My lenie

29.06.11, 09:53
"Puls Biznesu" pisze, że choć co roku na zachęcanie do pracy Polaków rząd i Unia Europejska wydają kilkanaście miliardów złotych, to od 10 lat nie zmienił się w naszym kraju wskaźnik aktywności zawodowej. Wciąż wynosi on 55,6 procent.
Wszelkie wskaźniki mierzące skłonność społeczeństw do pracy pokazują, że Polacy są jednym z najbardziej rozleniwionych narodów Unii Europejskiej.
    • korpaczek Re: My lenie 29.06.11, 10:10
      siejesz rządową propagande bo nie mówisz nic o zatrudnionych na czarno ,a to wina rządu ponieważ koszty pracy w tym podatki są ogromne.Gdybyś był pracodawcą tak "mądrze" byś nie pisał.Zatrudniam przyczyniam się do spadku bezrobocia w zamian za to szykany.Nie jesteśmy leniwym narodem.Mamy takie warunki a nie inne więc statystyki nie mają tu nic do rzeczy.
      • robingut Re: My lenie 29.06.11, 12:58
        Nie sieję żadnej cudzej propagandy. Sieje ją Puls Biznesu organ pracodawców, w interesie pracodawców, czyli - jak rozumiem - Twoim.
        Zaprawdę, zaprawdę powiadam Ci ja, że zatrudnianie na czarno jest przestępstwem przeciwko ustawom, państwu i jego obywatelom, a więc i przestępstwem przeciwko Tobie.
        Wszystkim się wydaje, że wykiwają Państwo, a Państwo to my kolego Korpaczu. Ty i ja.

        Chciałbyś mieć pewnie ładną willę, w stajni merca i porsche, a w dodatku rozwijać swoją firmę? To nic złego Kolego, ale musisz pamiętać, że Twój drogi niewolnik też by tak chciał i dlatego koszty jego pracy i Twojej - zakładając nawet, że sam nic nie robisz a płacisz tylko ZUS - są coraz wyższe. Im wyższe są Twoje koszty, tym wyższe są ceny Twoich "produktów". Im muszą sprostać emerytury, renty, zasiłki, pensje urzędników, nauczycieli itp oraz wydatki innych instytucji i osób zmuszonych kupować Twoje produkty. Dlatego potem zły rząd łupnie ci do góry ZUS, podniesie VAT i co tam jeszcze. Chyba, że wszystkie ukochane babcie, mamusie i tzw. niepełnosprawnych, choć poczętych, wyślesz w objęcia dobrego Tanatosa. Nie? Kochasz mamusię jak pan Yaro? To czemu podnosisz ceny, gdy im jakiś rząd parę groszy skapnie i to zawsze z poślizgiem? To stała praktyka. Gospodarka nie znosi wolnych środków? My lenie to wiemy i wydajemy w Alpach, na Bahamach, w Rzymie, bo tu nie ma na co. No, jak się starasz?
        • strefas Re: My lenie 29.06.11, 15:11
          Tucek obiecał zmniejszenie kosztów pracy i co ? nie opłaci się być uczciwym bo cie zjedzą ...przeprowadzenie takich reform to za duże brzemię dla tego rządu ,trzeba też zrozumieć tych którzy odmawiają podjęcia pracy bo dziś nie szuka się pracowników tylko taniej siły roboczej ,śmieszne kursy cało etatowe proponuje się ludziom którzy mają rodziny a przypomnę że za taki kurs dostaje się 700 zł na mieś...czyli co lepsze iść na kurs czy dorobić na czarno ?.Wniosek ...chory rząd ,chore przepisy,chore statystyki
    • bulczanka Re: My lenie 29.06.11, 15:01
      Bo polak chce zarobić, a się nie narobić. Dla Kowalskiego nie istnieje coś takiego jak uczciwe dorobienie się ważnego stanowiska. Ci którzy pracodawcami nie są uważają że KAŻDY prywaciarz to cwaniak, wyzyskiwacz i krętacz. Szufladkują ich. To zazdrość i desperacja. W sumie nie ma się co dziwić. Co chwilę czytam że ktoś tam nie dostał należnego urlopy, albo musiał wracać z urlopu bo takie było widzi misie szefa. Czytam że prywaciarze wrednie wykorzystują bezrobocie. Modlą się by było jak największe bo wtedy smycz na której uwiązany jest ich pracownik jest krótsza. Wszyscy się boją utraty pracy więc ślepo i lojalnie pozwalają sobie włazić na łeb. Siedzą cicho bo wiedzą że na ich miejsce pojawi się stu innych. W razie jakiegokolwiek szwindla lub przekroczenia uprawnień głową płaci tylko pracownik. Pracodawca trzyma się stołka bo stać go na prawników.
      Nie dziwota więc że Kowalski o swoich panach myśli tak a nie inaczej. Przez jednostkę cierpi ogół (prywaciarzy). Nie wspominam już o tym że ci ostatni lubią nie ubezpieczyć swojego niewolnika by zaoszczędzić parę groszy. Poza tym hanys nie lubi kiedy jego panem jest gorol a to jest na porządku dziennym. Widać są cwańsi i wiedzą woku kogo i gdzie się obrócić. Wszyscy chcemy być panami swojego losu. Nie trawimy dyktowania warunków, a przy tym boli nas kiedy widzimy że ktoś ma się lepiej od nas. Stąd głupio nam brać oferty z PUP. Nie dość że jest ich bardzo mało to dotyczą gł. prac za które zabierają się wyłącznie desperaci po podstawówce, długotrwale bezrobotni, korzystający nieraz ze wsparcia MOPS. Chcemy prestiżu i kasy. Stąd czekanie na ofertę marzeń i ucieczka w szarą strefę (nie dziwota: podatki na prawdę zżerają nam bardzo dużo z pensji).
      Kolejna rzecz to nasz konserwatyzm, roszczeniowość i egocentryzm. Nie umiemy być elastyczni. Wymogi się zmieniają. UE narzuca często ich spełnienie tudzież uzupełnienie kompetencji. Zmieniają się wymogi dotyczące wykonywania określonych zawodów. Dotyczy to gł. budżetówki ale nie tylko. Za mało w nas chęci by swoje kwalifikacje zwiększyć. Za dużo u nas osób tylko po pedałówie. Szybko się zniechęcamy. Uważamy że osobnik po 50-tce nigdy niczego nie znajdzie bo za stary. W ogóle nie dążymy do poszerzenia horyzontów, doskonalenia się. Słyszymy "masz", nie słyszymy "daj". Żyjemy nadal w komunie. Takie mam wrażenie. Ciało tutaj, a serce i dusza w PRL. W sprawach pracy sugerujemy się tym co ktoś powiedział, co gdzieś usłyszałem i tym co było kiedyś. Jednocześnie niepotrzebnie przejmujemy się tym że ktoś nas wyśmieje, nazwie frajerem. Wstydzimy się zarabiać najniższą średnią bo sąsiad nas obgada (znów frajer bez znajomości). Wolimy nie mieć nic i narzekać lub właśnie robić na czarno nie myśląc przyszłości (ubezpieczenie, emerytura). Opinia innych, szpan są ważniejsze niż nasz los za kilka/kilkanaście lat.
      Lenistwo wynika więc z chciwości, konserwatyzmu, egocentryzmu (co mi tam będzie jakiś gorol pier...ł że nie mom szkoły) oraz maniakalnej, ślepej potrzeby bycia lepszym od bliźniego. Bolączką są nasze cechy narodowe.
      To pierwsza rzecz. Druga to niestety podatki i biurokracja. Gdyby te pierwsze były niższe a tego drugiego było by mniej to mielibyśmy większe zarobki, więcej miejsc pracy, zakładów i więcej inwestycji.
      Jednak do tego w Polsce nie dojdzie chyba nigdy. Ostatnio rozmawiałem z babką która zamknęła swój sklep w Piekarach bo nie poradziła sobie z podatkami i papierami. O czymś tam zapomniała. Wpadła w spiralę pism, wyjaśnień, decyzji i dokumentów. Zrezygnowała. Państwo nie wyciąga pomocnej dłoni do tych którzy zatrudniają/mogą zatrudnić większość z nas - prywatnych przedsiębiorców.

      Kolejna rzecz - urzędy pracy i pomoc społeczna nadal zbyt często dają ludziom rybę a nie wędkę. Uczą ich bierności i tego że wszystko im się od państwa należy. Zasiłki są za duże. Ciągle zbyt mały nacisk kładzie się na szkolenia kursy i aktywizacje. Jeżeli jakieś kursy już są to raczej daremne. Brakuje takich na prawdę dziś niezbędnych (prawko itp). Po co komu kurs szwaczki skoro osoba która go ukończy i tak nie dojedzie tam gdzie akurat takowej będą potrzebować bo daleko/nie ma autobusu. Jesteśmy narodem wygodnym. Wielu tkwi w domach tylko dlatego że nie ma dla nich roboty na miejscu.

      Jesteśmy lenie to prawda. W większości przypadków sami jesteśmy sobie winni jednak państwo zadania nam nie ułatwia.
    • wdch_po Re: My lenie 29.06.11, 16:55
      jest PROpozycja pracy dla ciebie
      moze to polepszy ten wynik
      220 godzin za 800 zł za recepcjonistę w hotelu
      chcesz się zaktywizować? (oczywiście na czarno zebys nie myślał że to taki wypas że sobie siedzisz 240 godz w pracy w miesiacu na fotelu w recepcji)
      Aaaa jest tez dużo teraz ofert w budowlance 8zł na godz dla chcących się zaktywizować
      tu mozesz zarobić 1300zł za miesiąc ale musisz się naprawdę najeb@ć

      > Wszelkie wskaźniki mierzące skłonność społeczeństw do pracy pokazują, że Polacy
      > są jednym z najbardziej rozleniwionych narodów Unii Europejskiej.

      W takim razie czy jesteś sklony podjąć tę ofertę pracy

      A z innej beczki w niemczech jak zostanie 5m2 trawnika do skoszenia to się zostawia na drugą dniówkę, tam sobie mozna na to pozwolic i zarobic trzy razy wiecej niz u nas
      Więc nie powielaj jakiejś bzdurnej propagandy pracodawców
      oni i tak mają się fajnie za PO bo związki zawodowe sa marginalizowane.
      • bulczanka Re: My lenie 29.06.11, 17:12
        Korpaczek delikatnie pochwalił się swą pozycją. Szycha:D
      • robingut Re: My lenie 29.06.11, 19:39
        Powielam, mój ty przyjacielu, żeby i inni wiedzieli, co o nas myślą nasi dobroczyńcy, którzy nam DAJĄ pracę. Ja potrafię sobie ją znaleźć sam, więc nie przyjmuję tych ofert. Ale mój znajomy miał lepszą. 16 godz dziennie od 14 - 6, z jedną wolną niedzielą na parkingu za astronomiczną kwotę 540 zeta. Z pewnych względów kiedyś zbierałem takie intratne oferty.
        Związki - temat rzeka. Związki pracodawców też. I niech tu sobie nikt nie myśli, że ja prywatnych obrabiam wyłącznie. Jestem wszechstronny.
        • bulczanka Re: My lenie 29.06.11, 20:28
          Związki zawodowe się przydają. Wiem z doświadczenia. Potrafią pozytywnie (dla pracownika) namieszać. Warto tam być.
          • amadeo214 Re: My lenie 29.06.11, 21:45
            "Warto tam byc", tak warto ,ale we władzach.
            Opiszę swój przypadek.
            Miałem na Kopalni bardzo ciężki wypadek w roku 1988. Kolegium powypadkowe ukarało mnie finansowo bardzo dotkliwie ,choć byłem jeszcze w stanie ciężkim w szpitalu .
            Po wyjściu ze szpitala udałem się do Komisji Kopalnianej Solidarności z tym świstkiem. Ich zdaniem ukarano mnie słusznie .Nigdy nie byłem członkiem PZPR,ale mimo to odwiedziłem i Komitet Zakładowy. I co ?
            Stwierdzono że to nie moja wina że zabiczował łancuch kombajnowy którym oberwałem.
            Wzięli sprawę w swoje ręce i kazali przyjsc za dwa dni. Po dwóch dniach sprawę załatwli,kare anulowano, potrącone należności zwrócono. Ten świstek mam do dziś. Mało kto wierzy,więc przedstawiam niedowiarkom.
            • bulczanka Re: My lenie 29.06.11, 21:48
              No widzisz.
              Związki się przydają. A z władzą trzeba trzymać niewątpliwie. Gorzej kiedy widzisz że ta postępuje źle. Pojawia się dylemat. Sprawiedliwość i bezrobocie czy lojalność i praca. Większość wybiera to drugie. Szefowi i tak mało co udowodnisz. Poza tym zrujnują się koszty spraw sądowych.
              • amadeo214 Re: My lenie 29.06.11, 22:00
                Przeczytaj raz jeszcze co napisałem
    • strefas Re: My lenie 29.06.11, 22:46
      amadeo w 1988 związki były jeszcze prawie nielegalne a PZPR był górą
      • amadeo214 Re: My lenie 30.06.11, 09:47
        A czy Ty wiesz, że na Kopalni Bobrek-Centrum górnicy pracują w temp.powyżej +28 C nie jak mówią przepisy 6 godzin a 7,5 godziny ?
        Tzw. "związkowcy" wiedzą o tym i co z tego ?
        Liczy się wydobycie ,a nie zdrowie górników.
        • robingut Re: My lenie 30.06.11, 10:57
          Kopalnia podpada pod jakieś stare zjednoczenie, czyli dziś spółkę. Spółkę powołał minister przemysłu. On dobrze wie jak jest i pewnie związkowców już zapytał: Chcecie mieć chłodno? No to zamykamy ten badziew i idziecie do lasu na grzybki?
          My "se" kupimy węgiel w Australii, zbudujemy "se" atomówkę, a wy durnie i tak za to zapłacicie. Lub wasze smyki zasmarkane.
          Rząd i minister zawsze się wyżywi. Urban niczego nie odkrył. Pora też chyba odkryć to, że ci co te 7.5 godziny załatwili 20 lat temu, żyja juz 24 godziny na emeryturach.Wielu z nich ma jeszcze czelność wypinać pierś, bo załatwili wolność.
          Była komuna, było 6 godzin. Nie ma komuny, jest 7.5. Zawsze jest coś za coś.A praca podobno czyni wolnym:))
          • amadeo214 Re: My lenie 30.06.11, 11:59
            To w końcu jest przepis czy go nie ma ?
            Każdy przepis nalezy przestrzegac.
            Skutki innego podejścia były na kop.Wujek , Śląsk, Halemba.
            Analogiczne rzecz ma się w ruchu drogowym.
            Co tydzien dziesiątki zabitych,setki rannych i .............................tysiące pijanych.
            To też w imie "wolności i demokracji" ?
            • bulczanka Re: My lenie 30.06.11, 12:54
              Z drugiej jednak strony związki stały się elitami.
              Przypominają partie dbające tylko o własne interesy. Wszystko jednak pod przykrywką walki o szaraków.
              • amadeo214 Re: My lenie 30.06.11, 13:31
                I dlatego "warto tam byc" ?
                • bulczanka Re: My lenie 30.06.11, 13:36
                  Warto trzymać z tymi z którymi liczy się ogół. To często właśnie związki. Powtarzam - kiedyś bardzo mi pomogli. Mam tam znajomych.
                  • amadeo214 Re: My lenie 30.06.11, 13:37
                    I wszystko jasne.
                    Pomogli po ......znajomości.
    • bulczanka Re: My lenie 30.06.11, 12:58
      lady-marianne.blog.onet.pl/Nie-chce-go-znac,2,ID429865102,n
Inne wątki na temat:
Pełna wersja