Bracia

10.11.12, 12:52
Obaj dorośli i z rodzinami. Jeden popija nastrajając pomroczność jasną, zwykle co dnia po pracy, może kłopoty w pracy, może smakuje i tak chce. Trudno ocenić czy to alkoholizm, czy to tuż przed nim. Niedawno lekarz posłał go na długie zwolnienie lekarskie bo badane ciśnienie do 200stu zmierzało a więc zagrożenie dla życia szyki zamieszało. Ale on przestał je kontrolować, by upajać się w nieświadomości - tak raźniej i po męsku.
Czy wypada jego bratu jakoś pomóc, zwrócić uwagę co do niebezpiecznego dla jego zdrowia stylu życia ? czy też uznać, że to nie moja sprawa i jak sobie pościeli tak wyśpi ? big_grin
    • slash.slash Re: Bracia 10.11.12, 16:25
      Chyba warto porozmawiać. I im wcześniej tym lepiej.
    • ano_oki Re: Bracia 10.11.12, 16:35
      reakcja może być nieprzyjemna, nie wiadomo czy wkładać kij w mrowisko
      • slash.slash Re: Bracia 10.11.12, 16:47
        to zapewne zależy także od tego, jak wiele Was łączy, na ile blisko jesteście ze sobą
        Może warto porozmawiać z ich Małżonkami?
      • bene_gesserit Re: Bracia 10.11.12, 21:27
        Faktycznie, stojąc nad jego grobem będziesz mógł powiedzieć sobie 'przynajmniej nie naraziłem się na nieprzyjemną reakcję, nie włożyłem kija w mrowisko i nie złamałem reguł s-v' - może rzeczywiście olać sprawę.
    • bene_gesserit Re: Bracia 10.11.12, 21:25
      To nie jest kwestia wypadania czy nie, jeśli w gre wchodzi ktoś bliski, kto swoim glupim zachowaniem może wpędzić się do grobu. Maniery nie mają tu nic do rzeczy, na litośc boską.
    • matylda1001 Re: Bracia 10.11.12, 22:30
      Ratować życie i zdrowie bliźniego zawsze wypada. Być może to ostatnia chwila, kiedy coś jeszcze może do brata dotrzeć. W takiej sytuacji ja bym miała gdzieś formy towarzyskie.
      • aqua48 Re: Bracia 11.11.12, 14:46
        Gdybym codziennie widziała tego upijającego się i wiedziała o pogarszającym się stanie zdrowia, to zapewne najpierw szczerze, bez ogródek, ale w cztery oczy porozmawiałabym z samym zainteresowanym. Ewentualnie potem, w razie braku reakcji dyskretnie wspomniałabym bratu, że mocno niepokoi mnie pan X. Co brat z taką wiedzą zrobi to już jego sprawa.
        • bene_gesserit Re: Bracia 11.11.12, 17:12
          Jesli facet jest alkoholikiem, to rozmowa w cztery oczy nic nie pomoże. Interwencja całą rodziną i bliskimi, a potem odjazd do ośrodka odwykowego. Inaczej marne szanse, ze cokolwiek z tym zrobi.
          • aqua48 Re: Bracia 12.11.12, 10:01
            bene_gesserit napisała:

            > Jesli facet jest alkoholikiem, to rozmowa w cztery oczy nic nie pomoże. Interwe
            > ncja całą rodziną i bliskimi, a potem odjazd do ośrodka odwykowego. Inaczej mar
            > ne szanse, ze cokolwiek z tym zrobi.

            A jeśli NIE jest alkoholikiem?
            • zas_ale_pyra Re: Bracia 14.11.12, 06:24
              aqua48 napisała:

              > bene_gesserit napisała:
              >
              > > Jesli facet jest alkoholikiem, to rozmowa w cztery oczy nic nie pomoże. I
              > nterwe
              > > ncja całą rodziną i bliskimi, a potem odjazd do ośrodka odwykowego. Inacz
              > ej mar
              > > ne szanse, ze cokolwiek z tym zrobi.
              >
              > A jeśli NIE jest alkoholikiem?

              Alkoholik to człowiek, dla którego alkohol NIE JEST przyjemnoscią ale KONIECZNOSCIĄ
    • andi009 Re: Bracia 15.11.12, 10:47
      Podobne głosy już były, więc krótko: to nie jest kwestia "wypada - nie wypada".
      Trzeba zareagować i już.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja