właśnie. Miał byc moja miłością bezwzględną, a okazał się tylko platoniczną, i to nie z mojej strony

. Jeżdzę nim już od pół roku (przeżyłam zimę), no i jakoś nie mogę.... oczywiście boski jest ze względu na swoją lekkość w prowadzeniu, zwrotność itd., ale wnerwiaja mnie te małe kółka. gdyby nie one, myślę że wsio byłoby ok. często "stają dęba" na naszyc wspaniałych powybijanych chodnikach. wtedy od razu budka mi się składa. doprowadza mnie to do szału. No i podbijanie wcale nie takie rewelacyjne. Siedzisko postawione do pionu jest jakieś takie za pionowe, mam wrażenie, że dziecko mi się zunie do przodu. wizualnie jest cudny, ale i tak mam ochotę go sprzedac i kupić już Baby Joggera City Mini ...