Dodaj do ulubionych

"Sponatniczny" poczęstunek

29.05.14, 09:58
Taka sytuacja: akurat kończymy z mężem obiad, gdy wpada – znienacka i bez zapowiedzi – bliska koleżanka. Zaprosiłam ją do stołu, zaproponowałam herbatę i podałam talerzyk, zachęcając do poczęstowania się plackami z jabłkiem – to właśnie jedliśmy i na stole cały czas stał półmisek z owymi plackami, z tym że zostało ich już tylko kilka, no i półmisek nie wyglądał zbyt „reprezentacyjnie”, tzn. placki nie były pięknie ułożone czy udekorowane, ale jednak apetyczne, bo świeżo usmażone, jeszcze ciepłe i chrupiące. No i koleżanka popatrzyła dziwnie na te placki i powiedziała: „Nie, dzięki, nie będę wam resztek wyjadać”. (z takim właśnie naciskiem).
Zabrzmiało to dla mnie bardzo nieprzyjemnie i głupio się poczułam. Czy było nietaktem proponować koleżance częstowanie się z „napoczętego” półmiska ? Czy bardziej pasowałoby schować cały półmisek i zaproponować cos innego (akurat nie miałam) albo samą herbatę ?
Bo wg mnie koleżanka pokazała dziwnego „focha” – ale może nie mam racji.

Obserwuj wątek
    • aqua48 Re: "Sponatniczny" poczęstunek 29.05.14, 10:10
      Koleżanka zachowała się bardzo nieładnie. Skoro wizyta była niezapowiedziana i w porze Waszego posiłku mogłaś spokojnie posadzić ją w innym pomieszczeniu przy herbacie, przeprosić, mówiąc, że chcecie dokończyć jeść i spokojnie dołączyć do niej po zjedzeniu tych "resztek".
      Częstowanie plackami było wyrazem Twojej dobrej woli.
    • urko70 Re: "Sponatniczny" poczęstunek 29.05.14, 10:20
      plucha napisała:

      > Zabrzmiało to dla mnie bardzo nieprzyjemnie i głupio się poczułam. Czy było nie
      > taktem proponować koleżance częstowanie się z „napoczętego” półmisk
      > a ? Czy bardziej pasowałoby schować cały półmisek i zaproponować cos innego (ak
      > urat nie miałam) albo samą herbatę ?
      > Bo wg mnie koleżanka pokazała dziwnego „focha” – ale może nie
      > mam racji.

      Rzeczywiście użycie określenia "resztki" było niemiłe, niegrzeczne.
      Ale może to tylko głupota - czyli nie pomyślała co mówi...

      Najbezpieczniej to takiego niespodziewanego gościa posadzić w salonie,
      podać coś do picia i w zależności od sytuacji dokończyć jeśli to "dwa kęsy" lub
      przerwać posiłek. To przy założeniu że jedliście posiłek poza salonem czyli w
      kuchni czy jadalni.

      Jeśli nie ma innego pomieszczenia w którym można posadzić gościa to
      rzeczywiście bezpieczniej jest posadzić go przy stole, zabrać półmisek
      i zaproponować herbatę.

      Zaryzykowałaś i potraktowałaś znajomą jak kogoś bliskiego i potknęłaś się.
      Dziękuję za takich bliskich znajomych.
    • majaa Re: "Sponatniczny" poczęstunek 29.05.14, 10:25
      Masz rację. Koleżanka źle się zachowała, jej komentarz był zupełnie nie na miejscu w tych okolicznościach.
    • claratrueba Re: "Sponatniczny" poczęstunek 29.05.14, 11:02
      Twoje zachowanie bardzo prawidłowe- takiemu gościowi "w obiad przybyłemu" należy zaproponować w nim uczestnictwo o ile jeszcze coś na półmisku jest - "czym chata bogata tym rada".
      Zachowanie koleżanki po prostu chamskie- wpadanie bez zapowiedzi to jedno, ale może telefon wyładowany. Natomiast w syt. kiedy nie mamy ochoty na coś zaproponowanego należy powiedzieć "bardzo dziękuję, nie jestem głodna" a nie komentować w ten sposób.
    • znana.jako.ggigus spojrzała "dziwnie" i powiedziała "z naciskiem 29.05.14, 12:23
      m" - to kwestia Twojej interpretacji.
      Może najpierw odczytałaś dziwne spojrzenie, a potem usłyszałaś nacisk, a jeszcze to potęgujesz we wspomnieniach. Wspomnienia są dynamiczne. Może nie było ani spojrzenia, ani nacisku?
      Może koleżanka miała na myśli - nie będę wam zjadać ostatnich pysznych kęsów?
      Czy naprawdę trzeba zapamiętywać jedno niezręczne - być może - zdanie i jedno - być może - dziwne spojrzenie? I jeszcze zakładać wątek?
      Co mnie obchodzi, co mówią inni ludzie, skoro nie wiem, czy dożyję jutra - Liv Ullmann.
      • urko70 Re: spojrzała "dziwnie" i powiedziała "z naciskie 29.05.14, 12:31
        znana.jako.ggigus napisała:

        > m" - to kwestia Twojej interpretacji.
        > Może najpierw odczytałaś dziwne spojrzenie, a potem usłyszałaś nacisk, a jeszcz
        > e to potęgujesz we wspomnieniach. Wspomnienia są dynamiczne. Może nie było ani
        > spojrzenia, ani nacisku?

        ani słowa "resztek" ani nawet koleżanki.... smile


        > Może koleżanka miała na myśli - nie będę wam zjadać ostatnich pysznych kęsów?
        > Czy naprawdę trzeba zapamiętywać jedno niezręczne - być może - zdanie i jedno
        > - być może - dziwne spojrzenie? I jeszcze zakładać wątek?

        Każda sytuacja która stworzyła problem jest warta zastanowienia, przegadania
        tak aby usłyszeć opinię innych, aby uzbroić się na przyszłość w inne zachowania
        przykładowo: nie sadzać niespodziewanego gościa przy stole.
        • znana.jako.ggigus ja interpretuję słowa resztki nieco inaczej 29.05.14, 12:33
          tutaj.
          I dlczego nie można niespodziewanego gościa przy stole siadać? Co z nim zrobić?

          Kiedy do mojej mamy wpadały niezapowiedziane koleżanki, robilam im herbatę, kładłam prasę i znikałam. Np.
          • urko70 Re: ja interpretuję słowa resztki nieco inaczej 29.05.14, 12:50
            znana.jako.ggigus napisała:

            > tutaj.

            Resztki to pozostałości jedzenia.
            W potocznym znaczeniu karmienie kogoś resztkami to określenie pejoratywne.


            > I dlczego nie można niespodziewanego gościa przy stole siadać? Co z nim zrobić
            > ?

            Można ale jest to ryzykowne jak w tej sytuacji.
            Pisałem już o tym: posadzić w innym pomieszczeniu.
            • znana.jako.ggigus tak ale CAŁE Zdanie! 29.05.14, 12:57
              nie chcę wam wyjadać resztek można zinterpretować różnie.

              Wg mnie to głupi pomysł - jem w pokoju z mężem, szczęka widelec, a gość siedzi w innym pokoju przy herbacie. To byłby wg mnie afront.
              • urko70 Re: tak ale CAŁE Zdanie! 29.05.14, 13:18
                znana.jako.ggigus napisała:

                > nie chcę wam wyjadać resztek można zinterpretować różnie.

                Nie "nie chcę", a "nie będę" .... wyjadać resztek.
                Ja widzę istotną różnicę.


                > Wg mnie to głupi pomysł - jem w pokoju z mężem, szczęka widelec, a gość siedzi
                > w innym pokoju przy herbacie. To byłby wg mnie afront.

                O tym tez już pisałem. smile
                Jeśli jecie w jedynym z możliwych do posadzenia gościa pomieszczeniu to
                oczywiście "głupio" zaprowadzić gościa do pokoju dziecka i posadzić go przy biurku.
                Ale jeśli jecie w jadalni / w kuchni, to posadzenie gościa w salonie, podanie
                czegoś do picia nie jest żadnym afrontem.

                Do tego m.in. służą gabinety, biblioteki, saloniki aby niezapowiedziany gość
                ani sam siebie ani innych nie krępował swoją nieoczekiwaną wizytą.
                Oczywiście, nie każdy ma obecnie salonik, gabinet czy bibliotekę ale mechanizm
                posadzenia takiego gościa w innym pomieszczeniu jest taki sam.
                • znana.jako.ggigus Re: tak ale CAŁE Zdanie! 29.05.14, 13:20
                  ty widzisz różnicę, a ja nie. kwestia interpretacji.
                  nie każde mieszkanie ma gabinet pana czy bawialnię pani czy bibliotekę kucharki.
                  • urko70 Re: tak ale CAŁE Zdanie! 29.05.14, 13:28
                    znana.jako.ggigus napisała:

                    > ty widzisz różnicę, a ja nie. kwestia interpretacji.

                    Tonu, spojrzenia - tak. Tych wypowiedzianych słów nie ma co interpretować.


                    > nie każde mieszkanie ma gabinet pana czy bawialnię pani czy bibliotekę kucharki

                    Przecież przed chwilką o tym pisałem wskazując, że mechanizm "sadzania osobno"
                    jest właściwy. Pisałem to w odpowiedzi na Twoje:
                    "Wg mnie to głupi pomysł [...] a gość siedzi w innym pokoju "
                    • znana.jako.ggigus można interpretować wsz. 29.05.14, 13:30
                      np. chcę i będę.
                      Sam proponowałeś sadzanie gościa w bibliotece.
                      • urko70 Re: można interpretować wsz. 29.05.14, 13:37
                        znana.jako.ggigus napisała:

                        > np. chcę i będę.
                        > Sam proponowałeś sadzanie gościa w bibliotece.

                        Proponuję jednak pisać treść w polu treść - naprawdę będzie łatwiej się zrozumieć.
                        Nie rozumiem co miałaś na myśli pisząc powyższąc wypowiedź.
                        • znana.jako.ggigus sam pisałeś: 29.05.14, 13:41
                          Nie "nie chcę", a "nie będę" .... wyjadać resztek.
                          Ja widzę istotną różnicę.

                          sam pisałeś:
                          Ale jeśli jecie w jadalni / w kuchni, to posadzenie gościa w salonie, podanie
                          czegoś do picia nie jest żadnym afrontem.

                          z tego wywiązała się dykusja na wątki poboczne, interpetacja chcę i będę to raz, a dwa - kwestia salonu, która u mnie stała się bawialnią i biblioteką.
                          Warto pamiętać, co się pisze.
                          • urko70 Re: sam pisałeś: 29.05.14, 13:44
                            znana.jako.ggigus napisała:

                            > Warto pamiętać, co się pisze.

                            Ja pamiętam doskonale.
                            Natomiast mam coraz większy problem w zrozumieniu co Ty piszesz. sad
                            • znana.jako.ggigus Re: sam pisałeś: 29.05.14, 13:46
                              To już jest Twój problem. Zacytuj wypowiedzi. których nie rozuiesz, to wyjaśnię.
                              • urko70 Re: sam pisałeś: 29.05.14, 13:49
                                znana.jako.ggigus napisała:

                                > To już jest Twój problem.

                                Ja nie mam z tym żadnego problemu.

                                > Zacytuj wypowiedzi. których nie rozuiesz, to wyjaśnię.

                                Nie sądzę aby to było teraz możliwe.

                                smile
                                • znana.jako.ggigus skoro nie możesz zacytować czegoś, czego 29.05.14, 13:51
                                  nie zrozumiałeś, to wg mnie zrozumiałeś wszystko. Więc po co pisać, że mnie nie rozumiesz?Skoro nie masz problemów z moimi postami, to po co dyskutować?
                                  • urko70 Re: skoro nie możesz zacytować czegoś, czego 29.05.14, 14:00
                                    znana.jako.ggigus napisała:

                                    > nie zrozumiałeś, to wg mnie zrozumiałeś wszystko. Więc po co pisać, że mnie nie
                                    > rozumiesz?Skoro nie masz problemów z moimi postami, to po co dyskutować?

                                    Ja nie napisałem, że nie mogę zacytować.
                                    To, że nie rozumiem co piszesz, nie znaczy że mam z tym problem.
                                    Dla mnie piszesz nie zrozumiale i nie odnoszę się do tego.

                                    smile
                                    • znana.jako.ggigus skoro nie odnosisz się do tego, co piszę, 29.05.14, 14:07
                                      bo robię to niezrozumiale, to nie wiem, skąd tyle Twoich wypowiedzi w tym wątku pod moim adresem.
                                      Ręce mi opadły-
                                      • urko70 Re: skoro nie odnosisz się do tego, co piszę, 29.05.14, 14:24
                                        znana.jako.ggigus napisała:

                                        > bo robię to niezrozumiale, to nie wiem, skąd tyle Twoich wypowiedzi w tym wątku
                                        > pod moim adresem.
                                        > Ręce mi opadły-

                                        Odpisywanie na post to nie zawsze odnoszenie się do wypowiedzi w poście.
                                        • znana.jako.ggigus nadal mam opadnięte ręce 29.05.14, 14:34
                                          przyznam
      • plucha Re: spojrzała "dziwnie" i powiedziała "z naciskie 29.05.14, 12:59
        znana.jako.ggigus napisała:

        > to kwestia Twojej interpretacji.

        Ja niczego nie "interpretowałam" - usłyszałam to, co usłyszałam i wg mnie zarówno użyte słowa jak i ich ton były nieprzyjemne. Gdyby powiedziała np. : "nie, nie będę was objadać, dokończcie sobie spokojnie" - to byłoby zupełnie co innego.
        Ja oczywiście nie robię z tego afery, ani się na koleżankę nie obrażam. W pierwszej chwili pomyślałam nawet, że to ja strzeliłam gafę/nietakt - bo zaproponowałam napoczęty przez nas posiłek.
        A wątek założyłam, by poznać opinię innych - od tego chyba to forum jest ? - a nie po to by rozpamiętywać doznaną "krzywdę" wink
        • znana.jako.ggigus słysząc zinterpretowałaś, nie ma słuchania 29.05.14, 13:02
          obiektywnego.
          Może spojrzała dziwnie, bo nie lubi placków z jabłkiem - ja np. nie lubię i kiedy mnie częstowała babcia, patrzyłam pewnie dziwnie. Ale jako grzeczne dziecko jadłam, a placek rósł mi w ustach.

          I właśnie poznałaś moją opinię: nmie ma co rozpamiętywać krzywd. To też jest opinia.
          • urko70 Re: słysząc zinterpretowałaś, nie ma słuchania 29.05.14, 13:23
            znana.jako.ggigus napisała:

            > obiektywnego.

            Tak jak ton czy spojrzenie można i należy interpretować tak wypowiedzianych
            "nie będę wyjadać resztek" nie ma co interpretować.


            > Może spojrzała dziwnie, bo nie lubi placków z jabłkiem - ja np. nie lubię i kie
            > dy mnie częstowała babcia, patrzyłam pewnie dziwnie. Ale jako grzeczne dziecko
            > jadłam, a placek rósł mi w ustach.

            Połaczenie dziwnego spojrzenia z wypowiedzianymi "resztkami" to dośc jasny sygnał.


            > I właśnie poznałaś moją opinię: nmie ma co rozpamiętywać krzywd. To też jest op
            > inia.

            • znana.jako.ggigus zdanie brzmiało: 29.05.14, 13:29
              „Nie, dzięki, nie będę wam resztek wyjadać”

              i teraz ćwiczenie: powiedz to samo zdanie z przepraszającym uśmiechem, z zazrdością, z przejedzoną miną, z miną - nie lubię potrawy X, z minąja tylko na chwilę, z minąmój ulubiony serial zaczyna się za chwilą, z miną dowolnie wybraną.
              • urko70 Re: zdanie brzmiało: 29.05.14, 13:34
                znana.jako.ggigus napisała:

                > „Nie, dzięki, nie będę wam resztek wyjadać”

                Obojętnie jakim tonem wypowiedz zdanie:
                „Nie, dzięki, nie będę wam pozostałości jedzenia wyjadać”
                to będzie to nie do przyjęcia ponieważ pozostałości jedzenia ma pejoratywne zabarwienie.
                • znana.jako.ggigus dla mnie nie 29.05.14, 13:35

                  • urko70 Re: dla mnie nie 29.05.14, 13:41
                    znana.jako.ggigus niczego nie napisała:

                    >

                    Masz pełne prawo do swoich interpretacji.
                    Pozostałe osoby wypowiadające się w tym wątku zrozumiały i uznały odczucia autorki za słuszne.

                    smile
                    • znana.jako.ggigus nawet jeśli 10 osób uzna ww wypowiedzi, 29.05.14, 13:43
                      także Twoje za słuszne, nie nadaje to im stempla słuszności.
                      Ja cały czas piszę o interepracji, różnej u każdego ,a Ty narzucasz innym Twoje zdanie. To spora różnica i tak jest nie tylko w tej dyskusji, zauważ.
                      • urko70 Re: nawet jeśli 10 osób uzna ww wypowiedzi, 29.05.14, 13:46
                        znana.jako.ggigus napisała:

                        > także Twoje za słuszne, nie nadaje to im stempla słuszności.

                        Zwracam uwagę na to że ja nic o tym nie wspomniałem.
                        Niemniej akurat wypowiedzi tych osób od dawna uważam za wyważone,
                        dojrzałe, stonowane i trafne.


                        > Ja cały czas piszę o interepracji, różnej u każdego ,a Ty narzucasz innym Twoje
                        > zdanie. To spora różnica i tak jest nie tylko w tej dyskusji, zauważ.

                        Narzucam? Wypowiadam się.
                        • znana.jako.ggigus narzucasz SWOJE zanie, a nie się 29.05.14, 13:50
                          to w kwestii rozumienia czyichś wypowiedzi.
                          A dwa ctatt z Ciebie: Pozostałe osoby wypowiadające się w tym wątku zrozumiały i uznały odczucia autorki za słuszne.
                          • urko70 Re: narzucasz SWOJE zanie, a nie się 29.05.14, 13:58
                            znana.jako.ggigus napisała:

                            > to w kwestii rozumienia czyichś wypowiedzi.
                            > A dwa ctatt z Ciebie: Pozostałe osoby wypowiadające się w tym wątku zrozumiały
                            > i uznały odczucia autorki za słuszne.

                            Którą moją wypowiedź odebrałaś jako narzucającą moje zdanie?

                            Czego wg Ciebie ma dowodzić powyższy cytat "Pozostałe osoby..." ?
                            • znana.jako.ggigus Re: narzucasz SWOJE zanie, a nie 29.05.14, 14:03
                              np. odebrałam jako narzucającą:
                              Połaczenie dziwnego spojrzenia z wypowiedzianymi "resztkami" to dośc jasny sygnał.
                              albo:
                              Obojętnie jakim tonem wypowiedz zdanie:
                              „Nie, dzięki, nie będę wam pozostałości jedzenia wyjadać”
                              to będzie to nie do przyjęcia ponieważ pozostałości jedzenia ma pejoratywne zabarwienie.

                              O pozostałych odobach piszę myśląc - nawet jeśli 10 osób na forum sv uzna coś za słuszne, nie oznacza to, iż dana opinia jest genralnie słuszna.
                              Jeśli nie rozumiesz jakiejś części mojej wypowiedzi, zacytuj to, czego nie rozumiesz.
                              • urko70 Re: narzucasz SWOJE zanie, a nie 29.05.14, 14:35
                                znana.jako.ggigus napisała:

                                > np. odebrałam jako narzucającą:
                                > Połaczenie dziwnego spojrzenia z wypowiedzianymi "resztkami" to dośc jasny syg
                                > nał.
                                > albo:
                                > Obojętnie jakim tonem wypowiedz zdanie:
                                > „Nie, dzięki, nie będę wam pozostałości jedzenia wyjadać”
                                > to będzie to nie do przyjęcia ponieważ pozostałości jedzenia ma pejoratywne zab
                                > arwienie.
                                >
                                > O pozostałych odobach piszę myśląc - nawet jeśli 10 osób na forum sv uzna coś z
                                > a słuszne, nie oznacza to, iż dana opinia jest genralnie słuszna.
                                > Jeśli nie rozumiesz jakiejś części mojej wypowiedzi, zacytuj to, czego nie rozu
                                > miesz.


                                Próbowałaś kiedyś przed wysłaniem przeczytać na głos, lub choćby szeptem to co napisałaś?
                                Warto!
                                • znana.jako.ggigus na pewno warto. Ty również powinienieś 29.05.14, 14:40
                                  spróbować.
                                  Czepianie się kogoś, pisanie ad personam, by pisać, że się właściwie postów danej osoby nie rozumie, nie odnosi do nich(dyskutując upojnie jednocześnie) to jakaś dziwna mieszanka.
                                  Ja się z grzeczności nie czepiam Twoich wypowiedzi, to tak na marginesie. Powyższa uwaga w ww poście ma treść ironiczną.
                                  • urko70 Re: na pewno warto. Ty również powinienieś 29.05.14, 14:43
                                    No dobrze. Wystarczy.
                                    Dziękuję za pouczające wypowiedzi.
                                    • znana.jako.ggigus ironia nie ma charakteru, ani treści 29.05.14, 14:46
                                      pouczającej. Nie chciałam tylko, abyś w kolejnych postach tracił cenny czas na wyjaśnianie tego, co nie było pisane serio.
    • znana.jako.ggigus czasem warto poddać w wątpliwość 29.05.14, 13:53
      własne odczucia, zdanie, wspomnienia itepe.
      To tak na marginesie.
      • urko70 Re: czasem warto poddać w wątpliwość 29.05.14, 14:02
        znana.jako.ggigus napisała:

        > własne odczucia, zdanie, wspomnienia itepe.
        > To tak na marginesie.

        I z tym zgadzam się w pełni.
        Czy Ty poddajesz pod wątpliwość swoje odczucia związane z tą sytuacją?
        • znana.jako.ggigus oczywiście poddaję, bo może koleżanka 29.05.14, 14:05
          autorki to sucz.
          Natomiast mam problemy z tym, że nie dopuszczasz Ty i to enty raz interperacji innych.
          Cały mój post, inicjujący moją dysk. tutaj, byą o wątpliwościach wobec własnych odczuć. Ty ich nie masz i mieć nie musisz, ale narzucasz innym swoje zdanie.
          • urko70 Re: oczywiście poddaję, bo może koleżanka 29.05.14, 14:30
            znana.jako.ggigus napisała:

            > autorki to sucz.

            Khem, khem... smile nie było widać.


            > Natomiast mam problemy z tym, że nie dopuszczasz Ty i to enty raz interperacji
            > innych.

            W pierwszym moim poście w tym wątku napisałem:
            "Ale może to tylko głupota - czyli nie pomyślała co mówi... "

            Uznaję Twoją interpretację za mocno naciąganą = b.mało prawdopodobną.
            • znana.jako.ggigus w tym pożcie niebyło widać, że sucz 29.05.14, 14:36
              ale na logikę - jeśli zapamiętuję jedno spojrzenie i jedno zdanie u kogoś, ten ktoś może mnie od dł. czasu denerwować.
              Albo to ja sama jestem pamiętliwa.
              Co do drugiej części Twojej wypowiedzi - nie rozumiem, i rozumieć nie muszę.
              • urko70 Re: w tym pożcie niebyło widać, że sucz 29.05.14, 14:40
                znana.jako.ggigus napisała:

                > ale na logikę - jeśli zapamiętuję jedno spojrzenie i jedno zdanie u kogoś, ten
                > ktoś może mnie od dł. czasu denerwować.
                > Albo to ja sama jestem pamiętliwa.
                > Co do drugiej części Twojej wypowiedzi - nie rozumiem, i rozumieć nie muszę.

                Ja to nawet pierwszej Twojej powyższej nie rozumiem.
                Że już tego co w polu temat nie wspomnę. smile
                • znana.jako.ggigus zacytuj diokładnie, czego nie rozumiesz 29.05.14, 14:44
                  niebyło razem to oczywiście błąd pośpiechu i pożcie też. W końcu w tytule wątku też jest błąd, literówka, a jak widać, nie miałeś kłopotów ani ze zrozumieniem, ani tym b. z interpretacją.

                  Sens jest taki - że nie muszę rozumieć Twoich wypowiedzi. Nie mam takiego obowiązku.
                  Może lepiej wytłomaczyłam.
                  • znana.jako.ggigus PS: a słowo sucz to 29.05.14, 14:49
                    potoczne oznaczenie niezbyt miłej osoby rodzaju żeńskiego. O ile to było powodem do niezrozumienia treści moich wypowiedzi przez Ciebie.
                    Ja tak skaczę niczym konik polny z ironii na mowę potoczną. Swawolnam.
                    • urko70 Re: PS: a słowo sucz to 29.05.14, 14:56
                      znana.jako.ggigus napisała:

                      > potoczne oznaczenie niezbyt miłej osoby rodzaju żeńskiego. O ile to było powode
                      > m do niezrozumienia treści moich wypowiedzi przez Ciebie.
                      > Ja tak skaczę niczym konik polny z ironii na mowę potoczną. Swawolnam.

                      Sucz zrozumiałem.
                      Skaczesz nie tylko z ironii na potoczną. Skaczesz pomiędzy różnymi
                      wypowiedziami / podatkami i zapewne to jest powodem tego chaosu.

                      Co tego traktujesz pole tamat jako część pola treść.
                      • znana.jako.ggigus ojej, domyślam się, że 29.05.14, 14:59
                        uważasz Twoja opinia jest wiążąca. i że jesteś forumowym sędzią.
                        Taki pogląd, co nie?
                        • urko70 Re: ojej, domyślam się, że 29.05.14, 15:07
                          znana.jako.ggigus napisała:

                          > uważasz Twoja opinia jest wiążąca. i że jesteś forumowym sędzią.
                          > Taki pogląd, co nie?

                          Zanim zasugerujesz, że ktoś coś uważa sprawdź czy masz ku temu mocne podstawy.
                          Bo jak zostaniesz poproszona o te podstawy to nie dasz rady ich wskazać.
                          • znana.jako.ggigus to ty piszesz w ten sposób, jaki 29.05.14, 15:10
                            sprawia na mnie wrażenie, o jakim piszę.
                            • urko70 Re: to ty piszesz w ten sposób, jaki 29.05.14, 15:35
                              znana.jako.ggigus napisała:

                              > sprawia na mnie wrażenie, o jakim piszę.

                              Rozmowa pisana ma wiele wad, ale ma tę ogromną zaletę, że można się
                              dokładnie odnieść do każdej wypowiedzi. Przywoływanie jakiegoś "sposobu"
                              jest niemerytoryczne.

                              Próbujesz wcisnąć mi jakieś swoje wyobrażenia.
                  • urko70 Re: zacytuj diokładnie, czego nie rozumiesz 29.05.14, 14:51

                    Ja odpuszczam, wybacz nie daję rady.
                    Mam drobną prośbę przeczytaj choćby szeptem to co tu napisałaś.

                    smile
    • nm.buba011 Re: "Sponatniczny" poczęstunek 29.05.14, 16:03
      plucha napisała:

      > Taka sytuacja:
      > (...) albo samą herbatę ?
      > Bo wg mnie koleżanka pokazała dziwnego „focha” –

      - to co opisałaś jest tak ewidentne w konwencji s-v, że aż dziwi dlaczego zdecydowałaś się pytać?

      > ale może nie mam racji.

      - właśnie?
      To jak by było wyzwanie dla "adwokata diabła"

      S-v nie jest obowiązkowy. Ja przykładowo lubię "naloty", a niektórzy cieszą się z moich.

      Wśród znajomych, zwłaszcza długoletnich są dopuszczalne pewne kody zwrotów, które są nie do przyjęcia dla niewtajemniczonych.

      Bardzo łatwo, takie nieformalne kodowanie jednostronnie zawiesić i konflikt zapewniony.

      Także należy pamiętać, że swoje niedociągnięcia marginalizujemy, a za to bardzo surowo oceniamy innych. Owa słomka/belka w moim/twoim... oku.

      Swoje wpadki usprawiedliwiamy pechem czy żartem, czynnikami zewnętrznymi, a czyjeś wyrafinowaną podłością, a nawet "czarnym podniebieniem".

      Takie przeważnie bywają genezy każdego konfliktu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka