Rozwój wcześniaka

07.11.08, 11:49
Witam serdecznie,
Córka urodzona w 35 tyg z waga 2700 teraz ma 4,5 miesiąca i waży
6500.Mam pytanie odnośnie rozwoju, gdyż oprócz brania rączek do buzi
nie bardzo jest zainteresowana wyciaganiem raczek do zabawek czy
chwytaniem ich, oprocz tego nie przekreca się też na boki, po prostu
lezy na plecakch macha raczkami i nożkami.Leżąc na brzuszku trzyma
głowkę z 2-3 min ale wyciaga rece spod klatki tak jakby robila
kołyskę, za nic nie chce slyszec o opieraniu sie na przedramieniach.
Czy w związku z wczesniejszym porodem powinnam dać jej jeszcze
trochę czasu czy skonsultować rozwój z rehabilitantem. I jak
moglabym ją stymulować do czynności które w jej wieku dzieci mają
już opanowane...??

Pozdrawiam
    • martaiola Re: Rozwój wcześniaka 07.11.08, 12:04
      Dodam tylko że neurolog w 9 tyg stwierdzil że oprócz słabszych
      mieśni brzuszka nie ma się do czego przyczepić, a ortopeda że
      bioderka jak na wczesniaczka tez sa ok. Pediatra natomiast na
      ostatniej wizycie uznał że córka mimo wszystko powinna robić już
      troszkę wiecej rzeczy... ale nie powiedział czy jakas dodatkowa
      konsultacja jest wymagana.
      Staram sie poświecac corce jak najwiecej czasu bawiac sie, głaszczac
      raczki zabawkami i delikatnie przekrecac na boczki, natomiast nie
      przynosi to jakis widocznych rezultatów... więc co dalej??
      Proszę o poradę...
      • neptunka Re: Rozwój wcześniaka 07.11.08, 12:14
        a neurolog nie zalecił kontrolnej wizyty? wcześniak przez rok
        powinien byc nawet profilaktycznie badany przez neurologa
        my na wizycie po 1 m-cu mieliśmy wszystko super, ale po 3 już
        zaczęły sie schody i rozpoczęliśmy rehabilitację

        aha - taka kołyska jak piszesz to naturalne w trakcie 5 m-ca
        • mama_klary Re: Rozwój wcześniaka 07.11.08, 21:35
          Ja tęż mam wcześniaka, czteromiesięcznego i przestałam czytać te "datowniki"
          kiedy co dziecko powinno robić. Moja córka też długo nie wiedziała po co są
          rączki, ja jej na siłę wszystko wkładałam aż przyszedł czas że sama wzięła do
          rączki zabawkę. Nie podnosiła głowy przy podciaganiu aż i to opanowała w SWOIM
          czasie.Z drugiej strony lepiej konsultować , niż coś zaniedbać ale nie
          panikować, bo na coś jeż przyszedł czas.
          • mamawcze-sniaczka Re: Rozwój wcześniaka 09.11.08, 19:33
            ja tez mam wczesniaczke tez szła swoim indywidualnym torem dodam ze
            była rechabilitowana przez rok
    • pawel.zawitkowski Re: Rozwój wcześniaka 11.11.08, 18:33
      Witam,
      Dzieci urodzone przedwcześnie mają prawo do własnego charakteru i
      tempa rozwoju. Na pewno warto skonsultować się z terapeutą, nie po
      to by ćwiczył dziecko, ale po to by pokazał Pani jak się córą
      opeikować, pokazał techniki pielęgnacji, formy i mozliwości zabaw i
      spędzania z nią czasu tak, by jednocześnie miało t stymulujący
      charakter. Polecam Pani broszurę "Poradnik Opieki i Pielęgnacji
      Małego Dziecka" - dostępna ciągle w internecie; poza tym proszę
      wejść na stronę www.rozwojdziecka.pl, tam w zakładkę "warto
      wiedzieć". Tam znajdzie Pani szereg filmów i artykułów, które
      pokazują jak zajmować się takim maluchem, aby stymulować ją do
      rozwoju. To proste rzeczy i niesłychanie skuteczne. Jest też książka
      z filmem na płycie DVD pt."Co nieco o rozowju dziecka" - ją także
      Pani znajdzie na www.rozwojdziecka.pl. Jest tysiąc sposobów by
      ułatwić dziecku zdobywanie nowych umiejętności. Warto to robić
      rozważnie, nie śpieszyć się i dostosować to do własnego tempa
      dziecka. Tu jak nic przyda się interpretacja fizjoterapeuty. Kiedyś
      mówiono, ze każdy wczesniak wymaga rehabilitacji. Teraz ktoś, kto
      tak twierdzi, czuje się z pewnościa osamotniony. Ale każdy wcześniak
      wymaga opieki, kórą my nazywamy "monitorowaniem rozwoju". I tym
      zajmuje się zespół specjalistów. Pediatra, najlepiej neonatolog,
      neurolog, fizjoterapeuta i jeżeli zachodzi taka konieczność
      neurologopeda, psycholog i inne specjalności lekarskie.

      Poniżej zacytuję mojego posta do "kol196", polecam też inne wątki
      dotyczące wcześniaków na tym forum :)
      "Witam,
      trudno jest oceniac jakość rozwoju dziecka na podstawie opisu w
      internecie. Są Państwo pod opieka "m.in. poradni
      rehabilitacyjnej...". Rozumiem, ze wiedzeni niepokojem o synka chcą
      się Państwo dowiedzieć jak najwięcej i zyskać potwierdzenie z wielu
      źródeł, ale dużo bardziej precyzyjnym źródłem w tej sytuacji będzie
      ktoś, kto zna synka od początku lub od jakiegoś czasu i dane mu było
      bserwować ewolucje Państwa dziecka, bo - szczególnie u wczesniaków -
      to jest najwazniejsze. Ze względu na specyfikę dojrzewania dzieci
      urodzonych przedwcześnie, wiele ich zachowań, tempo rozwoju,
      kolejność i przejściowa jakośc zdobywanych umiejętności oraz
      wszystko co wynika z odmiennych warunków adaptacyjnych - to wszystko
      wymaga bardzo precyzyjnej obserwacji. Tyle to pewnie i Państwo
      wiedzą, ale przedstawiam państwu moja sytuację :( ... ok.
      Zatem:
      - urodzony w 31 Hbd, do tego z hypotrofią, wylewy (nie wiem jakiego
      stopnia i jaka była ich ewolucja..., z czego wynikało wnm., czy to
      była sztywnośc, czy rzeczywiście wnm.... ? - szczegóły pozwalają nam
      zblizyć się do prawdy, tu ich nie znajdę... ale:
      1. Marek ma 9 m. (korygowanego wieku około 7, może mniej - to zależy
      od wieku biologicznego, i setki innych czynników...
      2. obraca się we 2wszystkie strony, pełza do tyłu i wokół osi,
      próbuje siadać z różnych pozycji, sam bez podparcia siedzi przez
      chwilę, wkłada stopy do buzi (nie ważne, że 3 razy, włożył), a teraz
      bawi się stopami... To wsyzstko świadczy super o Państwa dziecku
      Neurolog twierdzi, że Marek rozwija się prawidlowo jak na wiek
      korygowany, nawet jezeli fizjoterapeuta nie życzy sobie odejmować mu
      tych dwóch miesięcy, to moze sobie nie odejmować. Licząc szeroką
      normę rozwojową i tak Panstwa dziecko mieści się w normach
      rozwojowych :)
      Gorąco Państwa namawiam, by przynajmniej, jezeli chodzi o zalecenie
      fizjoterapeuty, by nie sadzać biernie i nie stawiać młodego,
      posłuchali się Państwo mojego kolegi. U wszystkich dzieci, a
      szczególnie u tych, kóre miały jakieś problemy na początku zycia,
      staramy się nie przyśpieszać tempa zdobywania przez nie kolejnych
      umiejętności ruchowych jezlei rozwijają się z zakresie szerokiej
      normy rozowjowej. Zatem nie sadzamy ciągle i nie stawiamy. Młody sam
      do tego dojdzie i to w jka najbardziej odpowiednim dla niego czasie.
      Kiedy zadajemy dziecku zadanie (sadzamy je lub stawiamy), które
      akutrat w tej chwili jeszcze przerasta jego możliwości (samodzielnie
      do tego nie doszło...), jest trudne, za trudne - może powodować
      nieprawidłowe nawyki, kompensacje, zmodyfikować tor rozwojowy,
      spowodować, przepracowywanie "po łebkach" szeregu mechanizmów i
      umiejętności, które młodemu i kazdemu dziecku przydadą sie w
      przyszłości. Tu "walczymy" o jakość nie o to czy zacznie chodzić, bo
      na pewno zacznie, a ta wymarzona "jakość" to umiejętność złapania
      równowagi w każdej pozycji, skoczność, zwinność, gibkość, sprawność,
      itd... Dlatego fizjoterapeuci, którzy znają się na rzeczy tak
      zawzięcie walczą, by bezzasadnie, nawet jeżeli powoduje nami lęk o
      zdrowie dziecka, nie przyśpieszać pewnych mechanizmów, nie
      przetrenowywać dzieci "na wszelki wypadek", albo "bo to im nie
      zaszkodzi", albo "bo tego jescze nie robią". Każde dziecko ma swoje
      własne tempo i charakterystykę rozwoju. Jeżeli cechy tego rozwoju
      mieszczą się w zakresie normy, albo jeżeli dziecko jest na
      najlepszej drodze do osiągnięcia danej umiejętności "za chwilę" -
      nie obciązamy go dodatkowo, czymś, na co może i ma ochotę, ale
      jeszcze do tego nie jest gotowy. Z całym szacunkiem dla innej maści
      specjalistów - statystycznie rzecz ujmując, bo oczywiście nie jest
      to prawda skończona - najlepiej ocenią to fizjoterapeuci :) I to
      jest najlepsze wytłumaczenie dla neurologa i dla Państwa.
      Zatem, prosz młodego nie sadzać i nie stawiać, dopóki sam nie
      usiądzie i nie stanie. Z Panstwa opisu wynika, że już zaczyna sam
      kombinować. I niech tak będzie dalej.
      Pani opis każe myśleć o rozowju Marka bardzo optymistycznie. I
      trzeba temu się poddać :) wziąć gumkę i powoli zacząć "wycierać z
      głowy" strach o jego rozwój, zdać się na intuicję i zaufać trochę
      specjalistom :)
      Pozdrawiam
      Paweł Z...."
Pełna wersja