skrzydla.do.wewnatrz 01.09.13, 18:17 czy dziękujemy, kiedy kelner podaje nasze danie? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
kol.3 Re: w resturacji 01.09.13, 21:48 Ponoć nie, choć ja zawsze dziękuję. Już był taki wątek. Odpowiedz Link
baba67 Re: w resturacji 02.09.13, 09:11 Mam taki odruch dziekowania od zawsze (kindersztuba) za wszystko ze kanarowi za mandat tez podziekowalam(stare studenckie grzeszki, ale do dzis pamietam). Odpowiedz Link
aqua48 Re: w resturacji 02.09.13, 11:01 Słownie raczej nie, ale skinienie głową i uśmiech jako wyraz wdzięczności dla kelnera nie zawadzi. Ja zawsze dziękuję po posiłku, przy regulowaniu rachunku i mówię że danie było dobre, zdarza się, że kelner wtedy dopowiada jak było przyrządzane, jeśli wymagało specjalnych zabiegów, to jest miłe -taki wyraz wzajemnego szacunku. Ponieważ w latach studenckich stałam po tej drugiej stronie tacy wiem jak ważne jest docenienie czyjejś ciężkiej pracy. We Francji goście czasami dziękują kucharzowi, który wychodzi z kuchni i zamienia z nimi parę słów. Odpowiedz Link
sylek2niot Re: w resturacji 02.09.13, 12:45 skrzydla.do.wewnatrz napisał: > czy dziękujemy, kiedy kelner podaje nasze danie? Nie. Ci, którzy dziękują nie znają zasad sv. Jeśli ktoś jest szczególnie łaskawy dla kelnerów, może podziękować przy płaceniu rachunku słownie a dodatkowo zostawić napiwek. Sylek Odpowiedz Link
matylda1001 Re: w resturacji 02.09.13, 12:58 sylek2niot napisała: > skrzydla.do.wewnatrz napisał: > > > czy dziękujemy, kiedy kelner podaje nasze danie? > > Nie. Ci, którzy dziękują nie znają zasad sv. < Jeżeli s-v mówi, żeby nie dziękować, to znaczy, że s-v jest do bani. Ja zawsze dziękuję, bo w kelnerze widzę żywego człowieka a nie robota. To nie muszą być słowa, może być skinienie głowy albo uśmiech. W każdym razie coś, co powie kelnerowi, że zauważyłam jego rolę w zmianie wystroju stołu. Odpowiedz Link
sylek2niot Re: w resturacji 02.09.13, 13:20 matylda1001 napisała: > sylek2niot napisała: > > > skrzydla.do.wewnatrz napisał: > > > > > czy dziękujemy, kiedy kelner podaje nasze danie? > > > > Nie. Ci, którzy dziękują nie znają zasad sv. < > > Jeżeli s-v mówi, żeby nie dziękować, to znaczy, że s-v jest do bani. Ja zawsze > dziękuję, bo w kelnerze widzę żywego człowieka a nie robota. To nie muszą być > słowa, może być skinienie głowy albo uśmiech. W każdym razie coś, co powie keln > erowi, że zauważyłam jego rolę w zmianie wystroju stołu. Doczytaj sobie ignorantko: www.savoir-vivre.com.pl/?zachowanie-w-restauracji,311 (autor jest zagadnieniami etykiety i sv zajmuje się od lat, organizuje szkolenia i wydaje książki na ten temat). Sylek Odpowiedz Link
zas_ale_pyra Re: w resturacji 02.09.13, 14:32 To ja dziękuję "sylkowi2niot" za uświadomienie. Taki ze mnie ignorant, że zawsze dziękowałem kelnerowi. Mea culpa. Odpowiedz Link
annthonka Re: w resturacji 02.09.13, 14:53 Ja również w kelnerze widzę człowieka, a nie maszynkę do podawania posiłków i, o zgrozo, dziękuję za podanie dania na stół. Sylkowi zaś serdecznie polecam, żeby - zanim zacznie udzielać porad z zakresu savoir-vivre'u - sam zapoznał się z jego podstawowymi zasadami... Odpowiedz Link
kol.3 Re: w resturacji 02.09.13, 17:36 Cóż, każdy ma takie autorytety na jakie zasługuje. Odpowiedz Link
felinecaline Re: w resturacji 02.09.13, 17:47 Ignorantem i to nadetym jest Twoj autor - ledwie przesliagnal sie conieco po powierzchni tego, co zwyklo okreslac sie sv i juz ma sie za autorytet! Juz "organizuje szkolenia" - na zasadzie Marcina zapewne, bo niewiele ma rzeczywistej znajomosci wszystkich zawilosci i odcieni powaznego sv. Nie radze wierzyc w niego zbytnio a racej kierowac sie osobistym wyczuciem , starajac sie wczuc w sytuacje i osobe, z ktora mamy do czynienia, moze nie bedziemy w zgodzie z pryncypiami twojego "guru" ale zapewniam cie, ze zbytnio nie zgrzeszymy przeciw etykiecie i autentycznemu sv. Odpowiedz Link
nm.buba011 Re: w resturacji 02.09.13, 18:45 sylek2niot napisała: > Doczytaj sobie ignorantko - z komunikacji. W odróżnieniu od Ciebie (to wynika z kontekstu), słowa <ignorant> nie uważam za pejoratywne. Ignorant - osoba bez wiedzy na dany temat. Sama forma zwrotu - ignorantko (Ty), jest nie na miejscu. Inaczej brzmi - zachowujesz, zachowałaś się, jak - ignorantka, Królewna Śnieżka, czy Goebbels. Widzisz różnicę? Odpowiedz Link
dominikjandomin Re: w resturacji 02.09.13, 16:37 matylda1001 napisała: > Jeżeli s-v mówi, żeby nie dziękować, to znaczy, że s-v jest do bani. Ja zawsze > dziękuję, bo w kelnerze widzę żywego człowieka a nie robota. To nie muszą być > słowa, może być skinienie głowy albo uśmiech. W każdym razie coś, co powie keln > erowi, że zauważyłam jego rolę w zmianie wystroju stołu. SV odróżnia skinienie głowy od słownego podziękowania. Przy większym przyjęciu rząd "DZIĘKUJĘ" byłby śmieszny... Odpowiedz Link
nm.buba011 Re: w resturacji 02.09.13, 18:26 dominikjandomin napisał: > matylda1001 napisała: > > > Jeżeli s-v mówi, żeby nie dziękować, to znaczy, że s-v jest do bani. Ja > zawsze > > dziękuję, bo w kelnerze widzę żywego człowieka a nie robota. To nie musz > ą być > > słowa, może być skinienie głowy albo uśmiech. W każdym razie coś, co powi > e keln > > erowi, że zauważyłam jego rolę w zmianie wystroju stołu. > > SV odróżnia skinienie głowy od słownego podziękowania. Przy większym przyjęciu > rząd "DZIĘKUJĘ" byłby śmieszny... - bardzo słuszna uwaga, można łatwo przesadzić. Czytając poprzednie posty zauważam różnicę zdań, niekiedy zbyt ostrą, przy niemal identycznych poglądach. Kelner to osoba, ale będąca w pracy i wykonująca swoje zadanie. Powyżej widać, jak "dżentelmen" wyciąga dłoń do kelnerki, zapewne chcąc pokreślić, że w jego oczach jest kobietą. Mimo dobrych chęci robi fopę na fopie. *********************************************** www.youtube.com/watch?v=wq3mfaQeVQY so.pwn.pl/zasady.php?id=629793 Odpowiedz Link
matylda1001 Re: w resturacji 04.09.13, 11:58 nm.buba011 napisał: >> Kelner to osoba, ale będąca w pracy i wykonująca swoje zadanie.< Sprzedawczyni w sklepie też jest w pracy. Podobnie taksówkarz, lekarz, hydraulik i pani na poczcie. Każdy będąc w pracy wykonuje swoje zadanie i każdemu należy podziękować stosownie do okoliczności. W przypadku kelnera jest tak, że jego obecność obok stołu jeśli nie jest ciągła, to przynajmniej częsta. Trudno byłoby mu co 15 minut zawracać głowę naszym "dziękuję" ale jego obecność wypada zauważyć. To trochę podobnie, jak w przypadku sąsiada spotkanego na schodach. Przy pierwszym razie wypada powiedzieć "dzień dobry", ale może się zdarzyć, że spotkamy go po raz piąty, dziesiąty tego samego dnia. Chociaż nie będziemy mówić sakramentalnego "dzień dobry" za każdym razem, to nie możemy udawać, że obok nas przechodzi powietrze. > Powyżej widać, jak "dżentelmen" wyciąga dłoń do kelnerki, zapewne chcąc pokreślić, że w jego oczach jest kobietą.< Ta pani nie jest kelnerką, raczej maskotką programu i jak to w przypadku maskotek, w pewnym sensie służy do zabawy. Odpowiedz Link
beata_ Re: w resturacji 02.09.13, 22:39 dominikjandomin napisał: > Przy większym przyjęciu rząd "DZIĘKUJĘ" byłby śmieszny... A niby dlaczego (oprócz "dlatego", że tak mówią sztywne zasady)? Może nie mam pojęcia o "większym" przyjęciu, ale kelner to jednak zawsze osoba i nie będzie chyba błędu, jeśli mu się podziękuje za postawienie talerza z zawartością czy zmianę talerza z używanego (pustego) na czysty? Nie mówię o jakimś ostentacyjnym/głośnym podziękowaniu. Raczej o takim, które usłyszy tylko on/ona. Skinienia głowy i uśmiechu może wszak nie zauważyć przy sporym "ruchu" na weselu np., a takie ciche "dziękuję", to jednak co innego i sposób na docenienie jego/jej pracy. Jako gość takiego przyjęcia nie mamy możliwości podziękowania przy płaceniu rachunku. Chyba że jako gość, jesteśmy zwolnieni z grzeczności i dostrzegania czyjejś pracy, bo załatwi to za nas gospodarz na końcu. Jeśli tak, to ja wolę jednak być "niegrzeczna" i podziękować osobiście w trakcie obsługi Odpowiedz Link
dominikjandomin Re: w resturacji 03.09.13, 08:26 Nie wiem, na jakich przyjęciach bywałaś. Ale znam takie, gdy siedzi dłuuuuuuugi stół, przy którym dzielnie maszeruje kelner i każdemu coś stawia / zabiera. I ten rządek "DZIĘKUJĘ" - bo przecież cicho powiedzianego w gwarze przy stole może nie usłyszeć, skoro jest tak ślepy i głuchy, że skinienia głową nie zauważy... Druga rzecz - takie "dziękuję", nie mówiąc już o "DZIĘKUJĘ" doskonale przerywa rozmowę i przeszkadza siedzącym obok. Zasady SV w tym momencie bardziej nakazują się troszczyć o współbiesiadników niż o służbę. I stąd są takie "sztywne". Odpowiedz Link
nm.buba011 Re: w resturacji 03.09.13, 09:13 dominikjandomin napisał: > Druga rzecz - takie "dziękuję", nie mówiąc już o "DZIĘKUJĘ" doskonale przerywa > rozmowę i przeszkadza siedzącym obok. Zasady SV w tym momencie bardziej nakazuj > ą się troszczyć o współbiesiadników niż o służbę. I stąd są takie "sztywne". - trafne uzasadnienie. Kelner, tłumacz, szofer to w pełni ludzie, ale wypełniający tło. dygresja Dyrygent ściskając dłoń koncertmistrza, przeważnie pierwszego skrzypka, ale może to być wiolonczelistka, wita się symbolicznie z całą orkiestrą. Nie przekłada łapki nad głowami i nutami innych, jakby chcieli ci "kulturalni" i wyuczeni s-v na pamięć. *********************************************** www.youtube.com/watch?v=wq3mfaQeVQY so.pwn.pl/zasady.php?id=629793 Odpowiedz Link
nm.buba011 Re: w resturacji 03.09.13, 09:17 ... widoczny na zdjęciu dyrygent popełnił z kolei inny fatalny błąd. S-v nie jest taki prosty. *********************************************** www.youtube.com/watch?v=wq3mfaQeVQY so.pwn.pl/zasady.php?id=629793 Odpowiedz Link
angazetka Re: w resturacji 03.09.13, 09:43 > Druga rzecz - takie "dziękuję", nie mówiąc już o "DZIĘKUJĘ" doskonale przerywa > rozmowę i przeszkadza siedzącym obok. Zasady SV w tym momencie bardziej nakazuj > ą się troszczyć o współbiesiadników niż o służbę. SŁUŻBĘ??? Czy myśmy się cofnęli w czasie? Odpowiedz Link
dominikjandomin Re: w resturacji 03.09.13, 10:14 angazetka napisała: > > Druga rzecz - takie "dziękuję", nie mówiąc już o "DZIĘKUJĘ" doskonale prz > erywa > > rozmowę i przeszkadza siedzącym obok. Zasady SV w tym momencie bardziej n > akazuj > > ą się troszczyć o współbiesiadników niż o służbę. > > SŁUŻBĘ??? Czy myśmy się cofnęli w czasie? Nie wiem jak ty. Ja się nie cofnąłem. Kelner, szofer, szatniarz - pełnią rolę służby. To nie jest słowo obraźliwe, jak chcieliby ludzie nagle awansowani w hierarchii do jednego poziomu. Sorry, nawet w "demokracji" są ludzie ważniejsi i mniej ważni. Jest hierarchia. Ochroniarz BOR służy prezydentowi, a kelner służy gościom w restauracji. W naszym obecnym pomylonym świecie służbę uważa się za uwładczającą, ale tak nie było i nie jest. Generalnie w świecie każdy komuś służy. Nawet najważniejszy członek rządu to "prime minister" - czyli pierwszy służący. Odpowiedz Link
nm.buba011 Re: w resturacji 03.09.13, 10:52 dominikjandomin napisał: > Nawet najważniejszy członek rządu to "prime minister" - czyli pierwszy służący. Potem nalał wody do misy i zaczął umywać nogi uczniów - Jana 13:5a Odpowiedz Link
zas_ale_pyra Re: w resturacji 03.09.13, 11:52 Przewielebny Kaznodziejo. Zadałem Waszej Wielebności pewne pytania. Odpowiedzieć nie szło, bo niewygodnie? Jak to było z tym głosowaniem u Piłata? I gdzie to w Ewangelii mamy "podręcznik S-V".. Chrystus także mówi do swojego gospodarza-faryzeusza: "Nie podałeś mi wody do obmycia nóg". A więc.... Co znaczą te trzy kropki, może sobie Wsza Wielebność Kaznodzieja dopowie. Odpowiedz Link
nm.buba011 Re: w resturacji 03.09.13, 14:00 - w Polsce Katolików jest ok. 95 %, a więc automatycznie znających Biblię. Pozostałe procenty to także inni chrześcijanie, którym nie obca jest Przedwieczna. Także osoby świeckie o wykształceniu średnim, o ile nie podstawowym, w swoim spisie lektur, mają Pismo Święte. Zanim coś napiszesz wygugluj sobie interesujące Cię głosowanie, zarządzone przez Namiestnika Judei, w którym tłum w demokratyczny sposób zagłosował o losach dwóch więźniów. Chyba potrafisz, to samodzielnie zrobić? O ile znajdzie się jeszcze ktoś co ma podobne trudności, to oczywiście stosowny werset wkleję. Tyle co mam Tobie do przekazania, szanuję każdy i każdego odmienny pogląd. *********************************************** www.youtube.com/watch?v=wq3mfaQeVQY so.pwn.pl/zasady.php?id=629793 Odpowiedz Link
angazetka Re: w resturacji 03.09.13, 15:26 Hierarchia nie oznacza, że ktoś jest służbą. Kelner jest takim samym człowiekiem jak ja i ty rób co chcesz, ale ja zamierzam być dla niego miła. Odpowiedz Link
nm.buba011 Re: w resturacji 03.09.13, 16:06 angazetka napisała: > Hierarchia nie oznacza, że ktoś jest służbą. - aniele boży, Stróżu (czy - gospodarzu?) mój. > Kelner jest takim samym człowiekiem jak ja i ty rób co chcesz, > ale ja zamierzam być dla niego miła. - kto napisał o byciu niemiłym? Relacja gość-kelner, a nawet kelnerka jest asymetryczna. Dżentelmen nie wstaje, kiedy podchodząca do niego kobieta jest... kelnerką. *********************************************** www.youtube.com/watch?v=wq3mfaQeVQY so.pwn.pl/zasady.php?id=629793 Odpowiedz Link
dominikjandomin Re: w resturacji 03.09.13, 22:21 nm.buba011 napisał: > Dżentelmen nie wstaje, kiedy podchodząca do niego kobieta jest... kelnerką. Jesteś NIEMIŁY dla kelnerki (R.O.T.F.L.). Odpowiedz Link
dominikjandomin Re: w resturacji 03.09.13, 22:19 angazetka napisała: > Hierarchia nie oznacza, że ktoś jest służbą. Kelner jest takim samym człowiekie > m jak ja i ty rób co chcesz, ale ja zamierzam być dla niego miła. Popełniasz błąd logiczny. Utożsamiasz "służba" z "traktowaniem kogoś jak podludzia", co nie ma miejsca, przynajmniej u mnie, nie wiem, jak u ciebie. Hierarchia oznacza, że jedna osoba służy innej. A rzeczownik, w języku polskim, określający osobę służącą, jak brzmi? Kelner jest i nie jest takim człowiekiem jak ja. Jest w człowieczeństwie i godności. W innych rzeczach nie jest. I nigdzie nie napisałem, że nie zamierzam być miły dla kelnera. Tylko, że dla mnie "być miłym dla kelnera" nie równa się "szeptać dziękuję" za każdym razem, gdy coś zrobi, przeszkadzając tym samym w rozmowie, jaka się toczy przy stole - bo to oznacza, że nie byłbym miłym dla współbiesiadników. Odpowiedz Link
matylda1001 Re: w resturacji 04.09.13, 11:35 dominikjandomin napisał: > SV odróżnia skinienie głowy od słownego podziękowania. Przy większym przyjęciu rząd "DZIĘKUJĘ" byłby śmieszny...< Dlatego napisałam, że nie zawsze muszą to być słowa. "Dziękuję - nie w każdej sytuacji i nie za każdym razem gdy kelner zbliży się do stołu, a kiedy? to kwestia wyczucia. Pytanie było ogólne: "czy dziękujemy kiedy kelner podaje nasze danie" Moja odpowiedz - tak. Odpowiedz Link
annthonka Re: w resturacji 04.09.13, 14:32 Zgadzam się z Matyldą. Nie musi to być od razu gromkie dzię-ku-je-my Podziękować można również uśmiechem lub skinieniem głową. Niby niewielki gest, ale od razu robi się przyjemniej. Odpowiedz Link
kora3 Matyldo droga nie jest do bani, jest 24.09.13, 10:05 matylda1001 napisała: > Jeżeli s-v mówi, żeby nie dziękować, to znaczy, że s-v jest do bani. zwyczajnie PRAKTYCZNY Ja zawsze > dziękuję, bo w kelnerze widzę żywego człowieka a nie robota. To nie muszą być > słowa, może być skinienie głowy albo uśmiech. W każdym razie coś, co powie keln > erowi, że zauważyłam jego rolę w zmianie wystroju stołu. ALe po co i dlaczego Matyldo masz mu to sygnalizować? Rozumie, że dlatego, żeby wiedział, ze doceniasz jego pracę? Fajnie. Tylko obsługa kelnerska, to tzw. usługa kompleksowa. Gdy idziesz załóżmy na pocztę zapłacić 5 rachunków, to za każdym rachunkiem dziękujesz pani z okienka? No chyba raczej nie - pewnie dziękujesz, gdy już przyjmie wszystkie należności i idziesz sobie. I pewnie postrzegasz to jako całkiem naturalne - dziękujesz pani za USŁUGĘ - całą, czyli przyjęcie tych 5 rachunków, a nie za każdy z osobna. Tak samo traktuje się usługę w postaci obsługi kelnerskiej - dziękuje się za CAŁĄ, a nie za "kawałek" usługi. I to naprawdę nie ma nic wspólnego z tym, że w kelnerze ktoś miałby nie dostrzegać człowieka, skąd taki pomysł? Odpowiedz Link
angazetka Re: w resturacji 02.09.13, 19:20 "Łaskawy dla kelnera" - Chryste, a kelner to jest kto? Podnóżek? Odpowiedz Link
matylda1001 Re: w resturacji 02.09.13, 23:46 angazetka napisała: > "Łaskawy dla kelnera" - Chryste, a kelner to jest kto? Podnóżek? < Nie wiem... ale widzę, że najbardziej pejoratywne określenie, nawet obelga płynące spod paluszków takiego Sylka to prawdziwy komplement Cenne jest wszystko, co odróżnia człowieka od takiego koszmarnego prostaczka. Odpowiedz Link
kora3 Wg zasad SV - nie 22.09.13, 16:54 I nie ma to niczego wspólnego z traktowaniem kelnera, jako kogoś gorszego, kto na podziękowanie nie zasługuje. Stare kelnerskie szkoły nauczały adeptów tego trudnego i wymagającego naprawdę sporej wiedzy i obycia zawodu, że obsługa kelnerska tym lepsza, im mniej absorbuje ona gości. Stąd za właściwe zachowanie gościa uważa się przywoływanie kelnera wzrokiem, a nie słownie. Żeby tak mogło być jednak, kelner musi być czujny, a nie zagapiony, bo nie dostrzeże dyskretnego spojrzenia przywołującego. Z kolei nie powinien się on także narzucać gościom, czyli pojawiać się, gdy nie jest oczekiwany, bo goście są w restauracji gośćmi, a on pracownikiem. Z tych samych powodów stosowane sa różne ułożenia sztućców na talerzu przez gości. By kelner nie musiał pytać, czy gośc już skończył jedzenie danego dania, czy też tylko je przerwał na chwilę. To wszystko wynika owszem, z dbałości o komfort gości, którzy poza konsumowaniem jadła i napitku przyszli do restauracji porozmawiać i kelner poza najwyzsza koniecznoscią nie powinien pozbawiać ich tej przyjemności. Oczywiście zdarza się przecież i zdarzało, ze ktoś jadł samotnie i jeśli to taki gośc zagadywał kelnera, to temu jak najbardziej wypadało odpowiadać, ale także tylko tyle, ile wymagało zapytanie gościa. Z tego wymogu nieabsorbowania gości obsługą wzięło się właśnie to, że się za podane danie, nalany alkohol kelnerowi nie dziękuje. Natomiast można mu podziekowac opuszczając lokal słownie oraz napiwkiem. Odpowiedz Link
pavvka Re: Wg zasad SV - nie 22.09.13, 17:13 kora3 napisała: > I nie ma to niczego wspólnego z traktowaniem kelnera, jako kogoś gorszego, kto > na podziękowanie nie zasługuje. > > Stare kelnerskie szkoły nauczały adeptów tego trudnego i wymagającego naprawdę > sporej wiedzy i obycia zawodu, że obsługa kelnerska tym lepsza, im mniej absorb > uje ona gości. Ale czym innym jest powiedzieć, że dziękowanie kelnerowi nie jest wymagane zasadami, a co innego uznać je za gafę. Bo owszem, kelner ma niepotrzebnie z własnej inicjatywy nie absorbować gości, ale to nie oznacza, że gość nie może wyjść poza schemat traktowania go jako maszyny do podawania potraw. Odpowiedz Link
kora3 Ale to jest gafa Pavvku 23.09.13, 23:06 Czy to się komus podoba, czy nie. W tym konkretnym przypadku - zawsze. Inna sprawa, gdy gość sam absorbuje czymś kelnera, np. pytając co poleciłby z karty itp. Wówczas wypada podziękować za szczególne zainteresowanie, poświecenie czasu. Za podane sobie danie, czy kieliszek, czy zabranie talerza - nie. To sa bowiem czynności ze tak powiem standardowe, elementy stanowiące części usługi. To tak, jakbys w supermarkecie dziękował pani kasjerce za zeskanowanie kodu z każdego towaru, za każdym razem, obrazowo mówiąc. Albo fryzjerowi za każdy ruch nożyczkami, czy grzebieniem. Wypada podziękować PO całej usłudze, czy to pani w kasie, czy fryzjerowi, czy kelnerowi. Odpowiedz Link
kropidlo5 Re: Ale to jest gafa Pavvku 24.09.13, 00:26 Tak, zgadzam sie, jak jest to dluzsza impreza albo wielodaniowe danie w restauracji, to wypada podziekowac na samym koncu, albo moze jeden raz na poczatku, a dziekowanie za kazde danie doniesione byloby pretensjonalne. Odpowiedz Link
kora3 Re: Ale to jest gafa Pavvku 24.09.13, 00:34 Nie ma znaczenia jak długa jest impreza i ile razy kelner podaje. Podejscie do stolika, przyjęcie zamówienia i podanie co tam człowiek/ludzie zamówił/li oraz uprzatniecie stołu i podanie rachunku oraz przyjecie należności to jest USŁUGA. Jedna! Za tę usługe wypada podziękować na końcu, a nie za jej poszczególne etapy w trakcie. Nie wiem, jak to prościej wyjaśnić: jeśli idziesz do kasy w markecie i masz 10 sztuk towaru, to nie dziękujesz pani kasjerce na początku "kasowania" ani w trakcie, tylko na końcu usługi- podaje ci resztę, czy kartę i paragonb i wtedy mówisz "dziękuję, do widzenia", a nie dziękujesz po skanowaniu każdego kodu. Odpowiedz Link
kol.3 Re: Wg zasad SV - nie 22.09.13, 17:26 Ale te stare zasady poszły w niepamięć. Zaprzyjaźniony dobry restaurator zamknął interes, bo stwierdził że wszyscy dobrzy kelnerzy wyjechali do Londynu i nie ma z kim pracować. Jeśli jest się na dużym przyjęciu zwłaszcza slużbowym gdzie jest absorbująca rozmowa to wiadomo że kelner jest wtedy postacią której sie nie poswięca uwagi a i on nie absorbuje swoją osobą.Jjeśli natomiast przyszliśmy w małym gronie np. do regionalnej knajpki na miejscowe smakołyki, kelner nam doradza i pyta o wrażenia, to wtedy kontakt z kelnerem jest inny, jest czas na podziękowanie i gratulacje dla szefa kuchni. Odpowiedz Link
kropidlo5 Re: Wg zasad SV - nie 22.09.13, 17:43 No wlasnie, umiar. Jak kelner donosi wiele dan, to za pierwsze mozna podziekowac, a za reszte juz nie. Ale 'kelner ma nie absorbowac' to tez dziwne, bo co, ma tak niezauwazenie sie skradac, ze gosc wytraci mu lokciem talerz z reki? Musi sie i tak nieco odsunac i miec na bacznosci, wiec i tak przeyrwa rozmowe, nie wyobrazam sobie zacietej dyskusji a kelner sie przeslizguje miedzy wymachujacymi rekami Na pewno ostentacyjne dziekowanie byloby gafa, bo z kolei na kazde 'dziekuje' kelner tez musi jakos zareagowac- mowiac z reguly 'prosze' albo 'smacznego' (bardziej nieformalnie) i tak to kelner by musial ciagle 'prosic'. A tak to lekkie skinienie z jednej, jedne z drugiej i kwita, a jak mloda dziewczyna to usmiech Odpowiedz Link
dominikjandomin Re: Wg zasad SV - nie 22.09.13, 22:44 kropidlo5 napisał: > Na pewno ostentacyjne dziekowanie byloby gafa, bo z kolei na kazde 'dziekuje' k > elner tez musi jakos zareagowac- mowiac z reguly 'prosze' albo 'smacznego' (bar > dziej nieformalnie) i tak to kelner by musial ciagle 'prosic'. Chyba żart ci nie wyszedł, z tym odpowiadaniem "proszę" na "dziękuję". Odpowiedz Link
kropidlo5 Re: Wg zasad SV - nie 22.09.13, 23:14 dominikjandomin napisał: > kropidlo5 napisał: > > > Na pewno ostentacyjne dziekowanie byloby gafa, bo z kolei na kazde 'dziek > uje' k > > elner tez musi jakos zareagowac- mowiac z reguly 'prosze' albo 'smacznego > ' (bar > > dziej nieformalnie) i tak to kelner by musial ciagle 'prosic'. > > Chyba żart ci nie wyszedł, z tym odpowiadaniem "proszę" na "dziękuję". nie, to nie zart, na dziekuje odpowiada sie prosze. Kelner nie mowi zwyczajowo, bo dziekuje jest subtelne, ale jak by ktos krzyczal na pol sali to nie wypada sie odwrocic na piecie i odejsc? Odpowiedz Link
dominikjandomin Re: Wg zasad SV - nie 23.09.13, 18:34 Słowo "prosić": prosić 1. «w uprzejmej formie zwracać się do kogoś, by coś uzyskać, otrzymać» 2. «wyrażać słownie lub gestem jakąś propozycję» 3. «proponować komuś sprawowanie jakiejś funkcji» 4. «zwracać się do kogoś, zwykle w uprzejmej formie, by go nakłonić do przybycia w odwiedziny» 5. «zwracać się do kogoś, zwykle uprzejmie, z propozycją wejścia do jakiegoś pomieszczenia lub udania się gdzieś» 6. «zwracać się do kogoś z uprzejmą prośbą o przywołanie jakiejś osoby do telefonu lub o połączenie z jakąś osobą, instytucją» 7. «o zwierzętach, zwykle o psie: przyjmować wyuczoną pozycję ciała, oczekując na nagrodę» Nigdzie słownik PWN nie przewiduje, aby proszenie było odpowiedzią na dziękuję. I generalnie przez większość specjalistów jest to uważane za błąd, bo po "dziękuję" nie prosimy. Możemy również podziękować, jeśli już okoliczności zmuszają nas do otwarcia paszczy. I podobnie nie odpowiadamy "nie ma za co", bo taki zdaniem ośmieszamy dziękującego: skoro dziękuje, to jest za co. Odpowiedz Link
kropidlo5 Re: Wg zasad SV - nie 23.09.13, 22:47 Nie myslalem o tym jednakze odpowiadanie 'prosze' jest dosc powszechna reakcja na 'dziekuje'. Odpowiedz Link
kropidlo5 Re: Wg zasad SV - nie 23.09.13, 22:48 kropidlo5 napisał: > Nie myslalem o tym jednakze odpowiadanie 'prosze' jest dosc powszechna reakcja > na 'dziekuje'. ps w swiecie anglojezycznym uzywa sie zwrotu 'youre welcome'. jak to inaczej prztlumaczyc na polski, niz prosze? Odpowiedz Link
dominikjandomin Re: Wg zasad SV - nie 23.09.13, 23:05 Owszem, jest powszechne, ale ta odpowiedź jest pozbawiona sensu. Po usłyszeniu dziękuję: "to dla mnie przyjemność" albo "cieszę się, że mogłem pomóc". Kelner... nic nie powinien mówić, to nie zachęta do rozpoczynania dialogu. Odpowiedz Link
kora3 Nie , nie odpowiada sie :) 24.09.13, 00:21 kropidlo5 napisał: > > nie, to nie zart, na dziekuje odpowiada sie prosze. To, że niektórzy luzie tak robią, ba uważają, ze tak należy to nie znaczy, że należy. na dziękuję o9dpowiada się ...uśmiechem, żadnym "proszę" czy "nie ma za co" Odpowiedz Link
kropidlo5 Re: Nie , nie odpowiada sie :) 24.09.13, 00:32 Nie ma za co istotnie glupio brzmi, wbrew intencjom zapewne dewaluuje wartosc przyslugi, zatem w konsekwencji kwestionuje sens dziekowania. Ale 'prosze' wg mnnie brzmi ok, choc usmiech oczywiscie tez jest wskazany, albo powiedzenie 'dziekuje' zalezy od sytuacji. Jak np zamawiasz piwo w barze, to barmanowi mowisz' dziekuje' za nalanie a on dziekuje za zakup. Moze jestem troche wyczulony na to, bo jakis czas mieszkalem w uk i tam takie dziekowanie jest wrecz obsesyjne Odpowiedz Link
kora3 Re: Nie , nie odpowiada sie :) 24.09.13, 00:38 kropidlo5 napisał: > Ale 'prosze' wg mnnie brzmi ok ale to jest forum SV i nieważne co wg Ciebie jest ok, tylko jakie są zasady. Wg niektórych ok jest dać gościom dyżurne kapcie, ale co z tego? , choc usmiech oczywiscie tez jest wskazany, albo > powiedzenie 'dziekuje' zalezy od sytuacji. Jak np zamawiasz piwo w barze, to b > armanowi mowisz' dziekuje' za nalanie a on dziekuje za zakup. Barmanowi dziękujesz za usługę - podanie piwa, ale on Tobie nie dziękuje za nabycie. > > Moze jestem troche wyczulony na to, bo jakis czas mieszkalem w uk i tam takie d > ziekowanie jest wrecz obsesyjne Może , ale my gadamy na polskim forum. Co kraj to obyczaj i z tym należy tez się liczyć Odpowiedz Link
kropidlo5 Re: Nie , nie odpowiada sie :) 24.09.13, 10:52 kora3 napisała: > kropidlo5 napisał: > > Ale 'prosze' wg mnnie brzmi ok > > ale to jest forum SV i nieważne co wg Ciebie jest ok, tylko jakie są zasady. > Wg niektórych ok jest dać gościom dyżurne kapcie, ale co z tego? Masz racje, wyplynalem juz w sfery zwyczajow postrzeganych jako grzeczne, a nie formalnego SV. Czasem powszechne odczucie rozmija sie z regulami. Ostatnio w radio slyszalem ankiete, pytano ludzi, czy mezczyzna powinien pierwszy wyciagac reke do kobiety czy kobieta i wiekszosc pytanych- obojga plic- stwierdzilo, ze to mezczyzna, wbrew SV. Zaskoczylo mnie to, bo ja akurat zawsze stosowalem zawsze formalne SV w tym zakresie i np przychodzac do baru i podchodzac do stolika podawalem reke tylko mezczyznom a kobietom mowilem 'czesc'- i okazuje sie teraz, ze moze zostalem przez pare osob uznany za zle wychowanego. Odpowiedz Link
angazetka Re: Nie , nie odpowiada sie :) 24.09.13, 10:57 > Zaskoczylo mnie to, bo ja akurat zawsze stosowalem zawsze formalne SV w tym zak > resie i np przychodzac do baru i podchodzac do stolika podawalem reke tylko mez > czyznom a kobietom mowilem 'czesc'- i okazuje sie teraz, ze moze zostalem przez > pare osob uznany za zle wychowanego. Oczywiście. Pomijanie kobiet w takiej sytuacji to jest potworny zgrzyt. Nie cierpię tego. Już naprawdę lepiej, żeby facet wyciągnął ręke jako pierwszy niż ma ją tak wybiórczo podawać. Odpowiedz Link
kora3 hmmm Angazetko 24.09.13, 11:03 angazetka napisała: > > Oczywiście. Pomijanie kobiet w takiej sytuacji to jest potworny zgrzyt. Nie cie > rpię tego. Już naprawdę lepiej, żeby facet wyciągnął ręke jako pierwszy niż ma > ją tak wybiórczo podawać. Nie wydaje mi się, byś miała rację To żaden zgrzyt, a panie o ile sa pomijane, to na własne życzenie, ze tak powiem. Przecież to kobieta ma w opianej sytuacji wyciągnąć dłoń do mężczyzny- skoro tego NIE ROBI, to znaczy, że nie ma na to ochoty (nie musi mieć), jak zatem może czuć się pominięta? Odpowiedz Link
kropidlo5 Re: hmmm Angazetko 24.09.13, 12:21 kora3 napisała: > angazetka napisała: > > > > Oczywiście. Pomijanie kobiet w takiej sytuacji to jest potworny zgr > zyt. Nie cie > > rpię tego. Już naprawdę lepiej, żeby facet wyciągnął ręke jako pierwszy n > iż ma > > ją tak wybiórczo podawać. > > Nie wydaje mi się, byś miała rację To żaden zgrzyt, a panie o ile sa pomijan > e, to na własne życzenie, ze tak powiem. Przecież to kobieta ma w opianej sytua > cji wyciągnąć dłoń do mężczyzny- skoro tego NIE ROBI, to znaczy, że nie ma na t > o ochoty (nie musi mieć), jak zatem może czuć się pominięta? > Tak, ja robie tak, ze podaje mezczyznom reke a kobietom klaniam sie i zaznaczam spojrzeniem ze je zauwazam, jak znam to po imieniu, a jak nie to 'dzesc' i one czasem wyciagaja reke a czasem nie, ale zazenowanie sie pojawia (pewnie po obu stronach). Odpowiedz Link
kora3 Ale czym tu być zażenowanym? 24.09.13, 12:24 W sytuacji towarzyskiej to kobieta wyciąga na powitanie rękę do mężczyzny, a nie odwrotnie. Zatem jeśli nie wyciąga, to znaczy, że nie jest zainteresowana uściskiem dłoni (nie musi być). To do kobiety należy inicjatywa Odpowiedz Link
kropidlo5 Re: Ale czym tu być zażenowanym? 24.09.13, 14:02 kora3 napisała: > W sytuacji towarzyskiej to kobieta wyciąga na powitanie rękę do mężczyzny, a ni > e odwrotnie. Zatem jeśli nie wyciąga, to znaczy, że nie jest zainteresowana uśc > iskiem dłoni (nie musi być). To do kobiety należy inicjatywa Tak, przy zalozeniu, ze te wszystkie kobiety sa tego swiadome. A jak wynika z ankiety, wiele uzna, ze to facet wyciaga reke, wiec uznaja za afront gdy tego nie zrobi. Co inego jest w sytuacji sam na sam, wtedy jasne, ze kobiekta wyciaga Odpowiedz Link
kora3 Re: Ale czym tu być zażenowanym? 24.09.13, 14:55 kropidlo5 napisał: > kora3 napisała: > > Tak, przy zalozeniu, ze te wszystkie kobiety sa tego swiadome. A jak wynika z a > nkiety, wiele uzna, ze to facet wyciaga reke, wiec uznaja za afront gdy tego ni > e zrobi. A inna kobieta zna zasady i za niegrzeczne uzna, gdy pan tak właśnie zrobi Kropidło, nie mamy wpływu na to, ze ktoś nie zna zasad i niewłaściwie się zachowuje, czy oczekuje niewłasciwego zachowania od innych. > > Co inego jest w sytuacji sam na sam, wtedy jasne, ze kobiekta wyciaga Nie, zawsze kobieta (w towarzyskiej sytuacji) i czesc. Odpowiedz Link
angazetka Re: hmmm Angazetko 24.09.13, 13:28 Ależ ja próbowałam wyciągać rękę, ignorowaną Poza tym, nie wierzę, że nie spotkałaś się z takim obrazkiem: grupa różnopłciowa stoi, podchodzi facet i wita się TYLKO z innymi facetami. To codzienność. Odpowiedz Link
kora3 Jeszcze raz, po kolei 24.09.13, 13:38 angazetka napisała: > Ależ ja próbowałam wyciągać rękę, ignorowaną Poza tym, nie wierzę, że nie sp > otkałaś się z takim obrazkiem: grupa różnopłciowa stoi, podchodzi facet i wita > się TYLKO z innymi facetami. To codzienność. Angazetko Inicjatywa w postaci POWITANIA już będących (poza wyjątkami) należy do tego, kto przychodzi do towarzystwa, bez względu na płeć. Forma powitania może być różna: ogólne "dzień dobry", czy "cześć" - do nikogo konkretnie, czyli do wszystkich, podanie ręki i indywidualne przywitanie się z każdym z osobna. Z tym, że z inicjatywą podania ręki może wyjść tylko kobieta. Zatem jeśli mężczyzna wita się z kobietą, to mówi jej "dzień dobry", albo "cześc" i to kobieta wyciąga doń rękę (albo li też - nie wyciąga). Niedopuszczalne jest zignorowanie kogoś z obecnych w witaniu, czy to mężczyzny, czy kobiety. Natomiast niw wyskakiwanie pierwszemu z łapą do kobiety NIE JEST ignorowaniem. W życiu spotkałam się jeden jedyny raz z sytuacją, kiedy wyciągnęłam dłoń na powitanie do mężczyzny (akurat ja przyszłam ostatnia i ja się witałam) i nie podał swojej informując, ze z zasady kobietom ręki nie podaje Nie miałam ochoty dowiadywać się co to za zasady (z pewnoscia nie religijne poniekąd) i o panu wyrobiłam sobie zdanie, sadze, ze podobne do pozostałych osób w tym gronie (samych panów), którzy zbaranieli Natomiast gdybym nie wyciągała dłoni do tego pana, ani do żadnego z pozostałych obecnych i przywitała się ogólnym "dzień dobry" też byłoby ok. Odpowiedz Link
kropidlo5 Re: Nie , nie odpowiada sie :) 24.09.13, 12:14 angazetka napisała: > > Oczywiście. Pomijanie kobiet w takiej sytuacji to jest potworny zgrzyt. Nie cie > rpię tego. Już naprawdę lepiej, żeby facet wyciągnął ręke jako pierwszy niż ma > ją tak wybiórczo podawać. Tez tak uwazam, dlatego robilem tak zawsze z pewnym zazenowaniem, ale z wewnetrzym przekonaniem, ze 'tak trzeba'. Ale chyba zmienie te zasade. Odpowiedz Link
kora3 Re: Nie , nie odpowiada sie :) 24.09.13, 11:00 kropidlo5 napisał: > Czasem powszechne odczucie rozmija sie z regulami. Ostatnio w radio slyszalem a > nkiete, pytano ludzi, czy mezczyzna powinien pierwszy wyciagac reke do kobiety > czy kobieta i wiekszosc pytanych- obojga plic- stwierdzilo, ze to mezczyzna, wb > rew SV. Widzisz, tak się złożyło w naszym kraju, że czasy PRL-u zwyczajnie były czasami upadku zasad SV, które były postrzegane jako niezgodne z ówczesnym duchem jedynie słusznymi i charakterystyczne dla "sanacji" Ro za tamtych czasów utarł się zwyczaj zdejmowania butów "w gościach" i posiadania "dyżurnych" kapci dla gości np. > Zaskoczylo mnie to, bo ja akurat zawsze stosowalem zawsze formalne SV w tym zak > resie i np przychodzac do baru i podchodzac do stolika podawalem reke tylko mez > czyznom a kobietom mowilem 'czesc'- i okazuje sie teraz, ze moze zostalem przez > pare osob uznany za zle wychowanego. Może tylko ...co masz zrobić? Postępować nie tak, jak należy, bo może ktoś sobie coś pomyśli? > > Odpowiedz Link
angazetka Re: Wg zasad SV - nie 24.09.13, 10:54 > nie, to nie zart, na dziekuje odpowiada sie prosze. I odgina się mały palec przy piciu z filiżanki... Odpowiedz Link
kol.3 Re: Wg zasad SV - nie 23.09.13, 21:01 Nie przewiduję wymachiwania rękami przy stole ani zaciętych dyskusji. Kelner podaje talerze bez nawiązywania kontaktu z osobami przy stole. Sprawny kelner podaje tak, że goście nie muszą się odchylać, aby mu to ułatwiać, nie muszą zwracać na niego uwagi. Odpowiedz Link
kora3 Kropidlo 23.09.13, 22:47 na "dziękuję" nie odpowiada się "proszę", wiec kelner "prosić" nie musi, ba nie powinien kulturalni ludzie nie wymachują podczas rozmowy rękoma, choćby nie wiem jak interesujaca była dyskusja "Smacznego" się nie mówi bez względu na to, czy się jest kelnerem, czy gospodarzem, czy współbiesiadnikiem. dobrze wyszkolony kelner nie ma problemu z podaniem talerza, czy nalaniem np. wina nie orzerywając ożywionej konwersacji gości. W takich przypadkach zwyczajnie łamie zasady podając talerz, czy nalewając trunek nie z tej strony, z której nakazują zasady, a z innej, by nie "wcinać się" miedzy rozmawiających gości. To samo tyczy się zbierania talerzy, kieliszków po konsumpcji. Odpowiedz Link
kora3 Kol nie czytałas uwaznie 23.09.13, 22:52 pisałam, ze nie jest od rzeczy podziękować (także słownie) kelnerowi za miła obsługę opuszczając lokal. To samo tyczy się pochwalenia umiejętności kucharza. Pytanie początkowe dotyczyło dziękowania za przyniesienie kolejnego dania, trunku, nalania trunku itd. Za to z zasady się nie dziękuje, tak samo jak pani w kasie w sklepie nie dziękuje się za "skasowanie" każdej sztuki zakupów, ale ładnie i miło podziękować, gdy przyjmie pianiadze i poda paragon, odchodząc od kasy. Odpowiedz Link
kol.3 Re: Kol nie czytałas uwaznie 24.09.13, 06:22 Moja wypowiedź maila charakter ogólnej refleksji że sytuacje w restauracji mogą być różne. Odpowiedz Link
dakotaf Re: w resturacji 23.09.13, 15:08 skrzydla.do.wewnatrz napisał: > czy dziękujemy, kiedy kelner podaje nasze danie? Według zasad sv nie. Co poniektórzy jednak próbują poprawiać SV i dziękują Nie jest to wielka gafa, po prostu świadczy o braku znajomości etykiety. D. Odpowiedz Link
milamala Re: w resturacji 24.09.13, 14:50 Ponoc nie dziekujemy. Ja zas jestem niewychowana i dziekuje automatycznie. Prawde mowiac ja czasem jestem osoba w stylu "przepraszam, ze zyje", totez to dziekowanie na kazdym kroku miesci sie w moim standarcie. Odpowiedz Link
kropidlo5 Re: w resturacji 24.09.13, 15:43 milamala napisała: > Ponoc nie dziekujemy. > Ja zas jestem niewychowana i dziekuje automatycznie. Prawde mowiac ja czasem je > stem osoba w stylu "przepraszam, ze zyje", totez to dziekowanie na kazdym kroku > miesci sie w moim standarcie. Odpowiedz Link