Dodaj do ulubionych

tzw. dress code

30.06.10, 13:18
Skąd sie wziął? Dlaczego akurat takie sa wymagania? Dziwi mnie, że w
niektorych firmach wymaga sie nawet latem rajstop/pończoch i
zakrytych butow. Dlaczego gola noga, stopa jest niewlaściwa?
Obserwuj wątek
    • angazetka Re: tzw. dress code 30.06.10, 14:01
      Bo z gołymi nogami to się na plażę chodzi, a nie do pracy. Nie mam w pracy
      formalnego dress kodu, ale jest dla mnie oczywiste, że w biurze mam mieć zakryte
      ramiona, kolana i nie ganiać w japonkach.
      • gorzatax Re: tzw. dress code 01.07.10, 08:26
        angazetka napisała:

        > ale jest dla mnie oczywiste, że w biurze mam mieć zakryt
        > e
        > ramiona, kolana i nie ganiać w japonkach.


        Wydaje mi się - acz nie jestem pewna - że Hance chodzi właśnie o to, skąd u ludzi to przeświadczenie, że to takie oczywiste
        • angazetka Re: tzw. dress code 01.07.10, 10:41
          U mnie - z domu. Nie umiem tego inaczej wyjaśnić.
        • bubster Re: tzw. dress code 01.07.10, 11:05
          Niektóre firmy tego wymagają - mają w swoich regulacjach.
          Niektórzy ludzie uwają, ze w ten sposób pokazuje się pewien stosunek do
          obowiązków.
          • burza4 Re: tzw. dress code 01.07.10, 20:42
            bubster napisała:

            > Niektórzy ludzie uwają, ze w ten sposób pokazuje się pewien stosunek do >
            obowiązków.

            na szczęście nie wszystkim się wydaje, że zgrzany pracownik=efektywny pracowniksmile
            • bubster Re: tzw. dress code 05.07.10, 10:55
              Przeważnie w biurach jest klimatyzacja
    • cichydeszcz Re: tzw. dress code 01.07.10, 12:10
      www.we-dwoje.pl/dress;code;-;zasady;ubioru;w;pracy,artykul,6105.html

      Mam nadzieję, że pomogłam zrozumieć kwestię ubioru w pracy?
      • hanka_czarnooka Re: tzw. dress code 01.07.10, 12:23
        chyba nie do końca zostalam zrozumiana. Wiem, że sa wymagania, że
        firmy nawet maja dość szczególowe regulaminy dotyczące tej kwestii,
        chodzi mi o sam fakt dlaczego cos jest dopuszczalne a co nie. Skad
        sie to wzięło? I nie chodzi o skrajności typu mikro szorty i japonki
        ale co jest zlego, niewlaściwego np. w jasnym klasycznym kostiumie a
        do tego noga bez rajstop i w bucie eleganckim ale z odkrytymi
        palcami?
        • agni_me Re: tzw. dress code 01.07.10, 13:04
          Wynika to z dwóch rzeczy:

          1)Klasyczna, kobieca elegancja nie dopuszcza gołych nóg, odkrytych palców i
          ramion w dzień w oficjalnych sytuacjach, a taką ze wszech miar jest praca.
          Pracownicy firmy, której zależy na wizerunku solidnej i tradycyjnej, powinni
          ubierać się elegancko i "zachowawczo".
          2)Wymagania dotyczące zakrywania w pracy prawie całego ciała (z wyjątkiem głowy
          i dłoni) mają racjonalne uzasadnienie. Ubiór pracownika nie powinien zwracać
          uwagi, dekoncentrować zarówno współpracowników, jak i klientów. Golizna jest
          uznawana za wabik seksualny, zatem nie powinno być na nią miejsca w firmie.

          Jakoś nikt nie dziwi się normie obowiązującej panów, dlaczego zatem tak dziwi
          taka sama norma dla pań?
          • zwierze_futerkowe Re: tzw. dress code 11.07.10, 18:18
            agni_me napisała:

            > Golizna jest
            > uznawana za wabik seksualny, zatem nie powinno być na nią miejsca w firmie.

            Ale skąd te skrajności: albo golizna, albo pancerz?

            > Jakoś nikt nie dziwi się normie obowiązującej panów, dlaczego zatem tak dziwi
            > taka sama norma dla pań?

            Nie wiem jak Ty, ale ja serdecznie współczuję mężczyznom, którzy w taki upał
            muszą paradować w marynarce, pod krawatem, i oczywiście wyglądać świeżo. Żyjemy
            w takim a nie innym klimacie i strój służbowy powinien być dostosowany także do
            warunków atmosferycznych.

            Oczywiście, są stanowiska, które wymagają reprezentacyjnego ubioru. Ale tak na
            zdrowy rozum: jeśli pracownica, np. kasjerka w banku, pokazuje się klientom
            tylko od pasa w górę, to komu przeszkadza, że ona ma gołe nogi i sandały? Po co
            wymagać garsonki i rajstop (albo garnituru) od osoby, która klientów na oczy nie
            widzi, bo pracuje np. w archiwum albo w księgowości?
            • agni_me Re: tzw. dress code 13.07.10, 10:29
              Wyżej wyjaśniłam skąd skrajności.

              Myślę, że zachowanie świeżego wyglądu w biurze znacznie bardziej zależy od
              warunków pracy niż od warunków atmosferycznych.

              Wizerunek firmy to wizerunek wszystkich pracowników. Ustala się jednolite zasady
              ubioru, to znacznie wygodniejsze niż tworzenie zasad dla każdego stanowiska
              oddzielnie, poza tym dlaczego pani z biura obsługi klienta ma "cierpieć"
              bardziej od kasjerki?

              Może jestem jakimś wymierającym gatunkiem, ale nie czuję się szczególnie
              udręczona tym, że w pracy noszę pończochy i buty zakrywające palce i pięty.
        • bubster Re: tzw. dress code 01.07.10, 16:07
          Może na zasadzie takiej, jak że do bluzki na ramiączkach nie zakłada
          się stanika a do sandałów skarpet?
          Po prostu źle to wygląda.
          • a1ma Re: tzw. dress code 05.07.10, 11:24
            bubster napisała:

            > Może na zasadzie takiej, jak że do bluzki na ramiączkach nie zakłada
            > się stanika a do sandałów skarpet?

            Przepraszam bardzo - ale od kiedy nienoszenie stanika jest eleganckie?
            • nchyb Re: tzw. dress code 05.07.10, 15:24
              Nioe chodzi o samo noszenie stanika, ale o wystawanie jego ramiączek
              spod cienki ramiączek bluzki.

              Trwa dyskusja na ten temat na jakimś modowym forumie...
      • permanentne_7_niebo BTW świeże i odprasowane w 30stopniowy upał? 15.07.10, 15:52
        Wszystkie części garderoby powinny być świeże i odprasowane, a
        dodatki starannie dobrane. Im mniej barw i szczegółów w ubiorze, tym
        lepiej. Upał i lato nie zwalnia od "dyscypliny".

        Jak?? Jak się nie gotować w zakrytych butach i rajstopach, o ciemnej
        marynarce nie wspominając? Moim zdaniem tyczy się to firm, które
        mają dress-code, ale zapewniają WARUNKI by przy tym wyglądać czysto
        i schludnie. Ja osobiście wolę lepiej popracować we względnym
        komforcie termicznym, niż gotować się w pełnym rynsztunku.
    • aiczka Re: tzw. dress code 01.07.10, 13:40
      Myślę, że wziął się stąd, że sytuacja w której ktoś odstaje od otoczenia ubiorem
      (zbyt formalnym, zbyt nieformalnym, zbyt wieczorowym, zbyt dziennym itd.) bywa
      niekomfortowa, krępująca (choćby dlatego, że obie strony zaczynają się
      zastanawiać nad tym jak kto jest ubrany). W takiej sytuacji wskazówka na temat
      dress-code (pojawiająca się przecież nie tylko w pracy ale także w przypadku
      przyjęć) jest po prostu przydatna.

      To, jakie zalecenia się formułuje to chyba przede wszystkim wynik rozmaitych
      utartych w społeczeństwie pojęc na temat elegancji, profesjonalizmu itd. Bo
      przecież po to ustala się dress-code, aby ludzie wywodzący się z określonego
      społeczeństwa czuli się dobrze, czuli się poważnie traktowani, nie epatowani
      czyimiś wdziękami (lub "wdziękami") itp.

      Dodatkowo dochodzi kwestia tego, jakie zalecenia jest łatwo sformułować - np.
      łatwiej jest powiedzieć, że buty mają mieć pełne czubki niż że sandały mogą być,
      ale pod warukiem że nie nazbyt zdobne, nie nazbyt odkrywające i że nosząca ma
      zdrowe, dobrze wypielęgnowane stopy.

      Utarło się, że elegancko/profesjonalnie jest mieć zakryte nogi /czyli
      przynajmniej pończochy lub rajstopy/. Pełne buty można uznać za konsekwencję -
      zwykle palce uwięzione w pończosze wystające z sandałów po prostu wyglądają
      trochę dziwnie (chociaż oczywiście są wyjątki, np. buty typu peep-toe czasem
      fajnie wyglądają z kontrastowymi pończochami). Zgadzam się, że czasem ta zasada
      robi się śmieszna - przecież w upały zakłada się pończochy tak cienkie, że i tak
      ich nie widać smile. Z drugiej strony nawet cienka pończocha rozmywa nieco
      szczegóły wyglądu nogi (kolor, naczynka, siniaki - co tam kto ma do ukrycia).

      Wydaje mi się, że te zasady traktuje się jednak coraz luźniej - np. na forum
      moda zdarza się już zachęcanie do zakładania na letnie przyjęcia sandałków (i
      niezakładania rajstop). Tam gdzie nie ma określonego dress-code'u chyba po
      prostu akceptuje się fakt, że latem ludzie ubierają się lżej i dopóki wygladają
      "na miejscu" to nikt się tym bardzo nie przejmuje.

    • plisowanka Re: tzw. dress code 03.07.10, 13:35
      O ile mogę zrozumieć zasadność zakrywania ciała, to nie mogę zrozumieć zasadności ograniczeń kolorystycznych. Dlaczego mają wyglądać tak samo szaro-buro? Co jest niestosowanego np. w kolorze żółtym czy zielonym?
      • plisowanka Re: tzw. dress code 03.07.10, 13:36
        Miało być: "Dlaczego wszyscy mają wyglądać tak samo szaro-buro?"
        • roseanne Re: tzw. dress code 03.07.10, 17:32
          tak jak bylo to zaznaczone juz wyzej - urzednik ma sie nie wyrozniac
      • nchyb Re: tzw. dress code 03.07.10, 19:07

        > ci ograniczeń kolorystycznych. Dlaczego mają wyglądać tak samo
        szaro-buro? Co j
        > est niestosowanego np. w kolorze żółtym czy zielonym?

        od dawna znane są różne interpretacje znaczenia kolorystyki. Żółty
        odbierany jest jako energiczny, osoby tak ubrane postrzegane są jako
        bardzo towarzyskie, rozrywkowe, niekoniecznie skupione na nudnych
        urzędniczych stanowiskach wink

        Za to szary to kolor ludzi pewnych siebie i opanowanych, pewne jest
        że opanowanie wielu urzędnikom przydaje się w kontaktach z trudnym
        klientem...
    • kol.3 Re: tzw. dress code 15.07.10, 20:17
      Z tą klimatyzacją wszędzie w biurach to bym nie przesadzała. Właśnie w
      urzędach jej raczej nie ma. W pokojach po 40 stopni C plus powietrze
      jak w pralni, i do tego dress code.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka