22.06.03, 18:25
Czy ktos byl juz w Bolivii? Jezeli tak prosze podzielic sie doswiadczeniami.
Przymierzam sie do do wyjazdu na poczatku wrzesnia (zeby zdazyc przed pora
deszczowa). Wizy, szczepionki, ceny biletow lotniczych- wszystko jeszcze
przede mna. Co zabrac? Chetnie podziele sie w zamian moimi doswiadczeniami z
podrozy do Singapuru i Malezji.

Pozdrawiam

Asia
Obserwuj wątek
      • joe_stru Re: Bolivia 16.07.03, 16:33
        Hej!!
        Wróciłem z Boliwii kilka tygodni temu. Kilka informacji praktycznych ,
        ideologię sobie odpuszcze , każdy sam oceni co jest "piękne" a co nie.
        Bilet kupiłem w BA w czasie promocji , za przelot waw-lon-ba-stg-lapaz i z
        powrotem zapłaciełem 750 $. Warunkiem był powrót w ciagu 30 dni - troche krótko
        jak na tyle mijsc , bo w BA i santiago miałem po tygodniu pobytu. do ceny
        doszły jeszcze niewielkie podatki - ok 50 $ od lebka.
        Hotele w La Paz nie są drogie - bardzo przyzwoita 2-ka ok. 30 $ , da sie spać
        za 10 i mniej - kwestia standardu.
        Jedzenie na każdym poziomie cenowym - od ulicznych "empanadas" , pierożków
        nadziewanych mięsem , pysznych , po jakieś 50 groszy, po ekskluzywne
        restauracje za rachunkami 200 pln + od głowy za kolacje z winem.
        Alkohol dość tani , piwo mniej więcej tyle co u nas , nie wiem dokładnie , bo
        nie lubię go.
        na ulicach Mercado de las Brujas roi się od agencji turystycznych
        organizujących wszelkie możliwe wycieczki . Są popularne jednodniowe wypady w
        okolice La Paz , świetne dwudniowe wycieczki nad Titicaca , czy kilkudniowe
        mini-wyprawy gdzieś na Uyuni.Mozna też jechać do dzungli. Różne są ceny tych
        wycieczek - zależy od agencji. Bezpiecznie wykupić w hotelu - ja tak robiłem ,
        cena była taka sama jak w agencji a organizacja bardzo dobra.
        To tyle ogólników - jeśli macie jakieś konkretne pytania to proszę bardzo.pzdr.
        • katahdin Re: jednak Peru... 17.07.03, 17:50
          joe_stru napisał:

          > na ulicach Mercado de las Brujas roi się od agencji turystycznych
          > organizujących wszelkie możliwe wycieczki . Są popularne jednodniowe wypady w
          > okolice La Paz , świetne dwudniowe wycieczki nad Titicaca , czy kilkudniowe
          > mini-wyprawy gdzieś na Uyuni.Mozna też jechać do dzungli. Różne są ceny tych
          > wycieczek - zależy od agencji. Bezpiecznie wykupić w hotelu - ja tak
          robiłem ...

          Takie fajne rzeczy piszesz o Boliwii, a ja sie wybieram do Peru.
          Mam nadzieje, ze tu tez bedzie do wyboru. A jak widzisz polaczenie
          tych 2 panstw ? Czy lepiej , tzn . dokladniej poznac te panstwa
          na dwoch roznych wyprawach ?
          • joe_stru Re: jednak Peru... 18.07.03, 06:39
            katahdin napisała:

            > joe_stru napisał:
            >
            > > na ulicach Mercado de las Brujas roi się od agencji turystycznych
            > > organizujących wszelkie możliwe wycieczki . Są popularne jednodniowe wypad
            > y w
            > > okolice La Paz , świetne dwudniowe wycieczki nad Titicaca , czy kilkudniow
            > e
            > > mini-wyprawy gdzieś na Uyuni.Mozna też jechać do dzungli. Różne są ceny t
            > ych
            > > wycieczek - zależy od agencji. Bezpiecznie wykupić w hotelu - ja tak
            > robiłem ...
            >
            > Takie fajne rzeczy piszesz o Boliwii, a ja sie wybieram do Peru.
            > Mam nadzieje, ze tu tez bedzie do wyboru. A jak widzisz polaczenie
            > tych 2 panstw ? Czy lepiej , tzn . dokladniej poznac te panstwa
            > na dwoch roznych wyprawach ?

            ---->Zależy ile masz czasu i $$$.Myślę,że 4-tygodniowy pobyt w Boliwii byłby
            optymalny. Powiedzmy tydzień La Paz i okolice , koło tygodnia na Salar de
            Uyuni , kilka dni w dżungli i z tydzień w okolicach Titicaca. Co kto lubi
            oczywiście , ale ja byłem chory , kiedy po dwóch dniach nad jeziorem musiałem
            wyjeżdżać. Posiedziałbym w Copacabanie właśnie z tydzień , tylko po to ,żeby
            się tam snuć i nic nie robićsmile Zresztą w La Paz na plaza Murillo też możesz
            spędzić długie godziny gapiąc się na ludzi. Fascynujące. Możesz umilać sobie
            czas jedząc galaretkę roznoszoną przez Indianki. Oni tam mają jakieś parcie na
            galaretkismile
            W Peru nie byłem , tylko rozmawiałem z ludźmi , którzy stamtąd dotarli do La
            Paz. Właściwie wszyscy twierdzili , że przemysł turystyczny w Peru jest
            agresywniejszy. Jeździ tam więcej turystów , więc bardziej się już nauczyli
            zdzierać z nich $. Boliwia po Peru jest rodzajem oddechu i uspokojenia - tak
            mówią. Bardzo popularna jest trasa z Peru do Boliwii drogą nad jeziorem
            Titicaca. Po stronie boliwijskiej widziałem - widoki niesamowite. Po tamtej
            stronie pewnie też.
            Także jeśli masz np. 6 tygodni , to mogłobyby wystarczyć na obydwa kraje. W
            sumie wychodzi taniej , bo tylko raz płacisz za bilet do Am Pd.
            A tak w ogóle , to polecam Argentynę - to jest kraj!!!pzdr.
            • joe_stru Aha... 18.07.03, 08:04
              Co do wiz i papierów: do 90ciu dni bez wizy , szczepienia nie są obowiązkowe ,
              ale przy wyjeździe do dzungli zalecane przeciw żółtej febrze. W Boliwii na
              granicy nie pytali nas , ale podobno mogą potem robić wstręty przy wjeździe z
              Boliwii do innego kraju. Nam w Chile nie robili i w ogóle o nic takiego nie
              pytali.
              W Boliwii dość tanie są przeloty wewnętrzne - bilet na najdłuższą trasę jaka
              istnieje kosztuje w La Paz około 80 $. Ale do bliższych miejsc można polecieć
              za 40 - 60 $. Tak przynajmniej głosiły uliczne ogłoszenia w oknach agencji
              turystycznych. Pewnie dochodzą do tego jakieś podatki i opłaty lotniskowe , ale
              nie leciałem , więc dokładnie nie wiem.pzdr.
            • katahdin Re: jednak Peru... 19.07.03, 01:07
              joe_stru napisał:

              >Zależy ile masz czasu i $$$.Myślę,że 4-tygodniowy pobyt w Boliwii byłby
              > optymalny. Powiedzmy tydzień La Paz i okolice , koło tygodnia na Salar de
              > Uyuni , kilka dni w dżungli i z tydzień w okolicach Titicaca.
              > Posiedziałbym w Copacabanie właśnie z tydzień , tylko po to ,żeby
              > się tam snuć i nic nie robićsmile
              > Bardzo popularna jest trasa z Peru do Boliwii drogą nad jeziorem
              > Titicaca. Po stronie boliwijskiej widziałem - widoki niesamowite. Po tamtej
              > stronie pewnie też.
              > Także jeśli masz np. 6 tygodni , to mogłobyby wystarczyć na obydwa kraje. W
              > sumie wychodzi taniej , bo tylko raz płacisz za bilet do Am Pd.
              > A tak w ogóle , to polecam Argentynę - to jest kraj!!!pzdr.

              I co ja mam teraz zrobic? gdzie jechac ? , a mam tylko 2 tyg. urlopu
              (gora 3). Zupelnie juz teraz nie wiem jak ulozyc trase, a ty ta Boliwia
              bardzo kusisz . W zeszlym roku, byly watki o tym kraju i wszyscy bardzo
              pozytywnie sie wypowiadali, pomimo , ze jest taki biedny . A co jest
              w tej Copacabanie, ze wszyscy tak mile o tym pisza ?

              Koniecznie napisz o Argentynie, tak malo jest wiadomosci z pierwszej
              reki, a kto wie, moze w przyszlosci...?
              pzdr.
              • joe_stru jednak Boliwia 21.07.03, 13:17
                Hej!
                Jak rzeczywiście masz tylko 2 -3 tygodnie to wybierz jeden kraj. Ja przez 25
                dni obejrzałem 4 kraje , a właściwie z braku czasu 4 miasta w 4ch krajach. Siłą
                rzeczy moja podróż to była "cities tour" bo na nic więcej nie starczyło czasu.
                W boliwii byłem najdłużej i dlatego najwięcej widziałem.
                Miej świadomość ,że w Boliwii wydasz na pewno mniej pieniędzy niż w Peru.
                Co jest w Copacabanie??? No właśnie o to chodzi ,że nicsmile. Ogromny , jak na tak
                małe miasteczko kościół i ze trzy ulice na krzyż. Targ , hoteliki , knajpki.
                Niewielki port , z którego codziennie odpływają łodzie na Isla del Sol. Byłem
                na niej tylko ze trzy godziny , a zostałbym cały dzień , albo i dwa. Jest tam
                jakieś miejsce do spania. Nie wiem jak u Ciebie z kondycją , ale na tej wyspie
                są dość ciężkie podejścia , stromo. I są runiy z okresu Tihuanacu. W
                copacabanie wielu ludzi z Zachodu robi sobie dłuższy przystanek , niektórzy
                nawet mają własne stragany z drobnym rękodziełem. Można sobie sympatycznie
                pogadać - takie trochę hipisowkie klimaty , jesli kto lubi. W każdej knajpce
                zjesz słynnego pstrąga z jeziora Titicaca - ogromne rybska przypominające
                raczej łososie. Pyszne. Do tego na przykład zimne białe sauvignon blanc.
                Boliwijskie nienajlepsze , chilijskie dobre.Jedyne dobre wino boliwijskie to
                seria Cepas de Altura , tyle że dość drogie. Reszta win poprawna , co najwyżej.
                No i te widoki!! Można wziąc pokój z widokiem na jezioro , drożej , ale warto.
                Widziałem odważnych , którzy się kąpali , ale woda jest bardzo zimna.
                Argentyna? Cóż, widziałem właściwie tylko Bs As i okolice. Ale tydzień na to
                miasto to i tak mało. La Boca - trochę przereklamowana , plaza de Mayo , Cafe
                Tortoni, Avenida de 9 julio , Florida , Corrientes. Bardzo wielkopański
                klimat , można się po tych ulicach snuć godzinami.Stadion Boca Juniors robi też
                wrażenie. Puerto Magredo ze milionem knajp - dobre miejsce na wieczór. Legendy
                związane z jakością argentyńskich steków nie są przesadzone. Niebo w gębie.
                Trzeba jednak chodzić do tych knajp , gdzie jest dużo argentyńczyków. Uczciwie
                mówię ,że zdarzają się wyjątkowe podeszwy.
                Po kryzysie Argentyna zrobiła się tania , jest taniej niż w Chile. A był to
                jeden z droższych krajów świata.
                Z Buenos Aires można zrobić sobie 1-2 dniowy wypad do Montevideo. Prom jest
                dość drogi , ponad 100 $ na osobę tam i z powrotem. W sumie warto , żeby
                zobaczyć ludzi z termosami na pasku. Są uzależnieni od Yerba Mate , piją ją
                wszędzie , nawet na ulicy. No i tak...pzdr.
                • katahdin Re: jednak Peru... 22.07.03, 02:58
                  joe_stru napisał:

                  > Hej!
                  > Jak rzeczywiście masz tylko 2 -3 tygodnie to wybierz jeden kraj. Ja przez 25
                  >dni obejrzałem 4 kraje , a właściwie z braku czasu 4 miasta w 4ch krajach. Siłą
                  >rzeczy moja podróż to była "cities tour" bo na nic więcej nie starczyło czasu.

                  Dzieki za opis, ja na razie staram sie miasta omijac z daleka, zwlaszcza
                  te duze. Na nie przyjdzie czas, kiedy zabraknie sily na inne przyjemnosci.
                  Pracuje jeszcze nad trasa, a niestety, te odleglosci pochlaniaja duzo
                  czasu i z tym mam problem. Jesli chcialbys podac jeszcze jakies wskazowki
                  zwiazane z wyjazdem to bardzo prosze. A gdzie sie wybierasz w tym roku ?
                • pacopaco Re: jednak Boliwia 02.08.03, 00:13
                  Ja w 4 tyg. odwiedziłem Peru, Boliwię, Argentynę i Brazylię. Wolałbym spędzić
                  ten czas w jednym tylko kraju ale z czasem krucho. W Boliwi zdecydowanie
                  polecam Salar de Uyuni - na obrzeżu jest sporo biur oferujących wycieczki
                  jeepem po słonej pustyni od 2 do kilku dni aż do granicy z Chile. Wrażenie robi
                  nocleg w hoteliku, gdzie nawet łóżka są z soli. W Peru można spędzić ze dwa
                  miesiące i nie zobaczyć wszystkiego, na mnie największe wrażenie zrobił Inca
                  Trail zakończony Machu Picchu (3-4 dni). No i Colca Canion też wart wypadu
                  (polecam książeczkę o wyprawie kajakowej Polaków). Argentyna faktycznie teraz
                  niedroga, a Buenos ciągle boskie. W klubach nocnych czasem wydają resztę w
                  fałszywych banknotach ale to jeszcze nie powód, żeby ich unikać. Z Buenos można
                  polecieć do Patagoni za ok. 160 $ w obie strony.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka