14.09.05, 10:36
Jak ta sprawa wyglada w Stanach. Moj chlopak juz od jakiegos czasu zalega mi z
oplatami na syna. Syn nosi nazwisko ojca, malzenstwem nie jestesmy. Chlopak
jest Amerykaninem, mieszka w Stanach. Ja mieszkam w Polsce. Jak ksztaltuje sie
tam wysokosc alimentow. Od czego zalezy. Moze jakis adwokat w Polsce.
Poradzcie, sama sobie rady nie dam.
Obserwuj wątek
    • ssliwak Re: Alimenty 21.10.05, 06:28
      Mieszkam w USA od 22 lat i przez 18 lat placilem alimenty na dzieci.
      Tutaj w Kalifornii, wysokosc alimentow zalezy od dochodow brutto.
      I tak: na 1 dziecko - 18%, na dwoje - 27%, na trojke - 36%.
      Radzilbym skontaktowac sie z Konsulatem USA i tam przedstawic im sytuacje.
      Jesli sad zasadzi alimenty, a ojciec nie placi, to moze isc do wiezienia.
      Jego tzw "credit" (mozliwosc dostania pozyczki) tez ucierpi.
      Tutaj dobro dziecka jest bardzo przestrzegane.
      Zycze powodzenia.
      • polishbellydancer Re: Alimenty 21.10.05, 16:57
        tylko, ze czesto zdarzaja sie cwaniacy, ktorzy pracuja na czarno albo nie
        pracuja w ogole i nic im nie zrobisz, bo przeciez nie ma do chodu---a droga
        sadowna jest dluga i kreta---istnieje wiele organiozacji, ktore moga ci pomoc--
        chyba sa tez jakies "alimenty rzadowe"(niewielka forma dotacji) gdy ojciec nie
        jest w stanie zapewnic wsparcia finansowego--duzo tez zalezy w jakim stanie
        jest ojciec
        • treborrr Re: Alimenty 24.10.05, 10:06
          Ale w stanie upojenia alkoholowego czy w stanie Utah?
          • polishbellydancer Re: Alimenty 24.10.05, 21:47
            smieszne bo prawdziwe

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka