Dodaj do ulubionych

jedzenie na widowni?

31.03.14, 14:09
kobieta.onet.pl/zycie-gwiazd/bawia-sie-i-jedza-fast-foody-tymi-zdjeciami-gwiazdy-nie-lubia-sie-chwalic/bj6tr

https://ocdn.eu/images/pulscms/MzU7MDMsMmU0LDAsMSwx/2033b6db364b39f7c72685883f7629e1.jpg

- jak na obrazku. Można jeść, czy jednak - nie?
Obserwuj wątek
    • urko70 Re: jedzenie na widowni? 31.03.14, 14:15
      nm.buba011 napisał:

      > - jak na obrazku. Można jeść, czy jednak - nie?

      SV obejmuje przypadki szczególne, wyjątkowe?
    • aqua48 Re: jedzenie na widowni? 31.03.14, 14:15
      nm.buba011 napisał:

      > - jak na obrazku. Można jeść, czy jednak - nie?

      Cytryn w filharmonii jednakowoż się nie poleca. Zwłaszcza w pierwszych rzędach.
    • chris1970 Re: jedzenie na widowni? 31.03.14, 14:45
      Jeżeli jest to element ceremonii, to czemu nie?
      • aqua48 Re: jedzenie na widowni? 31.03.14, 14:55
        chris1970 napisał:

        > Jeżeli jest to element ceremonii, to czemu nie?

        Bo jedzenie kawałka pizzy z ręki w eleganckiej sukni jest generalnie średnim rozwiązaniem? Na widowni w szczególności. Dobrze, że arbuza w cząstkach ze skórą nie dostali na deser.
        • ach_dama_byc_z_kanady Re: jedzenie na widowni? 31.03.14, 23:13
          Well, ich stac na wyczyszczenie owych cennych sukni i garniturow bez problemu.
          Nie musza, jak niektorzy, martwic sie "o jezu co to bedzie, co to bedzie" jak im sie ubranie wytlusci albo arbuz pokapie- moga je po prostu wyrzucic i kupic nowe. Od Prady, Diora, czy Armaniego - wsio ryba.

          Kto ogladal Oscary ten wie, ze gwiazdy pizza bawily sie swietnie, wszyscy byli na luzie.

          SV ma to do siebie ze czlowiek naprawde dobrze wychowany nie polknal kija ze stali hartowanej, potrafi wyluzowac.

          Minnie
          • urko70 Re: jedzenie na widowni? 01.04.14, 11:21
            ach_dama_byc_z_kanady napisała:

            > Well, ich stac na wyczyszczenie owych cennych sukni i garniturow bez problemu.
            > Nie musza, jak niektorzy, martwic sie "o jezu co to bedzie, co to bedzie" jak i
            > m sie ubranie wytlusci albo arbuz pokapie- moga je po prostu wyrzucic i kupic n
            > owe. Od Prady, Diora, czy Armaniego - wsio ryba.

            Argumenty tzw nowobogackich: jest kasa więc można można ryzykować
            wytłuszczenie ubrania.
          • aqua48 Re: jedzenie na widowni? 01.04.14, 14:04
            ach_dama_byc_z_kanady napisała:

            > Nie musza, jak niektorzy, martwic sie "o jezu co to bedzie, co to bedzie" jak i
            > m sie ubranie wytlusci albo arbuz pokapie- moga je po prostu wyrzucic i kupic n
            > owe. Od Prady, Diora, czy Armaniego - wsio ryba.

            Z brudnymi rękami oraz w pokapanym czy wytłuszczonym ubraniu wygląda się tak samo niechlujnie niezależnie od tego czy pochodzi ono od Diora, czy z wyprzedaży w ciuchach używanych..
            A ilość posiadanych pieniędzy nie zwalnia z zasad postępowania.

          • chris1970 Re: jedzenie na widowni? 01.04.14, 15:58
            Właściwie te kreacje są na jeden raz, tak patrząc na sprawę z tej strony.
            Nikt nie powiedział, że taki wieczór to zlot koronowanych głów, gdzie obowiązuje etykieta i s-v.
            Tu obowiązują inne kanony. I własnie niektórzy starają się je tu przytoczyć.
            Dama (z Ontario?) mówi o tym, że nie dba się o losy stroju, bo to jak chusteczka do nosa, raz użyta idzie do kosza. Ja twierdzę, że ma być szoł i nie ważne czy wypada coś robić, czy nie.
            Co roku mają czymś zszokować publikę. W tym roku pizza i oblizywanie paluchów, a w poprzednich latach szokował np. wypadnięty cycek.
            To są Stany, a nie Polska. Tam wypada ubrać się tak, jak w Polsce nie przystoi. Tam się jada widelcem, a nie nożem i widelcem.
        • angazetka Re: jedzenie na widowni? 01.04.14, 10:55
          Ale znasz kontekst zdjęcia? Bo że Buba nie zna, to oczywiste.
          • nm.buba011 Re: jedzenie na widowni? 03.04.14, 14:51
            angazetka napisała:

            > Ale znasz kontekst zdjęcia? Bo że Buba nie zna, to oczywiste.

            - kontekst jest banalnie prosty.

            Wybór. Przedwieczna jej pierwsze zdania i ów problem wyboru między lojalnością a niepohamowaną żądzą aby coś mieć.

            Między czymś co nazwaliśmy kulturą (między innymi dobrowolny s-v, a zewem natury.
            Chęcią posiadania (zjedzenia kawałka pizzy).

            Na wszelkich galach czy posiedzeniach, monarcha, prezydent ma swój tron (krzesło prezydenta), ViP'y mają ludzi (dobrze ubrany statysta lub pracownik CD) do "zamykania" miejsc przy stole, w rzędach, które, notabene muszą być wypełnione.
            WIP idzie do toalety, zjeść, wypić, a widownia ma być pełna.

            W sytuacji, gdyby ktoś demonstracyjnie opuścił owe zgromadzenie, są przewidziani owi zastępcy.

            Powszechnie wiadomo, że ludzi wychowanych jest niewiele, stąd ryzyko bardzo znikome.

            https://img.ibtimes.com/www/data/images/full/2014/03/04/441235-show-host-ellen-degeneres-delivers-pizza-to-the-audience-at-the-86th-a.jpg

            warto zwrócić uwagę na strój kelnera, bo to świadczy dobitnie o randze imprezy.

            Tyle kompetencji buby. Chętnie wyjaśnię ewentualne, dalsze wątpliwości.
            • ach_dama_byc_z_kanady Re: jedzenie na widowni? 03.04.14, 23:43
              nm.buba011 napisał:
              warto zwrócić uwagę na strój kelnera, bo to świadczy dobitnie o randze imprezy.


              warto zwrocic uwage ze "kelner" jest ubrany tak, ja wymaga jego praca, czyli
              czapka i fartuch = logo miejsca pracy. i nie jego 'stroj' swiadczy o randze imprezy,
              na ktorej zreszta byl tylko moment.

              Poza tym, o czym ty w ogole dyskutujesz, Buba?


              Moze zacznijmy od tego ze najwiekszy brak kultury to rozmowy a tym bardziej krytyka rzeczy
              o ktorych nie ma sie pojecia.
              I tak np nie mieszkasz w USA, nie masz pojecia o specyfice tamtejszego spoleczenstwa, nie nalezysz do grupy (artystow, zebranych z okazji wreczania nagrod ktorzy nota bene maja cie gdzies ) (= specyfika tejze grupy)

              a juz na pewno nie ogladales Oscarow skoro smiesz krytykowac gosci ktorzy zostali zaskoczeni pizza na spektaklu.
              zreszta, to nawet nie ma najmniejszego znaczenia przez wymienione przez mnie pierwsze.



              Tyle kompetencji buby. Chętnie wyjaśnię ewentualne, dalsze wątpliwości.

              Twoje "kompetencje" sa beznadziejne, i ja z pewnoscia nie jestem ich ciekawa.


              Minnie
              • nm.buba011 Re: jedzenie na widowni? 04.04.14, 08:28
                ach_dama_byc_z_kanady napisała:

                > Poza tym, o czym ty w ogole dyskutujesz, Buba?
                > (...)
                > I tak np nie mieszkasz w USA, nie masz pojecia o specyf
                > ice tamtejszego spoleczenstwa
                , nie nalezysz do grupy (artystow, zebranych z
                > okazji wreczania nagrod ktorzy nota bene maja cie gdzies ) (= specyfika tejze
                > grupy)

                - o s-v, kodeksie uniwersalnym a... dobrowolnym.
                Uniwersalnym, czyli "obowiązującym" każdego wychowanego człowieka.

                Nie wyłączając artystów, czy obywateli USA.
                • 45rtg Re: jedzenie na widowni? 08.04.14, 23:46
                  nm.buba011 napisał:

                  > ach_dama_byc_z_kanady napisała:
                  >
                  > > Poza tym, o czym ty w ogole dyskutujesz, Buba?
                  > > (...)
                  > > I tak np nie mieszkasz w USA, nie masz pojecia o
                  > specyf
                  > > ice tamtejszego spoleczenstwa
                  , nie nalezysz do grupy (artystow, zebra
                  > nych z
                  > > okazji wreczania nagrod ktorzy nota bene maja cie gdzies ) (= specyfika t
                  > ejze
                  > > grupy)
                  >
                  > - o s-v, kodeksie uniwersalnym a... dobrowolnym.
                  > Uniwersalnym, czyli "obowiązującym" każdego wychowanego człowieka.
                  >
                  > Nie wyłączając artystów, czy obywateli USA.

                  Nie da się ukryć, że enuncjacje ignorantów, którzy
                  1) mylą dobre wychowanie ze sztywną etykietą francuskiego dworu Króla-Słońca
                  2) ekstrapolują swoje wizje dobrego wychowania na osoby z innych kręgów kulturowych
                  powodują nieodmiennie zażenowanie osób, które naprawdę mają wyczucie co jest zachowaniem kulturalnym, a co nie.
                  • nm.buba011 Re: jedzenie na widowni? 09.04.14, 00:26
                    45rtg napisała:

                    > Nie da się ukryć, że enuncjacje ignorantów, którzy
                    > 1) mylą dobre wychowanie ze sztywną etykietą francuskiego dworu Króla-Słońca

                    - co konkretnie jest sztywne w/w etykiecie, jeśli możesz wskazać?

                    > 2) ekstrapolują swoje wizje dobrego wychowania na osoby z innych kręgów kulturo
                    > wych
                    > powodują nieodmiennie zażenowanie osób, które naprawdę mają wyczucie co jest za
                    > chowaniem kulturalnym, a co nie.

                    - kto miał to prawdziwe wyczucie, Twoim zdaniem, ci jedzący pizze, czy ci, którzy za ten poczęstunek podziękowali?

                    ***********************************************
                    www.youtube.com/watch?v=wq3mfaQeVQY
                    so.pwn.pl/zasady.php?id=629793
                    • engine8 Re: jedzenie na widowni? 10.04.14, 01:07
                      Ci co podziekowali mogli po prostu pizzy nie lubiec a takze wiedzieli ze paparazzi tylko czekaja na te fotki z pizza.. a ci co sie poczestowali byli pewnie glodni.
                      • nm.buba011 Re: jedzenie na widowni? 10.04.14, 01:34
                        engine8 napisał(a):

                        > Ci co podziekowali mogli po prostu pizzy nie lubiec a takze wiedzieli ze papar
                        > azzi tylko czekaja na te fotki z pizza..

                        - wszelkie wątpliwości przemawiają na korzyść podejrzanego, w konwencji prawnej, tym bardziej w kwestii spostrzegania s-v.

                        > a ci co sie poczestowali byli pewnie glodni.

                        - to podstawowy błąd. Zgodnie z s-v, a wbrew zaradności życiowej, na przyjęcia chodzimy syci.
                        Także w delikatnym obuwiu w trzaskające mrozy, a kompletnie ubrani w upały itp.

                        ***********************************************
                        www.youtube.com/watch?v=wq3mfaQeVQY
                        so.pwn.pl/zasady.php?id=629793
                        • ach_dama_byc_z_kanady Re: jedzenie na widowni? 10.04.14, 02:00
                          nm.buba011 napisał:
                          - to podstawowy błąd. Zgodnie z s-v, a wbrew zaradności życiowej, na przyjęcia chodzimy syci.
                          Także w delikatnym obuwiu w trzaskające mrozy, a kompletnie ubrani w upały itp
                          .

                          to twoje zalozenia, podejrzewam wyssane z palca. jesli na konkretne przyjecie na ktore gospodyni nagotowala sie po dziurki w nosie do trzeciej nad ranem przyjda najedzeni goscie
                          to kto wykaze sie wiekszym brakiem kultury, najedzony gosc co nie ruszyl jej potraw
                          i zostawil z masa dobrego jedzenia - w koncu byl zaproszony na przyjecie - czy gospodyni,
                          ktora cieszyla sie sprawic kulinarna orgie gosciom na swoim przyjeciu a tylko spotkal ja zawod i swiadomosc ze niepotrzebnie sie narobila, nie mowiac ze stracila kase i czas?

                          To 'delikatne obuwie w trzaskajace mrozy' i 'kompletne ubranie w upaly' - na to rowniez jest uzasadnienie, i nie stosuje sie tego jak leci. z pewnoscai nie jak twierdzisz
                          "wbrew zaradnosci zyciowej".
                          Bez sensu jest przyjecie w upal 30'C na plazy, w kozuchu. no litosci.
                          co innego, w klimatyzowanym 12'C pomieszczeniu - a to owszem, mozna eleganckie norki na ramiona narzucic.
                          itd.



                          Minnie
                          • aqua48 Re: jedzenie na widowni? 10.04.14, 10:18
                            ach_dama_byc_z_kanady napisała:

                            jesli na konkretne przyjecie
                            > na ktore gospodyni nagotowala sie po dziurki w nosie do trzeciej nad ranem prz
                            > yjda najedzeni goscie
                            > to kto wykaze sie wiekszym brakiem kultury, najedzony gosc co nie ruszyl jej p
                            > otraw i zostawil z masa dobrego jedzenia

                            Napychanie się na przyjęciu po dziurki w nosie po to, żeby masa dobrego jedzenia się nie zmarnowała jest w totalnej niezgodzie z zasadami s-v. Kulturalna gospodyni o tym wie i potrafi przewidzieć, ile oraz jakich potraw przygotować, tak aby każdy miał możliwość spróbowania wszystkiego, nawet jeśli jest umiarkowanie syty. I nie będzie mieć poczucia krzywdy z powodu siedzenia w kuchni do trzeciej nad ranem, tylko zaprezentuje gościom swój dobry humor i zapewni właściwą atmosferę na przyjęciu bez namawiania przybyłych - ależ jedzcie, bo się zmarnuje...


                            • nm.buba011 Re: jedzenie na widowni? 10.04.14, 10:52
                              aqua48 napisała:

                              > ach_dama_byc_z_kanady napisała:
                              >
                              > jesli na konkretne przyjecie
                              > > na ktore gospodyni nagotowala sie po dziurki w nosie do trzeciej nad ran
                              > em

                              > aby każdy miał możliwość spróbowania wszystkiego, nawet jeśli jest umiarkowanie
                              > syty.

                              - Nasza Moderator Dama wydaje się, że nie rozumie podstawowych pojęć.

                              Sytość oznacza stan, kiedy człowiek nie odczuwa głodu, a nie nieumiarkowanie w jedzeniu.
                              Podobnie w piciu, obojętnie jakiego napoju.

                              Po opuszczeniu domu i dotarciu na taką jakąś galę, przyjęcie nasz organizm może domagać się płynów i pokarmu. Najedzenie do syta w domu jest więc oznaką kultury.
                              Wydaje mi się, że NMD, albo nie czyta tego tekstu na który odpowiada, albo nie potrafi zrozumieć, lub jej nienawiść do osoby mającej inny pogląd przesłania Jej to, co jest napisane.

                              Z dwojga złego NMD lepiej wychodzi szalone cięcie, niż dyskusja. Do tego pierwszego można się przyzwyczaić, bo na przyrodę, co zauważył Seneka, nie mamy najmniejszego wpływu.
                              Zaś obrażanie się na aurę, filozof określił jako brak rozwagi.


                              ***********************************************
                              www.youtube.com/watch?v=wq3mfaQeVQY
                              so.pwn.pl/zasady.php?id=629793
                              • ach_dama_byc_z_kanady Re: jedzenie na widowni? 11.04.14, 22:20
                                nm.buba011 napisał:
                                Nasza Moderator Dama wydaje się, że nie rozumie podstawowych pojęć.
                                >
                                > Sytość oznacza stan, kiedy człowiek nie odczuwa głodu, a nie nieumiarkowanie w
                                > jedzeniu.
                                > Podobnie w piciu, obojętnie jakiego napoju.

                                Po opuszczeniu domu i dotarciu na taką jakąś galę, przyjęcie nasz organizm może
                                > domagać się płynów i pokarmu. Najedzenie do syta w domu jest więc oznaką kultu
                                > ry.


                                Nasz pseudo expert Buba jak zwykle po prostu belkocze.
                                reszte pomine milczeniem, zreszta i tak szkoda czasu.

                                Minnie
                                • aqua48 Re: jedzenie na widowni? 12.04.14, 10:02
                                  ach_dama_byc_z_kanady napisała:

                                  > Nasz pseudo expert Buba jak zwykle po prostu belkocze.


                                  > Minnie

                                  Chamski, niezgody z netykietą komentarz. Do wycięcia?
                                  • ach_dama_byc_z_kanady Re: jedzenie na widowni? 12.04.14, 13:57
                                    aqua48 napisała:
                                    > Chamski, niezgody z netykietą komentarz. Do wycięcia?

                                    A to Aquo, a to ?? nie chamskie przypadkiem?? tez do wyciecia???
                                    nm.buba011 napisał:
                                    Nasza Moderator Dama wydaje się, że nie rozumie podstawowych pojęć.


                                    ( w dodatku niepoprawny jezyk polski)

                                    czy mnie sie tylko tak zdaje ze wylacznie do mnie jestes uprzedzona?

                                    Minnie
                                    • aqua48 Re: jedzenie na widowni? 12.04.14, 14:42
                                      ach_dama_byc_z_kanady napisała:

                                      > A to Aquo, a to ?? nie chamskie przypadkiem?? tez do wyciecia???
                                      > nm.buba011 napisał:
                                      > Nasza Moderator Dama wydaje się, że nie rozumie podstawowych pojęć.


                                      Nie, to nie jest chamskie. Nieprzyjemne, ale nie chamskie. Możesz udowodnić Bubie, że podstawowe pojęcia znasz i że to on się myli.

                                      > czy mnie sie tylko tak zdaje ze wylacznie do mnie jestes uprzedzona?

                                      Nie jestem uprzedzona do Ciebie, tylko do stosowania przez Ciebie podwójnych standardów, usiłowań obrażania ludzi nie podzielających Twego zdania, wulgarnych sformułowań i usuwania wątków krytykujących Twą działalność jako moderatorki na tym forum. A także do chowania głowy w piasek i okrzyków, ach wyluzujcie, ja tylko żartowałam, kiedy wycinanie kolejnych postów nie daje spodziewanych efektów, a zwracają się przeciw Twojemu zachowaniu kolejne osoby.
                                      • ach_dama_byc_z_kanady Re: jedzenie na widowni? 13.04.14, 11:59
                                        aqua48 napisała:

                                        nm.buba011 napisał:
                                        > > Nasza Moderator Dama wydaje się, że nie rozumie podstawowych pojęć.

                                        Nie, to nie jest chamskie. Nieprzyjemne, ale nie chamskie

                                        To jest jak zwykle chamstwo w bialych rekawiczkach, i nic wiecej,
                                        i nawet nie probuj tego bardziej wybielac.

                                        Minnie
                                        • urko70 Re: jedzenie na widowni? 14.04.14, 00:36
                                          ach_dama_byc_z_kanady napisała:

                                          > aqua48 napisała:
                                          >
                                          > nm.buba011 napisał:
                                          > > > Nasza Moderator Dama wydaje się, że nie rozumie podstawowych pojęć.
                                          >

                                          > Nie, to nie jest chamskie. Nieprzyjemne, ale nie chamskie
                                          >
                                          > To jest jak zwykle chamstwo w bialych rekawiczkach, i nic wiecej,
                                          > i nawet nie probuj tego bardziej wybielac.

                                          To usuń to wyrocznio Ty nasza jedyna.
                                        • urko70 Re: jedzenie na widowni? 14.04.14, 08:43
                                          ach_dama_byc_z_kanady napisała:

                                          > aqua48 napisała:
                                          >
                                          > nm.buba011 napisał:
                                          > > > Nasza Moderator Dama wydaje się, że nie rozumie podstawowych pojęć.
                                          >
                                          Nie, to nie jest chamskie. Nieprzyjemne, ale nie chamskie
                                          >
                                          > To jest jak zwykle chamstwo [...]

                                          Aqua wyraźnie pisze, że zachowanie o którym mowa NIE jest chamskie.
                                          Ty wyraźnie zarzucasz chamstwo potęgując to określeniem "jak zwykle".

                                          Czy moderator nie powinien usunąć wypowiedzi, w której forumowicz zarzuca
                                          innemu forumowiczowi chamstwo?

                                          Czy moderator umie ocenić samą siebie?
                    • ach_dama_byc_z_kanady Re: jedzenie na widowni? 10.04.14, 01:47
                      nm.buba011 napisał:
                      - kto miał to prawdziwe wyczucie, Twoim zdaniem, ci jedzący pizze, czy ci, którzy za ten poczęstunek podziękowali?

                      ja ci odpowiem Bubo. tak jak ci poradzila ekspert od sv kiedys ze oto w odpowiedzi
                      na rzekoma gafe (ktorej to gafie winien byles sam ty) swiezo upieczonej synowej nalezalo bylo milo ja przyjac do rodziny zamiast dostawac tych twoich slynnych pouczajacych slownych zaparc, tak i tutaj
                      wyczucie zalezalo do sytuacji.
                      zachowali sie wlasciwie i jedni i drudzy - i ci co jedli i ci co grzecznie podziekowali.
                      ci co jedli, ulatwili odmowe tym co nie jedli, bo dzieki temu ich odmowa nie stala sie sztywno porazajca, i nie zepsula nastroju na gali.
                      i tyle.

                      Minnie
                      • nm.buba011 Re: jedzenie na widowni? 11.04.14, 10:18
                        ach_dama_byc_z_kanady napisała:


                        > ja ci odpowiem Bubo. tak jak ci poradzila ekspert od sv kiedys ze oto w
                        > odpowiedzi
                        > na rzekoma gafe (ktorej to gafie winien byles sam ty) swiezo upieczonej synowe
                        > j nalezalo bylo milo ja przyjac do rodziny zamiast dostawac tych twoich slyn
                        > nych pouczajacych slownych zaparc, tak i tutaj
                        > wyczucie zalezalo do sytuacji.

                        - synowa niema atrybucji zwracać się do teścia po imieniu, o ile nie dostanie od niego takiej propozycji. Tyle s-v. Eksperci się mylą, są niedouczeni.

                        > zachowali sie wlasciwie i jedni i drudzy - i ci co jedli i ci co grzeczn
                        > ie podziekowali.
                        > ci co jedli, ulatwili odmowe tym co nie jedli, bo dzieki temu ich odmowa nie st
                        > ala sie sztywno porazajca, i nie zepsula nastroju na gali.
                        > i tyle.

                        - nie wiele w kwestii s-v.
                        Gospodyni Gali "częstowała" całą salę 3 pudełkami pizzy. Czyli z założenia - nie wszystkich.
                        Mylisz zezwolenie gospodarza na "nowatorskie" zachowanie, z zachowaniem zgodnym z s-v.

                        Zgodnie z s-v, nie można odmówić jedynie czerwonego wina, notabene podanego przy stole.
                        Odmówić oczywiście spróbowania, a nie wypicia całego kieliszka.
                        • urko70 Re: jedzenie na widowni? 11.04.14, 11:38
                          nm.buba011 napisał:

                          > Zgodnie z s-v, nie można odmówić jedynie czerwonego wina, notabene podanego prz
                          > y stole.
                          > Odmówić oczywiście spróbowania, a nie wypicia całego kieliszka.

                          Co prawda nieźle ubawiło mnie postawienie się w jednym wersie tuż obok
                          eksperta od sv ale to tutaj zaciekawiło mnie bardziej.
                          Możesz rozwinąć kwestie odmawiania i nieodmawiania wina i zależność od rodzaju?
                          Jeśli możesz to poproszę w możliwie przystępnym języku.

                          1. czemu nie można odmówić czerwonego wobec możliwości odmówienia innych rodzajów?
                          2. jaka przyczyna i / lub geneza tego powodu?
                          • nm.buba011 Re: jedzenie na widowni? 11.04.14, 15:49
                            urko70 napisał:

                            > Możesz rozwinąć kwestie odmawiania i nieodmawiania wina i zależność od rodzaju?
                            > Jeśli możesz to poproszę w możliwie przystępnym języku.
                            >
                            > 1. czemu nie można odmówić czerwonego wobec możliwości odmówienia innych rodzaj
                            > ów?

                            - czytałem o tym kilka razy, choć bez uzasadnienia.
                            Czerwone wino (symboliczne spróbowanie) w przeciwieństwie to alkoholi mocnych lub zbyt podłych, nie naruszy czyjegoś postanowienia czy komfortu. O ilości decyduje poczęstowany, bo zgodnie z s-v nie można do picia namawiać, czy prosić o wyjaśnienie powodu niedopicia trunku do końca.

                            > 2. jaka przyczyna i / lub geneza tego powodu?

                            - W kulturze, a zwłaszcza chrześcijańskiej czerwone wino jest zalecane, usymbolizowane, także podniesione są jego walory lecznicze.
                            Nie wiem dlaczego w KR-K występuje wino białe, a nie czerwone, skoro ma symbolizować krew?

                            Wino czerwone i prosty chleb?
                            Posłużyłem się herbatnikiem i kiedy ktokolwiek był do mnie nieprzyjaźnie nastawiony odmawiał poczęstunku, przy nim rozpakowanego owego herbatnika.

                            Historia ludzkości jest nierozerwalnie związana z poczęstunkiem.
                            Odmowa jest afrontem, pogardą dla gospodarza.
                            Podobnie jest fajką pokoju.
                            Wypicie odrobiny alkoholu w pracy, jest symbolicznym daniem do zrozumienia, że się nie będzie donosiło do przełożonych i jednością z grupą łamiącą zasady.
                            Wbrew pozorom kodeks świata przestępczego niewiele się różni od kodeksu dżentelmenów. Oba oparte są o zasady.
                            Będąc bardzo schorowaną 100 letnią kobietą wykażemy się klasą, kiedy "nie odmówimy" wypicia łyczka, w przypadku czerwonego wina.
                            Należy zaznaczyć, że w konwencji s-v nie ma ani namawiania, ani odmawiania poczęstunku.
                            Możliwy jest wybór - kawa czy herbata?
                        • ach_dama_byc_z_kanady Re: jedzenie na widowni? 11.04.14, 22:41
                          nm.buba011 napisał:
                          > - synowa niema atrybucji zwracać się do teścia po imieniu, o ile nie dostanie o
                          > d niego takiej propozycji. Tyle s-v. Eksperci się mylą, są niedouczeni.


                          Ekspert miala racje. zanzaczyla ze konsternacje i gafe wywolales w pierwszym rzedzie ty, poniewaz swoim zachowaniem sprawiles takie a nie inne wrazenie na synowej.
                          wiec zareagowal jak zareagowala.
                          dalej, osoba rzeczywiscie kulturalna swiezo upieczona synowa poprawilaby prznajmniej jakos MILO, a nie jakimis burackimi fochami. wiec jednak - ekspert. Pani expert.

                          Gospodyni Gali "częstowała" całą salę 3 pudełkami pizzy. Czyli z założenia - ni
                          > e wszystkich.


                          tych pudelek bylo nieco wiecej, widac ze nie masz pojecia o sprawie ktora krytykujesz, (ale krytykujesz)
                          no ale mniejsza z tym. oczywscie ze to tylko byla komediowa zagrywka, a czy taka smieszna to inna para kaloszy. pytanie czy jest jakis sens w trakcie gali czestowac pizza cala sale bo 'moze ktos glodny' - ja nie widze, natomiast jako zagrywke komediowa nascie osob w paru rzedach - to owszem. to ma sens. i mowimy o zachowaniu dokladnie tych osob tylko w tych paru rzedach tylko -
                          a nie calej sali, na litosc boska.

                          Zgodnie z s-v, nie można odmówić jedynie czerwonego wina, notabene podanego przy stole.
                          > Odmówić oczywiście spróbowania, a nie wypicia całego kieliszka.


                          I tu wlasnie jak nigdzie pokazujesz ze w sprawach sv jestes jak Salieri w muzyce a wydaje ci sie i fanatycznie marzysz ze jestes samym Mozartem - co juz probuje ci ktos wytlumaczyc przy pomocy przykladow 'Krol Slonce'.
                          otoz moze byc taka sytuacja ze ktos bierze silne leki ktorych absolutnie nie mozna mieszac z alkoholem, zadnym, wiec i tego swietego lyku czerwonego wina przy stole nie moze upic.
                          twoim zdaniem wyjdzie na chama, prawda? bo zasady s-v to zasady sv, czyjes zycie niech sie idze hustac. trzeba wypic, chocby sie byla "schorowana 100-letnia staruszka, bo to klasa".



                          Minnie
                    • 45rtg Re: jedzenie na widowni? 10.04.14, 22:40
                      nm.buba011 napisał:

                      > 45rtg napisała:
                      >
                      > > Nie da się ukryć, że enuncjacje ignorantów, którzy
                      > > 1) mylą dobre wychowanie ze sztywną etykietą francuskiego dworu Króla-Sło
                      > ńca
                      >
                      > - co konkretnie jest sztywne w/w etykiecie, jeśli możesz wskazać?

                      Etykieta dworska ostatnich Ludwików była przecież karykaturalnie rozbudowana i traktowana z absurdalną powagą. Doprawdy, jedynie całkowici ignoranci nie wiedzą takich rzeczy.

                      > > 2) ekstrapolują swoje wizje dobrego wychowania na osoby z innych kręgów k
                      > ulturo
                      > > wych
                      > > powodują nieodmiennie zażenowanie osób, które naprawdę mają wyczucie co j
                      > est za
                      > > chowaniem kulturalnym, a co nie.
                      >
                      > - kto miał to prawdziwe wyczucie, Twoim zdaniem, ci jedzący pizze, czy ci, któr
                      > zy za ten poczęstunek podziękowali?

                      Decyzja o poczęstowaniu się pizzą nie ma w tej sytuacji nic wspólnego z wyczuciem. Oba rozwiązania są równie dobre i równie nie mające nic wspólnego z dobrym wychowaniem. Jedynym niekulturalnym zachowaniem jakie w związku z tym mogłoby się wydarzyć byłby protest (werbalny lub nie) jakiegoś ignoranta który uznałby że całe zdarzenie jest niestosowne.
                      • nm.buba011 Re: jedzenie na widowni? 11.04.14, 08:18
                        45rtg napisała:

                        > Etykieta dworska ostatnich Ludwików była przecież karykaturalnie rozbudowana i
                        > traktowana z absurdalną powagą. Doprawdy, jedynie całkowici ignoranci nie wiedz
                        > ą takich rzeczy.

                        - właśnie jako ignorant pytam Ciebie, co było takiego sztywnego, karykaturalnego w tej etykiecie, a Ty nie umiesz odpowiedzieć?

                        Ostatni Ludwikowie, 14 - 18? O którym konkretnie mówisz?
                        Najpierw wymieniłaś 14 - "króla-słońce", który łożył sporo na kulturę.
                        Chyba powtarzasz coś o czym nie masz pojęcia? Najmniejszego.


                        > Decyzja o poczęstowaniu się pizzą nie ma w tej sytuacji nic wspólnego z wyczuci
                        > em. Oba rozwiązania są równie dobre i równie nie mające nic wspólnego z dobrym
                        > wychowaniem. Jedynym niekulturalnym zachowaniem jakie w związku z tym mogłoby s
                        > ię wydarzyć byłby protest (werbalny lub nie) jakiegoś ignoranta który uznałby ż
                        > e całe zdarzenie jest niestosowne.

                        - o ile gospodarz zdejmie odzież, zrobi w centralnym miejscu kupę, to oznacza jedynie dla Jego gości przyzwolenie zrobienia tego samego.
                        Nie jest to jednak równoznaczne z nakazem lub zmianą kwalifikacji takiego zachowania z niewłaściwej na właściwą.

                        Idee s-v rozumiesz bardzo prosto, najdelikatniej mówiąc.
                        • 45rtg Re: jedzenie na widowni? 11.04.14, 21:47
                          nm.buba011 napisał:

                          > 45rtg napisała:
                          >
                          > > Etykieta dworska ostatnich Ludwików była przecież karykaturalnie rozbudow
                          > ana i
                          > > traktowana z absurdalną powagą. Doprawdy, jedynie całkowici ignoranci nie
                          > wiedz
                          > > ą takich rzeczy.
                          >
                          > - właśnie jako ignorant pytam Ciebie, co było takiego sztywnego, karykaturalneg
                          > o w tej etykiecie, a Ty nie umiesz odpowiedzieć?

                          Karykaturalne było rozbudowanie etykiety dworskiej oraz jej absurdalnie duże znaczenie dla regulacji życia, w tym także politycznego. Przy czym w czasach obowiązywania tej patologii miała ona jeszcze jakieś uzasadnienie, mówiąc brutalnie organizowała porządek dziobania na dworze. Próby przenoszenia podobnie rozbudowanych systemów w inną rzeczywistość, inną zarówno geograficznie, jak czasowo, wystawiają jak najgorsze świadectwo próbującym. Dowodzą ich braku wyczucia i niedostatków kultury, które takie osoby próbują zastępować wykutym na blachę zespołem regułek.

                          > Ostatni Ludwikowie, 14 - 18? O którym konkretnie mówisz?

                          O tych, którzy trzymali w Wersalu dwór tresowanej szlachty.

                          > Najpierw wymieniłaś 14 - "króla-słońce", który łożył sporo na kulturę.

                          Wypowiedź bez związku z tematem.

                          > Chyba powtarzasz coś o czym nie masz pojęcia? Najmniejszego.



                          > > Decyzja o poczęstowaniu się pizzą nie ma w tej sytuacji nic wspólnego z w
                          > yczuci
                          > > em. Oba rozwiązania są równie dobre i równie nie mające nic wspólnego z d
                          > obrym
                          > > wychowaniem. Jedynym niekulturalnym zachowaniem jakie w związku z tym mog
                          > łoby s
                          > > ię wydarzyć byłby protest (werbalny lub nie) jakiegoś ignoranta który uzn
                          > ałby ż
                          > > e całe zdarzenie jest niestosowne.
                          >
                          > - o ile gospodarz zdejmie odzież, zrobi w centralnym miejscu kupę, to oznacza
                          > jedynie dla Jego gości przyzwolenie zrobienia tego samego.
                          > Nie jest to jednak równoznaczne z nakazem lub zmianą kwalifikacji takiego zacho
                          > wania z niewłaściwej na właściwą.

                          Wypowiedź bez związku z tematem.

                          > Idee s-v rozumiesz bardzo prosto, najdelikatniej mówiąc.

                          Dobre wychowanie jest bardzo proste. Trzeba to jednak czuć, żadne formalne regułki których uczą się ignoranci nie zastąpią wyczucia. Wszelkie skomplikowania tworzą nie zasady dobrego wychowania, a jedynie sztuczną etykietę.
        • chris1970 Re: jedzenie na widowni? 01.04.14, 12:30
          A co jeżeli takie zachowanie przewiduje scenariusz? Jeszcze mniej godne rozwiązania umieszczano w scenariuszach - walki błotne i inne wykwintne, itp.
    • prozakluzak Re: jedzenie na widowni? 31.03.14, 23:56
      nie znam się za dobrze na wyrafinowanym savoir vivre ale jedzenie na tym zdjęciu stanowczo mi nie pasuje
      • engine8 Re: jedzenie na widowni? 01.04.14, 01:07
        Poniewaz zwracamy uwage na ubior i ten natychmiast kojarzy sie nam ze spektaklem na takim poziomie jak drogie sa suknie...
        Tu akurat spektakl jest bardzieje prymitywny niz mecz (media staraja sie wyniesc to na wysoki piedestal ale naprawde to prymitywna imreza) ....a ubrania sa tylko aby sie pokazac i do tego te suknie zostaly w 99% ofiarowane albo pozyczone "gwiazdom" przez projektantow mody w celach reklamowych...
    • matylda1001 Re: jedzenie na widowni? 01.04.14, 00:36
      Moim zdaniem wygląda to bardzo nieestetycznie.
      • engine8 Re: jedzenie na widowni? 01.04.14, 01:11
        Absolutnie ale to pasuje do tego co sie dzieje na scenie i charakterow ludzi na widowni.... Przeciez ludzie na widowni w wiekszosci to degenraty, narkomani, alkoholicy bez zasad moralnych... Jedynie pieniadz i slawa sie licza - a slawa moze byc albo w wyniku zachowan pozytywnych (rzadko) albo negatywnych.... wazne aby tabloidy pisaly....
        Dziwie sie ze wczesniej tego nie robili...
    • engine8 Re: jedzenie na widowni? 01.04.14, 01:01
      Pewnie ze mozna - nie na kazdym spektaklu oczywiscie. .Wszytko zalezy co sie dzieje na scenie...
      Tutaj akurat towarzystwo wzajemnej adoracji...w kinie mozna to co dopiera na czyms takim?
      • ach_dama_byc_z_kanady Re: jedzenie na widowni? 01.04.14, 09:25
        Nie musisz pokazywac Engine jak mocno zzera cie zawisc o slawe i pieniadze,
        doprawdy.

        Minnie
        • kornel-1 Doprawdy 01.04.14, 09:38
          ach_dama_byc_z_kanady napisała:

          > Nie musisz pokazywac Engine jak mocno zzera cie zawisc o slawe i pieniadze,
          > doprawdy.


          Zżera?!
          zawiść?!

          Doprawdy to chore oceny. Engine8 zwróciła słusznie uwagę, że nie jest to zwykły spektakl (typu przedstawienie w teatrze) lecz show medialny, w którym gwiazdy się popisują zachowaniem, czasem starają się szokować zachowaniem, a wszystko jest podyktowane względami medialnymi i reklamowymi.

          To proste dla normalnego odbiorcy, że zwykłe zasady SV nie mają tu zastosowania.
          Kowalski nie je pizzy, gwiazda je pizzę. Notabene, na widowni jest dużo osób, widzisz gdzieś jeszcze jedzących? Pizza po to została dostarczona na widownię, by potem na różnych plotka.pl i deser.pl (a także wiochach, faktach i innych prawdach ekranu) można było się podniecać takimi obrazami.

          Kornel
          • ach_dama_byc_z_kanady Re: Doprawdy 01.04.14, 10:06
            kornel-1 napisał:
            Pizza po to została dostarczona na widownię, b
            > y potem na różnych plotka.pl i deser.pl (a także wiochach, faktach i innych pra
            > wdach ekranu) można było się podniecać takimi obrazami.


            Pierwszy sie strasznie podniecil Buba, ktory az wstawil fotke ...

            Minnie
          • aiczka Re: Doprawdy 01.04.14, 10:24
            O ile mi wiadomo, poczęstunek zorganizowała dla gości gospodyni wieczoru (jako żartobliwą nagrodę pocieszenia). Należy więc uznać, że wręcz wypadało wykazać się poczuciem humoru i z wdziękiem przyjąć. smile
            • aqua48 Re: Doprawdy 01.04.14, 13:44
              Dla mnie jedzenie rękami kawałków pizzy w eleganckim stroju na widowni, kiedy potem nie bardzo jest w co ręce wytrzeć nie ma w sobie krzty wdzięku.
              • engine8 Re: Doprawdy 01.04.14, 18:46
                Absolutnie masz racje.. Tylko ze to towarzystwo poza pieniedzmi ma niewiele do zaooferowania aby ich czynic wzorami do nasladowania..
                I wcale nie znaczy ze ja im zazdroszcze tych pieniedzy - placa naprawde wysoka cene za to a Ellen Degennerous zrobila sobie z nich i po czesci z siebie posmiewisko czestujac ich pizza...
                Ale w tym srodowisku najwazniejszym jest aby nich pisano i mowiono - niewazne czy pozytywnie czy negatywnie (negatywne rzyczy sprzedja sie lepiej) - wazna "slawa"
                • ach_dama_byc_z_kanady Re: Doprawdy 02.04.14, 04:17
                  engine8 napisał(a):

                  I wcale nie znaczy ze ja im zazdroszcze tych pieniedzy - placa naprawde wysoka cene za to a Ellen Degennerous zrobila sobie z nich i po czesci z siebie posmiewisko czestujac ich pizza...

                  krytykowac potrafisz, ale napisac poprawnie nazwiska juz nie. i nawet nie probuj sie wykrecac ze to jakas literowka bo nazwisko Ellen zmasakrowalas potwornie. co za brak oglady.

                  a propos 'srodowiska' - tiaa, z pewnoscia bardzo dobrze je znasz - z Pudelkow i Kozaczkow...

                  Minnie
                  • engine8 Re: Doprawdy 02.04.14, 18:03
                    Akurat nazwisko zmasakrowane celowo -... Akurat jak widze te osobe to przelaczam kanal szybciej niz widzac reklame viagry...

                    "z pewnoscia bardzo dobrze je znasz - z Pudelkow i Kozaczkow..."

                    Abloutnie nie mam pojecia o czym Ty piszesz?

                    A tak nawiasem to dziwie sie osoba z takimi manierami jest moderatorem tego forum... moze ze wzgledu na "ach_dama_byc_z_kanady" ?
                    • nm.buba011 Re: Doprawdy 02.04.14, 18:27
                      engine8 napisał(a):

                      > A tak nawiasem to dziwie sie osoba z takimi manierami jest moderatorem tego for
                      > um... moze ze wzgledu na

                      - dygresja.

                      O sygnaturkach się nie dyskutuje,

                      ale nietuzinkowy, ponadczasowy geniusz (oddzielam wiedzę od moralności) manipulacji dr Joseph Goebbels zalecał powtarzanie, ponad rozsądek czy myślenie.

                      Coś w tym jest, także w tej kwestii.

                      smile
                      ***********************************************
                      www.youtube.com/watch?v=wq3mfaQeVQY
                      so.pwn.pl/zasady.php?id=629793
                    • ach_dama_byc_z_kanady Re: Doprawdy 03.04.14, 08:17
                      engine8 napisał(a):
                      Akurat nazwisko zmasakrowane celowo

                      akurat nie wierze, bo w zmaskarowaniu z DeGeneres na Degennerous ?????? nie ma najmniejszego sensu. rozumiem jeszcze na pospolite w jej przypadku Degenerate.
                      no ostatecznie, zalozmy,
                      chcialas zrobic z niej 'hojna' - generous - tez nie wiesz jak to napisac. zalosne.

                      po prostu nie umiesz napisac jej nazwiska poprawnie, i tyle.

                      w ogole zreszta nie umiesz pisac poprawnie co wyraznie widac w roznych twoich postach, kropka.

                      Minnie

                      Paranoicy są niezmiernie logiczni, tylko chorzy umysłowo. Logika to jeszcze nie mądrość.

                      Sławomir Mrożek
                      • urko70 Re: Doprawdy 03.04.14, 10:20
                        ach_dama_byc_z_kanady napisała:

                        > engine8 napisał(a):

                        > w ogole zreszta nie umiesz pisac poprawnie co wyraznie widac w roznych twoic
                        > h postach, kropka.
                        >
                        > Minnie
                        >
                        > Paranoicy są niezmiernie logiczni, tylko chorzy umysłowo. Logika to jeszcze nie
                        > mądrość.
                        >
                        > Sławomir Mrożek

                        Przezabawne jest gdy próbujesz oceniać pisanie innych.
                        Nadal nie umiesz wstawiać sygnatur?

                        smile
                      • engine8 Re: Doprawdy 03.04.14, 19:23
                        Ulzylo Ci? Jesli tak to ciesze sie bardzo..
              • ach_dama_byc_z_kanady Re: Doprawdy 01.04.14, 21:53
                aqua48 napisała:
                Dla mnie jedzenie rękami kawałków pizzy w eleganckim stroju na widowni, kiedy potem nie bardzo jest w co ręce wytrzeć nie ma w sobie krzty wdzięku.

                Od razu widac, ze nie masz pojecia o czym piszesz, po prostu.

                Minnie
                • urko70 Re: Doprawdy 02.04.14, 15:59
                  ach_dama_byc_z_kanady napisała:

                  > aqua48 napisała:
                  > [i]Dla mnie jedzenie rękami kawałków pizzy w eleganckim stroju na widowni, k
                  > iedy potem nie bardzo jest w co ręce wytrzeć
                  nie ma w sobie krzty wdzięku.[
                  > /i]
                  >
                  > Od razu widac, ze nie masz pojecia o czym piszesz, po prostu.

                  Aqua wyraża swoje zdanie "Dla mnie..." ale oczywiście co Aqua może wiedzieć
                  nt swojego zdania.
          • chris1970 Re: Doprawdy 01.04.14, 12:35
            Dokładnie i ja to tak odbieram.
          • ach_dama_byc_z_kanady Re: Doprawdy 02.04.14, 04:11
            kornel-1 napisał:
            Engine8 zwróciła słusznie uwagę, że nie jest to zwykły spektakl

            Engine sama nie wie co chce powiedziec, nie moze sie wyslowic w zwiazku z czym sama sobie przeczy:

            Engine8
            Poniewaz zwracamy uwage na ubior i ten natychmiast kojarzy sie nam ze spektaklem na takim poziomie jak drogie sa suknie...
            Tu akurat spektakl jest bardzieje prymitywny niz mecz
            .
            - ??????????????

            Biorac pod uwage ze suknie sa bardzo drogie to albo mamy impreze na wysokim poziomie (drogie suknie) albo prymitywny mecz - niechze sie kobita zdecyduje.


            To proste dla normalnego odbiorcy, że zwykłe zasady SV nie mają tu zastosowania

            ze co prosze ??? coraz wiecej belkotu tu sie pojawia.

            Notabene, na widowni jest dużo osób, w idzisz gdzieś jeszcze jedzących?

            Oscary trwaly dobre ponad trzy godziny, widziales caly spektakl czy tylko to jedno zdjecie?

            Minnie
            • engine8 Re: Doprawdy 02.04.14, 18:13
              Oj a dlaczego zakladasz ze drogie i wypozyczone suknie automatycznie swiadcza o poziomie "spektaklu".. poniewaz spektaklem to nie jest w doslownym znaczeniu.

    • angazetka Re: jedzenie na widowni? 01.04.14, 10:57
      Podziwiam twój poziom wyprania z poczucia humoru i świadomości, co wklejasz.
    • nm.buba011 Re: jedzenie na widowni? 01.04.14, 16:31
      - scenariusz, "specjalna" konwencja?

      Może ktoś wygoogluje tych aktorów?


      https://1.fwcdn.pl/an/49468/19401.8.jpg


      https://static1.stopklatka.pl/library/C7/DE/g-1.jpg/1.0/g-1.jpg

      Mam na myśli "scenariuszowe" sytuacje?

      Myślę, że nikt by im nie śmiał zaproponować pizzy "z ręki", czy innego "projektu".

      "Pudelek" odpowiadał swoim czytelnikom na pytanie, dlaczego nie zamieszcza zdjęć pewnej młodej, znanej i ładnej aktorki. Odpowiedź była szczerze banalna, że Ona pop prostu, ani nie chce "współpracować", a także "nie bywa".
      Obiecał, że jak tylko, to zamieści.
      • ach_dama_byc_z_kanady Re: jedzenie na widowni? 02.04.14, 04:20
        nm.buba011 napisał:
        Może ktoś wygoogluje tych aktorów?

        NAPRAWDE potrzebujesz aby googlowac ci nazwiska tak znanych aktorow??
        naprawde ?????
        proponuje dokladniej czytac Pudelka.

        Myślę, że nikt by im nie śmiał zaproponować pizzy "z ręki", czy innego "projektu".

        Mysle, ze smialby doskonale, ale za daleko siedzieli - po prostu.

        Minnie
        • urko70 Re: jedzenie na widowni? 02.04.14, 15:57
          ach_dama_byc_z_kanady napisała:

          > nm.buba011 napisał:
          > Może ktoś wygoogluje tych aktorów?
          >
          > NAPRAWDE potrzebujesz aby googlowac ci nazwiska tak znanych aktorow??
          > naprawde ?????
          > proponuje dokladniej czytac Pudelka.

          Nadużywanie (w tym wielokrotne powtarzanie pytajników) jest niezgodne z netykietą.

          Jeśli dobrze kojarzę to ten "pudelek" to taki szmatławiec plotkarski, nie każdy go czyta,
          czy raczej ogląda.
          • wioskowy_glupek Re: jedzenie na widowni? 03.04.14, 00:04
            OJP przecież ta pizza została specjalnie tam zamówiona i na widowni rozdama, to był element tego show ! Gdzie mieli sobie ja schować na później, do torebki?
            • engine8 Re: jedzenie na widowni? 03.04.14, 04:45
              i zeby bylo smieszniej to pizza byla z najtanszej sieci.... taki junk food wsrod junk food
              Ellen pokazala ze Ci aktorzy ze swiecznika nie reprezentuja zadnego poziomu kuturalnego - prymitywni ludzie w bogatych strojach z duzymi pieniedzmi..... rzuc im darmowa tania pizze i polece jak muchy do g...
              Zalowac a nie zazdroscic.
              • ach_dama_byc_z_kanady Re: jedzenie na widowni? 03.04.14, 09:48
                engine8 napisał(a):
                Ellen pokazala ze Ci aktorzy ze swiecznika nie reprezentuja zadnego poziomu kuturalnego - prymitywni ludzie w bogatych strojach z duzymi pieniedzmi..... rzuc im darmowa tania pizze i polece jak muchy do g...

                pomijajac ze ten tekst to mowiac pospolicie jakas ewidentna, prymitywna 'podpucha',
                to tak na powaznie -
                a w mysl zasad sv to co poczestowani goscie mieli zrobic - jeden w jeden jak maz
                skrzywic sie z niesmakiem, zimno odmowic? a moze jeszcze powiedziec z wydetymi usteczkami
                "fi donc! " ??

                Minnie
                • aqua48 Re: jedzenie na widowni? 03.04.14, 10:00
                  ach_dama_byc_z_kanady napisała:

                  > to tak na powaznie -
                  > a w mysl zasad sv to co poczestowani goscie mieli zrobic - jeden w jeden jak m
                  > az skrzywic sie z niesmakiem, zimno odmowic? a moze jeszcze powiedziec z wydetymi
                  > usteczkami "fi donc! " ??

                  Nie, grzecznie i z uśmiechem podziękować za "poczęstunek". To chyba nie takie trudne?
                  >
                  • ach_dama_byc_z_kanady Re: jedzenie na widowni? 03.04.14, 10:17
                    aqua48 napisała:
                    Nie, grzecznie i z uśmiechem podziękować za "poczęstunek". To chyba nie takie trudne?
                    >


                    Nie, nietrudne.
                    pytanie jeszcze, czy rzeczywscie takie "konieczne" ???

                    Minnie
                    • asia.sthm Re: jedzenie na widowni? 03.04.14, 10:28
                      Ech Damo, daj im spokój.
                      Są ludzie, którym wszystko przeszkadza u innych, a szczególnie trochę luzu doprowadza ich do szału. Muszą, koniecznie muszą się czegos czepnąc, wiatraka chociażby.
                      Jak grochem o scianę.
                    • aqua48 Re: jedzenie na widowni? 03.04.14, 10:34
                      ach_dama_byc_z_kanady napisała:

                      > Nie, nietrudne.
                      > pytanie jeszcze, czy rzeczywscie takie "konieczne" ???

                      A to już zależy od klasy. Mylonej tu często i uporczywie z "brakiem luzu".
                      • ach_dama_byc_z_kanady Re: jedzenie na widowni? 03.04.14, 10:41
                        aqua48 napisała:
                        A to już zależy od klasy. Mylonej tu często i uporczywie z "brakiem luzu".

                        Hmmmm.. no coz.... pomylki sie zdarzaja, owszem..
                        z tym ze, niektorym 'klasa' sie wydaje byc goracy, smierdzacy gaz
                        ktorym sa wypelnieni az po dziurki w nosie, i komu jak komu
                        ale wlasnie im by sie bardzo przydalo troche luzu.
                        co z fatalna pomylka... sad

                        Minnie
                      • asia.sthm Re: jedzenie na widowni? 03.04.14, 10:44
                        aqua48 napisała:
                        > A to już zależy od klasy. Mylonej tu często i uporczywie z "brakiem luzu".

                        Nie, to ty tu uporczywie mylisz sztywniactwo z klasą.
                        Nie odmówisz chyba klasy np. Meryl Streep? Czy jednak odmówisz?
                        • aqua48 Re: jedzenie na widowni? 03.04.14, 10:54
                          asia.sthm napisała:

                          > Nie odmówisz chyba klasy np. Meryl Streep? Czy jednak odmówisz?

                          Jeśli zachowała się w mojej ocenie bez klasy to oczywiście, że odmówię, dlaczego miałabym nie odmawiać? Meryl Streep jest bardzo dobrą aktorką i cenię ją za jej pracę, natomiast wpadka w zachowaniu może się jej przytrafić, jak każdemu innemu smile
                          • asia.sthm Re: jedzenie na widowni? 03.04.14, 11:00
                            Oooo, gdyby o twojej ocenie wiedziała z calą pewnoscią pilnowałaby się następym razem.
                            Litości!
                            • aqua48 Re: jedzenie na widowni? 03.04.14, 11:04
                              asia.sthm napisała:

                              > Oooo, gdyby o twojej ocenie wiedziała z calą pewnoscią pilnowałaby się następy
                              > m razem.

                              Czy będzie się pilnować czy nie i jak jest oceniane, czy odbierane jej zachowanie to jej problem. Mnie to jest całkowicie obojętne.
                            • ach_dama_byc_z_kanady Re: jedzenie na widowni? 04.04.14, 01:13
                              asia.sthm napisała:
                              Oooo, gdyby o twojej ocenie wiedziała z calą pewnoscią pilnowałaby się następym razem.
                              Litości!


                              Asiu, na tym forum niektorym sie wydaje ze sa chodzacym wcieleniem sv - nie bede wymieniac z nickow ale na pewno orientujesz sie o kim mowa wink
                              ale to tylko im sie tak wydaje, oczywscie.

                              Prawdziwa kultura bowiem polega na umiejetosci dostosowania sie do niezrecznej sytuacji tak, aby nie wywolac jeszcze wiekszej
                              niezrecznosci - - czyli wlasnie tak jak zachowali sie goscie na Oscarach.

                              Czyli - zamiast nosa w gore i ze sztucznym ale wymownym usmiechem "nie dziekuje"
                              (jak to niektorym tutaj "dobrze wychowanym" sie wydaje)
                              w sytuacji gdy na sali
                              juz bylo kilka jak nie kilkanascie pudel zamowionej pizzy ( marnotrawienie jedzenia,
                              poza tym, co zdaje sie jest grzechem??), naprawde dobrze wychowany gosc zrobi dobra mine do zlej gry i pomoze w rozladowaniu napiecia zamiast do niego dolozyc.


                              Minnie
                              • engine8 Re: jedzenie na widowni? 04.04.14, 01:53
                                pizze dostali tylko pierwsze rzedy gdzie siedzieli "wybrani"

                                "During last night's Oscars, host Ellen DeGeneres threw a pizza party for the A-listers sitting in the front row"

                                Grzeczniej byloby "podac dalej" niz samemu zrec ???

                                Julia Roberts: Took a slice.
                                Meryl Streep: Took two slices, one for herself and one for her husband.
                                Brad Pitt: Handed out plates, then took a slice.
                                Kevin Spacey: Handed out plates.
                                Dax Shepard: Took a slice.
                                Jared Leto: Took a slice for his mom.
                                Jennifer Lawrence: Took a slice.
                                Leonardo DiCaprio: Did not take a slice.
                                Harrison Ford: Took a slice.
                                Corinne Fox, Channing Tatum and Jenna Dewan Tatum: Each took a slice.
                                Kerry Washington: Missed out on a slice during the ceremony, but got one backstage.
                                • nm.buba011 Re: jedzenie na widowni? 04.04.14, 08:14
                                  afterparty.pl/newsy_artykul,15797.html
                                  engine8 napisał(a):

                                  > Grzeczniej byloby "podac dalej" niz samemu zrec ???

                                  - to dotyczy jedynie tych co się zdecydowali (tak ja napisałaś).

                                  > Meryl Streep: Took two slices, one for herself and one for her husband.

                                  - bardzo dostojnie to zrobiła, niczym angielska królowa. Wyniośle, dystyngowanie.
                                  Dla dużej grupy miłośników s-v postał dylemat:
                                  MS i brak klasy?
                                  To... niemożliwe?
                                  Należy być wyluzowanym, a nie sztywniakiem.

                                  > Brad Pitt: Handed out plates, then took a slice.

                                  - w tej konwencji był rycerski, uczynny. Pomagał kelnerowi, a właściwie dostawcy, który wydawał się być onieśmielony swoim występem na gali o najwyższej randze.
                                  Pewien trik.
                                  https://www.eonline.com/eol_images/Entire_Site/201422/rs_560x415-140302200459-1024.jolie-brad-pitt-oscar-pizza.ls.3214_copy.jpg

                                  > Leonardo DiCaprio: Did not take a slice.

                                  - na filmie widać, że podziękował, a kiedy pierwszy szok Go opuścił, wesoło obserwował całe zdarzenie, jednak nie wykazując własnej wyższości, czy pobłażliwości, politowania.
                                  To fakty.
                                  Chapeau bas!
                                  Komentarze są przewrotne, wysoce projekcyjne, że Leo zjadłby pizze, ale w sytuacji gdyby dostał statuetkę.


                                  Przedwieczna i zakazany owoc.
                                  Światowa Gala i kawałek... pizzy.
                                  ***********************************************
                                  www.youtube.com/watch?v=wq3mfaQeVQY
                                  so.pwn.pl/zasady.php?id=629793
                                  • ach_dama_byc_z_kanady Re: jedzenie na widowni? 04.04.14, 10:03
                                    nm.buba011 napisał:
                                    To... niemożliwe?

                                    No prosze, predzej czy pozniej, Bube dopada obstrukcja.

                                    na filmie widać, że podziękował, a kiedy pierwszy szok Go opuścił, wesoło obs
                                    > erwował całe zdarzenie, jednak nie wykazując własnej wyższości, czy pobłażliwoś
                                    > ci, politowania.
                                    > To fakty.
                                    > Chapeau bas!


                                    Glupek. Podziekowal, bo pewnie sie po prostu odchudza, jak to w Hollywoodzie,
                                    inaczej by sie rzucil na pizze jak kazdy normalny czlowiek.
                                    "obserwowal wesolo, bez poblazania" - no oczywiscie! - byl przeciez wsrod swoich, rownych sobie.
                                    widze ze nie zrozumiales jak pisalam - "swoja grupa".
                                    kapelusz, najlepiej - wyrzuc.

                                    poza tym, "go" nie pisze sie z duzej litery w takim kontekscie, wszak Leo to nie jakis przewielebny aby go tak wenerowac,
                                    no chyba ze dla ciebie tylko Buba.

                                    Minnie
                                    • aqua48 Re: jedzenie na widowni? 04.04.14, 10:22
                                      ach_dama_byc_z_kanady napisała:

                                      > No prosze, predzej czy pozniej, Bube dopada obstrukcja.
                                      > Glupek. Podziekowal, bo pewnie sie po prostu odchudza, jak to w Hollywoodzie,
                                      > inaczej by sie rzucil na pizze jak kazdy normalny czlowiek.
                                      > kapelusz, najlepiej - wyrzuc.
                                      > Minnie

                                      Dorzucę jeszcze jeden znamienny cytat z autorki: "Na tym forum niektórym wydaje się że są chodzącym wcieleniem s-v"...


                                      • nm.buba011 Re: jedzenie na widowni? 04.04.14, 10:48
                                        aqua48 napisała:

                                        > ach_dama_byc_z_kanady napisała:
                                        >
                                        > > Glupek. Podziekowal, bo pewnie sie po prostu odchudza, jak to w Hollywood
                                        > zie,
                                        > > inaczej by sie rzucil na pizze jak kazdy normalny czlowiek.
                                        > > Minnie
                                        >
                                        > Dorzucę jeszcze jeden znamienny cytat z autorki: "Na tym forum niektórym wydaje
                                        > się że są chodzącym wcieleniem s-v"...

                                        - "niektórym się wydaje", a Moderator-Dama wie najlepiej, także z jakich pobudek coś zrobiono.
                                        Przypadek DiCaprio.

                                        Uwagi (i autorytet funkcji) Damy sprawiają, że ktoś co chciałby szczerze poznać zasady s-v, może poczuć się zdezorientowany i zniesmaczony.

                                        Należały podchodzić ostrożnie do hasła < Forum savoir-vivre >, podobnie jak do tworu
                                        < Światowa Gala - Oscary 2014 >.

                                        ***********************************************
                                        www.youtube.com/watch?v=wq3mfaQeVQY
                                        so.pwn.pl/zasady.php?id=629793
                                        • ach_dama_byc_z_kanady Re: jedzenie na widowni? 04.04.14, 10:57
                                          nm.buba011 napisał:
                                          - "niektórym się wydaje", a Moderator-Dama wie najlepiej, także z jakich pobudek coś zrobiono.
                                          Przypadek DiCaprio.


                                          Achh, przepraszam najmocniej, ja co prawda tylko mieszkam w A. pln 30+ lat
                                          i tylko codziennie jestem zalewana tutejszymi wiadomosciami w sklad ktorych wchodza takze sensacje o gwiazdach z Hollywoodu i ich super dietach i plastycznych zabiegach
                                          aby utzrymac sie w czolowce,
                                          ale oczywscie "kompetentny" (hehe) Bub wie lepiej co robil i myslal DiCaprio
                                          az mu (Bubie ) kapelusz z glowy zlecial...

                                          Minnie
                                          • aqua48 Re: jedzenie na widowni? 04.04.14, 11:23
                                            ach_dama_byc_z_kanady napisała:

                                            > Achh, przepraszam najmocniej, ja co prawda tylko mieszkam w A. pln 30+ lat
                                            > i tylko codziennie jestem zalewana tutejszymi wiadomosciami w sklad ktorych wc
                                            > hodza takze sensacje o gwiazdach z Hollywoodu i ich super dietach i plastycznyc
                                            > h zabiegach

                                            Dobrze byłoby zatem mniej przejmować się sensacjami z cudzego życia (wiadomości można łatwo selekcjonować) i nie brać zwyczajów gwiazd Hollywood za zasady savoir-vivre...
                                            • ach_dama_byc_z_kanady Re: jedzenie na widowni? 04.04.14, 23:02
                                              aqua48 napisała:

                                              Dobrze byłoby zatem mniej przejmować się sensacjami z cudzego życia (wiadomości można łatwo selekcjonować) i nie brać zwyczajów gwiazd Hollywood za zasady savoir-vivre...

                                              Pod tym wzgledem wyjatkowo zgadzam sie z toba Aqua, i wlasnie dlatego probuje (na razie bezskutecznie, jak widze) wytlumaczyc ze np. brak serwetek na zdjeciu to jeszcze nie dowod
                                              ze ich tam wcale nie bylo, bo, jak sie okazuje byly nawet i talerzyki,
                                              a w ogole caly fakt ze (o, boze!) gwiazdy ! siegnely po kawalek pizzy w trakcie gali
                                              (a zostaly niejako zmuszone) to jeszcze nie powod do zachlystywania sie nawet "najgrzeczniejszym" ale zawsze 'fi donc' .

                                              Minnie
                                          • engine8 Re: jedzenie na widowni? 04.04.14, 17:50
                                            Ja mieszkam w odleglosci przyslowiowego rzutu czapka od Hollywood czy tez "holly $%#@" rowniez ponad 30 lat.... Czy to mnie robi lepszym znawca tej "swity"?
                                            • ach_dama_byc_z_kanady Re: jedzenie na widowni? 04.04.14, 23:25
                                              engine8 napisał(a):
                                              Ja mieszkam w odleglosci przyslowiowego rzutu czapka od Hollywood czy tez "holly $%#@" rowniez ponad 30 lat.... Czy to mnie robi lepszym znawca tej "swity"?

                                              Mozna nabrac silnych podejrzen ze wobec tego powodem tego.. ummm.. braku sympatii big_grin
                                              do gwiazd z twojej strony
                                              moglo byc bezceromonialne wywalenie cie spod bramy ktorejs?
                                              Inaczej nie rozumiem tego chorego tonu jaki tu zareprezentowalas w stosunku do nich.
                                              Gwiazdy, jak wszyscy ludzie - sa wsrod nich i tacy i tacy, nie twierdzisz chyba ze normalne jest
                                              mierzenie wszystkich jedna miarka, jak ty to robisz?

                                              Czy w/g ciebie np Ellen Degeners, Meryl Streep, Clooney, albo Angelina Jolie z Bradem Pittem, Ben Affleck, Bono, Sean Penn to - sa tylko bezwartosciowi cpacze narkotykow???

                                              proponuje, daj dolara na kazda organizacje ktora Ellen osobiscie wspiera i sponsoruje:
                                              Ellen Degeneres humanitarian work
                                              skoro uwazasz ze taka bez skazy jestes.

                                              ciekawa jestem ile wysuplasz, no ...

                                              Minnie
                                              • engine8 Re: jedzenie na widowni? 04.04.14, 23:59
                                                ach_dama_byc_z_kanady napisała:

                                                "Mozna nabrac silnych podejrzen ze wobec tego powodem tego.. ummm.. braku sympatii big_grin do gwiazd z twojej strony moglo byc bezceromonialne wywalenie cie spod bramy ktorejs? "

                                                Nie.... kilka razy policja za mna jezdzila kiedy pokazywalem rodzinie gdzie mieszkaja te ci "idole" i za kazdym razem cos tam mi sprawdzali - ostatnio przyczepili sie ze ma za ciemne szyby z boku (fabrycznie sciemnione zreszta wiec legalne) aby sie przekonac kto si eplat a po okolicy.... fuj......


                                                "Inaczej nie rozumiem tego chorego tonu jaki tu zareprezentowalas w stosunku do nich.
                                                Gwiazdy, jak wszyscy ludzie - sa wsrod nich i tacy i tacy, nie twierdzisz chyba ze normalne jest mierzenie wszystkich jedna miarka, jak ty to robisz?"

                                                Jacy normalni ludzi? Mniej wiecej tacy jak Ty?


                                                > Czy w/g ciebie np Ellen Degeners, Meryl Streep, Clooney, albo Angelina Jolie z Bradem Pittem, Ben Affleck, Bono, Sean Penn to - sa tylko bezwartosciowi cpa
                                                cze narkotykow???

                                                Dosc precyzyjnie to ujelas tym razem...
                                                Pytanie - jakie maja wartosci ktore chcialbys aby Twoje dzieci zaadoptowaly czy nasladowaly?

                                                A na marginesie to Vancouver podobno jest stolica marychy?

                                                >proponuje, daj dolara na kazda organizacje ktora Ellen osobiscie wspiera i sponsoruje:
                                                skoro uwazasz ze taka bez skazy jestes.

                                                > ciekawa jestem ile wysuplasz, no ...
                                                >
                                                Jak na razie spolecznosc LGBT nie jest dla mnie wzorem do nasladowania pod zadnym wzgledem nawet charytatywnym.
                                                Daje wiecje niz dolara ale na te organizacje ktore sam wybieram.... podejrzewam ze proporcjonalnie do zarobkow nawet wiecej...




                                                • ach_dama_byc_z_kanady Re: jedzenie na widowni? 05.04.14, 00:19
                                                  engine8 napisał(a):
                                                  A na marginesie to Vancouver podobno jest stolica marychy?

                                                  tego nie wiem bo sie tym nie interesuje, ale jak ty tak mowisz to widocznie tak jest smile

                                                  Jak na razie spolecznosc LGBT nie jest dla mnie wzorem do nasladowania pod zadn
                                                  > ym wzgledem nawet charytatywnym.


                                                  hmm, ja takiej akurat w linku nie zauwazylam wsrod mnogosci tych o zwierzetach no ale jak mowia: glodnemu chleb na mysli big_grin

                                                  Minnie
                                                  • engine8 Re: jedzenie na widowni? 05.04.14, 01:06
                                                    "tego nie wiem bo sie tym nie interesuje, ale jak ty tak mowisz to widocznie tak jest"

                                                    bywam dosc czesto wiec widze... ale to nie wazne

                                                    "hmm, ja takiej akurat w linku nie zauwazylam wsrod mnogosci tych o zwierzetach no ale jak mowia: glodnemu chleb na mysli"

                                                    Ja jak pomagam to ludziom bo ci sa dla mnie najwazniejsi i z nimi sie identyfikuje ... niekorzy preferuja zwierzeta.. no coz w zyciu musimy dokonywac wyborow i idziemy za glosem serca.

                                                    Nie mam pojecie co mialo znaczyc "glodnemu chleb na mysli" - czyzby to dodatkowe wyjasnienie dlaczego Ellen D akurat wspomaga te a nie inne cele?
                                        • ach_dama_byc_z_kanady Re: jedzenie na widowni? 04.04.14, 11:02
                                          .nm.buba011 napisał:
                                          Uwagi (i autorytet funkcji) Damy sprawiają, że ktoś co chciałby szczerze poznać zasady s-v, może poczuć się zdezorientowany i zniesmaczony.

                                          Nie ludz sie tylko ze kto kto chce poznac szczerze zasady s-v biegnie do ciebie, Buba.
                                          kon by sie usmial.
                                          ciebie mozna co najwyzej zapytac na ktory guzik zapiac marynarke, ale NIC - N I C !!
                                          POZA TYM
                                          .

                                          Minnie
                                • ach_dama_byc_z_kanady Re: jedzenie na widowni? 04.04.14, 09:45
                                  engine8 napisał(a):

                                  pizze dostali tylko pierwsze rzedy gdzie siedzieli "wybrani"

                                  a to juz wiemy czemu takim jadem ziejesz- bo nie dostalas sie do pierwszego rzedu, yhmm.
                                  achh ups, ty do zadnego sie nie dostalas - a to moze raczej dlatego taka zajadla wink jestes.

                                  Julia Roberts: Took a slice.
                                  > Meryl Streep: Took two slices, one for herself and one for her husband.
                                  > Brad Pitt: Handed out plates, then took a slice.
                                  > Kevin Spacey: Handed out plates.
                                  > Dax Shepard: Took a slice.
                                  > Jared Leto: Took a slice for his mom.
                                  > Jennifer Lawrence: Took a slice.
                                  > Leonardo DiCaprio: Did not take a slice.
                                  > Harrison Ford: Took a slice.
                                  > Corinne Fox, Channing Tatum and Jenna Dewan Tatum: Each took a slice.
                                  > Kerry Washington: Missed out on a slice during the ceremony, but got one backst
                                  > age.


                                  faktycznie, niezmiernie interesujace, a jakie wazne. hoho.

                                  Minnie
                                  • engine8 Re: jedzenie na widowni? 04.04.14, 17:52
                                    Just a bunch of BS ....sorry
                        • nm.buba011 Re: jedzenie na widowni? 03.04.14, 10:55
                          asia.sthm napisała:


                          > Nie odmówisz chyba klasy np. Meryl Streep? Czy jednak odmówisz?


                          https://i.dailymail.co.uk/i/pix/2014/03/03/article-2571861-1BFB6FF200000578-680_634x381.jpg


                          - czy pojęcie 'braku klasy', to niewłaściwe zachowanie, czy niewłaściwa osoba?

                          Impregnacja?
                • urko70 Re: jedzenie na widowni? 03.04.14, 10:14
                  ach_dama_byc_z_kanady napisała:

                  > a w mysl zasad sv to co poczestowani goscie mieli zrobic - jeden w jeden jak m
                  > az
                  > skrzywic sie z niesmakiem, zimno odmowic? a moze jeszcze powiedziec z wydetymi
                  > usteczkami
                  > "fi donc! " ??

                  Przecież zawsze można uśmiechnąć się i z tym uśmiechem powiedzieć:
                  "nie dziękuję" - takie rozwiązanie nie pasuje do całości wypowiedzi?
                  smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka