fonfa-mira
27.10.13, 22:32
Pracuję w firmie zajmującej się sprzedażą wysyłkową narzędzi specjalistycznych. Firma ma swoją siedzibę i magazyn - sklep w jednym miejscu. Pracuje tu na stałe około 40 osób. Wygląda to tak, że w magazynie pracuje 12 osób, magazynierzy, osoby fakturujące, sprzedawcy, osoba prowadząca korespondencję / odbierająca telefony i ochrona. Pozostałe osoby pracują w innych działach, poza magazynem. W zeszłym tygodniu w kasie na magazynie powstało manko na 1200 zł. Z monitoringu wynika, że najprawdopodobniej nikt nic nie ukradł, tylko pomylił się któryś z 3 sprzedawców tego dnia i nabił za dużo na kasę lub nie przyjął pieniędzy od klientów osobiście odbierających towar (codziennie jest ich około 60). Trudno dojść co tak naprawdę się stało, ale pieniądze trzeba zwrócić. Padła propozycja, żeby wszyscy pracownicy zrzucili się na tą kwotę. Większość się nie zgodziła. Druga propozycja: pracownicy magazynu. Na to też się nie zgodzili. Pozostaje propozycja, aby 3 sprzedawców się zrzuciła, ale oni też się nie chcą zgodzić i rządają szczegółowego śledztwa w tej sprawie. Jak uważacie, jak należałoby grzecznie postąpić tej sprawie?