Dodaj do ulubionych

jak sobie radzicie z dzieckiem uciekającym z wózka

02.03.14, 14:38
chociaż pytanie powinno być raczej... jak sobie radzicie z wózkiem kiedy dziecko wam z niego ucieka??

problem jest taki.... mój młody ostatnio poczuł wiatr w żaglach i pod koniec spacerów wyrywa się z wózka, chce na nogi. no to ok wyjmuję go... no to on leci gdzie mu się podoba, nie patrząc na nic.... przez ostatnie 2 tygodnie na każdym spacerze miałam pomoc w postaci niespełna 14 letniego brata, który to latał za nami z wózkiem podczas gdy ja latałam za młodym... no ale ferie się skończyły i znów będziemy we dwoje na spacerach.....

nie ma opcji żebym upilnowała młodego ganiając za nim z summitem... uncertain jest za duży i ja ciężki, nie wezmę go i nie wrzucę na plecy... dlatego ostatnie dni biorę mały wózek (czyli Toura) na każdy spacer... no ale bez sensu trochę... summit stoi i się kurzy a ja wszędzie latam z parasolką... ok, młody ją lubi bardzo, ale po co mi w takim razie summit? uncertain

jak wy to robicie? chodzicie za dziećmi z takimi większymi wózkami? zostawiacie je gdzieś? kurcze... młody jest za mały wg mnie żeby mieć tylko małą parasolkę... to miała być taka raczej dojazdówka...

a może młodemu to minie?? i zacznie niedługo grzecznie obok mnie i wózka iść? a nie uciekać wszędzie?? już nie wiem co robić.
Obserwuj wątek
    • wiedzma000 Re: jak sobie radzicie z dzieckiem uciekającym z 02.03.14, 15:09
      zaprowadzałam wózek na jego miejsce postojowe i wygodziłam na spacer na nóżkach
      lub wypuszczałam go w miejscu gdzie wózek może zostać sam w zasięgu mojego wzroku a ja mogłam maszerować za małym
      mam jeszcze coś takiego :
      www.littlelife.pl/start/plecaczki/animal-daysack-spider
      • monika_kas Re: jak sobie radzicie z dzieckiem uciekającym z 07.03.14, 16:15
        Kupiłam ten plecak ale dinozaura smile zobaczymy czy mój syn go zaakceptuje. Po dzisiejszym "spacerze" stwierdziłam że oddałabym lewą nerkę żeby tylko wrócił mój spokojny, siedzący w wózku syn... Chyba pół osiedla go słyszało, był bardzo niezadowolony z tego że nie pozwoliłam mu biegać po parkingu pod domem.....
        • wiedzma000 Re: jak sobie radzicie z dzieckiem uciekającym z 07.03.14, 21:28
          Mój nie chciał go załozyć na początku ale tata pokazał mu swój "super" plecak z takimi samymi szelkami z super zapięciem z przodu dzięki któremu nosi się go lepiej i nie spada, ze swoimi skarbami w środku (a w jego placaczku samochód lub pićko) i już nie było problemów smile
          • monika_kas WIEDZMA!!!! 13.03.14, 11:58
            Wielkie dzięki za podpowiedź z tym plecakiem! Narazie sprawdza się super! Młody idzie ja go asekuruję... nie marudzi, nie ściąga go. no bomba jak dla mnie smile
            • wiedzma000 Re: WIEDZMA!!!! 13.03.14, 13:55
              Bardzo się cieszę że mogłam pomóc big_grin
    • linkap_wawa Re: jak sobie radzicie z dzieckiem uciekającym z 02.03.14, 15:36
      -moj GT kurzy się z tego samego powodu - Weroni już wogole nie chce jezdzic wozkiem, więc coraz czesciej wychodze bez wozka....bo nawet parasolka mi wadzi... To straszne!!!! Ale pocieszam się ze jeszcze przyjdzie koza do woza wink choc decyzja o sprzedazy GT i zakupie Yezza podjeta -
      Krzyś, ur. 24.12.2008

      https://www.suwaczki.com/tickers/relge6yd1en0047o.png
      • monika_kas Re: jak sobie radzicie z dzieckiem uciekającym z 02.03.14, 15:39
        Linka korzystasz z gazetowego? napisz do mnie coś o swoim GT smile
        • linkap_wawa Re: jak sobie radzicie z dzieckiem uciekającym z 02.03.14, 16:24
          Pojszlo wink
    • martuska1982 Re: jak sobie radzicie z dzieckiem uciekającym z 02.03.14, 16:53
      Ja nie mam tego problemu.Oczywiscie młody coraz chętniej i coraz dłuższe dystanse chodzi, ale jak trzeba jechać bo się gdzieś spieszę to rozumie i siedzi, a jak już załatwimy i może sobie swoim tempem spacerować to wysiada, ale nigdy nie ucieka, nauczyłam go,że na ulicy zawsze trzyma mnie za rękę i sam już tego pilnuje, poprzez zabawę idź i stój nauczyłam go, ze nawet jak wybiega przede mną to jak dochodzi do krawężnika (choćby to był tylko krawężnik przy uliczce osiedlowej) zatrzymuje się i czeka aż do niego dojdę, wezmę za rękę i przejdziemy.
      Ogólnie rzecz ujmując nie mam problemu z "rozbiegajacym się" na wszystkie strony dzieciem. wink
      Mój syn w domu jest diabłem, ale na spacerach aniołem, rzadko zdarza mu się jakiś foch czy bunt, zawsze idzie spokojnie, jak biegnie to na komendę stój reaguje poprawnie.Ostatnio często idąc koło wózka nawet chwyta się rurki jak nie chce trzymać mojej ręki.
    • siven1987 Re: jak sobie radzicie z dzieckiem uciekającym z 02.03.14, 20:44
      Ehhh mam to samo sad moj kochaaa chodzić. Niestety jest przy tym kolekcjonerem wszelkich patykow, kamieni i śmieci sad tez chodzę z summitem na spacery. Pół biedy jak młody chce chodzić w parku bo tam wiosek stoi obok ławki, widze go i chodzę za młodym. Gorzej jak wracamy do domu. Non stop sie obraca, okreca i chce gdzies iść sad rozważam zakup szelek dla maluchów. Znajoma swojego tak prowadzala zanim nauczył sie chodzić za rękę... Moj chce wszystko robić "siam". Siam chce chodzić, jesc, myć zeby... Cieżko jest. Czasami jak mam te 3min do prEjscia do domu i nie mam siły za nim ganiąc to cóż wrzucam go do wozka i daje chwile na wykrzyczenie złości. Po minucie mu przechodzi i pokazuje paluchem na autobusy i ptaki.
      • gniesia007 Re: jak sobie radzicie z dzieckiem uciekającym z 02.03.14, 21:03
        Moja miała taki krótki okres, ze mi tak jakby odchodziła od wózka i szła sobie miedzy ludzi sama, nie patrząc czy ja za nią idę, ale starałam się za nią nie isc o ile nie byla to ulica czy cos w tym rodzaju, tzn jak ona szła w jedną strone to jak spojrzała na mnie wtedy ja szłam w drugą ale musiala to widziec, jak krzyczala ze ja odchodze stałam i czekałam az skuma ze ma wrócic, takim o to sposobem teraz gdy ma juz te 3 latka wie ze nie ma takiej samowoli, teraz jest odwazniejsza i odchodzi mi czasem za daleko robie to samo, zatrzymuje sie i czekam az wroci do mnie, tlumacze jej ze ma tego nie robic itp, wtedy mozemy isc dalej. Uznalam, że chodznie czy bieganie za maluchem sprawia mu frajde i bawimy się w coś w rodzaju berka, a nie sadze aby 1,5 rocznemu maluchowi udalo sie juz wytlumaczyc ze moze mu sie stac krzywda.
        A tak ogolnie to tez młodą wysadzałam z wozka wtedy kiedy ja chcialam i uznalam ze jest w miare bezpiecznie a nie wtedy kiedy ona sobie wymysli ze chce chodzic.
        Jesli twoj maly wychodzi dopiero jak wracasz ze spaceru, postaraj sie isc z nim gdzies by sie wybiegal nawet na sile go wysadzając i do domu wracal umeczony w wózkusmile bo inaczej to on cie przerobi na swoj systemsmile
      • pstrabiedronka Re: jak sobie radzicie z dzieckiem uciekającym z 02.03.14, 21:05
        ja jestem wyrodną matką i u mnie nie ma, że dziecko CHCE wink

        a serio (bo to oczywiście nie znaczy, że nie słucham i nie patrzę na potrzeby dzieci wink ) to malucha zazwyczaj puszczałam w bezpiecznym terenie typu placyk albo park i miało ograniczony teren chodzenia. Np. wózek przy ławce a dziecko (i ja za nim) gdzies w niedalekiej odległości od ławeczki.

        Jeżeli idę w konkretnym celu i kierunku to nie wypuszczam po prostu dziecka z wózka i koniec.
        Inaczej bym zwariowała z moja trójeczką wink
        Jak idę do szkoły/przedszkola/sklepu to nie ma wychodzenia z wózka. W drodze powrotnej, jak juz jestesmy na naszym osiedlu, nie przy samej ulicy to prosze bardzo. Mam też wtedy starszaki do ewentualnej pomocy smile
        • liveveb Re: jak sobie radzicie z dzieckiem uciekającym z 02.03.14, 21:13
          Ja wlasnie w sobote trenowalam. Musielismy mlodej buty kupic- no i centrum handlowe bylo grane. Tata ze starsza. Ja z wozkiem i z mloda na smyczy. Jak szla za raczke to szelki jej nie wadzily, ale jak szla sama w tlum to wolalam miec ja na uwiezi.
    • pomilak1 Re: jak sobie radzicie z dzieckiem uciekającym z 02.03.14, 21:55
      Właśnie z tego powodu sprzedałam xplorytongue_out
      Co prawda młoda mi nie uciekała/ucieka ale już od dob
      • pomilak1 Re: jak sobie radzicie z dzieckiem uciekającym z 02.03.14, 22:00
        kurcze!znowu mi coś ucięłouncertain

        No to jeszcze raztongue_out
        Młoda mi nie uciekała, ale już kilka m-cy tak to właśnie wyglądało - kilka minut w wózku po czym apel, że chce na nogach smile Wiadomo jak byłam w mieście to ją zagadywałam i faszerowałam mambami (wstyd, ale tak było tongue_out ) ale długo tak nie wysiedziałabig_grin
        Także duże wózki odpadały bo nie chciało mi się ich wlec a młoda i tak na nogach smile
        Obecnie od 3 tyg. nie mamy żadnego wózka i młoda nawet się o niego nie upominauncertain Ubiera się i wychodzitongue_out Jak jej się ostatnio zapytałam czy może kupimy jednak nowy wózek to odpowiedziała, że w wózku jeżdżą dzidziusie uncertain

        A co do trzymania w wózku mimo woli dziecka hmmm z synkiem nie było problemu, ale córka to już inny kaliber tongue_out big_grinbig_grinbig_grin
        • kar-ula Re: jak sobie radzicie z dzieckiem uciekającym z 02.03.14, 22:19
          No mi się też taki egzemplarz trafił, tyle że mała ma dopiero rok i jeszcze nie do końca odkryła, że ma nogi. Tzn. staramy się przed nią to ukrywać, ale też się nie za bardzo da. Kupiałam jej ostatnio kozaki i zakładamy do kościoła, bo się tak wydziera, że ksiądz mszy nie może prowadzić. A głosik ma od urodzenia donośny. Tak więc w kościele biegam za nią już drugi tydzień, nie boi się nikogo ani niczego i frajdę jej sprawia uciekanie, więc uciekanie z wózka to pewnie kwestia tygodni.
          W wózku siedzi, ale wózek musi jechać i film się zmieniać. Na zakupach jest ok ale w ciekawych sklepach, a jak byliśmy w markecie budowlanym to nawet w Maclarenie się wiła. U nas pomaga butelka z piciem - jest spokój. Aż się boję wiosny.
          • pstrabiedronka Re: jak sobie radzicie z dzieckiem uciekającym z 02.03.14, 23:27
            eee... jak nie pokażesz to nie odkryje wink
            moje dopóki całkiem nie kuma, tzn nie da się egzekwowac minimum posłuszeńśtwa, to wychodzi tylko na placyku. Jak jest starsze - to wychodzi ale przy próbach ucieczki łapię za ręcę, kucam i staowczo mówię "jeśli będziesz uciekac wsiadasz do wózka". I egzekwuję z żelazną konsekwencją. Szybko łapie, że nie opłaca się uciekać.

            Najgorsza pod tym względem była środkowa córka, ale tez dało radę.
            smile
            • agusia041 Re: jak sobie radzicie z dzieckiem uciekającym z 03.03.14, 13:39
              U nas do południa spacerek na nóżkach po ogrodzie, wtedy mały może biegać do woli. Potem spanie i drugie wyście w teren obowiązkowo w wózku. Jest grzeczny i raczej nigdy się nie buntuje, ale jak już z tego wózka wyjdzie to różnie bywa, dlatego wolę nie ryzykować smile
              • magda79pn Re: jak sobie radzicie z dzieckiem uciekającym z 03.03.14, 14:40
                mój chodzi w szelkach i jest OK

                ale też nie wypuszczam go gdy się gdzieś spieszę, zazwyczaj go czymś zagadam i trochę to przeciągam, gdy wracamy to OK, niech sobie idzie

                jak jestem w parku, to chłopcy go gonią wink choć on nie jest z tych, co specjalnie uciekają, ale nie kontroluje jeszcze odległości wink idzie bo coś fajnego zauważył, a to że czasem 30m od mamy, to kto by się tym przejmował smile
                • monika_kas Re: jak sobie radzicie z dzieckiem uciekającym z 03.03.14, 14:46
                  No ja muszę zacząć mojego brać w szelki bo inaczej to masakra będzie. Dzisiaj się z nim siłowałam... On na siłę chce iść w jedno miejsce i nic innego go nie interesuje...
          • pomilak1 Re: jak sobie radzicie z dzieckiem uciekającym z 03.03.14, 16:34
            Kar-ula moja córka od samego początku dość żywatongue_out Jak zaczęła raczkować to też w wózku za bardzo nie chciała siedziećtongue_out Pamiętam jak miała 9m-cy i byliśmy w ZOO to raczkowała po alejce w parku big_grin Za cholerę nie dało jej się utrzymać w wózku czy na rękach tongue_out

            Ja mimo, że kocham wózki to od samego początku wypuszczałam młodą z wózka jak tylko chciała , ale tak jak Pstra, stanowczo mówiłam "jak będziesz uciekać to siadasz do wózka". Może jej się dwa razy zdarzyło,że specjalnie mi gdzieś chciała uciec ale konsekwentnie zapięłam w pasy i pędem do domu żeby jak najmniej ludzi widziało te wrzaski tongue_out big_grin
    • malami115 Re: jak sobie radzicie z dzieckiem uciekającym z 03.03.14, 16:09
      ile dziecko ma lat ? Może po prostu juz wózka nie potrzebuje...
      • gniesia007 Re: jak sobie radzicie z dzieckiem uciekającym z 03.03.14, 16:50
        Yhy napewno, biorąc pod uwagę, że autorka wyraźnie napisała iz jest na etapie zwiedzania i poznawania światasmile
        • martuska1982 Re: jak sobie radzicie z dzieckiem uciekającym z 03.03.14, 17:20
          Synek Moniki ma coś około 1,5 roku, faktycznie, czas na odwózkowanie. wink
          • monika_kas Re: jak sobie radzicie z dzieckiem uciekającym z 03.03.14, 17:58
            Tak, mój syn ma dopiero 18mies. do niedawna wogóle z wózka nie wychodził ani na 2 kroki. Więc to napewno nie czas na odwózkowanie...
            • liveveb Re: jak sobie radzicie z dzieckiem uciekającym z 03.03.14, 19:57
              Eeeee, moja w kwietniu konczy 5 lat i na pozegnanie wozkowania na wakacje dostanie elita smile latem robie z dziecmi kilometry- noszenie 23 kg dalej niz 2 metry to zabojstwo dla mojego kregoslupa.
              Bo skoro sa wozki do 34 kg to dlaczego z nich nie korzystac?
              • martuska1982 Re: jak sobie radzicie z dzieckiem uciekającym z 03.03.14, 20:24
                liveveb napisała:

                > Eeeee, moja w kwietniu konczy 5 lat i na pozegnanie wozkowania na wakacje dosta
                > nie elita smile latem robie z dziecmi kilometry- noszenie 23 kg dalej niz 2 metry
                > to zabojstwo dla mojego kregoslupa.
                > Bo skoro sa wozki do 34 kg to dlaczego z nich nie korzystac?

                No jak to dlaczego? Dlatego, ze komuś kogo zupełnie nie znasz, kto nie zna ciebie i kogo zdanie zupełnie ci zwisa to nie pasuje. tongue_out
                • liveveb Re: jak sobie radzicie z dzieckiem uciekającym z 04.03.14, 14:33
                  Wolisz kawe, sok czy browar? Bo nie wiem co Ci postawic w podziekowaniu ze celne riposty smile
                  • martuska1982 Re: jak sobie radzicie z dzieckiem uciekającym z 04.03.14, 15:59
                    jak się uda mi czasem celnie coś rzucić to gratis tongue_out opłat nie pobieram wink
                    Chyba, ze kiedyś będziesz w Płocku to na piwo zapraszam. tongue_out
                    • liveveb Re: jak sobie radzicie z dzieckiem uciekającym z 04.03.14, 17:04
                      Ja to bym chetnie przyjechala, nawet dzisiaj- po Twojego czerwonca... Ale na razie musze spasowac z zakupami wozkowymi sad
    • 18lipcowa3 ekhm jest taki przyrząd jak pasy w każdym wózku 07.03.14, 17:43
      dziecko się przypina i juz, ew po łące sie chodzi krok w krok za dzieckiem, wózek zostaje w jednym miejscu

      Nie ogarniam co to znaczy UCIEKA ?
      • martuska1982 Re: ekhm jest taki przyrząd jak pasy w każdym wóz 07.03.14, 18:27

        Co z tego że przypniesz dziecko, jak ono w wózku skacze, wydziera się, wyrywa do przodu i wiesz doskonale, ze po prostu chce wysiąść.
        Co po pasach przy takich atrakcjach? Nie odważyłabym się bez reakcji z mojej strony pchać wózek z na siłę przypiętym dzieckiem, które ewidentnie chce wysiąść i sie wydziera.
        • pomilak1 Re: ekhm jest taki przyrząd jak pasy w każdym wóz 07.03.14, 18:36
          Martuśka najpierw na siłę przypinasz i masz w d** że ryczy i chce wyjść, a jak ma 2,5 to odpinasz i żądasz, że ma zakończyć wózkowanie, bo kto 3 latka w wózku wozi?! tongue_out big_grinbig_grin wink
          • monika_kas Re: ekhm jest taki przyrząd jak pasy w każdym wóz 07.03.14, 18:48
            Ucieka czyli nie chce siedzieć, tak jak napisała Marta, wyrywa się, drze... Chce wyjść. I chodzić. Ok, chodzę za nim z wózkiem albo bez, ale on nie chce chodzić grzecznie "na łące" jak to Lipcowa napisałaś... Woli iść na przykład na parking gdzie jeżdżą auta, bo jest ich ciekawy....
            • martuska1982 Re: ekhm jest taki przyrząd jak pasy w każdym wóz 07.03.14, 19:10
              Może faktycznie u was wyjsciem byłyby szelki.Np.kompromis, że albo siedzi albo jak chce isć to na szlekach przy mamie.Takie uciekanie może się źle skończyć.
              Mój na szczęście idzie grzecznie, rozumie ze musi trzmac za reke na pasach, ze jak idzie sam to na komende stój stoi, wiec biegać nie muszę i nigdy nie musiałam w sumie.
              Mojej koleżance za to syn ciągle ucieka i wiem jak jej cięzko. uncertain
              • monika_kas Re: ekhm jest taki przyrząd jak pasy w każdym wóz 07.03.14, 19:17
                Wiesz ja mu tłumaczę, ale on i tak swoje... Wyrywa się i chce lecieć.... Ja nie wiem czy on nie rozumie co ja mu mówię czy ma to w d....
                • martuska1982 Re: ekhm jest taki przyrząd jak pasy w każdym wóz 07.03.14, 20:09
                  na pewno rozumie, dzieci bystre są.Pewnie ma taki charakterek, że lubi pod prąd. wink
                  Dlatego własnie wymyślono szelki spacerowe.Spróbuj z nimi, a tłumaczenia, ze to kompromis może i nie łapać, ale przy żądaniu mamy w końcu załapie o co chodzi.
            • 18lipcowa3 Re: ekhm jest taki przyrząd jak pasy w każdym wóz 10.03.14, 21:00
              monika_kas Woli iść na przykład na park
              > ing gdzie jeżdżą auta, bo jest ich ciekawy....
              >
              >
              >
              A ty rozumiem stoisz jak ciele i sie patrzysz bo sie boisz ze przypiety do wózka zapłacze?
              No dla mnie liczy sie bezpieczenstwo dziecka przede wszystkim ,nawet PONAD jego humory
              • monika_kas Re: ekhm jest taki przyrząd jak pasy w każdym wóz 10.03.14, 22:09
                18lipcowa3 napisała:

                > A ty rozumiem stoisz jak ciele i sie patrzysz bo sie boisz ze przypiety do wóz
                > ka zapłacze?
                > No dla mnie liczy sie bezpieczenstwo dziecka przede wszystkim ,nawet PONAD jego
                > humory


                nie, nie stoję jak ciele... jak za bardzo broi i jest niebezpiecznie to go wsadzam do wózka albo biorę pod pachę, ale to nie o to tutaj chodzi.... ma być miło, łatwo i przyjemniej i dla mnie i dla niego....
        • 18lipcowa3 Re: ekhm jest taki przyrząd jak pasy w każdym wóz 10.03.14, 20:58
          martuska1982 napisała:

          >
          > Co z tego że przypniesz dziecko, jak ono w wózku skacze, wydziera się, wyrywa d
          > o przodu i wiesz doskonale, ze po prostu chce wysiąść.
          > Co po pasach przy takich atrakcjach? Nie odważyłabym się bez reakcji z mojej st
          > rony pchać wózek z na siłę przypiętym dzieckiem, które ewidentnie chce wysiąść
          > i sie wydziera.

          Ależ oczywiscie ze się przypina i wiezie płaczące dziecko.
          • martuska1982 Re: ekhm jest taki przyrząd jak pasy w każdym wóz 10.03.14, 21:29
            może jeśli się jedzie z punktu a do punktu b bo ma się coś do załatwienia i nie ma czasu na humory dziecia, na pochylenie się nad jego płaczem,ale jeśli mowa o spacerze który ma być przyjemnością to raczej kiepsko, bo taki ryk w wózku to ani dla matki ani dla dziecka przyjemnośc nie jest.
          • masumi07 Re: ekhm jest taki przyrząd jak pasy w każdym wóz 11.03.14, 08:41
            Moje jak już wysiądzie z wózka to potem tragedia, nie ma go jak posadzić do wózka, tak się wyrywa i wygina drąc się przy tym niemiłosiernie. Nie pomaga tłumaczenie, prośby, nakazy ani przekupstwo wink Także nie zawsze to jest takie proste -przypiąć i wieźć płaczące dziecko.
    • kamilaza72 Re: jak sobie radzicie z dzieckiem uciekającym z 10.03.14, 16:42
      ja tam bardzo szybko porzuciłam emmaljungę i ingelsinę, mimo full wypaśnego wyposażenia i zasuwałam za moimi szkrabami ze spacerówką-parasolką kupioną gdzieś na allegro. To jest super wózek. Lekki, zwrotny i w dodatku z opuszczanym oparciem, gdyby małemu się po takich harcach zasnęło. Mam czworo dzieci i za każdym razem jak tylko siedziały i stawiały pierwsze kroki przerzucałam się w mieście na spacerówkę. Na wakacjach - lasy, pola... - używałam spacerówki na duzych kołach. W mieście rzadko. Przy okazji polecam coś, co mi się bardzo sprawdziło przy ruchliwej dwuletniej córce - polarino do wózka. Rewelacja. To taki specjlany kocyk, który nie spada z dziecka, można go w nim zapiąć w wózku.
      • martuska1982 Re: jak sobie radzicie z dzieckiem uciekającym z 10.03.14, 18:14
        weźcie ta spamerkę zbanujcie
        • kamilaza72 Re: jak sobie radzicie z dzieckiem uciekającym z 10.03.14, 18:25
          ok, sorry, już nie będę.
    • clip-karolina Re: jak sobie radzicie z dzieckiem uciekającym z 11.03.14, 09:33
      To taki czas, że dziecko ucieka.
      generalnie do 3 roku życia jest kiepsko.
      Cały czas ćwiczą jak nas wykończyć smile
      • martuska1982 Re: jak sobie radzicie z dzieckiem uciekającym z 11.03.14, 13:51
        na szczęście sa wyjątki. smile
        Mój jest takim.Uwielbiał wózek od pierwszych dni życia, jakiego cudaka bym nie kupiła w każdym siedział i nie marudził. Jak wysiada i idzie to zawsze idzie grzecznie,nie ucieka, sam woła ze juz nóżki bolą i chce usiaść. Ba! Ostatnio w markecie przy kasie wsiadł do volo i ja go nie zapięłam, bo stwierdziłąm, że przejdziemy do końca przez kasę, zbierzemy zakupy, odledziemy kawałek i spokojnie go zapnę. Nie! Przypomniał mi, że trzeba zapiąc pasi żeby Adaś nie wypadł. wink
        Jak znam życie i sprawiedliwość natury to drugiego dzieciaka będę miała anytwózkowego diabła. wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka