Dodaj do ulubionych

Prezenty swiateczne

27.05.14, 14:13
Moze nie pora na taki watek, ale poniewaz skomentowal watek obok:
forum.gazeta.pl/forum/w,10226,151187336,151203046,a_tak_troche_OT.html
to mam pytanie:
czy SV mowi cos na temat prezentow z tak wyjatkowych okazji (wynikajacych z tradycji raczej) jak Boze Narodzenie?

Moje osobiste podejscie zawsze bylo takie, ze nie liczy sie wartosc, a raczej intencje i akurat z okazji BN prezenty daje sie po to, aby pokazac ze sie o kims mysli i pamieta, a nie po to, aby "sie przydalo" czy wygralo w konkursie na najpiekniejszy gadzet pod swiatecznym drzewkiem.
Stad otrzymanie z tej okazji ... koperty bylo dla mnie dosc mocna konsternacja.
Obserwuj wątek
    • urko70 Re: Prezenty swiateczne 27.05.14, 14:21
      mantis_after_dinner napisała:

      > czy SV mowi cos na temat prezentow z tak wyjatkowych okazji (wynikajacych z tra
      > dycji raczej) jak Boze Narodzenie?

      Ja to postrzegam w kategoria szanowania.
      Jeśli szanujemy kogoś to postaramy się zrobić mu prezent który sprawi mu radość.
      Jeśli nie szanujemy to nie przykładamy uwagi do wyboru prezentu i kupujemy byle
      co byle odwalić "obowiązek".

      Jest oczywiście wiele stanów pośrednich.

      Koperty i czy wyręczanie się rodzicami dziecka to problem wynuikający z dwóch rzeczy:
      a. coraz luźniejszych realcji miedzy ludźmi - im mniej się znamy tym mniej wiemy nt tegop co ich cieszy
      b. tego, że coraz więcej mamy na co dzień i rzeczywiście coraz trudniej jest nam dogodzić komuś innemu.
      • mantis_after_dinner Do a i b dodalabym jeszcze 27.05.14, 14:32
        c. mamy coraz mniej czasu, aby sie zastanowic albo przygotowac/wyszukac prezent, ktory by cieszyl.

        We wczesnych latach 80. duzo w sklepach nie bylo, ale pamietam prezenty w rodzinie przygotowywane recznie: recznie pol roku wczesniej haftowane obrusy, jakies ozdabiane albumy ze zdjeciami, przetwory w wymyslnych karafkach ...
        • urko70 Re: Do a i b dodalabym jeszcze 27.05.14, 14:42
          mantis_after_dinner napisała:

          > c. mamy coraz mniej czasu, aby sie zastanowic albo przygotowac/wyszukac prezent
          > , ktory by cieszyl.
          >
          > We wczesnych latach 80. duzo w sklepach nie bylo, ale pamietam prezenty w rodzi
          > nie przygotowywane recznie: recznie pol roku wczesniej haftowane obrusy, jakies
          > ozdabiane albumy ze zdjeciami, przetwory w wymyslnych karafkach ...

          Obawiam się, że tak wtedy jak i teraz doba ma mniej więcej tyle samo czyli 24h. smile
          Co więcej, dostęp do wszelskich możliwych prezentów jest wielokrotnie wiekszy,
          łatwiejszy i szybszy można w spokoju wybrać w internecie, można wejść do dwóch
          galerii handlowych gdzie jest wszystko także czas to nie to.

          Przyznam, że nie przypominam sobie żeby czy to dzieciom czy dorosłym
          robiło się prezenty własnoręcznie robione i to nie tylko we wskazanych
          przez Ciebie latach.

          Po prostu wszyscy mamy znacznie więcej i coraz trudniej sprawić komuś radość czymś wyjątkowym. A naprawdę cięzko brać się za koronki skoro mało kto to umie.

          Ale. Ale mogę użyczyć pewien pomysł, wystarczy tylko umieć czytać i zabrac się 2-3mce wcześniej. Nalewki. Niebo w gębie i w żadnym sklepie tego się nie doświadczy a przyjemność dla wielu choć zapewne nie dal wszystkich.
          • mantis_after_dinner :) 27.05.14, 14:57
            nalewki akurat produkuje sama od lat chyba juz 10.

            Ulubione to:
            - smorodinowka
            - nalewka farmaceutow
            - pigwowka (tylko tu, gdzie mieszkam pigwowca nie ma - musze sprowadzac sad ale warto!
            • urko70 Re: :) 27.05.14, 15:01
              mantis_after_dinner napisała:

              > nalewki akurat produkuje sama od lat chyba juz 10.

              A jakże by inaczej, przecież takich rzeczy to się nie kupuje w sklepach.

              > Ulubione to:
              > - smorodinowka
              > - nalewka farmaceutow
              > - pigwowka (tylko tu, gdzie mieszkam pigwowca nie ma - musze sprowadzac sad ale
              > warto!

              Pierwszych dwóch nie znam (chyba), pigwówki znam trzy różne i ok ale nie kładzie na kolana - mnie.
              Teraz to już chyba za późno ale może jeszcze gdzieś znajdziesz pędy sosny na sosnówkę - niebo w gębie. Chyba ze 2-3 mce.
              A dla nerwowych to cytrynówka którą można po kilku dniach.
              I oczywiście wiele wiele innych.

              Niemniej to jest właśnie dobry prezent bo widać wkład i zaangażowanie darczyńcy i nie jest to byle co.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka