Dodaj do ulubionych

bolesna prawda

09.02.15, 17:50
Problem z boku zabawny a dla mnie trudny. Mój najlepszy przyjaciel (15-letnia znajomość, regularny kontakt, sprawdzenie w kilku trudnych życiowych sytuacjach) zaangażował się całkowicie w ciągu ostatnich trzech lat w swój projekt. W skrócie: jest programistą, stworzył aplikację biurową. Tworzył ją przez 5 lat, przez większość wolnego czasu (na co dzień pracuje na etacie), włożył w nią mnóstwo czasu, wysiłku, energii. Na początku lutego zaprezentował gotowy projekt mnie i jeszcze kilku znajomym oraz zwrócił się do potencjalnych dystrybutorów, czy byliby zainteresowani zakupem. Przetestowałem oczywiście program i muszę uczciwie powiedzieć, że jest fatalny. Programistyczny syf przez duże "s". Również jestem informatykiem, poza mną jednak podobnie uważają wszyscy inni "testerzy", o czym mnie poinformowali. Tak samo myślą zresztą owi dystrybutorzy, do których przyjaciel się zwrócił: na 83 firmy, do których wysłał spersonalizowaną ofertę i które obdzwonił 75 odpowiedziało jasno "nie" a reszta po prostu się nie odezwała. To nie o to chodzi, że program zawiera błędy czy jest niedopracowany. Jest trudny w użyciu, nieintuicyjny, źle funkcjonuje, nie ma wielu ważnych opcji itp. Znacie historie i teraz pytanie jak się zachować. Przyjaciel ma prawie 40 lat, ten program to jego "dziecko" czy dzieło życia. Niestety kompletnie nieudane. Domaga się ode mnie stanowczo szczerej opinii, inni znajomi zbywają go mówiąc "ciekawy produkt" i tym podobne frazesy. Jak powinienem zareagować? Szczerze i brutalnie powiedzieć, że to porażka i nie ma szans, na to, żeby odniósł sukces (bo taka jest prawda), czy może coś w stylu "słuchaj ja nie jestem ekspertem, mnie się podoba, ale może ktoś bardziej kompetentny powinien to ocenić" czy jeszcze coś innego. Obawiam się, że negatywna recenzja aplikacji, która przyjdzie prędzej czy później (gdy okaże się, że nie da rady jej sprzedawać, co zresztą już zaczęło robić się widoczne), przyjaciel się załamie, być może będzie miał stan depresyjny i takie przykre sprawy. Jak podejść do sprawy naprawdę mądrze?
Obserwuj wątek
    • mocno.zdziwiona Re: bolesna prawda 09.02.15, 18:20
      Problem nie wydaje się wcale zabawny z boku. Tu nie ma jednej dobrej odpowiedzi...
      Przyszło mi do głowy żeby poprosić o opinię kilka osób zupełnie postronnych, spoza branży, i tę opinię przekazać koledze. Pewnie wtedy łatwiej mu będzie przyjąć krytykę, zrozumieć, że program nieintuicyjny, trudny, po prostu zniechęca. Powinien zrozumieć, że musi dalej nad nim pracować. Nie wiem czy to się tak da, czy trzeba pisać go od nowa.
    • bene_gesserit Re: bolesna prawda 09.02.15, 18:36
      Byłam kiedyś w podobnej sytuacji - też miałam szczerze skomentować połowicznie udane opus magnum przyjaciółki.

      Po pierwsze - wybrałam jako medium złych wieści meila, bo wszystko można poukładać, przemyśleć i panować nad treścią o wiele łatwiej, niż podczas rozmowy.

      Po drugie - zaczęłam i skończyłam na plusach, a nieprzyjemne rzeczy dałam w środku. To stary, znany i sprawdzony sposób komunikowania złych wieści, tzw kanapka.

      Po trzecie - skupiłam się na faktach, odcinająć wartościowanie i krytykanctwo (czyli nie pisałam 'to i to jset beznadziejne, nie ma szans, zeby się sprzedało'). Starałam się, aby moje uwagi były konstruktywne.

      Piszę o tym, bo uważam, ze kto jak nie ty powinieś powiedzieć przyjacielowi prawdę. Prawdę, która i tak do niego dotrze, tyle ze raczej później niż wcześniej. I na twoim miejscu postąpiłabym podobnie - tzn meil, kanapka i fakty.

      W wytykaniu wad skupiłabym się na rzeczowych uwagach, o ile się da konstruktywnie. Tzn np 'nie ma opcji x, zastanawiam sie, czy nie jest zbyt ważna dla użytkowników (biur projektowych, logistycznych i handlowych), zeby można było ją pominać'. 'Konkurencyjne programy są wyposażone w to-i-to, u ciebie tego nie ma, przewidujesz upgrade?'. 'Nie wydaje ci się, ze obsługa kasy jest mało intuicyjna? Rozważ, czy dla użytkownika wybieranie sześciu opcji, zeby wejść w konkretną pozycję w cenniku nie byłoby zniechęcającym utrudnieniem.' Itd, w tym stylu.

      Oczywiście, całość może sie skończyć awanturą i zerwaniem znajomości z jego strony. Ale jesteście przyjaciółmi i powinineś imo być odważny. Jeśli się nadmie i zerwie z tobą kontakt, prędzej czy później i tak do niego dotrze, ze miałeś rację, a jako jedyny zdobyłeś się na to, zeby mu powiedziec prawdę, więc pewnie to doceni.
    • asia.sthm Re: bolesna prawda 09.02.15, 18:40
      O nie, absolutnie nic zabawnego tu nie widac - wspolczuje dylematu i jestem pelna podziwu dla ciebie za postawe.
      Zacznij od pozytywow, a zakoncz szczera ocena. Trudno - lepiej sie od przyjaciela doczekac uczciwej oceny niz czekac w niepewnosci, lub doczekac sie znienacka brutalnego zjechania projektu.

      PS. chmielox napisała: >>>>

      Dlaczego rejestrujesz sie jako kobieta, a potem piszesz w meskiej formie? Trudno sie do ciebie zwracac.
    • koronka2012 Re: bolesna prawda 09.02.15, 18:56
      Moja prywatna definicja przyjaciela - to ktoś, na kogo mogę liczyć również w tym, że powie mi prawdę prosto w oczy.

      I to chyba wystarczy za komentarz... Kwestią otwartą jest JAK to powiedzieć - ale na pewno nie "to porażka i nie ma szans, na to, żeby odniósł sukces". Zwrócić uwagę na to, że powinien poprawić intuicyjność rozwiązania, spytać czy zebrał informacje od potencjalnych użytkowników końcowych co jest dla nich istotne, wskazać obszary do poprawy, i sposoby na poprawienie produktu. Nie zasypać gradem złych informacji, tylko podrzucić na początek 1-2 drobne kwestie żeby wyczuć, czy faktycznie chce usłyszeć prawdę.
      Słowem - trzeba być szczerym, ale nie trzeba walić siekierą między oczy.
    • pastrych Re: bolesna prawda 09.02.15, 19:18
      Rzeczywiście zabawna sytuacja i to nie z boku, ale dla każdego normalnego człowieka. Programista a zachowuje się jak trzeciorzędny literat czy malarz, który produkuje szajs i ma pretensje do całego świata, że go nie docenia. O ile tych wszystkich pseudoartystów można próbować usprawiedliwiać, że może są bardziej przewrażliwieni na punkcie swoich "dzieł", to umysł ścisły, informatyk powinien stąpać realnie po ziemi. Twojemu przyjacielowi jest potrzebny terapeuta i leki uspokajające. Powiedz mu tak. "Doceniam Twoje wysiłki i zapał, ale program jest po prostu zły. Nie uważam jednak, że ten czas mu poświęcony jest stracony. Nauczyłeś się wielu nowych rzeczy, zdobyłeś cenne doświadczenie a teraz dostajesz lekcję od życia, która na pewno przyda Ci się w przyszłości. Moim zdaniem program ten nie ma przyszłości, spróbuj jeszcze coś z nim zrobić, może przerobić, może zainteresować innych sprzedawców, ale gdy wszystko to okaże się bezużyteczne, po prostu opublikuj swój program i jego źródła w sieci, dla użytku innych i zajmij się sprawami bieżącymi". Jak jest mądry, doceni przyjacielską dobrą rady, jak nie, to lepiej pozbyć się takiego "drama queen" z grona znajomych.
      • mallard Re: bolesna prawda 10.02.15, 08:25
        pastrych napisała:

        > Rzeczywiście zabawna sytuacja i to nie z boku, ale dla każdego normalnego człowieka. ?
        > Programista a zachowuje się jak trzeciorzędny literat czy malarz, który produkuje szajs i ma > pretensje do całego świata, że go nie docenia. O ile tych wszystkich pseudoartystów można > próbować usprawiedliwiać, że może są bardziej przewrażliwieni na punkcie swoich "dzieł", to > umysł ścisły, informatyk powinien stąpać realnie po ziemi. Twojemu przyjacielowi jest
        > potrzebny terapeuta i leki uspokajające.

        Pastryniu, ty na pewno komentujesz właściwy post? Bo według mnie nie ma w nim nic, co upoważniało by do takich komentarzy! Po prostu człowiek poprosił przyjaciela o szczerą ocenę swojej pracy i stanowczo się jej domaga, a przyjaciel zastanawia się jak to zrobić, aby sprawić mu jak najmniej przykrości, będąc jednocześnie szczerym.
    • claratrueba Re: bolesna prawda 09.02.15, 20:23
      Sytuacji współczuję. Miałam podobną i podejrzewam, że wcześniej czy później spotka to każdego, kto ma przyjaciół a nie tylko "znajomych". Przyjaźń zobowiązuje do prawdy, kombinowanie "jak by tu powiedzieć żeby nie powiedzieć" to zakamuflowane kłamstwo w stos. do przyjaciela.
      Trzeba być delikatnym, powstrzymać się od synonimów "zły". jesteś informatykiem więc pewnie rozumiesz czym różni się zwykły użytkownik od "fachowca". To jest dobry punkt zaczepienia "wiesz, dla typowej pani z biura to jest za trudne. One nie mają twojej wiedzy i obeznania z komputerem, muszą mieć coś znacznie prostszego, to je przerasta." I wspomnieć o tej "intuicyjności" jako ważnym elemencie dla użytkownika prostego Może nawet możesz konkretnie doradzić jakieś rozwiązanie. Na zasadzie "dla mnie to jest dobre no ale do biura, urzędu to wiesz (mina wyrażająca politowanie) ... wiesz jacy ludzie tam nieraz pracują".
      W ten sposób nie tylko unikniesz dania do zrozumienia, że to kicha. Raczej dasz do zrozumienia, że to "nie program zły tylko ludzie nie dorośli", za ciemni. A jednocześnie być może, dzięki Twoim uwagom, z tego brzydkiego kaczątka autor wyhoduje pięknego łabędzia? A któryż to prototyp był ideałem?
      • pastrych Re: bolesna prawda 09.02.15, 22:42
        claratrueba napisała:

        > Przyjaźń zobowiązuje do prawdy, kombinowanie "jak by tu powiedzieć
        > żeby nie powiedzieć" to zakamuflowane kłamstwo w stos. do przyjaciela.

        Piękne słowa, święta słowa. Szkoda tylko, ze zaraz później piszesz:

        > Na zasadzie "dla mnie to jest dobre no ale do biura, urzędu to wiesz (mina
        > wyrażająca politowanie) ... wiesz jacy ludzie tam nieraz pracują".
        > W ten sposób nie tylko unikniesz dania do zrozumienia, że to kicha. Raczej
        > dasz do zrozumienia, że to "nie program zły tylko ludzie nie dorośli", za ciemni.

        Sugerujesz więc popełnienie ordynarnego, wstrętnego kłamstwa! Nie, to nie
        ludzie nie dorośli tylko program jest fatalny. Programów tego typu nie pisze
        się dla profesjonalnych informatyków, tylko dla przeciętnych użytkowników.
        Takie usprawiedliwienia to ostatnie łajdactwo wobec autora, bo nie tylko
        są kłamliwe, ale i dają fałszywą nadzieję oraz fałszywe poczucie wyższości.
        Ze strony przyjaciela byłoby to niewyobrażalnie podłe. Wstyd!
        • mallard Re: bolesna prawda 10.02.15, 08:39
          pastrych napisała:


          > Sugerujesz więc popełnienie ordynarnego, wstrętnego kłamstwa! Nie, to nie
          > ludzie nie dorośli tylko program jest fatalny. Programów tego typu nie pisze
          > się dla profesjonalnych informatyków, tylko dla przeciętnych użytkowników.
          > Takie usprawiedliwienia to ostatnie łajdactwo wobec autora, bo nie tylko
          > są kłamliwe, ale i dają fałszywą nadzieję oraz fałszywe poczucie wyższości.
          > Ze strony przyjaciela byłoby to niewyobrażalnie podłe. Wstyd!

          Cóż, tu się troszkę zaplułaś wink, ale masz stuprocentową rację według mnie.
    • talibanek_talibanek Re: bolesna prawda 09.02.15, 22:06
      spróbowałabym powiedzieć, że "pracuję na innym, więc trudno mi się przestawić na Twój", a potem dodałabym kilka wskazówek, ale nie "popraw, bo...", tylko np. "chciałam zgrać te dane do excela i nie znalazłam ikonki". może warto mu powiedzieć, że teraz "inne trendy" są na topie i może by dostosował ten program do nich? albo poczekał na swój czas... wink
      • minniemouse Re: bolesna prawda 10.02.15, 01:28
        Jest tutaj taki program, nazywa sie Dragon's Den (Smocza Jama, lub jakos tak).
        w PL zdaje sie jest to
        Inwestorzy
        Kilku przebogatych inwestorow siedzi na fotelach i wysluchuje jakiez to pomysly na interesy przyszli im przedstawic ludzie do studia. jesli jest to rzeczywiscie pomysl z glowa,
        to oferuja im udzial w inwestycji wraz z pomoca i reklama.
        I ci ludzie albo sie zgadzaja albo nie, zazwyczaj tak bo pomimo okropnego %%% udzialu inwestorow i tak by sie bez ich pieniedzy, ekspertyzy i pomocy nie rozwineli tak szybko
        i tak mocno.

        Ale jesli pomysl jest kiepski, inwestorzy nie patyczkuja sie aby brutalnie to powiedziec poczatkujacym biznesmenom. nie obywa sie bez lez, czasami, ale co innego i lepszego da sie zrobic niz poradzic np malzenstwu ktore wywalilo juz 200.000$ na pomysl funta klakow nie warty jak im krzyknac STOP!! no more!! ?
        najgorsze w tym wszystkim jest to, ze rodzina, znajomi, przyjaciele nie maja odwagi ani serca mimo ze widza jak fatalny jest ow pomysl powiedziec prawdy - ze szkoda czasu i atlasu a najbardziej- pieniedzy na rowijanie biznesu, ktory z gory jest skazany na niepowodzenie.

        Tyle sie nauczylam z tego programu, ze prawda jest brutalna i boli, ze przez falszywe podtrzymywanie na duchu w obawie o zranienie czyis uczuc ktos moze bezpowrotnie przepuscic dorobek swojego zycia, a nawet jeszcze sie zadluzyc.

        Twojego przyjaciela tez moze to spotkac- ze strachu aby sie nie zdenerwowal, nie bylo mu przykro, bedziecie milczec, a on bedzie nachodzil inwestorow, kontynuuowal wydawanie kasy na smiecia, gdy wiadomo ze to nic nie da, marnowal czas na marketing produktu nic nie wartego, gdy zamiast tego moglby i jedno i drugie poswiecic na tworzenie nowego, dobrego.

        Mysle, ze warto sie nad tym zastanowic i wziac to pod uwage martwiac sie o jego uczucia.
        Z pewnoscia rola przyjaciela nie jest latwa. z pewnoscia moze sie to skonczyc klotnia, ale nie musi.
        wiedz jedno, ze jesli on sie obrazi na ciebie to nie ty bedziesz nie w porzadku a on.
        ale ja mam takie przeczucie, ze jak sie jednak obrazi to z czasem ci podziekuje.
        Z tym ze, do rozmowy z nim jak mu wytlumaczyc to bym sie porzadnie przygotowala, i zastosowala te kryteria ktore ci doradzaja aby nie wypasc krytykanckim, i jak unikac niestosownych okreslen.

        Powodzenia!

        Minnie
    • minor.revisions Re: bolesna prawda 10.02.15, 02:05
      Naprawdę jesteś programistą i nie wiesz, co mu powiedzieć? Zwyczajnie: "stary, daj to do ręki jakiemuś dobremu projektantowi UX/UI, żeby było intuicyjne i przyjazne, bo to więcej, niż połowa sukcesu, bez tego choćby to była perła programistyczna, to nikt się na tym nie pozna."
      • aqua48 Re: bolesna prawda 10.02.15, 09:46
        Na pewno nie należy mówić przyjacielowi, że jego projekt jest fatalny i do niczego. Natomiast moim zdaniem należy obiektywnie wypunktować wszystkie, lub choćby najpoważniejsze jego błędy. Najlepiej jak ktoś wyżej radzi, pisemnie i w postaci jak najbardziej obiektywnej. I z dodatkiem na początku i końcu dobrych jego cech. Za taką ocenę przyjaciel powinien być wdzięczny.
        • azm2 Re: bolesna prawda 10.02.15, 15:51
          Obawiam się, że wszyscy mylicie stosunki towarzyskie i savoir vivre z pracą projektanta i recenzenta w przemyśle.

          Na studiach informatycznych uczą, że program komputerowy powinien działać i wykonywać polecenia użytkownika.

          Informatyk tworzy program, bo chce go sprzedać, żeby zarobić.

          Jeżeli program nie działa, to informatyk poprawia aż do skutku, bo inaczej nikt nie kupi tego programu.

          Jeżeli program działa, ale gorzej (np. mniej funkcji, wolniej, gorszy interfejs) niż programy już używane, to również nikt go nie kupi, bo niby dlaczego miałby kupić?

          Każdy program użytkowy w komputerze jest nieustannie poprawiany, co widać po numerach wersji, rewizji, buildów itd.

          Informatyk nie może być beksą - artystą, który wpada w depresję z powodu, że napisał słaby program.

          Istnieje zawód "tester gier komputerowych" - praca polega na graniu w coraz nowsze wersje gry i wysyłaniu raportów błędów do producenta. W raportach jest tylko zestawienie opisów błędów, bez żadnego osładzania autorom życia. Producent wprowadza poprawki i przysyła poprawioną wersję. Testowanie gry może trwać pół roku, zanim gra będzie działała na tyle dobrze, że da się ją sprzedać. Nad jedną grą pracuje kilku (np. 5 - 10) testerów.

          W tym wątku jest możliwe, że informatyk wziął na siebie zbyt duże zadanie.

          Recenzent powinien zrobić raport, co nie działa. I bez żadnego "w postaci jak najbardziej obiektywnej", wystarczy tylko wskazać błędy.

          Jeżeli recenzent chce i potrafi, to może podpowiedzieć, co i jak naprawić, ale wtedy zaczyna stawać się współautorem.
          • pavvka Re: bolesna prawda 10.02.15, 16:01
            To raczej Ty mylisz sytuacje. Autor wątku nie jest formalnym recenzentem programu, on został po przyjacielsku poproszony o jego wypróbowanie.
            • azm2 Re: bolesna prawda 10.02.15, 16:32
              Autor programu jest informatykiem
              Autor wątku też jest informatykiem - przynajmniej tak sam (sama?) o sobie pisze.

              Informatyk to zawód techniczny. Ukończenie studiów daje tytuł magistra inżyniera, co najmniej inżyniera.
              Magister inżynier informatyk nie może być płaksą, która wpada w depresję, bo program nie działa.

              Informatyk, który "został po przyjacielsku poproszony o jego (= programu) wypróbowanie", powinien zrobić raport błędów.

              Prawdziwy informatyk bierze raport do ręki i pisze nową wersję programu, a nie obraża się za wyliczenie błędów.
          • minor.revisions Re: bolesna prawda 10.02.15, 21:46
            Informatyk nie jest projektantem, tak, jak inżynier nie jest architektem. Dlatego mówię, żeby doradził zatrudnienie projektanta UI/UX.
    • azm2 Re: bolesna prawda 10.02.15, 16:20
      chmielox napisał:
      "Przyjaciel ma prawie 40 lat, ten program to jego "dziecko" czy dzieło życia."

      Żartujesz chyba smile
      Czy on ma zamiar już przejść na emeryturę i tylko ryby łowić?
      Myślałem, że informatycy są bardziej odporni na stres w sprawach zawodowych.

      Ty masz takie wątpliwości, zadajesz takie pytania, że wątpię, czy naprawdę jesteś informatykiem. Do tej sprawy podchodzisz jak przyjaciel poety, który napisał tomik wierszy, ale żadna oficyna nie chce ich wydać, więc jak mu tę przykrość złagodzić?

      Przecież tutaj chodzi o sprawy zawodowe, czysto profesjonalne. Czy wiesz, co to jest raport błędów podczas testowania programu?

      Może lepiej niech twój przyjaciel nie usiłuje "stworzyć" aplikacji, ale niech solidnie popracuje. Posiedzi nad nią jeszcze kilka miesięcy, zmieni interfejs, usunie błędy i wady - może wtedy osiągnie sukces. Gwarancji nie ma, bo konkurencja w tej branży jest wielka.
      • azm2 Re: bolesna prawda 10.02.15, 17:04
        Jeszcze jedno: gdyby czterdzieści lat temu Bill Gates, Steve Jobs i Steve Wozniak zachowywali się tak samo płaksiwie jak autor wątku oraz opisywany autor programu, to nie byłoby:
        myszy komputerowej
        interfejsu graficznego
        systemu operacyjnego Windows
        komputerów Macintosh i Mac

        I może internetu też by nie było.
      • pavvka Re: bolesna prawda 10.02.15, 17:11
        > Przecież tutaj chodzi o sprawy zawodowe, czysto profesjonalne. Czy wiesz, co to
        > jest raport błędów podczas testowania programu?

        Autor wątku wyraźnie napisał:
        To nie o to chodzi, że program zawiera błędy czy jest niedopracowany. Jest trudny w użyciu, nieintuicyjny, źle funkcjonuje, nie ma wielu ważnych opcji itp.

        Z tego opisu wynika, że stricte informatycznie program jest opracowany poprawnie, problem leży w niedopasowaniu do potrzeb potencjalnych klientów, czyli kwestii w zasadzie subiektywnej. Rzecz w tym, że akurat w tym przypadku prawie wszyscy użytkownicy mają takie samo zdanie, więc problem obiektywnie jest.
        • azm2 Re: bolesna prawda 10.02.15, 18:27
          Pavvka,
          Niestety, nieuważnie czytasz.

          Chmielox napisał:
          Przetestowałem oczywiście program i muszę uczciwie powiedzieć, że jest fatalny. Programistyczny syf przez duże "s". Również jestem informatykiem, poza mną jednak podobnie uważają wszyscy inni "testerzy", o czym mnie poinformowali."

          Najpierw pavvka pisze i cytuje:
          "Autor wątku wyraźnie napisał: To nie o to chodzi, że program zawiera błędy czy jest niedopracowany. Jest trudny w użyciu, nieintuicyjny, źle funkcjonuje, nie ma wielu ważnych opcji itp. "

          Dalej pavvka komentuje:
          "Z tego opisu wynika, że stricte informatycznie program jest opracowany poprawnie, problem leży w niedopasowaniu do potrzeb potencjalnych klientów, czyli kwestii w zasadzie subiektywnej:.

          pavvka,
          Najpierw cytujesz: Jest trudny w użyciu, [...], źle funkcjonuje,.

          Potem komentujesz: stricte informatycznie program jest opracowany poprawnie.

          Czy naprawdę nie widzisz sprzeczności?

          A w ogóle co to za informatyk, który boi się powiedzieć drugiemu informatykowi, że program jest kiepski i nie sprzeda się? To jest przecież kwestia zawodowa między dorosłymi (40 lat) inżynierami, a nie rozterki sercowe nastolatek w szkole żeńskiej. wink
          • pastrych Re: bolesna prawda 10.02.15, 19:57
            azm2 napisał:

            > A w ogóle co to za informatyk, który boi się powiedzieć drugiemu informatykowi,
            > że program jest kiepski i nie sprzeda się? To jest przecież kwestia zawodowa
            > między dorosłymi (40 lat) inżynierami, a nie rozterki sercowe nastolatek w szkole
            > żeńskiej. wink

            Nie kwestia zawodowa, bo nie pracują razem, ale przyjacielska. To, co innego.
            Poza tą drobną uwagą, zgadzam się. Mówi się prosto z mostu co i jak, grzecznie
            ale stanowczo.
          • minor.revisions Re: bolesna prawda 10.02.15, 21:48
            > Przetestowałem oczywiście program i muszę uczciwie powiedzieć, że jest fatalny. Programistyczny syf przez duże "s".

            ale to testował (od strony użytkownika), czy kod oglądał?

            > Najpierw cytujesz: Jest trudny w użyciu, [...], źle funkcjonuje,.
            > Potem komentujesz: stricte informatycznie program jest opracowany poprawnie.
            > Czy naprawdę nie widzisz sprzeczności?

            Ja nei widzę sprzeczności.Tak, jak można zbudować trwały, solidny dom, który będzie kompletnie niewygodny, bo budował go będzie ktoś, kto zna się na konstrukcji, ale nei na projektowaniu.
            • azm2 Re: bolesna prawda 11.02.15, 13:06
              minor.revisions napisała:
              "Tak, jak można zbudować trwały, solidny dom, który będzie kompletnie niewygodny, bo budował go będzie ktoś, kto zna się na konstrukcji, ale nei na projektowaniu."

              Zdziwisz się, gdy takiego domu nie uda się sprzedać?

              Powracając do wątku z informatykiem: jeżeli autor wątku sam pisze, że program "źle działa", to znaczy, że tego programu nikt nie kupi.

              Brak zainteresowania dystrybutorów (75 odmów na 83 zapytania = 90% na pewno niezainteresowanych, pozostali w ogóle nie odpowiedzieli) jest wystarczającym powodem, żeby jasno powiedzieć: Musisz przerobić program, bo w tej wersji nie ma szans.

              Informatyk chciał sam zrobić kompletny program. Widać, że nie potrafi, więc niech nie wpada w stany depresyjne, ale niech dobierze kilku fachowców (interfejs, baza danych, komunikacja z internetem itd, itd) i wtedy może coś sensownego razem zrobią. Ale to już kwestia inwestycji, bo nie wiadomo, czy znajdzie chętnych do pracy za obietnicę zysków ze sprzedaży. Nie wiadomo, czy w ogóle coś sprzedadzą.

              Gates, Wozniak i Jobs (+ kilkadziesiąt albo jeszcze więcej mniej znanych osób) przez chyba 10 lat pisali i poprawiali kilkadziesiąt wersji swojego programu, zanim w końcu wersja 3.11 to było to, o co chodziło.

              40-letni inżynier informatyk nie ma świadomości, jak się pracuje w tej branży? Dziwne.
              • minor.revisions Re: bolesna prawda 11.02.15, 19:34
                > Zdziwisz się, gdy takiego domu nie uda się sprzedać?

                nie, nie zdziwię, masz problemy z czytaniem? dwa razy napisalam, że facet potrzebuje projektanta. Po prostu rozróżniam zły projekt od zlej konstrukcji (w wypadku domu) lub zły projekt od złego kodu (w wypadku programu). Wystarczy, że całkiem dobry kod będzie miał źle opisane poszczególne etapy/guziki/komunikaty i już zniechęci użytkowników. Z opisu problemu nie wynika, czy program np. coś źle liczy lub nie jest w stanie wykonać niezbędnych dla użytkownika zadań i co chwilę się wiesza oraz zapycha procesor, czy jest po prostu niewygodny i nie ułatwia pracy.


                Ale to już kwestia inwestycji, bo nie wiadomo, czy znajdzie chętnyc
                > h do pracy za obietnicę zysków ze sprzedaży. Nie wiadomo, czy w ogóle coś sprze
                > dadzą.

                Takich, którzy to zrobią dobrze - nie znajdzie. Ale od tego są crowdfundingi typu kickstarter itp.
                • azm2 Re: bolesna prawda 11.02.15, 20:27
                  "Z opisu problemu nie wynika, czy program np. coś źle liczy lub nie jest w stanie wykonać niezbędnych dla użytkownika zadań i co chwilę się wiesza oraz zapycha procesor, czy jest po prostu niewygodny i nie ułatwia pracy."

                  Wchodzisz w szczegóły, które dla mnie, przeciętnego (= bez wykształcenia informatycznego) użytkownika, nie są istotne.

                  Jeżeli wersja próbna programu nie spełnia obietnic z reklamy i funkcjonuje gorzej niż ja bym chciał, to nie kupuję tego programu, szukam innego. Programów z aplikacjami biurowymi są setki, jeżeli nie tysiące.

                  Dlaczego program nie spełnia obietnic i co z tym zrobi autor/projektant, to mnie nie interesuje.
                  • minor.revisions Re: bolesna prawda 11.02.15, 22:37
                    Ale to nie jest feedback dla ciebie tylko dla autora, wiec mnie nie interesuje, że ciebie nie interesuje.
                    • azm2 Re: bolesna prawda 12.02.15, 11:28
                      OK, proszę bardzo.

                      Dodam tylko, że, zgodnie z zasadami s-v i jak już wyżej pisano, nie-do-końca-pomyślne wiadomości należy przekazywać w łagodnej postaci, aby nie powodować dyskomfortu u osoby informowanej. Najpierw optymistycznie, potem troszkę mniej optymistycznie, a na końcu znowu pełen optymizm.

                      Na przykład mechanik samochodowy mówi do właściciela samochodu w taki sposób:

                      "Panie kierowco, mam dobrą wiadomość: Sprawdziłem pański samochód. Jest OK poza drobną niedogodnością: odkręciłem kabelek zapłonu i jeszcze go nie przykręciłem.

                      A to dlatego, że musiałem zdjąć pokrywę zaworów, ponieważ musiałem zdjąć głowicę i miskę olejową, ponieważ musiałem wyjąć tłoki, ponieważ musiałem odkręcić blok cylindrów, ponieważ wymieniam tłoki, blok cylindrów i zawory, ponieważ pan zatankował olejem hydraulicznym zamiast olejem napędowym. To dlatego dźwięk silnika był troszkę inny niż zazwyczaj i samochód jeździł troszkę inaczej niż pan lubi.

                      Ale to drobiazg, to się zrobi migiem błyskiem. Jak tylko przykręcę kabelek zapłonu, wszystko będzie znowu OK. Mam jeszcze tylko drobny problemik z tym, że mam śrubokręt do odkręcania kabelka, ale nie mam śrubokręta do przykręcania kabelka. Już go zamówiłem i już za tydzień będę mógł przykręcić ten kabelek."

                      Życzę udanego przekazywania zawsze pomyślnych informacji.
                      wink
                      • minor.revisions Re: bolesna prawda 13.02.15, 02:24
                        Jeśli to ma być opinia, to można zawijac w kanapki. Jeśli usability test, to mają być konkrety. Czyli nie, że syf, tylko gdzie konkretnie ten syf .
                        • azm2 Re: bolesna prawda 17.02.15, 12:58
                          Po co zawijać w kanapki? Informatyk informatykowi ma zawijać?
                          Informatyk nie może być rozdygotanym artystą z problemami egzystencjalnymi, to jest zawód techniczny (już to pisałem). Niech weźmie na klatę fakt, że musi poprawić program, najlepiej z udziałem fachowców z poszczególnych dziedzin projektowania. Dopiero wtedy będzie możliwe, że sprzeda ten program. Podkreślam: będzie możliwe, że sprzeda, bez gwarancji, że sprzeda.
    • ortolann Re: bolesna prawda 13.02.15, 08:25
      Jeśli chcesz przyjacielowi wciskać kit, że program Ci się podoba, ale niech go oceni jeszcze ktoś inny (a wiadomo, że masa ludzi już to zrobiła), to znaczy, że nie jesteś prawdziwym przyjacielem i Twoja troska wygląda na krokodyli żal (wybacz).
      Jeśli prosi Cię o opinię, to powiedz mu, że Twoje zdanie jest takie: program, wg. Ciebie jest kiepski, a potem, konkretnie wylicz błędy. Przede wszystkim program powinni testować jego docelowi potencjalni użytkownicy, po to, żeby przekazać mu wskazówki jak ten produkt ulepszyć, co w nim zmienić. Chyba nie będzie tragedią dostosowanie go do realnych potrzeb końcowych użytkowników?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka