Śmieszne ale prawdziwe

IP: proxy 13.12.02, 22:53
Jadąc popołudniu z córką do T.Gór widziałem miesiąc temu holowany samochód
jadący naprzeciw.Nic nadzwyczajnego,ale wczoraj prawie w tym samym miejscu o
tej samej porze znowu ciągną to same auto.Przypadkiem spotkałem kumpla
elektryka sam i oznajmił mi że 3 raz przyholowano mu auto(widocznie raz się
zepsuł jak córka nie miała zajęć).Właściciel był na kompie w servisie i nic
nie wykryto.
Problem w tym że auto na tym SAMYM ostrym zakręcie gasło i koniec jazdy.I
kumpel miał ciężki orzech do zgryzienia.Dziś go spotkałem i to opanował.
Jak sądzicie co to mogło być? Auto w miarę nowoczesne(wielopunktowy
wtrysk).Oczekuję ciekawych odpowiedzi.Po paru dniach odpowiem.

Pozdr.
    • yasny Re: Śmieszne ale prawdziwe 13.12.02, 23:40
      nie znam sie na tym kompletnie, ale bede strzelal - moj typ - KOSMICI ;)
    • Gość: RysiekD Re: Śmieszne ale prawdziwe IP: *.lerid.com.pl 14.12.02, 02:40
      Pewnie komputer na skutek wykrycia zbyt dużego przechyłu pojazdu spowodowanego
      zbyt szybkim pokonywaniem zakrętu stwierdził, że kierujący stwarza ogólne
      zagrożenie dla bezpieczeństwa ruchu i w skutek czego komputer powodował trudną
      do wykrycia awarię która miała na celu odebranie możliwości prowadzenia pojazdu
      przez kierującego.

      Można się dowiedzieć jakiej marki jest ten pojazd?
    • Gość: Forman Re: Śmieszne ale prawdziwe IP: proxy 14.12.02, 12:53
      Komputer jest OK--elektryk uruchamiał auto po sprawdzaniu zawsze pompy paliwa.
      Ale pompa była dobra.Marka--Nexia.
    • Gość: RysiekD Re: Śmieszne ale prawdziwe IP: *.lerid.com.pl 14.12.02, 14:59
      Nienawidzę takich zagadek! a skoro mu auto się psuło zawsze na tym samym
      zakręcie to nie mógł w końcu zmienić trasę i jechać inną drogą?
      • Gość: Forman Re: Śmieszne ale prawdziwe IP: proxy 14.12.02, 17:24
        Sprawa jest dość niewiarygodna, czekam na innych uczestników forum tych
        którzy tworzyli tematy o moto.Proszę się nie denerwować, podpowiem że samochód
        w nie miał dodatkowych ręcznie sterowanych urządzeń jak wyłącznik zapłonu
    • Gość: Bodzio Re: Śmieszne ale prawdziwe IP: *.protonet.pl 15.12.02, 11:14
      Moim skromnym zdaniem może to być coś z układem paliwowym (np. jazda na resztce
      paliwa, jakieś syfy w baku), bądź przy przechyle samochodu z układu
      elektrycznego wypina się jakiś kablek. Forman może zdradzisz co to z marka ja
      będe zgadywał FIAT ???????
      • Gość: Forman Re: Śmieszne ale prawdziwe IP: proxy 15.12.02, 17:28
        Daewoo-Nexia ----Bodzio dobrze myślisz,nawet jesteś blisko ,podpowiem że syfu
        nie było w baku,kabelki przy pompie były 3 razy sprawdzane,pompa była też
        sprawdzana nawet w servisie działała za każdym razem w czasie postoju auta.
    • loggy_ Re: Śmieszne ale prawdziwe 16.12.02, 08:37
      A skrecal w lewo czy w prawo?
      L.
      • Gość: Forman Re: Śmieszne ale prawdziwe IP: proxy 16.12.02, 08:58
        Jechał ul.Częstochowską,na skrzyżowaniu z obwodnicą w prawo następnie w lewo w
        kierunku Nowego Chechła i tam prawdopodobnie dochodziło do awarii.Zawsze
        pokonując ten zakręt pokonywał go z wyłączonym silnikiem po zakręcie auto
        dalej jechało, kiedy zapomniał lub liczył na szczęście to silnik się
        zatrzymał.Zapewne jak jechało coś z przeciwka to ostro ruszał żeby"uciec".Z
        kierowcą nie rozmawiałem tylko z elektrykiem.
        • Gość: Forman Re: Śmieszne ale prawdziwe IP: proxy 16.12.02, 09:22
          Mówiąc o wyposażeniu auta powiedziałem że był w pełnej opcji czyli z
          ALARMEM.To jego usterka była przyczyną,funkcja wstrząsowa zadziałała przy
          gwałtownym przechyle auta powodując odcięcie zasilania pompy paliwa,funkcja
          dżwiekowa nie działała w ogóle,po odcięciu alarmu auto zachowuje się normalnie-
          ---niewiarygodne ale z życia wzięte!
    • Gość: RysiekD Mój przypadek - zagadka IP: *.lerid.com.pl 17.12.02, 12:14
      W zeszły tygodniu w czwartek, wsiadam do auta, ruszam i stwierdzam, że przednie
      zawieszenie chodzi jakby nie miało amortyzatorów, na nierównościach huśta się
      niesamowicie, jak wjadę w dziurę to czuć twarde uderzenie, jak stanąłem to
      zobaczyłem że przód obniżył się o ok. 5 cm, pojechałem do mechanika, gdy go
      naprowadziłem na to że trzeba wymienić amortyzatory, stwierdził że amortyzatory
      trzeba wymienić, ale mieli dużo roboty więc kazali mi przyjechać w przyszłym
      tygodniu, a więc dzisiaj wsiadam i ruszam do mechanika i stwierdzam, że usterka
      ustała, wszystko działa tak jak należy, żeby przekonać się, jeździłem po
      największych dziurach i nierównościach i wszystko działa jak należy. Teraz moja
      zagadka do mechaników, dlaczego tak się działo? zaznaczam że ja nie podam
      odpowiedzi bo nie jestem wstanie tego wytłumaczyć.
      • loggy_ Re: Mój przypadek - zagadka 17.12.02, 13:29
        To mroz! Na mrozie ci sie 'olej' w amorkach skurczyl to i dzialaly tak a nie
        inaczej. Potem widocznie sie ogrzaly i bylo lepiej ;)
        A co masz za amory? Pewnie jakies trefne wypelnienie. A moze sam "utwardzales"?
        L.
        • Gość: RysiekD Re: Mój przypadek - zagadka IP: *.lerid.com.pl 17.12.02, 13:54
          loggy_ napisał:

          > To mroz! Na mrozie ci sie 'olej' w amorkach skurczyl to i dzialaly tak a nie
          > inaczej. Potem widocznie sie ogrzaly i bylo lepiej ;)
          > A co masz za amory? Pewnie jakies trefne wypelnienie. A moze
          sam "utwardzales"?
          > L.

          Wtedy w nocy było -18 C, a amory takie normalne, jeszcze ich nie widziałem od
          kiedy kupiłem auto :)
          • Gość: Forman Re: Mój przypadek - zagadka IP: proxy 17.12.02, 17:16
            Sorry że tak póżno,ale praca na własny rachunek nie ma od -do.Miałem chyba w
            tym samym dniu Favoritkę w tym dużym mrozie.Sprawa jest prosta---NIESZCZELNY
            teleskop wypluje ciut oleju,a zamian chłonie wilgoć.Wystarczy niewiele już
            wody przy dużym mrozie dochodzi do zamarznięcia i klapa- auto siedzi.W moim
            przypadku spręzyna wygięła się w elipsę ,wsadziłem auto do ciepłego garażu i
            pojechałem do Bytomia po amory.Po przyjeżdzie auto wróciło do normy,ale amory
            i to 2 wymieniłem.To było na tylnej osi.Podobnie przy b.dużym mrozie
            niewymieniany długo płyn hamulcowy powoduje twardy pedał i nieskuteczność,zaś
            przy dużym upale zanik hamulca po rozgrzaniu(wrzenie)
    • Gość: Forman Re: Śmieszne i denerwujące. IP: proxy / 192.168.3.* 25.04.03, 17:51
      Historia dla kierowców-mechaników,dziś ją gryzłem.
      Prosta sprawa.Wymiana 2 cylinderków w CC.
      Kupuję w sklepie-gościu mówi, że zdrożały bo BOSCH przejął fabrykę.Wymiana
      pierwszego bez problemów.Wymiana 2 ego---
      • loggy_ Re: Śmieszne i denerwujące. 09.05.03, 08:22
        I co to bylo w koncu?
        L.
    • Gość: Forman Re: Śmieszne ale prawdziwe IP: proxy / 192.168.3.* 09.05.03, 08:58
      DO-RO (hasło z epoki Gierka) czyli dobra robota w negatywnym znaczeniu fabryki
      Boscha w Polsce.Nie wywiercono otworu gdzie wkręca się odpowietrznik !


      Szkoda że zamilkli fani motoryzacji na tym forum,czekałem na wszelkie ich
      sugestie.
      • loggy_ Re: Śmieszne ale prawdziwe 09.05.03, 10:24
        Fani motoryzacji przeniesli sie na forum tuningclubtg :(
        A szkoda!
        L.
      • yasny Re: Śmieszne ale prawdziwe 09.05.03, 14:51
        to jak taki bubel przechodzi ?
        nie sprawdzaja tego ? rozumiem, ze to w polsce wykonane, ale bosch chyba powienien zastosowac jakies swoje rozwiazania ...
        • Gość: Forman Re: Śmieszne ale prawdziwe IP: proxy / 192.168.3.* 09.05.03, 17:06
          Maszyny i ludzie pozostali.A Bosch rozpoczął działalność od podwyżki cen na
          produkty tej fabryki.Oczywiście reklamowałem ten bubel,chociaż wystarczyło
          samemu dziurę wywiercić.Ale za to że zmitrężyłem tyle czasu nim do tego
          doszłem i za to że cylinderek zdrożał o ponad 30 % zaniosłem go do
          sklepu.Gdyby to była tania podróba Made in UE bym to olał.
          • Gość: Forman Re: Śmieszne ale prawdziwe IP: proxy / 192.168.3.* 04.08.03, 18:33
            A cylinderek sobie leżał na półce w sklepie ze dwa miesiące czekając na
            Godota.Zaproponowałem kierownikowi sklepu,że go dowiercę.No i okazało się, że
            w odlewie nie było wcale tego kanału,którym płyn płynie do odpowietrznika.
      • Gość: dr scott Re: Śmieszne ale prawdziwe IP: *.tg.akk.net.pl 04.08.03, 18:52
        Gość portalu: Forman napisał(a):

        > DO-RO (hasło z epoki Gierka) czyli dobra robota w negatywnym znaczeniu
        fabryki
        > Boscha w Polsce.Nie wywiercono otworu gdzie wkręca się odpowietrznik !
        >
        >
        > Szkoda że zamilkli fani motoryzacji na tym forum,czekałem na wszelkie ich
        > sugestie.

        hmmmmmm
        powiem tak. przypomniala mi sie jedna historia. dotyczy fiata uno. kumpel
        jezdzil i pewnego dnia zaczely mu slabo hamulce lapac. sprawdzilem pedal,
        wszystko wskazywalo ze sa zapowietrzone. no to nie zastanawiajac sie kupilismy
        plyn hamulcowy i odpowietrzamy (przy skrzyzowaniu ofen). jeden zacisk, pare
        sztachow spoko. chce odpowietrzac drugi....... a tu odpowietrznika ni ma.....
        poglowilem sie troche i stwierdzilem ze skoro nie ma to pewnie tak musi byc.
        czyzby producent tak to wymyslil??
        • Gość: dr scott Re: Śmieszne ale prawdziwe IP: *.tg.akk.net.pl 04.08.03, 18:55
          Gość portalu: dr scott napisał(a):

          > Gość portalu: Forman napisał(a):
          >
          > > DO-RO (hasło z epoki Gierka) czyli dobra robota w negatywnym znaczeniu
          > fabryki
          > > Boscha w Polsce.Nie wywiercono otworu gdzie wkręca się odpowietrznik !
          > >
          > >
          > > Szkoda że zamilkli fani motoryzacji na tym forum,czekałem na wszelkie ich
          > > sugestie.
          >
          > hmmmmmm
          > powiem tak. przypomniala mi sie jedna historia. dotyczy fiata uno. kumpel
          > jezdzil i pewnego dnia zaczely mu slabo hamulce lapac. sprawdzilem pedal,
          > wszystko wskazywalo ze sa zapowietrzone. no to nie zastanawiajac sie
          kupilismy
          > plyn hamulcowy i odpowietrzamy (przy skrzyzowaniu ofen). jeden zacisk, pare
          > sztachow spoko. chce odpowietrzac drugi....... a tu odpowietrznika ni ma.....
          > poglowilem sie troche i stwierdzilem ze skoro nie ma to pewnie tak musi byc.
          > czyzby producent tak to wymyslil??

          zeby nie bylo niedomowien - w prawym zacisku nie bylo odpowietrznika ani
          miejsca na niego. po prostu taki zacisk bez odpowietrznika.... AKTA X?
          • Gość: Forman Re: Śmieszne ale prawdziwe IP: proxy / 192.168.3.* 04.08.03, 21:36
            Ładne kwiatki---ciekaw jestem czy service FAP zwrócił na to uwagę na
            przeglądzie gwarancyjnym,być może"nie zauważył" ?
            • Gość: dr scott Re: Śmieszne ale prawdziwe IP: *.tg.akk.net.pl 05.08.03, 10:18
              Gość portalu: Forman napisał(a):

              > Ładne kwiatki---ciekaw jestem czy service FAP zwrócił na to uwagę na
              > przeglądzie gwarancyjnym,być może"nie zauważył" ?

              caly czas mnie zastanawia czy to tak mialo byc czy to po prostu felerna seria
              byla?
              no na logike nie moge tego wyjasnic. chyba skieruje sprawe do STREFY 11.
              • drcarlos Re: Śmieszne ale prawdziwe 05.08.03, 14:51
                te typy tak maja... poprostu maszyna do odwiercania odpowietrznikow polamala
                sobie wiertla a w fabryce tego nie zauwazyli i wypuscili limitowana serie aut
                bez hamulcow!! :/
    • drcarlos Re: Śmieszne ale prawdziwe 05.08.03, 14:55
      ja tez mam zagadke dla was; jechal sobie gostek maluchem... i przyszlo mu nagle
      zahamowac a tu nagle :0 buuuum!!! i auto nie ma hamolcow.... ledwo na recznym
      zahamowal! co sie stalo??
      • Gość: dr scott Re: Śmieszne ale prawdziwe IP: *.tg.akk.net.pl 05.08.03, 15:39
        drcarlos napisał:

        > ja tez mam zagadke dla was; jechal sobie gostek maluchem... i przyszlo mu
        nagle
        >
        > zahamowac a tu nagle :0 buuuum!!! i auto nie ma hamolcow.... ledwo na recznym
        > zahamowal! co sie stalo??

        ulamal pedal hamulca albo jakies ciegno albo po prostu explodowaly mu przewody
        (zardzewiale? zbutwiale?)
      • Gość: Forman Re: Śmieszne ale prawdziwe IP: proxy / 192.168.3.* 05.08.03, 16:47
        Albo pękł przewód hamulcowy(teoretycznie powinna działać sekcja tej osi w
        którym nie pękl przewód) albo w tej temperaturze otoczenia zagotował się płyn
        hamulcowy niewymieniany od lat.
        Po paru godzinach postoju pedał może wrócić do normy(gość wprowadził auto z
        dechą na plac,rano pedał był już twardy)ale to sygnał że trzeba wymienić płyn.
        • drcarlos Re: Śmieszne ale prawdziwe 06.08.03, 15:40
          wybuchnal przewod hamulcowy bo caly zerdzewial....
    • Gość: dr scott zagadka wszechczasów IP: *.tg.akk.net.pl 05.08.03, 16:36
      rzecz miala miejsce w duzym fiacie.
      na biegu jalowym wszystko bylo ok, silnik dzialal git. przy zwiekszaniu
      predkosci obrotowej zaczynal sie ksztusic i strzelac z rury - tak jakby nie
      nastepowal zaplon lub byl nieregularny. zjawisko nasilalo sie przy wiekszym
      obciazeniu. nie dalo sie jezdzic. pracowal wlasciwie tylko na niskich obrotach
      lub bez obciazenia. zwiekszajac predkosc obrotowa na biegu jalowym w pewnym
      momencie silnik przerywal prace, spadaly obroty zaskakiwal zwiekszaly sie oroty
      i zas przerywal...
      jak myslicie co to moglo byc?

      krotki opis silnika: standardowy 1500 wersja C, gaznik sterowany mechanicznie
      (dwie przepustnice), elektroniczny zaplon, nowe swiece i kable.
      • Gość: Forman Re: zagadka wszechczasów IP: proxy / 192.168.3.* 05.08.03, 17:05
        Cewka zapłonowa ze standartowego PF
        Zatkany filtr paliwa
        dziurawy pływak w gażniku
        Pompa paliwa
        Wadliwe paliwo z rozpuszczalnikiem
        Zatkany filtr siatkowy w pokrywie gażnika
        Zatkany filtr siatkowy w czujniku stanu paliwa
        Wadliwie działający aparat zapłonowy -części mechaniczne
        Wadliwie działający aparat zapłonowy-części elektryczne(cewka)
        Świece nie ustawione na zapłon el 1 mm
        Lużny lub naderwany kabel moduł--aparat zapłonowy
        zbyt ciasno ustawione zawory lub bez luzu
        swiece Iskra- z fatalnej serii(co 2ga kiedyś miała przebicie
        Kable WN nowe ale wadliwe

        Zapewne wykluczasz złe ustawienie zapłonu


        Więcej usterek tego typu nie pamiętam.Jeśli nie to -trzeba wieczorem jeszcze
        pogłówkować
        • Gość: dr scott Re: zagadka wszechczasów IP: *.tg.akk.net.pl 05.08.03, 17:19
          Gość portalu: Forman napisał(a):

          > Cewka zapłonowa ze standartowego PF
          - nowa (do ele zaplonu)

          > Zatkany filtr paliwa
          - nie

          > dziurawy pływak w gażniku
          - nie

          > Pompa paliwa
          - nie

          > Wadliwe paliwo z rozpuszczalnikiem
          - nie

          > Zatkany filtr siatkowy w pokrywie gażnika
          - nie

          > Zatkany filtr siatkowy w czujniku stanu paliwa
          - nie

          > Wadliwie działający aparat zapłonowy -części mechaniczne
          - nie

          > Wadliwie działający aparat zapłonowy-części elektryczne(cewka)
          - ciepło

          > Świece nie ustawione na zapłon el 1 mm
          - nie

          > Lużny lub naderwany kabel moduł--aparat zapłonowy
          - ciepełko

          > zbyt ciasno ustawione zawory lub bez luzu
          - nie

          > swiece Iskra- z fatalnej serii(co 2ga kiedyś miała przebicie
          - iskry, ale wszystkie sprawne

          > Kable WN nowe ale wadliwe
          - kable sprawne

          >
          > Zapewne wykluczasz złe ustawienie zapłonu
          - zaplon ustawiony dobrze

          >
          >
          > Więcej usterek tego typu nie pamiętam.Jeśli nie to -trzeba wieczorem jeszcze
          > pogłówkować

          rzecz stala sie mozna powiedziec NAGLE. wszystko bylo ok i nagle takie objawy
          zaczely sie dziac. wiadomo juz ze to elektryka przy zaplonie. ale dokladnie w
          ktorym miejscu?
          podkreslam ze na biegu jalowym silnik chodzil rowno.
          • Gość: Forman Re: zagadka wszechczasów IP: proxy / 192.168.3.* 05.08.03, 18:18
            węgielek w kopułce ledwo widoczny,przewód el.wewnątrz palca rozdzielacza ? /
            • Gość: dr scott Re: zagadka wszechczasów IP: *.tg.akk.net.pl 05.08.03, 18:38
              Gość portalu: Forman napisał(a):

              > węgielek w kopułce ledwo widoczny,przewód el.wewnątrz palca rozdzielacza ? /

              nie nie. nic z tych rzeczy.
              to rozdzielacz elektromagnetyczny (bezstykowy), a palec rozdzielacza
              bezoporowy - po prostu blaszka w calosci (bez rezystora).

              ale cieplo cieplo ;)
      • Gość: forman Re: zagadka wszechczasów IP: proxy / 192.168.3.* 05.08.03, 22:24
        Pozostał moduł.

        Ale on ma zawsze objawy śmierci,a że klinicznej ??? to wręcz niemożliwe.
        • Gość: dr scott Re: zagadka wszechczasów IP: *.tg.akk.net.pl 05.08.03, 22:30
          Gość portalu: forman napisał(a):

          > Pozostał moduł.
          >
          > Ale on ma zawsze objawy śmierci,a że klinicznej ??? to wręcz niemożliwe.

          modul byl sprawny ;)
          poddajesz sie??
          • Gość: Forman Re: zagadka wszechczasów IP: proxy / 192.168.3.* 05.08.03, 23:01
            Tak !
            • Gość: dr scott Re: zagadka wszechczasów IP: *.tg.akk.net.pl 05.08.03, 23:07
              Gość portalu: Forman napisał(a):

              > Tak !

              dlugo trwalo zanim znalazlem usterke. rozebralem caly gaznik, sprawdzalem uklad
              zasilania i zaplonowy...

              w koncu doszedlem do tego:
              byl to kabelek podajacy impuls z aparatu do modułu. przewod przerwal sie
              wewnatrz rozdzielacza pod kopułka. jest przylaczony do cewki w ktorej generuja
              sie impulsy. sek w tym ze ta cewka obraca sie nieznacznie zmieniajac kąt
              wyprzedzenia zaplonu wraz z zadzialaniem regulatora podcisnieniowego. i wlasnie
              gdy do pracy wlaczal sie regulator podcisnieniowy, cewka obracala sie troche i
              kabelek sie rozaczal i tym samym modul nie dostawal impulsow i zaplon umieral.
              potem regulator wracal spowrotem, zaplon sie wlaczal.... i tak w kolko.
              zorientowalem sie jak odlaczylem rurke do regulatora i nie przerywal. troche
              czasu mi to zajelo, ale przy okazji wyczyscilem caly gaznik ;D
    • Gość: Forman Re: zagadka wszechczasów IP: proxy / 192.168.3.* 05.08.03, 23:36
      Nie tak calkiem przyznaję sie do porażki.Mianowicie skoro zapłon elektroniczny
      to jest JEDEN kabel z modułu do aparatu zapłonowego,przynajmniej jeden jest
      jako część zamienna.Wymienia sie go na nowy w razie takiego przerwania .Nie
      spotkałem się zeby w innym miejscu się przerwał.Ale też dziwne że coś
      przewodził,bo zazwyczaj beknie i koniec
      A taka sugestia jest na liśćie w pierwszym poście w temacie "Uszkodzony bądż
      lużny" (tak to chyba sformuowałem)Sprawdż ! !

      Co na to wysokie Jury ?
      • Gość: dr scott Re: zagadka wszechczasów IP: *.tg.akk.net.pl 06.08.03, 09:28
        Gość portalu: Forman napisał(a):

        > Nie tak calkiem przyznaję sie do porażki.Mianowicie skoro zapłon
        elektroniczny
        > to jest JEDEN kabel z modułu do aparatu zapłonowego,przynajmniej jeden jest
        > jako część zamienna.Wymienia sie go na nowy w razie takiego przerwania .Nie
        > spotkałem się zeby w innym miejscu się przerwał.Ale też dziwne że coś
        > przewodził,bo zazwyczaj beknie i koniec
        > A taka sugestia jest na liśćie w pierwszym poście w temacie "Uszkodzony bądż
        > lużny" (tak to chyba sformuowałem)Sprawdż ! !
        >
        > Co na to wysokie Jury ?

        nie twierdze ze posiosles porazke. znalazbys usterke szybciej niz ja. ale
        powiedz sam ze dziwny objaw. gdyby silnik nie dzialal wogole to inna sprawa. ja
        podejzewalem ze nie dostaje paliwa, ale strzaly rury to wykluczaly. w tym kablu
        sa dwa przewody i jest on ekranowany i w otulinie, nawet nie przypuszczalem ze
        moze sie przerwac dopoki nie zajrzalem glebiej do aparatu.
        • Gość: Forman Re: zagadka wszechczasów IP: proxy / 192.168.3.* 06.08.03, 12:47
          No fakt,że kabelek urwie się i cisza.A tu silnik pracuje.Raz gostek był na
          cewce zwykłej a miał zapłon elektroniczny,objawy identyczne !Też gryzłem to,
          aż po bólach doszedłem .Póżniej coś nawijał że Szwagier mu grzebał i zapewne
          dal mu cewkę zwykłą.
          A cewka to zazwyczaj mało zawodny element i na koncu dopiero wyszło szydło z
          worka.
    • drcarlos wcale nieśmieszne ale prawdziwe 07.08.03, 23:10
      co jest przyczyna powstawania tzw dziury w gazie?? jak gwaltownie dodam gazu w
      skodzie to zgasnie a jak powoli to nic jej nie jest..... czyzby papka paliwa
      nie nadazala??
      • Gość: Forman Re: wcale nieśmieszne ale prawdziwe IP: proxy / 192.168.3.* 08.08.03, 07:53
        Pompa przyśpieszająca, ale w gażniku.Najlepiej go wymień na nowszy,będzie
        cykał na wolnych,mniej będzie wydzielał do atmosfery,mniej będzie palił i
        będzie mial większego kopa.Stary gażnik trudno wyregulować(przyczyn może być
        więcej) a na złomie czasem nówkę mozna znależć.
        • drcarlos Re: wcale nieśmieszne ale prawdziwe 08.08.03, 22:03
          z jakiego konkretnie modelu mam wyszarpac ten gaznik?? na zlomie stoi identiko
          105 L...
          • Gość: Forman Re: wcale nieśmieszne ale prawdziwe IP: proxy / 192.168.3.* 08.08.03, 22:21
            Ty masz 120 tkę.Róznica jest taka jedna gardziel jest o 1 mm węższa, i dysza
            głowna paliwa też o 0,1 mm.Dysze nie problem wymienic,a spadku mocy nie czuć.Z
            tym że lepiej jak jest to gażnik SEDR(dysza el.wolnych obrotów w kształcie
            grubego krótkiego walca a nie ołowka jak ma 126 czy Poldek) a nie EDSR.Tego
            ostatniego nawet nie bierz.Oznaczenie na pokrywie po demontażu pokrywy filtra
            powietrza.
            • drcarlos Re: wcale nieśmieszne ale prawdziwe 08.08.03, 22:24
              ja mam 105ke! a nie 120ke!!! mam do dyspozycji jedynie stary gaznik (konkretnie
              bede go miec w poniedialek moze...) ze 120ki to musialbym wytargac dopiero!
    • Gość: Forman Re: Śmieszne ale prawdziwe IP: proxy / 192.168.3.* 09.08.03, 07:09
      Czy można odjechać z blokadą na kole ? Okazuje się że tak,tylko trzeba się
      jeszcze po sądach włóczyć !



      www1.gazeta.pl/warszawa/1,34862,1612260.html
      • drcarlos Re: Śmieszne ale prawdziwe 09.08.03, 12:29
        hehehe... zelastwo.... :))) pewnie zle ja zalozyli! a mowia te tam jak mozna
        sciagnac ta blokade; spuscic powietrze i ja sciagnac... fajnie ze..
    • Gość: Forman Re: Śmieszne ale prawdziwe IP: proxy / 192.168.3.* 17.08.03, 19:44
      Wczorajszy dzień---banalnie proste auto 126 p.
      Silnik gaśnie po założeniu na gażnik obudowy filtra powietrza razem z rurą
      odpowietrzającą silnik.Gdy to się zdejmie silnik pracuje normalnie.Filtr
      powietrza nowy,rura gumowa odpowietrzania silnika drożna.
      Jak sądzicie co może być przyczyną gaśnięcia silnika ?
      • dr_scott Re: Śmieszne ale prawdziwe 17.08.03, 21:41
        Gość portalu: Forman napisał(a):

        > Wczorajszy dzień---banalnie proste auto 126 p.
        > Silnik gaśnie po założeniu na gażnik obudowy filtra powietrza razem z rurą
        > odpowietrzającą silnik.Gdy to się zdejmie silnik pracuje normalnie.Filtr
        > powietrza nowy,rura gumowa odpowietrzania silnika drożna.
        > Jak sądzicie co może być przyczyną gaśnięcia silnika ?

        wg mnie ewidentnie nie dostaje powietrza. ale moze sie okazac ze to tylko jest
        zmyła.
        nie mialem do czynienia za duzo ze 126p, ale moze to byc tez elektrozawór...
        • drcarlos Re: Śmieszne ale prawdziwe 17.08.03, 21:45
          dr_scott napisał:

          > Gość portalu: Forman napisał(a):
          >
          > > Wczorajszy dzień---banalnie proste auto 126 p.
          > > Silnik gaśnie po założeniu na gażnik obudowy filtra powietrza razem z rurą
          >
          > > odpowietrzającą silnik.Gdy to się zdejmie silnik pracuje normalnie.Filtr
          > > powietrza nowy,rura gumowa odpowietrzania silnika drożna.
          > > Jak sądzicie co może być przyczyną gaśnięcia silnika ?
          >
          > wg mnie ewidentnie nie dostaje powietrza. ale moze sie okazac ze to tylko
          jest
          > zmyła.
          > nie mialem do czynienia za duzo ze 126p, ale moze to byc tez elektrozawór...
          >

          to zalezy jaka to byla wersja.... zwykla przedpotopowa, EL (elegant) czy elx,
          bo te to juz maja elektroniczny zaplon... ciekawe czy jakby maluchy produkowali
          jeszcze przez 10 lat to by byly wersje IE ;D (inizione elektrica) na wtrysku ;D
          • Gość: Forman Re: Śmieszne ale prawdziwe IP: proxy / 192.168.3.* 17.08.03, 21:48
            Gażnik zmieniłem i to samo !
            • dr_scott Re: Śmieszne ale prawdziwe 17.08.03, 21:51
              Gość portalu: Forman napisał(a):

              > Gażnik zmieniłem i to samo !

              nie znam dokladnie konstrukcji gaznika i jego pokrywy, ale skoro to nie wina
              gaznika to moze pokrywa jest jakas lewa i po zalozeniu przeslania np otwor do
              dyszy powietrza biegu jalowego...
              • Gość: Forman Re: Śmieszne ale prawdziwe IP: proxy / 192.168.3.* 17.08.03, 22:15
                Wyobraż sobie że siadła przepona pompy paliwa.Opary benzyny wraz z CIEKNĄCĄ już
                benzyną rurą odpowietrającą dostawała się do filtra powietrza.Mieszanka była
                zbyt bogata więc auto się dusiło bez powietrza atmosferycznego !
                Czyli olej był tak rozcieńczony paliwem !
                Oprócz pompy trzeba wymienić pierścienie (mały przebieg) bo gostek twierdzi że
                jeżdził z uszkodzonym(zamkniętym) termostatem.Muszę sprawdzić też głowicę. Stan
                oleju jest ponad max i śmierdzi paliwem.
                • drcarlos Re: Śmieszne ale prawdziwe 17.08.03, 22:22
                  Gość portalu: Forman napisał(a):

                  > Wyobraż sobie że siadła przepona pompy paliwa.Opary benzyny wraz z CIEKNĄCĄ
                  już
                  >
                  > benzyną rurą odpowietrającą dostawała się do filtra powietrza.Mieszanka była
                  > zbyt bogata więc auto się dusiło bez powietrza atmosferycznego !
                  > Czyli olej był tak rozcieńczony paliwem !
                  > Oprócz pompy trzeba wymienić pierścienie (mały przebieg) bo gostek twierdzi
                  że
                  > jeżdził z uszkodzonym(zamkniętym) termostatem.Muszę sprawdzić też głowicę.
                  Stan
                  >
                  > oleju jest ponad max i śmierdzi paliwem.

                  to sie gostek wkopal.... nowy olej, albo poczekac az benzyna z niego wyparuje
                  chociaz mogla sie juz z nim zwiazac.... zrobil sobie olej full sintetic ;)
                  • Gość: Forman Re: Śmieszne ale prawdziwe IP: proxy / 192.168.3.* 17.08.03, 22:37
                    I troche mi zeszło bo czujnik ciśnienia w kabinie nie zapala się przy
                    pracującym silniku.Auto było u innego "mechanika" ale tamten tego nie wykrył
                    tylko twierdził że traci moc jak się zagrzeje bo pierścienie padły(poddał się
                    chyba).No bo jak długo stoi ta benzyna z filtra wyparuje i auto jedzie(góra 5
                    km ).Tylko bez odmy auto w miare normalnie pracuje.Uszczelkę pod głowicę
                    wymieniali garażowcy,bo nie dociągali po 500-1000 km śrub głowicy.A jedna jest
                    już lużna i na dodatek szpilka jest walnięta w bloku.I tu będę miał PROBLEM !
                    • drcarlos Re: Śmieszne ale prawdziwe 17.08.03, 22:44
                      Gość portalu: Forman napisał(a):

                      > I troche mi zeszło bo czujnik ciśnienia w kabinie nie zapala się przy
                      > pracującym silniku.Auto było u innego "mechanika" ale tamten tego nie wykrył
                      > tylko twierdził że traci moc jak się zagrzeje bo pierścienie padły(poddał się
                      > chyba).No bo jak długo stoi ta benzyna z filtra wyparuje i auto jedzie(góra 5
                      > km ).Tylko bez odmy auto w miare normalnie pracuje.Uszczelkę pod głowicę
                      > wymieniali garażowcy,bo nie dociągali po 500-1000 km śrub głowicy.A jedna
                      jest
                      > już lużna i na dodatek szpilka jest walnięta w bloku.I tu będę miał PROBLEM !

                      o shit! trza bedzie rozwiercac a potem gwintownikiem zebrac resztki ino wiela
                      wiertel zurzyjesz na wywiercenie tej sruby....
                • dr_scott Re: Śmieszne ale prawdziwe 17.08.03, 22:29
                  Gość portalu: Forman napisał(a):

                  > Wyobraż sobie że siadła przepona pompy paliwa.Opary benzyny wraz z CIEKNĄCĄ
                  już
                  >
                  > benzyną rurą odpowietrającą dostawała się do filtra powietrza.Mieszanka była
                  > zbyt bogata więc auto się dusiło bez powietrza atmosferycznego !
                  > Czyli olej był tak rozcieńczony paliwem !
                  > Oprócz pompy trzeba wymienić pierścienie (mały przebieg) bo gostek twierdzi
                  że
                  > jeżdził z uszkodzonym(zamkniętym) termostatem.Muszę sprawdzić też głowicę.
                  Stan
                  >
                  > oleju jest ponad max i śmierdzi paliwem.

                  oj to fest! a ja myslalem ze to drobna usterka...
                  • Gość: Forman Re: Śmieszne ale prawdziwe IP: proxy / 192.168.3.* 18.08.03, 07:33
                    Też tak myślałem ---że będzie tylko wymiana bądz regulacja gażnika.
    • dr_scott czy można zniszczyć ŻWIR?? 02.09.03, 20:56
      kiedyś zabawiając sie autem na garazach na donieckiej (zawijanie kółeczek na
      recznym, obroty o 180 stopni itp) przylapal mnie jakis gostek i skrzyczal ze
      niszcze żwir (podłoże bylo wysypane żwirem).... bardzo sie zdziwilem ze zwir
      sie niszczy od takiego czegos... czy to prawda??
      • forman5 Re: czy można zniszczyć ŻWIR?? 02.09.03, 21:08
        Gostek się bał że żwir kolor zmieni od gum ?
        • dr_scott Re: czy można zniszczyć ŻWIR?? 03.09.03, 09:22
          forman5 napisał:

          > Gostek się bał że żwir kolor zmieni od gum ?

          wlasnie za bardzo nie wiem o co mu chodziło.....
    • forman5 Re: Śmieszne ale prawdziwe 03.09.03, 08:17
      www1.gazeta.pl/warszawa/1,34862,1648987.html

      Tylko jak oni to robią--kładą się pod auto odkręcają od wlewu opaskę zaciskową
      spuszczają i zakręcają z powrotem ? Ta ostatnia czynność to naprawdę kulturka ?
    • forman5 Re: Śmieszne ale prawdziwe 03.09.03, 08:23

      Do powyższego na poważnie--niedobrze to świadczy o korku wlewu paliwa w
      Seicento.Jak można wyciągnąc kluczyk z korka wlewu,przy niezamkniętym wlewie ?
      Epoka 126p już minęła.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja