Dodaj do ulubionych

picie z bulionówek

01.08.10, 11:47
Witam, jeżeli był taki wątek to przepraszam, nie znalazłam. Moje
pytanie: czy wypada pić z bulionówek. Oczywiście nie flaki czy inne
zupy z "wkładką", ale np rosół bez makaronu? Tak go podano na
ostatnim obiedzie, na ktorym byłam i trochę się namachałam łyżką wink
W trakcie konsumpcji zastanawiałam się, czy można go po prostu
wypić, chwytając bulionówke za uszka?? Co na ten temat mówi savoir-
vivre?
Obserwuj wątek
    • bene_gesserit Re: picie z bulionówek 01.08.10, 13:37
      Oczywiscie, ze mozna napic sie z bulionowki - po to ma uszka. Ale
      dopiero wtedy, kiedy nie ma sensu jesc lyzką, nie wczesniej.
      • agni_me Re: picie z bulionówek 01.08.10, 14:01
        Hmm, bulionówka nie po to ma uszka, żeby z niej pić, tylko żeby sprawnie podać
        ją na stół wraz z gorącą zawartością. Bez uszek byłoby to niemożliwe. Ilość
        płynu w bulionówce/filiżance jest niewielka, nikt się specjalnie nie zmęczy,
        jedząc. Nie wiem, co mówi na ten temat współczesny savoir vivre, ale mój stary i
        niemodny mawia, że na koniec zostawia się po prostu resztę zupy w bulionówce,
        bez dopijania.
        • bene_gesserit Re: picie z bulionówek 01.08.10, 14:33
          Lubie to forum, bo zawsze sie mozna czegos dowiedzieć - na przyklad
          prawdziwszych przyczyn, dla ktorych bulionówki mają uszka. Miałam
          wrażenie, ze podawanie bulionówki ułatwia bulinówkowy spodek.
          • agni_me Re: picie z bulionówek 01.08.10, 15:51
            Bardzo proszę. Mam wrażenie, że jeszcze całkiem niedawno czyste zupy podawano w
            filiżankach bez spodka. Filiżanka stała na płaskim talerzu nakrycia, stąd
            niezbędne uszko. Z ciekawości zerknęłam do starych katalogów z porcelaną, nie
            wierząc własnej pamięci i zasadom wyniesionym z domu i wydaje się, że mam rację.
            Czy jeśli się mylę, możesz mi wskazać błąd? Dziękuję adwansem.
            • aqua.0 Re: picie z bulionówek 01.08.10, 18:08
              Czy adwans to polskie słowo? Starszawa jestem, ale nie przypominam sobie smile
              • agni_me Re: picie z bulionówek 01.08.10, 19:07
                Nie, to spolszczenie (w znaczeniu nadania obcemu słowu cech polskich) w
                zamierzeniu żartobliwe. Spokojnie możesz polegać na swojej pamięci.
            • e.kiwi Re: picie z bulionówek 01.08.10, 19:02
              Miały, miały talerzyki do podstawiania.
              Być może nie w każdej kolekcji serwisowej, być może dla oszczędności,
              bo można stawiać je na talerzykach używanych potem do filiżanek? Nie
              wiem.
              • agni_me Re: picie z bulionówek 01.08.10, 19:23
                Bardzo szanuję Twoje zdanie, ale wolałabym wiedzieć na czym je opierasz.

                Zerkam na stare wyroby Royal Worcester i Wedgwood i widzę, że spora część
                serwisów zawierała same "soup cup", bez spodków, w przeciwieństwie filiżanek do
                kawy czy herbaty. Spodki pojawiają się regularnie dopiero od lat 20 XX wieku.
                Jestem kompletnym laikiem, jeśli chodzi o porcelanę, być może rzeczywiście
                serwisy moich antenatów były oszczędnościowe, niemniej celowość uszka przy
                filiżankach do zup jest dla mnie oczywista, nie służą one do ułatwiania picia.
                Chętnie dowiem się czegoś więcej, prostując mylne może przekonanie i na temat
                porcelany, i wypijania resztek z bulionówki.
            • bene_gesserit Re: picie z bulionówek 01.08.10, 20:00

              tinyurl.com/238pc2m - tu są i ze spodkami, i bez. Ale
              przecież spodki mogły być sprzedawane osobno, mogły też nie
              przetrwac historycznej zawieruchy, siegnęłam wiec do strony z
              kolekcją europejskiej porcelany: tinyurl.com/28l2ygo . Nie
              wiem, z którego roku są twoje stare katalogi z porcelaną, być może
              starsże niz osiemnastowieczne antyki? W każdym razie już wtedy
              spodki pod bulionówki istniały, chociaż może istotnie w niektórych
              domach ich nie używano i stawiano naczyńka na płaskim talerzu
              nakrycia, zaś za szykowne uważano zostawianie częsci posiłku na
              talerzu.
              • agni_me Re: picie z bulionówek 01.08.10, 21:50
                Przepraszam, ale chyba pomyliłaś linki. W linku podanym przez Ciebie jest
                kilkanaście sztuk porcelany, tylko i wyłącznie miśnieńskiej, nie ma żadnej
                europejskiej kolekcji. Możesz podać poprawny link?

                Z Miśnią kojarzą mi się czarki, także do herbaty, taki rodzaj wysokich miseczek
                zawsze ze spodkami, a do zup dodatkowo z przykrywkami, tylko że one w ogóle nie
                miały uszka. Przydałby się jakiś znawca zarówno porcelany, jak i starych
                obyczajów przy stole.
                • bene_gesserit Re: picie z bulionówek 01.08.10, 22:27
                  Ależ nie, nie pomyliłam. Pisząc 'europejska porcelana' miałam na
                  myśli właśnie porcelanę miśnieńską - zdjęcia kolekcji przedstawiają
                  i bulionówki, i talerzyki pod bulionówki. Nie wydaje mi się, aby ta
                  manufaktura była wyjątkowa i produkowała uparcie to, czego ówczesna
                  Europa nie używała. Jednak być może te wyniki rzucą więcej światła
                  na problem:
                  tinyurl.com/2uoupgb

                  Nie bardzo mam czas i ochotę wchodzić we wszystkie te linki, ale
                  spora cześć zdjęc przedstawia przedmioty wyglądające na co najmniej
                  XIX-wieczne. Podejrzewam więc, że rację ma jedna z piszących
                  powyżej - komplety obiadowej porcelany miały kilka wersji,
                  skromniejsze były po prostu pozbawione spodków pod bulionówki, jak
                  i pewnie paru innych części, które zawierały zastawy duże,
                  niepraktyczne w czasach powojennych i późniejszych - właśnie z
                  powodu rozmiarów. Jednak nadal takie komplety produkowano - polski
                  serwis obiadowy moich dziadków, pochodzący bodaj z lat 50-tych
                  ubiegłego wieku takie własnie spodki posiadał, a komplet sztućcy -
                  zapewne też z tamtych czasów - był zaopatrzony w specjalne łyżki-
                  bulionówki - nieco mniejsze i o okrągłym kształcie.
                  • agni_me Re: picie z bulionówek 01.08.10, 23:49
                    Widocznie inaczej rozumiemy "kolekcję europejskiej porcelany", dla mnie to
                    znacznie szersze pojęcie.

                    Bardzo dziękuję za nowy link, ale trudno się spodziewać czegoś innego, wpisując
                    w google "spodek", prawda? Po wpisaniu "antique china dinner service" oraz
                    "antique porcelain dinner service" widać, że talerz płaski nakrycia pasował
                    zarówno pod talerz do zupy, jak i pod bulionówkę. Dopiero później wykształcił
                    się spodek, który był "jeszcze mniejszy". Różnica polegała jedynie na sposobie
                    podania zupy: albo waza, albo filiżanka z zawartością. Choć może jestem w
                    błędzie i w ten sposób przy serwisie składającym się z prawie dwustu sztuk,
                    oszczędzano dwadzieścia cztery talerzyki. Niech ktoś, kto zna się na
                    porcelanie, poratuje laika.

                    W ten sposób, niestety, ciągle rozmawiamy o historii porcelany, pytanie
                    dotyczyło jednak tego, czy można pić z bulionówki. Moim zdaniem nie. Wydawało mi
                    się to logiczne - uszko służy postawieniu bulionówki, nie piciu. Nawet jeśli się
                    mylę w sprawie uszka, nie zmienia to pytania o zasadę. Można? Na pewno?

                    Siostra mojej prababci, mająca niewiele lat do setki, twierdzi, że zwyczaj
                    przechylania talerza lub picia z bulionówki był w latach dwudziestych
                    traktowany, jako przejaw drobnomieszczaństwa, takie "szkoda, żeby się
                    zmarnowało". W towarzystwie ponoć gafa niewybaczalna. Opieram się jedynie na
                    tradycji rodzinnej. Ktoś jest może specjalistą od salonowych zwyczajów? Zawsze
                    pito z bulionówki? Kiedyś nie, teraz tak? Co na to guru savoir vivre - Jolanta
                    Kwaśniewska? wink
                    • maly_zlosliwiec Re: picie z bulionówek 02.08.10, 00:12
                      Nie mam pod reka zadnej polskiej ksiazki. Temat niezly wiec musze poszukac w tym
                      co mam.
                      Wygrzebane w internecie :
                      "..Czy jedzenie zupy cebulowej lub bulionu może być testem poprawnych manier?
                      Tylko łyżką
                      Zawsze, kiedy podadzą zupę, choćby w kubeczku niewiele większym od naparstka,
                      trzeba rozejrzeć się za łyżką. Generalna zasada brzmi: zupę zawsze się je, a nie
                      pije. Być może łyżka będzie niewielkim okrągłym czerpaczkiem lub mikroskopijną
                      łyżeczką do mokki w przypadku bulionu z płetw rekina, podawanych w filiżankach
                      do kawy. Czasem zupę je się łyżeczką do herbaty. Tak dzieje się, gdy gęsty krem
                      z grzybów lub warzyw nalano do cylindrycznych filiżanek z jednym uszkiem. Do
                      większych bulionówek podaje się średniej wielkości łyżki deserowe, zwane
                      niekiedy angielskimi. Przy tej rozmaitości fasonów czasem trzeba szukać łyżeczki
                      nie po prawej stronie talerza nad nakryciem, gdzie jest tradycyjne miejsce na
                      sztućce deserowe. W razie wątpliwości przydaje się stara rada: Jeśli nie wiesz,
                      co robić, po prostu poczekaj, aż pani domu weźmie w ręce właściwie sztućce i
                      naśladuj ją."

                      www.przepisy-kuchenne.info/savoir-vivre-zdradliwe-zupy
                      • agni_me Re: picie z bulionówek 02.08.10, 01:08
                        O, proszę! Ktoś się doszukał tematu w grzecznościowym podręczniku. Albo - zatem
                        - familia moja stała na straży cnót, albo odwrotnie - wprowadzała
                        dobrogrzecznościowe nowinki. Głupiam.
                        Ale jeśli już wprowadzamy melanż tego, co było, z tym, co wypada - wygląda na
                        to, że bezpieczniej jest nie wypijać.

                        Swoją drogą, jak mawiała moja droga niania, problemy zaczynają się przy
                        żeberkach. Otóż nie miała racji, może w jej czasach zaczynał się problem i przy
                        nich, współcześnie mamy problemy z pomidorową bez makaronu i ryżu. smile
                      • bene_gesserit Re: picie z bulionówek 02.08.10, 01:13
                        Źródło: kobieta.wp.pl. Ee tam.
                        Poza tym - zdaje się, że bulionówki są bardzo zdradliwe. Ja
                        natknęłam się na informację o etykiecie amerykańskiej - slowa samej
                        Eleanory :
                        "Drink thin soups and bouillons served in cups, as you would tea or
                        coffee, but if there are vegetables or noodles left in the bottom,
                        eat them with the spoon, rather than struggle unattractively to
                        make them slide from the cup into your mouth. (Book of Common Sense
                        Etiquette, 1962)"

                        Imo ten sposob jedzenia to mistrzostwo świata smile - wypicie gorącej
                        jak diabli zupy bez łyżki i bez obniżajacego temperaturę siorbania
                        przecież, uważając jednocześnie, zeby się nie zakrztusić
                        ewentualnymi kluseczkami czy warzywami.
                      • maly_zlosliwiec Re: picie z bulionówek 02.08.10, 03:25
                        Podpinam sie pod siebie bo znalazlam fajne teskty o zupach. W zasadzie chronologia jest ciekawa.
                        www.soupsong.com/bametiqu.htm
                        I tutaj mam zaskakujace zdanie z amerykanskiego wydania -
                        ".. Liquid buoillion, - not jellied, - should be drunk from the bouillon cup."
                        Czyli wszystko zalezy od konsystencji ?

                        http://books.google.com/books?id=gA1l6Nse26oC&pg=PA39&lpg=PA39&dq=bouillon+cup+how+to+eat+etiquette&source=bl&ots=V17ObFPSbk&sig=FXIcU9sr1cY81k5ysJqBS_x5qaw&hl=en&ei=lhpWTPvFNYOC8gbE6K2GAw&sa=X&oi=book_result&ct=result&resnum=6&ved=0CDYQ6AEwBQ#v=onepage&q&f=false
                        • bene_gesserit Re: picie z bulionówek 02.08.10, 12:33
                          To jest właśnie ta strona, z której wziełam cytat z Eleanor
                          Roosevelt. Sęk w tym, że strona opisuje zasady etykiety
                          amerykańskiej, a te mogą się różnić od polskich (o ile się nie mylę
                          małych Amerykanów, jak i małych Brytyjczyków uczy się, że w dobrym
                          tonie jest trzymanie lewej ręki pod stołem, jeśli przy jedzeniu
                          posługują się jednym sztućcem). Z tego, co mi wiadomo, dużą część
                          swojej etykiety Polacy wzorowali na Francuzach - niestety, mój
                          francuski jest zbyt ubogi, żeby dotrzeć do odpowiednich źródeł. Nie
                          mówiąc już o tym, że od lat obyczaje w Polsce się dość dynamicznie
                          zmieniają, więc i to mogłoby nie rozstrzygnąć sprawy. Brak też,
                          zdaje się, godnych zaufania autorytetów w tej dziedzinie. Być może
                          jesteśmy więc - tymczasowo - skazani na zdrowy rozsądek i intuicję.
                          • kol.3 Re: picie z bulionówek 02.08.10, 19:53
                            W Polsce uznanymi autorytetami w dziedzinie sv jako części protokołu
                            dyplomatycznego są autorzy podręczników w tej dziedzinie - Pietkiewicz,
                            Orłowski. Natomiast zaatlantyckie obyczaje chwilami jednak różnią się
                            od europejskich.
                            • bene_gesserit Re: picie z bulionówek 02.08.10, 22:09
                              Z tego, co udało mi się dowiedzieć - i o ile internetowa strona o
                              brytyjskiej etykiecie może być wiarygodna, zwyczaj jedzenia z
                              bulionówki w Wielkiej Brytanii jest taki sam, jak w USA.

                              Co do zasad protokołu dyplomatycznego - am wątpliwości, czy
                              w 'normalnym życiu' powinniśmy się kierować jego zasadami. Pamietam
                              ze szkolnych zajęć, że wiedza ta wydała mi się pełna wyjątkowo
                              szczegółowych wskazówek - ich wprowadzenie w życie byłoby nielichym
                              utrudnieniem, a pewmie i źródłem nieporozumień. Duża część z nich
                              jest zresztą łamana powszechnie i nikt tego nie uważa za wielki
                              nietakt (np noszenie złotej bizuterii w ciągu dnia).

                              Nie mam w domu zadnego podręcznika s.v., ale w internecie
                              (buco-azzurro.ownlog.com/ - na blogu sympatycznego studenta)
                              udało mi się znaleźć coś takiego:

                              "Zupę podana w filizance z 2 uszkami najpierw jemy łyżką trzymajac
                              za lewe uszko, ALE przy piciu resztki zupy trzymamy za uszko
                              prawe."

                              O ile wierzyć autorowi, jest to napisane na podstawie "Savoir vivre
                              dla każdego" oraz "Protokółu dyplomatycznego" Edwarda Pietkiewicza.

                              To jest dopiero komplikacja, co? wink
                            • nm.buba011 Re: picie z bulionówek 02.08.10, 22:53
                              kol.3 napisała:

                              > W Polsce uznanymi autorytetami w dziedzinie sv jako części
                              > protokołu dyplomatycznego są autorzy podręczników w tej
                              > dziedzinie - Pietkiewicz, Orłowski.

                              - co wcale nie oznacza, że autorytet się nie myli.
                              Lepiej polegać na uzasadnieniu. Dlaczego tak robimy?
                              Spotkałem się z nie najlepszym argumentowaniem Pietkiewicza w "Savoir-vivre dzisiaj" W-wa 1990, s 19.

                              Postawiłbym pytanie co jest złego w nie użyciu łyżki, poza konwencją?
                      • aiczka Re: picie z bulionówek 02.08.10, 10:36
                        > Zawsze, kiedy podadzą zupę, choćby w kubeczku niewiele większym od naparstka,
                        > trzeba rozejrzeć się za łyżką.
                        www.przepisy-kuchenne.info/savoir-vivre-zdradliwe-zupy

                        Niżej na tej samej stronie:

                        "Kiedy wolno wypić zupę

                        Zupę nalaną do filiżanki lub bulionówki jemy najpierw łyżką, lekko dotykając do
                        krawędzi filiżanki, aby ściekła tam kropla, która może poplamić obrus lub
                        ubranie. Kiedy zostanie już niewiele zupy, łyżkę odkładamy na talerzyk, a resztę
                        wypijamy. Bulionówki podnosimy do ust, trzymając w dłoniach obydwa uszka,
                        filiżankę prawą ręką za jedno uszko."

                        big_grin
                        • maly_zlosliwiec Re: picie z bulionówek 02.08.10, 14:28
                          Ewidentnie mój błąd bo nie doczytałam do końca.
                          Szukam nadal w swoich książkach i opinie są różne. Ale na podstawie amerykańskich książek to się boję wypowiadać. Trochę się różnią miedzy sobą.
                          W jednej wogóle się nie wspomina o piciu zupy.
                          W tej chwili w Polsce została wydana książka pani Nadine de Rothschild. Może tam jest opis.
                          Rzeczywiście nasza kultura oparta jest na francuskim SV. Dysponuję dwoma pozycjami i tam też picie zupy jest zbyte. Choć opis jedzenia zupy cebulowej jest.
                          Czyli prawidłowa polska technika - zjeść łyżeczką a resztę dopić ?
                    • bene_gesserit Re: picie z bulionówek 02.08.10, 01:04

                      No, jesli w google wpisze się np 'antique china dinner service
                      bouillon cup' - to owszem, wyniki pokazują komplety z bulionówkami
                      ze spodkami. Obawiam sie, ze znawca nie powie tu więcej: że są
                      talerzyki i że może ich nie być. Mnie najbardziej przekonały te
                      osiemnastowieczne wyroby z Miśni. Poza tym, mam wrażenie, spodek
                      mógł pełnić i inne praktyczne funkcje - np służyć do odłozenia
                      łyżki po skończeniu jedzenia.

                      Mi picie z bulionówki wydaje się jak najbardziej logiczne -
                      ostatnie łyki zupy lekko już przestygły, a i zupy jest za mało,
                      zeby doszło do jakiejs tragedii w rodzaju wylania na siebie
                      miseczki barszczu czerwonego. Dlaczego nie? Co jest nieeleganckiego
                      w wypiciu płynu bezpośrednio z dwu-usznego kubeczka? I bez
                      wątpienia, w wielu rodzinach istniało przekonanie, ze 'w dobrym
                      tonie' jest zostawienie pewnej części posiłku na talerzu, ale mwm
                      wrazenie, ze obecnie nie obowiązują tego typu zasady. Zasady sv są,
                      myślę, współczesnie bardziej pragmatyczne - raczej pomagają
                      możliwie bezkolizyjnie współżyć społecznie niż sygnalizować
                      przynależność do klasy społecznej.
                      • agni_me Re: picie z bulionówek 02.08.10, 01:18
                        Widzisz, mnie wpojono przekonanie, że wyjątkowo skomplikowane zasady savoir vivre, jak i wyszukane maniery przy stole obiadowym, są efektem awansu drobnomieszczaństwa. Naprawdę. I że skoro nie wybiera się resztek z talerza, tak nie podnosi się do ust filiżanki z zupą. Resztki się zostawia, nie dłubie się w kościach kurczęcia, nie dopija się zup, nie wybiera się czereśni z tortu, żeby nie mieć problemu z pestkami. No jakoś tak wydawało mi się to oczywiste. Dopiero to forum uzmysłowiło mi, że zasady są znacznie szersze. Przy czym, tu się będę upierać, na kilku oficjalnych "dinnerach", na których zdarzył
                        • bene_gesserit Re: picie z bulionówek 02.08.10, 12:36
                          Jak napisalam - nie wydaje mi sie, by wypijanie jakiegoś ułamka
                          decylitra lekko cieplego plynu z czarki zaopatrzonej w uszka było
                          specjalnie skomplikowane - tym bardziej, jak piszesz, 'wyjątkowo
                          skomplikowane'. Myślę, że przesadzasz - wszak robimy to na codzień,
                          tyle że posługując się naczyniem z jednym uszkiem.
                          Odłożenie łyzki również nie nastręcza wielu problemów - zwłaszcza,
                          jeśli bulionówka ma spodek. Czy 'wyjątkowo skomplikowane' jest
                          połączenie tych dwóch czynności? Jakoś nie mam wrażenia.

                          Kompletnie nie wzruszają mnie obawy o posądzenie o przynależność do
                          warstwy drobnomieszczańskiej - w mojej opinii brak takich lęków
                          dotyczy coraz wiekszej grupy. Nie tylko dlatego, ze w dzieciństwie
                          straszono nas raczej obawą przed naruszaniem granic innych, ale i
                          dlatego, ze mobilność społeczna w Polsce jest dość spora. Stąd moja
                          refleksja, że coraz częsciej i dla coraz większej grupy ludzi
                          znajomośc zasad s.v. ma służyć nie komunikowaniu innym swojej
                          przynależności klasowej, a raczej ułatwiać harmonijne współżycie,
                          pozwalać zachować granice innych ludzi. Dlatego subtelny komunikat
                          w postaci pozostawienia części posiłku na talerzu nie wydaje mi się
                          specjalnie elegancki. Raczej odbierałabym go tak jak ty pomysł na
                          jedzenie zupy łyżką i potem dokończenie jej przez picie z naczynia -
                          jako zupełnie niepotrzebną komplikację.
      • pavvka Re: picie z bulionówek 28.12.18, 02:05
        bene_gesserit napisała:

        > Oczywiscie, ze mozna napic sie z bulionowki - po to ma uszka. Ale
        > dopiero wtedy, kiedy nie ma sensu jesc lyzką, nie wczesniej.

        Ja bym powiedział, że to bardziej zależy od sytuacji. Na przyjęciu dyplomatycznym nie bardzo wypada, na rodzinnym jest ok.
    • e.kiwi Re: picie z bulionówek 05.08.10, 08:56
      Jest przecież powód, dla którego jedne zupy podaje się w talerzach a
      inne w bulionówkach!
      Wystarczy zadać sobie pytanie po co wprowadzono bulionówki, skoro są
      talerze do zup, i kiedy się ich używa.
      Nie warto dzielić włosa na czworo.
      Oczywiście, ze się pija. Jak? Zwyczajnie lecz, jak to już napisano,
      trzymając za wszystkie możliwe uszka, czyli jeśli są dwa to za dwa a
      jeśli jedno, to za jedno. Z tym, że bulionówki mają zawsze dwa, a
      jedno - filiżanki do zup, o pojemności większej, niż te do herbaty.
      • maly_zlosliwiec Re: picie z bulionówek 05.08.10, 15:59
        Przepraszam, ale powtórzę co napisałam wcześniej.
        Spróbuj wypić zupę krem.
        • bene_gesserit Re: picie z bulionówek 05.08.10, 16:32
          Sa kremy i kremy. Po drugie - sa tez pewne oczywiste oczywistosci -
          nie pijemy wprost z bulionowki zupy z warzywami czy kluseczkami,
          tak samo nie pijemy zupy, ktora konsystencja przypomina raczej krem
          niz plyn, bo tego sie po prostu zrobic elegancko nie da.
        • nm.buba011 Re: picie z bulionówek 05.08.10, 18:08
          maly_zlosliwiec napisała:

          > Przepraszam, ale powtórzę co napisałam wcześniej.
          > Spróbuj wypić zupę krem.

          - trochę dygresyjnie i alkoholowo.
          Kremy alkoholowe pijemy, przykładowy advocat.
          W literaturze, w życiu, w przypadku choroby alkoholowej, używany jest zwrot:
          napić się... bulionu. Jest podawany nie tylko, z pominięciem talerza i łyżki,
          ale i rzeczonej bulionówki.
          Ze szklanki.
          • maly_zlosliwiec Re: picie z bulionówek 05.08.10, 21:55
            Ale raczej nikt nie miewa wątpliwości jak spożywa się alkohol ?
    • plisowanka Re: picie z bulionówek 08.08.10, 15:59
      Ja w pewnym poradniku s-v czytałam, że zasada jest taka:

      zupa w naczyniu z jednym uchem - pijemy

      zupa w naczyniu z dwoma uszami - jemy łyżką
      • kacaniec Re: picie z bulionówek 24.12.18, 00:00
        Dokładnie!
      • engine8 Re: picie z bulionówek 24.12.18, 00:18
        A jak nie ma uszek?
        Jak np w japoni\skich podaja miso soup ? Wyjada sie paleczkmai co sie da a reszta wypija jak z kubka
        • minniemouse Re: picie z bulionówek 24.12.18, 02:55
          ciekawy temat ktoś odgrzał wink

          przyznam się, czasami lubię zjeść zupę przy tv, a wtedy bardzo przydaje się własnie filiżanka z uchem.
          do np do takiej niewyszukanej, mozna powiedzieć - roboczej 0.350L to wejdzie i zupa-krem, i warzywna, i ogórkowa i czysty rosół,
          i różne inne.
          wiec da się i wypić i zjeść łyżką. niezależnie od wszystkiego bardzo praktyczny kubek.
          bo i wieczko ma, i nadaje się do podgrzewania w mikrofali, i wygodnie się w reku trzyma. chwale. mozna oczywiście znaleźć ładniejsze. te ze zdjęcia to taka tanioszka ze sklepu 'za dolara', córka kupiła sobie na lancze do pracy.

          U nas miso soup zazwyczaj podaje sie z taka lyzeczka
          https://sep.yimg.com/ay/yhst-11981746382951/black-and-brown-contemporary-ceramic-asian-soup-spoon-9.jpg
          nie z pałeczkami. nawet sa takie plastykowego do 'na wynos'.
          i tym wyjada sie z miseczki "konkrety" wraz z bulionikiem, a resztki mozna wypić wprost z miseczki trzymając dwiema rekami za boki.
          akurat nie moge nic znaleźć edukacyjnego na temat spożywania miso, ale jest to, z przepięknym dzieckiem
          głos w lapie mam popsuty, ciekawe jakiej jest narodowości smile
          na moje oko Surinam Thai, maybe smile

          Minnie
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka