29.11.10, 23:22
Załóżmy, że mój rozmówca wyraża się błędnie, np. mówi "nie lubię kupywać w sieci X".

Oczywiście go nie poprawiam - a czy sama mam mówić poprawnie? Bo jest szkoła SV, wedle której należy wręcz powtarzać błąd rozmówcy, żeby nie sugerować mu, że się myli.

Z drugiej strony, to on może być pewien, że ja się mylę, mówiąc "kupować".

Jak to jest?
Obserwuj wątek
    • lena575 Re: językowo 29.11.10, 23:30
      Moim zdaniem należy używaż wersji poprawnej (bez intonacyjnych podkreśleń) i nie martwić się tym, czego pewnym jest rozmówca.
    • nm.buba011 Re: językowo 30.11.10, 00:45
      maitresse.d.un.francais napisała:

      > Bo jest szkoła SV
      > , wedle której należy wręcz powtarzać błąd rozmówcy, żeby nie sugerować mu, że
      > się myli.

      - napisz coś więcej na temat tej szkoły.
    • ekspert_ewa.sawicka Re: językowo 30.11.10, 16:02
      Zawsze używamy poprawnych form językowych. Zwracanie uwagi jest nieeleganckie, ale problem można obejść mówiąc: "Zauważyłam, że mówisz "kupywać", skąd to y zamiast o? Ja mówię kupować" Nie pouczamy wtedy, ale życzliwie pytamy. To bezpieczna również dla pytającego forma, bo jeśli jest w błędzie (a tak też się może zdarzyć), unika podwójnej kompromitacji.
      Oczywiście możemy taką uwagę poczynić wobec dobrego znajomego lub koleżanki zza biurka, z którą mamy miłe relacje. Nie wypada wykazywać się taką dociekliwością wobec nowo poznanych osób.

      Zdarza się jednak, że żeby zostać właściwie zrozumianym trzeba przystosować słownictwo, co najczęściej oznacza unikanie rzadziej używanych słów lub posłużenie się takim, które zwykle nie przechodzi nam przez gardło. Najlepiej oddaje to anegdota, gdy zwyzywany grubym słowem kulturalny mężczyzna zwrócił się do lżącego go gbura "Tylko bez inwektyw, proszę", na co usłyszał pełne urazy "Sam pan jesteś inwektywa". Gdyby powiedział "wyzwisk" lub "obelg", nie ośmieszyłby i przy okazji jeszcze bardziej rozwścieczył swojego oponenta.
      • asia.sthm Re: językowo 05.04.18, 12:16
        Nielegalny anons podbil stary watek (post zostal skasowany w momencie kiedy na niego odpowiadalam)

        Jednak dobrze, ze ciekawy temat wrocil.
        Pani ekspert wyjasnila jak mozna zareagowac, ja jednak zawsze glupieje kiedy ktos mowi w pierwszej osobie: nie rozumie, nie umie ...... zawsze w tym momencie w glowie mozgiem slysze mmmmmmmm mmm.
        Cos okropnego, jakby mi sie to brajujace "m" zagniezdzilo jak upierdliwa melodia zaslyszana przy porannej kawie.
        • condesa Re: językowo 05.04.18, 13:00
          @Asia.sthm
          To brzęczenie w głowie przejdzie, jak sobie zjesz kawałek torta.
          Temat wart podbicia co jakiś czas: może komuś coś z niego w głowie zostanie? A może człowiek sam ze zdziwieniem odkryje, że gdzieś popełnia błąd?
          Odpowiadając na pytanie Autorki: samej mówić poprawnie.
          • ser_metafizyczny Re: językowo 05.04.18, 13:30
            Można temat odświeżyć też tak - a co zrobić jeśli ktoś na forum robi błędy?
            • asia.sthm Re: językowo 05.04.18, 14:27
              > a co zrobić jeśli ktoś na forum robi błędy?

              Trudno, pal licho, mozna zamknac oczy i przynajmniej w uszach nie dzwoni to przeciagle eM. (tort zastosuje, dobry pomysl)

              Na forum kazdy moze pisac, nie tylko piątkowe uczennice i kazdy kiedys, nawet prymus walnie bledem ze wlosy deba stana. Ja na przyklad recznie bledow nie robie, reka pamieta jak co sie pisze, a klawiatura niestety zyje swoim zyciem i potrafi byc msciwa jak cholera big_grin
              • ser_metafizyczny Re: językowo 05.04.18, 14:42
                Ja piszę często z telefonu, który ma zdecydowanie więcej ode mnie fantazji, no i czasami też mam klasycznego "brainfarta", więc nikogo się nie czepiam za błędy. Ludzka rzecz.
                Ale jest grono osób, które poprawiają namiętnie innych, toteż się zastanawiam, jakie jest zdanie forumowiczów na ten temat.
                • asia.sthm Re: językowo 05.04.18, 15:08
                  Do telefonu to ja zupelnie nie mam nerwow..... telefonem dobrze sie czyta i gra - pisanie to wyzsza szkola jazdy.

                  > Ale jest grono osób, które poprawiają namiętnie innych, toteż się zastanawiam, jakie jest zdanie forumowiczów
                  > na ten temat.

                  Z kazdego czasem wylazi belfer i nie ma na to rady big_grin
                  Jesli zas ktos z zamilowania poprawia innych to sam powinien sie bardzo pilnowac, a i tak dostarczy radochy w miejscu publicznym kiedy sie ortograficznie wylozy. Slisko wszedzie big_grin
                  • ser_metafizyczny Re: językowo 05.04.18, 15:55
                    E tam, kto ma czas na szukanie potknięć innych...
                • condesa Re: językowo 05.04.18, 18:23
                  @Ser
                  Wiem, że się nie powinno poprawiać. Ale jeśli ktoś z Was by zauważył, że popełniam jakieś błędy, to śmiało proszę dać mi znać. Wolę chwilkę wstydu, niż robienie błędu do końca życia 😊 W końcu jak coś poprawić, jeśli się nie ma świadomości popełniania błędu?
                  • ser_metafizyczny Re: językowo 05.04.18, 18:32
                    Condeso, Ty nie robisz błędów. smile
                    No, ja się nie obrażę za poprawkę, ale tak na prawdę to wolę jak poprawiacz po prostu świeci dobrym przykładem. Wystarczy czasem w odpowiedzi na post z błędem wykorzystać błędne słowo/sformułowanie, ale zapisane poprawnie.
                    Przyznam, że troszkę mnie uwiera kiedy poprawiacz sam jest zwolennikiem niedbałej ortografii i interpunkcji.
                    • condesa Re: językowo 05.04.18, 20:19
                      @Ser
                      Ake gdyby coś, to nie będzie problemu.
                      A poprawiacze, robiący sami błędy? Cóż, jak to było z tym źdźbłem i belką w oku? 😉
                      Twój sposób z użyciem wyrazu bardzo dobry, nie robiący przykrości bliźniemu
                      • bene_gesserit Re: językowo 05.04.18, 20:31
                        Myślę, że polszczyzna jest tak skomplikowana, że nie ma osoby, która by od czasu do czasu nie zrobiła błędu.
                        Ilu Polaków może bezbłędnie napisać Ogólnopolskie Dyktando?

                        Poza tym: mnie owszem, niektóre błędy irytują (np. pleonazmy, brr), ale całkiem sporo mnie bawi - np. to nieszczęsne 'tort-torta'. Albo 'narpiew' zamiast 'najpierw'. Sama z upodobaniem rzeźbię swoją ścieżkę w interpunkcji i ortografii, doza nonszalancji jeszcze nikomu nie zaszkodziła.

                        Moim zdaniem 'świecenie przykładem' zakłada jakąś - nie wiem dokładnie, jak to ująć - wyższość?
                        Niech każdy mówi, jak mu się podoba. O ile oczywiście nie mówi 'włanczać'. wink
                        • condesa Re: językowo 05.04.18, 21:06
                          @Bene
                          Myślę że, jak to w życiu bywa, najlepiej zachować umiar. Zarówno w robieniu błędów, jak i ich poprawianiu😉
                          Po przekroczeniiu pewnej granicy, czytanie tekstu z bykami staje się niezjadliwe, a cierpliwość czytającego wystawiona na ogromną próbę. Głupi przecinek lub jego brak potrafi też wypaczyć cały sens wypowiedzi i trzeba się z tym liczyć. Osobiście tylko nie przepadam za takim podejściem: będę pisać, jak mi się podoba, ortografia to bzdura, ważna jest treść ( a często i treść do bani). I niech się inni męczą i rozszyfrowują, co autor miał na myśli.
                          Co mnie wkurza? Jak minister kultury mówi:" bedom, zrobio, pójdo" Niech się w d... pocałujo z takim ministrem.
                          • bene_gesserit Re: językowo 07.04.18, 22:22
                            Ja bym była za tym, żeby wszystkie osobistości publiczne przeszły obowiązkowy kurs polszczyzny. A - i żeby wydawnictwa, redakcje i portale zatrudniły z powrotem chociaż po jednym (nawet malutkim) korektorze. Gdyby język publiczny miał lepszą jakość, wiele mogłoby się zmienić w potocznej polszczyźnie. Ryba psuje się od głowy, niezależnie od jakości tej głowy.
                            • condesa Re: językowo 08.04.18, 00:03
                              @Bene
                              Ale sama wiesz, że to utopia.Choć w sumie nie wiem czemu nie można by w szkole wprowadzić kilku chociażby zajęć z kultury języka polskiego. I baczniej zwracać uwagę na to, jak się mówi. I lektury dać takie, żeby ludzie chętniej czytali. Jakby tak ta skorupka za młodu czymś nasiąkła, to może i na starość by trąciła. A tak?☹
                              • bene_gesserit Re: językowo 08.04.18, 17:06
                                A tak to uczy się na internetach. Wiem wiem.
                                Co nie zmienia faktu, że poznać pana po cholewach, a kulturę - po języku.
                    • matylda1001 Re: językowo 06.04.18, 01:02
                      ser_metafizyczny napisał(a):

                      > No, ja się nie obrażę za poprawkę, ale tak na prawdę to wolę jak poprawiacz po prostu świeci dobrym przykładem. Wystarczy czasem w odpowiedzi na post z błędem wykorzystać błędne słowo/sformułowanie, ale zapisane poprawnie. <

                      Naprawdę się nie obrazisz? wink Ja tez nie miałabym nic przeciwko temu, żeby mi zwrócono uwagę na błąd. Z interpunkcją zawsze miałam na bakier.


                      • condesa Re: językowo 06.04.18, 06:13
                        @ Matylda
                        Błędów interpunkcyjnych nie ma chyba co poprawiać komuś, bo tu raczej całe zasady by trzeba wyjaśniać.
                        • matylda1001 Re: językowo 06.04.18, 14:05
                          Prawdę mówiąc zawsze lekceważyłam interpunkcję, nie przyswajałam zasad, kropki, przecinki i te takie tam stawiam na wyczucie.
                          • condesa Re: językowo 06.04.18, 14:53
                            @Matylda
                            No to nieźle Ci to idzie ☺ W sumie większość tak robi, nikt pisząc nie dokonuje rozbioru gramatycznego i logicznego zdania, żeby sprawdzić ile jest orzeczeń, zdań wtrąconych itd.
                            • matylda1001 Re: językowo 06.04.18, 15:12
                              condesa napisał(a):

                              > No to nieźle Ci to idzie ☺<

                              Dziękuję smile Jeśli nie jest tak tragicznie to może dlatego, że dużo czytam. Zasad naprawdę nie znam (poza tymi oczywistymi, naturalnie).
            • wagonetka Re: językowo 05.04.18, 15:15
              ser_metafizyczny napisał(a):

              > Można temat odświeżyć też tak - a co zrobić jeśli ktoś na forum robi błędy?

              trudno powiedzieć smile))

              bo z jednej strony powinno się przemilczeć, z drugiej wyprowadzić delikwenta z błędu a z trzeciej czasem człowiek nie może się powstrzymać

              mnie kiedyś jedna pani poradziła na zmęczenie: niech się pani napije kieliszka koniaka - i naprawdę przez dłuższą chwile nie wiedziałam co mam wypić... więc tylko się uśmiechnęłam


              • ser_metafizyczny Re: językowo 05.04.18, 15:57
                Wagonetko, no właśnie czy wyprowadzanie z błędu to jest dobra strategia? Mnie się zdarzyło palnąć gafę w ten sposób, niejedną zresztą, więc mam może uraz. wink ale też nie czuję wewnętrznego imperatywu walki o absolutną poprawność, więc może dlatego nie rozumiem takich poprawiaczy.
                • wagonetka Re: językowo 05.04.18, 16:03
                  ser_metafizyczny napisał(a):

                  > Wagonetko, no właśnie czy wyprowadzanie z błędu to jest dobra strategia?

                  Serze, nie wiem - z jednej strony nie wyprowadzając z błędu pozwalamy na rozprzestrzenianie się go a z drugiej zaś jest w tym jakaś małostkowość, w sumie nie mam pojęcia
                  • bene_gesserit Re: językowo 05.04.18, 20:37
                    Ależ w polszczyźnie roi się od 'błędów' - które stały się normą z powodu kryterium powszechności. Język żyje - to oczywiście nie znaczy, że powinien łykać wszystkie błędy, ale nie ma co - zgodzę sie z tobą - mieć szczękościsku. Zwłaszcza, że - jak mi się wydaje - każdy Polak ma problem z poprawnością językową, nawet największe autorytety.
                    • condesa Re: językowo 05.04.18, 21:29
                      @Bene
                      Masz rację, uzus językowy to rzecz oczywista, ale jednak zwróć uwagę, że jakoś równamy w dół. Ponieważ "nie" z imiesłowami okazało się być nie do ogarnięcia dla sporej części naszych rodaków, to pisownię ujednolicono. A przyznasz, że człowiek nie żyjący w dużym domu, to jednak coś innego niż człowiek nieżyjący w dużym domu, czyli trup. Tak samo stopniowanie przymiotników: nieregularne wychodzi z użycia, bo trudniejsze. Ale przez to część słów z naszego języka zanika. Czy to tak dobrze? Mam wątpliwości. Nie jestem zwolenniczką poprawiania każdego błędu, sama z pewnością też mam coś za uszami, ale ludzie czasami przesadzają z tą językową nonszalancją. Osobiście nikogo poprawiać nie będę, ale co ja poradzę, że wolę mądry, ładnie napisany tekst od głupot z błędami? ( Choć gwoli sprawiedliwości dodam, że wolę też mądry tekst z błędami, niż poprawnie napisane brednie).
                      • droch Re: językowo 05.04.18, 22:07
                        > A przyznasz, że człowiek nie żyjący w dużym domu, to jednak coś innego niż człowiek nieżyjący
                        > w dużym domu, czyli trup.

                        A nie czujesz, że oba powyższe zdania brzmią tak jakoś... niezgrabnie? Bo zostały wyrwane z kontekstu!
                        Zobacz na to: "jako człowiek nieżyjący w dużym domu nigdy nie zdawałem sobie sprawy, z jakimi to wiąże się kosztami". Czy teraz sens budzi jakiekolwiek wątpliwości?
                        • condesa Re: językowo 05.04.18, 22:27
                          @ Droch
                          Przykład zgrabny czy nie, nie zmienia to faktu, że zmiany w pisowni wprowadzone przez RJP pozbawiają możliwości wyraźnego zaznaczenia, czy mamy do czynienia z imiesłowem w formie przymiotnikowej czy czasownikowej. I był to zresztą jeden z argumentów przeciwko ich wprowadzeniu. "Nieprzebrane bogactwo" to coś innego, niż "nie przebrane ziarno". Sensem mojej wypowiedzi było to, że zmiany, które następują w języku, są zmianami zubażającymi. Rozumiem, że takie jest życie, tylko czasem koni żal.
                          • droch Re: językowo 06.04.18, 00:18
                            Ta zmiana nie pozbawiła możliwości jednoznacznego formułowania myśli, a prawdopodobnie nawet to ułatwiła. Dlaczego? Ponieważ zamiast stosowania nie zawsze jednoznacznej zasady (a kto nigdy w piśmie nie zakwalifikował błędnie formy imiesłowu, niechaj pierwszy rzuci kamieniem), użytkownicy języka poszli w stronę pierwszeństwa kontekstu.

                            A czy *wszystkie* zmiany polegają na wyrzuceniu czegoś z języka? No właśnie nie, ponieważ, faktycznie, niektóre formy lub słowa zanikają, ale inne pojawiają się w nowym wariancie (np. żeńskim) lub o nowym znaczeniu, a i sam język ciągle przyjmuje nowe słowa.

                            Ciekawostka, Dylematy filolożki wskazują, że pisownia 'nie' łączna / rozłączna w zależności od znaczenia imiesłowu została wprowadzona w 1936. Nowinka po prostu nie sprawdziła się smile
                      • bene_gesserit Re: językowo 07.04.18, 22:05
                        condesa napisał(a):

                        > @Bene
                        > Masz rację, uzus językowy to rzecz oczywista, ale jednak zwróć uwagę, że jakoś
                        > równamy w dół. Ponieważ "nie" z imiesłowami okazało się być nie do ogarnięcia d
                        > la sporej części naszych rodaków, to pisownię ujednolicono. A przyznasz, że czł
                        > owiek nie żyjący w dużym domu, to jednak coś innego niż człowiek nieżyjący w
                        > dużym domu, czyli trup. Tak samo stopniowanie przymiotników: nieregularne wycho
                        > dzi z użycia, bo trudniejsze. Ale przez to część słów z naszego języka zanika
                        > . Czy to tak dobrze? Mam wątpliwości.

                        Ależ język 'zanika' od kiedy tylko powstał. Day ut ia pobrusa, a ti poziwai smile
                        Każdy koniec to początek.
                        Wiem bardziej niż na pewno, że w życiu nie chodzi o to, żeby było łatwiej - ale nie ma w tym nic złego, że zasady się zmienia, aby ułatwić ludziom życie. Kto chce, mówi dobrze według starszych zasad.

                        Polska jest dość homogeniczna, także językowo - mało u nas odmienności kulturowych, regionalnych akcentów, dialektów, regionalizmów. Subtelne różnice językowe dają wrażliwemu uchu informację o człowieku - często większą niż znaczenie wypowiadanych słów.

                        Nie jestem zwolenniczką poprawiania każde
                        > go błędu, sama z pewnością też mam coś za uszami, ale ludzie czasami przesadzaj
                        > ą z tą językową nonszalancją. Osobiście nikogo poprawiać nie będę, ale co ja po
                        > radzę, że wolę mądry, ładnie napisany tekst od głupot z błędami? ( Choć gwoli s
                        > prawiedliwości dodam, że wolę też mądry tekst z błędami, niż poprawnie napisane
                        > brednie).

                        Zasadniczo - tak. Nie można przeginać w żadną stronę.
                    • wagonetka Re: językowo 06.04.18, 12:13
                      bene_gesserit napisała:

                      > Ależ w polszczyźnie roi się od 'błędów' - które stały się normą z powodu kryter
                      > ium powszechności.

                      ano, roi smile

                      i pewnie każdy ma jakieś coś, co go szczególnie drażni

                      ja dostaję szczękościsku, gdy czytam "zjedz kawałek torta"

                      źle też znoszę złą odmianę liczebników, ale nie aż tak...



        • akle2 Re: językowo 06.04.18, 20:14
          Ludzi, których z jakichś powodów muszę mieć na dystans, nie poprawiam. Bliskich współpracowników, przyjaciół, jak najbardziej poprawiam, a robię to dla ich własnego dobra (a już na pewno w przyjaznej, życzliwej formie), aby nie firmowali swoim nazwiskiem i nie powielali błędów.
          • ola5488 Re: językowo 08.04.18, 10:20
            akle2 napisała:

            > Ludzi, których z jakichś powodów muszę mieć na dystans, nie poprawiam. Bliskich
            > współpracowników, przyjaciół, jak najbardziej poprawiam, a robię to dla ich wł
            > asnego dobra (a już na pewno w przyjaznej, życzliwej formie), aby nie firmowali
            > swoim nazwiskiem i nie powielali błędów.

            Postępuję podobnie.
    • angazetka Re: językowo 05.04.18, 13:30
      Nie pouczam ludzi. Poprawianie innym błędów językowych jest niegrzeczne (chyba że ktoś - jak ja - robi to zawodowo wink). Sama mówię poprawnie i mam tolerancję na błędy innych.
    • matylda1001 Mojej sąsiadki i tak nikt i nic nie przebije :) 06.04.18, 01:55
      Siedem lat temu pytałam o to samo..

      ***
      Firanka z orgazmy...
      matylda1001 14.01.11, 14:29

      "Poszłam do śmietnika ze śmiećmi, wracam, a na schodach stoją chłopaki, palą papierosy, rzucają fety, etor straszny, a ja mam włosy świeżo po trwale"

      "Mówię ci, jak ta mała dziewczynka pięknie tańczyła (na przedstawieniu w przedszkolu) , oczu nie mogłam oderwać, byłam wprost zdruzgotana".

      " Ty to jesteś pamiętliwa (zadowolenie z faktu, że pamiętałam o jej imieninach i złożyłam życzenia)"

      "Świetnie było w tym SPA, w Kudowej, cały czas byłam na pierestale"

      " Basia kupiła sobie śliczne firanki z orgazmy"

      itp... itd... długo byłoby wyliczać te wszystkie flatony na suficie w mieszkaniu jej mamusi, te zażyte koleżanki, które stać na wszystko, te wszystkie książki, które bynajmniej przeczytała i sytuacje, w których była sflustrowana.

      Zareagowałam tylko przy tej nieszczęsnej orgaźmie. Tak jej sie podobały firanki Basi, że przestraszyłam się, iż zapragnie takich samych i poprosi o nie w sklepie.

      Moja sąsiadka to absolwentka jednego z najlepszych LO w mieście ale ja jej już słuchać nie mogę. Co powinnam zrobić, zwracać uwagę za każdym razem, może tylko w przypadkach drastycznych czy udawać, że tego nie słyszę? ***

      Minęło siedem lat ale nic się nie zmieniło. Sąsiadka co jakis czas wyskakuje z nowym "słówkiem" a ja nigdy nie zwróciłam jej uwagi mimo, że wiele razy mało brakowało.

      • asia.sthm Re: Mojej sąsiadki i tak nikt i nic nie przebije 06.04.18, 09:12
        > Firanka z orgazmy...

        Ja w sumie bym taka sasiadke bardzo chciala. Czekalabym na nowe slowka jak swojego czasu na humor zeszytow w Przekroju.
        Fascynujaca osoba big_grin
        Matylldo, daj jeszcze troche.

        Moja tu przyjaciolka nie mieszkajaca w Polsce od wczesnej mlodosci tez ma takie zagrania ze ja przysiadam w jednoczesnym szoku i zachwycie.
        Ostatnio podczas dlugiej wedrowki w kiepskich warunkach:
        - Oooj, ale mnie pochwy bolą.
        - A ile ich masz? - spytalam z lekka bojaznia co uslysze....
        - Dwie! - odparla bez namyslu zupelnie sie nie zastanawiajac dlaczego pytam o takie rzerzy.

        Chodzilo jej o pachwiny, jesliby ktos nie mogl sam na to wpasc.
        Jezyk polski ma sie u nas dobrze, ale czasem obie wstrzelimy sie w slowo ciut obok tego potrzebnego, albo bardzo obok. Wesolosci nigdy nadmiar.
        • blueklara44 Re: Mojej sąsiadki i tak nikt i nic nie przebije 06.04.18, 11:35
          Uwielbiam neologizmy czy też zabawy językowe oraz potyczki. Rozumiem pomyłki językowe, mam poczucie humoru, jednak do szału doprowadzają mnie:
          - poszłem,
          - cyropian do ocieplenia ścian,
          - antena salitarna,
          - sklep nopolowy,
          - "bynajmniej" używane zamiast "przynajmniej" bądź odwrotnie,
          - co Ci pomóż?,
          - na dworzu,
          - "w cudzysłowiu" (powiesz też w dupiu?)
          Tyle na szybko. Wiem, że część z nich wynika z naleciałości regionalnych ale i tak mnie rażą.
          Być może usprawiedliwi mnie fakt, że z wyształcenia jestem językoznawcą. wink
          • blueklara44 Re: Mojej sąsiadki i tak nikt i nic nie przebije 06.04.18, 11:36
            HAHAHA. Literówka: wykształcenia.
            • condesa Re: Mojej sąsiadki i tak nikt i nic nie przebije 06.04.18, 11:59
              @Blueklara44
              Nie przejmuj się, każdemu się "cherbatka" zdarzyć może.
              • blueklara44 Re: Mojej sąsiadki i tak nikt i nic nie przebije 06.04.18, 15:11
                Tak, wiem. Była z cytryną, dlatego przez "ch".
                • condesa Re: Mojej sąsiadki i tak nikt i nic nie przebije 06.04.18, 15:18
                  @Blueklara
          • bene_gesserit Re: Mojej sąsiadki i tak nikt i nic nie przebije 07.04.18, 22:10
            blueklara44 napisała:

            > Uwielbiam neologizmy czy też zabawy językowe oraz potyczki. Rozumiem pomyłki ję
            > zykowe, mam poczucie humoru, jednak do szału doprowadzają mnie:
            > - poszłem,
            (...)

            Moim ulubionym ostatnio jest piorytet, a od lat - ubierać buty. I nie znoszę tych wszystkich pic i mocareli Przecież geminacja jest w polszczyźnie czymś naturalnym od stuleci - mimo to współcześnie nawet księdzu w kościele zdarza się intonować leniwe 'aleluja'.

            Boli mnie też ucho, kiedy używa się filmu zamiast warstwy, dedykowanego zamiast przeznaczonego albo tworzy nazwy 'Kosmetyczny Instytut' zamiast 'Instytut Kosmetyczny'. Komuś to chyba ma imponować, nie wiem.

            A najbardziej drażni mnie całkiem nowa maniera - używania 'gdzie' zamiast 'który'.
            Najlepiej idzie mi angielski, gdzie praktycznie nie robię żadnych błędów.
            Bardzo szybko rozpleniający się koszmarek.
            • condesa Re: Mojej sąsiadki i tak nikt i nic nie przebije 08.04.18, 00:14
              @Bene_gesserit
              A to "gdzie" rzeczywiście zrobiło zawrotną karierę. Zaczęło się od "gdzie idziesz?" zamiast "dokąd....?" Dzisiaj Sienkiewicz pewnie musiałby napisać Ubi vadis.
              • ola5488 Re: Mojej sąsiadki i tak nikt i nic nie przebije 08.04.18, 10:22
                condesa napisał(a):

                > @Bene_gesserit
                > A to "gdzie" rzeczywiście zrobiło zawrotną karierę. Zaczęło się od "gdzie idzi
                > esz?" zamiast "dokąd....?" Dzisiaj Sienkiewicz pewnie musiałby napisać Ubi vadi
                > s.

                smile smile
              • bene_gesserit Re: Mojej sąsiadki i tak nikt i nic nie przebije 08.04.18, 17:04
                Mnie najbardziej martwi to, że wyrosło to szybko jak pieczarka. W ciągu roku opanowało kolokwialną - również mediową - polszczyznę. Nader często nieszczęsne 'gdzie' w miejsce 'którego' koreluje z używaniem literackiego 'aczkolwiek' i nadużywaniem 'ciebie' zamiast 'cię'.
                • ola5488 Re: Mojej sąsiadki i tak nikt i nic nie przebije 09.04.18, 00:23
                  bene_gesserit napisała:

                  > Mnie najbardziej martwi to, że wyrosło to szybko jak pieczarka. W ciągu roku op
                  > anowało kolokwialną - również mediową - polszczyznę. Nader często nieszczęsne '
                  > gdzie' w miejsce 'którego' koreluje z używaniem literackiego 'aczkolwiek' i nad
                  > używaniem 'ciebie' zamiast 'cię'.
                  >

                  Ja czasem słyszę ,,jednakowoż" i ,,w każdym bądź razie" wink
        • minniemouse Re: Mojej sąsiadki i tak nikt i nic nie przebije 08.04.18, 10:05
          asia.sthm napisała:
          > > Firanka z orgazmy...
          > > ale mnie pochwy bola..


          big_grin
          bardzo wesoly jest tez jezyk polski dzieci 'rodzonych' w Kanadzie.
          ostatnio wykupily mi w aptece medykacje a na obiad byla dobra zupa kurczakowa smile

          Minnie
    • chris1970 Re: językowo 09.04.18, 14:53
      Kupywanie to zdaje się regionalizm z Dolnego Śląska. Nigdzie indziej się z tym nie spotkałem. U mnie w Małopolsce się nie kupywa, tylko kupuje.
    • ser_metafizyczny Re: językowo 13.04.18, 10:27
      Ok, mam tamten wątek. Proszę o skasowanie tych postów.

      A BTW, jakim cudem tu są wypowiedzi eksperta, skoro forum eksperckie nie jest? O_o
      • asia.sthm Re: językowo 13.04.18, 12:02
        > jakim cudem tu są wypowiedzi eksperta, skoro forum eksperckie nie jest? O_o

        W 2010 roku, panie dzieju, to byly inne czasy. smile
        Ekspertow bylo swietnych bez liku, mieli rozne fora do goscinnych porad - mieli nawet inny kolor i ptaszka przy zwizytowanych watkach. Tu zaraz po podniesieniu nawet ptaszek byl i zniknal.
        • ser_metafizyczny Re: językowo 13.04.18, 12:04
          Ojej, jak ptaszki znikają to faktycznie nam się forumowanie zmienia. :<
          Dzięki za wyjaśnienie Asiu!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka