Wreszcie spelnilam swoje marzenie i zakupilam kilka dni temu (zanim jeszcze podniesli ceny) wozek stokke. Mialam ten wozek (coprawda starsza wersje) przy poprzednim dziecku. Na samym poczatku w porownaniu z bugaboo cameleonem, z ktorego sie na niego przesiedlismy, marnie go ocenilam. POzniej go jakos polubilam, choc uwazam, ze napewno daleko mu do idealu i nigdy bym go jako jedyny wozek nie chciala miec. Ale fajnie mi sie go prowadzilo. I to zapamietalam. NIe podobalo mi sie, ze dziecko w spacerowce patrzac do przodu nie moze sie wygodnie przespac i wkladanie/wyjmowanie podnozka (brakowalo trzeciej reki, ale to poprawiono).
Teraz wyszlam na spacer moim wymarzonym przez miesiece wozkiem i bylam rozczarowana.
Uzywam go z gondolka. Ustawilam ja najnizej jak sie dalo, bo nie lubie wysokich wozkow (wygladaja dla mnie jakos "bocianowato"). Jeszcze poki koszyk niczym nie wypchany, to jest ok (choc dzieckiem niezle telepie...). Ale po drodze zrobilam male zakupy (duzych to wogole sie wg. mnie tym wozkiem zrobic nie da niestety) i juz podbijanie bylo beznadziejne. Szlak mnie trafial przy podjezdzie na kazdy chodnik. Balam sie, ze polamie ten stelaz.
Do tej pory (przez 5 tygodni) jezdzilam z mala teutonia lambda (ta mi sie teraz mega super amortyzowana wydaje hahah!), MB UJ (tez w miare amortyzacja przez opony i amortyzatory), MB Swift (ten znacznie twardszy od MB UJ, ale tez jeszcze lepszy od stokke) i czasem jako przewozowka bugaboo bee, ale to inna liga.
Moj faworyt to UJ. Zdecydowanie, jesli chodzi o pchanie. Swift niby tez ok, ale to juz nie to, co jego wiekszy brat. Lambda tez ok. Najgorzej stokke. I tak sobie mysle, ze dlugo chyba z nami nie pobedzie. Tylko glupio mi przed rodzina, bo od pol roku mowie, jakie to moje marzenie i jak go wreszcie "wynudzilam", to mi nie pasuje
NO i jeszcze co do jakosci: kupilam ten wozek nowy. Tanie to ustrojstwo nie jest, a juz na pierwszym spacerze zauwazylam, ze jedno tylne kolo ma osemke i szwankuje (na szczescie wymienia mi je). Tu bylam troche rozczarowana. Co to za jakosc? W jednym z poprzednich Xplory odpadlo mi przednie kolo. Byl on z jakiejs wadliwej serii, w ktorej sie to zdarzalo. Fakt, ze serwis byl super, ale jakby mi sie to np. na wyjezdzie stalo, albo bylby to moj jedyny wozek, to bym sie wsciekla.
To pisze tylko tak, bo ostatni w watku o nipperze bylo o adekwatnosci ceny do jakosci.
W Mountain Buggy tez juz mialam wady, ale nie tej klasy, co w stokke.
NO i pytanie do was: jak wam sie podbija stokke? Byl tu od jesieni taki szal na ten wozek. NIektore wyprzedawaly cala swoja flote, zeby miec wlasnie ten jako jedyny. Dalej jestescie zadowolone???