Miałam kiedys, 2010 rocznik, stan wymagajacy serwisowania. Oj wiele w tamten wózek wtedy wlozyłam.
Marzyłam, by mieć taki idealny, w super stanie, ale takich używanych ani widu ani słychu ja się już zdecydowałam i pieniądze zebrałam (prawie).
No wiec hop puknęlam się młotkiem w łeb i zamówiłam nowy. Nie mam na razie lepszych zdjęć, bo po awanturze z chłopem (luknął cenę, kurna) wózek wyjechał na dziewiczy spacer (niestety nie ja dostałam ten zaszczyt, ale niech ma w zamian za szok spowodowany cyferkami).
Niestety pojeżdżę dopiero w poniedziałek, bo za dwie godziny jedziemy na wies na komunię, ale musiałam się pochwalić, bo z radości jajo znosze.
Wybaczcie scenerię, ale to było na szybko, dopompowywanie kół przed wyjsciem.