Dodaj do ulubionych

Porozmawiajmy o tarnogórskiej kulturze

21.08.10, 13:33
Czy słuszne jest przekonanie o roli kultury, jako jednym z kluczowych obszarów dla rozwoju Powiatu Tarnogórskiego? Jak traktowana jest kultura w poszczególnych gminach tarnogórskich? Dlaczego niektóre wydarzenia dostają bardzo duże dotacje ze środków samorządowych, a niektóre każdego roku borykają się z problemami finansowymi, mimo ogromnych perspektyw rozwoju?

Czy możemy mieć wpływ na kulturę w naszym mieście, gminie, powiecie?

Tak! W jaki sposób? Powiat Tarnogórski przystąpił do opracowywania "Strategii Rozwoju Kultury w Powiecie Tarnogórskim na lata 2010 - 2020". Pierwszym jej etapem jest badanie ankietowe prowadzone wśród mieszkańców i sesje strategiczne organizowane w gminach.

Na spotkaniach będzie okazja m.in. porozmawiać o stanie kultury w poszczególnych gminach, skonfrontować swoje zdanie ze zdaniem osób, które są odpowiedzialne za kulturę, wyrazić opinię o podejmowanych do tej pory działaniach, a także zaznaczyć swoje zdanie w kwestiach dotyczących życia kulturalnego Powiatu Tarnogórskiego.

Na każdym spotkaniu będzie również możliwość wypełnienia ankiety dotyczącej kultury w powiecie, która to ma pomóc stworzyć Strategię.

Terminy i miejsca spotkań w poszczególnych gminach:
Tarnowskie Góry, LO im. St. Staszica, 23.08.2010, g. 17.00
Radzionków, Centrum Kultury Karolinka, 24.08.2010, g. 17.00
Tworóg, Gminny Ośrodek Kultury, 25.08.2010, g. 17.00
Krupski Młyn, Urząd Stanu Cywilnego, 26.08.2010, g. 17.00
Zbrosławice, Świetlica w Wieszowej, 30.08.2010, g. 17.00
Kalety, Miejski Dom Kultury, 30.08.2010, g. 17.00
Miasteczko Śląskie, Miejski Ośrodek Kultury, 31.08.2010, g. 17.00
Ożarowice, Biblioteka i Ośrodek Kultury, 01.09.2010, g. 17.00
Świerklaniec, Sala Narad w Urzędzie Gminy, 02.09.2010, g. 17.00

Spotkanie podsumowujące w siedzibie Starostwa Powiatowego w Tarnowskich Górach, 03.09.2010, g. 17.00

Ankietę można wypełnić również w Internecie, pod adresem: www.kultura.tarnogorski.pl


Zamiast narzekać na stan kultury - zastanówmy się razem nad jej przyszłością i zacznijmy działać.
Obserwuj wątek
    • bercik38 Re: Porozmawiajmy o tarnogórskiej kulturze 21.08.10, 14:24
      Ja nie narzekam.
      • pink_alois Re: Porozmawiajmy o tarnogórskiej kulturze 21.08.10, 20:55
        Wyrzucone pieniądze.
        Kogo interesuje stan kultury w Wieszowej czy w TG, to akcja dla snobów,
        filozofia o niczym.
        Gdyby chodziło o oświatę i jej stan oraz kierunki rozwoju to było by to dla mas
        Co jakiś czas na tym forum pojawiają się jakieś dziwne akcje "etetowych"
        działaczy z TG, powtarzają się często te same nazwiska w różnych konfiguracjach,
        a to Kolaż Kultur a to Digitalizacja papierzysków a to stan kultury, A MOŻE COŚ
        DLA LUDA?
        Może być krupniok i piwo.
        • pink_alois Re: Porozmawiajmy o tarnogórskiej kulturze 21.08.10, 20:58
          PS.
          Kto to organizuje (z imienia i nazwiska) i ile ta akcja będzie kosztować (ważne)
        • kielonek-online Re: Porozmawiajmy o tarnogórskiej kulturze 21.08.10, 21:00
          Wódka jest potrzebna, piwo też może być(dla dzieciaków i
          zniewieściałych mężczyzn)
          A kultura na zagrychę.
          • hedwin Re: Porozmawiajmy o tarnogórskiej kulturze 21.08.10, 21:11
            Kultura tsza tforzić a niy padać uo nij za kase.
            Zamiast trfoonić piniondze na bezsynsowne pierdoły żróbcie porzondek na Pinach
            bo alejki zarosly i robi sie dzingla ze śmietnikym no chyba że wos to przerosto
            i woozkiym tam niy idzie dojechac.
            • kielonek-online Re: Porozmawiajmy o tarnogórskiej kulturze 21.08.10, 21:25
              Zostawić krzaki na Pinach, tam dobrze się pije i siku jest gdzie
              zrobić. A dyskretne szczanie to juz przejaw kultury, o której tutaj
              mowa.
              • hedwin Re: Porozmawiajmy o tarnogórskiej kulturze 21.08.10, 21:45
                tysz profda, bez śfiatkóf możno szarpnońć brynke abo i japcoka bo boryga sie niy
                łapia.
    • robingut Re: Porozmawiajmy o tarnogórskiej kulturze 23.08.10, 02:14
      Z kulturą jak z wojną, potrzeba na nią właściwie tylko trzech rzeczy: Pieniędzy,
      pieniędzy i pieniędzy nawet, gdy rekruci są za darmo. Proszę wyjaśnić, kto
      Pańskim zdaniem ma sponsorować przedsięwzięcia kulturalne to możemy temat rozwinąć.
      Proszę poczytać projekty uchwał na najbliższą sesję RM, zastanowić się za za co
      biorą kasę politycy, którzy czczą uchwałą, bo to oni ustalają budżet na kulturę
      opłacaną przez miasto.
      Proszę wskazać jakiekolwiek większe przedsięwzięcie kulturalne ( pikniki sobie
      odpuśćmy) sponsorowane choćby częściowo przez przedsiębiorców, zwłaszcza tych
      najpoważniejszych. Dlaczego od rekrutów kultury oczekuje się, żeby to oni
      zawsze służyli za darmo?
      Proszę jakoś zdefiniować tę "kulturę". Czy to jest to, co mnie się podoba, Panu,
      czy koledze Kielonkowi. Bo Pan wie , gusty są różne nawet w monopolowym. Kto
      niby ma wydawać komendę co pijemy? Ciągle mam wrażenie, że jednak ten, który
      dysponuje kasą.
      • bercik38 Re: Porozmawiajmy o tarnogórskiej kulturze 23.08.10, 07:25
        Lepiej bym tego nie ujął.
      • radna2008 Re: Porozmawiajmy o tarnogórskiej kulturze 23.08.10, 08:09
        Szanowny Panie Robingut,
        pyta Pan "Kto". Kto wydaje komendę, kto decyduje. Powiada Pan -
        trzymający kasę. A ja dopowiadam - demokracja. To często używane w
        mieście słowo bywa wytłumaczeniem dla bałaganu, brudu, bezładu,
        bezguścia, "bezrozumności". Może ono też usprawiedliwiać bezhołowie,
        lenistwo, brak dobrych manier, wykształcenia oraz wychowania w
        poszanowaniu dla wiedzy i kompetencji. Nie wiem, jakim określeniem
        tutejsi samorządowcy zostaną/zostaniemy określeni, może: "jaki pan,
        taki kram". Proszę Pana, wiem dobrze, że najwznioślejsza nawet myśl
        wymaga realizacji. Przy pomocy przyziemnych środków - pieniędzy. I
        Pan też wie, że od liderów, rządzących, zależy całokształt miasta i
        kształt myślenia jego mieszkańców. Dodam znowu - na kształt i
        podobieństwo rządzących.Czyż nie tak?
        Będę dzisiaj o godzinie 17-tej w LO Staszica. Jak w wyzej
        zamieszczonym harmonogramie wskazano. Kto tam będzie jeszcze?
        Życzę owocnego dnia i łączę pozdrowienia.
        AKL
        • hellyspring ... 23.08.10, 08:21
          Ja będę. I jak czytam wpisy o treści takiej, jaką uraczył nas pink-alois czy robingut, to sama nie wiem, czy smiać się, czy płakać... Ktoś chce coś robić, a lud woła o krupnioki i piwo... Ręce wprost opadają i nóż się w kieszeni otwiera. Młodzi ludzie łamią sobie głowy, jak przyciągnąć na DKU czy Tarnowidz publiczność w różnym wieku, z różnych stron powiatu, w działalność angażują się pozarządowe stowarzyszenia, lokale, instytucje, garstka zaangażowanych osób przez rok szuka sponsorów i wszelkich mozliwości współpracy, ale niektórzy wolą wołać, że nie ma kasy, kręcić nosem, negować kazde posunięcie i twierdzić, bez jakiejkolwiek argumentacji, że jest bez sensu.

          Jedno, co nie ma sensu, to dyskusja z takimi jednostkami, a już na pewno nie o strategii rozwoju kultury. Pomyslmy następnym razem o darmowych krupniokach, to się może lud przestanie burzyć, ostatecznie od zawsze było wiadomo: "chleba i igrzysk", teraz jak się okazuje już nawet igrzyska nie są potrzebne.

          Pozdrawiam

          Hellyspring
          • robingut Re: ... 23.08.10, 09:31
            Przemiła Wiosenko, pobudka! Toż to już koniec lata. Proszę jeszcze raz
            przeczytać wszystko dokładnie, bo jest napisane po polsku. Uruchomić myślenie,
            zaszyć kieszeń po otwartym nożu i wrócić ze słóweczkiem "przepraszam". Albo
            zająć się lalkami i nie zajmować sprawami, których się nie rozumie.

            Jeśli Wiosenka zechce poskakać dla gawiedzi za darmo na linie musi mieć linkę i
            "ktoś" musi ją rozpiąć pomiędzy wieżami na Rynku. Tak? Kto ma dać na linę i kto
            za ile ją rozepnie? Wiosenka osobiście? A jak Wiosenka spadnie to, kto zapłaci
            odszkodowanie za rozbitą główkę, złamany karczek? Wiosenka już linkę rozwijała,
            skakała i nic się nie stało? Świetnie, ale trzeba pomyśleć i o takiej
            ewentualności.
            W 2009 r. stowarzyszenia "młodych i starych" złożyły na piśmie programy, których
            wartość wyceniły na ok.210 tys. W tym nie było pensji dla "młodych i starych"
            entuzjastów krzewienia skakania na linie, ale i ubezpieczenia od nieszczęśliwych
            wypadków. A to oni tę linę rozpinają.Miasto przeznaczyło na te programy 70 tys.
            Rozumie już Wiosenka, czy mam entuzjastce kultury wyłożyć łopatą? Kasy na
            kulturę nie ma! Kasy na kulturę szkoda! O tym co jest, a co nie jest kulturą
            pożądaną decyduje ten, który daje kasę! Ja daję na "Taniec z gwiazdami" i co mi
            zrobisz, jak mnie złapiesz?
            Pozdrowaśki.
            Nie płacz, wszystko się ułoży. Nawet kulawa kultura w gipsie.
            • hellyspring ... 23.08.10, 11:27
              Drogi rozmówco, rozumiem, że brak pieniędzy, pieniędzy i raz jeszcze pieniędzy ma stanąć na drodze wszelkim próbom krzewienia kultury szeroko pojetej i zgasić zapał entuzjastów do organizowania czegokolwiek, bo jak nie ma kasy, to po co chwytać się za cokolwiek, nieprawdaż? Karczku, główki ani nawet rączek na żadnej lince łamać sobie nie zamierzam, jestem za stara na takie wygłupy, jesli szanowny rozmówca ceni sobie tego typu rozrywkę, to proszę bardzo, droga wolna, Taniec z Gwiazdami to może nie jest, ale jak słusznie Waćpan zauważył, każdy robi to, co lubi, a zatem nic, tylko własnym sumptem rozciągać linke i hop do góry.
              A tymczasem oprócz kasy potrzebne są jeszcze zapał, zaangażowanie, pomysły i odrobina doświadczenia, których za żadne pieniądze kupić nie sposób. I o tym chyba właśnie między innymi będziemy dziś rozmawiać. Jak przekonać gawiedź, że oprócz krupnioków inne formy rozrywki też mogą być ciekawe.

              Może zamiast narzekać na brak kasy lepiej jednak przyjść i spróbować chociaż uargumentować swoje stanowisko, bo kasy nigdy dość, ale jakby była naprawdę najważniejsza, to przyszłoby mi się już chyba dawno pożegnać z zyciem jako bezrobotnej do niedawna studentce kulturoznawstwa.

              Pozdrawiam
              Hellyspring
              • robingut Re: ... 23.08.10, 15:09
                Madam, nie wykluczam, że się jednak porozumiemy. Tym bardziej, że ja w nikim
                żaru gasić nie chcę, wręcz przeciwnie, chcę dmuchnąć żeby się zaczęło palić tak,
                by kultura przy tym żarze nie zamarzła.
                Zwracam więc uwagę, że wydaje się grube miliony na reklamę płynu, który znany
                jest chyba od tysiącleci.
                Piwo! Piwo, Madam wymaga reklamy, a Aśćka chciałabyś konkurować z nim,
                przeznaczając na reklamę kultury nędzne grosze?
                Zdejmij Pani różowe okulary i zauważ, że dziś rzadko kto wie kim był G.B.Shaw, a
                wielu wie kto to Jacyków, Kubica i Gołota oraz, że za rogiem jest Żubr.
                Skoro zaś Waćpani deklarujesz swą obecność na tym dzisiejszym spotkaniu, a nie
                brak Ci odwagi, zapytaj: Ilu jest na sali przedstawicieli firm należących do
                IPH? Z przyjemnością zadałbym je osobiście, ale panna Influenza wzięła mnie w
                objęcia i nie chciałbym, by jej fluidy rzuciły czar na innych, Bogu ducha
                winnych krzewicieli i zapaleńców. Proszę też przyglądać się bacznie, czy za tą
                "konsultacją społeczną" nie kryje się zwykłe, przedwyborcze przedstawienie dla
                ubogich, gdzie kultura jest tylko sztafażem.
        • robingut Re: Porozmawiajmy o tarnogórskiej kulturze 23.08.10, 10:25
          Szanowna Pani Radna. Ja o tej "polskiej demokracji" mógłbym napisać esej, ale po
          co. O ogólnym poziomie pojmowania kultury świadczy choćby ten transparencik na
          podcieniach, na szczęście już zdjęty i język, którym na co dzień posługuję się
          ludzie władzy z najwyższych nawet półek. Wszechobecni w mediach wyznaczają
          standardy kultury słowa. Coraz mniej liczne wyjątki sprawiają wrażenie kopalnych
          gadów, które wymierają wraz z językiem. A bez języka trudno się dogadać w
          sprawie kultury też.
          Jeśli jednak Pani pozwoli, to tu skończę i poczekam na wypowiedź Kolegi, który
          wątek rozpoczął.
          • pink_alois Re: Porozmawiajmy o tarnogórskiej kulturze 23.08.10, 15:48
            Zakładam, że są jakieś pieniądze z UE, trzeba je przerobić, seria prelekcji
            (prelegent za kasę, zwrot kosztów podroży i 40 innych rzeczy)
            Jaki to ma cel, co z tego ma wyniknąć
            Komu to potrzebne
            Czy to jest sztuka dla sztuki?
            robota aby coś robić?
            I co to jest ta kultura, komu jest potrzebna i kto o niej ma decydować.
            W TG potrzebna jest Wiosna Ludów, to jedyny sposób na pozbycie się z przestrzeni
            publicznej ciągle tych samych nazwisk, sytuacja przypomina PZPN.
            • bercik38 Re: Porozmawiajmy o tarnogórskiej kulturze 24.08.10, 10:39
              Kiedy mowa o kulturze i ekologii, to od razu wiem że ktoś chce wyssać kasę za
              nic. Czym ma być kultura w takim miasteczku jak nasze? Może wystarczy postawić
              na rynku jeszcze jedną kopułę? Kina zamknięte, teatru ani filharmonii nikt tu
              nie postawi (nie ma dla kogo), kółek zainteresowań też nie będzie bo to jest
              związane z dużą kasą. Może wystarczy zmienić zarządcę "Domu kultury" aby coś tam
              się działo? Pomysłów na tzw. kulturę można mieć tysiące i mogą to robić jacyś
              nawiedzeni z wizją czegoś tam, tylko pytam, kto jest tym zainteresowany? Nikt
              dla mnie nie stworzy kółka cybernetycznego czy chemicznego lub koła wynalazców a
              w skata nie gram i piwa nie piję. Ludzie zainteresowani kulturą z wyższej półki
              też nie będą korzystać z jakichś dennych improwizacji tylko pojadą choćby do
              Zabrza. Aaaa, przypomniało mi się. Może by tak tarnogórski węzeł kolejowy
              udostępnił pasjonatom kolei część parowozowni i wagonowni wraz z wyposażeniem
              aby mogli np. odremontować jakiś stary parowóz przywracając go do życia. Taki
              parowóz ze składem osobowym zabytkowych wagonów to dopiero atrakcja.
              • hellyspring Re: Porozmawiajmy o tarnogórskiej kulturze 24.08.10, 11:59
                Drogi forumowiczu, czy byłeś na spotkaniu, że sugerujesz iż ci,
                którzy byli, zjawili się tam po to, by wyssać kasę na nic? Jeżeli
                byłeś (w co śmiem watpić) to widocznie nie dość uważnie słuchałeś i
                nie brałeś udziału w dyskusji, że nasunęły Ci się takie wnioski, a
                jeśli Cie nie było, to jakim prawem wnioski wyciągasz? Może właśnie
                ktoś chce uniknąć kolejnych kopuł na rynku, poruszyć nieco
                skostniałe zasady działania TCKu, pomysleć o otwarciu kina (bo na
                razie alternatywą jest właśnie TCK, ale nie czarujmy się, nowości i
                superprodukcji raczej nam "Olbrzym" nie jest w stanie zaproponować,
                chociaż cieszyc nalezy się iż taka inicjatywa istnieje i działa).
                Teatr mamy. Rodzima grupa teatralna "Za lustrem" jest zapraszana
                m.in na LOT do Korezu, wsytarczy się trochę interesować
                zagadnieniem. Filharmonii ani Opery mieć pewnie nigdy nie będziemy i
                może dobrze, skoro garstka ludzi próbuje dbać o to, czym
                dysponujemy, a reszta kręci nosem i ględzi, że nie ma kasy. A skoro
                chcesz kółko cybernetyczne bądź chemiczne, to zakasać rękawy i do
                roboty, ja jestem humanistką i w tym względzie niewiele mogę
                zdziałać, ale skoro tego właśnie Ci brakuje, to czemu narzekasz, że
                nie ma, zamiast zainicjować działalność? A może boisz się, że ktoś
                Cię uzna za jakiegoś nawiedzonego z wizją czegoś tam?

                Strategia rozwoju kultury to plan opracowywany na najbliższe 10
                lat, nie dotyczy kilku dennych improwizacji, jak łaskawie określiłeś
                działalność, ale ma na celu stworzenie solidnych podstaw do
                propagowania kultury szeroko pojętej. Od Ciebie nikt pieniędzy nie
                chce, wystarczy dobra wola, są możliwości otrzymania dotacji z Unii
                (przeznaczonych stricte na rozwój kultury, a zatem
                przysłowiowe "biedne dzieci" bynajmniej na tym nie ucierpią),
                pozyskania prywatnych sponsorów, pod warunkiem rozpisania realnych i
                godnych uwagi projektów... A co nazywasz "kulturą z wyższej
                półki" ?? Zabrzańskie Multikino? Bo apropos Zabrza, Teatr Nowy też
                boryka się z problemami i spektakl przy pełnej sali miałam okazję
                zobaczyć tam raz. Ale nie ma to jak cudze chwalić.

                Pozdrawiam
                Hellyspring
                • bercik38 Re: Porozmawiajmy o tarnogórskiej kulturze 24.08.10, 14:36
                  Dziękuję za wyczerpującą odpowiedź, aczkolwiek acani troszkę nie zrozumiałaś
                  mego tekstu pisanego (nie o multikino mi chodziło). Jeśli problemami
                  technicznymi projektu stricte humanistycznego mają zajmować się humaniści, to
                  nic z tego nie będzie. Na spotkaniu nie byłem bo jestem cholerykiem i chciałem
                  uniknąć awantury.
                  Serdecznie pozdrawiam i życzę powodzenia.
                  • dzik0 Re: Porozmawiajmy o tarnogórskiej kulturze 24.08.10, 21:07
                    Ankietę wypełniłem.
                    • pink_alois Re: Porozmawiajmy o tarnogórskiej kulturze 25.08.10, 01:35
                      "Strategia kultury", Plan na 1o lat"
                      Badania wpływu UFO na nastroje eschatologiczne.
                      Co to ma być?
                      Jasne że chodzi o kasę, kubatura (cokolwiek to znaczy) to nie produkcja młotków
                      po 6.30zł, tu nie da się przeliczyć cena razy sztuka tu grosiwo może płynąć w
                      różne strony.
                      Pytam i pytam i dopytać się autora tego topiku nie mogę, co to jest kultura,
                      komu jest potrzebna, kto zrobi na tym kasę i czy w tym mieście nie ma
                      ważniejszych rzeczy do roboty?
                      Podobno najlepsi do rządzenia są nauczyciele.
                      • robingut Re: Porozmawiajmy o tarnogórskiej kulturze 25.08.10, 02:48
                        Kultura Alojz to jest wszystko to, o czym Robinson Cruzoe nie myślał na swojej
                        wyspie, a jeśli nawet, to na samym końcu. Ale my jesteśmy na lądzie. Niektórzy
                        chcą więc by tu rosły kwiaty i ludożercy dobrze się czuli, bo wtedy nie zjedzą
                        nas rekami tylko nożem i widelcem. Ja się temu nie sprzeciwiam, a nawet jestem
                        za. W ogrodzie mogą rosną i warzywa i kwiaty, choć ich się nie je.Może dlatego
                        że jestem prostak, pytam tylko, kto da na te kwiaty i czemu ci co je sadzą mają
                        to zawsze robić za darmo, skoro ci co chcą ich tego uczyć, nie robią tego za frico?
                        • bercik38 Re: Porozmawiajmy o tarnogórskiej kulturze 25.08.10, 12:10
                          Znaczące są więc słowa niemieckiego filozofa Johanna Herdera, który już w XVIII
                          wieku napisał w przedmowie do "Myśli o filozofii dziejów":

                          "Nie ma nic bardziej nieokreślonego niż słowo kultura."
                          • hellyspring Re: Porozmawiajmy o tarnogórskiej kulturze 25.08.10, 12:34
                            Definicja kultury nie ma tu nic do rzeczy. Narzekamy, że czegoś nie
                            ma, czegoś brakuje, ale kiedy ktoś próbuje dyskutować dlaczego tak
                            jest i jak to zmienić, zarzuca mu się, że chce wyssać kasę.
                            Inicjatywy społeczne, działalność w organizacjach są całkowicie
                            dobrowolne i nikt nas do niczego nie zmusza, a dyskusje, takie jak
                            poniedziałkowa, mają na celu sprawdzić, od czego należałoby zacząć,
                            bo do zrobienia jest wiele, w kwestii SZEROKO POJĘTEJ (po raz
                            kolejny powtarzam to określenie, bowiem doskonale oddaje ideę
                            strategii rozwoju) kultury. Nie można skupić się na jednym elemencie
                            (załóżmy, wskrzeszenia kina, sztandarowy przykład) bez zbadania
                            podatnosci gruntu. Na pytanie "czego brakuje" przebija się
                            okrzyk "kina!!", ale kiedy kino było, świeciło pustkami. Więc nasuwa
                            się kolejne pytanie: "Co zrobić, żeby tak nie było?". A o problemach
                            sztolni (która wszak ZARABIA na miasto i jest jego wizytówką oraz
                            jedną z głównych atrakcji turystycznych) słyszeli? Jak słyszeli, to
                            usciślam, że punkt dot. sztolni także miał miejsce w dyskusji, a
                            jeśli nie, to radzę zasięgnąć informacji na ten temat, bo sprawa
                            jest dość poważna.
                            Jest do zrobienia wiele rzeczy, proponuję na początek nie
                            dopatrywać się we wszystkim i u każdego chęci zysku, a trochę
                            życzliwiej i mniej sceptycznie spojrzeć na pewne pomysły i działania.

                            Pozdrawiam
                            Hellyspring
                            • bercik38 Re: Porozmawiajmy o tarnogórskiej kulturze 25.08.10, 12:49
                              W związku z tym że ilu ludzi tyle potrzeb i pomysłów, uważam taką dyskusję za
                              nie potrzebną. Jednemu podoba się domek innemu ogródek. Każda działalność wymaga
                              kasy, której zawsze jest za mało. Jeśli nawet część pasjonatów będzie się
                              udzielać za darmo (do czasu), jeśli będą sponsorzy (też do czasu)to i tak
                              wszystko szlag trafi bo komuś coś nagle przestanie pasować. Sponsor zażąda
                              reklamy a pasjonat wynagrodzenia. Fakt, że kino w TG jest zbędne ale np. dobra
                              biblioteka na przyjaźni by się przydała.
                      • hellyspring Re: Porozmawiajmy o tarnogórskiej kulturze 25.08.10, 12:18
                        Nikt od Ciebie pieniędzy na nic nie chce, a jakbyś się trochę
                        postarał, może załapałbyś się nawet na krupnioka. A póki co
                        powodzenia w owocnych i rozwijających po-pisowych dyskusjach.
                        Szkoda, że naprawdę komuś trudno zrozumieć słowa "pasja"
                        i "bezinteresowność".

                        Pozdrawiam (nieco ozięble)
                        Hellyspring
                        • bercik38 Re: Porozmawiajmy o tarnogórskiej kulturze 25.08.10, 12:40
                          Pasja (łac. passio cierpienie, męka)
                          Człowiek jest jedyną istotą w przyrodzie zdolną do bezinteresownego świństwa.

                          * Autor: André Gide
                          Bezinteresowność zostaje przecież zniweczona z chwilą, kiedy się
                          przekonujemy, że jest użyteczna.

                          — Tomasz Mann
                          Doktor Faustus

                          nie istnieje coś takiego jak bezinteresowność... nawet "altruizm" oczekuje
                          odrobiny wdzięczności

                          Bezinteresowność.
                          Tak często mylona z naiwnością...

                          Bezinteresowność nie istnieje. Korzyści z niej są zawsze, niekoniecznie materialne.

                          Bezinteresownośc to pojęcie bez pokrycia w rzeczywistości. Wszystko co
                          czynimy, czynimy dla siebie. Jest to tak oczywiste, że większośc nawet tego nie
                          dostrzega.

                          • hellyspring Re: Porozmawiajmy o tarnogórskiej kulturze 25.08.10, 14:51

                            A więc dobrze, przejrzałeś mnie. Jestem wredną egoistką, która
                            chciałaby żyć w ładnym miejscu, gdzie coś się dzieje, jest miło i
                            ciekawie. Więc szukam mozliwości, żeby tak właśnie było, skoro mam
                            (a przy okazji i na marginesie inni także mogą) tylko taką szansę.
                            Mea culpa.

                            Bezinteresowność to też złe słowo. Czegoś ostatecznie oczekuję bądź
                            na coś liczę, więc się kajam i przyznaję Ci rację. Oprócz realnych
                            efektów, które może przynieść działanie spodziewam się też własnej
                            satysfakcji, która być może, o wstydzie, połechta nawet moją własną
                            próżność?? Ale nie martw się, pieniędzy mimo wszystko wyssać nie
                            chcę, o to akurat możesz być Waść spokojny.

                            I może argumentujmy swoje stanowiska w dyskusji własnymi słowami,
                            po co powatzarzać coś, co już zostało powiedziane.

                            Pozdrawiam
                            Hellyspring
                            • robingut Re: Porozmawiajmy o tarnogórskiej kulturze 25.08.10, 17:03
                              Hallo Helly!
                              Tu nikt nie pisze, że to Ty akurat chcesz zassać i wyssać, ale jako że za darmo
                              są tylko obrazy na wodzie malowane, niektórzy piszą tu o kasie, którą Ty zdajesz
                              się gardzić. Pamiętaj jednak, że pecunia non olet, a słodki omlet Kopalnia i
                              przyległości przynosi zyski - jeśli przynosi - właścicielowi. Nie jest nim
                              "miasto", które przestało też kochać Czarnego Pstrąga.
                              Miasto przemiła Wiosno napełnia swój budżet:
                              1. z Twego i mojego podatku od dochodów osobistych o ile jesteś tu zameldowana.
                              2. z podatków które płacą firmy zarejestrowane w tym mieście
                              3. podatków od gruntów
                              4. wyprzedaży miejskiego mienia
                              5. różnych innych drobnych opłat
                              Miasto jest biedne i zadłużone, co łatwo sprawdzić. Dlatego środki na kulturę
                              nie mogą być zbyt wielkie. Poza tym są priorytety. Dla młodych sport, bo to
                              zdrowie i przyszłość medycyny. Dla starszych biblioteka, spotkania o kulach i
                              Boże coś Polskę.
                              Fajna z Ciebie dziewczyna Helly, bo chce Ci sie tu z nami gadać, ale Ty wielu
                              rzeczy nie ogarniasz. Ty chcesz mnie dla pasji nauczyć, że obok piwa mogą stać
                              konwalie, a ja wiem, że teraz paru kulturalnych ludzi uchwala że będą kogoś tam
                              czcić przez podniesienie ręki, a w dodatku powierzają wykonanie tego
                              burmistrzowi. Jutro będą debatować o tym jakie znaczenie ma szeroko pojęta
                              kultura i wartości. Myślisz, że jedno z drugim nie ma nic wspólnego? Pomyłka.
                              Bolesna pomyłka, gdy Towarzystwo Krzewienia Kultury z pozycji ex catedra wkłada
                              publicznie palec w oko Towarzystwu Plenienia Kultury, bo wszelka władza zaciera
                              wówczas ręce.
                              Pozdrowaśki
                              • hellyspring Re: Porozmawiajmy o tarnogórskiej kulturze 25.08.10, 21:06
                                Ludzi myślących podobnie jak ja i wierzących w sens naszego
                                działania jest więcej, dlatego mozna powiedzieć, nawzajem staramy
                                się siebie "nakręcać", żeby nie zniechęcić się myslą tylko o słabych
                                stronach i zagrożeniach. Nigdy, w żadnym ze swoich postów nie
                                twierdziłam, że gardze pieniędzmi, zdaję sobie sprawę z ich wagi i
                                roli, jaką odgrywają w każdej dziedzinie życia, uważam jednak, że
                                nie są najważniejsze, nie są motorem napędowym żadnej organizacji
                                ani nie zrodza same z siebie żadnego pomysłu godnego uwagi. Co się
                                tyczy miejskiej polityki i budżetu, nie wnikam, wiem, że źle się
                                dzieje, ale akurat organizacje z którymi osobiscie mam do czynienia
                                nie mają wiele wspólnego z budżetem miasta. I bez sensu, kiedy każda
                                dyskusja rozbija się TYLKO o kasę, bo to ważny czynnik wszelkich
                                inicjatyw, ale nie najważniejszy i nie jedyny.

                                Nikogo nie chcę uczyć, nie chcę też przekonywać, że kultura to
                                priorytet (chociaż może to być moje zdanie i nie mówię o filharmonii
                                i konwaliach, a o odrobinie historii i własnym zdaniu na temat
                                pewnych zjawisk), kto chce, niech słucha Kaji Paschalskiej i
                                ogląda "M jak miłość", wolna wola. Ale jeśli jest mozliwość
                                pozyskania dotacji NA CELE KULTURALNE (też juz wspominałam,
                                że "biedne dzieci" i tak by nie skorzystały), to dlaczego z nij
                                rezygnować? Jeśli ktoś chciałby poswięcić, dobrowolnie i
                                nieodpłatnie 10 lat na obserwację i jakieś działanie na rzecz
                                rozwoju tego, w co ktoś, z zewnątrz chce inwestować, bo akurat mnie
                                sprawia to przyjemność i satysfakcję, to czemu nie?

                                A takie dyskusje jak poniedziałkowa to nie towarzystwo wzajemnej
                                adoracji, ale właśnie zaproszenie: porozmawiajmy razem, dojdźmy do
                                konsensusu, idźmy na kompromisy, a może bedzie lepiej.

                                Z aloisem rozmawiać nie zamierzam, spokojna głowa kolego kielonku,
                                krupnioków darmowych nie rozdajemy, więc on i tak nam nie pomoże.

                                Pozdrawiam
                                Hellyspring
                                • robingut Re: Porozmawiajmy o tarnogórskiej kulturze 26.08.10, 08:33
                                  Kwiatki dla Ciebie Helly.
                                  www.tg.net.pl/blog/czech.php?id=4006#cmt
                                  Obejrzyj je i obwąchaj dokładnie, bo warto.
                                  Vox populi, vox Dei,
                                  Więc zbądźmy się wszelkiej nadziei.
                                  • hellyspring Re: Porozmawiajmy o tarnogórskiej kulturze 26.08.10, 10:21
                                    Dziękuję

                                    Jak są kwiatki, niech będzie i ciasteczko: www.tg.net.pl/blog/gierak.php?id=3853 (btw, wpis autora wątku, zwróćmy uwagę zwłaszcza na fragment który pozwolę sobie zacytować: "Nikt z organizatorów nie pobiera żadnego wynagrodzenia za organizowanie DKU, poświęcając swój czas, a i często pieniądze na rzecz organizacji (wiadomo, że telefon, bilety etc. nie są za darmo). Dlaczego? Przy tak skromnym budżecie, jaki miał w tym roku DKU, ciężko było wygospodarować cokolwiek na zwrot kosztów dla organizatorów, woleliśmy dodać do programu 4.DKU kolejną atrakcję." Z kremem i wisienką na dodatek: www.tg.net.pl/blog/gierak.php?id=1271 , tarnowidz.pl/

                                    Więc ja pozwolę sobie jeszcze nadzieję zachować

                                    Pozdrawiam
                                    Hellyspring
                          • pink_alois Re: Porozmawiajmy o tarnogórskiej kulturze 25.08.10, 17:47
                            Pytam jeszcze raz, proszę łaskawie zauważyć moje pytania a nie mnożyć ogólniki o
                            planie 10-cio letnim o bezinteresowności i chęci uszczęśliwienia mieszkańcowi na
                            siłę.
                            Jaj widać na załączonym obrazku tighturl.com/2lqk jest kasa, są chętni
                            teraz trzeba rozpisać partyturę na orkiestrę oczywiście w czynie społecznym, a jak!!

                            1-Pytam jakie są cele tego planu, co ma osiągnąć docelowo jego realizacja.
                            Skoro jest plan są również kalkulacje, ile będzie kosztowało wprowadzenie tego
                            plamy.
                            2- Z kim był on konsultowany czy w gronie tych instytucji widocznych na zdjęciu
                            (link) czy raczej będzie realizowana wola mieszkańców wyrażona w powszechnych
                            konsultacjach społecznych czy nawet referendum (czemu nie?)
                            Kto opracował plan (imię i nazwisko), Kto organizuje te zebrania reklamowane
                            powyżej (imię i nazwisko).
                            Ilu ludzi bezpośrednio będzie zajmować się nadzorowaniem realizacji tego planu.
                            Gdzie i kiedy był prowadzony nabór.
                            Kim Pani jest(proszę się przedstawić), jaką instytucje, organizacje bądź
                            organizacje społeczną Pani reprezentuje.
                            To są kluczowe pytania aby była jasność w temacie i przejrzystość intencji,
                            jeśli uzyskam zadowalającą odpowiedź możemy podyskutować o tzw kulturze







                            • kielonek-online Re: Porozmawiajmy o tarnogórskiej kulturze 25.08.10, 20:35
                              Wnioskuję, że jeżeli odpowiedzi nie uzyskasz to będziesz siedział
                              cicho.
                              Nie odpowiadajcie temu facetowi!
    • bercik38 Re: Porozmawiajmy o tarnogórskiej kulturze 26.08.10, 10:56
      Ktoś tu wspomniał o kopalni zabytkowej i o tym że przynosi zyski. Ja mam pomysł
      jak te zyski przynajmniej potroić. Wspomniałem też o parowozowni, też wiem jak
      można na tym zarobić a przy dobrym marketingu można pozyskać sponsorów nawet z
      zachodu. Moje pomysły są czysto komercyjne i oczekuję za nie zapłaty. Przy
      okazji zatrudnienie znalazło by około setki ludzi. Aha, na muzeum też mam pomysł
      zapożyczony z pewnego muzeum w Niemczech. Moje pomysły mają przynieść zysk dla
      miasta i zatrudnienie dla mieszkańców. Jak wam się to podoba? Szczegółów nie
      zdradzę, wiedza kosztuje.
      • hellyspring Re: Porozmawiajmy o tarnogórskiej kulturze 26.08.10, 12:21
        A widzisz, i tym się różnisz od ludzi, którzy za swoje pomysły nie
        tylko nie oczekują zapłaty, ale cieszą się, że mogą je, nieraz
        własnym sumptem, realizować. I szczerze mówiąc współczuję takiej
        postawy.

        Co sie tyczy parowozowni, jeszcze w latach 70tych SMZT miało plan
        wykupić tereny przylegające do kopalni aż do obwodnicy i urządzić
        wielki skansen maszyn parowych na skalę europejską, jesli nie
        światową. Były nawet parowozy, było miejsce i pieniądze, cóż, skoro
        ówczesna władza w równym stopniu wspierała tę inicjatywę, co
        dzisiejsi malkontenci, działki zostały rozparcelowane, pieniądze
        poszły na walkę z wrogiem klasowym zapewne, a maszyny zżarła rdza i
        dziś możemy oglądać namiastkę parku parowozowego. Dobrze, że
        cokolwiek się ostało.
        Nie musimy nikomu płacić za pomysły. Mamy mnóstwo własnych :) Na
        szczęście kreatywności garstce ludzi w tym mieście nie sposób
        odmówić.

        Pozdrawiam
        Hellyspring
        • bercik38 Re: Porozmawiajmy o tarnogórskiej kulturze 26.08.10, 12:32
          Obawiam się że nie zrozumiałaś tego o czym napisałem. A napisałem o tym że można
          a nawet należy wdrażać pomysły, dzięki którym wszystkie strony są zadowolone,
          czyli pomysłodawcy, sponsorzy, firmy, bezrobotni, gmina, powiat i hgw kto
          jeszcze. Wszyscy mają zarabiać i jeszcze mieć satysfakcję ze swej pracy.
          Judymowie źle kończą a ich praca dla garstki jest nie zauważana. Piszesz o
          latach 70-tych, to było dawno i nie prawda. Patrzmy jak dzisiaj można zarobić i
          dać też zarobić innym gospodarując tym co pozostało.
          • hellyspring Re: Porozmawiajmy o tarnogórskiej kulturze 26.08.10, 12:41
            Ależ rozumiem doskonale. Póki co stękasz, że nie ma kasy, a chcesz
            zapłaty za swoje pomysły, które znane są juz od dawna i próby ich
            realizacji skonczyły się niepowodzeniem. Nie dalej jak przed
            tygodniem rozmawiałam z prezesem SMZT właśnie na temat parowozowni.
            Dziś nie ma już szans na odtworzenie maszyn, które wówczas mogły
            stać się atrakcją regionu i do dziś przyciągać turystów.

            I spytaj ludzi, którzy angażują się w pracę organizacji
            pozarządowych i realizację projektów, czy czują sie judymami?
            Chcieć, móc i robić to co się lubi, a do tego mieć satysfakcję,
            zrobić coś dla innych i dobrze się przy tym bawić to chyba nie czcze
            poswięcenie? A jakby ktokolwiek czerpał z tego zyski, to dopiero
            podniosłoby się larum, że defraudacja, ło matko!!
            • bercik38 Re: Porozmawiajmy o tarnogórskiej kulturze 26.08.10, 13:09
              Wolsztyn mógł w Tarnowskich Górach się nie da. To chyba świadczy o włodarzach?
              • robingut Re: Porozmawiajmy o tarnogórskiej kulturze 26.08.10, 17:29
                Nie tylko o włodarzach Bercik. Nie tylko. Sama kolej tez to miała głęboko w
                d...I dalej ma. A za darmo czy za "niewiele" nic od kolei nie dostaniesz. Choćby
                miało zgnić i rozsypać się w pył. Sama wszystko dostała za darmo. Państwo jej
                podarowało w Twoim i moim imieniu. Część oczywiście zaraz rozkurzyła po spółeczkach.
                Wiesz Ty Bercik, że nic co kolejowe nawet na liście zabytków w TG nie jest? A
                znalazłoby się, co tam wpisać. Widziałeś dworce w Strzybnicy, Brynku i Tworogu?
                Ale co tu dużo gadać - na tym odnowionym meble sprzedają. Szkoda gadać. Tu
                żaden włodarz miejsko-powiatowy akurat nie jest ani winny ani nie pomoże. Tu
                tylko ewentualnie pan Maxim.
                Napisze jeszcze coś od razu dla Wiosennej Helly. Dobry pomysł trzeba sprzedać.
                Jeśli dasz za darmo to żadna władza realizować tego nie będzie, bo władza
                wstydzi się realizować cudze pomysły. Ma przecież własne w szufladzie, a tylko
                zapodziała kluczyk. Jeśli kupi to już jest jej. Niestety klucze do kasy też
                czasem potrafi zapodziać. Czyli pomysły dobre, jak karty przy orderach.
                • bercik38 Re: Porozmawiajmy o tarnogórskiej kulturze 27.08.10, 08:25
                  Masz całkowitą rację. Kolej nie potrafi wykorzystać tego co miała i ma, miasto
                  nie potrafi też tego wykorzystać. helly napisała że w latach 70-tych SMZT
                  chciało całą masę ziemi na muzeum, pytam po co ta ziemia. Miejsca i obecnie jest
                  w bród tylko trzeba wiedzieć jak to zagospodarować, ale w mieście niestety albo
                  nie ma myślących albo wszyscy chorują na brak kasy (a bez niej się nie
                  obejdzie). Każdy kto zna przynajmniej część radnych czy urzędników, wie
                  doskonale że liczy się tylko kasa i władza. Odnośnie dobrych pomysłów też masz
                  rację, władza nie lubi kiedy jakiś chłopek roztropek ma coś do zaoferowania,
                  wszak to nie władza wymyśliła, a władza może uwalić każdy projekt, nawet najlepszy.
                  • hellyspring Re: Porozmawiajmy o tarnogórskiej kulturze 27.08.10, 13:53
                    Kolej zostawmy w spokoju, po co sie denerwowac...
                    Nie chodziło o to, że ktoś "chciał ziemię", pola od kopani
                    zabytkowej w stronę obwodnicy leżały odłogiem, miejsce na skansen
                    wręcz idealne, 2 w 1 (kopalnia+parowozownia, 80 maszyn na bocznicy i
                    co? I tyle... Jesli chodzi o kolej, to smieli sie upominać nawet o
                    eksponaty dzisiejszego skansenu, na szczęście bez zadnych podstaw
                    prawnych, w związku z czym kilka maszyn nam zostało...

                    Władza władzą, a są ludzie (do których grona nie chwaląc się,
                    należę), którzy nie babrząc się polityką robią swoje trzymając się z
                    daleka od szuflad zamkniętych na kluczyk. Pomysły są, czas jest.
                    Więc trzymajmy kciuki, zeby się udało, bo jest ktoś, kto chce kasę
                    (nie obywatelską, nie waszą, nie biednych, głodnych dzieci) dać, pod
                    warunkiem, że pomysły bedą konstruktywne i gotowe do realizacji.
                    Więc wykorzystajmy możliwości.

                    Pozdrawiam
                    Hellyspring
                    • robingut Re: Porozmawiajmy o tarnogórskiej kulturze 27.08.10, 21:36
                      Kolega Kielonek pisał tu o jakimś aniele, którego jakoby widział latającego nad
                      TG. Nie Ty to byłaś? Chodzisz Ty czasem po ziemi?
                      Z okazji "sprawy kasynowej" na blogu radnej toczyła się ostra dyskusja w trakcie
                      której jeden z dyskutujących napisał coś takiego: Mamy inne, lepsze pomysły na
                      miasto. Zaraz poznać było, że konstruktywnie i twórczo myśli, a nie jak ten
                      drugi chwast. Zaraz potem ktoś w Gwarku napisał o jakichś targach kwiatowych.
                      Połączyło mi się to razem, a pomysł fajny, bo lubię kwiaty. To było wiosną. Lato
                      minęło i nic. Zrozumiałem, że chodzi o te kwiaty, które mróz na szybach maluje.A
                      na takim rynku w Krakówku kwiatów w brud. A skoro o kolei mamy nie gadać, to
                      może o tej świetlicy w SMZT. Mój znajomy emeryt tam czasem zagląda bo mu bardzo
                      przypomina zakładową stołówkę z epoki wczesnego socjalizmu. Ja rozumiem, że to
                      siedziba biednych spadkobierców po gwarkach, ale żeby tam nawet obrusów na stole
                      nie było. Az mu nie wierzę. Może on jest nazbyt sentymentalny. Wiesz, niby takie
                      drobne rzeczy, a dają pojęcie. Pana "krzgie" znam i absolutnie nic do niego nie
                      mam. Doceniam. Wszystkich kulturalników doceniam, ale umów się ze mną na spacer
                      po mieście to ja Ci pokażę, jak tu wyglądało i wygląda prawdziwe myślenie
                      kulturze. Bo kultura to nie tylko DKU, Muzeum i parę innych dobrych rzeczy. To
                      coś znacznie więcej.
                      • robingut Re: Porozmawiajmy o tarnogórskiej kulturze 27.08.10, 21:39
                        Poprawiam się, w tym Krakówku to oczywiście kwiatów w bród. Za to u nas więcej
                        brudu.
                      • hellyspring Re: Porozmawiajmy o tarnogórskiej kulturze 28.08.10, 01:42
                        Niestety, nie byłam to ja.
                        SMZT ma inne problemy niż obrusy - jak widać. Robią swoje nie
                        upolityczniając swojej działalności i nie afiszując się nią. Ludzie
                        w wieku od 15 do 70 lat angażują się w coś o czym 95% beneficjentów
                        (tak, nie boję się tego okreslenia i użyłam go z pełna premedytacją,
                        bowiem działalność Stowarzyszenia naprawdę przynosi miastu spore
                        zasługi, z czego mało kto zdaje sobie sprawę) nie ma pojecia, a co
                        wymaga pracy i niemałego wysiłku.
                        Nigdzie nie napisałam o kimkolwiek jako o chwaście, nawet w
                        eufemistyczny sposób (wyłaczając forumowych trolli, których po
                        prostu staram się ignorować), tudzież nie uważam, że pomysły
                        moje/moich znajomych moga być lepsze od innych "bo tak". Wciąż mam
                        wrażenie że idea projektu strategii rozwoju kultury jest
                        nierozumiana, niedoceniana a nawet nieakceptowana, bo spotyka się z
                        typowym dla naszego narodu sceptycyzmem i nieufnością. OK. Więc my
                        działamy, wy obserwujcie. Tylko dobrze by było, gdyby jednak nie
                        podcinano skrzydeł, bo kogo wówczas będzie obserwował kolega
                        kielonek?:)

                        Pozdrawiam
                        Hellyspring
                        • pink_alois Re: Porozmawiajmy o tarnogórskiej kulturze 08.09.10, 09:21
                          Była aktywność z okazji... i już po aktywności....
                          Nie dowiedzieliśmy się kto wykazał zdecydowana aktywność w sprawie pieniędzy unijnych
                          • hellyspring Re: Porozmawiajmy o tarnogórskiej kulturze 10.09.10, 09:02
                            Aktywność jest zawsze, a z tego co mi wiadomo, waćpan nie wniosł żadnej, więc co panu do pieniędzy unijnych?
    • gaeseon Re: Porozmawiajmy o tarnogórskiej kulturze 08.09.10, 19:47
      Tak ogólnie do tematu.

      Irytują mnie ludzie, którzy ględzą i nic nie robią. Wszędzie doszukują się spisków, krytykują i naśmiewają się z aktywnych i kreatywnych, chcą wiedzieć ile kto na czym zarabia. Nie podoba się im, że coś się dzieje, a jak się dzieje, to lepiej żeby się nie działo. Może to obawa przed zmianami? A może zazdrość?

      Padły hasła, żeby coś zrobić, trzeba pieniędzy i jeszcze raz pieniędzy. Zgodzę się, że takowych potrzeba, bo za darmo da się zrobić niewiele. Jednak te pieniądze można zdobyć. Trzeba tylko wydeptać trochę ścieżek, spotkać się z kilkoma ludźmi, a pieniądze się znajdą. Tak dla przykładu podam coś z mojego podwórka. Zorganizowałem w życiu (z pomocą jak i samodzielnie) blisko 20 różnych imprez kulturalnych i sportowych, gdzie uczestniczyło od 50 do 1200 uczestników. Na wszystkie te imprezy wydałem łącznie 9 zł.
      Da się? Da.
      • robingut Re: Porozmawiajmy o tarnogórskiej kulturze 08.09.10, 21:47
        Bardzo lubię ludzi dowcipnych, więc opiszę własne osiągnięcie. Zebrałem piątkę osób, by pograć kulturalnie w "durnia", więc nikt nie przeklinał, choć kolega przyniósł stare, znaczone karty odziedziczone po dziadku. Za wynajęcie rowu nie musiałem zapłacić, a że graliśmy tylko do zmroku, nie było rachunku za prąd. Za stolik posłużył kawałek papy, którą ktoś wyrzucił do rowu, ale karty się na niej nie ślizgały. Zwycięzca dostał w nagrodę "wilka" i pięć zapałek, bo Voolmark odmówił sponsoringu kocyka. Sam wydałem 30 gr na zapałki. Teraz dokładam 10 zł na Ibuprom. Boli mnie głowa, gdy czytam, że można zjeść obiad za darmo.
        Rozumiem stąd, że Kolega organizował pielgrzymki. W ich trakcie nie trzeba się cały czas modlić, ani nawet śpiewać. Można nawet kulturalnie porozmawiać o kulturze. To mnie np. w tej chwili nic nie kosztuje poza paru watogodzinami zużytymi przez komputer. Za ten mój skromniutki udział w samej tylko dyskusji o kulturze, rachunek wystawi mi Vattenfall. Koledze też, więc proszę to doliczyć do tych 9 zł.

        "Urząd Miejski w Tarnowskich Górach pozyskał pieniądze unijne, tym razem na szkolenia pracowników Urzędu. Całkowita wartość projektu wynosi 245 000,00 zł, w tym wysokość dofinansowania 220 500,00 zł Z budżetu Miasta Tarnowskie Góry przeznaczono na ten projekt 24 500,00 zł." Nie mam nic przeciwko wyszkolonym pracownikom urzędu, bo może to właśnie oni powiedzą nam jak "robić kulturę" za darmo albo "za swoje".
        Pozdrawiam serdecznie i polecam podobną dyskusję na forum tg.netu.
        • gaeseon Re: Porozmawiajmy o tarnogórskiej kulturze 08.09.10, 22:54
          Musiałeś się rzeczywiście bardzo napracować. Każdy robi to na co go stać, prawda?

          >Za ten mój skromniutki udział w samej tylko dyskusji o kultur
          > ze, rachunek wystawi mi Vattenfall.


          Jakbyś się dobrze postarał, to w styczniu mogłeś wygrać prądu za 1000 zł. I byś miał go przez jakiś czas za darmo.

          > "Urząd Miejski w Tarnowskich Górach pozyskał pieniądze unijne, tym razem na szk
          > olenia pracowników Urzędu. Całkowita wartość projektu wynosi 245 000,00 zł, w t
          > ym wysokość dofinansowania 220 500,00 zł Z budżetu Miasta Tarnowskie Góry przez
          > naczono na ten projekt 24 500,00 zł."

          Gratulacje dla pozyskujących środki z funduszy unijnych. Umiejętnie wykorzystali Działanie V. Dobre rządzenie. Ja uznaję za pozytywne, że pracownicy UM potrafią te środki pozyskać.

          >Nie mam nic przeciwko wyszkolonym pracown
          > ikom urzędu, bo może to właśnie oni powiedzą nam jak "robić kulturę" za darmo a
          > lbo "za swoje".

          Pracownicy UM mogą dać Ci wędkę, ale to Ty sam musisz nauczyć się łowić ryby.

          Wystarczy chcieć. Podpowiem Ci coś. Oprócz pozyskiwania sponsorów, dobrą metodą jest korzystanie z tego co dają ustawy, oferty domów kultury i różnych organizacji. Przyznam, że nie jest to łatwe, ale można. Wysil się, a możesz zrobić więcej niż spotkanie przy krupnioku i piwie.
          • robingut Re: Porozmawiajmy o tarnogórskiej kulturze 09.09.10, 12:21
            Każdy orze jak może, bo nie każdy urodził się Atlasem i nie każdemu jest dane zawisnąć na Golgocie dla zbawienia ludu miast i wsi.
            Nie ma darmowego prądu, tak jak i obiadu. Ktoś musi zapłacić. Ale ad rem.
            Podkreślając raz jeszcze, że nie mam nic przeciwko wykształconym urzędnikom, chcę zwrócić uwagę, że oni akurat w tym wypadku pozyskali fundusze niejako dla siebie. Rozumiem, że to inwestycja w kapitał ludzki, ale Kolega to mnie przecież poleca znajomość ustaw, wędrówki na klęczkach po sponsorach i domach kultury. Zapomniał Kolega jeszcze, co najmniej o ustawie o rachunkowości. Stąd niektóre stowarzyszenia kulturalne jako siewcy owej kultury, zatrudniają księgowych za opłatą z funduszu przeznaczonego na kulturę. Kto ośmiela się sięgać po fundusze społeczne, tego czekają papierki, harmonogramy, faktury i rozliczenia. Żaden z tych wykształconych urzędników za Kolegę tego nie zrobi. Bo ktoś te papierki musi kontrolować, przyznawać punkty, a potem kasę. Robi to sprawiedliwie i sumiennie, ale w ramach przyznanego przez odpowiednią władzę limitu.
            Nieco inaczej wygląda to ze sponsorem prywatnym, ale to całkiem inna bajka, a my porozmawiajmy jeszcze o prozie życia. Było o księgowości, więc teraz o VAT.

            Zgodnie z art. 15 ust. 6 ustawy o VAT nie uznaje się za podatnika organów władzy publicznej oraz urzędów obsługujących te organy w zakresie realizowanych zadań nałożonych odrębnymi przepisami prawa, dla realizacji, których zostały one powołane, z wyłączeniem czynności wykonywanych na podstawie zawartych umów cywilnoprawnych. Organy stanowiące i wykonawcze jednostek samorządu terytorialnego zalicza się do organów władzy publicznej. Do zadań własnych jednostek samorządu terytorialnego należą zadania publiczne służące zaspokajaniu zbiorowych potrzeb wspólnoty samorządowej. Zakres tych zadań uszczegóławiają ustawy. Zgodnie z art. 7 ust. 1 pkt 9 ustawy z dnia 8 marca 1990 r. o samorządzie gminnym ( Dz. U. z 2001 r. Nr 142, poz. 1591 ze zm.) do zadań własnych gminy należą m. in. sprawy kultury, w tym bibliotek gminnych i innych instytucji kultury oraz ochrony zabytków i opieki nad zabytkami.
            ...................................................................................................................................

            Wiele stowarzyszeń korzysta z pomocy publicznej (dofinansowań, dotacji), którymi finansuje realizowane przez siebie projekty. ( w tym na rzecz krzewienia kultury). Czy stowarzyszeniu, które realizuje projekt dofinansowany ze takiej publicznej pomocy przysługuje prawo do odliczenia i zwrotu należnego podatku VAT poniesionego w związku z realizacją projektu?

            Teraz pisze Kolega, a potem chyba coś uzgodnimy. Wspólnie i kulturalnie powiemy, kto ma lepszą wędkę i może łowić większe ryby. Jeśli się nie mylę – choć mogę, bo nie jestem przecież wyszkolonym urzędnikiem - konkluzja może być dla społecznych siewców nie wesoła.
            Pozdrawiam

            • gaeseon Re: Porozmawiajmy o tarnogórskiej kulturze 09.09.10, 18:15
              robingut napisał:

              > Każdy orze jak może, bo nie każdy urodził się Atlasem i nie każdemu jest dane z
              > awisnąć na Golgocie dla zbawienia ludu miast i wsi.


              Przykro mi, że tak masz.

              > Nie ma darmowego prądu

              Na początku roku Vattenfall ogłosił konkurs. Wymyślasz hasło konkursowe i jeżeli było dobre to wygrywasz 1000 zł na prąd. Jedna osoba wygrała. Zaraz pewnie napisałbyś "ale i tak za to później w rachunkach zapłacisz". Jedno jest pewne, że nieistotne czy był taki konkurs czy też nie, za prąd zapłaciłbyś takie same rachunki.

              > Podkreślając raz jeszcze, że nie mam nic przeciwko wykształconym urzędnikom, ch
              > cę zwrócić uwagę, że oni akurat w tym wypadku pozyskali fundusze niejako dla si
              > ebie.


              A dla kogo mieli pozyskać. Dla Ciebie? Z Działania III pozyskuje się pieniądze właśnie dla administracji rządowej i samorządowej.

              Rozumiem, że to inwestycja w kapitał ludzki, ale Kolega to mnie przecież
              > poleca znajomość ustaw, wędrówki na klęczkach po sponsorach i domach kultury.


              Widzisz, ja na klęczkach, w przeciwieństwie co do niektórych, chodzić nie potrzebuję. Wystarczy pytać, ale z tym to tu większości jest problem.

              Z
              > apomniał Kolega jeszcze, co najmniej o ustawie o rachunkowości.


              Nie zapomniałem, kolego.

              Stąd niektóre
              > stowarzyszenia kulturalne jako siewcy owej kultury, zatrudniają księgowych za
              > opłatą z funduszu przeznaczonego na kulturę. Kto ośmiela się sięgać po fundusze
              > społeczne, tego czekają papierki, harmonogramy, faktury i rozliczenia.


              Trudno żeby rozdawali pieniądze bez jakiegokolwiek nadzoru.

              Żaden z
              > tych wykształconych urzędników za Kolegę tego nie zrobi. Bo ktoś te papierki m
              > usi kontrolować, przyznawać punkty, a potem kasę. Robi to sprawiedliwie i sumie
              > nnie, ale w ramach przyznanego przez odpowiednią władzę limitu.
              > Nieco inaczej wygląda to ze sponsorem prywatnym
              , a

              A słyszał kolega o marketingu społecznie zaangażowanym? Słyszał pan o młodzieżowych domach kultury dotowanych z budżetu miasta, które nie pobierają opłat za uczestnictwo w zajęciach? A słyszał kolega o np. Biurach Promocji Miasta (i instytucjach mu podobnych)? A słyszał kolega o współpracy między osobą a organizacją? Widzę również, że wolontariat i praca za darmo jest koledze również obca. A na to już nic nie mogę poradzić.

              le to całkiem inna bajka, a m
              > y porozmawiajmy jeszcze o prozie życia. Było o księgowości, więc teraz o VAT.
              >
              > Zgodnie z art. 15 ust. 6 ustawy o VAT nie uznaje się za podatnika organów władz
              > y publicznej oraz urzędów obsługujących te organy w zakresie realizowanych zada
              > ń nałożonych odrębnymi przepisami prawa, dla realizacji, których zostały one po
              > wołane, z wyłączeniem czynności wykonywanych na podstawie zawartych umów cywiln
              > oprawnych. Organy stanowiące i wykonawcze jednostek samorządu terytorialnego za
              > licza się do organów władzy publicznej. Do zadań własnych jednostek samorządu t
              > erytorialnego należą zadania publiczne służące zaspokajaniu zbiorowych potrzeb
              > wspólnoty samorządowej. Zakres tych zadań uszczegóławiają ustawy. Zgodnie z art
              > . 7 ust. 1 pkt 9 ustawy z dnia 8 marca 1990 r. o samorządzie gminnym ( Dz. U. z
              > 2001 r. Nr 142, poz. 1591 ze zm.) do zadań własnych gminy należą m. in. sprawy
              > kultury, w tym bibliotek gminnych i innych instytucji kultury oraz ochrony zab
              > ytków i opieki nad zabytkami.
              > ...............................................................................
              > ....................................................
              >


              I?

              > Wiele stowarzyszeń korzysta z pomocy publicznej (dofinansowań, dotacji), którym
              > i finansuje realizowane przez siebie projekty. ( w tym na rzecz krzewienia kult
              > ury). Czy stowarzyszeniu, które realizuje projekt dofinansowany ze takiej publi
              > cznej pomocy przysługuje prawo do odliczenia i zwrotu należnego podatku VAT pon
              > iesionego w związku z realizacją projektu?


              Nawet jeżeli stowarzyszenie wykonuje działalność gospodarczą i jest czynnym podatnikiem VAT, to pieniądze uzyskane np. z funduszy unijnych, przeznaczone do realizacji projektu (np projekt edukacyjny) nie mogą być odliczone.
              A co w tym takiego strasznego?

              >
              > Teraz pisze Kolega, (Nie mówi się pisze, a napisze)

              a potem chyba coś uzgodnimy. Wspólnie i kulturalnie powiemy
              > , kto ma lepszą wędkę i może łowić większe ryby. Jeśli się nie mylę – cho
              > ć mogę, bo nie jestem przecież wyszkolonym urzędnikiem - konkluzja może być dl
              > a społecznych siewców nie wesoła.


              Jak już wcześniej napisałem - a co w tym strasznego?
              • robingut Re: Porozmawiajmy o tarnogórskiej kulturze 09.09.10, 22:45
                Kolega widzę słowny purysta. Petroniusz – arbiter elegantiare.Dla mnie nic strasznego, gorzej z tym VATem, choć sprawa prosta.
                Jeśli Kolega stowarzyszony, a stowarzyszenie zechciałby - dajmy na to – wydrukować własne „Quo vadis” to drukujący policzy np. 1000 za druk i doliczy 22% VAT. Gdyby jednak zechciał to wydrukować urzędnik, czyli urząd to, zapłaci tylko 1000. Dotyczy to wszystkich wydatków stowarzyszenia, choć oczywiście stawka podatku może być też inna. Reasumując, za to samo dzieło kulturalne, stowarzyszenie zapłaci więcej, niż urząd. Miejmy nadzieję, że nie czyta tego żaden burmistrz ni starosta bo, po co niby miałby przepłacać skoro może to zrobić taniej jego własny, dokształcony urzędnik. Wędka Kolegi jest wszak droższa, a ryby te same. Różnice są w przynęcie.
                Nie musze chyba dodawać, że Sienkiewicza, osobę prywatną, w ogóle nie może dotować, choć przyznaję, że może ten zakaz obejść. Jeśli zechce.
                Kolega zechce wreszcie zauważyć, że ja nie mam nic przeciwko temu, by urzędnicy pozyskiwali pieniądze na szkolenia zgodnie z Działem III?
                Ja tylko lekko uderzam w dzwonek, że po to się ich szkoli, by Kolega nie musiał wypełniać żadnych papierków i nie musiał w żadnym stowarzyszeniu wydawać publicznych pieniędzy na coś, co można zrobić taniej.
                Czy tanie jest lepsze? Pytanie godne Hamleta.
                Czy można zrobić jeszcze taniej? Można nawet „za darmo” czyli, gdy ktoś za to zapłaci z własnych. Kto taki? Sponsor prywatny, który Kolegę całuje po rękach, a mnie ma w nosie, choć ja o jałmużnę nie zabiegam. Oferuję konkrety, czyli coś za coś. I echo, choć robię wszystko lege artis, co dla mnie oznacza – nie na kolanach..
                To oczywiście nie jest sąsiad, szewc klejący buty i ledwo wiążący koniec z końcem.
                Zapewniam Kolegę, że nie jestem tym muzykiem z podcieni i nie mam też absolutnego przekonania iżby moje pomysły na kulturę, bądź jej krzewienie, były zawsze lepsze od tych „urzędowych” lub pozbawionych takiego stygmatu.
                Nie lubię kaszanki, kiełbasę z grilla umiarkowanie, a piwo tak sobie. Lubię ludzi, którzy sadzą czasem drzewa korzeniami do góry, choć wiem, że nic z tego nie wyrośnie. Kulturę uważam za towar, który ma cenę. Towar, który czasem wymaga reklamy. Jeśli jest cena i musi być reklama, to musza być pieniądze. Reszta to imponderabilia.
                Mimo to proszę pamiętać, że wycieczka emerytów do opery zorganizowana przez stowarzyszenie, zawsze będzie droższa od zorganizowanej przez urząd. O wartość VATu. Władza to wie, ale na razie pewnie wychodzi z założenia, że kto kopie dołek pod drzewko, nie ma czasu kopać jej po kostkach wdzięczny za łopatkę. Praca w Polsce jest opodatkowana, ale wolontariusze mile widziani. Władza w ramach wolontariatu może pokopać piłkę.
                Quo vadis Kulturo? Żebrać o kasę.To nic złego, a urzędnik w tym nie wyręczy, choć jak się nad tym dobrze zastanowić - mógłby. Może nawet z pożytkiem dla Kultury.
                • gaeseon Re: Porozmawiajmy o tarnogórskiej kulturze 13.09.10, 07:29
                  Mam takie pytanie. Jaki jest Pana cel. Nie mogę tego pojąć, dlaczego przy każdej wypowiedzi można wyczytać z Pana tekstów kpienie i starania obrażania rozmówców w pseudointeligentnych stwierdzeniach. I nie jest moim celem zmienianie tematu rozmowy, bo Pana słowa na temat podatku VAT są prawdą, ale co z tego? Czy to w ogóle stawia w innym świetle moje wypowiedzi? Przecież każde stowarzyszenie ma świadomość jaka jest sytuacja prawna w Polsce. Proszę na to nie odpowiadać.
                  Dlaczego padają sugestie o żebraniu, o zabieganiu o jałmużnę, albo chodzeniu gdzieś na klęczkach. Czy szanowny Pan nie potrafi prowadzić innych dyskusji jak tylko naśmiewanie się z ludzi?
                  Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu ignorantów, parafrazując Lema.

                  Pewnie znowu odniesie się Pan do powyższego tekstu niemile uderzając w moją osobę za pomocą metod erystycznych. Ale na to też nic poradzić nie mogę.
                  • pink_alois Re: Porozmawiajmy o tarnogórskiej kulturze 13.09.10, 14:01
                    Widzę że wysiadasz w dyskusji bo niemożność podważenia tez przeciwnika generuje u ciebie agresje i pisanie zamiast na temat to o autorze postu.
                    Nie ładnie.
                    Jak nie było internetu to nie wiedziałem, ze są ludzie nie radzący sobie z argumentacją i zastępujący ją przytykami prywatnymi.
                    Czasem warto napisać "nie miałem(am) racji.
                    • gaeseon Re: Porozmawiajmy o tarnogórskiej kulturze 13.09.10, 20:47
                      Tylko jest jedno pytanie. W czym nie miałem racji, bo moje pisanie o możliwości organizacji imprezy kulturalnej za darmo zeszło na podatek VAT, a szanowny Pan robingut po prostu przy każdej wypowiedzi naśmiewa się z użytkowników. I ta rzecz mnie zastanawia, jaki jest w tym sens. Próba dowartościowania się? Pokazania innym swojej wyższości? Nie wiem, nie jestem psychologiem.

                      Nigdy, ale to nigdy, w żadnej dyskusji, nie atakowałem rozmówcy z powodu braku argumentów, jednak w tym wypadku poirytowało mnie naśmiewanie się ze mnie i postanowiłem to napisać i zapytać o to publicznie.

                      Poza tym, czy nie przyznałem racji o podatku VAT? Przyznałem. W pozostałych zdaniach padały tylko i wyłącznie stwierdzenia, że coś miało miejsce. A o czym tu dyskutować?
                      Urzędnicy pozyskali pieniądze z Unii - z czym tu dyskutować?
                      W Polsce są przepisy takie a nie inne - i z czym tu dyskutować?

                      I jeszcze jedno. Do agresji to mi bardzo daleko.

                      Pozdrawiam
                      • pink_alois Re: Porozmawiajmy o tarnogórskiej kulturze 13.09.10, 22:30
                        przepisy może i nie są zbyt dobrze dostosowane do realiów ale często są wymówką aby nic nie robić .
                        Potem przed wyborami standardowo coś się pomaluje, jakąś ulice wyasfaltuje, tu rondko tam kwiatki i to z reguły, jak widać na tym forum wystarcza..
                        W latach 90-tych ubiegłego wieku przepisy były jeszcze gorsz, Zdrojewski przeorał Wrocław, wyremontował, odmalował, handel wielkoobszarowy wyprowadził na Bielany, pozyskał dużych inwestorowi, powstały nowe miejsca pracy, ludzie uważali go za cudotwórce.
                        Przetarg na remont głównej ulicy, kiedyś Świerczewskiego wygrał facet który nie miał potrzebnego do tego zaplecza ale był dobrym organizatorem, trzymał w ryzach podwykonawców - udało się, dzisiaj jest ministrem.
                        U nas przydał by się taki Zdrojewski.
                        • gaeseon Re: Porozmawiajmy o tarnogórskiej kulturze 13.09.10, 22:52
                          pink_alois napisał:

                          Potem przed wyborami standardowo coś się pomaluje, jakąś ulice wyasfaltuje, tu rondko tam kwiatki i to z reguły, jak widać na tym forum wystarcza..

                          Nie wiem komu, z pewnością nie mi.
                          Czas wyborów trzeba skutecznie wykorzystać. Politycy są wtedy takimi altruistami, zawsze chętni do współpracy.

                          Nie byłem mieszkańcem tego miasta kiedy działałem na rzecz kultury poprzedniego miasta, które zamieszkiwałem. Mieszkałem w Bytomiu i mimo negatywnych opinii, miasto to ma zaletę w postaci wspierania osób chętnych do działania.

                          przepisy może i nie są zbyt dobrze dostosowane do realiów ale często są wymówką aby nic nie robić .

                          I to niestety jest błąd. No ale cóż. Człowiek to zwierze leniwe i zawsze idące po najmniejszej linii oporu. :)
                  • robingut Re: Porozmawiajmy o tarnogórskiej kulturze 13.09.10, 22:55
                    Troszkę już mnie tu Kolega Alojz wyręczył, więc napiszę głównie o celach tym razem bez ironii. To taki środek wyrazu, do którego mam prawo.
                    Moim celem było tu od początku uzmysłowić takim jak Pan, że kultura jest towarem. Sprzedaje ją albo artysta bo osobiście potrzebuje na farbę, komputer, aparat lub coś innego , albo pośrednik. Nie wiem kim Pan jest, ale załóżmy to drugie. To nic złego, ale wymaga nie tylko dobrej woli, jeśli jest to jakieś poważniejsze przedsięwzięcie. Wymaga własnych pieniędzy albo cudzych. Własne odłóżmy na czarną godzinę. Stop. Cofam. Miało być poważnie. Cudze trzeba pozyskać.
                    Znajdzie Pan na BIP za ile oferowały swe projekty stowarzyszenia i ile im przyznano. Jeśli dobrze pamiętam 1/3. Jeśli zapamiętałem źle, poprawi mnie Pełnomocnik Burmistrza ds. Współpracy, bo to miła, sympatyczna osoba. Pański projekt został więc uznany za dobry, ale ogołocony o tyle samo. Może Pan pozyskać fundusze od osób prywatnych- powiedzmy przedsiębiorców. Czy Pan ich może żądać? Nie. Pan o nie prosi. Jest Pan więc w pozycji żebraka, a ja nie widzę wielkiej różnicy w tym, czy wyciąga Pan rękę dla własnej rodziny, czy dla "rodziny kultury". W tym pierwszym ratuje Pan może byt, w tym drugim spełnia Pan raczej swoją pasję. Pasja to nic złego. Ale to co dla Pana jest pasją, dla organów władzy jest obowiązkiem. Nie ja go na nią nakładałem. "Władza" się Panem po prostu wyręcza. Pan zakłada stowarzyszenie, pisze projekt, zbiera kasę, rozmawia z artystą, by jakoś zagrał na dwóch strunach, organizuje całość by sprzedać ten swój pomysł odbiorcom i rozlicza się Pan kwitkami.
                    Pan ma satysfakcje, a "władza" spokój. Powiem jak moim zdaniem powinno być. Ma Pan pomysł dobry, bo za taki uznał go urzędnik, to on go "kupuje". To on wypełnia wszystkie papierki. To on prowadzi negocjacje z prywatnymi sponsorami. Bo on jest w tym szkolony. Pan potem kieruje przedsięwzięciem i rozlicza się ze środków. I nie płaci VATu, bo to firmuje Urząd. Czy Pan może pracować dla urzędu? Owszem. Na umowę o dzieło. Pan nie chce zarobić? Nie ma sprawy. Umowa na kwotę najmniejszą z możliwych. Za nią będzie Pan mógł, za pośrednictwem urzędnika, zasponsorować mój projekt.Czy nie podobnie działa prywatny sponsoring na Gwarkach?
                    Gdyby Pan jednak chciał kiedyś zarobić na swej pasji, napisze Panu jak, bo mnie tego nauczono na szkoleniu. Pan w swoim projekcie zatrudni mnie, a ja w rewanżu Pana. Nam, ludziom kultury tak nie wypada? No niby nie, ale "przecież każde stowarzyszenie ma świadomość jaka jest sytuacja prawna w Polsce". To Pańskie zdanie, a nie ironia. Dlatego ja domagam się prostych reguł i nazywania sprawy po imieniu. Kultura musi kosztować, gdy kosztuje piwo. Może nawet powinna kosztować więcej. Komu zależy na tym bym był kulturalny, ten powinien zapłacić Panu za to, że Pan mnie "odchamia".
                    Czytał Pan „Eden” Lema? Tam też wszystko działało mimo, że nikt już nie wiedział po co i kto tym wszystkim steruje. U nas jest troszkę podobnie, choć z powodu entuzjazmu bywa jak w piosence: Raz ryby, żaby i raki.... I tak będzie też z tym Planem "ukulturalniania". Lud woli chrześcijan i lwy, a kultura wymyka się wszelkim schematom. Tak twierdzą fachowcy.
                    • gaeseon Re: Porozmawiajmy o tarnogórskiej kulturze 14.09.10, 10:10
                      > Troszkę już mnie tu Kolega Alojz wyręczył, więc napiszę głównie o celach tym ra
                      > zem bez ironii. To taki środek wyrazu, do którego mam prawo.

                      Ironia może być wyrazem braku kultury i szacunku do rozmówcy. Nie stosujmy metod znanych z sejmowej ławy.

                      > Moim celem było tu od początku uzmysłowić takim jak Pan, że kultura jest toware
                      > m.

                      Mi nic uzmysławiać Pan nie musi. Że kultura to taki sam towar jak jabłka to to wiem z doświadczenia.

                      >Nie wiem kim Pan jest

                      Człowiekiem, który zrealizował kilka mniejszych i większych projektów, nie wydając przy tym złotówki (pomijając te nieszczęsne 9 zł).

                      >Jest Pan więc w pozycji żebraka, a ja nie widzę wielkiej różnicy
                      > w tym, czy wyciąga Pan rękę dla własnej rodziny, czy dla "rodziny kultury".

                      Ja widzę znaczną różnicę. Złożenie wniosku o dofinansowanie jest dalekie od żebractwa.

                      >"Władza" się Panem po prostu wyręcza.

                      Czyli rozumiem, że lepiej żeby nikt nic nie robił? Teraz padnie stwierdzenie, że władza ma robić, ja odpiszę, że skoro władza nie robi, to ktoś musi, potem padnie "i właśnie na to władza liczy, że ktoś coś zrobi", a ja na to - skoro liczą, to niech sobie liczą. Mam to gdzieś na co liczą. Dla mnie liczy się to, że wykorzystując możliwości dane mi przez władzę, zrobię to, na co mam ochotę.

                      >Powiem jak moim zdaniem powinno być. Ma
                      > Pan pomysł dobry, bo za taki uznał go urzędnik, to on go "kupuje". To on wypełn
                      > ia wszystkie papierki. To on prowadzi negocjacje z prywatnymi sponsorami. Bo on
                      > jest w tym szkolony. Pan potem kieruje przedsięwzięciem i rozlicza się ze środ
                      > ków. I nie płaci VATu, bo to firmuje Urząd.

                      Pięknie byłoby gdyby wszystko urząd za nas robił. Nadmierna papierkologia jest w każdej dziedzinie życia. Nauczyciele zamiast uczyć, piszą konspekty i programy zajęć. Już nawet z kółek i zajęć pozalekcyjnych zrobili godziny kartowe pełne dokumentacji. Stowarzyszenia zamiast działać, muszą siedzieć w dokumentach i pisać projekty, a potem rozliczać się z każdej kartki papieru. Ale w takim kraju żyjemy i dopóki nie pojawi się ktoś taki jak Pan, pełen chęci i zapału i jeszcze dodatkowo z siłą odpowiednią do wprowadzenia zmian, trzeba się dostosować do wymogów urzędników.

                      >Lud woli chrześcijan i lwy, a kultura
                      > wymyka się wszelkim schematom.

                      Niestety. Lud wychowuje się na Fakcie i Superekspresie.
                      • robingut Re: Porozmawiajmy o tarnogórskiej kulturze 15.09.10, 00:50
                        Choć wydaje mi się, że myli Pan ironię z cynizmem, przywołując sejmowych polityków, to dajmy temu spokój, bo widzę że coraz mniej nas dzieli, a coraz więcej łączy. Nawet ten Bytom.
                        O tym, co muszą nauczyciele też wiem i czasem się im wcale nie dziwię, że poza obowiązkami staja się niewidoczni. A to przecież jest potencjał intelektualny.Tymczasem szkoła, ba, nawet przedszkole, to tez miejsce dla kultury lub można je takim uczynić o ile ma się na to czas. Nie wymagam by wszyscy się w to angażowali. Sama nauka czytania ma wartość gdyby kogos interesowała literatura. A arytmetyka w stowarzyszeniach - bezcenna. Są też inne dziedziny, gdzie można podziałać. Np. Rada Miejska. Poza tym, nie wszyscy muszą. Za to ci którzy chcą, powinni mieć....środki. Znowu te parszywe pieniądze, ale bez nich nawet w szkole się nie uda. Szkoły tez szukają sponsorów.To niektórych zniechęca potem kompletnie.Gorzej, zniechęca uczniów biorących udział w projektach, których nie można dokończyć. Uczy bylejakości.
                        Napisał Pan "Pięknie byłoby gdyby wszystko urząd za nas robił". A co urząd za nas robi? Za Pana? Urząd tylko tak na prawdę rozdysponowuje Pańskimi pieniędzmi. Urząd nawet po nas nie sprząta, a tylko za to płaci. Musi płacić, bo my śmiecimy, z nas za to ściąga kasę i ma obowiązek dbać o czystość w mieście. Dbać o kulturę tez ma obowiązek i ja już o tym pisałem. Stąd opłacany urzędnik bez pisania do siebie projektów, harmonogramów itd, opłaca koncert "gwiazdy". Pan robi to samo dla "gwiazdy" za darmo, plus te papierki. Patrzą Panu na palce, a przecież z Pana żaden Kulczyk, czy ojciec Inwestor. Nie ma Pan żadnego obowiązku walczyć z Gołotą, Adamkiem w Tańcu z gwiazdami. Założę się, że jeszcze Pan przy tym ryzykuje na kilka sposobów i dokłada własną kasę.
                        Myślę że ten, na którego ustawodawca nałożył obowiązek, powinien takim jak Pan słać drogę różami. Wąchał je Pan kiedy? Ja nie mogę Panu wszystkiego napisać, ale to że wśród urzędników są i zdolni, i sensowni ludzie, mogę. Bo ja do nich nic nie mam. Mnie osobiście oni nic nie zrobili. Robią to, co im każą. Jacyś może marzą, że Pan i podobni zastrajkują i wtedy zaśpiewa tu Doda, Tarnowskie Góry staną się sławne. Może Fakt o tym napisze. Teraz ja expresem napiszę: 8 mln na jedną halę. A np. w starym kinie nikt już dzisiaj nie gra na pianinie. No nie. Ktoś gra. Chyba ktoś podobny do Pana.
                        Chciałby Pan jeszcze coś o prywatnych sponsorach, którzy nie mają żadnego obowiązku? Mogę. Coś wiem. Wszyscy są za wszechstronnym rozwojem. To pewnie i kultury też.Nie wiem tylko, czemu w tej ulotce rozdawanej na Rynku w Gwarki było tyle błędów. I te krótkie zdania, jak do matołów. Nic nie zrozumiałem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka