET CO TO LARIAM.
        POZDRO
        • jocik Re: lariam - ratunku 04.04.04, 12:01
          Witam! Lariam to swinstwo - zgadzam sie w pelni. Wlasnie kilka dni temu
          obchodzilam male swieto, bo minelo pol roku od zazycia pierwszej tabletki,
          czyli teoretycznie przestal dzialacsmileI wiem juz, ze raczej wiecej sie na niego
          nie skusze. Postawie na maksymalna ostroznosc, obserwacje organizmu i dorazne
          srodki, ktore bede miala zawsze pod reka. W koncu nie tylko lariam jest
          lekarstwem anty-malarycznym! Na pewno jest srodkiem niezwykle inwazyjnym.
          Podobno kobiety znosza go gorzej niz faceci, wiec "kopnal" mnie ten zaszczyt
          tez. W zasadzie od pierwszego tygodnia przyjmowania zauwazylam dziwne reakcje
          organizmu: opuchlizna pod oczami, prawie niekontrolowane wybuchy zlosci albo
          stany euforyczne (a wyobrazcie sobie, ze chodzilam wtedy do pracy..) a na
          miejscu przezylam trzy nieprzespane noce z powodu okropnych halucynacji (nie do
          pozazdroszczenia, uwierzcie mi), koszmarnie swedzaca wysypka, leki (np.
          wysokosci - w zasadzie nigdy tego nie doswiadczalam, a np. wspinam sie dosc
          regularnie)..Malaria i tak mnie dopadla (bylam na Sumatrze i Sulawesi), w
          zasadzie bez wiekszych strat (dzieki Lariamowi pewnie), ale na przyszlosc
          wybiore inne rozwiazanie, moze wymagajace wiekszej ostroznosci, ale..NIE CHCE
          JUZ TAKIEJ CHEMII!No i powoli mysle o potomstwie, a lek ten na pol roku wylacza
          z "obiegu"sad PZDR!
          • aniahania Re: lariam - ratunku 06.04.04, 01:15
            Nie każdy tak źle reaguje na Lariam. Ja nie miałam żadnych objawów ubocznych a
            jadłam to przez 2,5 miesiąca.
            Ale prawdą jest, że nie zabezpiecza całkowicie przed malarią, nie ma leku
            chroniącego przed wszystkimi zarodźcami malarii.
            Natomiast jeśli chodzi o datę ważności, ja bym się nie przejmowała. Większość
            leków ma przynajmniej półroczne "zabezpieczenie", okres ważności jest tym
            minimalnym gwarantowanym czasem, w którym lek zachowuje swoje magicznej daty.
            Potwierdzają to zresztą często badania firm farmaceutycznych.
            • malawi3 lariam i krew 10.04.04, 17:17
              No co do krwiodastwa to jestem pewna - jak sie idzie do stacji to tam trzeba
              wypelnic ankiete - i jest tam rubryczka pobyt w strefie malarycznej/leki
              przeciwmalaryczne. No i jak si eto ma na tak to niestety wypadasz z obiegu.
              Malarii z organizmu sie nigdy nie da usunac, zawsze jest ryzyko ze sie obudzi -
              ci co mieli, moga sie o tym nawet po dwudzietu latach przekonac, bez wyjazdow.
              Mam znajomego ktory 15 lat temu wrocil z Kongo, od czasu do czasu dalej go
              lapie....
              No a ja dalej mam to swinstwo na granicy waznosci..... Teraz czesc zjem w
              Namibii, ale na jesien to juz bedzie dwa miesiace po terminie przydatnosci....

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka