Dodaj do ulubionych

Napiwek dla znajomej

04.02.15, 10:40
Znajoma z podstawówki, z którą siedziałam w jednej ławce, prowadzi salon kosmetyczny. Od czasów szkoły w zasadzie nie miałyśmy ze sobą kontaktu, widywałyśmy się przypadkowo. Niedawno odkryłam, że ma gabinet niedaleko mnie i zdecydowałam się korzystać z jej usług. Jestem zadowolona, zabiegi przeprowadza profesjonalnie, kasuje mnie za nie cennikowo. Zazwyczaj zostawiam w podobnych miejscach napiwek, gdy jestem zadowolona z usług, jednak tu nie wiem jak się zachować. Po pierwsze dlatego, że to dawna koleżanka i jakoś mi niezręcznie dorzucać jej parę groszy, po drugie, że wiem, że jest właścicielką salonu, a nie pracuje u kogoś. Jakie jest Wasze zdanie?
Obserwuj wątek
    • vi_san Re: Napiwek dla znajomej 04.02.15, 11:17
      Napiwek jest "premią" za dobrze wykonaną usługę. Nie ma znaczenia, czy to koleżanka czy nie, zwłaszcza, jeśli de facto kontaktów nie ma. Skoro usługa jest profesjonalna - to czemu nie dać napiwku? I nie ma znaczenia, czy obsługuje cię właściciel czy zatrudniona osoba.
    • allegra1002 Re: Napiwek dla znajomej 04.02.15, 11:19
      Ja bym dawnej koleżance napiwku nie dawała.Właśnie dlatego że to koleżanka a po drugie właścicielka salonu.Dlatego uważam za bardzo praktyczne, gdy w tego typu miejscach, gdzie daje się napiwki, tj. salony fryzjerskie, kosmetyczne, warsztaty naprawcze i tam gdzie wykonują usługi, stoi świnka-skarbonka z napisem informującym, że to na napiwki dla personelu ogólnie.
      • avvg Re: Napiwek dla znajomej 04.02.15, 21:21
        Dlaczego mam nie dawać napiwku właścicielce???
    • annthonka Re: Napiwek dla znajomej 04.02.15, 22:56
      Ja w podobnej sytuacji przynosiłam koleżance prowadzącej zakład fryzjerski słodycze dla dzieci, albo jakieś ciacha do kawy. Jakoś zręczniej niż dawanie kasy.
      • minniemouse Re: Napiwek dla znajomej 04.02.15, 23:00
        ja daje. jak kazdemu wykonujacemu usluge. po prostu w tym momencie mentalnie traktuje znajoma nie jak znajoma, tylko uslugodawce - bo przeciez nia jest. byla. jest.. whatever... smile

        Minnie
        • kwiatyirabaty Re: Napiwek dla znajomej 05.02.15, 16:37
          Ciekawe. Mój mąż jest stomatologiem. Jakoś nikomu jeszcze nie przyszło do głowy, żeby dać mu napiwek. Wszyscy pacjenci płacą zawsze dokładnie według cennika.
          • yoma Re: Napiwek dla znajomej 05.02.15, 16:58
            Wchodzisz na grząski temat. Aż się prosi odpowiedzieć "bo napiwek dla lekarza daje się w kopercie" smile
            • kwiatyirabaty Re: Napiwek dla znajomej 05.02.15, 19:44
              >Aż się prosi odpowiedzieć "bo napiwek dla lekarza daje się w kopercie"


              Po co lekarzowi prowadzącemu prywatną praktykę dawać "napiwek w kopercie"? O ile się orientuję, taką kopertę daje się, aby coś tam uzyskać. Akurat dentysta z własną działalnością nic innego nie zrobi, ponad to, co robi według oficjalnego cennika: dobrze wyleczy zęby.
          • bene_gesserit Re: Napiwek dla znajomej 05.02.15, 19:06
            Być może chodzi o to, ze lekarz stomatolog nie kojarzy się z niskimi zarobkami i niskim prestiżem społecznym.
    • akle2 Re: Napiwek dla znajomej 05.02.15, 18:28
      Ja bym nie dawała
      • minniemouse Re: Napiwek dla znajomej 06.02.15, 10:00
        lekarz i dentysta nie swiadcza uslug.
        frzyejr, kosmetyczka, taksowkarz, bagazowy swiadcza uslugi.

        Minnie
        • aga-kosa Re: Napiwek dla znajomej 06.02.15, 10:34
          Jak mogę dawać napiwki ze swojej emerytury - bo co? Jestem bogaczka i mam dać tej biednej właścicielce zakładu fryzjerskiego czy kelnerowi bo dobrze wykonał swoją pracę. aga:0
          • matylda1001 Re: Napiwek dla znajomej 06.02.15, 20:04
            To może kierowcy autobusu też by należało dać napiwek, za to, że dobrze wykonuje swoją pracę i jeździ zgodnie z rozkładem?
            • vi_san Re: Napiwek dla znajomej 06.02.15, 20:12
              Jeśli w Trójmieście trafi się autobus punktualny - to faktycznie kusi, żeby kierowcy dać napiwek... Biorąc pod uwagę ogólną punktualność autobusów. big_grin
              Poza tym napiwek nie jest obowiązkowy, więc o co chodzi? smile
              • matylda1001 Re: Napiwek dla znajomej 06.02.15, 21:34
                O co chodzi? chyba o to, że jak we wszystkim, tak i przy wręczaniu napiwków wskazany jest umiar i zdrowy rozsądek. Jak ja zaczynałam chodzić samodzielnie do fryzjera, to mama wytłumaczyła mi, że nie fryzjerce zostawia się napiwek, tylko 'uczennicy', która np. myje włosy, bo ona nie ma żadnej pensji, a czasami nawet sama płaci za naukę zawodu. Mamie mogłam wierzyć, bo znała się na tym, i tak mam do dziś. Nie wręczam napiwków fryzjerkom. Jak któraś uważa, że zarabia za mało, to niech podniesie cenę usługi.
                • minniemouse Re: Napiwek dla znajomej 06.02.15, 23:54
                  Twoja mama nie ma racji Matyldo, napiwek wrecza sie osobie ktora wykonuje usluge,
                  niby z jakiej racji uczennicy tak a wykwalifikowanej osobie nie?
                  z calym szacunkiem dla twojej matki, ale osoba ktora ja tak nauczyla to jakas Dulska byla.

                  no i, masz ochote placic 500zl za strzyzenie(i stosownie wyzej za wszystko) bo ja np wole 50zl i dac 50-20zl napiwku?
                  a tak wlasnie bym zrobila gdybym "miala podniesc ceny" aby zaczac porzadnie zarabiac.
                  jak np - lekarz.

                  Minnie
                  • minniemouse Re: Napiwek dla znajomej 07.02.15, 00:01
                    A tak w ogole, to czy ktos sie zastanawia nad wlasna ignorancja usprawiedliwiajac wlasne skapstwo?

                    zastanowcie sie bowiem najpierw czym sie w ogole rozni praca w uslugach od zwyklej pracy?
                    wlasnie, dlaczego lekarzowi, kasjerce w kasie napiwkow nie dajemy a frzyjerce, klenerce juz tak?
                    bo inaczej to sie bardzo -za przeproszeniem- plecie trzy po trzy motywujac swojego weza w kieszeni "tomozedawaniemlekarzowi".

                    USLUGI, drodzy panstwo, USLUGI, to jest odrebny rodzaj pracy, i szczegolny,
                    USLUGI to zakres serwisu bez ktorego doskonale mozna sie obejsc w zyciu.
                    a bez lekarza np, nie.

                    Minnie
                  • matylda1001 Re: Napiwek dla znajomej 07.02.15, 14:57
                    minniemouse napisała:

                    > no i, masz ochote placic 500zl za strzyzenie(i stosownie wyzej za wszystko) bo ja np wole 50zl i dac 50-20zl napiwku?<

                    100% napiwku? Nie, nam się tu jeszcze w Polsce w głowach nie poprzewracało smile ani usługodawcom, ani usługobiorcom...

                    >a tak wlasnie bym zrobila gdybym "miala podniesc ceny" aby zaczac porzadnie zarabiac.
                    jak np - lekarz.<

                    Naprawdę uważasz, że dobry fryzjer powinien zarabiać tyle co dobry lekarz?
                    • bene_gesserit Re: Napiwek dla znajomej 07.02.15, 15:06
                      Dobry fryzjer zarabia tyle, ile dobry lekarz. Co w tym niestosownego?
                      • minniemouse Re: Napiwek dla znajomej 08.02.15, 00:40
                        bene_gesserit napisała:
                        Dobry fryzjer zarabia tyle, ile dobry lekarz. Co w tym niestosownego?

                        naprawde? trudno mi w to uwierzyc.
                        poczawszy od np, zbyt wielka roznica w poziomie zdobycia potrzebnego wyksztalcenia do wykonywania tych zawodow. zbyt wielka roznica w stopniu odpowiedzialnosci za wykonywany zawod - wyciecie 'kiszki' albo guza mozgu to jednak nie to samo co wyciecie zabka w grzywce, nie uwazsz?
                        i na koniec fryzjer mialby zarabiac tyle samo co lekarz?
                        to po co studiowac na tak ciezkich, dlugich studiach medycznych zeby w koncu "zarabiac tyle samo co dobry fryzjer"?

                        moge sie zgodzic ze jest garstka takich fryzjerow rangi Ted Gibson u ktorego strzyzenie kosztuje 900$, ale to jest garstka, i zazwyczaj to sa top profesjonalisci do ktorych pchaja sie
                        celebryci, to owszem ma im kto placic. ale to, powtrazam, garstka, i nie odzwierciedla przecietnej rzeczywistosci.

                        Minnie
                        • bene_gesserit Re: Napiwek dla znajomej 08.02.15, 16:01
                          Nie każdy lekarz wycina ślepą kiszkę oraz guza mózgu.
                          Są lekarze, którzy przez całe zycie zajmują się leczeniem kataru. Są tacy, którzy - ojej! - podobnie jak fryzjerzy zarabiaja krocie na ludzkiej próżności, zwężając nosy, powiększając piersi czy pośladki.

                          Każdy młody człowiek, który decyduje się na studia medyczne może się bez żadnego wysiłku dowiedzieć, co go z grubsza czeka - również pod względem finansowym. Naprawdę, tu nie ma niespodzianek. Jeśli jest dobry i ma szczęście, będzie zarabiał więcej od fryzjera. A jeśli jest kiepski i nie ma szczęścia, to mu się to zwyczajnie nie uda. Tak wygląda życie, czym tu sie oburzać?

                          A koniec konców - sytuację i tak, stety czy nie, weryfikuje rynek. Jeśli ktoś płaci ponad tysiaka za strzyzenie i 'rytuał fryzjerski', w związku z czym fryzjer zarabia więcej od swojego dermatologa, to co w tym złego?
                          • minniemouse Re: Napiwek dla znajomej 08.02.15, 23:10
                            bene_gesserit napisała:
                            Nie każdy lekarz wycina ślepą kiszkę oraz guza mózgu.
                            Są lekarze, którzy przez całe zycie zajmują się leczeniem kataru. Są tacy, którzy - ojej! - podobnie jak fryzjerzy zarabiaja krocie na ludzkiej próżności, zwężając nosy, powiększając piersi czy pośladki.


                            a czy katar zamiast slepej kiszki albo guza mozgu w jakimkolwiek stopniu zmienia postac rzeczy? katar bierze sie z roznych powodow, i tez trzeba go nieraz leczyc.
                            taki alergolog albo laryngolog, zajmuje sie glownie katarem.

                            albo chirurg plastyk - 'plastycy' wbrew pozorom niekoniecznie zajmuja sie tylko "zwezaniem nosa i powiekszaniem posladkow". zajmuja sie tez np rekonstrukcja piersi po raku i naprawianiem blizn po oparzeniach. korekta 'zajeczej wargi' czy zrosnietych palcow u noworodkow. itd itp
                            ale nawet, zalozmy, ze jakis plastyk uprze sie ze tylko wykonuje operacje upiekszajce na zdrowych osobnikach to wybacz ale porownaj sobie ceny przecietnej operacji nosa albo posladkow z dobrym strzyzeniem.
                            jesli wiec podciagniemy to pod twoja teorie ze " Dobry fryzjer zarabia tyle, ile dobry lekarz." to wyjdzie kosmiczna bzdura, -

                            korekta nosa
                            plastyka posladkow

                            - i doprawdy nie rozumiem czemu takie bzdury wypisujesz.

                            Co do ceny, zgadzam sie z toba, jesli ktos ma ochote miec "fryzjera od gwiazd" i slono za to placic, i onze zarabia wiecej od swojego dermatologa to w tym nie ma nic zlego, bo dlaczego.
                            Tylko ze to jest po prostu ewenement. pojedynczy przypadek. i tyle.

                            Każdy młody człowiek, który decyduje się na studia medyczne może się bez żadneg
                            o wysiłku dowiedzieć, co go z grubsza czeka - również pod względem finansowym.
                            Naprawdę, tu nie ma niespodzianek. Jeśli jest dobry i ma szczęście, będzie zarabiał więcej od fryzjera. A jeśli jest kiepski i nie ma szczęścia, to mu się to zwyczajnie nie uda. Tak wygląda życie, czym tu sie oburzać?


                            A kto tu sie oburza?
                            I - manipulujesz z tym "Jeśli jest dobry i ma szczęście, będzie zarabiał więcej od fryzjera." jest dokladnie odwrotnie, i nie rozumiem czemu nadal probujesz wcisnac mi takie bzdury:

                            zarobki lekarzy
                            zarobki fryzjerow

                            Tak wyglada zycie, i to jest po prostu normalne ze aby dobrze zarabiac to trzeba sie dobrze napracowac,
                            a z tym wiaze sie po prostu praca od podstaw czyli - edukacja.
                            i tu zaczyna sie przesiew, jedni sa w stanie intelektualnie podolac takim studiom inni nie.
                            a ja tylko pytalam, ci co sa w stanie tak sie meczyc umyslowo, i fizycznie zreszta tez,
                            studiujac medycyne,
                            po coz mieliby sie tak wysilac skoro ich mniej zdolni rowniesnicy mieliby w koncu zarabiac tyle samo za o wiele mniej wysilku poczawszy od edukacji skonczywszy na odpowiedzialnosci w pracy???

                            a to nie ma nic wspolnego z "wie z grubsza co go czeka" tylko ze zdrowym rozsadkiem - PO CO sie tak meczyc jak nie trzeba, skoro koniec koncow zarobki lekarz=fryzjer takie same?
                            No po co? chyba tylko jelen marnowalby sobie zycie na niepotrzebne ciezkie studia gdy moze tyle samo zarabiac w zakladzie fryzjerskim. i jeszcze do pracy by poszedl o klka lat wczesniej..
                            sheesh.

                            Minnie
                    • minniemouse Re: Napiwek dla znajomej 08.02.15, 00:44
                      matylda1001 napisała:
                      100% napiwku? Nie, nam się tu jeszcze w Polsce w głowach nie poprzewracało smile ani usługodawcom, ani usługobiorcom...
                      to oczywscie pomylka, mialo byc od 5zl do 20zl smile

                      Naprawdę uważasz, że dobry fryzjer powinien zarabiać tyle co dobry lekarz?

                      no wlasnie, Matyldo, to byl twoj argument. to ty uwazals ze jak malo zarabiaja "zamiast napiwkow niech podniosa ceny" - wiec jak?
                      ja tylko dalam przyklad co sie moze stac z tym podnoszeniem cen wink

                      Minnie
                      • matylda1001 Re: Napiwek dla znajomej 08.02.15, 12:47
                        minniemouse napisała:

                        >> to oczywscie pomylka, mialo byc od 5zl do 20zl smile<

                        Z prawdziwą ulgą przyjmuję to sprostowanie smile

                        >no wlasnie, Matyldo, to byl twoj argument. to ty uwazals ze jak malo zarabiaja
                        "zamiast napiwkow niech podniosa ceny" - wiec jak?
                        ja tylko dalam przyklad co sie moze stac z tym podnoszeniem cen wink<

                        Podnosić to sobie mogą dowolnie, ale czy ktos wtedy skorzysta? wątpię, u nas ludzie w luksusy raczej nie opływają i poszukają zakladu z rozsądnymi cenami. U nas nie ma zwyczaju żeby pół pensji przefurmanić na napiwki, nie poprawiamy sobie też samopoczucia poprzez wielkopańskie gesty. Idę do fryzjerki, ona wykonuje swoją pracę, ma ją wykonać dobrze, bo jak źle to więcej do niej nie przyjdę. Płacę tyle, ile sobie zażyczy, nie targuję się przecież. Tak jest dobrze i nie ma co psuć.
                        • minniemouse Re: Napiwek dla znajomej 08.02.15, 22:26
                          matylda1001 napisała:
                          Podnosić to sobie mogą dowolnie, ale czy ktos wtedy skorzysta? wątpię, u nas ludzie w luksusy raczej nie opływają i poszukają zakladu z rozsądnymi cenami. U nas nie ma zwyczaju żeby pół pensji przefurmanić na napiwki, nie poprawiamy sobie też samopoczucia poprzez wielkopańskie gesty.

                          To w dalszym ciagu byl twoj argument Matyldo:
                          "maja cennik, jesli uwzaja ze to za malo, niech podniosa ceny" - teraz klopocz sie co z tego wyniknie : )
                          napiwek nie jest wielkopanskim gestem, jest po prostu przyjete dawanie napiwku, nie chcesz nie dawaj, ja tylko prostestuje przeciwko nielogicznym argumentom : )

                          Minnie
                          • matylda1001 Re: Napiwek dla znajomej 09.02.15, 00:36
                            minniemouse napisała:

                            >apiwek nie jest wielkopanskim gestem, jest po prostu przyjete dawanie napiwku,
                            nie chcesz nie dawaj, ja tylko prostestuje przeciwko nielogicznym argumentom <

                            No to w Polsce nie jest przyjęte rozdawanie napiwków na lewo i na prawo. W zakładzie, z którego obecnie korzystam pracują trzy fryzjerki, nie raz trzeba poczekać na swoją kolej. Widzę jak wygląda rozliczenie. Klientka pyta ile płaci, fryzjerka podaje kwotę, klientka podaje wyliczone pieniądze, albo podaje banknot o grubszym nominale i fryzjerka wydaje resztę. Nikt napiwków nie daje, zauważyłabym. Zapytałam męża czy może on zostawia napiwki fryzjerom, zdziwił się. Popytam jeszcze koleżanki... I tak to w Polsce wygląda. Od niedawna zapanowała moda na dawanie napiwków w restauracjach, naprawdę od niedawna, a i to wiekszość nie daje. Ja w restauracjach daję od zawsze. O! listonosze to mają w Polsce święte życie, a właściwie to teraz już im się ukróciło, bo emeryci dostają pieniadze na konta. Jak listonosz przynosił emeryture mojej mamie to nawet nie czekal, że sama mu cos da, tylko od razu wypłacał sumę pomniejszoną o swój napiwek.
            • minniemouse Re: Napiwek dla znajomej 07.02.15, 08:22
              no nie moge sad

              a kierowca autobusu cie OBsluguje czy ci USluguje?
              wieze caly bus pasazerow od przystanku do przystanku, czy specjalnie pod twoj dom zajechal i zawiozl cie pod wskazany adres?
              moze ja sie nie znam, i w PL autobusy dzialaja jak taksowki ?

              pozwolisz ze spytam Matyldo - olewasz tak kompletnie moje wpisy,
              czy ich tylko nie rozumiesz?

              Minnie
              • matylda1001 Re: Napiwek dla znajomej 07.02.15, 14:41
                minniemouse napisała:

                >> pozwolisz ze spytam Matyldo - olewasz tak kompletnie moje wpisy, czy ich tylko nie rozumiesz?<

                Co to, to nie, jeśli juz, to nie rozumiem, nigdy, niczego nie olewam smile

                Kierowca autobusu mnie OBSŁUGUJE, podobnie jak fryzjerka, pani w sklepie, pani w bibliotece i kelner w restauracji. Ja też przecież obsługuję. Każde z nas wykonuje swoją pracę na rzecz innych, nikt nie pracuje dla siebie. Część pracuje w sektorze zwanym usługami, tak to się nazywa, po prostu. W usługach pracuje pani krawcowa, która mi skracała spodnie. Zapłaciłam tyle, ile powiedziała. Czy jej też powinnam zostawić napiwek? Usługa kosztowała 22zł, należało wręczyć zwyczajowe 10% czy jakoś inaczej to potraktować? Nie! ja wychodzę z założenia, że dorosły człowiek sam jest w stanie wycenić swoja pracę. Zapewniam Cię, że skoro potrafi to uczynić stolarz, który mi robi szafę na wymiar, mechanik samochodowy robiący przegląd/naprawę, to i fryzjerka też jest w stanie. Może sobie to strzyżenie wyceniać na 500zł, ma prawo, a ja mam prawo zastanowić się, czy za tę cenę skorzystam, czy poszukam innego zakładu.

                >Twoja mama nie ma racji Matyldo, napiwek wrecza sie osobie ktora wykonuje usluge,
                niby z jakiej racji uczennicy tak a wykwalifikowanej osobie nie?
                z calym szacunkiem dla twojej matki, ale osoba ktora ja tak nauczyla to jakas Dulska byla.<

                Pewnie babcia ją tak nauczyła, a babcia (jako posiadająca przed wojną personel domowy, i obracająca się w tzw. eleganckim świecie) na napiwkach znała się jeszcze lepiej, a Dulska (pierwowzór literacki) napiwków z zasady nie wręczała nikomu. Niestety, mamy już o szczegóły nie zapytam... A dlaczego uczennicy tak, a wykwalifikowanej osobie nie? bo wykwalifikowana osoba wycenia swoja pracę i może decydować o cenie. Uczennica, chociaż pracę wykonuje, to pensji nie otrzymuje. Właścicielka zakładu liczy na to właśnie, że klientki zrekompensują krzywdę uczennicy napiwkami. To coś tak, jak właściciel restauracji, ktory wprawdzie wyplaca kelnerowi pensję, bo musi, ale taką symboliczną. Resztę kelner uzbiera z napiwków. Zresztą z tymi głodowymi pensjami kelnerów to też przesada. Nawet jeśli będzie to najniższa krajowa, to setki tysięcy ludzi w Polsce zarabia tyle samo, a często są to ludzie lepiej wykształceni od kelnera i wykonujący poważniejsze prace.

                >USLUGI, drodzy panstwo, USLUGI, to jest odrebny rodzaj pracy, i szczegolny, <

                Z tym się chętnie zgodzę, szczególny rodzaj pracy i szczególne myślenie. Do większości przedstawicieli juz dawno dotarło, że usługi to jedyna rzecz, jakiej nie można importować z Chin, i zapewniam Cię, że potrafią to doskonale wykorzystać.

                >USLUGI to zakres serwisu bez ktorego doskonale mozna sie obejsc w zyciu.
                a bez lekarza np, nie. <

                Widzisz... Polska to nie Kanada, tu jest trochę inaczej. Lekarze też dostają napiwki. W zasadzie czemu nie? przecież za dobrze wykonaną pracę można podziękować indywidualnie. Tylko jak się dowie ten, którego nie powinno to obchodzić, to nazywa łapówką. Może też dlatego mam taki a nie inny stosunek do napiwków, nie chcę nikogo stawiać w dwuznacznej sytuacji.
                • minniemouse Re: Napiwek dla znajomej 08.02.15, 01:01
                  matylda1001 napisała:
                  Kierowca autobusu mnie OBSŁUGUJE, podobnie jak fryzjerka, pani w sklepie, pani w bibliotece i kelner w restauracji. Ja też przecież obsługuję. Każde z nas wykonuje swoją pracę na rzecz innych, nikt nie pracuje dla siebie. Część pracuje w sektorze zwanym usługami, tak to się nazywa, po prostu. W usługach pracuje pani krawcowa, która mi skracała spodnie. Zapłaciłam tyle, ile powiedziała. Czy jej też powinnam zostawić napiwek? Usługa kosztowała 22zł, należało wręczyć zwyczajowe 10% czy jakoś inaczej to potraktować? Nie! ja wychodzę z założenia, że dorosły człowiek sam jest w stanie wycenić swoja pracę. Zapewniam Cię, że skoro potrafi to uczynić stolarz, który mi robi szafę na wymiar, mechanik samochodowy robiący przegląd/naprawę, to i fryzjerka też jest w stanie. Może sobie to strzyżenie wyceniać na 500zł, ma prawo, a ja mam prawo zastanowić się, czy za tę cenę skorzystam, czy poszukam innego zakładu.

                  manipulujesz, Matyldo. dobrze wiesz ze jest zasadnicza roznica pomiedzy obsluga a usluga.
                  wlasnie, kierowca autobusu cie obsluguje, on tak czy siak pracuje bez wzgledu na to czy ty wsiadziesz do tego autobusu czy nie, i dostanie za to pensje. fryzjerka natomiast, jesli do niej nie przyjdziesz - nie zarobi.
                  i vice versa, ty przychodac do niej otrzymujesz USLUGE, bez ktorej mozesz doskonale zyc.
                  bo to jest luksus - usluga, tak samo jak krawcowa, jak stolarz u ktorego zamawiasz mebel, jak taksowka i obiad w restauracji - te wszystkie USLUGI to sa luksusy bez ktorych mozna sie obejsc i niektorym z tych uslugodawcow daje sie napiwki dlatego ze ci usluguja, ze zajmuja sie toba bo mialas taka fantazje zeby do nich przyjsc.
                  kierowca autobusu czy lekarz nie zajmuje sie toba dla twojej fantazji, kierowca obsluguje autobus, pracuje dla komunikacji miejskiej. lekarz jest owszem dla pacjentow ale on z kolei nie wykonuje zadnych uslug, on wykonuje zabiegi ratujace zdrowie i zycie, bez lekarza bys umarla. i lekarz nie dostaje napiwkow Matyldo, co najwyzej prezenty albo lapowki co jest btw karalne.

                  . A dlaczego uczennicy tak, a wykwalifikowanej osobie nie? bo wykwalifikowana osoba wycenia swoja pracę i może decydować o cenie. Uczennica, chociaż pracę wykonuje, to pensji nie otrzymuje.

                  zalezy na jakich warunkach jest przyjeta, jesli prywatnie sie uczy to tak, jak najbardziej ma jakas pensje.
                  sorry, ale to pokretne myslenie aby nie dac jednego napiwku. jesli w zakladzie jest uczennica, albo osobna osoba do mycia glowy to niestety ale napiwek wtedy daje sie wszystkim ktorzy cie obslugiwali czyli w tym przypadku - uczennicy i fryzjerce, albo osobie do mycia glowy i frzyjerce. z tym ze jednej mniej drugiej wiecej. i tyle.

                  Minnie
                  • matylda1001 Re: Napiwek dla znajomej 08.02.15, 14:13
                    minniemouse napisała:

                    >kierowca autobusu cie obsluguje, on tak czy siak pracuje bez wzgledu na to czy ty wsiadziesz do tego autobusu czy nie, i dostanie za to pensje. fryzjerka natomiast, jesli do niej nie przyjdziesz - nie zarobi.<

                    No to chodzę przecież do fryzjerki, nie mogę nie chodzić, nie da się. Płacę ile powie, nie targuję się, obie jesteśmy zadowolone. Ona jest dorosła, ja też, więc o co właściwie chodzi?

                    > bo to jest luksus - usluga, tak samo jak krawcowa, jak stolarz u ktorego zamawiasz mebel, jak taksowka i obiad w restauracji - te wszystkie USLUGI to sa luksusy bez ktorych mozna sie obejsc i niektorym z tych uslugodawcow daje sie napiwki dlatego ze ci usluguja, ze zajmuja sie toba bo mialas taka fantazje zeby do nich przyjsc.<

                    A dlaczego tylko niektórym, a nie wszystkim, skoro wszyscy oni pracują w sektorze usług?

                    >lekarz jest owszem dla pacjentow ale on z kolei nie wykonuje zadnych uslug, on wykonuje zabiegi ratujace zdrowie i zycie, bez lekarza bys umarla. i lekarz nie dostaje napiwkow Matyldo, co najwyzej prezenty albo lapowki co jest btw karalne. <

                    O właśnie smile Od kilku już lat mam pod stałą opieką pewnego starszego już aktora. Przychodzi, płaci stówkę za wizytę, jak wszyscy pacjenci, dostaje rachunek. Często wręcza mi wejściówki na premiery do swojego teatru. Co to jest - prezent, łapówka czy może napiwek? Chyba zadowolony jest z efektów leczenia, skoro korzysta z moich porad, więc może jednak napiwek? Jak myslisz? A może powinnam nie przyjmować tych wejściówek, zrobić przykrość staremu człowiekowi ale odmówić, ze strachu przed posądzeniem o przyjmowanie korzyści materialnych?

                    > sorry, ale to pokretne myslenie aby nie dac jednego napiwku. jesli w zakladzie jest uczennica, albo osobna osoba do mycia glowy to niestety ale napiwek wtedy daje sie wszystkim ktorzy cie obslugiwali czyli w tym przypadku - uczennicy i fryzjerce, albo osobie do mycia glowy i frzyjerce. z tym ze jednej mniej drugiej wiecej. i tyle.<

                    Chwała Bogu, że w zakładzie nie ma odźwiernego, bo jemu tez by wypadało dać smile
                    • minniemouse Re: Napiwek dla znajomej 08.02.15, 23:25
                      matylda1001 napisała:
                      No to chodzę przecież do fryzjerki, nie mogę nie chodzić, nie da się.

                      Chyba dalej nie rozumiesz Matyldo. dlaczego "musisz"?
                      a gdybys bardzo zbiedniala, i nie miala z czego zyc, co jesc, to w pierwszym rzedzie
                      z czego bys zrezygnowala? z autobusu, z lekarza czy z fryzjera?
                      czlowiekowi do zycia fryzjer w ogole nie jest potrzebny. jeszcze nikt nie umarl ani sie nie rozchorowal dlatego ze nie pofarbowal wlosow albo ich nie przycial.

                      A dlaczego tylko niektórym, a nie wszystkim, skoro wszyscy oni pracują w sektorze usług?

                      przede wszystkim dlatego ze z pewnymi uslugami dyskutujesz o cenie, np wlasnie ze stolarzem, cena zostaje ustalona, obustronnie, i to wystarczy.
                      niemniej, jesli jestes wyjatkowo zadowolona z roboty, mozesz dorzucic ekstra od siebie,
                      nie ma przeszkod, ale nie musisz.
                      fryzjer, z kolei, ma ustalony cennik, o ktorym wiesz wchodzac do jego salonu.
                      zatem, po wykonaniu uslugi, zostawiasz albo nie, napiwek. za dobra robote, powinnas.

                      Minnie
                      • matylda1001 Re: Napiwek dla znajomej 09.02.15, 00:03
                        minniemouse napisała:

                        > Chyba dalej nie rozumiesz Matyldo. dlaczego "musisz"?
                        a gdybys bardzo zbiedniala, i nie miala z czego zyc, co jesc, to w pierwszym
                        rzedzie z czego bys zrezygnowala? z autobusu, z lekarza czy z fryzjera?<

                        Z autobusów i tak nie korzystam, receptę wypisałabym sobie sama, ale włosów z tyłu sama sobie nie podetnę, no, grzywkę najwyżej wink więc i tak ktoś musiałby to zrobić.

                        > przede wszystkim dlatego ze z pewnymi uslugami dyskutujesz o cenie, np wlasnie
                        ze stolarzem, cena zostaje ustalona, obustronnie, i to wystarczy.<

                        Z fryzjerką też jest ustalona. Ona ustala ceny a ja sie do nich ustosunkowuję. Jeśli mi odpowiadają to korzystam, jeśli nie, to ide do innego zakładu. Jak pan stolarz poda cenę za dużą, to szukam innego stolarza, proste. Swoją drogą naprawdę nie spotkałam nikogo, kto z własnej inicjatywy płaciłby jakiemukolwiek fachowcowi więcej, niż ten zażąda ale zapewniam Cię, że fachowcy sami doskonale potrafią zadbać o własny interes. Najczęściej trzeba się z nimi targować, a że ja nie potrafię się targować, to przeważnie przepłacam. Oni mają chyba napiwki wliczone w ceny usług, jak w knajpach u Gesslerowej.
                        No, ale ja nadal nie wiem, jak powinnam traktować te wejściówki do teatru, poradzisz coś?
                        • minniemouse Re: Napiwek dla znajomej 09.02.15, 00:49
                          matylda1001 napisała:
                          ale włosów z tyłu sama sobie nie podetnę, no, grzywkę najwyżej wink więc i tak ktoś musiałby to zrobić.

                          ktos, ale niekoniecznie fryzjerka, prawda? a jakby byla np wojna albo bylabys bezdomna albo mialabys tylko aby zaplacic za mieszkanie i za chleb, a na paste do zebow i mydlo juz nie,
                          to i darowalabys sobie obciecie z tylu,
                          tez prawda?

                          Z fryzjerką też jest ustalona. Ona ustala ceny a ja sie do nich ustosunkowuję.

                          nie, ceny U fryzjerki sa ustalone. niezmiennie. i o ile nie podniesie raz na jakis czas
                          cen, one sa stale.
                          ze stolarzem dopiero bedziesz sie co do mebla umawiala, i cene ustalala. i albo ja zaakcetpujesz albo nie. twoj wybor.
                          i nic ci wiecej radzic Matyldo nie zamierzam, sorry, bo widze ze po prostu nie masz zamiaru przyjac do wiadomosci tego co ci jasno wykladam.

                          Minnie
                          • matylda1001 Re: Napiwek dla znajomej 09.02.15, 01:01
                            minniemouse napisała:

                            > i nic ci wiecej radzic Matyldo nie zamierzam, sorry, bo widze ze po prostu nie
                            masz zamiaru przyjac do wiadomosci tego co ci jasno wykladam.<

                            No a ja Ci, Minnie od wczoraj, równie jasno wykładam, że w Polsce panują inne zwyczaje w kwestii napiwków niż w Kanadzie, i też nie chcesz przyjąć do wiadomości, że to dwa rózne światy. I ja myslę, że Ty po prostu nie chcesz napisać, co sądzisz o tych nieszczęsnych wejściówkach, bo nie wiesz jak je zakwalifikować.
                            • minniemouse Re: Napiwek dla znajomej 09.02.15, 04:24
                              matylda1001 napisała:
                              No a ja Ci, Minnie od wczoraj, równie jasno wykładam, że w Polsce panują inne zwyczaje w kwestii napiwków niż w Kanadzie, i też nie chcesz przyjąć do wiadomości, że to dwa rózne światy. I ja myslę, że Ty po prostu nie chcesz napisać, co sądzisz o tych nieszczęsnych wejściówkach, bo nie wiesz jak je zakwalifikować.

                              Nie, Matyldo, zasady dawania napiwkow i komu na calym swiecie sa te same- dajemy w nagrodzie za dobra usluge, i jest konkretnie ustalone komu je dajemy.
                              w pewnych krajach najwyzej komus sie nie daje, np w Japonii nie daje sie w zasadzie nikomu, nawet w restauracji.

                              a ja od poczatku (i nie tylko tobie) zwracam usilnie uwage nie na jak dajemy napiwki
                              a na roznice czym jest
                              usluga a obsluga i na czym polega ta usluga,
                              ty tego nie przyjmujesz do wiadomosci, przekonujesz mnie o roznych nieistotnych i nie majacych zwiazku z sednem rzeczy sprawach.
                              zatem czy wejscowki to 'dobra robota' i czy nalezy sie za nia w zwiazku z tym napiwek, i komu - kasie biletowej, sprzedawcy internetowemu, konikowi czy konsjerzowi w hotelu, to ocen sobie sama.

                              Minnie
                              • matylda1001 Re: Napiwek dla znajomej 09.02.15, 10:52
                                minniemouse napisała:

                                > zatem czy wejscowki to 'dobra robota' i czy nalezy sie za nia w zwiazku z tym
                                napiwek, i komu - kasie biletowej, sprzedawcy internetowemu, konikowi czy konsjerzowi w hotelu, to ocen sobie sama.<

                                Dobrze wiesz, że nie o to pytam smile To ja dostaję te wejściówki w związku z moją pracą, i zastanawiam się jak powinnam to traktować, czy są mi wręczane jako prezent (z chęci zrobienia mi przyjemności), czy jako łapówka (bo może będę się jeszcze lepiej starała), czy właśnie jako napiwek (pacjent docenił moje starania). Chociaż jeśli nie chcesz, to nie odpowiadaj, musu nie ma smile
                                • minniemouse Re: Napiwek dla znajomej 10.02.15, 00:51
                                  matylda1001 napisała:
                                  Dobrze wiesz, że nie o to pytam smile
                                  To ja dostaję te wejściówki w związku z moją pracą, i zastanawiam się jak powinnam to traktować, czy są mi wręczane jako prezent (z chęci zrobienia mi przyjemności), czy jako łapówka (bo może będę się jeszcze lepiej starała), czy właśnie jako napiwek (pacjent docenił moje starania).

                                  Matyldo, na wszystkie swietosci przysiegam, ja nie mialam pojecia ze to dla ciebie wejsciowki!.
                                  nawet nie pamietam jaka masz prace (mocno przepraszam), ja mam naprawde kiepska pamiec uncertain w ogole to mi sie wydawalo ze jestes nauczycielka, Baba zreszta tez ...

                                  ale jesli to dla ciebie wejsciowki a tyle pamietam ze jestes niekonfliktowa, raczej towarzyska i mila osoba, a jak mila to i lubiana : ) to ja bym potraktowala te wejsciowki jako prezent aby zrobic ci przyjemnosc, na 100000% smile
                                  jako napiwek z pewnoscia tez : )
                                  mysle ze zawsze dajesz z siebie wszystko ile mozesz najwiecej, zatem lapowki nie sa ci w ogole potrzebne : )

                                  wiec bierz je z przyjemnoscia, i nie pekaj sie : )

                                  Minnie
    • milamala Re: Napiwek dla znajomej 08.02.15, 21:40
      Ja mam podobnie z ulubiona fryzjerka. Tyle, ze nie jest wlascicielka. Daje jej napiwek. Gdyby zostala wlasicielka to tez bym jej dalej dawala, z sympatii.
      Co nie znaczy, ze tak trzeba. Napiwek to indywidualna decyzja. Jesli nie czujesz sie komfortowo to nie dawaj napiwku. Nie ma takiego obowiazku, w koncu dziewczyna kasuje Cie cennikowo.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka