Zostałam bez wózka, więc w te pędy pognałam do wózkowego kupić coś ładnego, nowego, zgrabnego i lekkiego. Szukałam, czytałam i wybór padł na nowość-City Lite. W wózkowym zonk-"właśnie się sprzedał"

trzeba czekać do następnego tyg. Myślę ok, poczekam, najwyzej pozyczę wózek od sąsiadki. Ku mojemu zdziwieniu Pan sprzedawca zaczął wychwalać inny wózeczek, który dotrze do sklepu w tym samym terminie co BJ, a mianowicie Joie Litetrax. Wg niego są to wózki niemal identyczne, z przewagą plusów w Joie, jak np regulowany podnóżek, więc po co przepłacać za BJ? No i zgłupiałam do reszty

Pomóżcie co wybrać dla 11 mies malca, któraś z Was ma już City Lite?