Dodaj do ulubionych

w gości z pieskiem-szkodnikiem

28.12.09, 12:04
Podczas Świąt moich rodziców odwiedziła moja kuzynka z mężem, dzieckiem i
pieskiem. Piesek nieduży, niehałaśliwy, rasowy, półroczny - pogryzł moim
rodzicom poprzeczki w krzesłach w salonie i to na tyle, że nie da się tego po
prostu zalakierować/zamalować, tylko jest szkoda i tyle.

mąż kuzynki stwierdził, że pieski, tak jak dzieci, po prostu niszczą,
opowiadając jak jakimś znajomym dziecko innych pomazało ściany kabanosem
(dodał przy tym, że przecież malowanie jest droższe niż krzesełko), potem
powiedział, że "dzieci i zwierzęta domowe uczą właściwego podejścia do
przedmiotów" - przypuszczam, że miał na mysli to, że piesek jak dziecko może
zniszczyć to i owo i nie można mieć do niego o to pretensji, bo to tylko
przedmioty. mały drobiazg - to nie były przedmioty należące do niego...

nie było żadnego "przepraszam", "przykro mi", "naprawię", "odkupię", tylko to,
co wyżej, a potem nerw i wymuszone wyjście na spacer z psem.

sytuacja, która mnie zupełnie zaskoczyła i dopiero teraz zaczynam mieć na ten
temat jakieś przemyslenia:
po pierwsze dla mnie piesek i dziecko to nie to samo, zresztą szkody
spowodowane przez jedno i drugie u kogoś w domu należy rekompensować, chyba że
właściciele zdecydowanie się temu sprzeciwiają.
po drugie moim zdaniem przyjście do kogoś w gości ze zwierzakiem wymaga
wcześniejszego pytania, czy gospodarze nie mają nic przeciwko temu, tym
bardziej, jeśli zwierzak niszczy!

w moim domu nigdy nie było zwierząt innych niż chomik i rybki, więc może mam
zbyt radykalne poglądy, ale fakt jest taki, że jak moje dziecko wybije komuś
szybę, to nie mówię mu, że "dzieci niszczą" i odkręcam się na pięcie, tylko
płacę za szybę i już.
Obserwuj wątek
    • velluto Re: w gości z pieskiem-szkodnikiem 28.12.09, 15:36
      chamstwo w najczystszej postaci. Nie do przyjęcia jest
      przyprowadzanie do kogoś swoich zwierząt domowych.

      Miałam podobny przypadek, tyle że koleżanka, która miała zwyczaj
      zabierania psinki ze sobą "bo sama w domu tęskni" została
      poinformowana, że może ją zostawić w samochodzie... nic mnie nie
      obchodzi, czy piesek jest grzeczny czy nie - ma nie wchodzić do
      mojego domu.

      • a1ma Re: w gości z pieskiem-szkodnikiem 05.01.10, 21:07
        > Nie do przyjęcia jest
        > przyprowadzanie do kogoś swoich zwierząt domowych.

        No, to nie do końca, zależy jakie jest nastawienie gospodarzy. Np. u mnie w
        rodzinie przyjęte są odwiedziny z psami, psy się znają i lubią wink

        Ale faktycznie, jeśli ktoś nie zaprasza wyraźnie ze zwierzakiem, to należy go
        zostawić w domu.
        W sumie to samo dotyczy dziecka...
      • a.nancy Re: w gości z pieskiem-szkodnikiem 06.01.10, 08:44
        > została
        > poinformowana, że może ją zostawić w samochodzie...

        co jest nie tylko niebezpieczne, ale przede wszystkim niegodne z prawem.
        • sun_of_the_beach Re: w gości z pieskiem-szkodnikiem 06.03.10, 18:14
          a.nancy napisała:


          > co jest nie tylko niebezpieczne, ale przede wszystkim niegodne z
          prawem.

          Możesz podać jakieś szczegóły???
        • bat_oczir Re: w gości z pieskiem-szkodnikiem 06.03.10, 19:00
          > co jest nie tylko niebezpieczne, ale przede wszystkim niegodne z prawem.

          sprzeczne z prawem jest znęcanie się nad zwięrzęciem i obchdoznie się z nim w
          sposób niehumanitarny. Jesli zostawisz psa na krótko, z wodą, jedzeniem i w
          umiarkowanej temperaturze - raczej do pierdla nie pójdziesz.....
      • abece_pl Re: w gości z pieskiem-szkodnikiem 06.03.10, 16:59
        Uwielbiam Cię i w ogóle Was wszystkich! smile
        Zdążyłam już wyrobić sobie opinię o sobie samej, że jestem bez serca,
        niewrażliwa i w ogóle podła. Nie znoszę zwierząt w domu, w moim własnym nigdy
        ich nie było i nie bedzie, a już przyprowadzenie pupilów w gości podnosi mi
        ciśnienie w sposób nieopisany. Mam do tego prawo, prawda? Mam, kurczę, prawo nie
        chcieć zbierać sierści z kanapy, nie chcieć uważać, by pies nie liznął ciastka
        ze stolika, nie chcieć użyczać mojej własnej miski, "bo my zapomnieliśmy zabrać
        miski Reksia", prawda? Dziękuję smile
        • samson.miodek Re: w gości z pieskiem-szkodnikiem 06.03.10, 17:40
          Kiedys przyjechal brat, nnie wiem co go opetalo i przywiozl psa ze
          soba, ale zostawil go w samochodzie z otwartymi oknami.KAzalam go
          przyprowadzic i zostawic na ogrodzie.Wscieklam sie nie na brata tylko
          na dzieciaki siostry bratowej bo sobie biegaly drazniac psa i pies
          biegal za nimi.To ze mi wykopal kwiatka to pal szesc( brat
          przepraszal bo sam ma chopla na temat kwiatkow)ale pies zjechal mi
          patio pazurami i do tego jeszcze wszorowal pieknie blocko - dosc
          trudno bylo mi to wyczyscic i musialam malowac to od nowa, a wlasnie
          co skonczylam.
          Kolezanka kiedys przyjechala ze swoim psem - pozwolilam bo co mi tam,
          ale byla zdumiona jak nie pozwolilam psu wskakiwac na kanapy i
          fotele.Nawet jak dzieci chcialy trzymac psa na kolanach.Pies nie mial
          prawa byc na kanapie i nie przyjmowalam do wiadomosci ze u nich w
          domu pies przyzwyczajony.To u nich, nie u mnie i koniec.W pewnym
          sensie postawilas mnie w syt. ze przyjedziesz z psem, za bardzo mi to
          nie przeszkadzalo, ale pies na moich meblach mi przeszkadza wiec
          uszanuj to.
          A co do poczatkowego wpisu - kazalabym odkupic meble, badz zaplacic
          za ich renowacje informujac wlascicela psa ze mnie nie obchodzi ze
          pies potrafi narobic szkody - narobil - ponoscisz za niego
          odpowiedzialnosc bo jestes wlascicelem i placisz za wyrzadzone szkody
          jak nie upilnowales.trudno.
        • theorema do abece:) 07.03.10, 00:51
          no, masz tez prawo nie lubic psiego zapaszku np i jego nie zawsze czystych lapek
          i jeszcze wielu innych rzeczy. Ja generalnie psow sie boje i to jest dla mnioe
          ogromny stres (pamietacie kochani historie o Putinie z labradorka na spotkaniu z
          Merkel?)
          a mi kiedys kochany psiunio gospodarzy narobil nie lada wstydu...otoz w domu
          rodzicow chlopaka byl bardzo agresywny bokser. No i raz podskoczyl do mojej reki
          w ktorej trzymalam filizanke z gorącą herbatą, ja sie przestraszylam ze mnie
          ugryzie i wylalam sobie ten prawie wrzatek na nogi. Musialam natychmiast zdjac
          spodnie, zeby sie trwale i mocno nie poparzyc...coz, pod bojowkami mialam
          czerwone koronkowe stringi i ponczochy kabaretki - nie zdazylam sie przebrac po
          pikantnej zabawie z chlopakiem. Wzroku jego matki nie zapomne nigdy...ale mimo
          wszystko uprala mi te spodnie i jeszcze uprasowala od razu zeby wyschly. Tatus
          pokazal tylko kciuk podniesiony w gore...Durny piesek, dlatego powinien byc
          trzymany z dala od stolu.
          inna hisoria - pies gospodarzy obrazil sie, ze mu nie pozwolono byc w pokoju i
          zamknieto w przedpokoju. Skojarzyl to sobie z wizyta mojej babci i po zapachu
          trafil do jej plaszcza. Zjadl caly rekaw!
          I jak tu nie kochac pieskowsmile
      • neral_0 Re: w gości z pieskiem-szkodnikiem 22.06.10, 13:30
        Nie przyszłoby mi do głowy iść do kogoś w gości z psem, który wszystko niszczy.
        Na twoim miejscu porozmawiałbym z kuzynem, w przeciwnym wypadku takie sytuacje
        mogą się powtarzać. Niestety bardzo często wobec bezczelności innych pozostajemy
        bezradni
    • remez2 Re: w gości z pieskiem-szkodnikiem 28.12.09, 18:51
      > po pierwsze dla mnie piesek i dziecko to nie to samo, zresztą szkody
      spowodowane przez jedno i drugie u kogoś w domu należy rekompensować, chyba że
      właściciele zdecydowanie się temu sprzeciwiają.
      po drugie moim zdaniem przyjście do kogoś w gości ze zwierzakiem wymaga
      wcześniejszego pytania, czy gospodarze nie mają nic przeciwko temu, tym
      bardziej, jeśli zwierzak niszczy! <
      Masz rację.
    • berdebul Re: w gości z pieskiem-szkodnikiem 28.12.09, 20:52
      talibanek_talibanek napisała:
      >pogryzł moim
      > rodzicom poprzeczki w krzesłach w salonie i to na tyle, że nie da się tego po
      > prostu zalakierować/zamalować, tylko jest szkoda i tyle.
      Wystarczyło zająć psa zabawką/gryzakiem. Reagować jak zaczynał obgryzać. Tak duże szkody nie powstają w sekundę!
      > po pierwsze dla mnie piesek i dziecko to nie to samo
      Pies, zależnie od tego jaką sprawność badamy jest mentalnie na poziomie dziecka 2-6 letniego.
      Nie, nie jest to samo - łatwiej wyjaśnić coś dziecku niż psu. Bo rozumie nasz język.

      Zgadzam się z tym że pies dobrze ustawia priorytety, ale to we własnym domu. Jeżeli zniszczy coś po za naszymi rzeczami, należy przynajmniej zaproponować naprawienie szkody, lub jeżeli nie da się należy rzeczy odkupić. Osobiście zdarza mi się chodzić z psem w gości (zaproszenie uwzględnia psa) - pies jest pod moją całkowitą opieką i kontrolą, nie oddala się beze mnie, nie buszuje po domu/mieszkaniu itd jedyny problem dla gospodarzy do dzbanek z wodą, chociaż i to nie zawsze - często mam też własną wodę dla psa.
      Wychodzę również z psem do knajpek, pubów itd moi znajomi lubią mojego psa, nie przeszkadza im jej obecność.
      • a1ma Re: w gości z pieskiem-szkodnikiem 05.01.10, 21:09
        > Wystarczyło zająć psa zabawką/gryzakiem. Reagować jak zaczynał obgryzać. Tak du
        > że szkody nie powstają w sekundę!

        Ale reagować powinien chyba właściciel psa, więc uwaga w stronę autorki wątku,
        że należy reagować, jest moim zdaniem nie na miejscu.
    • soffia75 Re: w gości z pieskiem-szkodnikiem 29.12.09, 01:06
      talibanek_talibanek napisała:
      > mąż kuzynki stwierdził, że pieski, tak jak dzieci, po prostu niszczą, (...) potem powiedział, że "dzieci i zwierzęta domowe uczą właściwego podejścia do przedmiotów" - przypuszczam, że miał na mysli to, że piesek jak dziecko może zniszczyć to i owo i nie można mieć do niego o to pretensji, bo to tylko przedmioty

      Ciekawa jestem, czy ów gentleman prezentuje identyczny pogląd również we własnym domu, czy też do własnych mebli ma nieco inne "właściwe podejście" i strzeże ich jak oka w głowie przed atakiem psich zębów... wink Coś mi się wydaje, że ta ideologia to zasłona dymna "na wynos", żeby odwrócić uwagę od faktu, iż w rzeczywistości nie potrafi sobie poradzić z czworonożnym pupilem lub też - z odpowiedzialnością za jego wybryki.
      Fakt, "to tylko pies" - ale od tego pies ma właściciela, żeby to właściciel wyuczył go właściwych zachowań i potrafił ponieść odpowiedzialność za te niewłaściwe. Między innymi od tego też dzieci mają rodziców, bo same "są tylko dziećmi"(choć niektórzy rodzice zdają się o tym zapominać...).
    • gazetowy.mail Re: w gości z pieskiem-szkodnikiem 29.12.09, 10:04
      Mąż kuzynki to prostak. Proponuję iść z noworoczna rewizytą do nich
      i wylać wino na obrus, dywan i parkiet i z miną aniołka powiedzieć
      spierze się, teraz przecież jest dużo dobrych proszków.

      A na poważnie zastanawia mnie nie jego zachowanie tylko Wasze.
      Piesek mały więc ma ząbki jak szpileczki i żeby porządnie pogryść
      poprzeczki w krzesle musiał poświęcić temu trochę czasu. Napisałaś,
      że w salonie więc chyba siedzieliście tam wszyscy i nikt nie
      zauważył - chyba,że gości przyjmujecie w kuchni. Powinniście po
      pierwszym złapaniu przez psa mebla zwrócić uwagę właścicielowi żeby
      go pilnował
      • talibanek_talibanek Re: w gości z pieskiem-szkodnikiem 29.12.09, 10:16
        siedzieliśmy w salonie, gdzie było dość głośno, dlatego nikt od razu nie zwrócił
        uwagi na to, że spod obrusa dochodzi jakis odgłos chrupania. po odkryciu
        zwróciliśmy uwagę, żeby pilnowali tego pieska, bo obgryzł poprzeczkę, zabrali go
        na chwilkę na kolana, potem wypuścili, a on zaczął obgryzać drugą poprzeczkę -
        wtedy zorientowalismy sie od razu i stąd wymuszony spacer.
        • claratrueba Re: w gości z pieskiem-szkodnikiem 07.01.10, 13:24
          Niestety, chyba jedyne co pozostaje to tych gości już nigdy nie zapraszać. Albo
          wprost powiedzieć "nie życzę sobie psa". Masz pełne prawo, jeśli się obrażą-
          trudno. Niestety, paru moich znajomych przyjeżdżało do mnie z psami, zapewne
          zakładając, że jako psiara nie mam nic przeciwko. Przeciwko psom nie, natomiast
          przeciwko ich obgryzaniu moich krzewów, wykopywaniu kwiatów- mam. Właściciele
          jakoś tego nie zauważali. Nawet w ramach retorsji miałam ich odwiedzić z moją
          wielką suką, ale ona dobrze wychowana, nie niszczy i rozumie polecenia typu
          "waruj, zostań". Po prostu zapraszając mówiłam "proszę nie brać ze sobą psa" bez
          żadnych wyjaśnień. Pytanie "dlaczego" nigdy nie padło, nie obrażali się.
    • bas-122 Re: w gości z pieskiem-szkodnikiem 10.01.10, 06:34
      Brzydkie postępowanie. Jeśli ma się takiego pieska-niszczyciela /lub niszczące
      dziecko/, to na okrągło pilnuje się go, wręcz nie wypuszcza się z rąk.
      Powinniście widząc, że piesek zaczyna obgryzać krzesło, zwrócić uwagę
      właścicielom, nawet zapowiedzieć "Pilnujcie, bo będziecie naprawiać szkody. To
      nowe meble."
      Mam dwa psy. Kiedyś chodziłam z nimi do mojej Mamy. Co prawda nie niszczyły
      /pilnowałam je/, ale robiły bałagan na kanapie, ściągały i miętoliły kapę.
      Przestałam je tam prowadzać, bo miałam dosyć ciągłego poprawiania po nich.
      Przy myciu naczyń u teściowej, potłukłam salaterkę. Natychmiast odkupiłam Jej
      komplet nowych, bo nie mogłam znaleźć identycznej, pojedynczej.
      To co opisujesz, to kwestia kultury.
      Pomysł z niszczycielską rewizytą, bardzo mi się podoba. Nie wiem jednak, czy
      mnie by było stać na takie szaleństwo.
    • bathilda Re: w gości z pieskiem-szkodnikiem 28.02.10, 14:29
      > mąż kuzynki stwierdził, że pieski, tak jak dzieci, po prostu niszczą,

      Mam małe dziecko. Jeśli jesteśmy zapraszani razem z nim w gości to na zmianę ja
      lub mąż go pilnujemy, żeby nie zrobił sobie krzywdy i nic nie zepsuł. TO dla
      mnie oczywiste. Jeśliby coś jednak zniszczył, zaproponowałabym że szkodę
      naprawię. Więc tłumaczenie jest nietrafione i moim zdaniem niegrzeczne.
    • e._ Re: w gości z pieskiem-szkodnikiem 01.03.10, 09:51
      Jeśli obawiasz się, że propozycja przyjścia bez psa może spowodować
      jakieś nieprzyjemne reakcje, można ją "osłodzić" proponując, by piesek
      był w kagańcu.
    • podpseudonimem Re: w gości z pieskiem-szkodnikiem 06.03.10, 12:10
      moim zdaniem najbardziej asertywną reakcją gdy już szkoda się stała było
      wycenienie szkody i grzeczne poinformowanie właściciela zwierzaka że oczekujecie
      od niego takiej i takiej rekompensaty finansowej. inna sprawa że to on powinien
      wyjść z taką propozycją.
      Jednym słowem burak totalny. Pomijając fakt chodzenia w gości z psem. Nie żebym
      miała coś przeciwko psu, sama mam dwa, ale staram się nie zabierać ich nawet do
      domów gdzie są mile widziane, właśnie w obawie, że mogłyby coś zniszczyć, a nie
      chcę sobie psuć nastroju relaksującej wizyty ciągle uważając na psiaki, które
      choć grzeczne i ułożone to jako zwierzęta jednak nieprzewidywalne
    • framp Też miałem takich znajomych 06.03.10, 12:30
      mają dwa psy marki alaskan, dość duże bydlęta, owszem ładne, sympatyczne, ale
      młode jeszcze, niesforne, nieułożone, więc "szkodne". A ja kiedyś nieopatrznie
      zachwyciłem się nimi, że takie śliczne, piękna lśniąca sierść, że przyjazne i
      odpowiednie do domu, więc uznali, że jestem "psiarzem" i wolno im przyprowadzić
      mi zwierza do domu. Za pierwszym razem nie chciałem być niemiły, myślałem że
      sami się zorientują, że nie jest fajnie, bo psy lizały różne przedmioty, kładły
      się na kanapach i fotelach, gryzły buty, grzebały doły w trawniku, ale niestety
      uważali, że ok, bo "psy się świetnie czują w tym domu!"
      Więc za drugim razem, pomny tego mycia, odkurzania i czyszczenia po ich wizycie,
      poprosiłem o przybycie bez dziczyzny. Obrazili się, bo przecież "pieskom się u
      ciebie podobało i w ogóle są warunki, duża przestrzeń, ogród". Stwierdziłem, że
      mój dom urządzałem z myślą o ludziach, zwierząt i ich zabaw nie przewidywałem i
      nie lubię jeść z talerzy oblizanych przez psy, bo mam odruch wymiotny. Obrazili
      się, nie przyszli więcej. Trudno, choć ich osobiście lubiłem, mimo psiego
      skrzywienia, ale nie muszę jednak kochać ich bydełka tak jak oni, nawet jeżeli
      pies mi się podoba - z daleka!
    • tonik777 Re: w gości z pieskiem-szkodnikiem 06.03.10, 12:32
      Ci kuzyni trochę niewychowani. Całkowicie zgadzam się z Twoimi
      przemyśleniami odnoście przychodzenia w gości ze zwierzętami.
      Najpierw trzeba zapytać czy w ogóle można (i nie chodzi tylko o to,
      że nie każdy chce mieć zwierzęta u siebie, ale niektórzy mogą być
      np. uczuleni na sierść niektórych zwierzaków). Poza tym nie ważne
      czy nasze dziecko czy zwierzę, ale trzeba odpowiadać za ich
      zachowanie u innych. Dlatego też uważam, że kuzynka z mężem powinna
      zapłacić za zniszczenia. W końcu to oni mają psa, więc niech oni się
      uczą "innego podejścia do przedmiotów" i pieniędzy. Przecież gdyby
      Twoi rodzice chcieli by mieć psa, to by go sobie kupili
      czy "adoptowali" ze schroniska. Pozatym nie wszystkie zwierzęta
      niszczą wyposażenie mieszkań. Te dobrze wyszkolone doskonale wiedzą
      co im można a co nie.
      Uważam, że nie powinniście tak zostawić tej sprawy, ale kulturalnie
      lecz stanowczo zażądać naprawienia szkód.
    • aiueo Re: w gości z pieskiem-szkodnikiem 06.03.10, 12:35
      Reakcja kuzyna jest nie na miejscu, ale jesli to rodzina i poza tym
      incydentem lubicie sie z nimi spotykac, to moze najlepiej takie
      sytuacje kwitowac zartem, aczkolwiek dobitnie mowiacym o tym ze
      takich sytuacji sobie nie zyczycie. Cos w rodzaju: "No pieseczku, ty
      maly gryzoniu, jesli bedziesz nam tak meble obgryzal, to twoi
      panstwo nie nadaza nam nowych kupowac" wink albo do jego
      wlascicieli: " Oj, jesli piesek w takim tepie bedzie nam meble
      obgryzal, to nastepnym razem chyba bedziecie musieli przyjsc z
      wlasnymi krzeslami" wink Powinni zrozumiec aluzje i raczej sie nie
      obraza, a nastepnym razem pieska zostawia w domu albo beda go
      bardziej pilnowac.
    • sikorka68 Re: w gości z pieskiem-szkodnikiem 06.03.10, 16:23
      To prawda, za szkody się płaci, dlatego w dobrym tonie jest, aby swoje pociechy
      (dwunożne i czworonożne) pilnować. Natomiast jest taka sprawa z małymi pieskami,
      że kiedy im się ząbki wymieniają, gryzą, co popadnie. To nie jest u niego brak
      wychowania, tylko swędzenie. Jak przejdzie- przestanie gryźćsmile Szkoda, że nie
      pomyśleli o jakimś gryzaku- pies się męczył.
    • ginalina I dlatego posiadacze zwierząt powinni mieć 06.03.10, 23:57
      ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej w życiu prywatnym smile. Rodzice oddaliby
      krzesła do naprawy, a rachunek przesłaliby do towarzystwa ubezpieczeniowego, w
      którym kuzyn miałby polisę.

      Ha, pies. Czytałam o dziecku, które będąc gościem obsiusiało - podczas zmiany
      pieluszki - nową kanapę gospodyni smile To jest dopiero jazda! Dziewczyna pytała,
      jak ma wyczyścić kanapę, bo śmierdzi...
    • sherman-doberman Re: w gości z pieskiem-szkodnikiem 07.03.10, 00:23
      Spraw sobie kota - wtedy automatycznie wizyty wszelkich piesków,
      młodych, starych, szkodnych lub nie będą wykluczone. Kot nie
      toleruje - co nie musi być prawdą, ale kto to będzie wiedział poza
      tobą.Miałam parkę: wielkiego psa i kota, sama ich na wizyty nie
      targałam /pomijając członków rodziny, którym to nie przeszkadzało,
      i też tylko dlatego- że miałam do pokonania 2 tysiące km, więc w
      domu zostawić nie mogłam/ a ich obecność wykluczała też wizyty
      innych zwierzaków i miałam święty spokój.
    • czin-cze w gosci ze szkodnikami 07.03.10, 00:51
      ja bym była wściekła gdyby ktoś do mnie przyszedł ze zwierzakiem lub bachorem,
      który nie potrafi sie zachować w cudzym domu.
      mam psa i kota - tylko raz zabralismy piesa w gosci , ale pies był także
      zaproszony a poza tym to taki gatunek co sie grzecznie położy i nic nie niszczy.
      kicia tez raz była w gosci, także zaproszona, pochodziła sobie po mieszkaniu
      (jest mega ciekawska), a potem wylądowała w transporterze i tam sobie grzecznie
      spała.
      bachory (tzn. niegrzeczne, niewychowane dzieci) denerwuja mnie wszędzie -
      ostatnio u ginekologa w poczekalni. czekam na wizyte która przyjemna nie będzie,
      a tu dzieciak ciągle a to mnie szturchnie, a to nadepnie a to sie rozepchnie na
      siedzeniu - a mamusia nic, no bo przeciez to aniołek. dla mnie bachorek. jasne -
      dziecko sie nudzi, tylko po co matka brała dzieciaka ze soba? no chyba, że
      planowała pozować synkowi gdy lekarz ją będzie badał ginekologicznie.
    • friendii Re: w gości z pieskiem-szkodnikiem 07.03.10, 09:51
      Uwielbiam psy, mam psa i śpię z nim w łóżku, ale nie przyszłoby mi
      do głowy zabierać psa w gości, nawet do ludzi, którzy psy lubią.
      Pewnie właściciele tego psa bali się zostawić go samego w domu, żeby
      im czegoś nie zniszczył pod ich nieobecność. Pewnie są mało
      doświadczeni w "psiej sprawie" i nie znają metod, które pomagają w
      takich sytuacjach. To nie prawda, że psy koniecznie muszą gryźć
      rzeczy w domu i ci, którzy je trzymają, mieszkają na gruzach smile
      Oczywiście psy uczą dobrego podejścia do przedmiotów, trudno jednak
      wymagać od osób postronnych, żeby koniecznie miały ochotę pobierać
      takie lekcje.
      Komuś może wydawać się śmieszne, że was męczą i bolą ślady zębów na
      poprzeczce krzesła - ale nawet jeśli to trochę zabawne, macie święte
      prawo sobie tego nie życzyć. Na przyszłość uprzedźcie tych ludzi,
      żeby odwiedzali was bez psa.
    • anty-york Re: w gości z pieskiem-szkodnikiem 04.05.10, 21:48
      Szczerze współczuję kuzynów. Sama miałam psa przez 16 lat i "w gości"
      zabierałam go wyłącznie do babci, która go uwielbiała. Nie wyobrażam
      sobie też, że można zniszczyć cudzą rzecz(samemu, ale też pozwolić
      zniszczyć coś dziecku czy psu) i nie przeprosić oraz nie oferować
      natychmiast naprawy, zwrotu kosztów, itp. Do swojego mieszkania
      chybabym obcego zwierzaka nie wpuściła, po dzieciach na razie tylko
      czyściłam szyby, podłogi, firanki, itp wink.

      Na pocieszenie przedstawię mój kłopot z pieskiem-terrorystą (a tak
      naprawdę z ludźmi). Chodzi o yorka miniaturę (!), który jest
      najważniejszą istotą w hierarchii w domu moich teściów. W Wigilię
      ugryzł mnie dwukrotnie do krwi w momencie, w którym teściowa wręczała
      mi prezent (czaił się od jakiś dwóch lat, ale do tej pory byłam
      czujna wink. W Wielkanoc, gdy okazało się, że ponownie ma z nami
      siedzieć przy stole (!), zaprotestowałam i poprosiłam, żeby zamknąć
      go w osobnym pokoju. Tak się w moim domu izolowało psa np. podczas
      kolędy, bo nie przepadał za księżmi i strasznie szczekał. Wracając do
      Wielkanocy - moja prośba została potraktowana jako fanaberia
      ciężarnej, odmówiono pomimo kilkukrotnych próśb moich i męża. Moja
      wina - nie zgodziłam się na przypięcie psa do kaloryfera - to
      faktycznie była chyba fanaberia, po prostu nie miałam ochoty go
      oglądać. Efektem tych "negocjacji" było wysłanie siostry męża do
      pokoju obok, w którym spędziła cały wieczór z pieskiem (jak widać nie
      mógł spędzić 2 godzin sam), kilka gorzkich słów rzuconych pod moim
      adresem, strojenie min i uraza, która trwa do dziś. Czasami
      asertywność wychodzi bokiem, ale tak szczerze, to nie żałuję swojego
      zachowania. Wprawdzie byłam gościem w tym domu, ale wydaje mi się, że
      moje obawy i niechęć do tego gryzonia po incydencie wigilijnym
      powinny być potraktowane poważnie.

      Przepraszam, że tak się uzewnętrzniłam z moim problemem.
      • yuka66 Re: w gości z pieskiem-szkodnikiem 05.05.10, 08:58
        Wedlug mnie nie bylas asertywna tylko agresywna
        • nchyb Re: w gości z pieskiem-szkodnikiem 05.05.10, 11:32
          Jak dla mnei agresji tam nie było, tylko zdrowy rozsądek.
          Kobieta już raz pogryziona ma prawo domagać się odizolowania z
          towarzystwa takiego gryzonia.
          A SV wymaga, byu nie tylko gość z psem pilnował swojego pupila, ale
          i by gospodarz pilnował, by jego zwierzę nie czyniło szkód, także
          tych psychicznych...
        • bubster Re: w gości z pieskiem-szkodnikiem 05.05.10, 15:12
          Nie, nie była agresywna. Dobrze zrobiła, że wymagała poszanowania
          swojej osoby - czyli izolowanie "gryzonia".
      • zoe125 Re: w gości z pieskiem-szkodnikiem 22.06.10, 09:45
        I bardzo dobrze zrobiłaś. Jak widać, rodzina nie potrafiła się odpowiednio
        zachować, skoro to na Ciebie się obrazili, a przecież pies Cię ugryzł. Domyślam
        się, że zapewne padł komentarz "on taki mały, przecież Cię nie zje".

        Mieliśmy kiedyś psa, ale było nie do pomyślenia, aby w odwiedzinach u kogoś (do
        bliższych znajomych czasem wpadaliśmy z psem, po uprzednim zapytaniu, czy można)
        pies łaził po mieszkaniu i robił demolkę. Mógł się co najwyżej pokręcić po
        pokoju, ale nie było mowy o siadaniu na kanapie czy obgryzaniu nóg od stołu, a
        już na pewno rzucaniu się na gości. Pies po jakimś czasie kładł się koło naszych
        nóg i znudzony, drzemał.

        Niestety, kultura, a raczej jej brak, jest u właścicieli zwierząt powszechny.
        Ile razy widzę biegającego sobie wesoło owczarka niemieckiego, a zaraz potem
        słyszę: "Niech się pani nie boi, on nie gryzie". Do jasnej cholery, KAŻDY pies
        może ugryźć. Każdy, nawet ten najłagodniejszy. Wystarczy, że niechcący nadepnę
        psu na łapę, a ten z bólu kłapnie zębami. I co? Nie mówiąc o tym, że ktoś może
        się czuć zwyczajnie nieswojo na widok gnającego na niego psa wielkości małego
        samochodu.
    • bubster Re: w gości z pieskiem-szkodnikiem 05.05.10, 15:12
      W 100% czyste chamstwo.
      Nie zapraszać więcej i żądać rekompensaty za szkody.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka