plucha
29.05.14, 09:58
Taka sytuacja: akurat kończymy z mężem obiad, gdy wpada – znienacka i bez zapowiedzi – bliska koleżanka. Zaprosiłam ją do stołu, zaproponowałam herbatę i podałam talerzyk, zachęcając do poczęstowania się plackami z jabłkiem – to właśnie jedliśmy i na stole cały czas stał półmisek z owymi plackami, z tym że zostało ich już tylko kilka, no i półmisek nie wyglądał zbyt „reprezentacyjnie”, tzn. placki nie były pięknie ułożone czy udekorowane, ale jednak apetyczne, bo świeżo usmażone, jeszcze ciepłe i chrupiące. No i koleżanka popatrzyła dziwnie na te placki i powiedziała: „Nie, dzięki, nie będę wam resztek wyjadać”. (z takim właśnie naciskiem).
Zabrzmiało to dla mnie bardzo nieprzyjemnie i głupio się poczułam. Czy było nietaktem proponować koleżance częstowanie się z „napoczętego” półmiska ? Czy bardziej pasowałoby schować cały półmisek i zaproponować cos innego (akurat nie miałam) albo samą herbatę ?
Bo wg mnie koleżanka pokazała dziwnego „focha” – ale może nie mam racji.