11.01.14, 21:42
Moja siostra bliźniaczka siedem lat temu wyszła za mąż. Dziś jest już mamą trójki dzieci. Mieszkamy w tym samym mieście, gdzie się urodziłyśmy, chociaż na jego dwóch różnych brzegach smile Kontakt mamy bardzo dobry - jak to bliźniaczki. Z jej mężem zaś wszystko układa mi się dobrze, chociaż ani on nie szuka mojego towarzystwa, ani ja jego. Po prostu taka obojętna życzliwość i dłuższe spotkania 3-4 razy do roku (w tym święta jedne i drugie). Ponieważ siostra mieszka z mężem w domku jednorodzinnym a ja w bloku, to częściej ja przyjeżdżam do niej niż odwrotnie. Ona nie pracuje, zajmuje się domem, jej mąż prowadzi duży sklep, otwiera o 11:00 a zamyka o 21:00, w domu jest koło 22:00. Nie widujemy się więc, bo gdy ja ją odwiedzam, to przyjeżdżam po mojej pracy koło 17:00 i zostaję najwyżej do 21:00, bo rano muszę iść do pracy. Z takiego układu wszyscy są zadowoleni. Ja jej męża widuję rzadko a jeśli już to na chwilkę, mam czas dla siostry, no i mogę spędzić trochę czasu z siostrzeńcami.

Najstarszy siostrzeniec ma już 7 lat, jego brat jest rok młodszy i obaj interesują się komputerami i grami - jak chyba większość chłopców w tym wieku. Mają w domu zarówno różne konsole do gier, jak i dwa komputery. Chciałam im zrobić prezent i kupiłam dla nich grę za 150 zł. Bez okazji, po prostu prezent. Zanim im ją wręczyłam, pokazałam siostrze i zapytałam czy będzie odpowiednia dla jej dzieci. Ona spojrzała, powiedziała, że tak, podziękowała, ale powiedziała mi, że chłopcy już dawno temu w tę grę grali i im się znudziła. OK, nie ma problemu, nie znam się na tym, grę nierozpięczotowaną mogę zwrócić lub wymienić na innym. Zapytałam więc jaką powinnam im kupić, żeby byli zadowoleni. Albo jak nie grę to film, program czy muzykę. Ona mi odpowiedziała, że raz jeszcze mi dziękuję za troskę, ale nie ma sensu, abym kupowała im jakiekolwiek gry, programy czy filmy, ponieważ ojciec i tak od zawsze wszystko ściąga im i sobie z internetu.

Nie zdziwiłam się, że jej mąż ściąga wszystko, co się tylko da, bo jest praktyczny a w naszym kraju jest powszechne przyzwolenie na piractwo - nie ma co się oszukiwać. Jednak zaskoczyło mnie, że on od małego przyzwyczaja dzieci do postępowania wbrew prawo, a jeszcze bardziej, że ona to całkowicie akceptuje i mówi o tym, jako o czymś zupełnie normalnym. Tak się składa, że pracuję w instytucji, w której ochrana własności intelektualnej jest jednym z głównych celów, więc jestem przewrażliwiona na tym punkcie. Nie wiedziałam co odpowiedzieć na to siostrze. Ograniczyłam się do krótkiego potępienia piractwa jako zjawiska i prośby, aby przemyślała swoje postępowanie wobec dzieci. Ona się uśmiechnęła i odpowiedziała mi bardzo ironicznie "Dziękuję ci siostro za zwrócenie mi uwagi na ten ważki problem. Na pewno zwrócę na niego uwagę i spróbuję zastosować się do twojej rady, bez wątpienia jesteś bowiem ekspertką w sprawie wychowania dzieci".

Bardzo, ale to bardzo mnie to dotknęło. Uśmiechnęłam się sztucznie, jakby to był nasz zwykły siostrzany dowcip, ale strasznie mnie to zabolało. Mamy po 35 lat. Ja jestem singielką, nie ułożyły mi się do tej pory związki, o czym ona dobrze wie. Na razie na rodzinę u mnie się nie zanosi. Ona o tym wie. I tu moje pytania. Uważam, że siostra zachowała się bardzo niegrzecznie i niedelikatnie w stosunku do mnie. Czy mam rację? Czy mam prawo powiedzieć jej o tym i oczekiwać przeprosin? Ale czy i ja nie jestem bez winy? Czy miałam rację czepiając się tak w sumie trzeciorzędnej w naszym kraju sprawy, jaką jest piractwo? Czy poruszyć z nią jeszcze ten temat, czy po prostu zapomnieć i nigdy do tego nie wracać? Nie chcę żeby nasze stosunki się zepsuły.

Karolina
Obserwuj wątek
    • bene_gesserit Re: pr 11.01.14, 22:04
      Wasze stosunki popsują się, jeśli będziesz w sobie nosić urazę i nic je nie powiesz. Tzn po jakimś czasie niby będzie między wami wszystko ok, ale ty będziesz nosić w sobie zadrę, i przy jakiejś okazji może dojsć do o wiele większego konfliktu, niż by na to wskazywała ta okazja - bo z twojej strony wyjdą tłumione emocje.

      Przy najbliższej okazji pogadaj z nią na spokojnie, skupiając się na opowiadaniu o sobie - co ci jej słowa zrobiły i dlaczego, starając się jej nie oceniać ani nie oskarżać i podkreślając, ze zdobywasz się na szczerość tylko dlatego, że jest dla ciebie jedną z najbliższych osób. Jeśli jest fajna, to tylko wzmocni waszą relację.
    • beata_ Re: pr 11.01.14, 22:06
      Nie rozumiem czemu łączysz sprawę stosunku do piractwa ze swoim statusem singielki, który może się w każdej chwili zmienić w dalszej lub bliższej przyszłości.
      Jakie to ma znaczenie w tej (tak szeroko opisanej) sytuacji?
      • keyboard_cat Re: pr 11.01.14, 22:36
        beata_ napisała:

        > Nie rozumiem czemu łączysz sprawę stosunku do piractwa ze swoim statusem singie
        > lki, który może się w każdej chwili zmienić w dalszej lub bliższej przyszłości.
        >
        > Jakie to ma znaczenie w tej (tak szeroko opisanej) sytuacji?

        Chyba oczywiste znaczenie. Ta uwaga siostry nie dotknęła by jej, gdyby nie była singielką. Przecież ta uwaga nie miałaby sensu, gdyby miała męża i własne dzieci. Nie uważasz? A piractwo było sprawą, na którą zwróciła uwagę, bo ma to związek z jej pracą zawodową. Jak dla mnie to dość logiczne wink

        Ania
      • matylda1001 Re: pr 11.01.14, 22:44
        beata_ napisała:

        > Nie rozumiem czemu łączysz sprawę stosunku do piractwa ze swoim statusem singielki, który może się w każdej chwili zmienić w dalszej lub bliższej przyszłości.
        Jakie to ma znaczenie w tej (tak szeroko opisanej) sytuacji?

        To raczej siostra połączyła, w pewnym sensie. Autorka zwróciła siostrze uwagę, że pozwalając dzieciom na korzystanie z pirackich programów, uczy je tolerancji dla działań nieetycznych, przestępczych. Siostra uznała, że Klomega, jako singielka, nie stanowi autorytetu w kwestii wychowania dzieci.


        >
        • angazetka Re: pr 11.01.14, 22:53
          Co jest założeniem (ze strony siostry) całkowicie bezsensownym, bo nie od statusu matki zależą zasady moralne.
        • beata_ Może się pomyliłam, ale... 11.01.14, 23:39
          ... dla mnie te rzeczy są jednak dość odległe, mimo wszystko.
          No dobrze - może nie tyle odległe, co warte rozpatrywania osobno.
          Jedna rzecz, to wyraźny żal singielki do siostry za jej ewentualne niewłaściwe traktowanie (nie wyrażone wprost, jak sądzę) i brak akceptacji/zrozumienia siostry dla jej singielskiego stanu. Druga, to podejście do piractwa. Moim zdaniem niekoniecznie akceptacja piractwa i jej uzasadnienie musi mieć związek ze stanem cywilnym autorki wątku. Poza tym ściąganie nowości z internetu nie zawsze równa się piractwu. Są strony z darmowymi nowościami albo takie, gdzie można za daną nowość zapłacić. Stąd moje wątpliwości czy odczucia autorki nie rzutują na jej odbiór wypowiedzi siostry w sprawie owego ściągania i jej prezentu, i czy jednak nie zaciemnia to całokształu sprawy.
          • matylda1001 Re: Może się pomyliłam, ale... 12.01.14, 01:19
            Jak to się mówi - syty głodnego nie zrozumie? Tak jest w tym przypadku. Kontakt sióstr chyba nie jest taki dobry, jak Autorka chciałaby to widzieć. Na pewno siostry wiele łaczy ale jeszcze więcej dzieli. Żyją w dwóch różnych światach. Siostra - spełniona jako matka, żona, pani domu. Autorka, osoba samotna nie z wyboru. Pewnie nie raz spotkała się z (zamierzonym lub nie) okazywanym przez siostrę poczuciem wyższości, ważności. Albo przynajmniej tak odbierała pewne jej słowa, tak, jak te odnośnie wychowania dzieci. Gdyby Autorka była singielką z wyboru, to uwaga siostry nie zrobiłaby na niej żadnego wrażenia.

            >Druga, to podejście do piractwa. Moim zdaniem niekoniecznie akceptacja piractwa i jej uzasadnienie musi mieć związek ze stanem cywilnym autorki wątku<

            Bo nie ma. Nie o piractwo tu chodzi, ale o to, że Autorka zasugerowała, iż akceptacja rodziców dla piractwa może przynieść negatywne skutki w procesie wychowawczym. Siostra uznała, że kobieta bezdzietna nie ma prawa do wyrażania uwag na temat wychowania dzieci bo nie ma doświadczenia jako matka. Tym samym okazała swoja wyższość nad siostrą i sprawiła jej przykrość. Powinna przecież wiedzieć, że założenie rodziny i posiadanie dzieci jest pragnieniem siostry.

            > Poza tym ściąganie nowości z internetu nie zawsze równa się piractwu<
            >Stąd moje wątpliwości czy odczucia autorki nie rzutują na jej odbiór wypowiedzi siostry<

            Założyłam, że Autorka, jako znawczyni tematu, potrafi ocenić czy chodzi o piractwo. Zrozumiałam, że chodzi o działania nielegalne., czyli nieetyczne, cwaniackie, przestępcze, a jako takie rzeczywiście szkodliwe dla dzieci.

            • beata_ Tak czy owak... 12.01.14, 01:59
              ... nadal odnoszę wrażenie, że to dwie różne sprawy.

              Bo albo ma się pretensję/żal za traktowanie z wyższością z powodu singielstwa (obojętne czy singielstwa z wyboru czy nie - nie wiemy tego tak naprawdę), albo sprzeciwiamy się domniemanemu piractwu.
              Na litość - miejmy odwagę przyznać, o co tak właściwie chodzi i nie łączmy jednego z drugim, mimo że pozornie sprawy się łączą. Wyłącznie tego się przewrotnie "czepiam".

              Ja tu wyczuwam (może i niesłusznie) głównie żal o niewłaściwe traktowanie - autorka ma do tego najświętsze prawo, sądząc z opisu. Należałoby jednak moim zdaniem na tym poprzestać i TO wyeksponować, a nie podpierać się chwytliwym (i bardzo rozbudowanym w wypowiedzi) argumentem o piractwie. Tylko to autorce wadzi? Nie ma innych przykładów niewłaściwego potraktowania na podorędziu?

              ps
              piszę to wyłącznie jako użytkownik forum
              • matylda1001 Re: Tak czy owak... 12.01.14, 14:04
                beata_ napisała:

                > Bo albo ma się pretensję/żal za traktowanie z wyższością z powodu singielstwa ( obojętne czy singielstwa z wyboru czy nie - nie wiemy tego tak naprawdę), albo sprzeciwiamy się domniemanemu piractwu. <

                Mnie wyjaśnia wszystko poniższy fragment:
                "Ograniczyłam się do krótkiego potępienia piractwa jako zjawiska i prośby, aby przemyślała swoje postępowanie wobec dzieci. Ona się uśmiechnęła i odpowiedziała mi bardzo ironicznie "Dziękuję ci siostro za zwrócenie mi uwagi na ten ważki problem. Na pewno zwrócę na niego uwagę i spróbuję zastosować się do twojej rady, bez wątpienia jesteś bowiem ekspertką w sprawie wychowania dzieci".

                Tak naprawdę nie o stosunek do piractwa tu chodzi. Równie dobrze Autorka mogłaby zwrócić siostrze uwagę, że dzieci chodzą za późno spać, albo, że odrabiają lekcje przy źle oświetlonym biurku, albo, że maja za grube czapki jak na obecną zimę. Wszystko jedno. Autorka ma żal do siostry o to, że ta uznała, iż ona nie jest odpowiednią partnerką w rozmowie na temat wychowania dzieci. Nie ma dzieci = nie ma pojęcia o ich wychowywaniu = nie ma prawa wtrącać się do metod wychowawczych matek, które, jako jedyne, się na tym znają.

                > Tylko to autorce wadzi? Nie ma innych przykładów niewłaściwego potraktowania na podorędziu?<

                Może ten przykład jest świeży i najbardziej jaskrawy?


                • keyboard_cat Re: Tak czy owak... 12.01.14, 14:48
                  matylda1001 napisała:

                  > Tak naprawdę nie o stosunek do piractwa tu chodzi. Równie dobrze Autorka
                  > mogłaby zwrócić siostrze uwagę, że dzieci chodzą za późno spać, albo, że odrabiają
                  > lekcje przy źle oświetlonym biurku, albo, że maja za grube czapki jak na obecną
                  > zimę. Wszystko jedno. Autorka ma żal do siostry o to, że ta uznała, iż ona nie
                  > jest odpowiednią partnerką w rozmowie na temat wychowania dzieci. Nie ma
                  > dzieci = nie ma pojęcia o ich wychowywaniu = nie ma prawa wtrącać się do
                  > metod wychowawczych matek, które, jako jedyne, się na tym znają.

                  Mnie przekonałaś. Zgadzam się, że piractwo było przypadkowym zapalnikiem całej sytuacji, mogło chodzić o prawie cokolwiek innego, z wyłączeniem błahostek. Z drugiej strony, zgadzam się z kimś, kto już napisał na forum, że wtrącanie się w wychawnie cudzych dzieci (nawet jeśli jest to siostra bliźniaczka) jest głęboko niestosowne. Nawet bardziej niestosowne niż przykry komentarz siostry podkreślający upośledzenie społeczne drugiej. Takich rzeczy nie należy mówić!

                  Ania
                  • droch Re: Tak czy owak... 12.01.14, 22:28
                    > Z drugiej strony, zgadzam się z kimś, kto już napisał na forum, że wtrącanie
                    > się w wychawnie cudzych dzieci (nawet jeśli jest to siostra bliźniaczka) jest
                    > głębok o niestosowne.

                    Czy powyższe nalezy rozumieć, że otoczenie nie ma prawa reagować, gdy dziecko kradnie, przeklina, pije alkohol itp.?
                  • ach_dama_byc_z_kanady Re: Tak czy owak... 13.01.14, 06:24
                    keyboard_cat napisała:
                    Nawet bardziej niestosowne niż przykry komentarz siostry podkreślający upośledzenie społeczne drugiej.

                    Ze co, prosze??
                    Konkretnie na czym to "uposledzenie spoleczne" polega??

                    Minnie
    • mayta Re: pr 11.01.14, 23:19
      Siostra zachowała się niekulturalnie i wstrętnie. Zapewne poczuła się w obowiązku okazać lojalność w stosunku do męża. Możliwe, że siostra nie docenia faktu, iż bezinteresownie zajmujesz się nią i JEJ dziećmi zamiast zadbać o własne. Być może uważa to za sprawę oczywistą - zwłaszcza, że jej macierzyństwo trwa już siedem lat i przyzwyczaiła się do tego, że to ONA jest "zawodową matką". Być może skrycie zazdrości Ci też wolności, rozwoju zawodowego, czasu jaki masz na zakupy itp? Nie zmienia to faktu, że powinnaś się powstrzymać od potępiania sposobu wychowywania dzieci przez innych ludzi.

      Na Twoim miejscu dałabym też sobie spokój z misją głoszenia potępienia piractwa gdziekolwiek się znajdziesz. Poza tym: ściąganie dzieciom rzeczy z netu nie musi być piractwem; są tam różne gry i filmy dostępne za darmo.
      • soonva Re: pr 12.01.14, 00:10
        mayta napisała:

        > Zapewne poczuła się w obowiązku okazać lojalność w stosunku do męża.
        > Możliwe, że siostra nie docenia faktu, iż bezinteresownie zajmujesz się nią i JEJ
        > dziećmi zamiast zadbać o własne.

        Kobieca logika wink Nigdzie nie jest napisane, że ona zajmuje się dziećmi siostry. Nigdzie! Przeciwnie, napisane jest, że to ona lubi spędzać czas z dziećmi siostry. Naucz się czytać ze zrozumieniem i wyciągać właściwe wnioski, to po pierwsze.

        > Być może skrycie zazdrości Ci też wolności, rozwoju zawodowego, czasu jaki masz
        > na zakupy itp? Nie zmienia to faktu, że powinnaś się powstrzymać od potępiania sposob
        > u wychowywania dzieci przez innych ludzi.

        Buahaha no to mnie rozbawiłaś. Na peeeeewno kobieta z trójką dzieci, nieźle zarabiającym mężem, mieszkająca w domku jednorodzinnym zazdrości 35 samotnej siostrze, bez widoków na rodzinę i własne dzieci, pracującej w urzędzie od 8 do 16, z wywieszonym językiem zasuwającej po pracy do siostruni na drugi koniec miasta, żeby jakoś tam zabić swoją samotność. Jest to równie prawdopodobne, co zazdroszczenie bezdomnemu, że w poniedziałek rano nie musi iść do pracy wink

        > Na Twoim miejscu dałabym też sobie spokój z misją głoszenia potępienia piractwa
        > gdziekolwiek się znajdziesz.

        Tu się zgadzam całkowicie.

        > Poza tym: ściąganie dzieciom rzeczy z netu nie musi być piractwem; są tam
        > różne gry i filmy dostępne za darmo.

        Naiwność ludzi sięga zenitu. Oczywiście gry, muzyka, filmy i programy dostępne w sklepie można za darmo i legalnie ściągnąć z internetu smile))) Absurd. Ja nie potępiam piractwa, ale nie jestem tak naiwna, żeby twierdzić, że ludzie ściągają głównie legalne gry czy filmy. Nie mówię, że nie ściągają, ale jest to zapewne zjawisko marginalne. Zresztą z konteksty wiadomości wynika, że chodzi o gry, programy, filmy i muzykę komercyjną.

        Dziękuję za poprawienie mi humoru tą wiadomością smile
        • matylda1001 Re: pr 12.01.14, 00:20
          soonva napisała:

          > Kobieca logika<

          Co to jest KOBIECA logika?
          • vilez Re: pr 13.01.14, 13:00
            Też bym się chętnie dowiedziała wink
    • effme Re: pr 11.01.14, 23:26
      również uważam, że jeśli nie wyjaśnisz tego kiedyś odbije się to czkawką. wyjaśnij siostrze, że najmniej chodziło Ci o to jak wychowuje dzieci tylko, ze ściąganie bez zezwolenia jest nielegalne. bo o to głównie Ci chodziło, prawda?
    • kornel-1 Re: pr 12.01.14, 00:16
      klomega napisała:
      > Ona mi odpowiedziała, że raz jeszcze mi dziękuję za
      > troskę, ale nie ma sensu, abym kupowała im jakiekolwiek gry, programy czy filmy
      > , ponieważ ojciec i tak od zawsze wszystko ściąga im i sobie z internetu.
      > Nie zdziwiłam się, że jej mąż ściąga wszystko, co się tylko da, bo jest praktyc
      > zny a w naszym kraju jest powszechne przyzwolenie na piractwo - nie ma co się o
      > szukiwać. Jednak zaskoczyło mnie, że on od małego przyzwyczaja dzieci do postęp
      > owania wbrew prawo, a jeszcze bardziej, że ona to całkowicie akceptuje i mówi o
      > tym, jako o czymś zupełnie normalnym. Tak się składa, że pracuję w instytucji,
      > w której ochrana własności intelektualnej jest jednym z głównych celów, więc j
      > estem przewrażliwiona na tym punkcie.


      Jako pracownica owej instytucji zapewne się orientujesz, że w sieci dostępne są gry, filmy, muzyka i programy, które można legalnie ściągać z sieci i legalnie z nich korzystać. Jeśli szwagier "wszystko ściąga" to jeszcze nie znaczy, że uprawia piractwo.

      Ponadto, w zakresie gier możesz nie tylko Ty się nie znać, ale i rodzona siostra. Być może gra, w którą grał kilkulatek ze swym młodszym bratem, była wersją demonstracyjną lub inną bezpłatną. Niekoniecznie masz szwagra złodzieja.

      Zacząłbym więc od ustalenia stanu faktycznego.

      Na początek - legalność systemu. Jeśli nie mają legalnego - wymieniłbym grę na legalny system operacyjny. Wówczas z dumą chodziłabyś po swej instytucji wiedząc, że w rodzinie nie masz piratów.

      Co do uwagi kąśliwej siostry na temat Twoich zdolności wychowawczych, to sytuacja jest remisowa: Ty "wtrąciłaś się" w wychowanie cudzych dzieci, ona - "wtrąciła się" w Twoje życie.

      > Czy miałam rację czepiając się tak w sumie trzeciorzędnej w naszym kraju sprawy, jaką jest piractwo?


      Ustal stan faktyczny najpierw.

      Kornel
    • ines.de Re: pr 12.01.14, 00:23
      Zgadzam sie z bene_gesserit, powinnas porozmawiac z siostra, bo inaczej bedziesz dusic w sobie i relacje popsuja sie, a za jakis czas wybuchniesz, a wtedy siostra nie bedzie wiedziec o co chodzi.
      Powiedz przy najblizszej okazji, ze bylo Ci przykro kiedy powiedziala, co powiedziala, tym bardziej, ze wie, w jakiej jestes sytuacji etc. Zakladam, ze siostra zwyczajnie nie zdawala sobie sprawy z wagi slow, ze moga byc przykre dla Ciebie.
      • ach_dama_byc_z_kanady Re: pr 12.01.14, 01:41
        Mysle, ze siostra tak ci powiedziala dlatego, bo poczula sie jakbys zarzucilas jej piractwo
        a w zwiazku z tym praktycznie wychowywanie dzieci "na zlodziei".
        Poczula sie prawdopodobnie mocno dotknieta, wiec chciala ci sie rownie dobrze odgryzc
        celujac w twoj czuly punkt.

        Powinnas porozmawiac o tym z siostra, bo istotnie racje maja ci co twierdza ze taki ciern
        bedzie juz tkwil miedzy wami i psul wasze relacje.

        Ale radzilabym zaczac od przeproszenia jej - wyjasnij ze nie mialas zamiaru krytykowac ani
        sposobu w jaki wychowuja dzieci, ani wtracac sie w nie swoje sprawy,
        po prostu nie zastanowilas sie dobrze zanim powiedzialas jej co myslisz.
        Poniewaz pracujesz w takiej a nie innej branzy to jestes wyczulona na piractwo,
        i bardzo byloby ci przykro wiedziec ze proceder ten uprawia twoja wlasna rodzina,
        ale jednoczesnie nie pomyslalas ze sciagac z internetu mozna takze legalnie.

        Mysle ze gdy tak zaczniesz to siostra rowniez ciebie przeprosi.
        Wtedy mozecie wyjasnic sobie sprawe piractwa, czy rzeczywscie do tego dochodzi czy nie,
        i jesli tak to jakie jest twoje stanowisko w tym. na spokojnie i przyjaznie.

        Natomiast jesli zaczniesz od ataku, to siostra poczuje sie w obowiazku bronic siebie,
        dzieci, meza
        i nic dobrego z tego nie wyniknie, a wrecz moze byc gorzej.



        Minnie
    • wielkanocnaniespodzianka Re: pr 12.01.14, 11:25
      uważam, że jesteś przewrażliwiona. nie powinnaś się na nią obrażać.
      i nie bardzo wiem czemu łączysz swe staropanieństwo z jej uwagą dot. wychowania dzieci??
      siostra nie miała zamiaru wytykać Ci bycie starą panną, a jedynie zasugerowała, ażebyś nie wtrącała się w jej/ich metody wychowawcze.
      • aqua48 Re: pr 12.01.14, 15:08
        Czy to znaczy, że gdyby autorka wątku była zamężna i miała własne dzieci, jej siostra uwagę o niewłaściwym postępowaniu męża i zgodzie na nią całej rodziny byłaby skłonna poważnie rozważyć?
        Myślę, że jedna siostra odebrała słowa drugiej jako pouczenie i krytykę swojego sposobu wychowania, a druga odpowiedź jako krytykę i dezaprobatę dla swego statusu społecznego. Obie powinny się przeprosić i unikać problematycznych tematów w rozmowie.
    • vilez Re: pr 13.01.14, 13:10
      1. Nie jest dla mnie jasne, że Twoja siostra z mężem uprawiają piractwo.
      2. Nawet jeśli uprawiają, to dzieci nie musza o tym wiedzieć. Ergo: być może zarzuciłaś siostrze niemoralne wychowywanie dzieci na wyrost.
      3. Nawet jeśli wiedzą, to nie jest Twoją rolą wychowywać dorosłą siostrze i jej dzieci. Siostra może mieć inne zdanie na temat piractwa, niż TY. Wcale nie jest powiedziane, ze TY masz w tej sprawie rację, a jednak zachowałaś się tak, jakbyś miała. Ty nie postawiłaś kwestii (w formie pytania czy wątpliwości), Ty ją upomniałaś z "jedynie słusznego" punktu widzenia.
      3. Siostra poczuła się urażona i rozbawiona, co pokazała w nadmiernie kąśliwej uwadze.
      4. Wzięłaś tę kąśliwa uwagę za bardzo do siebie. Mimo że wiesz, że po Twojej stronie jest nieprzerobiony problem (Twoje niechciane singielstwo).

      Wnioski.
      Ty zaczęłaś niestosownie, siostra niestosownie zakończyła. Większą przewinę widzę jednak po Twojej stronie. Jako i przewrażliwienie. Bo ogólnie problem nie jest poważny- ot starcie racji, które należałoby potraktować z humorem i pobłażliwością. Z obu stron.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka