Po miesiacach rozmyslan, wachan, przeczytaniu miliona postow na temat tego wozka z PL, DE itd., dzis wielki dzien: odwazylam sie wyjsc z moim nowiutkim jeszcze Pliko Mini.
Jakos strasznie mnie ten wozek korcil, ale balam sie jego dzwiekow. Za to wizualnie mi sie jak na lekkiego klasyka naprawde podobal (czarny stelaz i jego cale proporcje jak i wszystkie podwojne kolka mi sie podobaja).
Pierwszy spacer nowym wozkiem jest zawsze najdrozszy i tak sie kolebalam z tym wyjsciem znow strasznie (chyba z zadnym innym wozkiem sie tyle nie bujalam, jak z tym...).
Zanim wyszlam, troche sobie go "przygotowalam", zeby sie nie rozczarowac za bardzo
Zdjelam te metalowe nakladki na przednich kolkach i odrysowalam je na takim filcu do podklejania nog od krzesel. Wycielam takie jakby uszczelki z filcu i je zalozylam w miejce, gdzie byly te metalowe koleczka.
No i teraz tylko nie wiem, czy to dzieki temu ten wozek nie zrobil na mnie takiego zlego wrazenia, czy przez to, ze bylam przygotowana, ze jest glosny. Fakt: na chodniku z malutkich kosteczek troche go slychac, ale napewno nie bardziej niz maclarena techno, a juz napewno mniej niz zappa. Pojechalam do Ikeii (teraz perfekcyjny dla tego wozeczka). Na czas spania malej zrobilam spacer z Ikeii do galerii. Wlozylam do niego spiworek bugaboo. Mala (dwulatka w kurtce) miala w nim naprawde wygodnie. Wyjatkowo dlugo nawet mi spala (na koniec musialam ja obudzic, bo trzeba bylo do auta wsiadac i wracac na powrot starszych dzieci ze szkoly do domu). Jeszcze pod koniec weszlam do TESCO i zrobilam spore zakupy dla naszej piecioosobowej rodzinki. Sporo zawiesilam na raczkach (czego bym sie w maclarenach bala).
Podobaly mi sie resorki wozka. Fajnie mi sie jechalo. Fakt, ze zwykle na poczatku jest jakas podnieta i ocenia sie wozki lepiej niz pozniej "w praniu". Ale ciesze sie, ze nie bylam zla na siebie podczas wyjscia, ze kupilam ten wozek i nie myslalam juz o sprzedawaniu. A takie mysli mialam po chwili spaceru z nowym maclarenem questem w mojej wymarzonej edycji denim. Strasznie tego questa skopali tym ulepszeniem, zeby nie lecial tak do tylu. Dla mnie ten wozek narazie jest spalony. Jak cos to tylko starszy model (bez porownania lepiej sie podbijajacy).
Ciekawa jestem naprawde, czy ten filc w kolach ten wozek (pliko mini) naprawde wyciszyl, czy to kwestia nastawienia, czy tez te nowsze modele troszke sa cichsze. Zalezalo mi na najnowszym, bo one maja juz czarne raczki i tez wiecej czarnego w kolkach.
Wg. mnie pliko Mini jest fajnym wozkiem dla wiekszych dzieci (tzn. nie starszych, a wlasnie wiekszych) w niezlej cenie. I fajnie, ze Peg zrobil jakas lzejsza parasolke. Z wozkami ostatnio jak z autami: kazdy model coraz ciezszy/wiekszy, bo a to maja przedluzana budke, grubiej wyscielana tapicerke itd.
Fajnie sie go sklada i fajnie, ze sam stoi. Podbijanie jest chyba dobre, bo wogole na nie uwagi nie zwrocilam.