Dodaj do ulubionych

komentarz kolegi o cudzym obiedzie: "ale śmierdzi"

21.12.13, 21:36
Byłam świadkiem takiej sytuacji: X jadła obiad podczas pracy przy swoim biurku, w tym samym dużym pomieszczeniu pracuje około 20 innych osób. Koło X przeszedł kolega, który rzucił niby do X, niby w powietrze "ale śmierdzi".
X nie zareagowała na komentarz. Było czuć zapach obiadu, więc na pewno chodziło jemu o obiad X, a nie o jakiś inny zapach. Kolega powiedział, że śmierdzi bardzo głośno i dokładnie wtedy gdy przechodził koło biurka X. Wszyscy na pewno słyszeli jego komentarz.
Mam wrażenie, że innym osobom zapach nie przeszkadzał, był to normalny zapach obiadu, nikt inny się nie odezwał, nikt nie stanął w obronie X ani też nikt nie poparł kolegi, któremu śmierdziało. Nadmieniam, że jedzenie przy stanowiskach pracy to u nas norma i rozmaite zapachy począwszy od pizzy, przez chińszczyznę przewijają się w porze obiadowej ale z takim komentarzem spotkałam się pierwszy raz. Moim zdaniem komentarz kolegi był bardzo niegrzeczny. Co o tym sądzicie? Macie jakiś pomysł, jeśli sytuacja się kiedykolwiek powtórzy jak z niej wybrnąć? Chciałabym stanąć w obronie koleżanki. Czy powiedzieć po prostu "mi nie przeszkadza, jak Tobie przeszkadza to wyjdź". Nadmieniam, że w pracy nie ma stołówki, kuchni, miejsca gdzie można by zjeść posiłek nie przeszkadzając innym.
Obserwuj wątek
    • koronka2012 Re: komentarz kolegi o cudzym obiedzie: "ale śmie 21.12.13, 21:43
      Kolega mógł sobie darować komentarz.

      Natomiast (w miarę możliwości) nie powinno się jadać obiadu przy biurku, m.in. dlatego żeby nie zatruwać biura np. zapachem bigosu czy smażonej ryby. W końcu to biuro, obiad można zjeść w domu, a w pracy kanapki.

      • l0tto Re: komentarz kolegi o cudzym obiedzie: "ale śmie 21.12.13, 22:09
        Jeśli ktoś pracuje 8 godzin i lubi cały dzień być tylko na kanapkach to OK, ale nie każdy przecież lubi. U mnie w pracy pracuje się dłużej niż 8 godzin, ludzie sobie przynoszą jedzenie z domu i odgrzewają w mikrofalówce albo zamawiają obiad z dowozem. Wielokrotnie unoszą się różne zapachy, pierwszy raz spotkałam się z takim zachowaniem, stąd moja prośba o ocenę tej sytuacji.
        • koronka2012 Re: komentarz kolegi o cudzym obiedzie: "ale śmie 21.12.13, 23:13
          Ale wcześniej czy później ci ludzie jednak idą do domu i mogą sobie zjeść cokolwiek chcą, prawda? mało gdzie pracuje się notorycznie do 22.

          Zasadniczo nikt nie przepada za życiem "na kanapkach" ale niektóre potrawy odgrzewane w mikrofali, hmmm dają popalić innym. U nas mimo osobnej kuchni też się zdarzały komentarze, bo niektórzy nie mają po prostu wyczucia, niektóre potrawy odgrzane w mikrofali po prostu śmierdzą makabrycznie, a efektem jest zasmrodzone biuro, bo wentylacja rozprowadza zapachy.

          Zasadniczo biurko to nie miejsce na konsumpcję, jeśli nie ma innego miejsca - to powinno się choć minimalizować uciążliwość zapachową, szczególnie że w wielu budynkach biurowych nie ma możliwości otwarcia okna i wywietrzenia.
          • l0tto Re: komentarz kolegi o cudzym obiedzie: "ale śmie 22.12.13, 22:52
            Większość osób z którymi obcuję jada OBIAD między 13 a 16, a kolację około 18-20. Nikt z moich znajomych, nawet jeśli pracuje np. do 21 czy 22 nie jada po powrocie do domu około 22 czy 23 nawet obiadu. Poza tym kto i kiedy miałby im ten obiad gotować???? Mieliby kupić dzień wczesniej i odgrzewać??? W mojej ocenie to całkowicie bez sensu, ale oczywiscie każdy może mieć wlasne upodobania, zwyczaje i preferencje smakowe/żywieniowe.

            Dlatego ja i moi znajomi z pracy a także spoza pracy, preferujemy zamówienie obiadu i zjedzenie go w porze obiadowej, a nie w nocy. (albo przyniesienie z domu i odgrzanie).
            Jak nie mam nic w lodówce to w pracy w ciągu dnia decyduję na co mam ochotę - czy będzie to pizza, czy kebab, czy sałatka, czy chińszczyzna czy sushi... czy schabowy z frytkami.

            Dietetycy różnie radzą ale najczęsciej mówią, że nie powinno się nic jeść jakieś 2 godziny przed snem. Jeśli zjadłabym obiad po powrocie z pracy o 23 tu musiałabym się położyć około 1 w nocy. Takie nocne jedzenie na pewno nie służy dobrze organizmowi dlatego rozsądniej jest jeść śniadanie rano, obiad w godzinach południowych/popołudniowych a kolację wieczorem a nie w nocy.
        • matylda1001 Re: komentarz kolegi o cudzym obiedzie: "ale śmie 22.12.13, 17:19
          l0tto napisała:

          > Jeśli ktoś pracuje 8 godzin i lubi cały dzień być tylko na kanapkach to OK, ale
          nie każdy przecież lubi. <

          A co w tym nadzwyczajnego? Przecież większość ludzi pracuje 8 godzin albo dłużej i obiady jada PO PRACY. Praktykujecie jakiś dziki obyczaj, aż dziwne, że pracodawca na to pozwala. Pozostaje tylko mieć nadzieję, że interesanci do tego biura nie przychodzą i kisicie się sami we własnych smrodach. W normalnej instytucji to nawet kanapek przy biurku nie jedzą. Są do tego specjalnie wydzielone miejsca, wiele nie potrzeba, jak ktoś tu już napisał - stolik, krzesełka i czajnik. Obowiązkiem KAŻDEGO pracodawcy jest takie miejsce zapewnić więc i Wy macie prawo się tego domagać. Jak biuro jest małe, to niech szef zorganizuje kącik socjalny w swoim gabunecie.
          • l0tto Re: komentarz kolegi o cudzym obiedzie: "ale śmie 22.12.13, 22:37
            Nie zgodzę się z Twoją opinią iż praktykujemy jakiś dziki obyczaj, skoro od lat zamawianie jedzenia z dowozem i konsumpcja przy biurkach jest normą w firmie.
            Taka sytuacja zdarzyła sie pierwszy raz i co ważne - obiad koleżanki w mojej opinii, jak również paru innych osób, z którymi komentowaliśmy na stronie to zdarzenie, nie śmierdział. Pachniał normalnie obiadem, ale nie śmierdział.
            • droch Re: komentarz kolegi o cudzym obiedzie: "ale śmie 23.12.13, 13:25
              > [...] i konsumpcja przy biurkach jest normą w firmie

              To taka sama "norma" jak zmienianie skarpetek co trzeci dzień.
              Mówiąc wprost - nie każdemu odpowiada praca w jadalni. Co więcej, polecam lekturę Rozporządzenia MPiPS z 26 września 1997 (rozdział 5).
              Ktoś półotwarcie nazwał chlew chlewem, a wy się oburzacie.
              • urko70 Re: komentarz kolegi o cudzym obiedzie: "ale śmie 23.12.13, 15:15
                droch napisał:

                > > [...] i konsumpcja przy biurkach jest normą w firmie
                >
                > To taka sama "norma" jak zmienianie skarpetek co trzeci dzień.

                Nie, nie taka sama.
                Pracuję w bardzo dużej firmie i dopiero od niedawna zaczęło się tworzyć pokoje socjalne z przeznaczeniem na konsumpcję posiłków. Przez lata świetlne nie było takich pomieszczeń dla pracowników biurowych tym samym jadło się przy biurkach.


                > Ktoś półotwarcie nazwał chlew chlewem, a wy się oburzacie.

                Ja rozumiem, że czasem posiłek pachnie komuś zbyt intensywnie i takich intensywności powinno się unikać niemniej zapach obiadu, nawet nieudanego nie czynie z danego miejsca chlew.
                • droch Re: komentarz kolegi o cudzym obiedzie: "ale śmie 23.12.13, 16:18
                  > Pracuję w bardzo dużej firmie i dopiero od niedawna zaczęło się tworzyć pokoje
                  > socjalne z przeznaczeniem na konsumpcję posiłków.

                  Lepiej późno niż wcale i to jest coś, co naprawdę cieszy.

                  > Ja rozumiem, że czasem posiłek pachnie komuś zbyt intensywnie i takich intensyw
                  > ności powinno się unikać niemniej zapach obiadu, nawet nieudanego nie czynie z
                  > danego miejsca chlew.

                  Czasem po prostu obiektywnie pachnie bardzo intensywnie. Ale chodzi o to, że spożywanie posiłku przy biurku w miejscu pracy to jest robienie przysłowiowego chlewu, i bez względu na wydzielane zapachy jest nie bardzo zgodne z sv (oraz normami behape). Na pewno nie jest również eleganckie względem tych, którzy jedzą w domu. No i nie też każdy wie, ale np. na klawiaturze może być więcej bakterii niż w toalecie. A z okruchów pomiędzy klawiszami można ulepić rogala...
                  Smacznego! big_grin
                  • urko70 Re: komentarz kolegi o cudzym obiedzie: "ale śmie 24.12.13, 10:04
                    droch napisał:

                    > > Pracuję w bardzo dużej firmie i dopiero od niedawna zaczęło się tworzyć p
                    > okoje
                    > > socjalne z przeznaczeniem na konsumpcję posiłków.
                    >
                    > Lepiej późno niż wcale i to jest coś, co naprawdę cieszy.

                    Chodzi o to, że takie pokoje dla biurowych powstają dopiero od niedawna i to nie we wszystkich lokalizacjach, a uwzględniając fakt że to bardzo duża firma stwierdzam, że nieprawdą jest Twoje zakwestionowanie normy jedzenia przy biurkach. To samo przez lata obserwowałem w innych firmach: wszyscy biurowi jedli przy biurkach.
                    Dopiero od kilku lat powstają pokoje socjalne, czasem z wyposażeniem kuchennym.
                    smile


                    > > Ja rozumiem, że czasem posiłek pachnie komuś zbyt intensywnie i takich in
                    > tensyw
                    > > ności powinno się unikać niemniej zapach obiadu, nawet nieudanego nie cz
                    > ynie z
                    > > danego miejsca chlew.
                    >
                    > Czasem po prostu obiektywnie pachnie bardzo intensywnie. Ale chodzi o to, że sp
                    > ożywanie posiłku przy biurku w miejscu pracy to jest robienie przysłowiowego ch
                    > lewu,

                    Jeśli chlewem nazywasz miejsce w którym ktoś je obiad to jak nazwiesz miejsce gdzie jest totalny bałagan, gdzie resztki jedzenia walają się tka po stole jak i po podłodze, gdzie dziesiątki butelek po alkoholach walają się dokoła, gdzie leżą otwarte konserwy z resztakmi pasztetu czy paprykarzu szczecińskiego... ?
                    • droch Re: komentarz kolegi o cudzym obiedzie: "ale śmie 24.12.13, 13:14
                      > [...] to jak nazwiesz miejsce g
                      > dzie jest totalny bałagan, gdzie resztki jedzenia walają się tka po stole jak i
                      > po podłodze, gdzie dziesiątki butelek po alkoholach walają się dokoła, gdzie l
                      > eżą otwarte konserwy z resztakmi pasztetu czy paprykarzu szczecińskiego... ?
                      >

                      ... akademik? smile
                      • urko70 Re: komentarz kolegi o cudzym obiedzie: "ale śmie 31.12.13, 11:21
                        droch napisał:

                        > > [...] to jak nazwiesz miejsce ...
                        >
                        > ... akademik? smile

                        big_grin
                    • matylda1001 Re: komentarz kolegi o cudzym obiedzie: "ale śmie 02.01.14, 21:15
                      urko70 napisał:

                      > To samo przez lata obserwowałem w innych firmach: wszyscy biurowi jedli przy biurkach.<

                      Co oni jedli przy tych biurkach... OBIADY?
                      • urko70 Re: komentarz kolegi o cudzym obiedzie: "ale śmie 03.01.14, 13:26
                        matylda1001 napisała:

                        > urko70 napisał:
                        >
                        > > To samo przez lata obserwowałem w innych firmach: wszyscy biurowi jedli p
                        > rzy biurkach.<
                        >
                        > Co oni jedli przy tych biurkach... OBIADY?

                        Jedzenie, mowa była o konsumpcji przy biurkach.
            • matylda1001 Re: komentarz kolegi o cudzym obiedzie: "ale śmie 23.12.13, 17:51
              l0tto napisała:

              > Nie zgodzę się z Twoją opinią iż praktykujemy jakiś dziki obyczaj, skoro od lat zamawianie jedzenia z dowozem i konsumpcja przy biurkach jest normą w firmie. Taka sytuacja zdarzyła sie pierwszy raz i co ważne - obiad koleżanki w mojej opinii, jak również paru innych osób, z którymi komentowaliśmy na stronie to zdarzenie, nie śmierdział. Pachniał normalnie obiadem, ale nie śmierdział.<

              Wolno Ci się nie zgodzić, oczywiście. Ale to, co napisałaś świadczy o tym, że ten dziki obyczaj praktykujecie tak długo, że dzikie obyczaje przestały Was razić i przyjęliście za normę. Obiadów przy biurku się nie jada. Jeszcze jak ktoś koniecznie musi (bo np. choruje na cukrzycę), to jakieś kruche ciastko, czy kanapkę przygotowaną w domu i dyskretnie "wygryzaną z papierka. Bo już wyciąganie talerzyka i robienie sobie na nim kanapek naprawdę nie uchodzi wśród ludzi dobrze wychowanych.
              Obawiam się, że to Twoje biuro to budżetówka (Jakiś ZUS, SRUS albo inny Urząd Skarbowy) i ten cały cyrk odbywa się za moje pieniądze. Poza tym nie jesteście tak zawaleni pracą, skoro macie czas na rozkminianie czyje jedzenie śmierdzi, czyje pachnie i co kto ma do powiedzenia w tej sprawie. Żaden szanujący sie prywatny pracodawca by na to nie pozwolił.
              • falka_85 Re: komentarz kolegi o cudzym obiedzie: "ale śmie 23.12.13, 20:51
                Proponuję trochę rozsądku. Idę o zakład, że każdy (no może prawie każdy wink wolałby mieć w firmie dobrze wyposażoną kuchnię, przestronną jadalnię i kilka uroczych knajpek w biurowcu, tylko, no cóż, wyobraź sobie nie każdy ma smile Często-gęsto pomieszczenie socjalne to malutka klitka metr na metr, której całe wyposażenie stanowi czajnik i nie ma nawet gdzie usiąść. Co wobec tego? Nie jeść przez ponad 8 godzin? A wiem, należy udać, że chce się zawiązać sznurówkę, schylić pod biurko i ukradkiem wydłubać z papierka kanapkę.
              • zmija_w_niebieskim Re: komentarz kolegi o cudzym obiedzie: "ale śmie 23.12.13, 23:09
                > Obawiam się, że to Twoje biuro to budżetówka (Jakiś ZUS, SRUS albo inny Urząd S
                > karbowy) i ten cały cyrk odbywa się za moje pieniądze. Poza tym nie jesteście t
                > ak zawaleni pracą, skoro macie czas na rozkminianie czyje jedzenie śmierdzi, cz
                > yje pachnie i co kto ma do powiedzenia w tej sprawie. Żaden szanujący sie prywa
                > tny pracodawca by na to nie pozwolił.

                To naprawdę jest forum savoir vivre???
                Rzeczywiście, komentarz wyjątkowo elgancki...sad

                Poza tym, rozumiem, że ludzie pracujący za Twoje pieniądze nie powinni mieć nawet sekundy wolnego czasu, w ogóle nawet jeść nie powinni?
                • matylda1001 Re: komentarz kolegi o cudzym obiedzie: "ale śmie 24.12.13, 01:11
                  zmija_w_niebieskim napisała:

                  > To naprawdę jest forum savoir vivre???
                  > Rzeczywiście, komentarz wyjątkowo elgancki...sad <

                  A od kiedy na forum s-v jest zakaz pisania prawdy?

                  > Poza tym, rozumiem, że ludzie pracujący za Twoje pieniądze nie powinni mieć nawet sekundy wolnego czasu, w ogóle nawet jeść nie powinni?<

                  Źle rozumiesz. Czas na jedzenie to przerwa śniadaniowa i jak sama nazwa wskazuje jest to czas przeznaczony na spożycie śniadania, a nie obiadu. Przerwa każdemu się należy. Jak będzie wykorzystana to zależy od kultury osobistej pracowników. Kiedyś, będąc w jednym z urzędów trafiłam na taką przerwę śniadaniową. Czekałam na korytarzu, bo w czasie przerwy wyłączają wszystkie komputery i w żadnym pokoju nic nie można załatwić. No i stoję sobie na tym korytarzu a tu zaczynają chodzić panie urzędniczki z talerzami z drugim daniem w garści - ziemniaki, kotlet mielony i buraczki, pamiętam jak dziś. Wchodziły do swoich pomieszczeń biurowych i na bank jadły przy biurku zawalonym papierami. Niosły to jedzenie ze stołówki. Nie wiem, czy to stołówka pracownicza czy taka ogólnie dostępna, ale jakies stoły i krzesła na pewno tam były. Nawet i to nie pomogło, jak ktoś jest źle wychowany, to nawet najbardziej wypasiona jadalnia nie pomoże. Że o obecności petentów tylko nieśmiało wspomnę. A co do moich pieniędzy... owszem, szanuję je.
                  • bene_gesserit Re: komentarz kolegi o cudzym obiedzie: "ale śmie 25.12.13, 12:21
                    matylda1001 napisała:

                    > Źle rozumiesz. Czas na jedzenie to przerwa śniadaniowa i jak sama nazwa
                    > wskazuje jest to czas przeznaczony na spożycie śniadania, a nie obiadu. Przerwa
                    > każdemu się należy. Jak będzie wykorzystana to zależy od kultury osobistej pra
                    > cowników. Kiedyś, będąc w jednym z urzędów trafiłam na taką przerwę śniadaniową
                    > . Czekałam na korytarzu, bo w czasie przerwy wyłączają wszystkie komputery i w
                    > żadnym pokoju nic nie można załatwić. No i stoję sobie na tym korytarzu a tu za
                    > czynają chodzić panie urzędniczki z talerzami z drugim daniem w garści - ziemni
                    > aki, kotlet mielony i buraczki, pamiętam jak dziś. Wchodziły do swoich pomieszc
                    > zeń biurowych i na bank jadły przy biurku zawalonym papierami. Niosły to jedzen
                    > ie ze stołówki. Nie wiem, czy to stołówka pracownicza czy taka ogólnie dostępna
                    > , ale jakies stoły i krzesła na pewno tam były. Nawet i to nie pomogło, jak kto
                    > ś jest źle wychowany, to nawet najbardziej wypasiona jadalnia nie pomoże. Że o
                    > obecności petentów tylko nieśmiało wspomnę. A co do moich pieniędzy... owszem,
                    > szanuję je.

                    Oprócz własnych pieniędzy warto jeszcze szanować ludzi.

                    Straszna, istotnie, tragedia, poczekać kwadrans, zeby ktoś mógł zjeść obiad w czasie przerwy, która mu isę prawnie należy, w kiepskich warunkach, bo jego pracodawca - za -hehe - TWOJE PIENIĄDZE nie załatwił mu lepszych. Może, skoro to TWOJE PIENIĄDZE, powinnaś zapłacić więcej, wtedy przyjmowano by cie w urzędzie z honorami, czerwonym dywanem, kwiatami i przestronnym pomieszczeniu pachnącym orchideami.
                    • aqua48 Re: komentarz kolegi o cudzym obiedzie: "ale śmie 26.12.13, 14:27
                      bene_gesserit napisała:

                      > Straszna, istotnie, tragedia, poczekać kwadrans, zeby ktoś mógł zjeść obiad w c
                      > zasie przerwy
                      >
                      Nie przesadzajmy, dorosły, zdrowy na tyle, żeby móc pracować w pełnym wymiarze godzin człowiek może spokojnie wytrzymać osiem godzin bez jedzenia buraczków na gorąco i pieczeni z sosem czosnkowym wśród papierów na biurku. Powinien również powstrzymać się od przynoszenia do pracy kanapek z salcesonem, silnie pachnącą kiełbasą, czy innymi wyraźnie woniejącymi składnikami.
                      • bene_gesserit Re: komentarz kolegi o cudzym obiedzie: "ale śmie 26.12.13, 15:58
                        Nie przesadzajmy, nie wiemy nic o tych konkretnych kobietach z tego urzędu. Moze mają system zmianowy, moze mieszkają pod miastem i w domu są po dwudziestej itd. Moim zdaniem nadymanie się i pamiętanie - po miesiącach czy latach - bo było dokładnie na talerzu oburzenia świadczy o niskim poziomie zyczliwości. A zyczliwość, to, przypomnę, podstawa s-v.
                      • matylda1001 Re: komentarz kolegi o cudzym obiedzie: "ale śmie 26.12.13, 19:59
                        aqua48 napisała:

                        > Nie przesadzajmy, dorosły, zdrowy na tyle, żeby móc pracować w pełnym wymiarze godzin człowiek może spokojnie wytrzymać osiem godzin bez jedzenia buraczków na gorąco i pieczeni z sosem czosnkowym wśród papierów na biurku.<

                        No właśnie. Jak świat światem, obiady jadało się po pracy - w domu, w zakładowej stołówce albo barze, ale po pracy.
                        Panie, o których wspomniałam niosły to jedzenie ze stołówki, czyli było miejsce, w którym mogły zjeść spokojnie, w kulturalnych, godnych warunkach. Nie musiały przepychać się z tymi talerzami przez zatłoczony korytarz ryzykując, że obiad wyląduje na czyichś plecach, a potem męczyć się jedzeniem przy biurku. Miały przerwę śniadaniową i ich obecność w pokojach nie była konieczna. Jak się przerwa skończyła i weszłam do pokoju biurowego, to te talerze z resztkami jedzenia stały na okiennym parapecie. Brak kultury po prostu, i brak szacunku do petentów ale i do samych siebie.

                        > Powinien również powstrzymać się od przynoszenia do pracy kanapek z salcesonem, silnie pachnącą kiełbasą, czy innymi wyraźnie woniejącymi składnikami. <

                        To już niektórzy mogą odebrać jako ograniczenie swobód wink No bo jakim prawem ktoś będzie im do kanapki zaglądał?
              • l0tto CYRK NIE ZA MATYLDY1001 PIENIĄDZE! 25.12.13, 17:24
                Uspokajam:

                cyrk w mojej firmie nie odbywa się za Matyldy1001 pieniądze.
                Matylda1001 może spać spokojnie, całe szczęście, że Matylda1001 nie jest też moją szefową.
                Wtedy przez kilkanaście godzin pracy chodziłabym głodna...
                • bene_gesserit Re: CYRK NIE ZA MATYLDY1001 PIENIĄDZE! 25.12.13, 18:41
                  Nie musisz się tlumaczyć, bo nie chodzi o to, za czyje pieniądze. Ludzie, którzy pracują w urzędach nie zarabiają 'moichpieniędzy', tylko swoje. Jeśli się ma merytoryczne zarzuty co do pracy urzędników, można o tym napisać do ich zwierzchników, postulując np zeby zapewnił im godne warunki do jedzenia.

                  A handryczenie się pt 'za moje pieniądze!!!' jest tyleż nieeleganckie, co żałosne, bo każdy obywatel korzysta na tym, ze inni też płacą podatki, nie tylko urzędnicy.
                • matylda1001 Re: CYRK NIE ZA MATYLDY1001 PIENIĄDZE! 26.12.13, 02:37
                  l0tto napisała:

                  > Uspokajam:
                  cyrk w mojej firmie nie odbywa się za Matyldy1001 pieniądze.
                  Matylda1001 może spać spokojnie, całe szczęście, że Matylda1001 nie jest też moją szefową.
                  Wtedy przez kilkanaście godzin pracy chodziłabym głodna...<

                  No to chwała Bogu smile Obu nam ulżyło smile
              • tumanka Re: komentarz kolegi o cudzym obiedzie: "ale śmie 26.12.13, 13:23
                Ale chamstwo z ciebie wylazło. Mam nadzieję, że to tylko niekontrolowane ujście przedświątecznego napięcia...


                matylda1001 napisała:

                > l0tto napisała:
                >
                > > Nie zgodzę się z Twoją opinią iż praktykujemy jakiś dziki obyczaj, skoro
                > od lat zamawianie jedzenia z dowozem i konsumpcja przy biurkach jest normą w fi
                > rmie. Taka sytuacja zdarzyła sie pierwszy raz i co ważne - obiad koleżanki w mo
                > jej opinii, jak również paru innych osób, z którymi komentowaliśmy na stronie t
                > o zdarzenie, nie śmierdział. Pachniał normalnie obiadem, ale nie śmierdział.
                > 0;
                >
                > Wolno Ci się nie zgodzić, oczywiście. Ale to, co napisałaś świadczy o tym, że t
                > en dziki obyczaj praktykujecie tak długo, że dzikie obyczaje przestały Was razi
                > ć i przyjęliście za normę. Obiadów przy biurku się nie jada. Jeszcze jak ktoś k
                > oniecznie musi (bo np. choruje na cukrzycę), to jakieś kruche ciastko, czy kana
                > pkę przygotowaną w domu i dyskretnie "wygryzaną z papierka. Bo już wyciąganie t
                > alerzyka i robienie sobie na nim kanapek naprawdę nie uchodzi wśród ludzi dobrz
                > e wychowanych.
                > Obawiam się, że to Twoje biuro to budżetówka (Jakiś ZUS, SRUS albo inny Urząd S
                > karbowy) i ten cały cyrk odbywa się za moje pieniądze. Poza tym nie jesteście t
                > ak zawaleni pracą, skoro macie czas na rozkminianie czyje jedzenie śmierdzi, cz
                > yje pachnie i co kto ma do powiedzenia w tej sprawie. Żaden szanujący sie prywa
                > tny pracodawca by na to nie pozwolił.
                • matylda1001 Re: komentarz kolegi o cudzym obiedzie: "ale śmie 26.12.13, 20:13
                  tumanka napisała:

                  > Ale chamstwo z ciebie wylazło. Mam nadzieję, że to tylko niekontrolowane ujście
                  przedświątecznego napięcia...<

                  E... Tam... Czyżbyś też jadała obiad w pracy, na biurku, nie licząc się ze współpracownikami i ludzmi odwiedzającymi biuro? smile
        • urko70 Re: komentarz kolegi o cudzym obiedzie: "ale śmie 23.12.13, 12:27
          l0tto napisała:

          > Jeśli ktoś pracuje 8 godzin i lubi cały dzień być tylko na kanapkach to OK, ale
          > nie każdy przecież lubi.

          Analogicznie nei kazdy lubi zapach np gotujących się parówek, cebuli w kanapkach etc.
        • barbara.noc Re: komentarz kolegi o cudzym obiedzie: "ale śmie 23.12.13, 20:55
          Moim zdaniem najbardziej nie an miejscu jest zwyczaj jedzenia przy biurkach, gdzie pracuje więcej osób. W tak dużej firmie powinno być pomieszczenie socjalne czy stołówka, gdzie pracownicy moga zjeść obiad. Sytuacja beznadziejna, a zapach czyjegoś obiadu nei zawsze każdemu pasuje. Jeżeli juz organizacja pracy jest tak idiotyczna, t komentarz kolegi był jednak nie an miejscu.
    • ines.de Re: komentarz kolegi o cudzym obiedzie: "ale śmie 22.12.13, 00:08
      Jezeli w pracy jest przyjete, ze wszyscy jedza przy biurkach, a nigdy z tym nie bylo problemu, to kolega zachowal sie jak prostak. Trzeba po prpstu poczekac, az on bedzie jesc i zorbic dokladnie tak samo.
      No chyba, ze to jakis zbieg okolicznosci, ze akurat przy kolezance tak powiedzial, a nie chodzilo o jej obiad.
      • l0tto Re: komentarz kolegi o cudzym obiedzie: "ale śmie 22.12.13, 22:40
        Na pewno chodziło o obiad, koleżanka jest z tych co się nie pocą i z tych co bardzo dba o higienę i oczywiście używa perfum.
        Była akurat jedyną osobą, która wówczas spożywała obiad... Nie mam wątpliwości, że komentarz dotyczył obiadu.
        Zapomniałam napisać wcześniej, ze w pomieszczeniu są okna, więc można przewietrzyć. Pomieszczenie jest duże, więc i odległość między biurkami spora.
      • kornel-1 Re: komentarz kolegi o cudzym obiedzie: "ale śmie 26.12.13, 17:52
        ines.de napisał(a):

        > Trzeba po prpstu poczekac, az on bedzie jesc i zorbic dokladnie tak samo.

        To byłoby niezgodne z SV. Czy wiesz o tym? A jeśli wiesz, to dlaczego takich rad udzielasz na tym forum?

        Kornel
    • kornel-1 Re: komentarz kolegi o cudzym obiedzie: "ale śmie 22.12.13, 09:39
      l0tto napisała:
      > Kolega powiedział, że śmierdzi bardzo głośno i dokładnie wtedy gdy przechodził koło biurka X.
      Dosadnie wyraził dezaprobatę.

      > Mam wrażenie, że innym osobom zapach nie przeszkadzał,
      Może przejaw oportunizmu?

      >Czy powiedzieć po prostu "mi nie przeszkadza, jak Tobie przeszkadza to wyjdź".

      A kolega przyszedł towarzysko czy tam pracuje (w pokoju, w firmie, bez znaczenia)?

      ***
      Być może każdy robi sobie posiłek o innej porze, zapachy i ich mieszanki unoszące się w powietrzu przez znaczną część czasu pracy mogą przeszkadzać w pracy.

      Po nieprawdopodobnym pytaniu "czy zapach moich potraw ci przeszkadza", odpowiedź w cztery oczy "tak, przeszkadza", prawdopodobnie przyniosłaby dobry skutek.
      ROTFL

      Kornel
      • aqua48 Re: komentarz kolegi o cudzym obiedzie: "ale śmie 22.12.13, 13:59
        Komentarz był bardzo niegrzeczny. Odpłacanie koledze nie ma sensu. Lepiej poszukać rozwiązania problemu. A sytuację można rozwiązać na wiele sposobów, m. innymi prosząc o wydzielenie kącika do spokojnego zjedzenia posiłku, choćby na korytarzu, czy w hallu. Stolik i dwa krzesła plus mikrofalówka i ekspres do kawy wystarczą, aby rotacyjnie coś ciepłego zjeść dyskretnie. Jedzenie ciepłych posiłków przy biurku rzeczywiście jest nie bardzo na miejscu mimo przyjętej cichej zgody.
    • kora3 hmmmm 22.12.13, 10:17
      Na pewno nie jest sytuacją komfortową taka, w której posiłek, zwłaszcza już taki "na ciepło" jada się przy biurku. Cóż, kiedy jak rozumiem nie ma innej możliwości - bufetu przy firmie, czy jakiejś knajpki opodal gdzie w przerwie można zjeść.

      Zatem skoro to powszechny zwyczaj, a nie wybryk koleżanki, to niestety, ale trzeba przywyknąć, nawet jeśli samemu nie jada się ciepłego posiłku w ten sposób.
      Jednakowoż przynoszący, zamawiający jedzenie mając na względzie innych powinni unikać potraw o ostrej woni. Wiadomo, że tam gdzie się je aktualnie będzie zapach jedzenia, ale chodzi o to, żeby nie był zbyt intensywny, czy drażniący.

      Komentarz kolegi był gorzej niż niekulturalny. Po pierwsze kolezanka nie robiła nic niezgodnego, ze tak powiem z miejscowym zwyczajem, a po drugie, ważniejsze w g mnie: jeśli przyniosła/zamówiła coś co naprawdę wydziela intensywny zapach, który koledze przeszkadzał, powinien on NA OSOBNOSCI z nią o tym pomówić, a nie wygłaszać chamskie komentarze publicznie
      • droch Re: hmmmm 23.12.13, 11:07
        Miejsce pracy to nie jadalnia. Nie róbmy normy z wynaturzenia.
        Poza tym, spozywanie posiłków przy stanowisku komputerowym jest niezgodne z BHP.
        • kora3 Ale tam to jest norma Drochu 02.01.14, 10:04
          droch napisał:

          > Miejsce pracy to nie jadalnia. Nie róbmy normy z wynaturzenia.
          > Poza tym, spozywanie posiłków przy stanowisku komputerowym jest niezgodne z BHP
          > .


          Tak wynika z opisu sytuacji - jadanie posiłków na stanowisku pracy jest w tym miejscu normą.
          Nie rozważamy w tym momencie czy to dobrze (pewnie, ze nie), bo pytanie dotyczy komentarza kolegi, a nie przepisów BHP.
          Kolezanka popełniłaby nietakt, gdyby jadła w tym miejscu jako jedyna, tymczasem z opisu wynika, że wszyscy, czy też większość robi tak samo.
          • droch Re: Ale tam to jest norma Drochu 03.01.14, 13:41
            Nie możemy abstrahować od oceny zachowania wywołującego komentarz kolegi. Co z tego, że "tak robią wszyscy"? Równamy w górę czy w dół? Dla analogii, jeśli na osiedlu nikt nie sprząta po swoim czworonożnym pupilu, to czy zwrócenie uwagi właścicielowi brudzącego psa jest niekulturalne? Możemy polemizować co sposobu wyrażenia komentarza, ale z treścią ja zgadzam się całkowicie.
            A życiowe doświadczenie podpowiada mi do ucha, że "wszyscy" często oznacza po prostu "niektórzy". Ale to na marginesie.
            • kora3 Posluchaj Drochu 03.01.14, 13:50
              Opieramy się siła rzeczy, jak zawsze niemal na forach na opisie sytuacji z jednej strony
              wtglada ona z grubsza tak:
              1. w firmie nie ma stołówki, barku, miejsca do jedzenia
              2. Wiekszosc pracowników je przy biurkach
              3. Jest to przyjęta norma
              4. Jedzenie koleżanki zostało niemile skomentowane przez kolegę

              i TYLE wiemy !

              Możemy sobie podyskutować o :
              1. Braku komfortu związanym z brakiem miejsca do jedzenia posiłków w formie
              2. przepisach BHP
              3. upodobaniach kulinarnych ludzi
              ale wszystko to będą watki POBOCZNE!

              Porównanie z niesprzataniem po pupilu jest nietrafne. z przynajmniej dowch przyczyn:
              1. niesprzątanie po pupilu jest sprzeczne z prawem
              2. niesprzątanie po nim jest niekulturalne

              Ale może się zdarzyć sytuacja, ze psa wyprowadza ktoś bez rąk np. i trudno od niego wymagać, żeby posprzątał. tu jest podobnie - w firmie NIE MA miejsca do zjedzenia posiłku i większość je je przy biurkach. Nie jest tak, ze jest kuchnia/stołowka/barek i ta jedna kolezanka jadla przy biurku.
              • droch Re: Posluchaj Drochu 03.01.14, 16:17
                > Porównanie z niesprzataniem po pupilu jest nietrafne. z przynajmniej dowch przy
                > czyn:
                > 1. niesprzątanie po pupilu jest sprzeczne z prawem
                > 2. niesprzątanie po nim jest niekulturalne

                Czyli porównanie jest całkiem trafne, gdyż w przypadku jedzenia przy biurku obydwie powyższe przesłanki są również spełnione. Przepisy BHP są jak najbardziej obowiązującym prawem.

                > w firmie NIE MA miejsca do zj
                > edzenia posiłku i większość je je przy biurkach.

                To, czy jest kuchnia czy jej nie ma jest istotne jeśli rozpatrujemy procent zawinienia sytuacji.
                Czy równie tolerancyjna będziesz w przypadku braku np. toalety w firmie?
                • matylda1001 Re: Posluchaj Drochu 03.01.14, 16:23
                  droch napisał:

                  > Czy równie tolerancyjna będziesz w przypadku braku np. toalety w firmie?<

                  smile smile smile smile smile smile smile smile smile smile smile smile
            • urko70 Re: Ale tam to jest norma Drochu 03.01.14, 13:55
              droch napisał:

              > Nie możemy abstrahować od oceny zachowania wywołującego komentarz kolegi. Co z
              > tego, że "tak robią wszyscy"?

              To, że w danym miejscu jedzenie przy biurku jest normą.

              > Możemy polemizować co sposobu w
              > yrażenia komentarza, ale z treścią ja zgadzam się całkowicie.

              Treścią komentarza było:
              1. oznajmienie, że w tym konkretnym miejscu jest bardzo brzydki zapach - co by wskazywało na to że ten posiłek tak brzydko pachnie.
              2. wyrażenie swojej dezaprobaty dla tego zapachu.
              Moje obserwacje podpowiadają, że również:
              3. chęć błyśnięcia dowcipem z dokopaniem innej osobie.
              • droch Re: Ale tam to jest norma Drochu 03.01.14, 16:22
                > To, że w danym miejscu jedzenie przy biurku jest normą.

                Podobnie jak w niektórych kręgach śmiecenie i niesprzątanie po psach.
                Ale to nie powód, żeby akceptować powyższe zachowania.

                Moja intuicja z kolei sugeruje, że kolega w wątku wyraził, że nie chce pracować w miejscu, które wczesniej nazwałem "chlewem". I ma do tego prawo.
                Oczywiście, nie wykluczam, że zachodzi również punkt 3. z Twojej wypowiedzi.
                • urko70 Re: Ale tam to jest norma Drochu 08.01.14, 09:53
                  droch napisał:

                  > > To, że w danym miejscu jedzenie przy biurku jest normą.
                  >
                  > Podobnie jak w niektórych kręgach śmiecenie i niesprzątanie po psach.
                  > Ale to nie powód, żeby akceptować powyższe zachowania.

                  Różnica jest taka, że z tymi śmieciami czy odchodami psów może się zetknąć ktoś spoza tego kręgu natomiast z zapachem danego posiłku tylko pracownicy wśród których jest to normą.
                  Zakładam, że mowa o pomieszczeniach w których osoby postronne nie bywają lub bywają sporadycznie.
                  Innymi słowy: skoro lubisz chodzić po kupach i tylko Ty chodzisz to innym nic do tego.


                  > Moja intuicja z kolei sugeruje, że kolega w wątku wyraził, że nie chce pracować
                  > w miejscu, które wczesniej nazwałem "chlewem". I ma do tego prawo.
                  > Oczywiście, nie wykluczam, że zachodzi również punkt 3. z Twojej wypowiedzi.

                  Skoro nie chce to niech się zwolni, nikt go tam siłą nie trzyma.

                  Używając języka polskiego można zbudować zdanie, w którym wyrazi się prośbę o nie roznoszenie zapachów przeszkadzającym innym ludziom przebywającym w danym pomieszczeniu.

                  Jednak powstaje pytanie: skoro dziewięciu osobom na dziesięć nie przeszkadzają zapachy gorących posiłków to czemu ta dziewiątka ma się podporządkować temu jednemu?
    • truskawka2013 Re: komentarz kolegi o cudzym obiedzie: "ale śmie 22.12.13, 17:41
      No ja pewnie bym rzuciła komentarz w stylu: TO IDŹ SIĘ UMYJ. No ale zdaję sobie sprawę, ze to niezgodne z SV :p
      • l0tto Re: komentarz kolegi o cudzym obiedzie: "ale śmie 22.12.13, 22:44
        Dobry pomysł ale wymagałby od koleżanki sporej odwagi, a ona raczej z tych nieśmiałych. Pomyślałam, że jeśli sytuacja się kiedykolwiek powtórzy stanę w jej obronie.
        Naprawdę zapach tego obiadu nie utrudniał nam funkcjonowania! (poza kolegą). Większość z osób pracujących w ogóle nie zauważyłaby, że ona coś je, gdyby nie głośny komentarz kolegi.
        • kornel-1 Re: komentarz kolegi o cudzym obiedzie: "ale śmie 22.12.13, 23:13
          0tto napisała:

          > Naprawdę zapach tego obiadu nie utrudniał nam funkcjonowania! (poza kolegą). Wi
          > ększość z osób pracujących w ogóle nie zauważyłaby, że ona coś je, gdyby nie gł
          > ośny komentarz kolegi


          "No ja zupełnie nie rozumiem tej kobiety! Nikomu w 20-osobowej grupie kot nie przeszkadzał, taki miły był a ona darła się do Krzyśka, żeby kota wyrzucił. Że niby alergię ma."

          Kornel
    • default Re: komentarz kolegi o cudzym obiedzie: "ale śmie 23.12.13, 10:40
      U mnie w firmie też mnóstwo osób jada odgrzewane obiady - niektórzy w kuchence, niektórzy przy biurkach (mamy pokoje 3-4 osobowe). No i niestety, nieraz te zapachy są dość dokuczliwe, także te z kuchenki rozchodzą się po całym piętrze - nieraz są nawet bardziej uciążliwe, bo kuchenka nie ma okna, a w pokojach są otwieralne okna.
      Moim zdaniem - nawet jeśli jest przyjętym zwyczajem odgrzewanie obiadów w pracy - powinno się unikać przynoszenia dań o intensywnym zapachu. Biuro to nie garkuchnia i zapach smażeniny (nawet jeśli jest apetyczny) średnio pasuje smile
      A co do komentarza - wyjątkowo chamski.
    • urko70 Re: komentarz kolegi o cudzym obiedzie: "ale śmie 23.12.13, 12:26
      l0tto napisała:

      > Moim zdaniem komentarz kolegi był bardzo niegrzeczny. Co o tym sądzicie? M
      > acie jakiś pomysł, jeśli sytuacja się kiedykolwiek powtórzy jak z niej wybrnąć?
      > Chciałabym stanąć w obronie koleżanki. Czy powiedzieć po prostu "mi nie przesz
      > kadza, jak Tobie przeszkadza to wyjdź".

      Jeśli to nie były zapachy typu "pachnące sery" to komentarz niegrzeczny i głupi.
      Ostracyzm otoczenia wobec tego komentującego) powinien załatwić sprawę.
      Jednak na pewne jednostki nic nie działa i trzeba łopatą wtedy podejść do niego wtedy kiedy on jest i zrobić sobie pogadankę nt zapachów jego jedzenia - jednak to już zniżenie się do cudzego poziomu.
      • simply_z Re: komentarz kolegi o cudzym obiedzie: "ale śmie 23.12.13, 20:33
        pracodawca powinien zapewnić wam chociaż małe pomieszczenie socjalne ,a nie jak zwierzęta jecie we własnych boksach.Ohyda
        • wioskowy_glupek Re: komentarz kolegi o cudzym obiedzie: "ale śmie 25.12.13, 12:12
          Ale czasami nie ma takiej możliwości, pracowałam kiedyś w salonie w centrum handlowym, gdzie nie było nawet metra miejsca na zaplecze, gdzie można zjeść. Czasem pracowałam po 12 h i nie miałam ochoty jeść samych kanapek. Strefy dla pracowników też tam nie ma a sorry ale kasy na codzienne stołowanie się w restauracjach na terenie galerii nie mam.
          • l0tto Re: komentarz kolegi o cudzym obiedzie: "ale śmie 25.12.13, 17:27
            Doskonale Ciebie rozumiem - przynoszę jedzenie z domu, także z oszczędności, bo nie zarabiam aż tyle, by było mnie stać na to, by każdego dnia w pracy zamawiać obiad z dowozem. Poza tym przynosząc jedzenie z domu wiem co jem - mam pewność, że to co sama ugotowałam raczej nie wywoła rozstroju żołądka smile
            • wioskowy_glupek Re: komentarz kolegi o cudzym obiedzie: "ale śmie 26.12.13, 18:22
              wink dokładnie
          • kornel-1 Re: komentarz kolegi o cudzym obiedzie: "ale śmie 26.12.13, 17:49
            wioskowy_glupek napisała:

            > Ale czasami nie ma takiej możliwości, pracowałam kiedyś w salonie w centrum han
            > dlowym, gdzie nie było nawet metra miejsca na zaplecze, gdzie można zjeść. Czas
            > em pracowałam po 12 h i nie miałam ochoty jeść samych kanapek. Strefy dla praco
            > wników też tam nie ma


            Aha. I gdzie jadłaś te nie-kanapki? Na stojaka w kącie salonu?

            Kornel
            • wioskowy_glupek Re: komentarz kolegi o cudzym obiedzie: "ale śmie 26.12.13, 18:21
              Tak, wówczas koleżanka obsługiwała i odwrotnie a gdzie miałam jeść?
          • agulha Re: komentarz kolegi o cudzym obiedzie: "ale śmie 26.12.13, 19:47
            Czy mam zatem rozumieć, że w salonie postawiliście mikrofalówkę oraz szafkę z talerzami i kubkami i odgrzewaliście przy klientach jedzenie, po czym raczyliście się nim? W wypowiedzi nie dostrzegłam, jakie znaleziono rozwiązanie (kanapki nie, kupowanie gotowych gorących dań - nie [rozumiem problem cen], zaplecze socjalne - nie) - ??
            • wioskowy_glupek Re: komentarz kolegi o cudzym obiedzie: "ale śmie 26.12.13, 21:13
              Nosiłam sobie z domu obiady normalnie kotlet ziemniaki czy co tam jeszcze i jadłam zimne ale ja tak lubię. Koleżanka zarabiająca sporo więcej kupowała jakiegoś kebaba czy coś na ciepło z hipermarketu i przynosiła zjeść.
    • g4l Re: komentarz kolegi o cudzym obiedzie: "ale śmie 02.01.14, 13:19
      Dostosowując się do poziomu komentarza odpowiedziałabym "To nie otwieraj ust". W pracy mam ogólne wrażenie, że SV można sobie między bajki włożyć, bo czasami niektóre sytuacje pokazują jak dorośli ludzie zachowują się gorzej, niż zwierzęta... Cóż...
      • urko70 Re: komentarz kolegi o cudzym obiedzie: "ale śmie 02.01.14, 13:41
        g4l napisała:

        > Dostosowując się do poziomu komentarza odpowiedziałabym "To nie otwieraj ust".

        Ale... czemu ust?

        > W pracy mam ogólne wrażenie, że SV można sobie między bajki włożyć, bo czasami
        > niektóre sytuacje pokazują jak dorośli ludzie zachowują się gorzej, niż zwierzę
        > ta... Cóż...

        Pół wieku PRLu zrobiło swoje. sad
        Dlatego też trzeba go czym prędzej z tych bajek niektórych ludzi wyciągać.
        • g4l Re: komentarz kolegi o cudzym obiedzie: "ale śmie 03.01.14, 06:58
          > Ale... czemu ust?
          Zawsze możesz nadstawić drugi policzek.

          > Pół wieku PRLu zrobiło swoje. sad
          > Dlatego też trzeba go czym prędzej z tych bajek niektórych ludzi wyciągać.
          Taaaa... a potem żyli długo i szczęśliwie...
          • urko70 Re: komentarz kolegi o cudzym obiedzie: "ale śmie 03.01.14, 13:24
            g4l napisała:

            > > Ale... czemu ust?
            > Zawsze możesz nadstawić drugi policzek.

            To nie jest odpowiedź na moje pytanie.
    • asfo Re: komentarz kolegi o cudzym obiedzie: "ale śmie 08.01.14, 12:21
      Normalnie to powinniście mieć jakieś wydzielone pomieszczenie gdzie można przysiąść i zjeść.

      W biurach gdzie się długa pracuje zwykle takie miejsce jest, a w przypadku dużych biur często jest też stołówka, jakiś ogródek ze stolikami i jakieś miejsce gdzie można spędzić przerwę.

      Problem jedzenia przy biurku powinien zostać rozwiązany przez Waszego szefa - powinien znaleźć Wam jakieś miejsce gdzie możecie jeść, wyznaczyć porę kiedy wszyscy jedzą itd.

      Jedzenie przy biurku nie jest dobrym pomysłem - można spowodować awarię sprzętu zalewając go zupą albo wywalić kluski z sosem na ważne dokumenty.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka