14.01.12, 19:42
Zawsze uczono mnie, że na imieniny się nie zaprasza. W tym dniu solenizant powinien pozostac w domu i oczekiwac tych, ktorzy przyjdą złozyc mu zyczenia, że to jedyny dzien, w ktorym gość nie ma obowiązku zapowiadania swojej wizyty. Nie mówię tu o hucznej imprezie, przewaznie odkładanej na ,,najbliższą sobotę,, organizowanej dla ścisłego grona rodziny/przyjaciół ale, ot, tak, z życzeniami, na przysłowiową kawę. Jakaś dalsza koleżanka, średnio zaprzyjaźniona sąsiadka, kolega z pracy... Co o tym myślicie?
Obserwuj wątek
    • bene_gesserit Re: Imieniny 14.01.12, 20:47
      Mi sie zasada, ze 'na imieniny sie nie zaprasza, tylko oczekuje w domu gosci' wydaje przedpotopowo niezyciowa. Wspolczesnie akurat moze byc tak, ze tego dnia bedzie w pracy tyle roboty, ze solenizant bedzie musial zostac do dwudziestej i co wtedy? Kiedys ludzie konczyli robote o szesnastej, i o ile nie planowali stac tego dnia w kolejkach, istotnie mogli siedziec w domu i oczekiwac.

      Imo lepiej, jesli ma sie chec widziec tego dnia, lepiej do solenizanta zadzwonic i upewnic sie, ze ma ochote, sile i czas na swietowanie tego akurat dnia, a nie np w najblizsza sobotę (bo tak często jest).
    • velluto Re: Imieniny 14.01.12, 21:12
      Wg mnie w dobie telefonów komórkowych żadne okoliczności nie usprawiedliwiają wizyt bez zapowiedzi. Do solenizanta się dzwoni z życzeniami, i o ile zaprosi - to się go odwiedza. Nigdy bez uprzedzenia. To jest stawianie gospodarza w bardzo niezręcznej sytuacji, szczególnie jeśli mowa o "dalszych koleżankach", sąsiadach czy kolegach z pracy, to nie są osoby najbliższe. To oznacza narzucanie pewnej konwencji (mam na myśli wymóg rewanżu), niekoniecznie mile widzianej.

      W tym dniu solenizant może mieć fatalny nastrój, mieć grypę żołądkową, pokłócić się z żoną, sąsiad mógł im zalać mieszkanie, dziecko może mieć ospę itd - i mimo imienin może nie mieć najmniejszej ochoty na kontakty towarzyskie. Albo co gorsza - wchodząc "na chwilkę" trafi się na skrupulatnie przygotowanie przyjęcie dla najbliższych, no i wszystkim będzie głupio.
    • kol.3 Re: Imieniny 14.01.12, 21:20
      Ja na imieniny zapraszam. Zapraszam osoby z którymi utrzymuję bliskie kontakty towarzyskie. Dalsi znajomi przeważnie dzwonią z życzeniami. Może się zdarzyć niezmiernie rzadko, że ktoś wpadnie. Czeka na niego kawa, wino, ciast,o ale żebym specjalnie w tym dniu dyżurowała to nie powiem, bo nie ma takiej możliwości.
      • kol.3 Re: Imieniny 14.01.12, 21:21
        To zaproszenie dotyczy oczywiście przyjęcia, niekoniecznie w dniu imienin.
    • aiczka Re: Imieniny 14.01.12, 21:50
      Spotkałam się z podobnym obyczajem, ale panował on w czasach, gdy komunikacja telefoniczna nie była oczywistością i dotyczył ścisłego kręgu rodzinnego (przynajmniej w przypadku znanego mi grona). Solenizant nie umawiał się z gośćmi wprost, ale i tak wiedział dokładnie, kto przyjdzie i o jakiej mniej więcej porze, bo "zawsze tak było". I w związku z tym owszem, przygotowywał wieczorne przyjęcie. Zwyczaj na pewno nie był powszechny.
      • aiczka Re: Imieniny 14.01.12, 21:52
        A myślę, oczywiście, że to niedzisiejsze.
        • minniemouse Re: Imieniny 15.01.12, 00:09
          Dzisiaj sie zaprasza, zwlaszcza ze np w USA i Can popularne jest tez obchodzenie urodzin,
          i niektorzy imienin nie obchodza.

          Minnie
      • majaa Re: Imieniny 16.01.12, 14:34
        Zgadzam się z Aiczką, dokładnie tak samo to zapamiętałam. Dziś taki zwyczaj nie ma już chyba racji bytu - inaczej się żyje, rzadko kto ma czas na popołudniowe "dyżurowanie" w domu tak na wszelki wypadek. Obecnie nie ma przecież problemów z kontaktem telefonicznym, więc nawet jak chciałoby się wpaść dosłownie tylko na chwilkę, to zawsze lepiej wcześniej zadzwonić i uprzedzić.
    • angazetka Re: Imieniny 15.01.12, 11:15
      Nie znam tego zwyczaju i wydaje mi się dość koszmarny. Czekać cały dzień: przyjdą? nie przyjdą? ktoś pamięta? ktoś w ogóle wie, kiedy mam imieniny?
      Eee, nie, dziękuję. Zresztą w moim otoczeniu urodziny są ważniejsze.
      • nchyb Re: Imieniny 15.01.12, 12:19
        o zwyczaju słyszałam, stykałam się z jego realizacją jedynie w przypadku najbliższej rodziny i bliskich znajomych, którzy zwyczajowo przychodzili o określonej godzinie, określonego dnia.

        Inaczej sobie tego nie próbuję wyobrazić, szczególnie teraz, przy takim permanentnym braku czasu. Takie zachowanie nie wydaje mi się grzeczne. Solenizant zaprasza, goście przychodzą.
        • aqua48 Re: Imieniny 15.01.12, 12:48
          Zawsze zapraszam z szacunku dla gości i wygody organizacji przyjęcia. Nie wyobrażam sobie żebym miała w tym dniu siedzieć i czekać, z resztą często w dniu imienin, czy urodzin nie ma mnie w domu, albo jestem zajęta, a imprezę organizuję w najbliższy, albo wcześniejszy weekend.
          Sama też nie przychodzę bez zaproszenia. Gdybym zadzwoniła do kogoś w dniu jego święta z życzeniami, a ten ktoś dopiero wtedy by mnie zaprosił na ten dzień, po prostu nie przyszłabym, ze względu na to, że planuję mój czas wolny z wyprzedzeniem.
    • kaga9 Re: Imieniny 15.01.12, 16:50
      Miałam taką sytuację rok temu. Imieniny wypadły mi w środku tygodnia, ja byłam po pracy oraz po uprzątaniu skutków remontu u mamy, zmęczona, głodna i śpiąca. Telefon. Koleżanka, z którą kontakty mi się rozluźniły. Myślałam, że po prostu chce mi złożyć życzenia, o, ja naiwna. Poinformowała mnie, że stoi pod klatką i żeby ją wpuścić, ona tylko na chwilę. Do dziś żałuję, że zabrakło mi asertywności i że nie powiedziałam, zgodnie z prawdą, że szykuję się do wcześniejszego spoczynku i że zapraszam w innym terminie. Zabrała mi czas, było sztywno i niezręcznie. Znałyśmy się już długo i obie wyznawałyśmy zasadę, że na wizyty się umawia.

      Nigdy w życiu nikomu bym się nie wpakowała bez zapowiedzi.
      • minniemouse Re: Imieniny 16.01.12, 02:28
        A zatem - zasady S-V - podobnie jak pojecia- "zyja i rozwijaja sie" smile

        Kiedys moze wypadalo wykazac sie pamiecia o solenizancie z wlasnej inicjatywy,
        bo pamietam ze tak faktycznie bylo,

        dzisiaj cenzus jest jednoznaczny-
        - kazdy woli zapraszac, a wiec bez zaproszenia raczej juz nie wypada przyjsc.

        Minnie
        • aqua48 Re: Imieniny 16.01.12, 15:21
          minniemouse napisała:
          >
          > Kiedys moze wypadalo wykazac sie pamiecia o solenizancie z wlasnej inicjatywy,
          > bo pamietam ze tak faktycznie bylo,
          >
          > dzisiaj cenzus jest jednoznaczny-
          > - kazdy woli zapraszac, a wiec bez zaproszenia raczej juz nie wypada

          Teraz też wypada wykazać sie pamięcią o solenizancie z własnej inicjatywy - można złożyć życzenia telefonicznie i przy okazji ZAPYTAĆ kiedy można wpaść z kwiatkiem lub prezentem, albo mailowo, albo używając starej dobrej poczty i przesyłając ładną karteczkę z życzeniami.
          >
          • minniemouse Re: Imieniny 17.01.12, 05:09
            no tak, nie wyrazilam sie precyzyjnie- wykazac sie pamiecia oczywscie wypada, jak 'mowisz'
            w postaci kartki poczta slimacza czy elektroniczna,
            czy telefonu,
            ale nachodzic bez zaproszenia juz nie wypada.


            Minnie
    • pod.sufitka Re: Imieniny 19.01.12, 23:10
      znam ten zwyczaj, ale raczej funkcjonuje wsrod starszych czlonkow radziny oraz przyjaciol z wieloletnim tj. liczonym w dziesiatkach lat, stazem znajomoscismile
    • eridan Re: Imieniny 21.01.12, 08:14
      Jest to rzeczywiście piękny zwyczaj, aż przyjemnie jest sobie wybrazić, jak tego jedynego dnia w roku nie idziemy do pracy, tylko pięknie zastawiamy barek alkoholem, siadamy wygodnie w klubowym fotelu i wdychając dym z wonnego cygara spokojnie oczekujemy nieplanowanych gości. Jeśli jesteśmy ważni w hierarchii, to bądźmy pewni, że zawsze ktoś wpadnie na darmowe żarełko, a może nawet przyniesie jakiś dobry alkohol na poprawę nastroju. Ale czy naprawdę jesteśmy w tym dniu tak ważni, że możemy oczekiwać tłumu gości? To zależy od naszej opinii w środowisku ("Stefan to niezły balangier, u niego zawsze imieniny są do późnej nocy").
      Pzdr,
      Jacek
      • matylda1001 Re: Imieniny 21.01.12, 14:09
        eridan napisał:

        > Jest to rzeczywiście piękny zwyczaj<

        ... i jak pieknie mozna wypaczyc jego ideęwink prawda? Tymczasem nie chodzi o to, zeby w tym dniu rezygnowac z pracy i warować w domu przez cały dzień. Przykre jest to, co napisałeś. Czyzby rzeczywiście imieniny były tylko okazja do skonsumowania darmowego żarełka i pofolgowania alkoholowym gustom?
        • baba67 Re: Imieniny 21.01.12, 14:21
          Jest to karykaturalnie przedstawione, ale cos w tym jest.Kiedys pamietam bardzo hucznie sie odchodzilo imieniny, czesc gosci przybywala bo naprawde lubila solenizanta z wzajemnoscia, przynosila wypasiony prezent, dziubnela szyneczki, wypila wodeczki i bylo milo.Druga grupa odwiedzajacych to byli pieczeniarze niespecjalnie z solenizantem uczuciowo zwiazani z jakims przywiedlym gozdzikiem, no ale dawniej to bylo mnostwo niedostepnych na codzien smakolykow. Teraz bardziej by szlo a darmowy alkohol, jednak nie wierze, ze rasa pieczeniarzy wymarla tyle ze obecnie wkrecaja sie nie na imieniny tylko na rozne imprezy.
        • eridan Re: Imieniny 21.01.12, 18:55
          No nie do końca, ale myśl tak jakoś sobie skojarzyłem z Don Corleone i hołdami odbieranymi przez niego w szczególnym dniu i odniosłem to do zwyczaju, który pozwala zbliżyć się do solenizanta w sposób nieakceptowany w normalnych warunkach. O gustach nie dyskutuję, są przecież ludzie, którzy lubią sobie podczas imienin pograć w brydżyka (zakąszając przy okazji na słono, słodko lub wcale). Są też tacy, co lubią pić. Pełne spektrum zachowań i tu ma nasz solenizant wielki dylemat: złamać (dzisiaj już nie respektowany) zwyczaj, czy ulec presji środowiska.
          Pzdr
      • kanapony Re: Imieniny 30.01.12, 10:59
        eridan napisał:

        > Jest to rzeczywiście piękny zwyczaj, aż przyjemnie jest sobie wybrazić, jak teg
        > o jedynego dnia w roku nie idziemy do pracy,


        w mojej rodzinie też panował taki zwyczaj - i to z obu stron, i z mamy i z taty
        z tym, że imieniny obchodzono nie w danym dniu, ale w najbliżśzą sobotę po imieninach
        no, chyba że wypadały w sobotę lub niedzielę - to wtedy dokładnie wtedy
        smile
    • firlefanz Pierwsze słyszę :) 28.01.12, 21:48
      Serio, nie wiedziałam, że był taki zwyczaj.

      Zgadzam się z już wyrażaną tu opinią, że telefony komórkowe zmieniły zasady SV - jeszcze kiedy byłam w podstawówce to zdarzało się, że wpadało się bez zapowiedzi do koleżanek. Ale teraz jest to już niedopuszczalne.
      • voxave Re: Pierwsze słyszę :) 22.02.12, 17:15
        Takie zmiany,że łza sie w oku kręci...
    • crystalcityonline Re: Imieniny 12.03.12, 17:26
      Słyszałam od rodziców podobnie do tego co napisane zostało przez matylda1001. Ale tak jak juz wyżej zostało poruszone, to były czasy naszych rodziców, aktualnie to nie mogę wskazać kogoś ze swoich znajomych kto świętuje swoje imieniny (zazwyczaj życzenia i tyle).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka