Dodaj do ulubionych

"dziwne" sms-y

04.06.13, 10:22
nie wiem czy kiedykolwiek się z tym zetknęliście, ale są ludzie, którzy (chyba) dla sztucznego podtrzymania kontaktu wysyłają innym sms-y. Mowa nie o jakichś okazjonalnych życzeniach a o wysyłanych regularnie wiadomosciach typu "Dzień dobry! Co słychać?" (np.).
Miałam nieprzyjemnośc wymienić nr tel. z taką osobą i teraz w miarę regularnie dostaję takie info. Mam wrazenie, że to jest jakoś automatycznie nastawiane w komórce (pewnie jest taka możliwosc, nie wiem, nigdy nie praktykowałam).
Przyznam, ze mnie to irytuje - nie nawiazałam takiej znajomosci z tą osobą, by się codziennie kontaktować smysowo (czy w ogóle), nie ma też potrzeby w naszej relacji podtrzymywania kontaktu na siłę. Nie lubię - przyznaje pisać sms-ów, ale zwykle odpisuję na napisane do mnie (albo dzwonię (co zdecydowanie wolę)). Tu jednak dzwonić potrzeby nie ma, bo pytania są lakoniczne.
Uwazam nieodpisywanie na wiadomości za niegrzeczne, ale wysyłanie takich pt. "nic" i po nic też.
Dodam, że osoba ta dzwoniła do mnie kilkukrotnie pomiedzy tymi smysami, kiedy miała konkretną sprawę i rozmawialismy. Głupio mi powiedzieć jej "Nie wysyłaj mi nastawianych sms-ów, nie musisz ciagle być ze mną w kontakcie, żeby nasze relacje były dobre", a jednoczesnie denerwują mnie już te "Dzień dobry!", "Co słychać?" i "kolorowych snów"- zależnie od pory.
Spotkaliście sie z tym kiedyś? Jak zareagowaliście?
Obserwuj wątek
    • lena36 Re: "dziwne" sms-y 04.06.13, 10:32
      Nie wiem...może jak to facet, to w ten sposób Cie podrywa, daje do zrozumienia że jest Tobą zainteresowany....do mnie taki jeden tez tak kiedys wypisywał, chyba uważał to za milą oznakę zainteresowania, a tylko mnie wkurzał.
      • aqua48 Zablokować numeru się nie da? 04.06.13, 10:39
        Zadzwoniłabym i powiedziała wprost, że te nic nie wnoszące sms-y przeszkadzają mi. A na drugi raz uważałabym komu daję nr telefonu. Raz mi się zdarzyło, że dałam niechcący domowego maila znajomemu, który potem zarzucał nam skrzynkę.. np. "uroczymi" zdjęciami kotków, itp bzdurami. Na prośby o zaprzestanie i informację, że adres służy nam do pracy odpowiadał.. ale one są takie śliczne. Musiałam go zablokować, a potem zmieniłam adres, nie muszę dodawać, że nowego nie dostał..
        • kora3 Aguo po kolei 04.06.13, 10:50
          Poznaliśmy się na polu zawodowym, pisze na komórkę służbową - to gwoli wyjaśnienia do uwagi, że mam uwazać, komu daje nr tela.
          PO omówieniu spraw zawodowych (na mieście) zjedliśmy razem obiad (pan deklarował oczywiscie zapłacenie rachunku, ale się nie zgodziłam i kazdy płacił za siebie - gwoli znów ewentualnych wątpliwosci) podczas którego rozmawialiśmy prywatnie o tzw. niczymsmile
          Po tymze spotkaniu otrzymałam smysa o neutralnej tresci "Dziekuję za miłe spotkanie." w tym stylu. Odpisałam, że takze dziekuję i czesc.
          Do tego momentu nie było w tym kontakcie nic irytującego, mam takich nowych z 5 tygodniowo minimum. Potem pojawiły się smysy "nic".

          Jest mi niezrecznie wywalić do goscia tekstem "Prosze do mnie nie pisać takich smysów" - przyznaję. Smysy mnie irytują o tyle, że mam "wkodowane" iż na wiadomośc do siebie należy odpisać. A ja nie lubię pisać sms-ów - zmuszam się, gdy to konieczne, ale wolę zadzwonić. Trudno mi jednak dzwonić do kogoś na wiadomośc "co słychać?". WIEM, że powiedzenie zeby nie pisano jest najprostsze, ale nie wiem jak to "ładnie" zrobić. Tyle
          • aqua48 Re: Aguo po kolei 04.06.13, 13:55
            kora3 napisała:

            > Poznaliśmy się na polu zawodowym, pisze na komórkę służbową - to gwoli wyjaśnie
            > nia do uwagi, że mam uwazać, komu daje nr tela.

            Na komórkę służbową pan pisze teksty "kolorowych snów" i co słychać"?

            > Jest mi niezrecznie wywalić do goscia tekstem "Prosze do mnie nie pisać takich
            > smysów" - przyznaję.

            A co niezręcznego w krótkim stwierdzeniu: to moja komórka służbowa i proszę o nie wysyłanie na ten numer prywatnych tekstów niezwiązanych z pracą.. Tyle.
            • kora3 Re: Aguo po kolei 04.06.13, 14:03
              aqua48 napisała:

              > Na komórkę służbową pan pisze teksty "kolorowych snów" i co słychać"?

              Owszem, własnie tak. Ta komórka jest tylko do mego uzytku i mam ją przy sobie, takze poza miejscem pracy.
              >
              >
              > A co niezręcznego w krótkim stwierdzeniu: to moja komórka służbowa i proszę o n
              > ie wysyłanie na ten numer prywatnych tekstów niezwiązanych z pracą.. Tyle.


              No niby racja. Tylko, że ten gosc jest ogólnie miły i nie chciałabym, być obcesowa, rozumiesz?
              • aqua48 Re: Aguo po kolei 04.06.13, 14:13
                kora3 napisała:

                >Tylko, że ten gosc jest ogólnie miły i nie chciałabym, być obces
                > owa, rozumiesz?

                Rozumiem, że nie do końca wiesz czego sama chcesz. Najpierw umawiasz się z panem na prywatną kolację, a potem masz pretensje do niego, że uznał to za wstęp do dalszych "czynności". Chcesz ukrócić te "czynności", ale znowu tak nie do końca. Nie można mieć ciastka i zjeść ciastka. I dobrze jest wysyłać jasne sygnały do ludzi.
                • kora3 Re: Aguo po kolei 04.06.13, 14:29
                  aqua48 napisała:
                  >
                  > Rozumiem, że nie do końca wiesz czego sama chcesz.

                  ależ wiem - chcę zachować z tym panem dobre relacje, tylko bez tych sms-owsmile

                  Najpierw umawiasz się z pane
                  > m na prywatną kolację


                  Przepraszam Aguo, ale jesli komentujesz już cos, to wypadałoby przeczytać, co ktoś napisał. NIE umawiałam się z tym panem na żadną prywatną kolację i nie wiem doprawdy skąd zaczerpnęłaś te myśl!

                  Umówiłam się na spotkanie w służbowej sprawie, w restauracji - co dodam nie jest jakimś wyjątkiem w mej pracy. Pora była okołoobiadowa. Rozmawialiśmy o służbowej sprawie przy jakiejś wodzie, czy kawie. Zakończylismy służbową sprawę i pan stwierdził, że chętnie by coś zjadł, ja też byłam głodna - więc zjedliśmy przy obiedzie rozmawiając o pierdołach, ale bez jakiejś poufałości. Taka praktyka w moim zawodzie jest b. czesta i w nikim nie budzi zdziwienia, czy jakichś podejrzeń. Pan chciał uregulowac całośc rachunku, ale z racji faktu, ze było to spotkanie czysto słuzbowe, nie zgodziłam się i każdy zapłacił za siebie.
                  Jeśli to była prywatna kolacja to ja jestem chyba ministrem smile


                  , a potem masz pretensje do niego, że uznał to za wstęp do
                  > dalszych "czynności".


                  Nie wiem jakie czynności masz na mysli, ale ten pan mnie nie podrywa, jesli o to Ci chodzi.

                  Chcesz ukrócić te "czynności", ale znowu tak nie do końc
                  > a.


                  Absolutnie nie chcę urazic tego gościa i nie chce zakończenia naszej znajomości, jesli o to Ci chodzi. Jest to osoba miła i interesująca. Kompletnie nie przeszkazda mi, ze TELEFONUJĄC do mnie słuzbowo zagaduje także prywatnie. Przeszkadzają mi tylko te regularne sms-y. Nie dlatego, ze mi zapychają skrzynke, tylko dlatego, że jak pisałam mam "wkodowane", że na sms-y trzeba odpisywać, a ja odpisywać nie lubię smile i też nie za bardzo wiadomo co mam na takowy "co słychać?" odpisac, bo moja znajomośc z tym gosciem nie ejst taka,żebym mu opowiadała o jakichś prywatnych sprawach. Zatem odpisuję "Dziękuję w porządku" i tyle.

                  I dobrze jest wysyłać jasne sygnały
                  > do ludzi.


                  Zgadzam się, tylko nie mam pojęcia co ja "niejasnego" wysyłałamsmile
                  Ty się opierasz na swoim przeswiadczeniu , że ja przyjęłam zaproszenia na prywatną kolację, wiec pewnie na tym też opierasz jakieś "niejsnosci", o których wywodzisz. Ja WIEM, że to był służbowy obiad podczas którego nie wynikneły żadne okoliczności wskazujące na to, że ja, albo pan czujemy jakąś miete wzajemnie, czy coś. Człowiek jest bardzo miły i tylko tyle.
                  Nie odnosze wrazenia, ze te smsy mają charakter "podrywu", jak wspomniałam, odnoszę raczej takie ze mają być formą podtrzymywania dobrych relacji, ale to zupełnie nie jest potrzebne do ich podtrzymywania.
                  • aqua48 Koro po kolei 04.06.13, 14:47
                    kora3 napisała:

                    > NIE umawiałam się z tym panem i nie wiem doprawdy skąd zaczerpnęłaś te myśl!

                    "zjedlismy razem obiad podczas którego rozmawialiśmy prywatnie" - to Twoje słowa Koro. Poza tym z Twego opisu sądzę jednak, że pan trochę inaczej interpretuje Waszą znajomość. Nie spotkałam się z regularnymi życzeniami "kolorowych snów" wysyłanych osobie z którą pozostajemy w kontaktach jedynie służbowych...Na Twoim miejscu byłabym bardzo ostrożna, bo chyba jednak wysyłasz mu sygnały pozwalające na pewna poufałość.

                    > Absolutnie nie chcę urazic tego gościa i nie chce zakończenia naszej znajomości
                    > , jesli o to Ci chodzi. Jest to osoba miła i interesująca. Kompletnie nie przes
                    > zkazda mi, ze TELEFONUJĄC do mnie słuzbowo zagaduje także prywatnie. Przeszkadz
                    > ają mi tylko te regularne sms-y.

                    Możesz jedynie zwrócić mu uwagę. Najlepiej zrobić to jak najszybciej i wprost, nie owijając w bawełnę. Możesz wszak powiedzieć, że miło Ci się z nim rozmawia, ale PRYWATNE sms-y, na SŁUŻBOWY telefon, które niczego nie wnoszą, wytrącają Cię z rytmu i utrudniają Ci pracę.
                    • kora3 Re: Koro po kolei 04.06.13, 14:58
                      aqua48 napisała:
                      >
                      > "zjedlismy razem obiad podczas którego rozmawialiśmy prywatnie" - to Twoje sło
                      > wa Koro.


                      Owszem i bynajmniej się ich nie wypieram Aquosmile
                      Rzecz w tym, że Ty cos pisałaś o moim rzekomym umawianiu się z panem na prywatną kolację.
                      Jak juz pisałam, zjedzenie razem z rozmówcą obiadu PO omówieniu zawodowych spraw nie jest w moim zawodzie żadną rzadkoscią i nie budzi zadnego zdziwienia. Podobnie jak spotkanie z kims zawodowo "na mieście" - restauracja, kawiarnia.
                      Tak wiec owszem - obiad był i rozmowa była prywatna, tzw. o niczym. Że wiosna szaleje z pogodą i raz tak, raz tak i pewnie owoce bedą drogie i warzywa, że ładnie wyremontowana zabytkowa kamienica (pan), że to z pieniędzy z UE (ja), że w ogóle ostatnio w tym miescie sporo remontują itd. Naprawde nie widzę w takiej rozmowie prywatnej cienia czegos "podejrzanego". Ty widzisz?

                      Poza tym z Twego opisu sądzę jednak, że pan trochę inaczej interpretuj
                      > e Waszą znajomość.


                      Hmmm no a ja mam zupełnie inne wrazenie - serio.

                      Nie spotkałam się z regularnymi życzeniami "kolorowych snów"
                      > wysyłanych osobie z którą pozostajemy w kontaktach jedynie służbowych...


                      Prawdę mówiąc ja tez nie. Mnie to jednak wyglada na taki "gotowy" sms. Wiesz, w każdy telefonie sa takie w pakieciesmile W stylu "Miłego dnia", "Dziękuję za spotkanie" "Jestem zajęty, zadzwonię później" itd.

                      Na Two
                      > im miejscu byłabym bardzo ostrożna, bo chyba jednak wysyłasz mu sygnały pozwala
                      > jące na pewna poufałość.


                      Niby jakie? Od tamtej pory gościa nie widziałam. Kiedy dzwoni służbowo rozmawiamy miło i cześc. Zwykle pod koniec takiej słuzbowej rozmowy pan zruca jakimś tekstem w stylu "A jaka tam u was pogoda, u nas ..." (bo chłopina z innego miasta, nie bardzo odległego, ale ze 100 km na pewno). To ja odpowiadam jaka i tyle.

                      >
                      > Możesz jedynie zwrócić mu uwagę. Najlepiej zrobić to jak najszybciej i wprost,
                      > nie owijając w bawełnę. Możesz wszak powiedzieć, że miło Ci się z nim rozmawia,
                      > ale PRYWATNE sms-y, na SŁUŻBOWY telefon, które niczego nie wnoszą, wytrącają C
                      > ię z rytmu i utrudniają Ci pracę.


                      No i tak pewnie zrobię, aczkolwiek poczekam, aż zadzwoni (a na pewno zadzwoni wkrótce, bo sprawa, nad którą oboje ze tak powiem pracujemy nabiera tempa). Głupio mi zadzwonić doń li tylko ze sprawą tych smysów.
      • kora3 Re: "dziwne" sms-y 04.06.13, 10:42
        Owszem, to jest facet, ale nie sądze, by mnie podrywał.
        Stawiam raczej na to, że ktoś mu zasugerował/ sam tak uwaza, że dla dobrych relacji z kims mało sobie znanym należy podtrzymywac kontakt.
    • annthonka Re: "dziwne" sms-y 04.06.13, 12:01
      Nigdy się wprawdzie nie spotkałam z taką sytuacją, ale pewnie postąpiłabym w sposób nie do końca zgodny z zasadami s-v, czyli przestałabym odpisywać.

      Jeżeli Pan jest z tych odpornych na niuanse to Twoje odpowiedzi odbiera jako przyzwolenie na dalszą wymianę czczych sms-ów.
      • bene_gesserit Re: "dziwne" sms-y 04.06.13, 19:09
        Otoż to - też bym przestała odpowiadać. W sytuacji, kiedy ktoś się nam narzuca, milczenie jest jednocześnie wymowną i najgrzeczniejszą z możliwych reakcji.
        • kora3 Tłumaczyłam już do Aquy 04.06.13, 19:15
          Nie chce zrywać znajomości z tym człowiekiem, ani urazić go sposobem "upomnienia" w kwestii smsów.
          • annthonka Re: Tłumaczyłam już do Aquy 04.06.13, 19:38
            Brak odpowiedzi na smsy to raczej delikatne danie do zrozumienia, że nie masz ochoty na taką formę komunikacji. Kontakty służbowe możecie przecież utrzymywać nadal. Jeżeli jednak Pan poczuje się tak urażony, żeby zerwać znajomość, to znaczy, że coś z nim mocno nie halo i nie ma czego żałować.

            Myślę, że zaprzestanie odpowiedzi jest znacznie zręczniejsze niż "upomnienie" słowne, po którym mogłoby się Panu po prostu zrobić głupio.

            • kora3 Niby racja -ja jednak wolę sytuacje jasne 04.06.13, 19:43
              Zwyczajnie powiem panu, że pisania sms-ów nie lubię, sprawia mi to trudnośc szczególnie w pracy i czesc.
              • annthonka Re: Niby racja -ja jednak wolę sytuacje jasne 04.06.13, 19:47
                A co zrobisz jak Pan zacznie w związku z tym pisać po pracy?
                • kora3 Re: Niby racja -ja jednak wolę sytuacje jasne 04.06.13, 20:02
                  a pan skąd niby wiedział będzie, że jestem po pracy? smile
                  Piszac, że powiem iz smysy sprawiają mi trudnośc w pracy nie miałam na myśli li tylko pracy za biurkiem, ale w ogóle. Pan wie co robię, wiec nie zdziwi go, że pracuję np. po 18 czy w weekend
                  • majaa Re: Niby racja -ja jednak wolę sytuacje jasne 04.06.13, 20:08
                    Zrobisz, jak uważasz, ale moim zdaniem bardziej klarowne byłoby milczenie.
                  • annthonka Re: Niby racja -ja jednak wolę sytuacje jasne 04.06.13, 20:49
                    Jeżeli chcesz jasną sytuację, to powinnaś Panu powiedzieć, to co napisałaś w pierwszym poście, pozwól, że zacytuję:

                    "Przyznam, ze mnie to irytuje - nie nawiazałam takiej znajomosci z tą osobą, by się codziennie kontaktować smysowo (czy w ogóle), nie ma też potrzeby w naszej relacji podtrzymywania kontaktu na siłę."

                    Fakt, że po takim tekście Pan zapewne zaprzestanie wysyłać smsy, ale na pewno poczuje się co najmniej niezręcznie.

                    Uciekanie się do półprawd o trudnościach w odpowiadaniu na smsy w godzinach pracy sytuacji wcale nie wyjaśni, szczególnie jeżeli Pan niuansów nie łapie.

                    • kora3 Matko Anthonko ;) 04.06.13, 21:05
                      Tłumaczę jeszcze raz:
                      1. NIENAWIDZE pisać sms-ów i nie lubię w zwiazku z tych ich otrzymywac
                      2. Pan nie jest nachalny ani mnie nie podrywa
                      3. smysy przeszkadzają mi dlatego, że jestem tak nauczona - skoro dostaję smsa - wypada nań odpowiedzieć.
                      • annthonka Re: Matko Anthonko ;) 04.06.13, 21:29
                        Koro droga, jesteś przemiłą rozmówczynią, ale wymiękam w obliczu stopnia, w jakim skomplikowałaś sprawę wink).

                        I pozostaję przy swoim zdaniu, że najlepszy efekt osiągniesz nie odpowiadając na kolejnego smsa życzącego Ci kolorowych snów smile. Niemniej jednak będę trzymać kciuki za pomyślne zakończenie tematu, bez względu na sposób załatwienia, który wybierzesz.





                        • kora3 Re: Matko Anthonko ;) 04.06.13, 21:31
                          annthonka napisała:
                          >
                          > I pozostaję przy swoim zdaniu, że najlepszy efekt osiągniesz nie odpowiadając n
                          > a kolejnego smsa życzącego Ci kolorowych snów smile



                          na te wieczorne standardem nie odpowiadam, bo raz ze przychodza czasem kiedy spię, a dwa, ze nie chce mi sięsmile

                          . Niemniej jednak będę trzymać
                          > kciuki za pomyślne zakończenie tematu, bez względu na sposób załatwienia, który
                          > wybierzesz.


                          Dzięki
                          >
                          >
                          >
                          >
                          >
          • bene_gesserit Re: Tłumaczyłam już do Aquy 04.06.13, 21:39
            kora3 napisała:

            > Nie chce zrywać znajomości z tym człowiekiem, ani urazić go sposobem "upomnieni
            > a" w kwestii smsów.

            Przecież nie chodzi o zerwanie znajomości. Po prostu w subtelny sposób dajesz mu do zrozumienia, że nie odpowiadają ci takie warunki znajomości, jakie próbuje ci narzucić.

            Dwie możliwości:
            1. te, idiotyczne dosyć, zaczepki zostały wymyślone i zaimplementowane specjalnie na twój uzytek (tzn zostałaś z jakiś powodów wyróżnina)
            2. zaczepki są systematycznie wysyłane do wszystkich znajomych tego gościa

            W obu przypadkach imo lepiej jest, zebyś nie grała w jego grę. W przypadku 1 - z oczywistych względów, w przypadku 2 - z pewnością nie jesteś jedyną, która ma dosyć po trzech tego typach podtrzymania kontaktu, więc nie ma prawa się obrazić.

            Tłumaczenie się i zmyślanie imo kompletnie bez sensu - nie masz się z czego tłumaczyć po prostu.
    • nm.buba011 Re: "dziwne" sms-y 04.06.13, 23:29
      kora3 napisała:

      > nie wiem czy kiedykolwiek się z tym zetknęliście, ale są ludzie, którzy (chyba)
      > dla sztucznego podtrzymania kontaktu wysyłają innym sms-y. Mowa nie o jakichś
      > okazjonalnych życzeniach a o wysyłanych regularnie wiadomosciach typu "Dzień do
      > bry! Co słychać?"

      - sms oczekujący odpowiedzi jest nietaktowny. Naraża abonenta na koszty.
      Operatorzy wciskają po doładowaniu gratisowe sms, a niektórzy chcą koniecznie je zagospodarować. Wysyłają mało ważne lub wręcz zaskakujące, kłopotliwe informacje.
      Sms elegancki, to ten potwierdzający dane ustalenia, a nie pytający, wymuszający niekiedy odpowiedź. Wprawiający w zakłopotanie.

      Osoba do której wysyłamy pytającego sms'a może:
      - mieć puste konto
      - prowadzić auto
      - nie mieć przy sobie okularów
      - być zajęta czymś innym
      - nie umieć, nie preferować pisać
      - a także nie mieć przy sobie telefonu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka