Dziś tylko dwa słowa, nie mam jeszcze wiele do powiedzenia, ale dużo mejli dostaję, że mam koniecznie pisać no to coś napiszę. Byłam na krótkim spacerze, więc zupełnie pewnie niemiarodajnym, chociaż starałam się iść w miejsce, w którym testuję "zawieszenie" wszystkich moich wózków oraz ich prowadzenie. No i co? No i powiem Wam, ze Bumbleride wymiata wszystko i na razie nie doczekał sie godnego następcy. Tzn. Gesslein jest równie doskonale się rpowadzącym i podbijajacym wózkiem, ale nie ma terenowego koła BI, które na wszystko samo najeżdża. Tak więc BI to mój nr 1, a Gesslein 1,5

A Nipper?
Na pewno bardzo wygodny dla dziecka. Super siedzisko, mała siedziała jak królewna, zadowolona z niefrustrujacego ją pałąka (nie musiała się do niego wychylać), osłonięta fajną budką. Pupka lekko nizej niz nózki, a wiec taki a la kubełek, które razem z młoda uwielbiamy, a przy tym plecki mozna sobie dowolnie ustawić, nawet pod katem niealże ostrym

Niby nie ma amortyzacji (lub ma niewielką), ale zupełnie nie trzęsie dzieckiem. Może dlatego, że tak nisko osadzone siedzisko na szerokim rostawie kół? Może dlatego, że koła ogromne i pompowane.
Podoba mi się umiejscowienie podnózka względem siedziska, wygodnie jest i krótszym, i dłuższym nózkom. Do tego podnóżek jest szeroki, stabilny, pierwszy raz mi kocyk nie zjeżdżał (no moze jeszcze w Emmie nie zjeżdżał).
Rączka dosyć wąska, dziwna, musze się przyzwyczaić.
Prowadzenie i podbijanie - tu spodziewałam się jakiegoś wielkiego "wow", a one są zupełnie przyzwoite no ale nijak nie przebijaja prowadzenia BI czy Gessleina. próbowalam znaleźć takie ustawienie rączki, żeby mi się go lekko podbijało (mała waży tylko 10,2 kg), ale nie znalazłam. Fakt, ze on ma te koła takie gigantyczne, że samo przednie koło najeżdża na drobne przeszkody i nie trzeba sie tak namachać jak w GT, no ale nadgarstki czułam (ja mam je słabe, zreumatyzowane, więc wyłapują nawet niuanse). BI, Emma Nitro i Gesslein podbijają się same, w Nippera trzeba jednak siłę włożyć. Nie ogromną i nie jest to tak dokuczliwe jak w GT, ae jednak.
Prowadzi mi się też ciężej niż Gesslein i BI. Moze jak dopompuję koła, to odczucie będzie inne.
Nie krzyczcie, ze narzekam, jest ok, to bardzo fajny wózek, ale nastawiałam się na taką rewelację w prowadzeniu, ze się zdziwiłam (nie rozczarowałam, bo mam w domu superanckiego Gessleina), ze jest tak...zwyczajnie. Dobrze, fajnie, ale zwyczajnie

Nie wiem, czy się jasno wyrażam.
Na razie nie pojeżdże sobie, żeby zweryfikować poglądy, bo jadę na szkolenie. Chciałabym go przetestować w lesie - na pewno będzie super.
Aha - a wyglada zupełnie fajnie. Myślałam, ze to większy wózek i wtedy byłby pokraczny, a tak to taki mały samolocik