Gość: kuchcik
IP: *.klubwww.pl
27.07.03, 12:29
Nie wiecie, czym się trujecie
38 najczęściej szprycowanych produktów żywnościowych
Poniżej prezentuję listę produktów wspomaganych chemicznie, które
codziennie trafiają do naszych żołądków. Została ona sporządzona m.in. na
podstawie informacji organizacji ekologicznej Greenpeace, polskiego
Stowarzyszenia Ochrony Konsumentów, Państwowego Zakładu Higieny oraz
Stowarzyszenia Producentów Żywności Materiałami Ekologicznymi "Ekoland". A
więc smacznego...
Kurczaki - czy możliwe jest, żeby małe pisklęta w sposób naturalny osiągnęły
wagę dorosłych kurcząt w ciągu tygodnia? Odpowiedź brzmi - nie. Trzy czwarte
kurczaków obecnych w naszych sklepach jest tuczonych hormonami wzrostu. I
chociaż od kilku lat Unia Europejska wprowadziła zakaz hormonalnego howania
kurczaków, to w wielu drobiowych fermach nadal jest to na porządku dziennym.
Oprócz hormonów wzrostu kurczaki sprycowane są także antybiotykami. Dzięki
temu są odporne na infekcje i szybciej przybierają na wadze. W mięso
drobiowe wszczepia się również białko wytworzone ze skóry, sierści, kości i
ścięgien wołowych. Niektórzy polscy hodowcy, na wzór swoich holenderskich
kolegów, wszczepiają w drobiowe mięso tzw. zhydrolizowane proteiny. Dzięki
nim mięso nie traci wody (a tym samym jest cięższe) i zachowuje pulchność.
Wołowina, wieprzowina - gdyby krowa czy wieprz wiedział, czym jego mięso
zostanie nafaszerowane po uboju, pewnie padły by na zawał. Wołowe, wieprzowe,
czy smaczna cielęcinka aż kipią od soli i sody. W innych branżach soda służy
do zmiękczania wody, dlatego jest składnikiem wielu środków piorących. W
przypadku mięsa soda ma znacznie konserwujące. Jeśli mięsko jest zbyt blade,
w masarniach poddawane jest koloryzacji.
Jeszcze gorsze środki dodawane są jednak do peklowania mięsa. Peklowanie
przeprowadza się, aby utrwalić mięso, jego barwę i nadać mu
charakterystyczny smak. Od wielu lat używa się do tego celu azotynu sodu. Bo
z jednej strony uniemożliwia on rozwój bakterii jadu kiełbasianego, ale z
drugiej powoduje powstawanie w przewodzie pokarmowym nitrozoamin, czyli
substancji rakotwórczych.
Szynka - wędzona, konserwowana czy tradycyjna - wiejska zawiera bardzo dużo
wielofosforanów. Aby zmieścić w niej jak najwięcej wody i sprawić, żeby
przez kilka tygodnia leżenia w chłodni nie wyschła - właściciele masarni
okładają ją sztucznymi związkami. Norma zezwala na 1,5 miligramów
wielofosforanów w jednym kilogramie. W praktyce jeden kilogram szybki
zawiera od trzech do pięciu miligramów. Tymczasem fosforany służą bardziej
do lutowania, spawania, impregnowania tkanin i drewna. I chociaż do celów
spożywczych dopuszczony jest tylko jeden, to nie jest tajemnicą, że
producenci faszerują swoje wyroby wszystkimi dostępnymi na rynku.
Kiełbasa, parówka, salceson, boczek - w tych wędlinach w ogóle nie można
stosować wielofosforanów. Ale trudno znaleźć kiełbasę czy boczek, która
byłaby czysta. Fosforany są bezpieczne dla człowieka tylko jeśli zażywane są
z dużą ilością witaminy D i wapnia. Ale wystarczy, że przez kilka dni nie
wypijemy wystarczającej ilości mleka, a doprowadzimy do obniżenia zawartości
wapnia we krwi, a w perpektywie do rozwoju osteoporozy. Jakby tego było
mało, większość kiełbas, parówek i salcesonów produkowana jest w sztucznej
osłonce. Bo tak jest taniej i szybciej. Tylko że ta sztuczna osłonka
wytworzona jest z syntetyku z dodatkiem E 172, czyli wodorotlenku żelaza.
Marchew, buraki, ziemniaki, rzodkiew - czyli warzywa tzw. ziemne - rolnicy
faszerują pestycydami, azotanami, a co najgorsze - metalami ciężkimi.
Wystawiane na kilka godzin tuż przy ruchliwej szosie zyskują trwalszy kolor
i wilgotność. "Zawdzięczają" to takim metalom, jak kadm i ołów. Taka
napromieniowana marchewka, czy ziemniaki wytrzymują nawet kilka tygodni. A
Kadm i ołów w dużych dawkach powodowuje nieodwracale zmiany w mózgu
człowieka, a u małego dziecka może doprowadzić do ciężkiego upośledzenia
nerwowego i umysłowego.
Pomidor, ogórek - w normalnych warunkach osiągają małe rozmiary, nie mają
zbyt pięknego kształtu, ale za to ich smak nie da się porównać z niczym
innym. Niestety, pomidory dostępne w sklepach są sztucznie hodowane w
szklarniach. Ich miąższ w trzech czwartych wypełniony jest fosforanami,
konserwantami i barwnikami zapewniającymi ich wieczny kolor. Wszystkie te
wspomagacze działają druzgocąco na układ trawienny człowieka, a w niektórych
wypadkach mogą nawet doprowadzić do wrzodów.
Owoce cytrusowe (pomarańcze, grejfruty, cytryny) - zawierają bifenyl,
diphenyl syntetyczny, do tego o-fenylo-fenolan sodu, MK-360 oraz Eprofil.
Środki te zabezpieczają skórki przed owadami, utrzymują jędrność i
soczystość owoców. U wielu osób wywołują ostre uczulenia. To dlatego
niektórzy twierdzą, że "są uczuleni na cytrusy". Nie są jednak uczuleni na
pomarańcze czy cytryny, ale na środki, jakimi zostały one naszprycowane.
Jabłka, gruszki - większość jabłonek i grusz spryskiwana jest litrami
pestycydów, czyli środków ochrony roślin. Problem w tym, że pestycydy
przenikają nie tylko do drzewa, ale także do gleby i naszych organizmów.
Atakują układ oddechowy, skórę i przewód pokarmowy. Polscy rolnicy nadal
stosują pestycydy o najwyższym poziomie toksyczności, takie jak Furadan 5G,
czy Lannate 20L. Wywołują one nowotwory i choroby układu krążenia. Oprócz
pestycydów, jabłka pełne są azotanów i środków takich jak bifenyl, które
zapewniają jędrną skórkę. Zdecydowanie najbardziej sztuczne są jabłka
holenderskie, znane ze swojego niesamowitego koloru. A piękna, zielona barwa
nie jest bynajmniej zasługą naturalnego chlorofilu. Zdaniem ekologów składa
się na niego około kilkunastu różnych barwników i pigmentów.
Kawior - wszystkie kawiory dostępne na rynku za cenę poniżej 25 zł są
nafaszerowane sztucznym barwnikiem E 151, czyli czernią brylantową. Dzięki
temu taki podrabiany kawior jest nie do odróżnienia od prawdziwego. I nawet
jeśli konsument skarży się potem na bóle żołądka i uporczywe mdłości, nigdy
nie wiąże tego z kawiorem, produktem "stuprocentowo naturalnym".
Pszenica, jęczmień, owies, żyto - żadna piekarnia nie dałaby rady wypiec
kilkaset bochenków chleba dziennie, gdyby nie pomoc kwasu askorbinowego,
który poprawia zdolności wypiekową mąki pszennej i działa trzy razy szybciej
niż proszek do pieczenia czy soda. Co gorsza, w niektórych zbożach, m.in.
przeznaczanych na paszę dla zwierząt, znajduje się nitrofen, środek ochrony
roślin. Wprawdzie jego stosowanie od ponad 20 lat jest zabronione, to nie
tak dawno ogromne ilości nitrofenu znaleziono w mięsie drobiowym, jajach, a
nawet mieszankach paszowych przeznaczonych dla gospodarstw ekologicznych!
Nitrofen jest wyjątkowo toksyczny. Już jego niewielka dawka wywołuje u
zwierząt nowotwory. Najgroźniejszy jest dla kobiet w ciąży - powoduje wady
genetyczne płodu. Tymczasem w jednej z partii polskich jajek natężenie
trucizny sięgnęło aż 15,9 miligramów na kilogram, podczas gdy dopuszczalna
dawka wynosi 0,01 miligrama na kilogram.
Ser żółty, serki topione, margaryna - naszpikowane są E 200 - kwasem
sorbowym, E 201 sorbinianem sodu i E 202 sorbinianem potasu. Wszystkie są
rakotwórcze i powodują alergie. Oprócz tego serki topione i żółty ser
zawierają antybiotyk - niazynę oraz rakotwórczy azotan sodu, który
najsilniej działa podczas smażenia. Wspomagacze te zapobiegają zmianom
barwy, przedłużają okres przydatności do spożycia, zapobiegają utlenianiu i
uzupełniają ubytek wody.
Majonez, napoje gazowane, gotowe sałatki - zawierają olbrzymie ilości kwasu
benzoesowego. U połowy osób siarczyny znajdujące się w kwasie wywołują
alergię. Kwas benzoesowy działa przeciwgrzybicznie i przeciwbakteryjnie, ale
jednocześnie wywołuje ostrą pokrzywkę u dorosłych i dzieci.
Niskokaloryczne napoje, słodziki, żywność light (lekka) - zamiast cukru
dodaje się do nich aspartam bądź mi