WNM?

15.11.09, 11:59
Witam

Moja 2-miesięczna córeczka od miesiąca robi obrót z brzuszka na
plecki poprzez machnięcie główką w bok. Za główką leci reszta ciała.
Od kliku dni nauczyła się też obracać z plecków na boczek. Macha w
góre nóżkami, potem bierze je w bok i już jest na boczku. Czy może
to świadczyć o WNM? Dodam, że widział ją i lekarz i nic nie
stwierdził, ale kazał obserwować.
    • pawel.zawitkowski Re: WNM? 15.11.09, 12:14
      Witam,
      1. Pani córeczkę / gratuluję córy / widział lekarz i nie stwierdził nic
      niepokojącego, ale kazał obserwować... tak jak "każe się" obserwować każde
      dziecko...
      2. Skąd Pani usłyszała o "wnm"...? Ja to traktuję jako przykład w jak prosty
      sposób można zaburzyć rodzicom radość z "mania" dziecka...
      To co Pani opisuje to normalne zachowania 2 miesięcznego dziecka, przypadkowe
      jeszcze, ale normalne. Skąd u Pani podejrzenie, ze to może być "WNM"...?
      Propozycja:
      Polecam regularne wizyty u pediatry, według normalnego kalendarza wizyt i
      najlepiej jemu właśnie pozostawić rolę przeglądacza jakości rozwoju Państwa
      dziecka. Wtedy - ze spokojnym sercem i duszą - będą Państwo mogli bezgranicznie
      cieszyć się z córy
      Pozdrawiam
      Paweł Z.
      • scarlet_s Re: WNM? 15.11.09, 12:47
        Bardzo panu dziękuje za te słowa! :)
        O MNM usłyszałam na forum. Byliśmy z tymi obrotami u pediatry i
        neurologa i wszystko jest ok, porostu jest silna, ale na forum dalej
        twierdzą, że to coś jest nie tak i pewnie lekarz się nie znał i żeby
        iść do innego, więc napisałam do pana.
        Córeczka ma chyba taką zabawe. Kłade ją na brzuszku i ona myk na
        plecki i krzyczy, żeby ją znowu przenieść na brzuszek. Spędza bardzo
        dużo czasu na brzuszku, bo tak lubi. Nie zaszkodzi jej to? Nie
        chciałabym spowodować u niej tego WNM.
        • magluu Re: WNM? 15.11.09, 21:53
          Scarlet_s
          wybacz, ale nie do końca rozumiem. Skoro neurolog i pediatra
          twierdzą, że jest ok, to dlaczego wierzysz opiniom przypadkowych,
          anonimowych koleżanek z forum, które najczęściej nie mają ani
          odpowiedniego wykształcenia ani nie widziały Twojego dziecka?

          Skoro dziecko lubi leżeć na brzuszku, to się z tego ciesz, bo
          zdecydowana większość niemowlaków w tym wielku nie cierpi leżenia w
          tej pozycji i odstawia notoryczne cyrki. Wystarczy skorzystać z
          wyszukiwarki na tym forum i przekonasz się szybko, ile mam prosi o
          pomoc, bo nie wie jak zachęcić swe dziecko do leżenia na brzuszku.
          Leżenie w tej pozycji może przynieść Twojemu dziecku wiele korzyści
          i na pewno mu w niczym nie zaszkodzi.

          Nie jesteś w stanie spowodować u niej WNM.
          • scarlet_s Re: WNM? 16.11.09, 11:49
            Dzięki :) Już nie zamierzam słuchać rad z forum. Zuzia jest wielką,
            silną i zdrową dziewczynką.
            • klopik86 Re: WNM? 10.12.09, 20:57
              Witam.
              Panie Pawle byłabym naprawdę bardzo wdzięczna, jeśli znalazłby Pan
              chwilkę i odpisał na mojego posta.
              Mój synek ma prawie 3 miesiące. Gdy miał 3 tyg. zauważyłam pierwsze
              niepokojące objawy. Mały prężył się, denerwował przy karmieniu,
              puszczeł brodawkę, odchylał w dziwny sposób główkę na bok. Zgłosiłam
              to 2 lekarzom (interniście i pediatrze), oboje zbagatelizowali wg
              mnie sprawę. Tydzień temu byliśmy na kontrolnym badaniu stawów
              biodrowych. Ortopeda stwierdził, że ogólnie jest w miarę, ale
              nakazał wykonywanie pewnego ćwiczenia (podnoszenie za barki), gdyż
              mały nie trzyma główki i jedną stronę ciałka ma silniejszą oraz
              noszenie w specjalny sposób. Zaniepokoiło mnie to, gdyż położony na
              brzuszku wysoko trzyma główkę. Od nowa zaczęły nachodzić mnie czarne
              myśli. Kubuś nie umie leżeć na brzuszku w pozycji żabki, prostuje
              nogi, które sztywno unoszą się nad podłożem, główkę tak wysoko
              podnosi, że przewraca się na plecki, nie umie oprzeć się na
              rączkach, też fruwają w powietrzu. Leżąc na brzuszku robi się z jego
              ciałka taki łuk, rogalik. Jak go położe na pleckach, to nie
              przyciąga nózek do brzuszka, całe jego ciałko wygięte jest w
              delikatny łuk, literka "c". Głowka nienaturalnie przekrzywiona,
              zadarta do góry, do tego czasem drży mu warga. Przy karmieniu jest
              sztywny, cieżko mi go ułożyć na podusi "rogalu". Ze łzami w oczach
              patrzę na te jego zachowania. Bardzo się boję o niego. Stresuję się,
              tracę przez to pokarm. Zapisałam synka do neurologa. Wiem, jak to
              wygląda. Objawy chyba mówią same za siebie. Czy mogę mieć jednak
              nadzieję, że to nie WNM? Że dzieci tak mają? Że wyrośnie? Że obędzie
              się bez rehabilitacji? Będę bardzo wdzięczna za odpowiedź.
              Pozdrawiam, Agnieszka.
              • mewa000 Re: WNM? 11.12.09, 11:09
                Nawet jeśli to WNM to się nie martw.
                Przede wszystkim z tego dziecko nie wyrośnie, to trzeba rehabilitować. Mój synek
                miał podobne objawy, lekarz stwierdził w 10 tyg WNM. Od miesiąca rehabilitujemy
                się i ja naprawdę widzę duże efekty tych ćwiczeń! Za tydzień jedziemy do
                kontroli i mam nadzieję, że lekarz potwierdzi moje obserwacje.
                Głowa do góry! Najważniejsze jest zacząć jak najszybciej rehabilitację, jeśli
                tylko lekarz potwierdzi WNM
              • pawel.zawitkowski Re: WNM? 11.12.09, 13:53
                Witam,
                powodów dla których niemowlęta (czy jak w Państwa noworodki - 3 tyg.), jest
                wiele, najczęstsze z nich to kłopoty ze strony układu pokarmowego. Fakt, ze
                młody prężył się i denerwował, puszczał brodawkę, odchylał się właśnie na to
                wskazuje. Jakieś drobne, acz uciążliwe cofania się treści pokarmowej do
                przełyku. To objaw niedojrzałości układu pokarmowego, a nie zaburzeń
                neurologicznych. A że dziecko ma jedną tylko możliwość: prężyć się odginać i
                sztywnieć - przeraźliwie często takie zachowania są interpretowane jako
                zaburzenia ze strony oun... np. "wzmożone napięcie mięśniowe"...
                To ostatnio jeden z najpoważniejszych problemów w nadinterpretacji zachowań
                niemowląt. Problem polega na tym, że nie pokonujemy przyczyny prężeń, powód jest
                nadal obecny, dziecko nadal się pręży, co prawda z czasem mniej - dlaczego? bo
                układ pokarmowy dojrzewa :). Tymczasem dziecko jest już w terapii i oczywiście
                terapia przynosi po krótkim czasie "rzeźni" i strachu rewelacyjne efekty :))))
                A rodzice dla swojego dziecka zrobią wszystko, nawet zgodzą się na płacz i krzyk
                w trakcie terapii...

                Zawsze!!!! Najpierw obserwacja, trafna interpretacja i dobra diagnostyka. Dzięki
                temu identyfikujemy problem i go rozwiązujemy. jeżeli udałoby się zneutralizować
                objawy niedojrzałości układu pokarmowego, przyczyna usztywniania zanika, dziecko
                rozwija się coraz bardziej harmonijnie i plastycznie i zazwyczaj żaden
                fizjoterapeuta do niczego dziecku potrzebny nie jest...!

                Podałem tylko przykład. Jak napisałem, przyczyn traumatyzujących dziecko i
                rodziców zaburzeń układowych jest wiele...

                Dlaczego ignorowanie takich objawów i "pójście na łatwiznę" pt. "wzmożone
                napięcie mięśniowe" nas wkurza (nie tylko mnie)...? Dlatego, że wmawiając
                rodzicom zaburzenia ze strony układu nerwowego traumatyzuje się rodzinę,
                traumatyzuje dziecko, na wiele długich miesięcy. Tworzy się mity i nowe byty
                medyczne...
                Na koniec, dzieciaki ZALEGAJĄ Poradnie Rehabilitacyjne. Współpracuję z kilkoma
                specjalistami: terapeutami, logopedami, neurologiem. Nie jesteśmy w stanie
                zapewnić odpowiedniej opieki rzeczywiście potrzebującym tego dzieciom, bo
                KOLEJKA! na miejsce w naszych Poradniach wynosi w tej chwili 67 osób!!!!!. A
                pracujemy od rana do wieczora, również w soboty i niedzielę (cześć niedzieli,
                żeby nie skłamać)...
                Większość z niemowląt kierowanych na rehabilitację prezentuje zwykłe zmiany
                adaptacyjne, absolutnie fizjologiczne i charakterystyczne dla wczesnego etapu
                rozwoju.
                Super jest móc coś takiego zakomunikować rodzicom dziecka, ale z całym
                szacunkiem dla tychże, w tym czasie NIE PRZYJĘLIŚMY KILKU RZECZYWIŚCIE CHORYCH
                DZIECI...
                Takie są realia

                Nie twierdzę, że jest podobnie w Państwa przypadku, ale właśnie na to wygląda.
                Żeby być pewnym takiej oceny, musimy ZOBACZYĆ I OCENIĆ dziecko. Zebrać wywiad, itd.

                Bez tego się nie da...

                Pozdrawiam
                i polecam wizytę u DOBREGO pediatry
                Mam nadzieję, że i tym razem intuicja mnie nie opuściła, choć każdemu zdarzyło
                się to parę razy :(

                Przy okazji w imieniu mojego zespołu przepraszam wszystkich rodziców, którzy nie
                otrzymali od nas pomocy ze względu na "przerysowane" diagnozy i wynikające z
                tego kolejki w Warszawskich Poradniach. Są pewne granice wytrzymałości materiału :)

                Pozdrawiam
                Paweł Zawitkowski
                • klopik86 Re: WNM? 11.12.09, 17:06
                  Bardzo dziękuję za odpowiedź. Doskonale zdaje sobie sprawę z tego,
                  że są kolejnki w poradniach. Gdy Kubuś miał tydzień probowaliśmy się
                  dostać do poradni laryngologicznej, i tylko dlatego, że na
                  skierownaniu od pediatry mieliśmy wpisane CITO przyjeli nas po 2
                  tygodniach! Gdyby nie to, z podcięciem błonki pod języczkiem
                  czekalibyśmy około 2 miesięcy!! Mam nadzieję, że neurolog okaże się
                  dobrym specjalistą.
                • mamaorzeszka Re: WNM? 11.12.09, 22:48
                  Kurcze… wszystko co Pan pisze jest ok i nawet się z tym zgadzam, ale
                  rodzice mogą się czuć zagubieni.
                  Mój synek, jak powiedziałam pediatrze, że nie wyciąga do przodu
                  jednej rączki jak go kładę na brzuch i czy mam czekać czy coś robić,
                  to od razy wypisała skierowanie na rehabilitację (nawet tego nie
                  widząc).
                  Następnego dnia synek zaczął wyciągać łapę więc nie poszłam.
                  Pomyślałam, co będę przewrażliwioną mamuśką. Po kilku miesiącach
                  zaczęły niepokoić mnie prężenia, prostowanie i krzyżowanie nóg oraz
                  wstawanie, bez pełzania i raczkowania (wiem, że to nie koniecznie
                  musi być, ale te sztywne nogi małego naprawdę mnie zaniepokoiły),
                  więc zaprosiłam do mnie fizjoterapeutkę. Już bez skierowania, tak na
                  szybko. Powiedziała, ze z dzidziusiem nie jest źle, ale na wzmożone
                  napięcie w nogach i powiedziała, że już powinnam go sadzać, że ma
                  słaby brzuszek i pokazała jak ćwiczyć. Aha i ma lekką
                  asymetrię....teraz sama nie wiem czy to było moje zaniedbanie, że
                  nie poszłam z nim wtedy na rehabilitację :( Małego nie sadzałam
                  (teraz ma prawie 8 miesięcy) sam nie siadał, ale po wizycie
                  fizjoterapeuty zaczęłam. I mam mętlik w głowie, bo jedni mówią
                  sadzać, inni inaczej.
                  Jak powiedziałam pani, że słyszałam żeby nie sadzać dzidziusiów, to
                  powiedziała, że dobrze, że tego do tej pory nie robiłam, bo ta
                  asymetria to byłaby większa teraz, ale żeby już teraz go sadzać.
                  Dodam, że pani fizjoterapeutka przebadała małego godzinę i naprawdę
                  wydała się fajna i profesjonalna (na moje oko). Powiedział, że z
                  pewnością nie będzie potrzebnych więcej spotkań, bo dzidziuś
                  nadrobi, ale żebym dzwoniła jak będę mieć pytania.
                  • szymkowamama Czy to WNM? 19.09.10, 21:16
                    Panie Pawle prosze o porade . Moj synek ma 2,5 miesiaca ,wiem ,ze trudno to ocenic tylko z opisu ,ale bardzo prosze ,postaram sie jak najdokladniej opisac co mnie martwi. Niepokoja mnie takie objawy: -ma prawie caly czas scisniete piastki nawet w kapieli czy w trakcie jedzenia, -przekreca sie na prawy boczek od jakiegos 2 tyg. zycia, -odrywa sie od piersi przy kazdym karmieniu na pewno to nie brzuszek bo nie ma z nim problemow, -ma sztywna prawa raczke o wiele bardziej od lewej,ciezko go przez to ubrac, -nie podnosi glowki lezac na brzuszku ,jedynie bardzo mocno odchyla sie do tylu gdy jest podnoszy do odbicia -bardzo czesto mocno odchyla glowke do tylu np. gdy jest podnoszony.Dodam jeszcze ,ze synek przeszedl ciezki porod (vacuum). Czy te objawy moga wskazywac na WNM ? Na co jeszcze zwrocic uwage? Bardzo dziekuje za odp.
                    • pawel.zawitkowski Re: Czy to WNM? 20.09.10, 09:41
                      Witam,
                      jak zwykle w takiej sytuacji mogę odpowiedzieć jedynie, ze jest to prośba o ocenę jakościową, a takowej - przt najszczerszych chęciach - nikt nie jest w stanie zrealizować za pośrednictwem internetu...
                      Bardzo mi przykro
                      Jedynym rozwiązaniem jest konsultacja u lekarza
                      W tej chwili zdaje się czeka Panią wizyta u ortopedy i pediatry...
                      Paweł Zawitkowski
                      • szymkowamama Re: Czy to WNM? 20.09.10, 11:35
                        Eh..Gdyby to bylo takie proste. Niestety mieszkam za granicami kraju (dokladniej Norwegia) i wszystkie sygnaly konsultuje z lekarzem pierwszego kontaktu,jednak nawet bez obejrzenia dziecka (raz byl polozony na 2 minuty na brzuszku po czym zaczal plakac wiec zostal przekrecony) zawsze slysze ,ze jest to normalne ,nie wiem czy nie za duzo tej normalnosci. Dopiero jak Szymon bedzie mial 4,5 miesiaca pojedziemy do Polski i odwiedzimy na wszelki wypadek lekarzy. Moze inaczej spytam.. Czy powinnam sie niepokoic i bardziej naciskac o skierowanie do specjalistow (ortopedy ,neurologa), narazie jestesmy pod kontrola lekarza pierwszego kontaktu i pielegniarki (ale u niej tylko szczepionki,kontrola wagi i wzrostu),mielismy jedna wizyte u pediatry jak mial 2 miesiace i tam wlasnie byl polozony na chwilke na brzuszku,teraz kolejna wizyta jak bedzie mial 5-6 miesiecy. Czy mozemy cos robic w domu zeby jezeli mamy do czynienia z WNM zatrzymac jego postep? Czym grozi nieleczony? Bardzo dziekuje za odpowiedz.
                        • pawel.zawitkowski Re: Czy to WNM? 20.09.10, 12:18
                          A może jednak jest normalnie? i dziecko nie prezentuje WNM...?
                          Lekarze i inni członkowie kadry medycznej czy w Polsce, czy za granicą są wykształceni, a Norwegia, to nie jest Antarktyda...
                          Polska jest jednym z niewielu krajów, gdzie WNM straszy się każdą Mamę w ciąży i po urodzeniu.
                          Wzmożone napięcie mięśniowe jest bardzo rzadkim objawem zaburzeń funkcjonowania oun, które również nie zdarzają się często, a tu nagle okazuje się, że w takiej np. Warszawie dotyczy to niemalże połowy noworodków i niemowląt ... :)
                          Polecam znaleźć w internecie "Poradnik Opieki i Pielęgnacji Małego Dziecka". Tam znajdzie Pani trochę pomysłów jak wykonywać podstawowe czynności dnia codziennego, by asystować dziecku w jego dojrzewaniu w trakcie tego pierwszego adaptacyjnego okresu rozwojowego.
                          Pozdrawiam
                          Paweł Zawitkowski
                          • szymkowamama Re: Czy to WNM? 20.09.10, 15:22
                            To Pan trafil.. Ja zawsze to miejsce w ktorym mieszkamy nazywam koncem swiata :) Mieszkamy na samej polny No (Tromsø) . Zreszta zapraszam serdecznie ! Pan jest dla mnie wielkim wzorem takze jakby Pan wybieral sie na wycieczke "prawie na koniec swiata" to miejsce dla Pana przyszykuje:) Wracajac do No.. W No moj synek nie mial wiekszosci badan ktore wykonywane sa rutynowo w Polsce (usg :glowki,brzuszka,bioderek) wizyta u pediatry byla jedna i trwala moze 10 minut ,badanie max. 5. Sama nie wiem czy to dobrze ,ze przyjmuje sie tutaj ,ze z dzieckiem wszystko jest wporzadku ,a zaczyna interwencje dopiero jak widac juz konkretne objawy ,ktorych ciezko niezauwazyc. Przesada taka jak w Polsce pewnie tez nie jest dobra. Teraz troszke mnie Pan zmartwil bo ..jak pojade do Polski i opowiem o objawach mojego synka to pewnie bez ogladania synka 9 na 10 neurologu stwierdzi to schorzenie skoro jest tak "popularne". Gdzie znalesc w Warszawie przychodnie w ktorej nie stwierdza sie wnm u wiekszosci dzieci? Powiem szczerze ,ze staram sie nie czytac o wnm w internecie bo zaraz bym sobie sama zaczela wmawiac ,ze maly to ma. Dlatego wole skupic sie na prawidlowej pielegnacji synka ,ten poradnik ,ktory Pan podal to ja juz mam opanowany i wiekszosc sposobow noszenia, chwyty i obroty wykorzystuje w pielegnacji synka:) Jak skonczy 4 miesiace wybierzemy sie tez na basen. Na razie nie bede panikowac bo ogolnie to mam zlote dziecko ,ktore bardzo malo placze i jest bezproblemowe w obsludze ,ale nie chce tez przeoczyc jakis nieprawidlowosci w jego rozwoju bo pewnie teraz jest latwiej to leczyc jak jest malutki. Poprosze lekarke zeby dala nam jednak skierowanie do specjalisty albo chociaz sama zbadala malego i wtedy zobaczymy.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja