Dodaj do ulubionych

czy to było niegrzeczne?

05.04.16, 10:13
Pytam, bo sama tak poradziłam zainteresowanemu...
Otóż wolny pan poznał kiedyś na spotkaniu towarzyskim panią. Zamienili parę zdań, zatańczyli kilka razy, wymienili numery telefonów.
Z inicjatywy pani - dodam. W kilka dni potem pan otrzymał sms, który delikatnie mówiąc dość go zaskoczył. Pani proponowała spotkanie u siebie dodając, że będzie bardzo miło. Choć nie zdarzyło mi się proponować żadnemu panu randki, zdaję sobie sprawę, że jest równouprawnienie smile i dopuszczam mentalnie propozycję ze strony pani "Może wybierzemy się na kawę, drinka, do kina?". To jednak wydaje mi się, jako i panu jednoznaczną propozycja seksualną, składanie której ani panu, ani pani na tym etapie hmm znajomości nie przystoi.
Pan na to zareagował sms-em, że nie bardzo rozumie, ale jest zajęty.
Była chwila ciszy i państwo znów spotkali się przypadkowo w gronie znajomych. Tym razem pan był bardzo ostrożny, praktycznie dbał, by z panią nie rozmawiać sam na sam. Jednakowoż siedzieli przy jednym stoliku w klubie. Po tym wieczorze, który pan zakończył wcześniej niż reszta opuszczając (klulturalnie dodam) towarzystwo, otrzymał kolejną wiadomość. tym razem, że jest uroczy i pani liczy na kontynuację wieczoru u niej, jest już w domu i czeka + adres. No i pan za moją poradą odpisal pani, że nie rozumie jej zachowania i prosi o zaprzestanie narzucania się mu.
Być może źle mu poradziłam, ale gośc wyraźnie mówił, ze chce, żeby owa pani się odeń kolokwialnie mówiąc odczepila. Pytałam, czy miedzy nimi cokolwiek zaszło, choćby flirt, ale pan zaprzeczyl. Stwierdził, że podczas obu spotkań w gronie znajomych zwyczajnie z panią i nie tylko rozmawial, tak jak z każdym.
Teraz pani poczuła się głęboko urazona tekstem pana, co była uprzejma mu napisac podkreślając, że zachował się bardzo niegrzecznie. Czy naprawdę?
Osobiscie jestem zwolennikiem jasnych sytuacji. Za pierwszym razem pan dał pani jasno do zrozumienia, ze nie jest zainteresowany. Skoro nie zrozumiala i nadal snuła swoje to poradziłam jasno napisac w czym rzecz.
PS. nie, pan nie jest w kręgu moich zainteresowań - uprzedzam znając podejście niektórych. Dobry kolega i tyle.
Obserwuj wątek
    • felisdomestica Re: czy to było niegrzeczne? 05.04.16, 12:03
      Owszem, trochę to było niegrzeczne. Powinien napisać, że jej zainteresowanie mu pochlebia, ale w tej chwili nie jest zainteresowany nawiązywaniem nawet luźnych znajomości.
    • vi_san Re: czy to było niegrzeczne? 05.04.16, 13:36
      Forma w jakiej pan wyraził brak zainteresowania - nie najfortunniejsza. I, owszem, na upartego może zostać odebrana jako "niegrzeczność". Lepiej by było, gdyby napisał zamiast kręcić, że "nie rozumie o co chodzi" czy "prosi o zaprzestanie narzucania", napisał wprost, że propozycja mu pochlebia ale nie jest zainteresowany. Albo po prostu "Dziękuję, ale nie korzystam z tego rodzaju zaproszeń".
      Natomiast o ile w pełni rozumiem równouprawnienie i takie samo prawo do zaproszenia ze strony mężczyzny jak kobiety, zaproszenia na kawę, ciasto czy drinka, ewentualnie do kina. Jednak składanie dwuznacznych propozycji - zdecydowanie wykracza poza zwyczajowe zaproszenie między zwykłymi znajomymi! Pani mocno naruszyła niepisany sv składając tego rodzaju "oferty".
      • kora3 Re: czy to było niegrzeczne? 05.04.16, 13:46
        No w sumie racja. on nawet a 1 razem nie kręcił, tylko tak go zaskoczyło takie coś, że nie wiedział jak zareagować. Uznał, że jeśli napisze co napisał, bo będzie jednoznaczne z tym, że a: nie jst zainteresowany, b: nie uznaje takich zaproszeń.
        • vi_san Re: czy to było niegrzeczne? 05.04.16, 15:30
          Koro, napisanie "Nie rozumiem" nijak nie wskazuje na to, że pan jest niezainteresowany czy że nie uznaje takich zaproszeń. Skoro za pierwszym razem "nie zrozumiał" - to pani mu napisała wyraźniej. Na co dostała smsa, że pan nadal nie rozumie, ale prosi o nienarzucanie się mu. W oczach pani - zachował się niegrzecznie [świadomie pomijam tu nachalność i łamanie sv przez panią]. Gdyby albo za pierwszym razem, albo za drugim pan napisał "Dziękuję za propozycję, ale nie jestem zainteresowany, z zasady nie korzystam z tego typu ofert" - sprawa byłaby jasna. "Nie rozumiem" - nie wyjaśnia niczego.
    • sphinx10 Re: czy to było niegrzeczne? 05.04.16, 13:47
      Chciałbym temu panu zazdrościć, ale najpierw musiałbym zobaczyć zdjęcie pani.
    • annthonka Re: czy to było niegrzeczne? 05.04.16, 14:11
      SMS był bezpośredni do bólu, ale skoro pani nie pojmuje subtelnie, to trzeba niestety z grubej rury.

      Kiedyś właśnie w taki grzeczny sposób odpowiedziałam jednemu nachalnemu fatygantowi, a on sobie zinterpretował, że skoro mi pochlebiają jego propozycje to znaczy, że na pewno jestem zainteresowana, tylko się tak kryguję. No i ponawiał te swoje propozycje przy każdej nadarzającej się okazji uncertain
      • kora3 Re: czy to było niegrzeczne? 05.04.16, 15:02
        Wiesz, ja też myślałam nad poradzeniem tekstu "Miło mi, że robie na pani/Tobie takie dobre wrażenie, ale ..." i także z powodu osobistego doświadczenia z nachałem uznałam to za możliwą pułapkęsad W tym stylu ja odpowiedziałam wówczas i jako u Ciebie, ów pan uznał, że ja zwyczajnie uważam go za "za wysokie progi" hehe. Pan ten był ode mnie sporo starszy (a ja bylam młodą dziewczyną) i był jakims tam prezesem małej firmy. Chciałam być zwyczajnie grzeczna, a chłopisko myslalo, że właśnie się kryguję - zenada.
    • majaa Re: czy to było niegrzeczne? 05.04.16, 15:47
      Pani okazała się niestety zbyt namolna, więc pan oczywiście musiał zareagować, to nie ulega wątpliwości. Pytanie tylko, czy mimo wszystko nie powinien był tego zrobić nieco delikatniej. Bo jeśli, tak jak podajesz, pan napisał tylko sucho, że nie rozumie zachowania pani i prosi, żeby przestała mu się narzucać, to było to troszkę obcesowe, moim zdaniem. Osobiście poszłabym raczej bardziej w kierunku obrócenia tego SMS-owego incydentu w żart, podziękowałabym za komplement, ale jednocześnie grzecznie poinformowała, że nie jestem zainteresowana takim rodzajem znajomości. Na ewentualne dalsze nagabywania z wyraźnym podtekstem po prostu przestałabym reagować.
      • ola766 Re: czy to było niegrzeczne? 05.04.16, 20:15
        W pierwszym momencie też tak pomyslałam, pójść w żart, ach, jak miło, i grzeczne nara.
        Ale w drugim naszła mnie refleksja, czy takie myslenie nie jest pokłosiem wychowywania nas (kobiet) na tzw. "grzeczne dziewczynki"?
        Z jednej strony wolałabym jako kobieta dostać taką właśnie miłą odpowiedź (pomijając, że nie wyobrażam sobie siebie w sytuacji tej pani, no ale hipotetycznie), z drugiej dając facetowi "odmowiedź" w takiej formie narażam się na to co dziewczyny piszą wyżej.
        Nie jest łatwo z równouprawnieniemsmile
        • majaa Re: czy to było niegrzeczne? 07.04.16, 09:48
          Rozumiem Twoje obawy, ja też takie miewam. Ale, mimo wszystko, najpierw staram się załatwić sprawę grzecznie i w miarę delikatnie. Ostrzejsze reakcje zostawiam na później, gdyby okazało się, że do kogoś subtelności i znaczące milczenie jednak nie trafiają.
    • vilez Re: czy to było niegrzeczne? 05.04.16, 19:13
      Nie, to nie było niegrzeczne. To narzucająca się pani była niegrzeczna (eufemizm). Mogła sobie wynająć jakiegoś pana na telefon.
      Pan postąpił z panią...rzeczowo.
      • aqua48 Re: czy to było niegrzeczne? 05.04.16, 20:36
        Odpowiedź obcesowa zazwyczaj jest niezbyt grzeczna. Ta była, moim zdaniem niepotrzebnie. Pan mógł odpowiedzieć, od razu że za zaproszenie dziękuje, ale nie skorzysta bo takie ma zasady. Byłoby grzecznie i bez certowania się, że nie rozumie sytuacji.
        • vilez Re: czy to było niegrzeczne? 07.04.16, 10:14
          Reczowa wcale nie znaczy- obcesowa.
          • aqua48 Re: czy to było niegrzeczne? 07.04.16, 20:07
            Wypowiedź pana nie była rzeczowa, tylko oceniająca. Niepotrzebnie. Rzeczowa byłaby gdyby odniosła się tylko do (nie)chęci przyjęcia zaproszenia, bez dodatku określającego zachowanie pani.
            • vilez Re: czy to było niegrzeczne? 07.04.16, 21:07
              Ocena była rzeczowa, odpowiednia do tego, co Pani robiła.
              Nie miała żadnego tytułu, by tak się zachować. A się zachowała.
      • pavvka Re: czy to było niegrzeczne? 06.04.16, 15:00
        vilez napisała:

        > Nie, to nie było niegrzeczne. To narzucająca się pani była niegrzeczna (eufemiz
        > m).

        W takim razie jak złożyć propozycję niezobowiązującego seksu żeby było zgodnie z zasadami sv?
        • kora3 Re: czy to było niegrzeczne? 06.04.16, 15:28
          Pavvko - przede wszystkim to do takowej propozycji musi coś "uprawniać" np. znajomośc damsko-meska. Pamiętasz watek o pani, co się rzuciła do gościa, który po 3 czy 4 spotkaniach zaproponował jej spędzenie wieczoru u niego? Choć wiele osób uważało inaczej, ja uważam, ze pan nie uchybił zasadom SV. Państwo ci bowiem randkowali, wykazywali sobą wzajemnie zainteresowanie na gruncie damsko- męskim.
          Tu tego nie było, ale zachowanie pani za pierwszym razem nie było jakieś bardzo niekulturalne. Było raczej rzekłabym mało dyplomatyczne. Bo w celu sprawdzenia, czy panu ona także wpadła w oko, było zaproponować mu wspólne wyjście na kawe, czy drinka. Natomiast już drugie podejście było niekulturalne, bo było narzucaniem się człowiekowi, który już raz jej awanse odrzucił.
          • vilez Re: czy to było niegrzeczne? 07.04.16, 10:16
            Tak, jak piszesz, Koro- trzeba mieć jakieś "uprawnienie", by składać takie propozycje. Jakąś przychylność drugiej strony, zachętę. Ale tak ni z gruchy ni z pietruchy, to nietakt, jeśli nie-obraza.
            • kora3 Re: czy to było niegrzeczne? 10.04.16, 13:26
              Jak widać nie brak tu ludzi, którzy takiej hehe drobnostki nie rozumieją i uważają reakcje na nieuprawnione skracanie dystansu za zaścianek. Zabawne ze te same osoby często oburzają się, że pracownik banku, czy telemarketer zwróci się do nich per pani + imię. A przecież to tak samo nieuprawnione skracanie dystansu, jak zapraszanie do łozka osoby niewykazującej zainteresowania, próba zacieśniania kontaków z osobą poznaną zawodowo bez wzajemności z drugiej strony itd.
              • vi_san Re: czy to było niegrzeczne? 10.04.16, 13:58
                Koro - jesteś niekonsekwentna. Po pierwsze: nie zauważyłam, by w całej dyskusji ktoś uznał zachowanie pani i jej propozycje za na miejscu i stosowne. Po drugie: w poście startowym nie pytasz o ocenę zachowania pani, ani nawet o ogólną ocenę całej sytuacji, a konkretnie o to, czy odpowiedź pana była grzeczna. Otóż: nie, nie była grzeczna. Dokładnie tak samo, jak nie było stosowne zachowanie pani i jej propozycje.
                • baba67 Re: czy to było niegrzeczne? 10.04.16, 14:15
                  Minnie uznała.Pani wg Minnie obdarzyła pana komplementem (a komplementy przeciez stosowne są jeśli szczere) a pan cham i prostak nie docenił.
                  • vi_san Re: czy to było niegrzeczne? 10.04.16, 16:41
                    A, Minnie być może. Jakoś przegapiłam. Ale ja ani razu nie uznałam. Natomiast pan i owszem, cham i prostak.
                  • minniemouse Re: czy to było niegrzeczne? 11.04.16, 00:25
                    baba67 napisała:
                    Minnie uznała.Pani wg Minnie obdarzyła pana komplementem (a komplementy przeciez stosowne są jeśli szczere) a pan cham i prostak nie docenił.

                    Nic podobnego nie napisalam, pomyslcie ludzie troche zanim cos a automatu skomentujecie.

                    napisalam owszem ze w pewnym sensie, tak, pani skomplementowala pana wybierajac go za obiekt zainteresowania
                    na co pan w prostacki sposob zareagowal .

                    Minnie
                    • minniemouse Re: czy to było niegrzeczne? 11.04.16, 00:27
                      Minnie uznała.Pani wg Minnie obdarzyła pana komplementem (a komplementy przeciez stosowne są jeśli szczere) a pan cham i prostak nie docenił.

                      a wlasciwie to przepraszam cie Babo bo masz Babo racje - pewnie ze nie docenil!
                      nie tylko ze niegrzecznie odpisal to nie docenil zaintersowania jego skromna osoba ze strony pieknej kobiety, a co!

                      Minnie
                      • baba67 Re: czy to było niegrzeczne? 11.04.16, 08:00
                        Na temat urody pani nic nam Korcia nie napisała. No chyba że uznamy że wszystkie kobiety są piękne. Mam tez takie małe podejrzenie że gdyby pani wygladała jak Charlise Theron toby nie było tematu. Bo facet to wzrokowiec-nawet jakby nie skorzystał od razu toby się panią zainteresował.Pani mogła meć typ urody pani posłanki Pawłowicz w wersji odpicowanej i tu juz jakby bardziej pana rozumiemy.
                        • kora3 Re: czy to było niegrzeczne? 11.04.16, 08:03
                          Nic nie pisałam Babeczko, bo i nic nie wiem. Pytałam gościa czy panią adorował i czy jest zainteresowany nia. Odp. brzmiała "nie"
    • ortolann Re: czy to było niegrzeczne? 05.04.16, 21:13
      A ja myślę, że kiepskim pomysłem jest wciskanie się między wódkę a zakąskę. Sytuacja zaszła między nimi dwojgiem, ale jej opis znasz tylko od pana, no może plus własne obserwacje. Ale dokładnych rozmów ani tego co kto z nich mógł zrozumieć to już nie znasz. Z tego też powodu, najbezpieczniej i najbardziej zgodnie z sv jest nie udzielać rad w takich (delikatnych) sprawach żadnej ze stron. Howgh smile
      • kora3 Ortolann 06.04.16, 10:10
        Nie można mowić o wcinaniu się, gdy ktoś PROSI o radę Ortolann.
        Jasne, ze znam opis tylko od pana, chyba nie sądzisz, ze powinnam wziąć numer od niego do nieznajomej babki i zadzwonić oraz zapytać jak ona widzi te sytuację.
        Goscia znam z 7 lat i zwyczajnie wiem jak się zachowuje. Dla pewności zapytałam jeszcze, czy może poświecał pani na tych spotkaniach szczególna uwagę, flirtował z nią. Zaprzeczył i ja nie mam powodów mu nie wierzyć
        • ortolann Re: Ortolann 06.04.16, 10:23
          Oczywiście, rozumiem, jednak, są takie sytuacje, że nawet prośby nie byłyby w stanie nakłonić mnie do udzielenia rady smile Może za mocno zabrzmiały moje słowa o "wcinaniu się", ale na prośbę, wyrażoną prawdopodobnie zdaniem (połączonym z bezsilnym "opadem" rąk) pewnie odpowiedziałabym: "nie wiem, nie udzielam porad" smile
          • kora3 Re: Ortolann 06.04.16, 10:27
            Ale masz prawo nie wiedzieć i nie udzielać porad, a ja mam prawo udzielać poproszona o takowe, nieprawdaż? smile Moim zdaniem przyjaciół czy dobrych znajomych ma się także po to, by móc się ich poradzić także w takiej drobnej, acz niezręcznej sytuacji osobistej.
    • claratrueba Re: czy to było niegrzeczne? 06.04.16, 09:13
      Użycie "nie narzucać się" było niedelikatne a zatem niegrzeczne ponieważ jest to zwrot nacechowany pejoratywnie czyli dający odczuć składającemu propozycję, że jest natrętem.
      Proponowane tu "nie jestem zainteresowany" jest neutralne. Byłoby całkowicie wystarczające tym bardziej, że propozycja druga nie jest natrętna skoro odpowiedź na pierwszego sms-a była wykrętna. Skoro "nie zrozumiał" to dostał bardziej na wprost.
      Użycie po raz kolejny argumentu "nie rozumiem" skoro nie zadziałał za pierwszym razem jest bezsensowne.
      • kora3 Re: czy to było niegrzeczne? 06.04.16, 10:03
        Claro, upraszam o uważne czytanie. Fakt, za pierwszym razem pan napisał "nie rozumiem", ale za drugim "nie rozumiem Twojego zachowania" - to jest dość jednoznaczne, ja też takiego zachowania nie rozumiem - nie pojmuję, jak można składać seksualne propozycje ledwie znanemu gości, który w dodatku już raz wykazał brak zainteresowania nimi.
        • annthonka Re: czy to było niegrzeczne? 06.04.16, 12:50
          kora3 napisała:

          > Fakt, za pierwszym razem pan napisał "nie rozumiem", ale za drugim "nie rozumiem
          > Twojego zachowania" - to jest dość jednoznaczne,

          Koro, nie można zakładać, że każdy zrozumie ten przekaz tak, jak my. Większość pań zrozumiałaby o co chodzi już po pierwszym SMSie i braku entuzjazmu ze strony nagabywanego pana, jednak jak widać, do nachalnej pani nie dotarło.

          Fakt, że grzeczniej byłoby odpisać "dziękuję, nie jestem zainteresowany", niż "proszę mi się nie narzucać", ale z drugiej strony rozumiem faceta, bo skuteczne spławienie natręta nie jest sprawą prostą.
          • kora3 Re: czy to było niegrzeczne? 06.04.16, 15:37
            Anthonko - ja pana zapytałam co chce osiagnąć - odp: - Chcę, żeby się ode mnie odczepila! W tej sytuacji uznając babę za wyjątkowo namolną z gatunku "nie poddaje się nigdy" stwierdziłam, ze należy prosto z mostu smile
            • yoma Re: czy to było niegrzeczne? 06.04.16, 16:16
              No to trzeba było "Spadaj, babo" smile Przypuszczalnie pani jakikolwiek sposób odmowy uznałaby za niegrzeczny, więc i tak wszystko jedno.
        • bcde Re: czy to było niegrzeczne? 07.04.16, 01:06
          > nie pojmuję, jak można składać seksualne propozycje ledwie znanemu gości, który w dodatku już raz wykazał brak zainteresowania nimi

          A gdzie tam masz propozycje seksualne? Pani zapraszała, pisząc, że będzie miło i że czeka. Kontynuacja miłego wieczoru w domu może doprowadzić do seksu, ale wcale nie musi.
          Pan zachował się kiepsko. Najpierw rżnął głupa, że nie rozumie zaproszenia, tak jakby było co (nie) rozumieć, a później rzucił chamskim tekstem. Brak mu obycia. To właśnie jego "nie rozumiem" nadało zaproszeniu jakiś rzekomy kontekst. Wystarczyło odpisać, że nie ma nastroju/jest zmęczony/ma coś innego do zrobienia. Nawet jeśli napisałby to za pierwszym i drugim razem, mógł sobie darować resztę SMS-a i nie musiał stawiać kobiety w głupiej sytuacji, pisząc, że mu się narzuca. Zapewne trzeciego zaproszenia i tak by już nie było.
          • kora3 Re: czy to było niegrzeczne? 07.04.16, 07:06
            Kobita się sama postawiła w głupiej sytuacji, bo poleciała z grubej rury.
            Nawiasem mówiąc -zabawne to podejście do równouprawnienia. Jakby facet napisał cos takiego do ledwie co poznanej kobiety, to osypałyby się zaraz gromy: obraził, potraktował jak pierwszą lepszą, drań, gnojek i cham smile
            Ale jeśli to kobieta napisała to pan powinien z grzeczności hehe skorzystać, a nawet jeśli nie, to napisac, że czuje się zaszczycony, ale pranie np. robi smile
            • bcde Re: czy to było niegrzeczne? 07.04.16, 09:44
              Pani nie poleciała z grubej rury. Z jej zaproszeń nie wynikało nic niestosownego.
              Pan zachował się chamsko, bo pani mu się wcale nie narzucała, wbrew temu co napisał. Dwie propozycje spotkania w odstępie kilku miesięcy nie są narzucaniem się, zwłaszcza, że to chyba pan prosił wcześniej panią do tańca, a nie na odwrót.
              • pavvka Re: czy to było niegrzeczne? 07.04.16, 14:12
                bcde napisał:

                > Pan zachował się chamsko, bo pani mu się wcale nie narzucała, wbrew temu co nap
                > isał. Dwie propozycje spotkania w odstępie kilku miesięcy nie są narzucaniem si
                > ę

                Gdzie wyczytałaś że między propozycjami minęło kilka miesięcy?
                • kora3 Re: czy to było niegrzeczne? 07.04.16, 14:37
                  Też mnie to bardzo ciekawi smile
              • kora3 Re: czy to było niegrzeczne? 07.04.16, 14:36
                Masz ciekawe informacje o kilku miesiącach odstępu. Ja mam inne, bo było to niecałe 2 tygodnie, ale może wiesz lepiej.
                Pani POLECIAŁA grubej rury, bo znajomośc jej z tym panem nie jest tego rodzaju, by mu proponować sam na sam w swoim domu. A czy pan prosił do tańca? Pewnie tak! Dobrze wychowany męzczyzna, gdy przychodzi do tańcow prosi zwykle wszystkie panie ze swego towarzystwa do tańca, także gdy jest na tańcach z własną partnerką, czy żoną. Tak wypada. Zatem takiego proszenia do tańca nie należy interpretować jako jakies deklaracje, tylko jako zwyczajną uprzejmoścsmile
          • baba67 Re: czy to było niegrzeczne? 07.04.16, 10:18
            Ano własnie . Dochodzimy tu do kodów towarzyskich. Jestem bardzo uczulona na takie rzeczy bo jak tu kiedys opowiadałam przez wiekszośc wczesnej młodości byłam naiwna niedoinformowana idiotką która nie wie o co kaman i wszystko bierze dosłownie. Pare razy doszło do sytuacji bardzo niekomfortowych mówiąc oględnie. Z czasem wiedze na temat kodów posiadłam.
            Nie znam tej pani ani tego pana i naprawde trudno powiedzieć czy pan dobrze wyinterpretował zachowanie pani. Nie znał jej wszak za dobrze.Korcia pani nie zna w ogóle i też co dla niej oczywiste dla tejże pani nie musi wcale takie być. W moim świecie kobieta przedstawiająca nowo poznanemu panu propozycje dyskretnej wymiany płynów ustrojowych pod kryptonimem "bedzie miło" i odrzucona propozycji by nie ponawiała. Za to pani nie wiedząca o tym kodzie i zapraszająca do siebie na sernik owszem jak najbardziej mogłaby propozycje ponowić i rzeczywiście poczuc sie mocno obrażona odmową. W przypadku gdy pani ponawia propozycje zakodowana i czuje się urażona to jest nimfomanką ew ma spaczony obraz stosunku pana do niej.
            I naprawde nie w każdym środowisku zaproszenie pana do domu z uwaga że będzie miło jest propozycja seksualną, zawsze lepiej to wziąc pod uwage i grzeczna forma nic nie kosztuje .
            • kora3 Re: czy to było niegrzeczne? 07.04.16, 14:43
              Babo - napiszę wprost: nie znam środowiska (a znam liczne z racji pracy), gdzie taką propozycję złozona LEDWIE znanemu gościowi odczytano by inaczej. Nie znam też żadnej normalnej kobiety, która zamieniwszy z gościem kilka kurtuazyjnych znań na imprezie i zatańczywszy z nim jak każda inna z towarzystwa pałała taką chęcią zaproszenia go na sernik do swego domu sam na sam. Ale gdyby taka pani się znalazła, to co stałoby na przeszkodzie napisać "Hej, upiekłam pyszny sernik, wpadnie kilkoro znajomych, może też zajrzysz?". Nic...Fakt, jak dla mnie w tej sytuacji byłaby to sztuczna próba skracania dystansu, ale przynajmniej nie tak nachalna.
              Może ty Babo ledwie znanych mężczyzn zapraszasz na ciasto nie wspominając o cieście, tylko, ze będzie miło smile, ale o ile, to jesteś zdecydowanie w mniejszości.
              • baba67 Re: czy to było niegrzeczne? 07.04.16, 14:53
                Znałam kiedys kogos kto jest niezwykle towarzyski , osoba nie mieszkała sama wlasciwie w każda sobote ktos wpadał, dla niej to było normalne zapraszanie do domu świeżo poznanych osób plci obojga. Nie wiem czy wspominała że będzie kilka osob bo u niej zawsze było kilka osob możliwe że jakis facet przyszedł z wizja nie przystająca do rzeczywistości hihi(teraz to sobie uswiadamiam). No ale znasz środowisko w którym sie pan obraca skoro nie mozna tam spotkać kogos podobnego to nie mozna. Co nie zmienia faktu że tekst nie rozumiem był ni przypiał ni wypiął. rzeczywiście chłodna info o braku czasu bylaby lepsza.
                • kora3 Re: czy to było niegrzeczne? 07.04.16, 15:01
                  Babo, JA jestem osobą bardzo towarzyską i często goszczą u mnie ludzie, ja u nich takżesmile Nie przypominam sobie wszelako, bym zapraszała do siebie PO jednorazowym spotkaniu kogoś z kim zamieniłam kilka zdań i z 3 razy zatańczyłam. Dopuszczam sytuację, gdy zapraszam spędziwszy z kims naprawdę miły wieczór, w sensie szczególnie z tą osobą - płeć dowolna. Ale na pewno nie do domu po 1 spotkaniu i nie w takiej formie. Raczej np. "Cześć, jestem na piwku tu i tu ze znajomymi. Wpadniesz?"
                  • baba67 Re: czy to było niegrzeczne? 07.04.16, 23:01
                    A widzisz-nie wszyscy sa tacy jak Ty i nie maja nawet takiego obowiązku. Zdziwko? Soreczki.
                    • kora3 Re: czy to było niegrzeczne? 08.04.16, 09:14
                      Alez mogą sobie być, tylko o ile są - ponoszą tego konsekwencje - jak ta panismile
                      Takie jest Babo życie - MOZNA być nieokrzesanym, xlde wychowanym i nie liczyć się z zasadami przyjętymi w danym kręgu, tylko należy się za to liczyć z KONSEKWENCJAMI.
                      • baba67 Re: czy to było niegrzeczne? 09.04.16, 08:01
                        No i tu się zgadzamy. Chciałam tylko Ci uswiadomić ze pisanie w to nie że NIGDZIE i W ŻADNYM i NIKT bo Ty tak nie robisz i tego nie widziałaś brzmi śmiesznie.
                        • kora3 Re: czy to było niegrzeczne? 10.04.16, 11:17
                          Babo, no może tak jest w jakimś marginalnym srodowisku. Normalnie owszem taka propozycja może paść, ale raczej wówczas, gdy między ludźmi nawet po 1 spotkaniu wytworzyła się bliższa relacja. Wyobraź sobie, że poszłaś na kawę z kolezankami i poznałaś przy tej okazji dwie nowe panie, z którymi zamieniłaś kurtuazyjne pare zdań i wymieniłaś się numerami telefonow. I nagle jedna z tych pań pisze do Ciebie "Babo, wpadnij do mnie, jestem sama, będzie miło" - naprawdę nie bylabyś zaskoczona? Byłabyś! Bo skoro nie zaszło na tym spotkaniu nic co Was z tą panią zbliżałoby (np. okazało się, ze macie wspólne zainteresowania i bardzo fajnie Wam się gadało), to taka propozycja - spotkania sam na sam, w mieszkaniu owej pani byłaby zwyczajnie dziwna Babo. Specjalnie piszę tu o konfiguracji kobieta- kobieta z założeniem, że obie jesteście hetero. Żeby Ci uzmysłowić, że DZIWBNA jest propozycja spędzenia sam na sam wieczoru od osoby ledwie poznanej, w jej mieszkaniu. Co sobie pomyślałabyś na propozycję takiej pani? że nie wiadoo9 o co jej chodzi, nie?
                          • baba67 Re: czy to było niegrzeczne? 10.04.16, 11:53
                            Ja jestem specyficzna może-pomyslałabym że pani prowadzi dom otwarty. zle znosi sytuacje kiedy nikt sie akurat nie zapowiadał. Albo jest samotna i lubi zapraszac ludzi do domu.Zdziwiłabym sie przyjemnie. Skoro dałam nr (czego czesto nie robię)to znaczy że w jakims celu towarzyskim na przyszłość. A że wychowałam sie w środowisku (i czasach) domowego życia towarzyskiego . I jedyne coby mnie dziwiło to że ktos o mnie pamiętał.Zdecydowanie bardziej zdziwiłoby mnie zaproszenie do knajpy.
                            • kora3 Re: czy to było niegrzeczne? 10.04.16, 12:25
                              Babo, teraz wymiana wizytówek przez ludzi poznających się niezawodowo jest raczej na porządku dziennym. Co więcej, nie wypada poznawszy np. 3 nowe osoby dac wizytówkę jednej z nich w obecności pozostałych. Naturalne więc, że jeśli się wymienia, to ze wszystkimi nowo poznanymi.
                              Jesteś specyficzna - mam nadzieję, ze się nie obrazisz. Dla mnie byłoby mega dziwne, że jakaś pani widzina raz, z którą zamieniłam ledwie pare zdań zaprasza mnie do domu obiecując, ze będzie miło. Obstwiałabym, ze ma do mnie jakas sprawę związaną z moim zawodem, ale i tak byłoby to dla mnie dziwne. Nie byłoby gdyby pani napisala "Dzień dobry, Jestem Basia X, spotkałyśmy się w piątek, jestem znajoma Jacka, może pani pamięta? Wiem, ze pano jest dziennikarka, mam taką sprawę, być może dla mediów i chciałabym się spotkać. Jeśli dla pani to nie kłopot, to wolałabym u mnie w domu bardziej, niż na mieście czy w redakcji, zależy mi na dyskrecji. ..."
                              Temu bym się nie zdziwiła, miałam takie sytuacje
                              • baba67 Re: czy to było niegrzeczne? 10.04.16, 12:29
                                Nie pracuje w srodowisku gdzie się rutynowo wymienia wizytówki. Zeby dac komuś nr trzeba mieć jakis powód, na ogół towarzyski.
                                • kora3 Re: czy to było niegrzeczne? 10.04.16, 12:36
                                  Babo ..ale to, ze Ty nie pracujesz w takim ... Kiedyś ludzie miewli dwa rodzaje wizytówek - zawodowe i prywatne. Otrzymanie wizytówki zawodowej uprawniało TYLKO i wyłącznie do kontaktów zawodowych. Dziś poza kregami dyplomatycznymi nie stosuje się wizytówek prywatnych, chyba, ze ktoś nie pracuje i tylko takie ma. Zatem podnając kogoś prywatnie i otrzymując wizytówke zawodową, należy traktować ją jak prywatnąsmile
    • genny1 Re: czy to było niegrzeczne? 06.04.16, 15:54
      Tak się zastanawiam, czy może być coś bardziej lub mniej niegrzeczne? Może po prostu nie należało odpowiadać
    • shmu Re: czy to było niegrzeczne? 06.04.16, 21:03
      Byc moze sygnaly wysylane przez pana byly odebrane sprzecznie. Takie ,,nie rozumiem'', moze byc odczytane takze jako flirt, albo zacheta do wyjasnienia, o co dokladnie chodzi. ,,Piszesz tez, ze w pierwszy wieczor ze soba tanczyli. Jesli nie byl to typowy wieczor taneczny, tylko luzny wypad do baru, to kilkukrotny taniec z osoba nowo poznana moze byc postrzegany jako zainteresowanie partnerka. ,,Jestem zajety'' natomiast jest dla mnie jednoznaczne i dalabym sobie spokoj po jego uslyszeniu, ale ja jestem dosc niesmiala tradycjonalistka. Potem wywalenie z grubej rury ,,nie narzucaj mi sie'' jest bardzo niemile. Mozna bylo to zalatwic troszke delikatniej.

      Warto tez reagowac od poczatku jasno i stanowczo.

      Swoja droga, tego typu zachowanie u kobiet jest wywolywane najczesciej w stosunku do dwoch typow mezczyzn: bardzo niesmialych i flirciarzy (ktorzy zaprzeczaja, ze na okraglo flirtuja). Mialam kiedys bardzo przystojnego znajomego, ktory byl chorobliwie niesmialy. Chlopak nie mogl sie opedzic od dziewczyn, ktore uwazaly, ze ,,jest slodki'' i jesli nie podejmuje inicjatywy, to z powodu wlasnie tej niesmialosci. Przed oczami mam jego widok, z dziewczyna siadajaca mu na kolanach i jego panika w oczach (czasy liceum). Przesiedzieli tak pol wieczoru, pan sparalizowany a pani zadowolona. Szczerze mowiac, jakby jej powiedzial, zeby mu sie nie narzucala, to by mi sie to wydawalo az nazbyt grzeczne. Ale smsy pozwalaja na troszke wiecej dyplomacji, ale i przemyslenia ,,na zimno'', co odpowiedziec.

      (I tak, takie jednoznaczne smsy sa dosc grubianskie, wiec nie jest mi tak strasznie pani zal, szczegolnie, jesli pomysle, ze ktos by mi takie wysylal).
      • minniemouse Re: czy to było niegrzeczne? 06.04.16, 22:09
        Pan jest nie tylko niedojrzaly to jeszcze brak mu kultury.

        Kiedy kobieta sms-m milo zaprasza do siebie na spotkanie na ktore nie ma sie ochoty,
        to rowniez sms-em odpowiada sie jasno i grzecznie (podobnie jak to juz ktos napisal- moje uznanie)
        "czuje sie zaszczycony zachwycajaca propozycja od jakze pieknej kobiety, niestety ze smutkiem jestem zmuszony pozostac na gruncie czysto przyjacielskim smile"
        przy tym wysylajac jej wirtualny bukiet kwiatow.

        TAK postepuje prawdziwy mezczyzna a la James Bond, nie cieple kluchy z mlekiem pod nosem nie majace pojecia o swiecie a tym bardziej jak zachowac sie przy damie
        - a wlasciwie jak sie w ogole zachowac.

        Minnie
        • minniemouse Re: czy to było niegrzeczne? 06.04.16, 22:11
          ps jeszcze zapomnialam dodac -
          *niestety, ze smutkiem jestem zmuszony p o dz i e k o w a c i pozostac na gruncie czysto przyjacielskim*
          • kora3 Re: czy to było niegrzeczne? 07.04.16, 07:22
            Minnie, mam pytanie: czy TY dziękowałabyś tak typowi, który by Ci się nachalnie narzucał? Tak szczerze
            • minniemouse Re: czy to było niegrzeczne? 07.04.16, 23:35
              kora3 napisała:

              Minnie, mam pytanie: czy TY dziękowałabyś tak typowi, który by Ci się nachalnie narzucał? Tak szczerze

              Koro po pierwsze, SV nakazuje aby zawsze byc uprzejmym a juz szczegolnie wobec Milych Dam.
              Pani nie narzucala sie, Koro.
              zacznijmy od tego ze w pierwszym poscie bardzo wyraznie napisalas:
              Otóż wolny pan poznał kiedyś na spotkaniu towarzyskim panią. Zamienili parę zdań, zatańczyli kilka razy, wymienili numery telefonów. Z inicjatywy pani - dodam.

              Pani, Korciu, jako osoba dorosla i zapewnie samodzielna, wiedzaca czego chce- zwyczajnie tokowala.
              A postawmyze tak w identycznej sytuacji samca - czy opinia co do zachowania samca w tej identycznej sytuacji bylaby taka sama?
              bardzo watpie.
              bardzo watpie, ze byloby owe zgorszone krecenie noskiem w gore a fidonc, hrabioskie mdlenie na zawolanie itp
              Sprawa Korciu jest tu bardzo prosta:
              XXI wiek, oboje sa doroslymi ludzmi, poznali sie na imprezie, pare razy zatanczyli, tylko oni wiedza o czym rozmawiali i czy mozna to bylo zaliczyc do flirtu czy nie,
              a zreszta nie ma to kompletnie znaczenia BO sprawa jest taka ze pani zagiela na pana haka wink
              i ma do tego pelne prawo.
              Konsekwetnie dazyla do zrobienia wszystkiego co w jej mocy aby pojawil sie w jej buduarze.
              ponownie, jest dorosla, samodzielna, nikt nie ma prawa jej zagladac do lozka ani tym bardziej oceniac co i z kim i gdzie i kiedy i jak i po co i ktoredy robi.
              Na faceta w takiej samej sytacji nikt by okiem nie mrugnal. nie tylko ze nie mrugnal to jeszcze wyrozumiale mu wybaczyl "nu ta, spodobala mu sie" suspicious
              zarzucanie wiec kobiecie, ktorej zwyczajnie pan musial sie bardzo podobac i miala na niego po prostu wielka chetke, narzucania sie to wielka hipokryzja i zacofanie. podwojny standard.
              takie jest tlo w tej historii.

              natomiast zasady SV Korciu nakazuja aby Damie, nawet takiej ktorej zachowanie nam sie nie podoba, odmawiac grzecznie.
              a to m. inn. znaczy takze - wyraznie.
              Pan sie nie zachowal grzecznie. zachowal sie jak nieopierzony malolat.

              nie dorosl po prostu do komplementu jakim go owa Dama obdarzyla, i tyle.

              (jak powinien byl zareagowac, juz pisalam)
              Minnie
              • kora3 Re: czy to było niegrzeczne? 08.04.16, 09:45
                minniemouse napisała:
                >
                > Koro po pierwsze, SV nakazuje aby zawsze byc uprzejmym a juz szczegolnie wobec
                > Milych Dam.


                Nie nazwałabym ani tej pani damą, ani jej zachowania miłym Minnie. Zrozum jedno - jak się facet naprzykrza kobiecie bywa to dla niej niemiłe i w drugą strone działa to tak samosmile

                > Pani nie narzucala sie, Koro.


                Narzucała. Przy pierwszym razie - nie - zlożyla propozycje, którą można uznac za nietaktowną, ale nie narzucała się, bo to był pierwszy raz. Za drugim zdecydowanie się narzucila, bo raz już gośc ja ze tak powiem załatwił odmownie smile

                >
                > Pani, Korciu, jako osoba dorosla i zapewnie samodzielna, wiedzaca czego chce-
                > zwyczajnie tokowala.
                > A postawmyze tak w identycznej sytuacji samca - czy opinia co do zachow
                > ania samca w tej identycznej sytuacji bylaby taka sama?
                > bardzo watpie.


                Czy Ty Minnie byłas uprzejma przeczytać co napisałam wcześnie? Jeśli byłabyś, tobyś niezawodnie doczytała, że DOPUSZCZAM jak najbardziej inicjatywę ze strony pani. ALE w moim odczyciu takowa inijatywa nie powinna się ze strony ni pani, ni pana pzrejawiać zaraz w seksualnej propozycji po 1 spotklaniu, na którym nie wydarzyło się NIC, co wskazywałoby na to, że druga strona jest zainteresowana. Zatem jak najbardziej nue byłoby nic zlego w tym, gdyby czy to pan, czy pani napisali do 2 strony "Hej, miło było oznać, może umówimy się na kawę/drinka?".
                Co do oceny - gdyby to pan złożył widzianej raz pani łozkowa propozycję to posypalyby się nań gromy Minnie. smile


                > XXI wiek, oboje sa doroslymi ludzmi, poznali sie na imprezie, pare razy zatanc
                > zyli, tylko oni wiedza o czym rozmawiali i czy mozna to bylo zaliczyc do flirt
                > u czy nie,


                Minnie, wszak PYTAŁAM pana, czy ich rozmowa miała jakiś szczególny charakter. Jest to człowiek poważny, znany mi od lat.

                > a zreszta nie ma to kompletnie znaczenia BO sprawa jest taka ze pani zagiela n
                > a pana haka wink
                > i ma do tego pelne prawo.


                Owszem, mamy prawo także np. zagiąć hehe haka na gwiazdę filmową, tylko co z tego?
                Pan ma prawo nie chcieć tej pani, nieprawdaż?

                > ponownie, jest dorosla, samodzielna, nikt nie ma prawa jej zagladac do lozka an
                > i tym bardziej oceniac co i z kim i gdzie i kiedy i jak i po co i ktoredy robi.


                Minjie, ale ja jej nawet nie znam i lata mi co robi nieznana mi kobieta. Ja sobie pozwoliłam ocenic jej zachowanie pod względem SV - chyba od tego jest to forum?smile

                > Na faceta w takiej samej sytacji nikt by okiem nie mrugnal. nie tylko ze nie mr
                > ugnal to jeszcze wyrozumiale mu wybaczyl "nu ta, spodobala mu sie" suspicious


                Nieprawda Minnie - na TYM forum rzucano gromami na chłopa, który po 3 czy 4 RANDCE zaproponował pani spędzenie reszty wieczoru u niego. Było, ze potraktował ją jak dz...kę itd. Tymczasem wcale nie. Randkowali, więc mieli się ku sobie - logiczne. Pan inaczej podchodził do spraw seksu, pani inaczej - obojga prawo. Tu państwo nei randkowali, widzieli się raz. Ale ok, pani napisała, dostała odpowiedź, którą powinna zrozumieć. Napisała raz jeszcze i dostała odp. prosto z mostu smile

                > zarzucanie wiec kobiecie, ktorej zwyczajnie pan musial sie bardzo podoba
                > c i miala na niego po prostu wielka chetke, narzucania sie to wielka
                > hipokryzja
                i zacofanie. podwojny standard.
                > takie jest tlo w tej historii.


                Bzdura Minnie. Sama widziałaś jakie były wypowiedzi o panu w watlu o zaproszeniu do domu po 3 czy 4 RANDCE. Ja wlasnie nie stosuję podwójnych standardow. Nie jest ważne czy się pani bardzo panu spodobała, czy pan pani, Wazne, czy z wzajemnością Minnie. Jeśli bez to czy to pan czy pani nie pownni się narzucać obiektowi swych zainteresowań i tyle. Nie rozumiem podejścia, że facet ma być zachwycony tym, że spodobal się bardzo kobiecie, która go nie interesuje i klaskac uszamismile Dlaczego? Dla kobiety także sytuacja, w które awanse czyni jej nieatrakcyjny dlań facet nie jest wcale komfortowa.
                >
                > natomiast zasady SV Korciu nakazuja aby Damie, nawet takiej ktorej zacho
                > wanie nam sie nie podoba, odmawiac grzecznie.
                > a to m. inn. znaczy takze - wyraznie.


                To żadna dama Minnie, ale masz rację. Tylko, ze SV wcale nie nakazuje nam walić prosto z mostu. Wrecz przeciwnie, cała sztuka dyplomacji jest zbudowana na tym, żeby nie walić przykrych rzeczy wprost tylko wykorzystywać np. aluzje licząc na inteligencję drugiej strony.
                Tu było nie inaczej - pani napisała, pan dal do zrozumienia, że nie jest zainteresowany, a propozycje uważa za dziwną, to było przejść do porządku dziennego

                > Pan sie nie zachowal grzecznie. zachowal sie jak nieopierzony malolat.

                Bo powinien się cieszyć, ze jest nim zainteresowana baba która go nie kreci?smile

                >
                > nie dorosl po prostu do komplementu jakim go owa Dama obdarzyla, i tyle.
                >


                Minnie, Ty się chyba nie czytaszsmile Dla mnie nie byłoby komplementem, gdyby jakiś facet widziany raz w życiu złożył mi łóżkową propozycję. Uprzedzając - nie uważałabym, ze MNIE obraza, raczej uznałabym ze ma taki zwyczaj w stosunku do raz widzianych kobiet, które mu się spodobają. ALE nadal nie uznawałabym tego za komplement. Nie rozumiem dlaczego z urzędu miałoby mi pochlebiać to, ze się spodobałam komukolwiek.


                >
                • minniemouse Re: czy to było niegrzeczne? 09.04.16, 01:10
                  kora3 napisała:
                  Narzucała. Przy pierwszym razie - nie - zlożyla propozycje, którą można uznac za nietaktowną,

                  przekonaj mnie co jest nietaktownego w zaproszeniu mezczyzny do lozka przez dojrzala kobiete.
                  czy w XXI wieku naprawde trzeba odbebnic 3? 5? 10? niepotrzebnych, hipokrytycznych randek tylko dla jednorazego kilkugodzinnego seksu?
                  Jesli mi powiesz ze tak, to zdebieje ze stac cie na takie zacofanie.
                  (ps - dokladnie ile tych randek zeby juz bylo przyzwoicie?)

                  Nie rozumiem podejścia, że facet ma być zachwyc
                  > ony tym, że spodobal się bardzo kobiecie, która go nie interesuje i klaskac usz
                  > amismile Dlaczego?


                  Bo jakby nie bylo, faceta spotkal komplement ze strony kobiety - owa propozycja pojscia do lozka - Koro, ale widze ze jakos do ciebie ten prosty fakt nie dociera.
                  grzecznosc wymaga aby za taki komplement stosownie podziekowac nawet gdy sie odmawia
                  a nie z naburmuszeniem wyrazac jakies zgorszenie.
                  a jesli to cie przekonuje to Koro w mysl zasady SV cudzych bledow nie zauwazamy.
                  a wiec ponownie - tylko wdziecznie odmownie dziekujemy za ... .

                  Tu było nie inaczej - pani napisała, pan dal do zrozumienia, że nie jest zainteresowany, a propozycje uważa za dziwną, to było przejść do porządku dziennego

                  LOL - Korciu -pani zrobila panu wielki komplement zapraszajac go do lozka,
                  na co pan "podziekowal": "co za dziwna propozycja" lolol
                  rzeczywscie, ten "powazny czlowiek" "zrewanzowal" sie damie za komplement z wielka gracja i kultura, lol
                  On Korciu odpisal jak nadety burak i tyle.

                  To żadna dama Minnie,

                  nie czujesz bluesa Korciu, to raz a dwa, kazda kobieta to dama.

                  Minnie
                  • baba67 Re: czy to było niegrzeczne? 09.04.16, 07:44
                    I tu sie o dziwo bardziej zgodzę z Kora niz z Tobą. Nie oceniam Twojego podejścia ani nie sugeruję ze sama obdarzasz takim komplementem różnych panów żeby jasność była. Rzecz w tym że tak długo mieszkasz w kraju obyczajowo bardzo odmiennym od naszego że nie czujesz iż tutaj ani pan proponujący swieżo poznanej pani dyskretne tete-a-tete w swym łóżku(sorki francuskich znaków nie mam) absolutnie za taktownego uznawany nie jest niezależnie od formy tego zaproszenia. W druga strone też to tak działa. I tak podejście uznawane jest za gruby nietakt przez większośc populacji. uznane jest powszechnie że kulturalni ludzie nie wskakuja sobie do łóżka natychmiast po poznaniu bo nie traktują seksu jako czynności fizjologicznej. Jeśłi sa jakies widoki na zwiazek to ten seks może byc i szybko, ale slam- bam- thank- you- madam nie jest czymś co kulturalny człowiek uważa za normalne. Propozycja tego typu nie jest miła , dla większośc osób niesmaczna.
                    • baba67 Re: czy to było niegrzeczne? 09.04.16, 17:59
                      Zeby nie wyjść na fundamentalistkę-znam parę która pierwsza noc po poznaniu spędziła wspólnie. Sa razem prawie 20 lat a nie mieli życia usłanego różami. Jest to jedno z najlepszych małżeństw jakie znam, lubie ich i szanuję. Przed poznaniem nie wskakiwali do łózka z kim popadnie. Po prostu życie nas niekiedy zaskakuje. Ale przedstawiony tu przypadek to propozycja seksu rekreacyjnego , nic więcej zdaje się.
                      • baba67 Re: czy to było niegrzeczne? 09.04.16, 19:49
                        Korciu, czy ja Ci kiedykowiek powiedziałam,jak lubię Cię i szanuję, jak bardzo dyskusje z Toba zmuszaja mnie do myślenia, do refleksji, że może warto jeszcze raz spojrzeć, jeszcze raz raz przemyśleć przenieść dupsko z jednego punktu widzenia do drugiego i zobaczyć coś z innej perspektywy? Oczywiście w pewnych punktach nie zgodzimy się , ale cokolwiek niemiłego ode mnie przeczytasz zawsze pamiętaj że to tylko słowa, ja nie sama nie nprzestanę lubić Cię i uważać za inspirującą postać smile Twórz dalej swoje wątki,jeszcze raz sorry że Cię uraziłam albo coś.
                        • kora3 Babo :) 10.04.16, 10:12
                          Przeceiz wiesz, że się na Ciebie nie obrazam, jeśli cos wydaje mi się niestosowne, albo co także się zraza - nieprawdziwe - piszę Ci to wprost.
                          Tu Minnie poleciała o wiele za daleko smile - bo jako stała uczestniczka forum i w dodatku moderator, doskonale powinna wiedzieć, ze nie uznaje czegoś takiego, jak "licznik: randek - w sensie po ilu wypada isc z sobą do łozka, czy też to zaproponować. Nie uważam propozycji bardzoi szybkiej za wielki komplement, ale też nie odebrałabym jej jak niektóre tu osoby, jako obraźliwą.
                          Tylko, ze tu u licha nie było randek!!! I tu jest pies pogrzebany Babo. Jeśli ludzie soię spotkają i poczują do siebi8e mięte jak to mówią, to taka propozycja jest naturalna. Oczywiście pan czy pani mogą przyjąć, albo nie kierując się swoimi zasadami, ale nadal to naturalne. Jeśli jednak taka propozycja pada ze strony osoby, z którą zamienia się kilka zdań zaledwie, nie daje się jej do zrozumienia, że wpadla w oko, to można być nią zdziwionym/ną i nic w tym nadzwyczajnego.
                          Dlatego w takiej sytuacji dużo ze tak powiem bezpieczniejsze jest zapraszanie nie zaraz do łozka, a po prostu do spotkania. Pozwala wysondować, czy druga strona jest zainteresowana.
                          • baba67 Re: Babo :) 10.04.16, 10:33
                            No dokładnie, napisałam że jeśli sa widoki na związek to bywa ze wszystko toczy się szybko i nikomu nic do tego . Ale tu była propozycja rekreacyjna.
                            • kora3 Re: Babo :) 10.04.16, 11:30
                              Babo, nie zrozumiałaś mnie sad Nie ma znaczenia, czy propozycja jest czysto jak to ujęłaś rekreacyjna, czy wg jednej czy drugiej strony znajomośc rokuje na związek. Nie ma nic złego w rekreacyjnym uprawianiu seksu, jeśli się nikogo nie zdradza i obu stronom to odpowiada!
                              Tu chodzi o to, że taka propozycja musi być poparta zacieśnieniem się relacji. prosto mówiąc: pani widzi, ze pan ją adoruje, zachowuje się wobec niej szczególnie na tym spotkaniu, dużo gadają z sobą, np. proponuje odprowadzenie. Tu może zaproponować, by wszedł na herbate/drinka - wiadomo, ze nie drinka, czy herbatke chodzi smile Ale gdy pani, czy pan nie widzi szczególnego zainteresowania sobą drugiej strony, to seksualnych propozycji składać nie wypada. Można złożyć TOWARZYSKĄ "Może umówimy się na kolację/kawę/drinka". Choc różnica jest z pozoru bardzo subtelna jest ona tak naprawdę KOLOSALNA
                              • baba67 Re: Babo :) 10.04.16, 11:43
                                No tak zrozumiałam jak napisałas. rekreacyjnie tez się mozna bzykac, ale nie jest to powszechne na tyle żeby taka propozycja była komplementem za który należy dziekować (i rozdawac jak komplement-każdemu kto sie spodoba)
                                • kora3 Re: Babo :) 10.04.16, 12:30
                                  Babo, nie zagłębiajmy się czy jest powszechne, bo to zależy pewnie od osob, środowiska, a takze wieku smile ale to nie ma tu znaczenia.
                                  Czy jest komplementem zależy od stopni zainteresowania drugiej strony, stopnia atyrakcyjności dla niej proponującego, podejścia i całej gamy innych spraw. NIE JEST z zalozenia - jak sugeruje błednie Minnie. smile
                                  • baba67 Re: Babo :) 10.04.16, 12:41
                                    No ja sie domyślam ze w szolbizie prawdopodobieństwo że pani sie obrazi jest znacząco niższe od reszty populacji.
                                    • kora3 Re: Babo :) 10.04.16, 13:06
                                      Nie wiem babo, mało znam prywatnie ludzi z showbiznesu.
                  • kora3 Re: czy to było niegrzeczne? 10.04.16, 10:00
                    minniemouse napisała:

                    > przekonaj mnie co jest nietaktownego w zaproszeniu mezczyzny do lozka przez doj
                    > rzala kobiete.
                    > czy w XXI wieku naprawde trzeba odbebnic 3? 5? 10? niepotrzebnych, hipokrytycz
                    > nych randek tylko dla jednorazego kilkugodzinnego seksu?

                    > Jesli mi powiesz ze tak, to zdebieje ze stac cie na takie zacofanie.


                    Ja Minnie zdębiałam na takie czytanie bez zrozumienia smile Przecież wyraźnie napisałam, ze za PIERWSZYM razem pani sie nie narzucała. Złozyła propozycję, ta nie została przyjęta i już nei anlezało jej ponawiać, bo DTUGI raz o już narzucanie się. Co jest niezroumiale?

                    > (ps - dokladnie ile tych randek zeby juz bylo przyzwoicie?)
                    >


                    Ja wiele razy na tym forum pisałam, ze nie ma takiego hehe licznika. Zatem po tylu jest ok, po ilu obie strony mają na to ochotę. Tylko, ze tu nie było randki Minnie i stąd zaskoczenie pana - niemiłe dodam.

                    >
                    > Bo jakby nie bylo, faceta spotkal komplement ze strony kobiety - owa propozycja
                    > pojscia do lozka - Koro, ale widze ze jakos do ciebie ten prosty fakt nie doc
                    > iera.


                    Nie dociera to do mnie, bo to wcale nie jest fakt. Jasne, OGÓLNIE miło nam, gdy się komuś podobamy, nawet jeśli nie odwzajemniamy tego ALE gdy taka osoba bywa nachalna wcale nie jest to mile.

                    > grzecznosc wymaga aby za taki komplement stosownie podziekowac nawet gdy sie o
                    > dmawia
                    > a nie z naburmuszeniem wyrazac jakies zgorszenie.


                    Minnie, tu nie idzie o zgorszenie smile Gdyby ta pani tak postepowala wobec kogoś innego, to pan pewnie hehe zgorszony by nie był. Ale szło o NIEGO. Ja bym się wcale dobrze nie czuła z tym, że narzuca mi się facet który mi się nie podoba.

                    > a jesli to cie przekonuje to Koro w mysl zasady SV cudzych bledow nie zauwazamy

                    Do czasu Minnie. Pan za pierwszym razem "nie zauważył" i drugiego być nie powinno, a że był ...
                    > .
                    >
                    > LOL - Korciu -pani zrobila panu wielki komplement zapraszajac go do lozka,
                    > na co pan "podziekowal": "co za dziwna propozycja" lolol



                    Minnie, ale dlaczego zakładasz, że zaproszenie do łozka prze ledwie znaną osobę, która nam się nie podoba ma być odbierana jako komplement i jeszcze Twoim zdaniem wielki?

                    >
                    > nie czujesz bluesa Korciu, to raz a dwa, kazda kobieta to dama.


                    Nie Minnie, nie każda - tak samo nie każdy chop z widłami to zaraz Posejdon smile
        • shmu Re: czy to było niegrzeczne? 06.04.16, 23:46
          Fakt, zaproponowalas bardzo ladna odpowiedz. I pozwalajaca na wyjscie z twarza obojgu.

          Minnie, tak g'woli dyskusji i z ciekawosci. Poradzilabys to samo pani, ktora otrzymuje tego typu smsy?
        • claratrueba Re: czy to było niegrzeczne? 07.04.16, 06:12
          Bardzo ładne, Minniu.
          Aczkolwiek- nie do końca potrzebne.
          Bo na propozycje o naturze męsko-damskiej, których nie zamierzamy przyjmować jak najbardziej grzecznie jest po prostu nie odpowiadać. To tworzy syt. jakby tej propozycji w ogóle nie było. Nie należy zakładać, że osoba składająca propozycję to ktoś na tyle nieobyty, że nie pojmuje, że NO ANSWER IS A "NO" ANSWER co znajduje swój odpowiednik w:
          "każdy pan to wie,
          że brak odpowiedzi to odpowiedź "nie"
          Tymczasem kolega Kory nieświadomie podejmuje zabawę w uwodzenie według starych wzorców, gdzie napięcie rośnie jak powieści sensacyjnej kiedy to "zaczynamy rozumieć" coraz więcej a niekoniecznie od razu poznać zakończenie.
          Po czym, kiedy spanikował po drugim smsmsie kiedy to pani ponowiła propozycję w stos. do pana, który się krygował, że jakoby "nie rozumie" to postanowił 1. w sprawę "niemoralnej propozycji" wprowadzić Korę - dżentelmen pełną gębą- cóż za dyskrecja! 2. uciąć sprawę z wdziękiem rzeźnika tudzież drwala.
          Ja rozumiem, że ani pan, ani Kora nie rozumie, że kobiety też inicjują znajomości a nie jedynie czekają na zainicjowanie. Co zresztą nie jest żadnym wynalazkiem emancypacji a stare jest jak świat. Czego nie rozumiem to fakt, że osoby dorosłe nie potrafią zachować się w takiej syt.
          • kora3 Claro :) 07.04.16, 07:21
            Co do dyskrecji pana - jak nierzadko już sobie hehe dopowiedzialas. Nic nie ma do zarzucenia jego dyskrecji, ja kobiety owej NIE ZNAM, nie wiem jak się nazywa nawet. Zatem taka to sama niedyskrecja, jak ty pisałaś tu na forum, jak się to jakaś para pchała z Wami na wyjazd. smile

            Owszem, Kora rozumie, ze kobiety też inicjują. Kora nie, ale nie uważa tego za jakieś niesamowitesmile Tylko zarówno ze strony faceta, jak i babki uważa Kora za mocno ryzykowne rwanie kogoś na chatę sms-em po 1 przypadkowym spotkaniu. A za mocno nietaktowne rwanie po raz 2 przy braku pozytywnego odzewu przy 1.
            Po raz kolejny wykazujesz bardzo dziwaczne podejście do równouprawnienia Clarosmile Zresztą nie tylko ty. Był tu wat, jak to pan pani po kolejnej randce zaproponował resztę wieczoru u siebie i jaki to taki owaki, jak ją po taktował biedulkę, a ona nie taka. Ale jak kobieta składa takie propozycje po 1 spotkaniu, bynajmniej nie randkowym, to trzeba delikatnie, najlepiej z kwiatami. Równouprawnienie ma swoje minusy także Claro. Kobieta narzucająca się facetowi musi się liczyć z powiedzeniem jej WPOST, żeby tego nie robiła- dokładnie tak samo, jak facet smile
            • claratrueba Re: Claro :) 07.04.16, 10:31
              Koro, nie wiem na czym polega moje "dziwaczne podejście do równouprawnienia " - szczególnie w tym kontekście ale ponieważ nie dyskutujemy ani o mnie, ani o moim problemie, to daruj sobie osobiste wycieczki, które kompletnie nic nie wnoszą.
              Akurat propozycje kwiatowe to Minnie, nie moje.
              Co do zarzutu niedyskrecji- faktycznie, jeśli całkowicie niemożliwe było dla Ciebie zidentyfikowanie owej pani, to zachowanie pana jest dopuszczalne.
              Natomiast z równouprawnieniem to w ogóle nie ma nic wspólnego. Liściki czy podsyłane klucze to były zachowania w czasach kiedy o tym kobiety miały inne prawa niż do wyboru fryzury były nie do pomyślenia.
              I dokładnie tak samo jak kobieta nie odpowiadała w ogóle na propozycje, tak samo niechciane awanse pań pozostawały bez odpowiedzi.
              Czemu tak to nakazywał obyczaj w kwestiach nieobyczajnych? By nikt nie musiał czuć się dotknięty odmową. A propozycja "miłego spędzenia czasu" nie była plamą na honorze bo wszak i dyskusja jest miłym spędzaniem czasu. Nic konkretnego "nieprzyzwoitego" nie padło.
              Czy pani ponowiłaby propozycję, gdyby nie było ŻADNEGO odzewu na pierwszego smsa? Nigdy się tego nie dowiemy.
              Natomiast z wieloletniego doświadczenia mojego kolegi, który (słusznie) budzi duże zainteresowanie pań - zdarza się to bardzo rzadko. I drugi brak odpowiedzi jest skuteczny w 100%. I nadal kontakty z tymi paniami są absolutnie poprawne i serdeczne. Jakby nigdy nie było żadnej propozycji. No, ale trzeba przyznać wprawę ma od lat co najmniej kilkunastu a może i wpadkę z niefortunną odpowiedzią kiedyś zaliczył.
              • kora3 Re: Claro :) 07.04.16, 14:32
                Claro, doceniam doświadczenie twego kolegi, ale poczytaj sobie watki na innych forach, albo i na tym. "Zapytałam, czy się znów spotkamy i nie odpowiedział" - i odp. typu: może nie odczytał wiadomości, może zgubił komórkę, może porwali go kosmici smile Brak odzewu nie jest jednoznaczny dla kazdgo, a już szczególnie jak pokazał dalszy ciąg zdarzeń dla kobity nachalnej tak, jak ta smile
          • minniemouse Re: czy to było niegrzeczne? 09.04.16, 10:09
            claratrueba napisała:

            Bo na propozycje o naturze męsko-damskiej, których nie zamierzamy przyjmować jak najbardziej grzecznie jest po prostu nie odpowiadać.

            alez oczywscie Claro zgdzam sie z toba - tak tez mozna.
            ALE, skoro juz jakis pozal sie Boze "casanova" od siedmiu bolesci zabiera sie do odpowiedzi, niech robi to zgodnie z zasadami SV czyli - odmawia tak, aby szanownej Damy nie urazic
            czyli - calujac raczki i stawiajac sprawe jasno.

            ani pan, ani Kora nie rozumie, że kobiety też inicjują znajomości a nie jedynie czekają na zainicjowanie. Co zresztą nie jest żadnym wynalazkiem emancypacji a stare jest jak świat. Czego nie rozumiem to fakt, że osoby dorosłe nie potrafią zachować się w takiej syt.

            otoz to,
            i jeszcze uswiadomilas mi Clarciu ze faktycznie nie jest to nic nowego - owo wychodzenie z inicjatywa od kobiety.
            moze nareszcie Kora sobie to rowniez uswiadomi jak i to, ze prawo do seksu bez zobowiazan
            nie jest wylaczna domena mezczyzn. i tez stare jak swiat.

            Minnie
            • kora3 Minnie - czuję się urazona :( 11.04.16, 11:20
              > otoz to,
              > i jeszcze uswiadomilas mi Clarciu ze faktycznie nie jest to nic nowego - owo wy
              > chodzenie z inicjatywa od kobiety.
              > moze nareszcie Kora sobie to rowniez uswiadomi jak i to, ze prawo do seksu
              > bez zobowiazan
              > nie jest wylaczna domena mezczyzn. i tez stare jak swiat.

              >
              Konkretnie takimi insynuacjami. Jako stała bywalczyni forum i w dodatku moderatorka MUSISz wiedzie, jaki jest mój stosunek do sprawy. smile To co robisz to złośliwe i krzywdzące INSYNUACJE.

              Nie chodzi o to, że kobieta nie ma prawa inicjować czegokolwiek - czy to zacieśniania znajomosci, czy seksu. MA PRAWO i ja NIGDY nie twierdziłam inaczej!
              Rzecz w tym, że niezależnie od konfiguracji płciwej taka inicjatywa, czy to towarzyska czy erotyczna musi mieć jakąs legitymację, inaczej jest NIETAKTOWNA.
              I nie ma znaczenia czy pan proponuje pani, pani panu, czy jednopłciowo.

              Mam wrazenie natomiast, że TY nie pojmujesz, że facet nie ma obowiązku udawac, ze jest zaszczycony zainteresowaniem kobiety, jeśli bynajmniej nie jest, podobnie zresztą jak kobieta w adekwatnej sytuacji!
              Ja się wcale nie czułam zachwycona, wyrózniona i zaszczycona awansami mego kompletnie nieatrakcyjnego dla mnie otyłego kolegi, który pomimo wyraźnych sygnałow z mej strony nadal okazywał mi damsko-meskie zainteresowanie. Czułam się tym zniesmaczona i znużona, tym bardziej, że od czasu do czasu musiałam go spotykać zawodowo. Nie pojmuję dlaczego gdybym była facetem, a ów kolega adekwatnie hehe "atrakcyjną" panią czyniącą mi awanse, miałabym uznawać za komplement, że się mna interesuje.
              Równouprawnienie polega na tym właśnie, ze ... traktujemy się równo! skoro wiec ja nie muszę czuć się zaszczycona awansami nieatrakcyjnego kolegi, to inny mój kolega nie musi się czuć takiż z racji awansów nieatrakcyjnej dlań pani - proste.
              • minniemouse Re: Minnie - czuję się urazona :( 12.04.16, 00:37
                kora3 napisała:
                Konkretnie takimi insynuacjami. Jako stała bywalczyni forum i w dodatku moderatorka MUSISz wiedzie, jaki jest mój stosunek do sprawy. smile To co robisz to złośliwe i krzywdzące INSYNUACJE.

                Dlaczego MUSZE wiedziec jaki masz stosunek do dowolnej sprawy Koro?
                Watkow jest bez liku, bywalcow rowniez, w tym stalych,
                do tego masz niefortunny zwyczaj czasami zaprzeczania sobie w tym samym watku.
                Nie sposob na stale zapamietac co kto i kiedy napisal. przynajmniej ja nie zapamietuje.
                Z mojej strony cytat jaki przytoczylas nie byl zadna insynuacja a jedynie komentarz a propos czegos co wczesniej napisalas.
                jesli poczulas sie urazona to przepraszam, ale coz, takie zrobilas na mnie wrazenie swoja wypowiedzia, sorry.

                A zupelnie juz nie pojmuje co tu ma do rzeczy pisanie o byciu moderatorem,
                poza checia jakies prowokacji.
                wiec uprzedzam, ze tego typu watki beda natychmiastowo kasowane.

                Minnie
                • kora3 Re: Minnie - czuję się urazona :( 12.04.16, 12:54
                  no wiem, ze będą kasowane smile takie POSTY, bo sa niewygodne zwyczajnie. Nigdzie sobie nie zaprzeczam Minniesmile
          • baba67 Re: czy to było niegrzeczne? 09.04.16, 17:49
            No dokładnie Claro chyba jestes moja soulmate smile
        • kora3 Re: czy to było niegrzeczne? 07.04.16, 07:09
          Minnie, nie rób jaj smile Jakby kobieta dostała taką propozycję od gościa z którym zamieniła pare zdań i zatańczyła, to tu wylanoby na typa wiadra pomył- jak to źle potraktował, obraził i tak dałej...Ale jak pani takie proozycje sklada to trzeba jej bukiet kwaitow posyłaś hehe?
          Z pani żadna dama - dama nie pisze tak do ledwie znanego gościa i to jeszcze po raz drugi. Ale masmy równouprawnienie, ok. Już widzę, jak ty posyłasz flaszke łyskacza, abo dobrego wina facetowi, który po 1 spotkaniu przypadkowym zawija Cię sms-em na chate smile
          • vilez Re: czy to było niegrzeczne? 07.04.16, 10:20
            Oczywiście, że tak- gdyby chodziło o kobietę, uznano by to za złe traktowanie jej. A faceta można tak traktować...bo facet.
          • minniemouse Re: czy to było niegrzeczne? 09.04.16, 21:53
            kora3 napisała:

            Z pani żadna dama - dama nie pisze tak do ledwie znanego gościa i to jeszcze po
            raz drugi. Ale masmy równouprawnienie, ok.


            dajze spokoj Koro, zascianek wylazi.

            Minnie
            • baba67 Re: czy to było niegrzeczne? 10.04.16, 09:58
              Jeśli zaścianek oznacza społeczne wymuszanie pewnych standartów przyzwoitości w sferze sypialnej to wole sobie pożyć w tym zascianku niz libertyńskiej Kanadzie gdzie kazdy moze każdemu zaproponować bzykanko jakby na kawe zapraszał i nikogo to nie dziwi a jeszcze foch że się nie doceniło atencji.
              • kora3 Re: czy to było niegrzeczne? 10.04.16, 12:08
                Babo, ale Minnie stara się przypisać mi coś, czego nie robię i nie myślę. Nie ma znaczenia, gdzie Ty wolisz żyć - sprawa jest prosta-ludzie, wszędzie mają różne podejście do seksu. Dla jednych musi on być związany z uczuciami i deklaracjami, dla innych - nie. Żadna z postaw nie jest lepsza, ani gorsza, są zwyczajnie odmienne.
                Gdyby państwo poznali się i ten wieczór spędzali razem WZAJEMNIE okazując sobie zainteresowane, to propozycja pani byłaby ok. Być może pan skorzystałby, być może nie, bo miałby inne zasady, ale propozycja byłaby UPRAWNIONA.
                problem nie tkwi w tym, że pani panu zaproponowała seks po 1 spotkaniu w gronie innych ludzi, tylko w tym, że zaproponowała go człowiekowi, z którym relacja nijak nie uprawniała do takiej propozycji. Na całym świecie, niezależnie od zwyczajów seksualnych propozycje na wyrost, także towarzyskie sa ostrzegane źle.
                Może spróbuję obrazowo i poza sferą damsko-meską. Student prawa spotkał kiedyś na swoim osiedlu panią sędzię, z która miał zajęcia przez 1 semestr na uczelni i bywał na sprawach w których orzekała jako student także później. Ukłonił się z najwyższą atencją, pani się odklonila i uprzejmie wyraziła miłe zdziwienie, że go spotyka. Student wyjaśnił, ze tam mieszka od miesiąca, pani sedzia na to, że odwiedza krewnych. I tu student się zagalopował i powiedział coś w rodzaju "Ooooo, to jeśli pani sędzia znów będzie w pobliżu, zapraszam, mieszkam tu i tu" . Pani sędzia skwitowala to pełnym udawanego zdumienia uśmieszkiem ....Ta propozycja studenta nie miała nic wspólnego z podtekstem damsko-męskim, była czysto kurtuazyjna poniekąd, ale bardzo niestosowna Babo. Bo pan student potraktował panią sędzię jak ...kolezanke z rokusmile "a to Ty Baska masz tu siostrę na osiedlu? Paaa co za traf, jakbyś była kiedy w okolicy, to wbijaj, ja tu mieszkam trzecia klatka, numer X" .
                Do koleżanki student mógł tak powiedzieć, do sędzi, która znał tylko z wykładów i orzekania - nie. Mam nadzieję, że rozumiesz analogię Babo.
                • baba67 Re: czy to było niegrzeczne? 10.04.16, 12:23
                  Rozumiem wszystko wyobraz sobie. Róznica jest taka że poza niestosownoscią nie było w tym zaproszeniu nic obrażliwego.Pan tez zdaje sie nie obraził się ale w druga stronę prawdopodobieństwo urażenia (ja puszczalska?) jest spore.
                  • kora3 Re: czy to było niegrzeczne? 10.04.16, 12:39
                    Ja uważam, ze nie ma w czymś takim nic obraźliwego w dowolną stronę. po prostu jest różne podejście do seksu, którego z dowolnej strony nie należy brać ksobnie.
                    • baba67 Re: czy to było niegrzeczne? 10.04.16, 12:46
                      Może byc obrazliwe dla praktykującej katoliczki -singielki o ile proponujący jest świadom światopoglądu pani.Oczywiście jest tez obrażliwe dla mężatki bo zakłada zdolnośc do nieuczciwości wobec małżonka. No ale tu rozmawiamy o singlach.
                      • kora3 Re: czy to było niegrzeczne? 10.04.16, 13:12
                        No sadziłam, ze zawężamy rozmowe do ludzi RANDKUJACYCH.
            • kora3 Re: czy to było niegrzeczne? 10.04.16, 11:54
              Minnie, masz irytujący zwyczaj resetowania w swej pamięci wszystkiego, co ktoś pisał wcześniej smile no albo nie amsz tak dobrej pamięci, jak np. ja. Wiele razy na tym forum pisałam, że nie ma czegoś takiego, jak "licznik" magiczna liczba randek, po których "wypada" iśc do łozkasmile To ejst sprawa danej pary ludzi i tyle.
              Tu nie chodzi o to, ze propozycje pani były jakieś hehe nieprzyzwoite, tylko zwyczajnie były niczym NIEUPRAWNIONE i tu jest clou sprawy nic nie mające wspólnego z zaściankiem moja droga. Podobna propozycja ze strony pana w tej sytuacji albo ze strony nowo poznanej pani w stosunku do pani także byłyby nietaktowne.
              Bardzo podobnie nietaktownie zachował się pan, klient mego prawnika. Uznal, ze skoro fajnie mu się z prawnikiem gada, to można się "doczepić" do niego w wyjściu na koncert. Tymczasem relacja do tego NIR UPRAWNIAŁA. Panowie spotkali się na gruncie zawodowym i nic nie uprawniało do skracania dystansu.
        • kopciuszek83 Re: czy to było niegrzeczne? 07.04.16, 20:10
          "czuje sie zaszczycony zachwycajaca propozycja od jakze pieknej kobiety, niestety ze smutkiem jestem zmuszony podziękować i pozostac na gruncie czysto przyjacielskim"

          jejku, nie wiem, czy to sarkazm, czy to propozycja serio (czasem ciężko wyczuć), ale jeśli na serio, to jest to odpowiedź straszna smile Dlaczego pan ma za cokolwiek dziękować, pisać o smutku i sugerować, że propozycja mu schlebia, skoro ewidentnie mu nie schlebia, a tylko żenuje? Oczywiście tekst "prosze się mi nie narzucać" był zbyt brutalny, ale mozna było napisać stanowczo, sucho, ale jednocześnie bez pejoratywnego oceniania zachowania pani. Na przykład tak: "Proszę wybaczyć, ale musiała pani źle zinterpretować moje zachowanie, nie jestem zainteresowany zacieśnianiem znajomości". Koniec. Żadnego mizdrzenia się, żadnego ą, ę, jestem zaszczycony itp., tylko konkretna odpowiedź nie pozostawiająca wątpliwości, że ponawianie propozycji miłego spędzenia wieczoru będzie bezcelowe.
          • kora3 Re: czy to było niegrzeczne? 08.04.16, 09:54
            Bo widzisz, niektórzy powołują się na równouprawnienie jednocześnie stosują średniowieczny system. Polega to na tym, ze raz: pani może przejawiać inicjatywę w zacieśnianiu znajomości - równouprawnienie, ALE pan nie będąc zainteresowany ma udawać ze mu to schlebia i smutno mu, bo inaczej pani będzie źle, bo jak się biedulka poczujesmile Jak się ma poczuc? Ano NORMALNIE, tak samo jak facet, którego awanse odrzuca kobieta. na TYM polega równouprawnienie smile
      • kora3 Re: czy to było niegrzeczne? 07.04.16, 09:30
        Wiesz, ja na tym spotkaniu nie bylam, ale o ile wiem to ogólnie były tam tańce - w sensie przygrywał jakiś zespół czy dj. Zatem miało ono tak czy owak charakter taneczny. Goscia znam z 7 lat, nie jest ani chorobliwie nieśmiały, ani nie jest typem flirciarza. Jest normalnym gościem - ani jakimś wycofanym, ani tzw. dusza towarzystwa. Przystojny? No tak, może się podobać na pewno.
        Ja nie uznaję paru tańców z nowo poznanym panem za powód, by składać mu seksualne propozycje. W drugą stronę też nie - w sensie taka propozycja ze strony pana. Owszem, zakładam, że jeśli pan się pani spodobał, to mogła napisać/zadzwonić z propozycją spotkania np. na kawę, czy drinka. Ale także ze strony pana, gdyby przykładowo mnie zapraszał, zaproszenie na ww. do jego domu uznałabym za mocno na wyrost i bardzo nietaktowne. Na neutralnym gruncie - ok propozycja - tak ze strony pana, jak i pani.

        Co do "nie rozumiem" - powiem tak: stół do tenisa stolowego, noga od krzesła i kładka pieszo rowerowa zrozumiałyby na miejscu pani, że pan TAKTOWNIE daje do zrozumienia, iż jej propozycja jest nie na miejscu. Dość często w życiu mamy takie sytuacje, gdy wykazujemy pozorne niezrozumienie, albo wielkie zaskoczenie by DAC cos do zrozumienia bez konieczności walenia prosto z mostu.
        Przykład: mój prawnik prowadził kiedyś sprawę pewnego niezbyt okrzesanego pana. Panowie się nie znali wcześniej, nieokrzesańcowi prawnika polecił znajomy. Jako, że pan ów chciał się spotkać jak najszybciej prawnik "wcisnął" go na pierwszy możliwy termin, jako ostatniego w tym dniu klienta. Tymczasem mój prawnik jest także naszym przyjacielem i w tym dniu wybieraliśmy się wspólnie na koncert, umówiliśmy się, że przyjedziemy po niego do kancelarii. Pan nieokrzesany słysząc, ze wychodzimy na koncert zaproponował, ze pójdzie z nami, bo tak miło się z mecenasem gadało, że chyba się zaprzyjaźnią. No i mecenas powiedział, że niezwykle go to zaskoczyło - odpowiednim tonem. Pan się zmitygował.
        • baba67 Re: czy to było niegrzeczne? 07.04.16, 10:27
          A co jesli zaproszenie było na sernik ? takie zaproszenie nie było nie na miejscu zatem pani wysyłająca nie zrozumiała "nie rozumiem" i ponowiła bo wyczytała że poprzednim razem pan czasu nie miał. i została potraktowana jak chamka i stalkerka. Korciu zrozum , nie każdy ma takie libido jak osoby w Twoim środowisku nie każdy myśl tylko o jednym.Może pani i jest nimfomanka ale zakładac to tak z miejsca nie znająć osoby ?
          • kora3 Re: czy to było niegrzeczne? 07.04.16, 14:18
            babo, napiszę to wprost - Twoje tzw. dowcipasy, które jesteś uprzejma kierowac pod moim o mojego środowiska (którego nota bene nie znasz) sa na poziomie magla.
            Nie wiem skąd masz informacje o libido moich znajomych, ale owszem nikt nie jest ani tak potrzebujący, by rwac na chatę osobę poznaną przypadkiem z którą zamieniło się pare słow, ani tak tepy, żeby nie pojmować, co znaczy taki sms.
            Nie wyobrażam sobie zapraszania kogokolwiek także na sernik smile, kogo ;ledwie się poznało i w zadną bliższą relację podczas pierwszego spotkania nie weszło. Ja byłabym zaskoczona taką propozycją także od kobiety, co do której miałabym pewność, ze jest heterosmile A byłabym bo to byłoby drastyczne skracanie dystansu.
            • baba67 Re: czy to było niegrzeczne? 07.04.16, 14:43
              A widzisz ze w propozycji spotkania towarzyskiego u kogos nic zdroznego nie widze ani podtekstów sie nie doszukuje (chodzi o kobiete). A twoi znajomi -no coz ciagle tu snujesz jakies opowiesci kto komu gdzie rogi doprawiał ew kochanke sobie przygruchiwał sugerując ze zdradzanie małżonka to jest właściwie norma jakie można mieć zdanie o środowisku w którym sie obracasz? Ruja i poróbstwo.
              • kora3 Re: czy to było niegrzeczne? 07.04.16, 15:11
                Babo, zdrady sa na porządku dziennym w każdym srodowisku. Pisałam ci to już kilka razy.
                Natomiast w ZADNYM środowisku nikt by inaczej nie rozumiał takiej propozycji jak tej pani niż jako łóżkowąsmile
                • baba67 Re: czy to było niegrzeczne? 07.04.16, 16:06
                  Tak -Ty wiesz wszystko najlepiej absolutnie wszechwiedzaca jestes, wszedzie byłas wszystko widziałaś. Dobra chyle czoła, dyskutowac nie zamierzam bo i po co?
                  • kora3 Re: czy to było niegrzeczne? 07.04.16, 16:23
                    Babo, ale nie trzeba wszystkiegi wiedzieć i wszędzie być. Wystarczy mieć kontakt z jakimkolwiek środowiskiem poza wlasny, o ile własne jest w dodatku hermetyczne. Jak ci kiedyś wspomniałam znam wielu ludzi z Twego pierwotnego środowiska - nauczycieli. Różnych szczebli szkól - tak zawodowo, jak i p0rywatnie. 50 proc. z tych ludzi (plci obojga) jest rozwiedzionych z czego ponad połowa stwi9erdza, ze rozwód nastąpił z powodu zdrady własnej, albo współmałzonka. czy nauczycoiele są szczególnie na zdrady podatną grupą zawodową? Nie! Normalnie, jak prawie każda inna - w każdej z tych grup pojawia się coś takiego, jak zdrada, bo w każdej są osoby, którym nie wyszły związki - proste. Nie każdy może i chce pozwolić sobie na zwyczajnie rozstanie w sytuacji gdy już nie kocha współpartnera/rki. Sama o tym pisałaś TY - dzieci, kredyty, presja otoczenia. Wieć skoro nie może, albo nie chce nierzadko pakuje się romans - czy to nauczyciel, czy lekarz, czy prawnik, czy budowlaniec. Tak wygląda życie, po prostu. Można starać się tego nie dostrzegać, ale trzeba mieć swiadomość, że fakty swiadomie niedostrzegane pozostają faktami.
            • aqua48 Re: czy to było niegrzeczne? 07.04.16, 20:22
              kora3 napisała:

              > nikt nie jest tak tepy, żeby nie pojmować, co znaczy taki sms.

              Zatem Twój znajomy Koro popełnił błąd skoro odpisał, że "nie rozumie" zamiast od razu podziękować odmownie za propozycję.
              • vilez Re: czy to było niegrzeczne? 07.04.16, 21:24
                A skąd. Odpisał prawidłowo- że jest zajęty. I że nie rozumie (w domyśle, dlaczego ktokolwiek nieuprawniony składa mu dziwne propozycje).
                • kora3 Re: czy to było niegrzeczne? 08.04.16, 08:26
                  Dokladnie. Nie wiem jak trzeba być tępym, żeby owo "nie rozumiem" odczytac jako jakaś zachętęsmile często w zyciu stosujemy takie chwyty dyplomatyczne, jak uniesione w przesadnym zdumieniu brwi, uśmiech w rodzaju "łomatkoocochodzi" i pełne zaskoczenia "nie bardzo rozumiem". Dlaczego? Dlatego, żeby wlasnie nie wywalić wprost "Weź się ogarnij człowieku", "Nie jestem zainteresowany seksem z panią" albo "Jak można tak bezczelnie chcieć skracać dystans". Takie coś pozwała drugiej stronie na wlasnie ogarniecie się, wyjście z twarza, jak już to pisała,m. A ze ktoś nie chce skorzystać - jego sprawa
                  • baba67 Re: czy to było niegrzeczne? 08.04.16, 11:50
                    Mozna nie byc tepym za to nastawionym na flirt. Dla mnie sam zwrot jest raczej obcesowy i niezbyt grzeczny. Nie rozumiem to może powiedziec uczeń do pani od matematyki ubrawszy to grzecznościowo. Nie wiem dlaczego raczysz tym ludzi w ramach bontonu.
                    • kora3 Re: czy to było niegrzeczne? 08.04.16, 17:06
                      Jeśli wolisz Babo stwierdzenie "mało lotny/a" to proszę smile Dla mnie to zwyczajne udawanie. Kazda zamnięta odp. na taki8e propozycje oznacza "NIEEEEEEEEEE" i jeśli ktoś sobie dopowiada coś innego, to jest albo tępy, albo życzeniowy
                      • baba67 Re: czy to było niegrzeczne? 08.04.16, 20:57
                        No dokładnie, napisałam że zyczeniowy,nastawiony na sukces. odpowiedz jasna nie daje miejsca na zyczeniowośc. Nie jestem zainteresowany znaczy dokladnie to co znaczy.
                        • kora3 Re: czy to było niegrzeczne? 10.04.16, 10:02
                          No wiesz wszystko w zasadzie można powiedzieć wprost np. "Jesteś brzydki", ale można także "Nie jesteś w moi typie" smile Można "jesteś nudny", ale można "Mamy z sobą niewiele wspólnego" itd
                          • baba67 Re: czy to było niegrzeczne? 10.04.16, 12:26
                            "Nie rozumiem' wcale sprawy nie polepsza tylko własne jest ta gorszą opcją, mniej grzeczną.Tobie się wydaje że to jakis bążurabażur jest.
                            • kora3 Re: czy to było niegrzeczne? 10.04.16, 12:56
                              Wiesz babo, moim zdaniem to jest lepisze wyjście za 1 razem, niż walenie flaków na stół ... możesz mieć inne zdanie
                              • baba67 Re: czy to było niegrzeczne? 10.04.16, 13:05
                                Totez ja jestem za opcją "udaję że nie zrozumiałem" czyli "miło sie gawedziło ale muszę odmówić". I nie zgadzam sie ze prostolinijne podejście to walenie flaków na stół.To sie nazywa nieoceniający pragmatyzm.sama przyznałaś że to 'Nie rozumiem" oceniające jest.
                                • kora3 Re: czy to było niegrzeczne? 10.04.16, 13:08
                                  Ale babo masz prwo nie rozumieć dlaczego ktoś nieuprawniony sklada Ci dowolną propozycjęsmile
                                  Ostatnio zeznawałam jako świadek i pan mecenas okarżonego zapytał mnie, czy uzgadniałam zeznania z kims. Odpowiedziałam następująco"Nie rozumiem pytania pana mecenasa wysoki sadzie. Mam wrazenia, hjakby sugerował iż kłamię" Sąd idiotyczne pytanie uchylił smile
                                  • baba67 Re: czy to było niegrzeczne? 10.04.16, 14:37
                                    No pewnie ze mial prawo nie rozumieć. I dlatego tym "nie rozumiem" wcale nie udawał że nie wie o co chodzi.A to że pani sobie wytlumaczyła życzeniowo to dlatego że nie był to komunikat jednoznaczny.
                                    • kora3 Re: czy to było niegrzeczne? 10.04.16, 15:09
                                      babo, jak wspomniałam - wszelki ZAMKNIETY komunikat na takie i inne propozycje JEST JEDNOZNACZNY i znaczy "NIE!". Np. "Może wybralibyśmy się jutro na piwko?"
                                      Komunikat otwarty: "Oj, przykro mi, jestem już umówiony na jutrosad Ale co powiedziałabyś na pojutrze o 18? Czekam na odpowiedź"
                                      Komunikat zamknięty: "Dzięki, ale mam już plany"
                                      O ile nie masz do czynienia z kims upośledzonym umysłowo, to normalnie każdy powinien to rozumieć. Osoba zainteresowana propozycją, z której w danej chwili nie może skorzystać, wykazuje to zainteresowanie, aprobatę dla propozycji i otwarcie na inny termin. Osoba niezainteresowana nie wykazuje ani zainteresowania, ani aprobaty, nie proponuje innego terminu. to jest przekz bardzo jasny smile
                                      • baba67 Re: czy to było niegrzeczne? 10.04.16, 15:42
                                        Dla kogo jasny dla tego jasny jak pokazała ta historia. Doprawdy to co dla nas jest oczywiste dla innych być nie musi. Kazdy ma własna historie życia, ludzi których spotkał i spotyka co innego nas dziwi co innego uważamy za normę. Dlatego zamiast podejrzewać pania że jest tempą sczałom może pomyślmy o potędze myślenia życzeniowego i o tym jak ważne sa jednoznaczne komunikaty.
                                        • kora3 Re: czy to było niegrzeczne? 10.04.16, 16:00
                                          Babo, ale odpowiedzi zamknięte są Z ZASADY odmową czy to propozycji, czy kontynuowania danego tematu. To, ze ktoś jest zyczeniowy, wścibski, czy źle wychowany to nie powód, by tej zasady nie uznawaćsmile
                                          • kora3 Babeczko :) 10.04.16, 16:13
                                            Jeśli ze tak powiem iśc Twoim tropem myślenia, to pan powinien napisac na 1 sms "Nie jestem zainteresowany teraz i zawsze i na wieki wieków amen" Nie obrażaj się, bo to nic kpiącego z religii, tylko .. skoro pani nie z zrozumiała prostego przekazu ze pan nie rozumiei jest zajęty, ro znaczy, ze nie chce jej, tylko myślała, ze teraz nie zrozumiał i teraz zajęty, wiec warto znów spróbować raz jeszcze to samego "nie jestem zainteresowany" też mogłaby nie pojąc. I np. myśleć, ze teraz nie jest, a za tydzień może będzie smile
                                            • baba67 Re: Babeczko :) 10.04.16, 16:54
                                              No grzeczna po byku była ta druga odpowiedz...
                                            • baba67 Re: Babeczko :) 10.04.16, 16:57
                                              Nie wiemy czy pani by ponowiła propozycje gdyby dostała odpowiedz jednoznaczną. Mozliwe że spróbowałaby jeszcze raz, ale coz to za problem napisac "wciąż nie jestem zainteresowany i nie sądze żęby sie to zmieniło". Rzeczowo i bez ocen.
                                              • kora3 Re: Babeczko :) 10.04.16, 17:05
                                                Babo, a przyszło Ci do głowy, że człowiek zniesmaczony taką namolnością po prostu już nie chce dostawać takich propozycji? Ja bym też nie chciała.
                                                • baba67 Re: Babeczko :) 10.04.16, 17:10
                                                  Zycie towarzyskie wymaga poświeceń, Ty na pewno tez nie zawsze jestes zachwycona ewentami na którch wypada bys była choc z roboty nie wylecisz jesli nie bedziesz. Nie mówisz wtedy organizatorom w grzecznej formie aby Cie pocałowali w pewne miejsce. pewnie że nie chce ale nie musi byc niegrzeczny i obcesowy zwłaszcza że sam namącił.
                                                  • kora3 Re: Babeczko :) 10.04.16, 17:19
                                                    Owszem, nie mówię, ale praca t zupełnie coś innego Babo. Choć o w niej zdarza się równ9ie. Miałam kiedyś do czynienia z kobietą, która niezwykle namolnie zachęcała mnie do napisania o jej synu. Młodzieniec był niepełnosprawny intelektualnie i pisywał hmm wiersze. Mnie więcej w tym stylu "Papież nasz kochana, od Boga nam dany, wszystkim znany i oddany". Nie za bardzo wiem CO miałabym o tym 17- latku napisać, bo pomocy nie potrzebował nijakiej, a tego rodzaju "talent" d opisu się nie nadawał. Pani jednak nalegała nawiedzając mnie co i riusz w redakcji. Poczatkowo starałam się być miła, bo po ludzku żal mi było matki niepełnosprawnego dziecka i także po ludzku rozumiałam, ze jest dumna z syna, choć jego "twórczość" naprawdę nawet jako człowieka niesprawnego nie nadawała się go eksponowania na łamach. Mówiłam zatem pani, że to naprawdę fajnie, ze jej syn pisze te wiersze, ale my nie mamy w gazecie takiej kolumny do publikowania wierszy itd. Pani jednak wciąż nalegała i owszem, w pewnym momencie powiedziałam pani, żeby dala mi już spokój, bo u nas takie coś na bank nie pójdzie. Pani się obraziła, ale spokój mi dała ...
                                          • baba67 Re: czy to było niegrzeczne? 10.04.16, 17:06
                                            Ja takiej zasady nie znam. Mozliwe że jestem zle wychowana.Pare razy mi się zdarzyło żę ktos odmówił,obiecywał kontakt i dopiero po jakims czasie po jakimś czasie wychodzil z inicjatywa spotkania.Jeśli ktos nie proponuje terminu a tylko że się odezwie nie musi niczego dowodzić. Moze znaczyć że nie chce obiecywac kiedy trudno coś przewidziec , albo jest to wykret. Czy obietnica odezwania się jest odpowiedzia otwartą czy zamknieta?
                                            • kora3 Re: czy to było niegrzeczne? 11.04.16, 06:53
                                              baba67 napisała:

                                              > Ja takiej zasady nie znam.


                                              A warto znac Babo. Unika się wówczas sytuacji, gdy się wychodzi na niedelikatnego wścibskiego gruboskóra drążąc temat, na który rozmówca najwyraźniej nie chce gadać i okazuje to.


                                              .Pare razy mi się zda
                                              > rzyło żę ktos odmówił,obiecywał kontakt i dopiero po jakims czasie po jakimś cz
                                              > asie wychodzil z inicjatywa spotkania.Jeśli ktos nie proponuje terminu a tylko
                                              > że się odezwie nie musi niczego dowodzić.


                                              Babo, tu przypominam nie miało to miejsca, ale owszem. Jeśli ktoś OBIECUJE kontakt, to należy dać mu szansę wywiązania się z obietnicy i samemu go nie inicjować. Proste.

                                              Moze znaczyć że nie chce obiecywac ki
                                              > edy trudno coś przewidziec , albo jest to wykret


                                              Owszem, może znaczyć i to i to, więc - jak wyżej smile

                                              . Czy obietnica odezwania się j
                                              > est odpowiedzia otwartą czy zamknieta?


                                              W zasadzie Babo - otwartą, ale taką, do której podejść należy jak napisałam wyżej. Czyli albo nie ma ochoty na kontakty i zbywa, albo rzeczywiście teraz nie może i się odezwie.
                                              Zasada jest prosta Babo, po złożeniu dowolnej propozycji np. spotkania piłeczka że tak powiem jest po stronie "zapropowanego" - albo przyjmuje zaproszenie, albo odrzuca i tu ważne JAK.
                                              • baba67 Re: czy to było niegrzeczne? 11.04.16, 07:52
                                                Może doprecyzuję. Nie znam takiej zasady w myśl której osoba która nie reaguje od razu po odmowie podaniem innego bliskiego terminu jest z automatu niezainteresowana. odpowiedz teraz nie mogę dla mnie nie oznacza "nie chcę" tylko właśnie TERAZ nie mogę. Nie powstrzymuje mnie to przed zaproszeniem po raz drugi po pewnym czasie i nie uważam się za jakąś chamkę. Oczywiście jeśli drugi raz odpowiedz jest podobna skreślam osobę mentalnie z grona znajomych.Może to jest trochę oduczanie wykrętnych niejednoznacznych odpowiedzi, takie zboczenie zawodowe.
                                                • kora3 Re: czy to było niegrzeczne? 11.04.16, 08:02
                                                  No wiesz babo. Tu wszystko zależy też od relacji między ludźmi. Z przyjaciółmi, dobrymi znajomymi, z którymi kontakt jest na bieżąco z reguły nikt nie "pilnuje" równowagi w inicjowaniu spotkań. "Teraz nie mogę" na zaproszenie dla osoby niezbyt bliskiej odczytywałabym "nie chcę", ale nie skreślała jeszcze. Bo może faktycznie teraz ktoś nie moze nawet więcej napisać. Ale o ile nie pojawiłby się kontakt od tej osoby w najbliższych dniach, nie zapraszałabym na pewno ponownie . Jednakowoż ważne też jaki charakter i kontekst ma zaproszenie. Jesli zapraszasz na spontan kawkę za godzinę, to nic nadzwyczajnego, z ten czy ow znajomy nie ma czasu, nie przewidział tego w grafiku. Jesli na urodziny z miesięcznym wyprzedzeniem, to inna bajka.
                                                  Tak czy owak Babo, jeśli idzie o kontakty damsko -meskie smile - jeśli druga strona JESST zainteresowana, to po 1 kontakcie jeśli nie może się spotkać, sama się kontaktuje i to bardzo rychłosmile Jesli nie robi tego zainteresowana nie jest - proste
    • kora3 Mili Państwo :) 07.04.16, 09:01
      Przeczytałam niektóre odpowiedzi i potwierdziły się moje wcześniejsze obserwacje - niektórzy i niektóre z Was opacznie zupełnie i w sposób skrajnie relatywny traktują równouprawnieniesmile
      Nie pognieajcie się, ale to bywa śmieszne. Raz jak facet zaprasza kobietę, to nie wiadomo czy zaprasza i trza wykazywać gotowość do płacenia za siebie, dwa - pani ma prawo inicjować znajomośc, ale pan nie ma prawa wprost wyrazić co o tym myśli, tylko ma dziękować za zainteresowanie itd.

      Moi Państwo - w sieci kiedyś krążył taki dolmik ukazujący dość brutalnie równouprawnienie. Mianowicie tamże młoda i ładna kobieta w pubie, czy klubie klepie w pupę młodego o także atrakcyjnego mężczyznę przechodzącego obok. Ten odwraca się i daje pani w twarz z tzw. liścia.
      Uprzedzajacsmile: tak, tak OBA te zachowania są poza SV i oczywiście nikt stąd takowego nigdy na zywo nie widział w żadnej konfiguracji. To wiadomosmile Tyle, ze ta scenka, wyreżyserowana czy nie - nie wiem dokładnie pokazuje o co chodzi. W sposób oczywiście mocno przejaskrawiony. Mianowicie o to, że jeśli panie powołując się na równouprawnienie chcą się zachować jak panowie to muszą się liczyć z dokładnie takimi samymi konsekwencjami, jak oni w adekwatnej sytuacji.
      Poidkresle raz jeszcze, bo znając ze tak powiem "społeczeństwo" tutejsze doczekać się mogę zapewne pouczenia, że żaden grzeczny pan nie klepie pań po pupach, a żadna grzeczna pani nie daje w twarz panu w pubie, ani też w odwrotnej konfiguracji nikt grzeczny tak nie czyni. smile Ten folmik to ILUSTRACJA, dość brutalna dodam.
      Ilustracja m.in. tego, że jak się pan pani narzuca, to pani może wyraźnie dac mu do zrozumienia, ze sobie tego nie życzy. Równouprawnienie polega na tym, że pan ... także samo smile

      Kilka osób pisało tu o podziękowaniach za zainteresowanie, jakie powinien mój kolega wyrazić, a Minnie nawet o przesłaniu kwiatów. Pytam zatem panie: czy jak Wam się jakiś gośc narzucalby, to także dziękowałybyście wylewnie za zainteresowanie tegoz sobą i wysyłały mu np. flaszkę dobrego alkoholu, tak na otarcie lez? Sądze, że nie! Może, gdybyście poczuwały się do wzbudzenia w panu jakichś nadziei, ale spotkanego raz typa, który po takim spotkaniu wysylałby Wam taką propozycję sms-em jak ta pani koledze uznałybyście za bardzo źle wychowaną osobe, która w dodatku Was oibraziła swą propozycją. smile To dlaczego, skoro jest równouprawnienie acet nie miałby się czuc takimi prozpozycjami np. urazony i dlaczego miałby dziekowac jakiejś nieznajomej kobiecie za zainteresowanie sobą? Bo to jest KOBIETA i nie wypada kobiecie napisac wprost, ze się narzuca?
      • vi_san Re: Mili Państwo :) 07.04.16, 10:06
        Wysyłanie kwiatów - to przesada, moim zdaniem.Dziękowanie za propozycję [nie za łaskę zwrócenia uwagi, a za samą propozycję!] - jak najbardziej na miejscu. Tak samo jak na propozycję kolegi [najniewinniejszą!] wyjścia na kawę odpowiem "Dziękuję, ale dzisiaj nie mogę. Może innym razem". "Dziękuję" jest tu w sumie wyłącznie zwrotem grzecznościowym i tak też powinno być odebrane.
        Natomiast co do sedna - pani zdecydowanie przekroczyła uzus. Owszem, czasy się zmieniają i kobieta jak najbardziej może inicjować kontakty z płcią odmienną, ale, na wszystkich Bogów Olimpu, nie w taki sposób! Zresztą identycznie fatalnie o obyciu świadczyłaby analogiczna propozycja ze strony pana. Z tym, że nawet gdyby jakiś pan mi taką propozycję smsową złożył - zapewne odpowiedziałabym właśnie "Dziękuję, ale nie jestem zainteresowana", a nie [idiotycznie] "Nie rozumiem o co chodzi". I w tym "Nie rozumiem" - leży główny błąd pana odpisującego. Skoro za pierwszym razem "nie zrozumiał", to za drugim pani napisała wyraźniej, co bidusia, uraziło. Tymczasem gdyby od razu pan jak dorosły człowiek postawił sprawę jasno, czyli że po prostu nie reflektuje - zapewne drugiej propozycji w ogóle by nie było! Trudno też mówić o "narzucaniu się" skoro padły 2 [słownie: DWIE] smsowe propozycje! Może jeszcze pan poczuł się nękany, molestowany i co tam jeszcze?
        Podkreślę - propozycja pani - niestosowna i nie na miejscu, ale i reakcja pana pierw po prostu głupia, a potem niewspółmierna do "winy" pani.
        • majaa Re: Mili Państwo :) 07.04.16, 10:20
          Tak, też uważam podobnie. Pan niepotrzebnie zaczął od razu "z grubej rury".
        • baba67 Re: Mili Państwo :) 07.04.16, 12:12
          Tez tak uważam.
        • kora3 Re: Mili Państwo :) 07.04.16, 14:24
          Vi - dośpiewujesz, pan nie poczuł się urażony, ani molestowany. Najzwyczajniej w swiecie Vi - pan na znajomośc z panią typu damsko-męskiego nie ma ochoty, a na towarzyską po jej występach hehe - także już nie. Chciał, żeby pani się odeń zwyczajnie odczepila! A druga propozycja
          Sa była już narzucaniem się i to dość nachalnym.
          Skąd "nie rozumiem" to ja akurat rozumiem. Głupio było facetowi napisać "nie jestem zainteresowany", bo to właśnie postawienie pani w jednoznacznej sytuacji. A tak pani mogła wybrnąć "Oj szkoda, jesteśmy u mnie z Kasią, Basią, Karolem i Piotrkiem i mamy zamiar właśnie zjeść pyszne ciasto, myślałam, ze też się skusisz" . Pan zwyczajnie pozwolił pani wyjść z twarza - nie skorzystała, jej problem.
          • vi_san Re: Mili Państwo :) 07.04.16, 14:49
            Oczywiście, że "urażenie" dośpiewałam, przerysowanie świadome. Po prostu dwa smsy o treści dość dwuznacznej - to moim zdaniem zdecydowanie za mało, żeby mówić o narzucaniu się.
            Że zachowanie pani nie na miejscu - napisałam od razu i podtrzymuję - propozycja, jeśli była "niewinna" [np. ciasto i kawa] powinna mieć inną formę, bo jednak tak, jak pani napisała - można rozumieć dwuznacznie. W pełni rozumiem, że pan nie był zainteresowany przenoszeniem kontaktów z panią z gruntu towarzyskiego na grunt, że tak powiem, sypialny, i w pełni rozumiem, że po zachowaniu tejże nie ma ochoty nawet kontynuować niczego, nawet na gruncie towarzyskim.
            Natomiast nadal twierdzę, że "Dziękuję, ale nie jestem zainteresowany" jest znacznie bardziej neutralne, niż "Nie rozumiem pani/twojego zachowania i proszę mi się nie narzucać". I w sumie mnie by kusiło, żeby na takiego "zbulwersowanego" smsa odpisać właśnie w rodzaju "Są u mnie Kasia, Basia, Karol i Piotr i właśnie wyjmuję z piecyka blachę drożdżówki. A ty, bęcwale, myślałeś, że mam na CIEBIE ochotę?! Ośmieszasz się!" - nie twierdzę, ze bym tak odpisała [ani tym bardziej, że byłoby to grzeczne], ale kusiłoby mnie! Bo sms od pani, z "ofertą" był w sumie dość enigmatyczny.
            • kora3 Re: Mili Państwo :) 07.04.16, 15:17
              Wodzisz Vi, ale gośc wlasnie tym "nie rozumiem" dał szanse na takie wybrnięcie, jak napisałaś. Może bez bęcwała, bo jednak tak się nie znają smile, ale w deseń, jaki napisałaś.
              • vi_san Re: Mili Państwo :) 07.04.16, 15:43
                Otóż, Koro, nie do końca. "Nie rozumiem" pani mogła odebrać dowolnie: jako np. podczas przesyłania sms uległ "przekłamaniu" i do pana dotarł zestaw kresek, kropek i innych symboli, albo też pan nie ma w tej chwili czasu i ochoty, albo sto innych. Odpowiedź konkretna "Dziękuję, ale nie jestem zainteresowany" - nie budzi wieloznacznych możliwości, a po pierwszym smsie - wyjaśniłaby sprawę konkretnie. Zapewne, gdyby pan po pierwszym odpowiedział właśnie "Dziękuję ale nie" zamiast głupawego "Nie rozumiem" - zapewne drugiej propozycji by nie było. A skoro pan taki "nie rozumny" to dostał drugiego smsa - bardziej wyrazistego, na co panią potraktował mocno obcesowo, co ani uprzejme ani grzeczne nie było.
                • kora3 Re: Mili Państwo :) 07.04.16, 15:55
                  No wiesz, ale pan napisał teź poza "nie rozumiem" - "jestem zajęty" - też moizna dwuznacznie rozumieć smile jakims zajęciem, albo jakąś kobietą. Dla każdego takie cos byłoby jednak jasne. Bo ktoś kto BYLBY zainteresowany odpisałby Vi inaczej - obie to wiemy. Nieczytelny sms? Ok -"Przepraszam, ale coś mi się stało z telefonem. Nie mogę odczytać wiadomości", albo zwyczajnie zadzwoniłby. Nie może teraz? "Oj bardzi mi przykro, ale teraz jestem poza miastem na delegacji (np. przyp. Korci). Propozycja bardzo kusząca, może spotkamy się pojutrze? Czekam niecierpliwie na odpowiedź." Wszelkie "jestem zajęty", "mam inne plany" BEZ propozycji zwrotnej ozbaczają jedno: NIE JESTEM ZAINTERESOWANY/A - przyznasz?
                  • vi_san Re: Mili Państwo :) 07.04.16, 16:42
                    "Bycia zajętym" się nie czepiam, bo całkowicie się zgadzam z tym co napisałaś. Tylko, że "Nie rozumiem, jestem zajęty" już ma kompletnie inną wymowę. W ogóle co tu jest, [przecinek], do nierozumienia?! Głupio pan napisał i tyle. Gdyby odpisał tylko "Jestem zajęty" - jeszcze by się jakoś broniło. Gdyby napisał "Nie jestem zainteresowany" - też. Ale to "nie rozumienie" kładzie wszystko. A na ponowioną propozycję [już jakby konkretniejszą] odpisywanie w tonie "Proszę mi się przestać narzucać", przypomnę: na DRUGIEGO smsa, na pewno nie jest ani kulturalne ani miłe. Wystarczyłoby właśnie napisać "Jestem zajęty", albo "Nie jestem zainteresowany" - i tyle. Albo nie odpisywać wcale i uznać całą sprawę za niebyłą. Podkreślę - nie bronię pani, uważam, że zachowała się nieelegancko i niemiło, w sposób w żaden sposób nie uprawniony. Ale nie omawiamy tu kwestii, czy pani powinna była czy nie, tylko czy reakcja pana była właściwa czy nie. Otóż, moim zdaniem - nie, nie była właściwa. Ani na pierwszego smsa z propozycją, ani, tym bardziej, na drugiego. Więc o tyle pani ma rację, że pan zachował się nieuprzejmie i niemiło.
                    • kora3 Re: Mili Państwo :) 08.04.16, 09:58
                      Vi a dla mnie kluczowe jest nie to, że to był 2 sms, tylko to, ze to był 2 sms z taką propozycją. Wg mnie to jest narzucanie się i to naprawdę nachalne. Gdyby pani 1 sms napisała w tonie "Może umówimy się na kawę?" i dostała odpowiedź mniej czy bardziej zawoalowaną odmowna i ponowiła te propozycję, to także by się narzucała, ale wowczaw moim zdaniem nie trzeba by było tak brutalnie. Tu natomiast propozycje były takie, że pan miał prawo obawiać się, ze baba z gatunku desperatek, która się NIE ODCZEPI.
                      • vi_san Re: Mili Państwo :) 08.04.16, 11:07
                        Koro, ale zrozum, że ów drugi sms był zapewne w dużej części "spowodowany" przez idiotyczną pierwszą odpowiedź! Nie byłyśmy tam [na spotkaniach] ani ja ani ty, nie wiemy jakie dokładnie słowa między panią i panem padły. Ale jeśli np w rozmowie wspomniał, że obecnie nie ma nikogo z kim się spotyka, a na późniejszy sms odpisuje [głupio], że "nie rozumie" i jest zajęty - pani mogła to odczytać, że zajęty jest w tym momencie - ma coś terminowego do zrobienia i po prostu ten termin mu nie odpowiada. Więc po ponownym spotkaniu pani ponawia propozycję, na co pan znów jak kompletny dureń "nie rozumie", ale do tego z manią prześladowczą zarzuca pani "narzucanie mu się".
                        Żeby nie było - uważam zachowanie pani za niedopuszczalne. I nie, nie dlatego, żeby moim zdaniem TYLKO mężczyzna miał prawo składać propozycje. Ale uważam, że ani czas, ani okoliczności nie uzasadniają takiego podejścia pani. I zgadzam się, że o ile zaproszenie na kawę [nawet i we własnym domu, ale w tonie "Wiesz, mam fantastyczną arabicę, kuzyn mi przywiózł z Brazylii, wspominałeś, że lubisz dobrą kawę - może wpadniesz, zaparzę po filiżance i pogadamy o literaturze iberoamerykańskiej/odkryciach egiptologów na temat królowej Nefretete/czymkolwiek, o czym rozmawialiśmy podczas spotkania?"] byłoby jak najbardziej "do przyjęcia". Natomiast w poście startowym nie pytasz o zachowanie pani [które jest, zdaje się, przez wszystkich oceniane jednogłośnie], a o to, czy odpowiedź pana była grzeczna. Otóż nie, nie była grzeczna. Grzeczną byłaby, gdyby pan po pierwszej propozycji, zamiast pisać o jakimś "nierozumieniu" nie odpisał wcale, albo odpisał, że "dziękuję, ale nie jestem zainteresowany", a po drugiej propozycji - tak samo, ewentualnie bardziej zdecydowanie np. "Dziękuję, ale nie mam w zwyczaju odwiedzać słabo znanych kobiet wieczorami w ich domach." - choć już to jest mało uprzejme. Natomiast pisanie o "narzucaniu się" przy DWÓCH smsowych propozycjach spotkania - to gruba przesada. Czego zresztą, na litość wszystkich Bogów których ludzkość poznała, pan się "obawiał" w tej relacji? Że pani namolna przyjedzie do niego i rzuci się na niego w celu jednoznacznie seksualnym? Że go obezwładni i za włosy zawlecze do łożnicy?
                        Podkreślę: pani zachowanie smsowe - nie do przyjęcia, ale na forum sv nie piszemy co kusi [a jeśli piszemy, to powinniśmy zaznaczyć, że kuszącą wydaje się reakcja ... , ale pozostaje ona zdecydowanie poza sv!], a co jest grzeczne. I w związku z powyższym - odpowiedź pana [gdyby nie to idiotyczne "Nie rozumiem"] jest zrozumiała, ale nie jest grzeczna. Zrozumiała, gdyż chciał uniknąć bardziej zdecydowanych "ataków" pani, ale nadal pozostaje zdecydowanie poza sv.
                        • kora3 Re: Mili Państwo :) 08.04.16, 17:02
                          Vi - pisałam już do kogos ,a le powtórzę. Nie wiem jak tepa musi być osoba, która pierwszy sms odebrałaby jako "mylący". Sprawa jest prosta jak drutsmile - osoba zainteresowana taka propozycją, która w TYM momencie nie może z niej skorzystać wyjasnia dlaczego nie może oraz proponuje inny termin, zapewnia o kontakcie itp.
                          Gdy ktoś na takie coś odpowiada w sposób zamknięty oznacza to jedno : NIE JEST ZAINTERESOWANY.
                          Pan nie ma manii prześladowczej, pan lubi jasne sytuacje. Dał kobicie grzecznie za 1 razem do zrozumienia, ze zainteresowany nie jest. Grzecznie bo nie wywalił właśnie prosto z mostu: nie jestem zainteresowany, dał szansę wyjść z twarzą. Ale nie chce awansów pani, a pani za drugim razem już się narzucala. Zwaz, ze to było PO tym, jak się widzieli, więc gdyby pan był zainteresowany - okazalby to. A on - przeciwnie, po tym 1 razie bardzo dbał, by z panią nie gadać indywidualnie. Znaczy po raz już kolejny - NIE CHCE PANI.
                          • vi_san Re: Mili Państwo :) 08.04.16, 17:13
                            Wg tego, co sama napisałaś - pierwsza odpowiedź brzmiała "Nie rozumiem, jestem zajęty". No otóż mogę sobie wyobrazić, że pani nader panem zainteresowana mogła to odebrać właśnie, "TERAZ" jestem zajęty. Fakt, iż pan nie usiłował później się skontaktować/umówić - mogła sobie wytłumaczyć właśnie tym kretyńskim kompletnie "Nie rozumiem". No i po następnym spotkaniu [na którym też cię nie było, więc NIE WIESZ, na ile pan wobec pani podkreślał dystans czy starał się unikać tete-a-tete] pani dała wyraźniejszy sygnał, że jest zainteresowana. Na co twój, wybacz, ale po prostu niedojrzały emocjonalnie znajomy zbulwersowany znów okazał się "nie rozumny" tylko jeszcze do tego uznał [za twoją, jak piszesz, sugestią], że ośmielenie się napisać dwa razy smsa to narzucanie się paskudne i obrzydliwe, i on sobie nie życzy! Stąd moja opinia, że pan od początku do końca odpisywał głupio i niekulturalnie. A zapewne gdyby na pierwszą propozycję odpisał jak dorosły człowiek a nie krygujący się nastolatek - problemu by nie było.
                            • kora3 Re: Mili Państwo :) 08.04.16, 17:28
                              Vi - an odpoisał "Nie bardzo rozumiem" jest to zwrot, który w jezyku potocznym oznacza "Że CO????" "Zatrujesz??".
                              a pani jeśli zrozumiała tak jak pnapisałaś to jest tzw. tępą strzałąsmile Dlaczego napisałam już. smile
                              Ja bym tyez nie chciała, żeby mi się jakiś typ narzucał takimi propozycjami. Raz - ok, takie ma dziwne podejście, rugi - kawała na ławę, skoro taki tepy wał
                              • vi_san Re: Mili Państwo :) 09.04.16, 20:05
                                Koro - po pierwsze: mowa potoczna a język pisany to dwie różne kwestie, o czym, jako osoba parająca się słowem powinnaś doskonale wiedzieć. I zapewne wiesz. Słowa, które mówi się face to face - to zaledwie ułamek przekazu, bo dochodzi do tego intonacja, mowa ciała, mimika itd. W piśmie - tego nie ma.
                                A więc to pan, pisząc zwrot mogący w mowie potocznej być odebrany inaczej niż dosłownie okazał się być "tępą strzałą", że użyję twojego wyrażenia.
                                I podkreślę - gdyby pan za pierwszym razem zachował się jak człowiek dorosły a niezainteresowany i odpowiedział kulturalnie i rozsądnie - zapewne nie byłoby drugiej propozycji więc problem byłby z głowy.
                                Podkreślę: pani zachowała się mocno niefortunnie, postawiła pana w niezręcznej sytuacji. To fakt. Natomiast sv nakazuje nam nie dostrzegać cudzych gaf i nawet pomimo braku obycia adwersarzy - zachowywać się wobec nich uprzejmie. I, wybacz, ale za twoją namową, pan odpowiedział po prostu niegrzecznie.
                                • kora3 Re: Mili Państwo :) 10.04.16, 12:16
                                  Miła Vi - doceniam Twe zdanie, ale się nie zgadzam. Ostatnio dostałam także propozycje, nie aż taką smile od pewnego pana, którego poznałam w podobnych okolicznościach jak pan panią. Na kawęsmile Odpisałam, że dziękuje, może kiedyś, przy okazji. Tępych strzal i wałow nie ma az tak wielusmile Pan propozycji nie ponowił zrozumiawszy, ze znaczy to zwyczajnie "nie". Jasne, mgłami odpisać "Nie jestem zainteresowana romansem/związkiem/relacją seksualną z Panem (niepotrzebne skreślić)", ale uznałam, ze nie mam do czynienia z osobą upośledzoną intelektualniesmile I miałam rację - pan zrozumiałsmile
                                  • vi_san Re: Mili Państwo :) 10.04.16, 13:32
                                    Koro, zrozum, że pani opisana przez ciebie odczytała owo kretyńskie "Nie rozumiem. Jestem zajęty" dosłownie tak, jak brzmiała twoja odpowiedź na propozycję kawy! Czyli "Dziękuję, innym razem, przy okazji". Okazja się nadarzyła - pani ponowiła propozycję. Na co pan poczuł się urażony namolną dziwą, no bo jak ona może się mu AŻ dwukrotnie narzucać, zwłaszcza, że za pierwszym razem odpowiedział jak totalny kretyn i bez sensu, gdyż w sposób, który może być odczytany dowolnie. Więc za drugim razem pan [za twoją radą] pociągnął z "grubej rury" o narzucaniu się... No i wyszedł na niewychowanego chama.
                                    A wracając do pana, który ci zaproponował kawę - gdyby po następnym spotkaniu ponownie cię zaprosił - czułabyś, że ci się narzuca, do tego stopnia, by uzewnętrznić to w treści i mało grzecznej formie smsa? Czy może nawet pomyślawszy "Ale natręt!" odpisałabyś jednak "Dziękuję, ale w obecnej sytuacji jest to niemożliwe".
                                    • kora3 Re: Mili Państwo :) 10.04.16, 15:16
                                      Wodzisz Vi, jest jednak róznica pomiędzy zaproszeniem "na kawę" co znaczy w języku dyplomacji "chciałbym zacieśnić naszą znajomość", a zaproszeniem "do siebie na sam na sam" co oznacza "do łózka". O ile bowiem zacieśniać znajomośc można także na gruncie li tylko i wyłącznie towarzyskim, to jednak druga opcja jest już przyznasz dość intymna.
                                      I o iloe w przypadku kolejnego zaproszenia na kawę ja gdyby o mnie chodziło napoisałabym, nie dzięki i już nie pros więcej - gdybym pana nie chciała spotkać także jako kolegi np., to na ponowną łóżkową propozycje odpisałabym, żeby taki pan przesyal mi się narzucać.
                                      • vi_san Re: Mili Państwo :) 10.04.16, 16:50
                                        Koro, problem w tym, że na pierwszą "ofertę" pan odpowiedział jak kompletny kretyn i bez sensu. Bo jego odpowiedź, owo enigmatyczne" Nie rozumiem, jestem zajęty" można odczytać na dowolną ilość sposobów, i mogę zrozumieć, że osoba zainteresowana wybierze "rozumienie" najbardziej odpowiadające swoim chęciom. Gdyby za pierwszym razem pan odpowiedział jak normalny, dorosły acz niezainteresowany mężczyzna, albo nie odpowiedział wcale - zapewne nie byłoby drugiej propozycji.
                                        • kora3 Re: Mili Państwo :) 10.04.16, 17:10
                                          Wybacz Vilez, ale już dobrze wychowane dziecko wie, a raczej powinno wiedzieć, że odp. zamknieta oznacza odmowę. Także w kontynuacji dowolnego tematu. Jeśli ktoś odpowiada np. na pytanie "Czy jesteś zadowolony ze swej pracy" "Tak" albo "Nie", to znaczy, ze NIE CHCE rozmawiać o pracy - proste. Dlatego ni4ezaleznie od swego stopnia ciekawości w tym temacie, ogólnej wrodzonej wścibskości oraz innych czynników nie należy kontynuować tematu. Wyjątek : psycholog/psychiatrasmile
                                          • vi_san Re: Mili Państwo :) 10.04.16, 17:39
                                            Co prawda ja nie Vilez, ale zakładam, że do mnie. Zgodzę się z tobą, że odpowiedź zamknięta oznacza odmowę i powinna skłonić do poniechania tematu. Problem w tym, że pierwsza odpowiedź pana NIE BYŁA zamknięta - była wieloznaczna i możliwa do zrozumienia w różny sposób, od takiego jaki pan miał jej zamiar nadać, aż po wręcz odwrotny. Druga natomiast odpowiedź co prawda zamknięta byłą, ale była również niegrzeczna.
                                            • baba67 Re: Mili Państwo :) 10.04.16, 17:46
                                              Jestem zajęty=teraz nie mam do tego głowy=jak się ogarnę to może się odezwę
                                              • kora3 Re: Mili Państwo :) 11.04.16, 07:01
                                                No i Babo nawet założmy, ze tak można zinterpretować od biedy - "Jak się ogarnę, to MOZE SIĘ odezwę (podmiot domyślny - JA) - zatem należałoby poczekać, czy pan może się odezwie, skoro nie to nie ma ochotysmile
                                                • baba67 Re: Mili Państwo :) 11.04.16, 07:44
                                                  Tu owszem, lepiej byłoby. Ale bywa tez że ludzie bywaja nieogarnięci i mała zachęta po pewnym czasie z informacja że temat wciąż aktualny może byc skuteczna. I nie jest żadnym nono. Pani nie odczytała 1 smsa jako brak zainteresowania zatem działala dalej.
                                                  • kora3 Re: Mili Państwo :) 11.04.16, 08:09
                                                    Babo, zacznijmy od tego, że zaproszenie do siebie na wieczor solo pana widzianego w gronie znajomych, z którym zamieniło się kilka slow i wizytówki to ...nie jest mała zachęta, tylko konkret po zbóju smile
                                                    Ale ok, pani biedulka tak tepa, ze nie pojęła. No i widzą się z panem znów w gronie znajomych na przestrzeni 10 dni. Pan nie przejawia inicjatywy, ba PILNUJE się, by bezpośrednio z panią nie gadać, opuszcza spotkanie wcześniej niż ona i inni wymawiając się wczesnym wstawaniem do pracy. za około 1,5 godziny otrzymuje sms-a pani, że liczy ona na kontynuację wieczoru u niej, jest już w domu + adres. ty naprawdę uważasz to za normę?
                                                    Bo sorry, ja nie.
                                                  • baba67 Re: Mili Państwo :) 11.04.16, 08:39
                                                    Pani jest tempa sczała, myśląca życzeniowo desperatka. I z tego powodu odmawiasz jej prawa do grzecznej odmowy? Drugi raz już jasnej w 100%?Pani nie zaatakowała pana fizycznie pakując mu się na kolana i wkładając dłon pod stołem tam gdzie w kładac jej nie powinna wszak prawda? tylko takie postepowanie zwolniłoby pana od pewnych form i dałoby mu prawo nawet do obrony fizycznej.Człowiek za Twoja namową wytoczył działo na komara.
                                                  • kora3 Re: Mili Państwo :) 11.04.16, 08:43
                                                    Człowiek się cieszy, że się babsko odczepiłosmile Taka prawda Babo. Nie poumuje co jest w grzecznej prośbie, by się ktoś nie narzucał jeśli narzucanie się ma miejsce
                                            • kora3 Re: Mili Państwo :) 11.04.16, 06:58
                                              vi_san napisała:

                                              > Co prawda ja nie Vilez, ale zakładam, że do mnie.


                                              Tak, przepraszam ..

                                              Zgodzę się z tobą, że odpowie
                                              > dź zamknięta oznacza odmowę i powinna skłonić do poniechania tematu. Problem w
                                              > tym, że pierwsza odpowiedź pana NIE BYŁA zamknięta - była wieloznaczna i możliw
                                              > a do zrozumienia w różny sposób, od takiego jaki pan miał jej zamiar nadać, aż
                                              > po wręcz odwrotny.


                                              Nieprawda Vi-san. Otwartą odpowiedziło byłoby "Och, bardzo mi miło! Niestety teraz naprawdę nie da rady, czy możemy nasze spotkanie przesunąć na inny dzień, bp. pojutrze? Czekam na odpowiedź" TYLKO taka odp. pana powinna panią skłaniać do kolejnego smsa.
                                              "mam już plany", "Jestem zajęty" - to sa odpowiedzi STRICTE zamknięte Vi. To, ze ktoś może soie je życzeniowo pointerpretować nic nie znaczy. Ktoś może także odp. "Proszę dać mi spokój" interpretować jako zachętę i droczenie się - np.

                                              Druga natomiast odpowiedź co prawda zamknięta byłą, ale była
                                              > również niegrzeczna.


                                              Rzekłabym, że była bardzo dosłowna, ale skoro pani inaczej nie pojmuje
                                              >
                                              • vi_san Re: Mili Państwo :) 11.04.16, 11:54
                                                Odpowiedź, jaką przywołałaś nie byłaby odpowiedzią "otwartą" tylko wprost aprobatą dla oferty, tyle, że z modyfikacją terminu. Odpowiedzią "zamkniętą" byłoby "Dziękuję, ale nie bywam wieczorem w domach kobiet, nawet uroczych", albo "Dziękuję, ale muszę odmówić.". Choć już ta druga opcja - może [podkreślam: może, nie musi!] zostać zinterpretowana jako "teraz muszę odmówić". Odpowiedź "Nie rozumiem, jestem zajęty" może być interpretowana kompletnie dowolnie, więc nie jest odpowiedzią jednoznaczną, zamkniętą, jakby sobie życzył pan.
                                                Druga odpowiedź była, owszem, dosłowna. I przez to też - niegrzeczna. I znów to kompletnie bez sensowne "Nie rozumiem"! Czegóż, na Zeusa, pan nie zrozumiał?Może pani powinna mu schemacik przysłać, coby zrozumiał? A wystarczyłoby zapewne na pierwszego smsa odpisać jak podałam powyżej... Albo nawet i na drugiego. Ale bez głupawego "Nie rozumiem" [bo i czego tu nie rozumieć?] i bez chamskiego nawiązania do narzucania się pani, która śmiała dwukrotnie zaproponować spotkanie, doprawdy, nachalna dziwa...
                                                • kora3 Re: Mili Państwo :) 11.04.16, 12:18
                                                  Vi - nie rozumiem Twego zachowania jest bardziej niż jednoznaczne - NIE ROZUMIEM dlaczego składasz mi takie propozycje, bo wg mnie nie zrobiłem nic, co by cie ku temu sklanialo - proste.

                                                  Interpretacja w zasadzie wszystkiego Vo-san, to fantazja interpretującego, ale FAKTy sa takie, że jakakolwiek odpowiedź zamknieta - bez wykazywania aprobaty i zainteresowania propozycją/tematem JEST sygnałem na "nie" i tyle.
                                                  Wie to kazda z grubsza ogarnieta osoba nieupośledzona intelektualnie.

                                                  Jane, można gdybać, ż może pani mog.la tak czy siak pomyśleć. ktoś tu poza mna także napisał, że pan pewnein ewidentna ODMOWE wziął za krygowanie się i zachętę smile No jak ktoś chce sobie jakoś hehe interpretować to i "spadaj na drzewo" zrozumie jako zachete do spotkania na drzewie smile
                                                  • vi_san Re: Mili Państwo :) 11.04.16, 12:30
                                                    Koro, może gdyby pan zechciał łaskawie rozpisac się nieco szerzej - miałoby to "nie rozumiem" sens. Gdyby wyjaśnił, czego, do licha, nie rozumie. A tak? Sensu w tym nie ma za grosz. I nie porównuj, proszę, tej sytuacji do propozycji jaką złożył ci kiedyś jakiś włodarz, bo sa różne. Czym innym jest propozycja face to face, a czym innym na piśmie. I tak samo rzecz się ma z odpowiedzią. I nie udawaj, że tego nie rozumiesz.
                                                  • kora3 Re: Mili Państwo :) 11.04.16, 12:47
                                                    Vi - san. Możesz mi nie wierzyć, ale naprawdę zwrot "nie bardzo rozumiem" czy to pisemnie czy ustnie oznacza dokładnie "jestem bardzo zaskoczony propozycją/pytaniem i uważam je za nie na miejscu" - serio. Własnie "nie bardzo rozumiem", a nie "nie rozumiem"
                                                  • vi_san Re: Mili Państwo :) 11.04.16, 14:18
                                                    I tu się nie zgadzamy, Koro. Bo ów zwrot "Nie bardzo rozumiem" może oznaczać "Jestem zaskoczony propozycją", ale wcale nie musi, że propozycję uważam za nie na miejscu! W mowie, jeśli dodasz do tego odpowiedni ton głosu, mimikę, ewentualnie gest - tak, wówczas łatwo jest wyrazić słowami "Nie bardzo rozumiem" że "propozycja jest nie na miejscu i niemile widziana". W piśmie - już wcale nie jest to takie oczywiste. Tym bardziej, że twój znajomy dodał "Jestem zajęty", co może sugerować, że to idiotyczne "Nie bardzo rozumiem" jest elementem jakiejś kokieterii, a pan W TEJ CHWILI nie ma czasu - co dopuszcza opcję, że w innych okolicznościach mógłby reflektować. Proste?
                                                  • kora3 Re: Mili Państwo :) 11.04.16, 14:32
                                                    No właśnie nie - proste Vi. Bo wszystko rozbija się o to, bo pan napisałby dalej, albo ja dalej się zachowałby.
                                                    BRAK propozycji np., innego terminu przy informacji "jestem zajęty" jest informacja "Nie jestem zainteresowany" - to jest właśnie proste jak drut.
                                                    Na innych forach roi się od watków kobitek, które zagadują facetów i dostają odpowiedzi "Sorry, jestem zajęty" "Mam dużo pracy", "Mam już plany" - to wszystko znaczy "nie jestem zainteresowany"!!! I naprawdę nie wiem, jak można to inaczej rozumieć! Także "Może przy okazji" oznacza TO SAMO Vi.

                                                    Zainteresowany - powtarzam, gdy nie może w danym momencie skorzystać z propozycji, zaproszenia wykazuje zainteresowanie - wyraża zal, ze teraz nie może, proponuje inny termin, ewentualnie obiecuje kontakt i z tej obietnicy się WYWIĄZUJE. Wszystko inne oznacza brak zainteresowania, naprawdę - uwierz.
                                                    Można na 1000 sposobów kombinować co taka babina sobie wyduma w związku z tym, ze gośc pisze, ze ma dużo pracy, np. że jak będzie mieć mniej to się odezwie, ale się Vi NIE ODEZWIE, bo właśnie ją delikatnie spławia.

                                                    Kobiety robią tak samo. Sama tak robiłam i robię smile Tylko totalny tępak, albo desperat/ka nie rozumieją, ze to oznacza brak zainteresowania hmmm ofertąsmile
                                                  • vi_san Re: Mili Państwo :) 12.04.16, 15:14
                                                    Koro, "Nie rozumiem twojego zachowania, jestem zajęty" to całkiem co innego niż "Nie bardzo rozumiem, jestem zajęty".
                                                    O ile ta pierwsza forma, zgodzę się, jest zamkniętym komunikatem jednoznacznie negatywnym, o tyle druga już rodzi różne możliwości interpretacji.
                                                  • kora3 Re: Mili Państwo :) 12.04.16, 15:47
                                                    Wiesz, gdyby napisał "Nie bardzo rozumem skad taka propozycja." byłoby najlepiej. Ale nie napisał - zwyczajnie zaskoczony sytuacją. Nadal jednak uważam, że NIC tu pani nie zachęcało do dalszych kroków. Ani ta treść, ani co niebagatelne także wg mnie zachowanie pana podczas spotkania kolejnego, gdzie z panią sam na sam nie rozmawiał i zmył się wcześniej niż cała reszta. Naprawdę Vi uważasz, że w obliczu tego wszystkiego pani jednak nadal miała podstawy ponawiać propozycje, bo pan jej nie napisał zwyczajnie "Nie, odczep się, spadaj"?
                                                  • vi_san Re: Mili Państwo :) 12.04.16, 16:57
                                                    Koro, u licha! Przytocz mi JEDEN mój post, w którym twierdzę, że pani postąpiła słusznie, czy że miała przesłanki do ponawiania propozycji, a nawet do składania pierwszej! Pani od początku postępowała niestosownie itd, co pisałam nie raz, nie dwa i nie dziesięć! Natomiast: czy niestosowność zachowania pani zmienia fakt, że odpowiedź pana, podpowiedziana mu prze Korę była niegrzeczna? Nie. Proste?
                                                  • kora3 Re: Mili Państwo :) 13.04.16, 07:23
                                                    No toż i przyznałam Ci rację - ze mogł napisac bez tego o narzucaniu się. smile Ale napisał jak napisał i teraz mamy kolejną rzecz: czy pani powinna piać raz jeszcze z tekstem, że był niegrzeczny? Moim zdaniem - NIE.
                          • baba67 Re: Mili Państwo :) 08.04.16, 21:09
                            Szansy na wyjscie z twarza to ja w ogole tu nie widze-wrecz przeciwnie. Szansa by była gdyby pan "nie zrozumial" i potraktowal zaproszenie sernikowo -typu -nie watpie ze wiele tracę rezygnując z miłego towarzystwa niemniej musze z wielu powodów odmówić. To "nie zrozumienie" dałoby szanse wyjsc z twarza .Pani mogłaby napisać-"równiez żaluje bo naprawde miło się gawędziło, może kiedys..."A tak ? interpretacja "nie rozumiem"-kobieto skąd ten pomysł żeby mnie wlec do wyra? Z uma saszła or what? Naprawdę nie czujesz że samo odezwanko grzeczne nie jest samo w sobie? Nie rozumiec to można formułki chemiczneja nie prostego zdania wyartykułowanego w ojczystym języku.
                            • kora3 Re: Mili Państwo :) 10.04.16, 12:19
                              Widzisz Babo, zaczynasz troszkę rozumieć. Tak, to znaczy "Skąd Ci babo przyszło do głowy, żeby mnie wlec do łozka?", ale z możliwością udawanai przez panią, ze nie o to szło "Jest u mnie Basia, Kasia, Karol i Piotrek i mamy dużo ciasta i wina, pomyślałam, ze może dołączyłbyś, szkoda, ze nie możesz" - np. tak pani mogła wyjść z twarzą. Bo pan właśnie "nie zrozumiał " ...
                              • baba67 Re: Mili Państwo :) 10.04.16, 12:38
                                No i chyba właśnie pojęłaś o co mi chodziło. Po co to "nie rozumiem" które własnie jasno dawało do zrozumienia niemiłe dla pani refleksje? Nie lepiej było udać że sie nie rozumie i odpisac tak jakby pani na pogawedke przy kawce zapraszała?To dałoby szansę wyjść z twarzą, a nie takie wartościujace coś. Inną dopuszczalna opcja jest "nie jestem zainteresowany" oznaczające rozumiem, nie skorzystam, nie oceniam.Juz ten sms był taki sobie a drugi to juz w ogóle wtopa.
                                • kora3 Re: Mili Państwo :) 10.04.16, 13:15
                                  Mamy Babo inne podejscir. Moim zdaniem z twarzą pozwala się wyjść udając nieporozumienie.
                                  • baba67 Re: Mili Państwo :) 10.04.16, 14:26
                                    No własnie. Napisanie "nie rozumiem" NIE JEST zadnym udawaniem nieporozumienia. Jest komunikatem "wiem o co ci chodzi za to nie wiem co ci do głowy strzelilo" -sama to przyznajesz. Prawdziwym udawaniem nieporozumienia jest taka reakcja jakby bylo to zaproszenie na kawę. I to jest ta najlepsza opcja.I troche ot-uważam żę Twoja reakcja na zaproszenie pana do siebie tez była zbyt obcesowa bo pan nie był namolny tylko wygłosił formulkę grzecznościowa. Czy nie byłoby lepiej po prostu zamiast niemiłego 'nie rozumiem'tak ją przyjąć? "to miłe, rzeczywiśćie piękna okolica, warto rozważyć". To Twoje nie rozumiem zabrzmiało jak "co ty sobie dziadu zboczony myślisz?"
                                    • kora3 Re: Mili Państwo :) 10.04.16, 15:23
                                      Babo, nic o zboczeniu nie zabrzmoiało, bo jak wspomniałam - propozycja pana nie miała podtekstu seksualnego. Ale owszem, dość to było dziwne, że wójt zaprasza do SIEBIE na rekreację raz w życiu widzianą dziennikarkę. I nie, nie powiedziałabym ze warte drozważenia, bo wcale nie rozwazalabym gosciny rekreacyjnie w domu włodarza gminy, o której piszę i którego to włodarza znam ledwo! Tylko, ze tu pan pojał wlot, jak niestosownie zabrzmiała jego propozycja i ze miał możliwość wyjść z twarza, bo mu ja dałam "wyjaśnił" co miał na myśli.
                                      Tu pan miał mówisz udawać, ze traktuje pani zapraoszenia jako "na kawe". No dobra... JAK? "Miło, ze mnie zapraszasz na kawę, ale kawa mi szkodzi?"smile
                                      • baba67 Re: Mili Państwo :) 10.04.16, 15:37
                                        No nie miało a to Twoje "nie rozumiem"mogło zabrzmieć jakbys takowe podejrzenia miała. Propozycja była formułka grzecznościowa na która należało grzecznościowo odpowiedziec. To tak jakby ktos nieznajomy wychodząc z pociagu powiedział "do widzenia' a Ty na to : nie rozumiem, przeciez sie już chyba nigdy nie zobaczymy?"
                                        • kora3 Re: Mili Państwo :) 10.04.16, 15:57
                                          Babo, zupełnei mylisz pojęcia "do widzenia" jest zwrotem grzecznościowym. Takowym byłoby tu ze strony pana "Jeśli wybierze sie pani znów w te okolicę, serdecznie zapraszam". Zapraszanie DO SIEBIE w celu rekreacyjnym jest konklretem, który tu był nie na miejscu.
      • vilez Re: Mili Państwo :) 07.04.16, 10:22
        Koro, podpisuję się.
        Z tym, że mnie już nie dziwi w tym zakresie wink
      • claratrueba Re: Mili Państwo :) 07.04.16, 12:47
        ale spotkanego raz typa, który po takim spotkaniu wysylałby Wam taką p
        > ropozycję sms-em jak ta pani koledze uznałybyście za bardzo źle wychowaną osob
        > e, która w dodatku Was oibraziła swą propozycją. smile T

        Gdyby chodziło o Keanu Reeves'a to bym się nie czuła obrażona wcale. Wręcz przeciwnie.
        Na pierwszego smsa pewnie odpowiedziałabym równie niejednoznacznie, ot tak, dla podgrzania atmosfery. Drugi sms nie obraziłby mnie tym bardziej. A flaszkę pewnie zrobilibyśmy wspólnie, bo nie wiem czy moja lojalność wobec małżonka powstrzymałaby mnie. No, cóż, siła wyższa.
        Ale jakby ów pan K.R. klepnął mnie w pupę toby z liścia dostał (z baczeniem by nie uszkodzić). Jest jednak różnica między zalotami a chamstwem. Do którego NIKT nie jest uprawniony.
        Pani się panu nie spodobała, ot i wszystko. I tylko dlatego uznał, że ponowny sms to przegięcie i narzucanie się.
        Gdyby mu sie spodobała ale nie chciałby być tylko gotowym na pierwsze skinienie kaprysem atrakcyjnej kobiety- odpowiedziałby równie niejednoznacznie jak to zrobił by stać się bardziej atrakcyjnym w jej oczach. Bardziej pożądaną zdobyczą. I nie poczułby sie obrażony a poczułby sie fajnie po drugim smsie.

        • baba67 Re: Mili Państwo :) 07.04.16, 13:24
          Czyli pan sam sobie winien-artykułuje odpowiedz która może byc odczytana jako flirt (bo czego tu można nie zrozumieć? Mozna co najwyżej zrozumiec bez podtekstu ) a potem na dalsze próby wali mentalnie z liścia-i zdziwko. Niegrzeczne to było na peno a jeśli pani z rodzaju sernikowych naiwnych to po prosu chamskie. Dlatego zawsze lepiej ostroznie choc jednoznacznie.
          • kora3 Re: Mili Państwo :) 07.04.16, 14:28
            A moim zdaniem po pierwsze - tekst o niezrozumieniu miał pozwolić babie wyjść z twarzą. Np. "wyjaśnić" jak napisałam wyżej. Natomiast po drugie - NIE MA babo zadnych sernikowych naiwnych. smile W każdym razie w takim wiekusmile i w kregach, gdzie w ogóle rzadko zaprasza się do domu, a osoby niebliskie to już całkiem wcale.
            • baba67 Re: Mili Państwo :) 07.04.16, 14:37
              No w tych kregach może nie ma, ale gdzie indziej moga byc. I w tym wieku też.W tym moim dziwnym świecie bywaja podobne osoby.Co nie zmienia faktu że pan wybrał tekst wyjatkowo niefortunnie. Najlepsza opcja byłby brak reakcji-niektóre smsy wszak nie dochodzą/bywa że komorki sie uszkadzają. Tekst nie rozumiem był najgorszym z mozliwych opcji i z zadna twarza pani wyjśc nie umożliwił powiedziałabym że wrecz przeciwnie.
              • kora3 Re: Mili Państwo :) 07.04.16, 14:54
                Babo, ale obracając się w jakimś kręgu ZNASZ jego zwyczaje, nawet jeśli sama hołdujesz innym. Przykład: ja obracając się w kręgu znajomych mego partnera z pracy WIEM, że u nich się nie przechodzi gremialnie na ty, jak w mojej branży i dlatego też pozostaję z wieloma jego znajomym z pracy na pan/pani. Nie przechodzę na ty, bo zdaję sobie sprawę, ze komuś mogłoby być głupio mówić do mnie Korciu, a jednocześnie do mego partnera "panie pułkowniku". Z kolei on nie trzyma się formy "pan" w kręgu moich znajomych na siłę.
                To są oczywistości.
                Nie zgadzam się też z tym, że "nie rozumiem" nie było umożliwieniem wyjścia z twarza. Właśnie było. Miałam taką sytuację nie raz. Kiedyś face to face pewien pan na odjezdnym z materiału powiedział do mnie "Może by pani przyjechała kiedyś do mnie rekreacyjnie? Fajnie tu można wypocząć". Zrobilam zdziwioną minę i powiedziałam "Nie bardzo rozumiem ..." pan się zmitygował i "wyjaśnił". "Hmm do mnie no miałem na myśli do naszej wsi" - ja wiem co pan miał na myśli, zwyczajnie bym go odwiedziła, a nie wieś smile, wątpię by miało to podtekst seksualny, ale z racji relacji z panem (zawodowej) byłoby to mocno nie na miejscu, bym go odwiedzała. Pan się zreflektował i wybrnął, bo dałam mu szanse smile
                • baba67 Re: Mili Państwo :) 07.04.16, 16:19
                  To nie rozumiem nigdy do mnie nie przemowi. czy nie lepiej byłoby odpowiedziec że propozycja jest miła (bo jest) i kiedys w przyszłości może możę (jak bedziesz na emeryturze)nie lepiej po prostu potraktowac jako grzecznosciowa formulke?
                  • kora3 Re: Mili Państwo :) 07.04.16, 16:28
                    Nie Babo. grzecznościowa formułka to jest taka "Było mi bardzo miło poznać. Jeśli bedzie pan jeszcze kiedyś w X, proszę się odezwać". Gdyby pani po 1 wieczorze napisała "Bardzo miło było mi pana/ciebie poznać" - to bylaby grzecznosciowa formułka, tu niekoniecznie potrzebna, ale taka, na którą można byłoby odpisać "wzajemnie" . Można byłoby także "Wzajemnie, mam nadzieję na czestsze spotkania. Może pojutrze na kawie w kawiarni X?" . I tu gdyby odp. była "Niestety, teraz nie mam czasu. Przy okazji" należałoby uznac ze druga strona uzyła właśnie grzecznościowej formułki i narzucać się jej nie należy. Amen.
                  • pavvka Re: Mili Państwo :) 07.04.16, 16:31
                    baba67 napisała:

                    > czy nie lepiej byłoby odpowiedziec
                    > że propozycja jest miła (bo jest)

                    No właśnie niekoniecznie jest. Kobiety w większości traktują propozycje seksualne składane przez mężczyzn jako obraźliwe; dlaczego wmawiasz facetowi, że ma się czuć zaszczycony kiedy jakaś przypadkowa baba (być może totalnie nieatrakcyjna, obiektywnie, albo przynajmniej dla niego) chce z nim iść do łóżka?
                    • kora3 Re: Mili Państwo :) 07.04.16, 16:47
                      Właśnie tego nie pojmuję. facet kobiecie po 4 RANDCE proponuje kontynuację wieczoru u siebie. Pani się oburz, ze ona nie taka i tutejsze panie przyklaskują - cham, erotoman, drań. Pani po przypadkowym jednorazowym spotkaniu, już nawet nie przy okazji odprowadzania, czy coś w ten deseń, gdzie nie było bliższego kontaktu, zwyczajna rozmowa nowo poznanych ludzi, sklada panu analogiczną pro[ozycję smsem - pan ma być zaszczycony, uniżony i w goółe. Gdzie tu logika szczególnie, gdy mówimy TAKZE o ... równouprawnieniu?smile
                      \
                    • baba67 Re: Mili Państwo :) 07.04.16, 17:35
                      Ale ja pisałam o sytuacji z zycia kory o panu który wcale nie by nia(najprawdopodobniej )zainteresowany tylko chciał byc grzeczny i uzył oklepanej formułki na co Kora zareagowała jakby o było na poważnie 9tak przypuszczam).Nie ma to nic wspolnego z para z głównego posta.
              • claratrueba Re: Mili Państwo :) 07.04.16, 15:06
                Tekst nie rozumiem był na
                > jgorszym z mozliwych opcji

                W tej sytuacji.
                Bo w syt. pewnego pana, obecnie starszego lecz nadal baaardzo atrakcyjnego był to tekst, który nie tylko nie zakończył znajomości, ale pozwolił jej sie rozwinąć ze skutkiem matrymonialnym i prokreacyjnym. A W 25 rocznicę ślubu pan nadal "nie rozumiał" jak mógł wzbudzić takie zainteresowanie pani do, której cyt:"nigdy nie odważyłaby się wystartować". Co ta pani akurat rozumie patrząc na swoje zdjęcia sprzed lat 30 ponad. I pamiętając, że kandydatów do liściku z propozycją (taki prototyp smsa) było dwóch- jednego odpuściła, bo uznała, ze "za wysokie progi na liska nogi".
                • baba67 Re: Mili Państwo :) 07.04.16, 16:08
                  A Korcia na to: "to niemozliwe"
                  • kora3 Re: Mili Państwo :) 07.04.16, 16:30
                    Nie, dlaczego niemożliwe. Wszystko, co nie jest wykluczone jest z założenia możliwe. Ale wyjątki jedynie na ogół potwierdzają reguły.
                • vilez Re: Mili Państwo :) 07.04.16, 21:27
                  Mujborze, historia zna różne rozwiązania. Nie zmienia to w niczym tego, że pani zachowała się niewłaściwie.
                  • vi_san Re: Mili Państwo :) 08.04.16, 13:50
                    A ktokolwiek tu twierdzi, że pani postąpiła właściwie? Patrz, przegapiłam... Natomiast Kora, w poście startowym nie pytała o ocenę postępowania pani, a o ocenę kultury odpowiedzi pana. No i nie da się ukryć, że jego odpowiedź nie była ani uprzejma, ani miła, ani kulturalna. Ba, przede wszystkim była po prostu głupia! Na pierwszą próbę "Nie rozumiem, jestem zajęty" - co pani mogła zrozumieć jako "Teraz nie mam czasu" więc po drugim spotkaniu ponowiła ofertę. Na co pan nadal bezbrzeżnie głupio "nie rozumie" tylko włącza mu się do tego mania prześladowcza i o 2 [słownie: DWIE] dość enigmatyczne propozycje smsowe stają się w jego oczach "narzucaniem się"... Dobrze, że nie, [przecinek], molestowaniem!
                    • vilez Re: Mili Państwo :) 08.04.16, 14:26
                      Oceniłam już postępowanie pana- jako rzeczowe i stosowne. Było ono odpowiedzią na niestosowne zachowanie pani.
    • shmu Re: czy to było niegrzeczne? 07.04.16, 19:17
      Minnie napisala: wirtualny bukiet. Znaczy emotikonke (np w whatsappie). Cos jak usmiechnieta buzia
      • pavvka Re: czy to było niegrzeczne? 07.04.16, 20:14
        Ja zrozumiałem, że nie chodzi o prawdziwy bukiet, ale to i tak totalnie bez sensu. Byłoby to dawanie sprzecznych sygnałów: niby pan mówi 'nie', a jednak jakoś okazuje zainteresowanie.
        • minniemouse Re: czy to było niegrzeczne? 09.04.16, 21:45
          pavvka napisał:
          Ja zrozumiałem, że nie chodzi o prawdziwy bukiet, ale to i tak totalnie bez sensu. Byłoby to dawanie sprzecznych sygnałów: niby pan mówi 'nie', a jednak jakoś okazuje zainteresowanie.

          Coz ci na to moge powiedziec Pavvko ... najwyrazniej czas dzentelmenow minal bezpowrotnie ??

          Minnie
    • vilez Re: czy to było niegrzeczne? 07.04.16, 21:31
      Pan w pierwszym smsie postawił sprawę jasno- że nie rozumie (w domyśle: dlaczego ta pani zachowuje się względem niego niestosownie) i że JEST ZAJĘTY. Jaśniej chyba nie można. Kim trzeba być, by
      1. zdobyć się na taką niestosowność, 2. brnąć w nią dalej? 3. obrażać się, że komuś nie podoba się ta dwukrotna niestosowność.
      Pani autystyczna czy co?
      • kora3 Re: czy to było niegrzeczne? 08.04.16, 10:04
        Dokładnie. Niektórzy czepiają się tego "nie bardzo rozumiem", ze to niby dwuznaczne, ale tak na serio, dla przeciętnie inteligentnej osoby to jest JEDNOZNACZNE = nie rozumiem skąd taka propozycja, nic do niej nie uprawnia, nie jestem zainteresowany! To zapewne bardziej dyplo,matyczne niż literalnie napisać: "Doprawdy nie pojmuję skad Ci/pani przyszło do głowy składanie mi łóżkowych propozycji" - nieprawdaż?
        • majaa Re: czy to było niegrzeczne? 08.04.16, 10:40
          Pytanie tylko, czy ta propozycja aby na pewno była łóżkowa. Dopiero by się pan wygłupił, gdyby okazało się jednak, że pani chciała po prostu na początek tylko bliżej pana poznać, poczęstować go czymś smacznym, porozmawiać.
          • baba67 Re: czy to było niegrzeczne? 08.04.16, 11:44
            Podobno niemożłiwe bo w tym srodowisku panie zapraszaja swieżo poznanych panow tylko w celi sypialnianym.
            • majaa Re: czy to było niegrzeczne? 08.04.16, 12:28
              Aha, no jeśli takie są tam zasady i żadnych wyjątków się nie przewiduje, to ja z kolei nie rozumiem, dlaczego pan napisał pani, że nie rozumie, o co jej chodzi wink
              • kora3 Re: czy to było niegrzeczne? 08.04.16, 16:42
                Maju - choć dawniej ludzie bez porównania częściej zapraszali się do domów niż też - także ot tak, bez okazji, żeby pogadać, to NAPRAWDE jak rozpytywałam na te okolicznośc różne osoby 50-60+ nawet wówczas, gdy te osoby były młode NIE BYLO bynajmniej zwyczaju zapraszania DO DOMU w dodatku BEZ nijakiej okazji osob ledwo co poznanych, z którymi podczas pierwszego spotkania nie zawiązały się jakies bliższe relacje (mam na myśli niewinne, towarzyskie). Tym bardziej TERAZ, gdy jednak zycie towarzyskie nie jest prowadzone tylko w domu, a bardziej w lokalach, nie spotkałam się z taką sytuacją.
                Owszem, zaraz może paśc, że ktoś poznaje nowych ludzi przez sowich znajomych i spontanicznie zaprasza do siebie na imieniny. Rzadkie to zapewne, ale zdarzyć się może. Tyle, że to zaproszenie Z Okazji. Powiedz mi wprost: czy Ty bys się dziwnie nie poczuła, gdybyś poznała na spotkaniu towarzyskim kobietę, znajoma znajomych, z którą nie zaciesnialas jakos szczególnie relacji ergo - zachowywałaś się w stosunku do niej tak samo, jak do innych nowo poznanych pań i nagle dostala po 2 dniach sms od tej pani z propozycją, byś ja odwiedziła i "będzie miło". Ja szczerze mówiąc byłabym zaskoczona. Zakładając, ze miałabym pewnośc, iż kobieta nie jest les, podejrzewałabym, ze: a) - chce sobie przeze mnie cos załatwić, b) - chce mnie wciągnąć w jakiś "interes" typu piramidkowego. Bo skoro nie zawiązałyśmyu zadnej bliższej relacji, w sensie - szczególnie przypadłyśmy sobie do gustu na ostanim spotkaniu, mamy wspólne zainteresowania, znajomych i pregadałyśmy pół wieczoru z sobą, to nie ma realnego powodu do zapraszania mnie przez te panią! Ma interes, np. zwiany z moim zawodem? Spoko, tylko nic nie stoi na przeszkodzie o tym wspomnieć. Ostatnio dostałam sms od znajomego, słabo mi znany, ale mamy wzajemnie swe telefony "Cześć, chciałbym się spotkać, bo mam temat, być może dla prasy. Moja zona jest mobbingowana w pracy. Jeśli temat Cie interesuje proszę o kontakt" - wiadomo o co chodzi. Ale mógłby napisać i bez szczegółu o co biega, "temat" wystarczyłoby - wiadomo, chodzi o coś dla mnie zawodowego.

                Reasumując - może Maju w Twoim kręgu ludzie widący kogoś raz w zyciu i zamieniający z tym kimś kilka zdań kurtuazyjnych zapraszają taką osobę zaraz do domu obiecując ze będzie miło. smile Jeśli tak, to jesteś w mniejszości. Ti jest zwyczajnie NIE PRZYJETE. Dlatego i ja i pan odczytaliśmy propozycję jako jednoznaczną. A ze takowa była ta pierwsza, potwierdza ta druga Maju. kobieta chce kontynuować wieczór z facetem widzianym dwa razy w gronie innych ludzi u siebie w domu? pogadać chce? o 00.30 w nocy, gdy gośc wyszedł ze spotkania z 2 godziny wcześniej i nie jest jej nawet dobrym znajomy,m? Nadal to dla Ciebie norma?

                • majaa Re: czy to było niegrzeczne? 11.04.16, 14:30
                  Nie no, tak szczerze, to godzina i forma tego sms-a też mi sugeruje raczej chęć ściślejszego kontaktuwink I wcale nie twierdziłam, że to jakaś norma. Tym bardziej jednak tekst pana o nierozumieniu sytuacji jest troszkę głupawy. A poza tym, nadal podtrzymuję, że mógł to załatwić delikatniej, a nie od razu po drugim sms-ie wyskakiwać z "zaprzestaniem narzucania".
                  • kora3 Re: czy to było niegrzeczne? 11.04.16, 14:46
                    Sama więc widzisz ... Maju - problem tkwi w tym, że znakomita większość ludzi WIE, iż zamknięta odp. na dowolną propozycję oznacza, ze nie jesteśmy zainteresowani spotkaniem z daną osobą.
                    Przykład:
                    - Korciu, mam dwa bilety na koncert X. Poszłabyś ze mną?
                    - Dziękuję, ale mam już plany.
                    Sprawa jasna - nie chce iśc z ta osobą na koncert, ani NIGDZIE!
                    A kiedy chcę?
                    - Korciu, mam dwa bilety na koncert X. Poszłabyś ze mną?
                    - Dziękuję, niestety na ten wieczór mam już planysad Ale chętnie się spotkałabym tak w ogóle. Może wybierzesz się ze mną w piątek na karaoke, ide ze znajomymi do Y?

                    Albo:
                    - Korciu, mam dwa bilety na koncert X. Poszłabyś ze mną?
                    - Oj, wybacz, ale ja za nimi nie przepadam. Niemniej dzięki, ze o mnie pomysłałeś/pomyslalaś. Może się umówimy na kawę w sobotę, dawno się nie widziałyśmy/widzieliśmy.
                    Proste? Proste smile
      • felisdomestica Re: czy to było niegrzeczne? 08.04.16, 11:25
        Postawienie sprawy jasno polega na niepozostawianiu niczego domysłom. W zdaniu, które napisałaś jest więc wewnętrzna sprzeczność.
        Po drugie: sformułowanie "jestem zajęty" oznaczać może "w tej chwili nie mam czasu". Pan nie wyraził się więc precyzyjnie.
        • vilez Re: czy to było niegrzeczne? 08.04.16, 12:24
          Nie żartuj. Kulturowy kontekst obu kwestii jest jasny. Trzeba doprawdy silnej intencji zaprzeczania tej kontekstowej ewidentności.
          • felisdomestica Re: czy to było niegrzeczne? 08.04.16, 13:19
            Nie jest jasny. Napisanie "jestem zajęty" w odpowiedzi na zaproszenie do spotkania zdecydowanie może (nie musi) oznaczać brak czasu. Skoro panu tak zależało, żeby nie dać pani pretekstu do dalszej zachęty, powinien bardziej się postarać.
            O ile Kora dokładnie podała treść smsa, to zdanie "nie rozumiem, ale jestem zajęty" jest potworkiem logicznym. To klasyczny przykład wypowiedzi mylącej



            .
            • vilez Re: czy to było niegrzeczne? 08.04.16, 14:17
              W odpowiedzi na "będzie miło"? Bez jaj...
            • kora3 Re: czy to było niegrzeczne? 08.04.16, 16:51
              Wiesz ..trzeba być chyba wyjątkowo tępą osobą, żeby nie zrozumieć. Sprawa jest prosta: jeśli ktoś na takie cos odpowiada w sposób zamknięty, to jest to odp. jednoznaczna znaczącą NIE, ODCZEP SIĘ. I nie wiem jak trzeba byś gruboskórnym, by tego, jak to pani, nie pojmować.
              Osoba zainteresowana dowolną propozycją nawet jeśli w danym momencie nie może z niej skorzystać odpowiada w sposób otwarty: "Oj, tak mi przykro, jestem poza miastem w delegacji, ale propozycja bardzo kusząca. Wracam jutro. Co powiesz na spotkanie pojutrze o 19?". Zwycajnie, jeśli komuś się propozycja podoba, ba czekał na nią, to na pewno nie zareaguje jak ów kolega. Nawet jeśli w tym momencie na serio nie może się spotkać. Wykaże, że CHCE, bardzo CHCE, zaproponuje inny czas, wyjasni dlaczego.
    • shmu Re: czy to było niegrzeczne? 09.04.16, 16:49
      Szczerze mowiac nie rozumiem tej dyskusji. Pytanie bylo: ,,czy odpowiedz byla grzeczna?''. Jakby nie patrzec, odpowiedz nie jest grzeczna, bez wzgledu na to, czy wyraza ja pani, pan, czy dziecko. No nie jest i juz. Jakby pytanie bylo: ,,czy pani sobie zasluzyla?'', tu bym sklaniala sie do dyskusji, byc moze pani mogla zle zrozumiec, byc moze pan wysylal sprzeczne sygnaly, byc moze pani jest z tych nachalnych, ktore nie rozumieja inaczej niz ,,odczep sie, kobieto'' (osobiscie znalam jedna, ktora nie rozumiala ,,sp...'', takze).

      Nie jest to tez pytanie: jak skutecznie odgonic od siebie nachalna osobe. Bo tu ,,prosze mi sie nie narzucac'' bedzie owszem - skuteczne, ale jeszcze raz: niegrzeczne.

      Koro, osobiscie mam dosc malo zdefiniowana opinie na temat rownouprawnienia - np lubie placic za siebie, ale nie obsypalabym mezczyzny kwiatami na trzeciej randce (no ok, na zadnej randce). Naleze do pokolenia, ktorego matki pracowaly 8 godzin po to, zeby wrocic do domu i do poznego wieczora zajmowac sie domem, dziecmi, sprzataniem, gotowaniem itp. Pokolenia, ktorego ojcowie i bracia mieli wpajane, ze od kobiety bierze sie ciezkie siatki (jak sie jej oczywiscie towarzyszy w zakupach - nie w moim domu), przepuszcza sie w drzwiach i daje kwiaty na randkach. Kobieta studiujaca/pracujaca na politechnice wzbudzala tez nadal pewne zdziwienie. Jest to tez pokolenie, ktore walczy o rownouprawnienie, przestaje siedziec cicho pod miotla i przyznaje kobiecie i mezczyznie w kuchni te same prawa do zmywaka. Tak wiec, owszem, czasem gubie sie pomiedzy nowymi i starymi wzorcami, ale jedno jest pewne: odpowiedz: ,,prosze mi sie nie narzucac'' w tej sytuacji jest niegrzeczna i tyle.

      Dyskutujemy tu wiele razy jak wybrnac grzecznie z sytuacji, w ktorych ktos sie zachowuje nieprzyjemnie czy niegrzecznie i zawsze staramy sie z tego grzecznie wybrnac (czesto lepiej niz ktos na to zasluguje). Po to jest forum sv...
      • aqua48 Re: czy to było niegrzeczne? 09.04.16, 17:14
        shmu napisała:

        > Szczerze mowiac nie rozumiem tej dyskusji. Pytanie bylo: ,,czy odpowiedz byla g
        > rzeczna?''. Jakby nie patrzec, odpowiedz nie jest grzeczna, bez wzgledu na to,
        > czy wyraza ja pani, pan, czy dziecko. No nie jest i juz.
        > Dyskutujemy tu wiele razy jak wybrnac grzecznie z sytuacji, w ktorych ktos sie
        > zachowuje nieprzyjemnie czy niegrzecznie i zawsze staramy sie z tego grzecznie
        > wybrnac (czesto lepiej niz ktos na to zasluguje). Po to jest forum sv...

        Jestem dokładnie tego samego zdania. wiele razy pisaliśmy tutaj, że czyjaś niegrzeczność, nieuprzejmość, niezręczność nie zwalnia dobrze wychowanej osoby od stosowania zasad.
        • minniemouse Re: czy to było niegrzeczne? 09.04.16, 21:41
          aqua48 napisała:
          Jestem dokładnie tego samego zdania. wiele razy pisaliśmy tutaj, że czyjaś niegrzeczność, nieuprzejmość, niezręczność nie zwalnia dobrze wychowanej osoby od stosowania zasad.


          Ogolnie to jest prawda,
          ale w tej sytuacji unikajmy podpierania argumentacji tym zwrotem poniewaz pani z watku nie popelnila tu zadnej niegrzecznosci ani niezrecznosci.
          Tym popisal sie piramidalnie pan.

          Pani normalnie, (zachecona, podejrzewam, zachowaniem pana ale to juz moje prywatne domysly. niemniej jednak logika wskazuje ze nie ma dymu bez ognia..)
          jako kobieta dorosla, dojrzala i bynajmniej nie niesmiala zaproponowala panu intymne spotkanie,
          na co obdarzony zarowno niewielkim taktem jak i intelektem pan wyslal malo zrozumialy tekst,
          co pani potraktowala doslownie - jako niepojecie ze strony pana o co chodzi i ponowila zaproszenie, tym razem juz klarowniej aby 'tuman' nie mial watpliwosci co w trawie piszczy.

          Nie mozna wiec niczego zarzucic Bogu ducha winnej kobiecie, ktorej jedyny blad polegal na ulokowaniu sympatii w nieodpowiedniej, niemilej i nietaktownej osobie.

          Minnie

          --
          Chuck Norris nie robi pompek - tylko odpycha ziemię
      • baba67 Re: czy to było niegrzeczne? 09.04.16, 17:25
        Podpisuje się absolutnie pod każdym słowem. Tak, jestesmy w trakcie zmian w mentalności. Moja Mama skonczyła trudne, męskie studia politechniczne. Była wybitna specjalistka w swoim fachu (należała do zespołu który wygrał konkurs na projekt rewitalizacji jednej z najstarszych kamiennic w WArszawie). Procz tego fantastycznie gotuje i zawsze zajmowała się domem i nami. Tata na ogół zarabiał mniej(nie zawsze) i specjalnie sie w domu nie udzielał. Ja sobie takiej sytuacji nie wyobrazam, mojemu synowi nie mieści się w głowie . Czyli proces jakis jest .Ale wciąz do pełnego równouprawnienia daleko. Dziękuje CI shmu za ten wpis-naprawde mądry.
      • vi_san Re: czy to było niegrzeczne? 09.04.16, 17:25
        I to podsumowuje dyskusję... Nie sposób się z tobą nie zgodzić.
      • minniemouse Re: czy to było niegrzeczne? 09.04.16, 21:29
        shmu napisała:
        Szczerze mowiac nie rozumiem tej dyskusji. Pytanie bylo: ,,czy odpowiedz byla grzeczna?''. Jakby nie patrzec, odpowiedz nie jest grzeczna, bez wzgledu na to, czy wyraza ja pani, pan, czy dziecko. No nie jest i juz.

        otoz to.
        nic dodac nic ujac.

        natomiast w kwestiach rownouprawnienia.
        wydaje mi sie ze niektorzy myla dwa pojecia - rownouprawnienie
        ( mocno uogolniajac - polega ono na zrownaniu praw miedzy kobietami a mezczyznami)
        i zasady SV - gdzie nadal rzadza dobre maniery uwzgledniajac plec.

        Minnie
      • kora3 Re: czy to było niegrzeczne? 10.04.16, 11:45
        Wiesz smile Ja poxchodzę z tego samego pokolenia, w dodatku z regionu, gdzie był dość tradycyjny podział rózl w domu (nie moim dodam, tylko ogólnie). Jako kobieta studiująca na polibudzie i po niej pracująca czas jakiś w zawodzie inżynierskim zupełnie nie hołduje dzisiejszym hehe zasadom w myśl których kobieta ma się wielce cieszyć, gdy facet raczy zaproponować jej spotkanie i łapać się za torebkę by mu pokazać, że chce za siebie płacić smile Natomiast hołduję zasado, ze płaci ten kto zaprasza i jeśli zapraszam kolezanke to płacę za nią, a jeśli kolegę - to za niego. Fakt, niewielu mam kolegów, którzy na to poszliby, ale zawsze wyrazam taką chęc, bo takie sa zasady. Podobnie - nie proponuję i nigdy nie proponowałam panom ranek, bo takie mam zasady, spotkania TOWARZYSKIE - owszem np. kolegom.
        Nie uważam jednak, ze ogólnie kobieta nie może zaproponować nowo poznanemu panu spotkania. Może, ale podobnie jak pan powinna robić to z wyczuciem. Gdy ludzie ledwie się znają, zamienili pare zdań kurtuazyjnych i żadna bliższa relacja między nimi się nie zawiązała, to nie wypada skracać sztucznie dystansu - wszystko jedno czy chodzi o konfigurację dwupłciowa (dla ułatwienia pomijam teraz osoby homo zorientowane), czy o jednopłciową. Zatem w takiej sytuacji do przyjęcia jest propozycja spotkania towarzyskiego na neutralnym gruncie, ale już zaproszenie na sam na sam do domu - nie. I nie ma znaczenia czy zaprasza pan panią, czy odwrotnie, czy rzecz dzieje się w obrebie jednej płci.
        Tu pani za 1 razem popełniła nietakt - właśnie sztucznie usiłując skrócić dystans. Pan pozwolił jej wyjść z twarzą, załatwił odmownie, ale udał głuipiego i byłoby ok, gdyby nie to, że pani nie odpuściła i się narzucala.
    • vilez Re: czy to było niegrzeczne? 10.04.16, 08:16
      Równouprawnienie nie ma tu nic do rzeczy. Niestosowne zachowanie w materii intymnej może dotyczyć obu płci. Tutaj akurat dotyczyło pani.
      Nie jest prawdą, że w ramach sv przewidziane jest, że gdy na nas plują, to udajemy że to deszcz pada. Odpowiedź powinna być adekwatna.
      I w ramach rozmowy dotyczącej adekwatności nie można abstrahować od oceny zachowania pani. A to było, jakie było. Dopiero to stanowi całość sytuacji.
      • baba67 Re: czy to było niegrzeczne? 10.04.16, 09:51
        Minnie nie uważa takiego zachowania za obrażliwe, wrecz przeciwnie.Plucie chyba nie jest tu dobra analogią bo jest to znieważenie kogoś z premedytacją, a taka propozycja to po prostu gruby nietakt którego lepiej nie zauważyć.
        • kora3 Re: czy to było niegrzeczne? 10.04.16, 11:05
          Myslę Babo, że Vilez powiedzenia o pluciu uzyła tu nieliteralnie. Nie chodzi o to, ze w tym przypadku ktoś "pluje" w sensie opluwa mentalnie, obraza otd. a o to, że każda akcja może się doczekać reakcji - adekwatnej do akcji (III zasada dynamiki Newtona smile)
          Zatem, jeśli ktoś jest wobec nas delikatny, może spodziewać się delikatnej reakcji, także takiej odmownej, jeśli nachalny - reakcji takiej, jaką sam akcję stosuje.
          Pierwsza propozycja pani nie była obraźliwa Babo. Nie była też wbrew temu co uważa Minnie żadnym komplementem.
          I także wbrew temu co Minnie chce uważać, nie jestem nią bynajmniej zgorszona. Uwazam ja jedynie za mało dyplomatyczną w swietle wcześniejszych zdarzeń. Gdyby np. na tym spotakniu miedzy państwem iskrzyło i pan panią załóżmy odprowadzał mogłaby zapytać, czy wpadnie na herbatę/.drinka. Ale tak, to zwyczajnie zbyt nachalne. Minnie uważa to za komplement, ale takie coś nim nie jest. Moja kolezanka kiedyś gościła na i imprezie integracyjnej, gdzie poznała ludzi z całej sporej formy (wielooddziałowej), w której była zatrudniona. Podczas tańca jeden z panów zapytał ją, czy pójdąs do jego pokoju (rzecz działa się w hotelu, gdzie wykupiono pokoje uczestnikom). Odmówiła i bynajmniej nie czuła się skomplementowana. Czuła się urazona, choć niesłusznie. Bo odebrała to, jak jedna z wątkodawczyń tutaj, że pan ma ją za "taką" smile, a tymczasem p[an pewnie miał taki zwyczaj - proponował to paniom, które mu się spodobają. Tyle, ze jest to tak czy siak nietakt, a nie żaden komplement.
          • baba67 Re: czy to było niegrzeczne? 10.04.16, 12:04
            No bo pan ja miał za taka osobe która wciąz określa się słowem puszczalska i jak wiemy tez nie jest to komplement.Dla wierzącej i praktykującej katoliczki (o ile proponujący wiedział o tym) byłoby to w całym znaczeniu tego słowa obrazliwe bo sugerowałoby hipokryzję, tak samo jak dla uczciwej osoby obrażliwe jest namawianie do przekrętu.
            • kora3 Re: czy to było niegrzeczne? 10.04.16, 13:21
              Babo, a ja gdzieś wspomniałam, ze pani jest katoliczką? Powiem tak: nie należy czyichś zwyczajów, postaw, poglądów brać do siebie. Gdyby mnie jakiś pan tak zaproponował, to nie uważałabym, ze MNIE ma za jakąś tam, tylko, ze ma zwyczaj składać takie propozycje paniom ledwie znanym, które mu się spodobają. Grzecznie i bez histerii odmóilabym podkreślając, ze nie mam tego w zwyczaju (czyli prezenrtujac moje zasady), bez infantylnych wstawek, że nie jestem taka, potrzebuję doi seksu uczuć itd. smile
              • baba67 Re: czy to było niegrzeczne? 10.04.16, 14:13
                Nigdzie. Po prostu napisałąm żę MOZE dojść do obrazy w takiej sytuacji Oczywiście że pani nie jest katoliczka-to bez sensu, nie wiem jak mogłas te watki ze soba połączyc w w ogóle.
                • kora3 Re: czy to było niegrzeczne? 10.04.16, 14:59
                  Alez Babo, jeśli pani jest - hipotetyczna pani - katoliczka, to TAKZE taka propozycja nie jest obraźliwa dla niej, chyba, ze panu wcześniej o swoich poglądach wspominała, albo jest siostra zakonna i widać atrybuty jej zakonnego stanu smile
                  • baba67 Re: czy to było niegrzeczne? 10.04.16, 15:30
                    No chyba dokładnie to napisałąm?
          • aqua48 Re: czy to było niegrzeczne? 10.04.16, 16:02
            kora3 napisała:

            > Zatem, jeśli ktoś jest wobec nas delikatny, może spodziewać się delikatnej reak
            > cji, także takiej odmownej, jeśli nachalny - reakcji takiej, jaką sam akcję sto
            > suje.


            Tyle, że to jest Koro zupełnie niezgodne z zasadami savoir-vivre, które głoszą, że KAŻDEMU należy się grzeczna odmowa.. Nie jest sztuką zachowywać się z klasą wśród ludzi grzecznych, sztuką, a zarazem dowodem, że jest się samemu naprawdę i gruntownie dobrze wychowanym jest odpowiednie zachowanie wobec kogoś kto sam tego nie potrafi. Inaczej spod pozoru dobrego wychowania wychodzi, hm, zamilczmy co.



            • kora3 Re: czy to było niegrzeczne? 10.04.16, 16:17
              Oczywiśie Aquo, że każdemu należy się grzeczna odmowa, ale do czasu. Tak samo każdemu należy się grzeczne zachowanie z nszej strony, ale trudno np. być bardzo grzecznym, gdy ktoś załóżmy nas napastuje, nieprawdaż?
              Pani dostała grzeczną odpowiedź za 1 razem. Z drugim także grzeczną, tylko już wprost skoro za 1 razem nie dotarło.
          • minniemouse Re: czy to było niegrzeczne? 11.04.16, 00:16
            kora3 napisała:
            Podczas tańca jeden z panów zapytał ją, czy pójdąs do jego pokoju (rzecz działa się w hotelu, gdzie wykupiono pokoje uczestnikom). Odmówiła i bynajmniej nie czuła się skomplementowana.

            No chyba inaczej brzmi "czy pojdziemy do mnie do pokoju" a " zapraszam do siebie, bedzie bardzo milo, pan jest uroczy".

            jesli nie widzisz roznicy to doprawdy nie ma o czym gadac.

            Minnie
            • kora3 Re: czy to było niegrzeczne? 11.04.16, 09:05
              Nie, nie ma roznicy Minnie. Ani w jednym, ani w drugim przypadku miedzy rozmówcami nie zaistniala relacja, która bylaby legitymacją dla zapraszania pani do pokoju, czy pana do siebie na solowy wieczor. Jedno i drugie jest tu zaproszeniem na seks i nie udawajmy, ze na sernik, oglądanie znaczkow itd.
      • vi_san Re: czy to było niegrzeczne? 10.04.16, 13:42
        Vilez, ale nie wyczytałam ani jednej wypowiedzi, która by aprobowała zachowanie pani! To, że postąpiła źle, niestosownie itede nie ulega kwestii i nie jest tu tematem.
        Pan natomiast postąpił jak ostatni idiota odpisując na pierwszą propozycję tak jak odpisał. Bo wieloznacznie. A wystarczyłoby zamiast idiotycznego "Nie rozumiem, jestem zajęty" napisać "Dziękuję, nie jestem zainteresowany". Bo takie "Nie rozumiem, jestem zajęty" może być odczytane [jak miał na myśli pan] jako "Nie i poszła won", a może równie dobrze znaczyć "Niestety w tej chwili nie mogę, ale przy okazji...". Pani będąc zainteresowaną odczytała to na drugi sposób i przy nadarzającej się okazji ponowiła ofertę. Na co pan poczuł się urażony, obrażony, nieomal molestowany i [za radą Kory] nader obcesowo odpisał że dalej nie rozumie, ale nie życzy sobie narzucania mu się... Co świadczy, że nie tylko jest niekulturalny, ale również że jest idiotą.
        • kora3 Re: czy to było niegrzeczne? 10.04.16, 15:29
          Vi san - czy możesz mi wskazać skąd wytrzasnęłaś, że pan się poczuł "urażony, obrażony, nieomal molestowany"?smile - pytam z czystej ciekawości. Może po prostu pan lubi jasne sytuacje? Nie chce, by kobieta która go nie kreci robiła mu awanse i skladala takie propozycje. Co w tym dziwnego i zlego?
          • vi_san Re: czy to było niegrzeczne? 10.04.16, 16:34
            Gdyby pan lubił jasne sytuacje - to by po pierwszym dwuznacznym smsia od pani odpowiedział WYRAŹNIE, a nie bawiąc się w "przenośnie" że dziękuje ale odmawia. A nie "rżnął głupa", że "nie rozumie" czy "Jest zajęty". I gdyby odpowiedział jak dorosły, zdecydowany mężczyzna [np. "Dziękuję, ale nie jestem zainteresowany/nie skorzystam"] zapewne pani by propozycji nie ponowiła. Proste?
            Pisanie o "narzucaniu się" po słownie DWÓCH smsach - świadczy o tym, że pan ma jakiś problem z manią prześladowczą, albo czymś podobnym. Nikt przy zdrowych zmysłach nie odbierze drugiego smsa z [nawet nietaktowną] propozycją jako narzucania, tym bardziej, jeśli na pierwszą ofertę odpowiedziało się głupio i wieloznacznie.
            • kora3 Re: czy to było niegrzeczne? 10.04.16, 16:55
              Vi san, ale ponawianie tego rodzaju propozycji przy piwszej zdecydowanie odmownej (bo taka była) , JEST narzucaniem się.
              Przypomniało mi się coś smile Otóż kiedyś , dawno napisałam tu na foru, jak pewna zwariowana kobieta odpisała mi na sms wyslany do jej męża o treści "Wszystkiego Najlepszego w Dniu Urodzin", żeby nie narzucała się jej mężowi. smile Wczesniej widziałam tego meza kilka razy w gronie znajomych, no i on wysłal mi na imieniny podobne życzenia pare miesięcy wcześniej, a potem po smierci mego taty złożył telefonicznie kondolencje. Jakby nie patrzeć ja z panem tym miałam kontakt większy niż ta pani z moim kolegą. Na TYM forum doczekałam się odpowiedzi, ze to a) wysoce podejrzane meic numer komórki znajomego, b) jeszcze bardziej podejrzane ze mu się wysyła życzenia, c) owszem NARZUCAŁAM się i pani żona słusznie zainterweniowałasmile
              Oczywioscie nie wszyscy tak uważali, ale cześc - owszem.
              Minęło może ze dwa lata i jakaż zmianasmile Pani składająca raz widzianemu facetowi propozycję seksualną i ponawiająca ją się hehe nie narzuca. Coś mi tu nie gra Vi. smile
              Wg mnie nie znaczenia liczba sms -ów a ich tresc, przesłanie jakie niosą. I dlatego takich wlasnie banalnych zyczeń nie uznałabym za narzucanie się mnie, choćby przychdziły od kogoś kogo pewnie spotkałam, ale nie kojarzę. Ale drugi sms z propozycją łóżkową uznałabym za narzucacie się właśnie
              • vi_san Re: czy to było niegrzeczne? 10.04.16, 17:11
                Otóż, Koro, pierwsza odmowa zdecydowaną NIE BYŁA. Była właśnie enigmatyczna i wieloznaczna. Że głupia, to odrębna sprawa.
                Składanie tak neutralnych życzeń - nijak nie może zostać uznane za narzucanie. Jedyne co może w jakiś sposób pozwolić zrozumieć ową żonę - to jeśli miała już doświadczenie z "enigmatycznymi" przyjaciółkami męża, które po czasie okazywały się być dość dosłownymi... Nie usprawiedliwić - zrozumieć. Ja też mam całą furę numerów znajomych, niektórzy są żonaci, niektórzy [o zgrozo!] są księżmi i też mi się zdarza im wysyłać smsem życzenia! Ba, nawet znacznie bardziej osobiste niż te, które ty napisałaś do owego pana! I o czym to świadczy? Ano - o niczym. O wzajemnej sympatii, relacjach pielęgnowanych od lat, ale na pewno nie o planach romansowych.
                • kora3 Re: czy to było niegrzeczne? 10.04.16, 17:22
                  Alez Vi, mnie też się zdarza pisać bardziej osobiste yczenia, nei w tym rzecz. A w tym, że tutaj czesc uznała, ze o tak - narzuciłam się panu smile - pisząc zupełnie neutralne życzenia, do chłopa, którego znałam dalece bardziej, niż ta pani mego kolegę! A tu proszę - ponowne składanie ewidentnie seksualnej propozycji praktycznie nieznanemu faciowi narzucaniem się nie jestsmile
              • minniemouse Re: czy to było niegrzeczne? 10.04.16, 23:54
                kora3 napisała:
                Vi san, ale ponawianie tego rodzaju propozycji przy piwszej zdecydowanie odmownej (bo taka była) , JEST narzucaniem się.

                Koro, wybacz, ale teraz tak bo widze ze za wszelka cene nie dajesz dopuscic do swojej swiadomosci:

                PIERWSZA ODPOWIEDZ PANA z watku NIE BYLA ANI JASNA ANI ZDECYDOWANIE ODMOWNA ANI JEDNOZNACZNA.

                koniec kropka.

                DRUGA byla po prostu BARDZO NIEGRZECZNA.

                koniec kropka.


                Minnie
                • kora3 Minnie 11.04.16, 07:52
                  Ty wybacz, ale nie masz racji. Jak wspomniałam, sztuka dyplomacji polega na niewaleniu flakami na stół, o ile się da smile
                  Kiedy, o czym też pisałam ludzie w sytuacjach nieprzyjemnych unikali wszelkiej konfrontacji, a znajomośc swoistych "kodów" była kluczowa. Może pamiętasz jak w "Quo Vadis" Petroniusz mówi do Winicjusza, że wyśle swej oficjalnej kochance parę ciżemek wyszywanych drogimi kamieniami? Dlaczego? A bo chciał z nią mówiąc po naszemu "zerwać"smile "To w moim miłosnym języku znaczy "odejdź"" - no właśnie. Do tego stopnia unikano konfrontacji... Przecież Petroniusz umiał pisać! Mógł napisać swej kochance, że "zrywa", albo spotkać się z nią i powiedzieć. Ale właśnie takei były zasady, że nie waliło się czegos z założenia przykrego między oczy. Podobne kody istnieją w roznych kulturach i istniały zawsze niemal.

                  W europejskiej - także. Tu pani też nie napisała "Spodobałeś mi się, chodźmy do łozka, proponuję u mnie" - nie da się tak zrobić? dasmile Ale osoba, także pan dopiero INICJUJACY sprawę z reguły tak nie robi, tylko ucieka się do zaproszeń do siebie na herbatę itd. smile
                  Podobnie, chcąc odmówić dowolnej propozycji nie walimy konkretami "Nie, nie spotkamy się, bo jesteś nudny", "Nie pójde z tobą do kina, bo mi się nie podobasz" - wszelkie "Nie mam czasu", "Jestem zajęty", "Mam już plany" - jeśli wraz z nimi nie pojawia się propozycja alternatywnego do zaproszenia terminu spotkania oznaczają jedno: zapraszany nie jest zainteresowany! Noga stołowa to rozumie, a cóz dopiero dorosła kobita
                  • baba67 Re: Minnie 11.04.16, 08:12
                    Między "musze odmówić" a "nie spotkam się z Toba bo jesteś nudny" jest spora róznica.
                    • kora3 Re: Minnie 11.04.16, 08:22
                      Owszem Babo, jest. Tylko sadząc z heh inteligencji pani ta "musze odmówić" moglaby uznac, ze w tym momencie musi, bo ma polna robotę, albo rozwolnienie - no sorry. Normalny obyty człowiek ROZUMIE, że jeśli inicjuje kontakt, a druga strona nie podejmuje sprawy, to NIE JEST zainteresowana. Szczerze przyznam, że nie pojmuję, ze trzeba to tłumaczyć i to na forum SV.
                      Osoba kulturalna nie narzuca się innej. Może zainicjować kontakt, ale brak odzewu interpretuje właściwie i już nie ponawia prób.
                      • baba67 Re: Minnie 11.04.16, 08:28
                        Alez o nie zwalnia z elementarnej grzeczności wobec osób nie rozumiejących dyplomatycznych wykrętów.
                        • kora3 Re: Minnie 11.04.16, 08:37
                          ale grzeczne poproszenie o nienarzucanie się w sytuacji, gdy ktoś się narzuca nie jest niegrzeczne.
                          • baba67 Re: Minnie 11.04.16, 08:48
                            Oczywiście tylko że to nie był grzeczna forma. Grzeczna forma nie wspomniałaby o narzucaniu się. Jeśłi tak lubisz dyplomatyczne kłamstewka to forma dla mnie ok by brzmiała; "Pochlebia mi Twoje zainteresowanie ale z wielu powodów nie mogę skorzystać z zaproszenia ani teraz ani w przyszłości. Życzę wszystkiego dobrego".
                            • kora3 Re: Minnie 11.04.16, 09:32
                              Babo, dyplomacja ma swoje granice - panu wcale nie pochlebia zainteresowanie pani (nie dziwię się poniekąd), dlaczego miałby to pisać. Poza tym to pochlebianiu i "wielu powodach" mogłoby babsko sklolnić do drazenia jakie to powody. Ok, mógł nie pisać wprost o narzucaniu się, ale napisać np. "Nie chcę i nie zechcę skorzystać z Twej propozycji i proszę nie ponawiaj jej więcej" ...
                              Teraz mi się przypomniała historia opisana kiedyś przeze mnie, sprzed lat. Do 35- latka także przyczepiła się taka kobita,. Był w dużo gorszej sytuacji, bo był żonaty, a jego zona była wlasnie w wyczekiwanej i zagrożonej ciąży. Uprzedając Babo, bo Cię znam smile - nie, pan z pania nie flirtował, ani jej nie adorował. Była klienką firmy, w której pracował i naprawdę nikt z mózgiem nie podejrzewałby pana o flirtowanie z nia, bo była to kobieta nieatrakcyjna, sporo od pana starsza i w dodatku w typie bazarowymsmile Pan wykonywał u niej z kolegą usługę. Pani zleciła następną i następną, zastrzegając u szefa, że zyczy sobie tego a nie innego fachowca. szefowi było ganz egal gdzie kogo posyla, klientka sobie zyczyła, placila, więc...
                              Poczatkowo była normalnie mila, poczęstowała panow (pracowali we dwóch) kawą, jakimś posiłkiem. potem było coraz gorzej, kobieta wbiła sobie do głowy, ze 35- latek jest mężczyzną jej życia. najpierw próbowała go uwieść, a gdy nie wyszło zaczęła wydzwaniać i pisać - do niego, potem do ciężarnej żony. Facet początkowo chciał sprawę zbagatelizować, ale gdy pani jego ciężarnej zonie opisała ich rzekomy kontakt seksualny, a tamta dostała histerii zdecydował się iśc po pomoc do prasy. Były to przypomnę czasy przez sławetnym artykułem kk dot. stalkingu. Wówczas policja stosowała takie "chwyty", jak wobec dwojki stalkowanych lekarzy - pogratulować takich wytrwałych wielbicielisad Usłyszawszy to kolejny rz, po tym jak zona wyladowała w szpitalu, przyszedł do nas. Ta kobieta nie musiała z nami rozmawiać, ale zgodziła się. Była komletnie odjechana Babo. Twierdzila, że pan ja kocha, tylko teraz nie może odejść od zony, że będą razem wychowywać jego dziecko, gdy się urodzi, no totalne bzdury. Trwało to wiele miesięcy, aż baba się odczepiła, więc ja akurat uważam, że jeśli ktoś po pierwszej odmowie się nie zniechęca, to niegłupie jest sprowadzenie w pion od razu, bo potem sytuacja moize być dynamiczna.
                              Sama miałam podoibną, acz nie na taką skalę. Pan był wykształcony, przystojny i sprawiał wrazenie normalnego. Traktowałam go jak kolegę, zwyczajnie. Kilka razy umówiłam się solo, bo poprosił o rozmowe, chciał się poradzić mnie w sprawie podobnej, do takiej i jakiej kiedyś pisałam. I wkręcił sobie, że nawet nie będziemy, a jesteśmy razem! Od początku naszej znajomoci wiedział, że jestem z kimś zwiazana, nie dawałam mu też podstaw by sadził, że chce aktualnegoartnera wymienić na niego. Mimo to asypywał mnie kwiatami, prezentami (których nie przyjmowałam) pisał sms-y. Rozmawiałam z nim kilka razy spokojnie i rzeczowo. Nie pomogło, więc zaczęłam typa unikać. Nic to nei dało, łaził wszędzie tam gdzie ja. Nie kiałam z tego tytułu problemów z partnerem, bo wieział, ze z gościem nic mnie nie łączyło i w ciązy nie był, żeby hormony nim targałysmile, ale był tym naturalnie zaniepokojony. Na tyle, że zdecydował się pogadać z typem. A ten swoje, że mnie kocha, że będziemy razem, że on nie widzi życia beze mnie. W tej sytuacji mój partner uprzedził go, że zgłosimy sprawę policji. I zgłosiliśmy, tylko, ze to było już w czasie funkcjonowania artykułu za stalking. Ustało po 1 rozmowie z policją, ale jak przypuszczam tylko dlatego, że gośc jak się okazało miał już wyrok za nękanie! Kolejny by mu go odwiesił, więc odpuścił. To było kilka lat temu, a mnie nadal dochodzą echa, że temu czy temu opowiada, że mnie kocha, becziemy razem. Ale kij w to, nie zaczepia mnie, nei łzi za mną, to Baal z nim smile
                • baba67 Re: czy to było niegrzeczne? 11.04.16, 08:07
                  Korcia nie chce dopuscić do swej świadomości nasłania pana na minę, co się dziwisz.
                  • kora3 Re: czy to było niegrzeczne? 11.04.16, 08:12
                    E tam Babo, gościowi w sumie równo lata co o nim myśli ta pani, ważne, ze się odczepiła. Nikt nie chciałby miewać kontaktów z taką desperatką wiec per saldo tak czy siak chłop wyszedł na +smile
                    • baba67 Re: czy to było niegrzeczne? 11.04.16, 08:31
                      To prawda. Ale Twoje pytanie było "czy pan zachował się niegrzecznie?" . I odpowiedz brzmi" "Tak,zachował się niegrzecznie". Czy pani miała prawo poczuć się urażona? Odmową nie , jej formą-owszem.
                      • kora3 Re: czy to było niegrzeczne? 11.04.16, 08:41
                        Ale w sumie babo, dlaczego? Przecież pani się NARZUCALA i została grzecznie poproszona o zaprzestanie tego. Nie jest to wszystko - Twój tok myslenia dla mnie zrozumiały powiem Ci. Pani napisała w sposób jednoiznaczny ale dyplomatyczny - nie wprsot, ż chciałaby się bzykac i proponuje taki terminsmile pan odpisał dyplomatycznie, ale też jednoznacznie. Na co pani narzuciła się tekstem ponownie "dyplomatycznym" pt. kontynuacja wieczoru, a pan pół na pół "Nie rozumiem Twego zachowania" oznacza - nie zrobiłem nic, co skłaniałoby Cię do zapraszania mnie na seks "nie narzucaj mi się proszę" - w związku z wcześniejszym przestań się narzucać.
                        • baba67 Re: czy to było niegrzeczne? 11.04.16, 08:52
                          Nie pytałaś czy Twój sposób był skuteczny tylko czy forma komunikatu była grzeczna. No nie była. Tak samo jak nie jest grzeczne to Twoje ulubione "nie rozumiem". Ale starego psa nowych sztuczek nie nauczy się. możesz tylko przyjąć do wiadomości że co dla Ciebie jest oczywiste dla innych być nie musi.
                          • kora3 Re: czy to było niegrzeczne? 11.04.16, 10:00
                            Owszem Babo, nie musi, tylko dla większości ludzi jednak JEST oczywiste, ze zamknięta odpowiedź na propozycję znaczy "nie". To, że dla kogos jest to niejasne, albo CHCE odczytywać taką odpowiedź jakoś inaczej, to nadal nie swiadczy źle o dyplomatycznie odpowiadającym, tylko o niewłaściwie interpretującym.
                            • baba67 Re: czy to było niegrzeczne? 11.04.16, 13:13
                              Co nie zmienia faktu że tekst o narzucaniu sie był tak mniej więcejj grzeczny jak ': Uprzejmie informuję że uważam Szanownego Pana za idiote i róznie uprzejmie zawiadamiam iż nie życze sobie dalszych kontaktów towarzykich z Szanownym Panem".Wszystko cudownie uprzejme, nieprawdaz?
                              • kora3 Re: czy to było niegrzeczne? 11.04.16, 13:25
                                No nie Babo, ale na dobrą sprawę co zrobić, gdy ktoś nie pojmuje grzecznie?
                                Ja też początkowo bylam grzeczna wobec pana, który się potem mi narzucał. Spotkałam się z nim solo (znaliśmy się przez znajomych) pod pretekstem z jego strony porady. Kiedy zorientowałam się, ze pan zmierza ku znajomości damsko-męskiej bardzo grzecznie powiedziałam, że przecież wie, iż jestem osoba zajętą oraz dodałam, że niewątpliwie jest bardzo interesującym facetem, ale ja będąc osobą wolna także nie byłabym zainteresowana inną niż kolezeńska relacja, bo pan jest znacznie ode mnie młodszy i na małe dzieci. Przyznasz, że było to grzeczne i uczciwe postawienie sprawy. Pana owego znalam z pół roku wówczas i do głowy mi nie przyszło, że po takiej mej deklaracji nie odpuści. A nie odpuścił i musiałam osatecznie zwrócić się do policji sad
                                • baba67 Re: czy to było niegrzeczne? 11.04.16, 14:23
                                  Gdy nie pojmuje grzecznie JASNO wypowiedzianej odmowy nalezy odmówic JASNO jeszcze raz -i wtedy mogą paść słowa o niestosowności takiego zachowania, niekoniecznie grzeczne. Za trzecim razem mamy do czynienia ze stalkingiem czyli sprawą absolutnie poza SV. Pan wypowiedział sie niejednoznacznie pierwszy raz , pani ponowiła , nie ma powodu jeszcze używać ciękich dział czego zrozumieć jakoś nie możesz, bo masz alergię na przyznawanie sie do błędu.
                                  • kora3 Re: czy to było niegrzeczne? 11.04.16, 14:37
                                    Babo powtarzam - jakakolwiek wymówka BEZ wykazania zainteresowania JEST jasnym sygnalem, ze propozycja została ODRZUCONA, pojmuj to wreszciesmile
                                    Teraz zaczynam kumac skąd tyle wątków kobitek, które nie rozumieją co cholibka znaczy "Nie ma czasu" i "Przy okazji"sad to znaczy "NIEEEEEEEEEE"
        • kora3 Vi - san - odp. otwarte i zakmnięte 10.04.16, 15:51
          Vi pisałam to już ale powtórze: niemal cała dyplomacja, a także SV opiera się na delikatności także w sytuacji, kiedy zmuszeni jesteśmy odmówić, czy też nie jesteśmy zainteresowani znajomoscią z kimś. Kiedyś, przed II wojną istniał cały specjalny kod towarzyski, który pozwalał ludziom na przekazanie takich informacji nie wprost, nawet bez konfrontacji. Np. jeśli ktos na zaproszenie 2 razy odpowiedział wrzuceniem biletów wizytowych, to oznaczało, iż nie chce utrzymywać z zapraszającym zadnych kontaktów towarzyskich. Odrzucony zapraszający przyjmował to do wiadomości, w żadnym wypadku nie wypytując o powody, ani w ogóle o tym nie wspominając spotkawszy zapraszanego w innym towarzystwie.
          Ale oczywiście istniały od tej reguły wyjątki. gdy zapraszany chciał skorzystać z zaproszenia, ale najzwyczajniej w swiecie - nie mógł. Wówczas pisemnie bardzo dziękował za takeiż i wyjaśniał wazkie powody, dla których z zalem musi odmowic przyjęcia zaproszenia.
          Podobnie jest teraz. gdy ktoś zapraszany dwa razy odmawia BEZ okazywania zalu i podawanai ważnych przyczyn, to się nie należy więcej narzucać - ergo więcej go zapraszać.

          Podobnie - wówczas, jako i teraz stosowano system aluzji dając szansę drugiej stronie na zachowanie twarzy, gdy złożyła niestosowną propozycję. Np. mężczyźnie nie wypadało zapraszać kobiety do siebie jeśli nie byli krewnymi samej. Zatem jesliby pan palną "Czy mogę liczyć, że idweidzi mnie pani w moim majątku" pani winna unieść brwi w wielkim zdziwi9eniu i rzec: "Nie bardzo rozumiem cóz znaczy taka propozycja", a pan zmitygowawszy się powinien odpowiedzieć "Wybaczy pani, nieścisłe się wyraziłem, miałem na myśli oczywiście odwiedziny pani brata, a mego ser4decznego kolegi. Liczę, że mogłaby pani wybrać się do mnie wraz z nim"

          Choć dziś nie używamy już biletów wizytowych, a panu pania wypada zaprosić sama i odwrotnie smile nadal funkcjonuje zasada nie walenia między oczy , a delikatności. Pan oczywiście mógłby za 1 razem odpisać "Nie wiem co skłania Panią/Cię do składania mi takich propozycji, ale nie jestem zainteresowany". Ale to wlasnie byłoby waleniem między oczy.
          Pan wybrał bardziej dyplomatyczną wersję: dał pani do zrozumienia, że jej zaproszenie go zniesmaczyło i zainteresowany nie jest. Ale w sposób, który pani pozwoliłby jeszcze wyjść z twarzą gdyby chciała. Jak - pisałam już smile Nie zgodze się, ze pani takie coś miała prawo odczytać jako zachętę Vi. Nie, bo zamknięte odpowiedzi zawsze znacza "Nie!"
          • vi_san Re: Vi - san - odp. otwarte i zakmnięte 10.04.16, 16:40
            Koro...
            1. Sama piszesz o DWÓCH wizytówkach - pani dwa razy zaproponował co już pana zbulwersowało do tego stopnia, że szukał u osób trzecich [czyli u ciebie] porady jak się pozbyć namolnej. Znaczy - pan ostro przewrażliwiony na swoim punkcie.
            2. Odpowiednikiem "wyrzucenia wizytówki" - byłoby nie odpisywanie WCALE na "ofertowego" smsa. A nie odpisywanie jakiś bzdur o niezrozumieniu czy byciu zajętym.
            3. Właśnie odpowiedź jakiej pan udzielił za pierwszym razem - wcale nie była "zamknięta"! Równie dobrze, mogła zostać odczytana, zwłaszcza, przez osobę zainteresowaną, jako "Teraz nie mogę, ale przy okazji..."
            Z powyższego wynika, że raczej pan ma problemy ze sobą i ogólnym obyciem, acz nie bronię postępowania pani - uważam, że zachowała się bardzo niefortunnie, postawiła pana w niekomfortowej sytuacji itede.
            • kora3 Re: Vi - san - odp. otwarte i zakmnięte 10.04.16, 17:03
              vi_san napisała:

              > Koro...
              > 1. Sama piszesz o DWÓCH wizytówkach -


              Owszem, tyle ze wówczas zaproszenia na seks, poza domami publicznymi NIE ISTNIAŁY Vismile

              pani dwa razy zaproponował co już pana zb
              > ulwersowało do tego stopnia, że szukał u osób trzecich [czyli u ciebie] porady
              > jak się pozbyć namolnej.


              Nie ty;e zbulwersowało, co zniesmaczyło Vi. Mnie też by takie cos zniesmaczyło, także uznałabym takiego pana za namolbnego i chciała się go pozbyć.

              Znaczy - pan ostro przewrażliwiony na swoim punkcie.

              Ale d;laczego? czy fakt, iż nie chcemy awansów namolnej osoby, która nam się nie podoba swiadczy o przewrażliwieniu?

              > 2. Odpowiednikiem "wyrzucenia wizytówki" - byłoby nie odpisywanie WCALE na "ofe
              > rtowego" smsa. A nie odpisywanie jakiś bzdur o niezrozumieniu czy byciu zajętym


              Nie, SV nie przewidywał BRAKU odpowiedzi na zaproszenie Vi. Bilety to odpowiednik właśnie "nie chcemy z Wami utrzymywać kontaktów, nie zapraszajcie więcej".
              Ru brak odpowiedzi mogłby dopiero wieloznacznie zostać zrozumiany ...

              > .
              > 3. Właśnie odpowiedź jakiej pan udzielił za pierwszym razem - wcale nie była "z
              > amknięta"! Równie dobrze, mogła zostać odczytana, zwłaszcza, przez osobę zainte
              > resowaną, jako "Teraz nie mogę, ale przy okazji..."


              Odp. teraz nie mogę, ale przy okazji jest odp. zamkniętą Vi - bo "przy okazji" t znaczy nie wiadomo czy i kiedy, raczej nie.

              > Z powyższego wynika, że raczej pan ma problemy ze sobą i ogólnym obyciem, acz n
              > ie bronię postępowania pani - uważam, że zachowała się bardzo niefortunnie, pos
              > tawiła pana w niekomfortowej sytuacji itede.


              Znam człowkieka coś z 7 lat, nie zauważyłam by miał problemy z sobą czy otoczeniem smile Pani nie znam, to się nie wypowiem, ale na moje oko desperatka
              >
              • vi_san Re: Vi - san - odp. otwarte i zakmnięte 10.04.16, 17:54
                1. Zaproszenia na seks i owszem, istniały. Słowo honoru, Koro, współżycie między dwojgiem nie poślubionych sobie ludzi to nie jest wynalazek ostatniego dwudziestolecia!
                2. Zbulwersowało, zniesmaczyło... Nie o słowo tu chodzi. Pana dwie oferty od pani poruszyły na tyle, że leci u osób trzecich szukać porad. No, średnio to świadczy. Tyle, że o nim a nie o osobie składającej propozycje...
                3. Dorosły, dojrzały człowiek, nie życzący sobie propozycji - powinien był na pierwszą odpowiedzieć grzecznie ale odmownie, a nie smęcić o jakimś "niezrozumieniu".
                4. "jeśli ktos na zaproszenie 2 razy odpowiedział wrzuceniem biletów wizytowych, to oznaczało, iż nie chce utrzymywać z zapraszającym zadnych kontaktów towarzyskich". Skoro ów zaproszony wyrzucał bilety wizytowe - zapraszający nie otrzymywał żadnej odpowiedzi - bo nie podejrzewam, żeby grzebał w śmieciach potencjalnego gościa...
                5. "Teraz nie mogę, ale przy okazji" jest właśnie jak najbardziej odpowiedzią otwartą, Koro! Bo zakłada, że adwersarz kontaktów sobie mniej lub bardziej ale życzy! I to właśnie miało miejsce w opisanym przypadku - pani głupią odpowiedź pana na pierwszą propozycję odebrała jako "Przy okazji", okazja nastąpiła, więc pani ponowiła ofertę.
                6. Zgodzę się z tobą, że pani najprawdopodobniej desperatka. Ba, od początku ani razu nie napisałam, że znajduję dla niej jakiekolwiek usprawiedliwienia czy uzasadnienie jej zachowania - zdecydowanie wbrew sv.
                7. Pan może nie ma problemów z otoczeniem - ale z kulturą i z umiejętnością asertywnego wyrażania swojego zdania - ma ewidentnie.
                • kora3 Re: Vi - san - odp. otwarte i zakmnięte 11.04.16, 06:41
                  Ad 1.) Vi - san - powiem wprost - irytujące jest, że na tym forum, gdzie na ogół piszą ludzie inteligentni i z założenia kulturalni, człowiek czyta takie "rewelacje", że seks poza małżeński nie jest wynalazkiem XXI wieku. Naprawdę, nikomu nie jest miło, gdy się go potraktuje jak debila. Pewne skróty myślowe sa Vi oczywiste. Takich propozycji kiedyś zwyczajnie nie składało się WPROST. Teraz też poniekąd rzadko składa się je całkiem wprost w stylu z "Seksmiisji" "Chciałbym zaproponować pożycie intymne" smile. Najczęściej jest to właśnie propozycja spędzenia czasu sam na sam w miejscu niepublicznym, ewentualnie hotelu.

                  2. Nie rozumiem też co złego jest w tym, że pan radzi się w tej sprawie kogoś, osoby postronnej, nieznającej tamtej pani. Dlaczego to źle świadczy o panu? Owszem, gdyby gadał o tym z kimś, kto panią zna, to byłoby bardzo nieok, ale j nie znam.
                  Trzeba też brać pod uwagę fakt, że pan od niedawna jest singlem, a wcześniej był w stały, stabilnym związku i niespecjalnie udzielał się też towarzysko na tyle, by poznawać wiele obcych kobiet. Nie chodzi o to, ze jakimś dzikusem jest, ale o to, że dotychczas pewnie niewiele miał sytuacji tego rodzaju.
                  Ad 3) Tu się nadal nie zgadzam Vi - pani też nie napisała "przyjdź do mnie będziemy się kochac" - ergo większość ludzi używa w takich sytuacjach pewnych aluzji, pani tu także. A zatem pan też nie napisał literalnie, ale bardzo wyraźnie dał do zrozumienia, że NIE jest zainteresowany, ba nawet nie pojmuje jak taka propozycja mogła paść!

                  Ad 4) Tu zaszło totalne nieporozumienie Vi smile Prawdopodobnie z winy mej - nie będę już szukać, ale zasada o której pisałam głosiła, że "jeśli ktoś dwa razy na zaproszenie odpowiedział WRZUCENIEM biletów wizytowych (...) itd." WRZUCENIEM (do skrzynki pocztowej zapraszającego) SWOICH biletów wizytowych, a nie WYRZUCENIEM zaproszeń do śmieci. Obrazowo skoro to nie jest oczywiste: pani X zaprawiła na herbatkę panią Y. Pani Y nie ma zamiaru pojawić się, więc jeszcze przed terminem herbatki pojawia się w skrzynce pani X bilet wizytowy pani Y. Oznacza to: nie skorzystam z zaproszenia, które otrzymałam. Jeśli sytuacja się powtórzy kontakty towarzyskie pań należy uznać za zerwane. Wówczas, podobnie zresztą jak teraz SV nie przewidywał braku odpowiedzi.

                  Ad 5) "Teraz nie mogę, przy okazji" jest raczej odpowiedzią na odczepnego, ale masz rację, mogącą pozostawiać wąpliwosci. Tyle, ze pan nie tak odpowiedział na 1 smssmile

                  Ad6.) Za pierwszym razem pani popełniła nietakt, ale za drugim razem pojechała już po bandzie

                  Ad 7) jak wyżej
                  • vi_san Re: Vi - san - odp. otwarte i zakmnięte 11.04.16, 08:56
                    ad. 1. Oczywiście, że propozycje tegoż współżycia bywały bardziej zawoalowane. I to zarówno ze strony pań jak i panów.. Przyjmijmy, że to znak naszych [niestety] czasów, że propozycje stały się bardziej dosłowne.
                    ad. 2. W powyższej sytuacji DRUGIEGO smsa od również wolnej pani wyrażającego zainteresowania - latanie po osobach trzecich w poszukiwaniu porad - jest albo śmieszne, albo głupie, albo świadczy o ograniczeniach umysłowych pana. Gdyż nawet nie będąc singlem powinien był już w życiu natrafić na sytuacje, w których musiał komuś czegoś grzecznie ale zdecydowanie odmówić.
                    ad. 3. "Nie rozumiem, jestem zajęty", bo tak dokładnie napisałaś brzmiała odpowiedź na pierwszą propozycję, nie jest odpowiedzią jednoznaczną. To "jestem zajęty" można odczytać jako "TERAZ nie mam czasu, ale przy okazji". Nie pytaj, jak można odczytać owo "nie rozumiem" bo moim zdaniem poziom głupoty takiego odpisanie przekracza próg pojmowania. Ale clou leży w tym, że pani MOGŁA ów sms odczytać jako "Teraz nie, ale przy okazji".
                    ad. 4. Ponieważ system wizytówkowy minął - pojawił się natomiast system smsowy, więc niestety nie da się "wrzucić wizytówki. Można jednak na smsową propozycję odpowiedzieć grzecznie i w sposób jednoznaczny - jak tym "odesłaniem" swoich wizytówek. Plus sama piszesz, że dopiero DWUKROTNE odesłanie wizytówki zamiast wizyty - było ewidentnym sygnałem. Pani dwukrotnie wysłała sms - na co pan, zareagował... Per analogiam: ktoś wysłał zaproszenie, odesłano wizytówki. ów zapraszający zaproszenie ponowił, na co zapraszany pierw lata po swoich znajomych kłapiąc paszczą, jak to mu się ów potencjalny gospodarz narzuca, po czym pisze sążnisty list w tonie mocno niegrzecznym i pouczającym...
                    ad. 5. wyjaśniłam w ad. 3.
                    ad. 6. pani pojechała po bandzie bo dwukrotnie wysłała dwuznacznego smsa do pana, którego poznała towarzysko? No, nie przesadzajmy! Tym bardziej, że raczej podczas spotkania w gronie szerszym zachowywała się poprawnie? Nic nie wspominasz, żeby podczas spotkania zachowała się w najmniejszy sposób niewłaściwie [a gdyby tak było to zapewne byś wspomniała, bo nie jest to bez znaczenia dla oceny zachowania pana!]. Owszem, zgadzam się w pełni, że pani ani taktowna, ani spostrzegawcza, ani kulturalna. Ale cudzy brak kultury nie jest w żaden sposób usprawiedliwieniem dla naszego postępowania niezgodnie z sv.
                    ad.7. Jeśli dorosły i normalny [w sensie nie chory psychicznie] człowiek z drugim smsem od dość nachalnej niewiasty musi radzić się osób trzecich - to, wybacz, ale ma jakiś deficyt. Albo w osobowości, albo w kulturze osobistej. Albo w jednym i drugim.
                    • kora3 Re: Vi - san - odp. otwarte i zakmnięte 11.04.16, 09:52
                      vi_san napisała:

                      > ad. 1. Oczywiście, że propozycje tegoż współżycia bywały bardziej zawoalowane.
                      > I to zarówno ze strony pań jak i panów.. Przyjmijmy, że to znak naszych [nieste
                      > ty] czasów, że propozycje stały się bardziej dosłowne.


                      A to owszem, tylko co to ma do rzeczy?

                      > ad. 2. W powyższej sytuacji DRUGIEGO smsa od również wolnej pani wyrażającego z
                      > ainteresowania - latanie po osobach trzecich w poszukiwaniu porad - jest albo ś
                      > mieszne, albo głupie, albo świadczy o ograniczeniach umysłowych pana. Gdyż nawe
                      > t nie będąc singlem powinien był już w życiu natrafić na sytuacje, w których mu
                      > siał komuś czegoś grzecznie ale zdecydowanie odmówić.


                      Wiesz Vi - odmówić komuś kupienia odeń odkurzacza, którego nie potrzebujemy, czy też kumplowi wyjścia na piwko, bo się jest zajętym pracą, to jest jednak co innego, niż odmówić mało znanej, ale znanej sobie kobiecie seksu.
                      Może Ty tego nie zauważasz, że ja owszem - osoby, które od dłuższego czasu z dowolnej przyczyny ograniczały swe kontakty towarzyskie, w tym z płcią przeciwną do wąskiego grona, maja czasem problem z raz właściwą interpretacją zachowań niektórych, dwa z reakcją.
                      Tu tak jest najpewniej. Pan był długi czas zonaty i w zasadzie jego kontakty z kobietami ograniczały się wspólnych z zoną znajomych (jak np. ja) i ewentualnie zawodowych, ale tych było raczej niewiele. Myslę, ze to zdeterminowało szukanie porady u kogoś, u kobiety konkretnie. Jak wspomniałam - nie widzę w tym nic złego, bo kobiety nie znam i nie była to niedyskrecja.


                      > ad. 3. "Nie rozumiem, jestem zajęty", bo tak dokładnie napisałaś brzmiała odpow
                      > iedź na pierwszą propozycję, nie jest odpowiedzią jednoznaczną. To "jestem zaję
                      > ty" można odczytać jako "TERAZ nie mam czasu, ale przy okazji". Nie pytaj, jak
                      > można odczytać owo "nie rozumiem" bo moim zdaniem poziom głupoty takiego odpisa
                      > nie przekracza próg pojmowania. Ale clou leży w tym, że pani MOGŁA ów sms odczy
                      > tać jako "Teraz nie, ale przy okazji".


                      Nie wiem na jakiejś podstawie. jakby mialo być "Teraz nie, ale przy okazji" to tak by zostało napisane.

                      > ad. 4. . Plus sama piszesz, że dopiero DWUKROTNE odesłanie wizytówki zamiast w
                      > izyty - było ewidentnym sygnałem. Pani dwukrotnie wysłała sms - na co pan, zare
                      > agował...


                      Wiesz Vi, ale jak wpomniałam tam chodziło o zwykłe zaproszenia i zwyczajne podtrzymywanoie,. albo nie kontaktów TOWARZYSKICH, a nie erotycznych. smile

                      Per analogiam: ktoś wysłał zaproszenie, odesłano wizytówki. ów zapras
                      > zający zaproszenie ponowił, na co zapraszany pierw lata po swoich znajomych kła
                      > piąc paszczą, jak to mu się ów potencjalny gospodarz narzuca, po czym pisze sąż
                      > nisty list w tonie mocno niegrzecznym i pouczającym...


                      Co tym masz z tym lataniem i kłapaniem ?smile Napisałąm Ci, NIE ZNAM kobiety. Nie obracam się też w towarzystwie, w którym pan ją poznal, ale nawet gdyby teoretycznie zostałoibyśmy sobie przedstawione, to nie znając anio wizerunku pani, ani nazwiska, ani żadnych o niej szczegółow nie skojarzyłabym, ze to ona.


                      > ad. 6. pani pojechała po bandzie bo dwukrotnie wysłała dwuznacznego smsa do pan
                      > a, którego poznała towarzysko? No, nie przesadzajmy!


                      No wiesz, ja Ci powiem, że za przesadę to ja uznałabym już 1 taki sms do mnie od pana, którego poznałam przelotnie i zamieniłam kilka zdań. Serio. Po prostyu wydałoby mi się dziwne, ze ktoś, komu nie poswieciłam szczególnej uwagi, nie zadzierzgnęłam z nim bliższej relacji żadnej tak to mnie pisze.


                      > ad.7. Jeśli dorosły i normalny [w sensie nie chory psychicznie] człowiek z drug
                      > im smsem od dość nachalnej niewiasty musi radzić się osób trzecich - to, wybacz
                      > , ale ma jakiś deficyt. Albo w osobowości, albo w kulturze osobistej. Albo w je
                      > dnym i drugim.


                      Vi a nie przesadzasz czasem. tutaj ludzie pytają o tak banalne sprawy, że czasem bierze dziw. Dlaczego pytają? Ano najczęściej z braku wiedzy, ale też doświadczenia w danej sytuacji. Tu najpewniej jest tak samo. Pan pewnie obracając się wśród kobiet w większości będących znajomymi i jego i zony, czy też nielicznych współpracownic, być może wcześniej nie miał takiej sytuacji.
                      >
                      • vi_san Re: Vi - san - odp. otwarte i zakmnięte 11.04.16, 12:15
                        ad. 1. To z tego, że pani składając propozycję, którą można zrozumieć dość jednoznacznie nie naruszyła obecnie obowiązujących norm. Czy było to eleganckie i stosowne - to inna kwestia.
                        ad. 2. Koro, pan jest zatem albo idiotą, albo "tępą strzałą". Normalny człowiek, żyjący w świecie cywilizowanym nie ma problemów z odmówieniem kulturalnie a zdecydowanie komukolwiek. Nie mam obszernego grona znajomych, i ja i mój mąż jesteśmy raczej nietowarzyscy. A mimo to umiem grzecznie i stanowczo wyrazić swoje zdanie.
                        ad. 3. Koro, pracujesz w "słowach". Sama wiesz dobrze, że czasem używa się różnych "kodów towarzyskich", przenośni i innych środków stylistycznych. Odpowiedź "Jestem zajęty" MOŻE oznaczać "Teraz nie mam czasu, ale przy okazji...". Może, nie musi. Pan chciał, żeby zabrzmiało zdecydowanie, a wyszło wieloznacznie, ergo: nie umie posługiwać się językiem, zakładam, że ojczystym.
                        ad. 4. Cel ewentualnego spotkania nie ma znaczenia. Dopiero dwukrotne odrzucenie zaproszenia w sposób jednoznaczny "zobowiązywało" zapraszającego do od... tentegowania się od potencjalnego gościa. Pani więc nie naruszyła w żaden sposób "kodeksu" - dwa razy wysłała zaproszenie - przy czym za pierwszym razem dostała odpowiedź niejednoznaczną, a za drugim została nazwana narzucającą się. Doprawdy, pan prezentuje wyższą kulturę...
                        Czy napisałam choć raz, że pan umożliwił ci zidentyfikowanie owej pani? Cóż, ja jestem jednak tradycjonalistką i pan, który by mi się pożalił, że, biduś, nie wie co ma zrobić, bo jakaś niewiasta ośmieliła się mu dwukrotnie zaproponować tete-a-tete i on, sierota życiowa, nie wie co ma zrobić - raczej by wzbudził mój śmiech niż współczucie. I zapewne poradziłabym mu, żeby dorósł. Co, przyznaję, byłoby zdecydowanie poza sv.
                        ad. 6. Koro, problem w tym, że NIE WIESZ jak przebiegały te spotkania. Wiesz tylko, jak odebrał je ów pan, o którym sama piszesz, że doświadczenie ma znikome i z twoich opisów widać, że pojęcia o "kodach porozumiewania" nie ma żadnego. Być może właśnie podczas tych spotkań pan zachowywał się w sposób sugerujący zainteresowanie?
                        Ale dopuszczam też inną możliwość. Mam takiego znajomego - jest po prostu kulturalny. Nie usiądzie o ile kobieta stoi, otwiera drzwi przed swoją towarzyszką itede. I masa babek się na to nabiera jako na formę flirtu z jego strony. A on po prostu jest nauczony w domu rodzinnym kultury wobec pań. Tyle, że nie będąc idiotą i żyjąc w normalnym świecie - umie grzecznie i jednoznacznie spławiać panie zbyt intensywnie zainteresowane jego osobą.
                        ad. 7. Oczywiście, że bywają pytania banalne i proste. Ale nadal nijak nie wyobrażam sobie normalnego, żyjącego realnie w XXI wieku i w środku Europy mężczyzny, który ma taki straszliwy problem, bo jakaś pani dwa razy mu zaproponowała spotkanie!
                        • kora3 Re: Vi - san - odp. otwarte i zakmnięte 11.04.16, 12:42
                          vi_san napisała:

                          > ad. 1. To z tego, że pani składając propozycję, którą można zrozumieć dość jedn
                          > oznacznie nie naruszyła obecnie obowiązujących norm. Czy było to eleganckie i s
                          > tosowne - to inna kwestia.


                          Vi - normy pani naruszyła z calą pewnością. Składanie propozycji seksualnych osobom, z którymi nie łączy nas żadna, nawet krótka zażyłość jest poza normą społeczną. Taka jest prawda. Także ze strony pana złożenie takiej propozycji kobiecie poznanej przelotnie, z która zamieniło się kilka zdawkowych zdań byłoby poza normą.

                          > ad. 2. Koro, pan jest zatem albo idiotą, albo "tępą strzałą". Normalny człowiek
                          > , żyjący w świecie cywilizowanym nie ma problemów z odmówieniem kulturalnie a z
                          > decydowanie komukolwiek. Nie mam obszernego grona znajomych, i ja i mój mąż jes
                          > teśmy raczej nietowarzyscy. A mimo to umiem grzecznie i stanowczo wyrazić swoje
                          > zdanie.


                          No widzisz, ty umiesz, a tu jest wątek jak skutecznie odmówić pożyczenia komuś książki. Przecież to sprawa prosta jak drut "Nie, bo takie mam zasady, nie bo takie mam zasady, nie bo takie mam zasady " x 100 jeśli potrzeba smile Ya osoba skoro ma takie zasady pewnie już nie raz i nie dwa miała okazje odmaiwac i MA w tym zatem doświadczenie. Mimo to ma problem, bo trafiła na bezczela...

                          > ad. 3. Koro, pracujesz w "słowach". Sama wiesz dobrze, że czasem używa się różn
                          > ych "kodów towarzyskich", przenośni i innych środków stylistycznych. Odpowiedź
                          > "Jestem zajęty" MOŻE oznaczać "Teraz nie mam czasu, ale przy okazji...". Może,
                          > nie musi. Pan chciał, żeby zabrzmiało zdecydowanie, a wyszło wieloznacznie, erg
                          > o: nie umie posługiwać się językiem, zakładam, że ojczystym.


                          No wiesz, dla mnie osoby słowem pracującej zamknieta odpowiedź jest ... zamknieta smile i tyle. Dla mojego faceta - pilota taka jest, dla mej matki - psychologa taka jest, dla miej siostry chemika - taka jest, dla miej przyjaciółki - malarki - taka jest smile

                          > ad. 4. Cel ewentualnego spotkania nie ma znaczenia. Dopiero dwukrotne odrzuceni
                          > e zaproszenia w sposób jednoznaczny "zobowiązywało" zapraszającego do od... ten
                          > tegowania się od potencjalnego gościa. Pani więc nie naruszyła w żaden sposób "
                          > kodeksu" - dwa razy wysłała zaproszenie - przy czym za pierwszym razem dostała
                          > odpowiedź niejednoznaczną, a za drugim została nazwana narzucającą się. Doprawd
                          > y, pan prezentuje wyższą kulturę...


                          Za bardzo loteralnie trzymasz się tego PRZYKŁADU jaki napisałam o biletach wizytowych. Zważ na to, że w czasach o jakich mówimy akie hmm zaproszenie ze strony pani w ogóle nie byłoby do przyjęcia, a ze strony pana oznaczałoby OBRAZE i to swiadomą i zameirzoną pani smile

                          > Czy napisałam choć raz, że pan umożliwił ci zidentyfikowanie owej pani? Cóż, ja
                          > jestem jednak tradycjonalistką i pan, który by mi się pożalił, że, biduś, nie
                          > wie co ma zrobić, bo jakaś niewiasta ośmieliła się mu dwukrotnie zaproponować t
                          > ete-a-tete i on, sierota życiowa, nie wie co ma zrobić - raczej by wzbudził mój
                          > śmiech niż współczucie. I zapewne poradziłabym mu, żeby dorósł. Co, przyznaję,
                          > byłoby zdecydowanie poza sv.


                          Wiesz, a ja uważam, że po to ma się dobrych znajomych, żeby się ich poradzić z zachowaniem dyskrecji i nie być narożnym na wyśmiewanie.
                          > ad. 6. Koro, problem w tym, że NIE WIESZ jak przebiegały te spotkania. Wiesz ty
                          > lko, jak odebrał je ów pan, o którym sama piszesz, że doświadczenie ma znikome
                          > i z twoich opisów widać, że pojęcia o "kodach porozumiewania" nie ma żadnego. B
                          > yć może właśnie podczas tych spotkań pan zachowywał się w sposób sugerujący zai
                          > nteresowanie?
                          > Ale dopuszczam też inną możliwość. Mam takiego znajomego - jest po prostu kultu
                          > ralny. Nie usiądzie o ile kobieta stoi, otwiera drzwi przed swoją towarzyszką i
                          > tede. I masa babek się na to nabiera jako na formę flirtu z jego strony. A on p
                          > o prostu jest nauczony w domu rodzinnym kultury wobec pań. Tyle, że nie będąc i
                          > diotą i żyjąc w normalnym świecie - umie grzecznie i jednoznacznie spławiać pan
                          > ie zbyt intensywnie zainteresowane jego osobą.
                          > ad. 7. Oczywiście, że bywają pytania banalne i proste. Ale nadal nijak nie wyob
                          > rażam sobie normalnego, żyjącego realnie w XXI wieku i w środku Europy mężczyzn
                          > y, który ma taki straszliwy problem, bo jakaś pani dwa razy mu zaproponowała sp
                          > otkanie!
                          >
                          • kora3 Sorry, za wczesnie nacisnęłam :) 11.04.16, 13:15
                            [i]
                            > vi_san napisała:

                            > > ad. 6. Koro, problem w tym, że NIE WIESZ jak przebiegały te spotkania. Wi
                            > esz ty
                            > > lko, jak odebrał je ów pan, o którym sama piszesz, że doświadczenie ma zn
                            > ikome
                            > > i z twoich opisów widać, że pojęcia o "kodach porozumiewania" nie ma żadn
                            > ego. B
                            > > yć może właśnie podczas tych spotkań pan zachowywał się w sposób sugerują
                            > cy zai
                            > > nteresowanie?


                            vi - powtórze - znam człowieka i jeśli mówi mi, ze nie adorował pani i nie flirtował z nią to TAK było.
                            Jesli pani po uprzejmym zacjowaniu pani skonstatowała, ze na nią leci, to jej problem smile

                            Mam takiego znajomego - jest po prostu
                            > kultu
                            > > ralny. Nie usiądzie o ile kobieta stoi, otwiera drzwi przed swoją towarzy
                            > szką i
                            > > tede. I masa babek się na to nabiera jako na formę flirtu z jego strony.
                            > A on p
                            > > o prostu jest nauczony w domu rodzinnym kultury wobec pań


                            Twój znajomy zachjowuje się wg mnie zupełnie normalnie, a wspomniana masa pań jest zwyczajnie nieobyta oraz tępa.
                            Jasne, jeśli się kogoś nie zna można się pomylić co do jego zachowania ale raczej w drugą stronę. Ja mam na koncie 1 taką pomyłke, z moim partneremsmile Jak dla mnie, to wtedy gdy się poznaliśmy zachowywał się najzupełniej ZWYCZAJNIE, jak miły i uprzejmy gospodaez miejsca, wobec gościa. Ale moja przyjaciółka znajaca go dobrze w lot załapala, ze wpadłam mu w oko. Bo normalnie nie lubi gadac z dziennikarzami, nie przedłuża spotkań ponad konieczne minimum nie jest taki ożywiony.

                            W celu uniknięcia złej interpretacji czyjegoś zachowania należy obserwować i oceniac faktysmile obserwować czy pan zachowuje się tak samo wobec innych pań, czy poświeca zainteresowanej więcej czasu, czy inicjuje rozmowę itd. Samo to ze ktoś jest szarmancki oznacza tulko i wyłącznie, że jest szrmancki, NIC WIECEJ

                            > > ad. 7. Oczywiście, że bywają pytania banalne i proste. Ale nadal nijak ni
                            > e wyob
                            > > rażam sobie normalnego, żyjącego realnie w XXI wieku i w środku Europy mę
                            > żczyzn
                            > > y, który ma taki straszliwy problem, bo jakaś pani dwa razy mu zaproponow
                            > ała sp
                            > > otkanie!


                            Zapominasz, ze idzie o spotkanie o charakterze seksualnym smile I propozycje takowe składane ledwie znanemu człowiekowi.
                            Powiem Ci, że ja jestem znacznie bardziej towarzyska niż ten pan, poznaje o wiele wiecej ludzi prywatnie i zawodowo i NIE ZDARZYŁO mi się wyobraź sobie, by jakiś pan ledwie znany złożył mi taką propozycję. Owszem, na kawę, drinka, kolację - tak, ale do niego na będzie miło - nie smile
                            Dlatego niespecjalnie dziwię się zaskoczeniu taką propozycją u osoby, która dotychczas obracała się wśród pań znajomych swoich i zmarłej zonie, od których jak się domyślasz z pewnoscią takich propozycji pan nie otrzymywał ...
                            • vi_san Re: Sorry, za wczesnie nacisnęłam :) 11.04.16, 14:05
                              Koro, że powtórzę, bo chyba ie doczytałaś. Pan, w swojej opinii, nie flirtował. Nie dawał podstaw do niczego. W swoim mniemaniu. NIE WIESZ, bo wiedzieć nie możesz jak było na prawdę. Przywołując wspomniany przykład mojego znajomego - owszem, na tle większości swoich równolatków - JEST nietypowy. I jego "szarmanckość" przez liczne panie jest brana jako co najmniej propozycja flirtu, o ile nie coś więcej. Czasy mamy jakie mamy, czy mi się to podoba czy nie to inna sprawa, ale na tle obecnych norm - pan przestrzegający pewnych, nieco przykurzonych, reguł stanowi obiekt nietypowy. I liczne niewiasty biorą ta jego uprzejmość jako specjalne względy, czy nadskakiwanie, no, biorą "osobiście" rzecz, która jest dla niego najzwyklejsza na świecie i dokładnie w ten sam sposób poprosiłby do tańca, otwierał drzwi czy pochylał głowę słuchając gdyby pani miała lat 85 lub 5 i żadne kwestie romansowe w grę nie wchodziły. Bo po prostu tak ma, tak go wychowano i tyle.
                              Nigdy i nigdzie nie stwierdziłam, że propozycja pani była na miejscu, właściwa czy nawet dopuszczalna. Wręcz odwrotnie - podkreślałam niejednokrotnie, że tego typu oferty można wystosować, owszem, ale na pewno nie w tego typu relacji towarzyskiej, gdyż w tej relacji taka propozycja jest dla pana krępująca, niemiła i kłopotliwa, a więc jako taka - wbrew sv.
                              Ba, rozumiem nawet zaskoczenie pana, iż tylko co poznana niewiasta składa mu podobne oferty! Co nijak nie zmienia faktu,że jego odpowiedź na pierwszą - była głupia i wieloznaczna [a nie jak twierdzisz "zamknięta"], natomiast odpowiedź druga była równie głupia jak pierwsza a do tego jeszcze niegrzeczna. Czy uważam, że ta niegrzeczność była "usprawiedliwiona"? Otóż nie. Byłaby usprawiedliwiona, gdyby na pierwszą propozycję pan odpowiedział zdecydowanie i jednoznacznie.
                              Poza tym: nawet gdyby owa niegrzeczność była uzasadniona - i tak pozostaje niegrzecznością a więc poza sv...
                              • kora3 Re: Sorry, za wczesnie nacisnęłam :) 11.04.16, 14:20
                                Vi no w zasadzie jeśli się przy czymś nie było, to się nie wie, a jeśli było, to też można zinterpretować odmiennie od prawidłowej interpretacji (vide ja zachowanie mego partnera). Jednak jeśli człowieka ZNAM i WIEM jak się zachowuje, to skoro mówi mi, ze zachowywał się NORMALNIE nie mam powodów mu nie wierzyć prawda?
                                Powtorzę- to że jakies panie UPRZEJMOSC uważają za awanse, to jest dalej problem tych pań Vi. Ten pan uprzemy owszem jest, ale tak samo, jak cala reszta, bo w tym towarzystwie uprzejmośc nie jest unikatem.

                                Owszem, sa osoby, które szczególnie łatwo nawiązują kontakty i może to bywac interpretowane róznie. Sama należe do takich osób i liczę się z konsekwencjami. smile Np. takimi, że pan z którym tylko sobie miło pogawędzilam uznał, że ma szanse i próbuje się umowic. A może gdybym nie była tak otwarta, to nie uznałby, ze ma.

                                Tyle, ze ten pan do takich jak ja osób nie należy. Jeszcze szczególnie teraz, kiedy tyle co skończyła mu się załoba po zonie, która nim umarł bardzo cierpiała, a którą tworzył dobre, kochające się i zgodne małżeństwo.
                            • vi_san Re: Sorry, za wczesnie nacisnęłam :) 11.04.16, 14:43
                              Koro:
                              ad. 1. Cóż, są osoby, dla których one-night stand nie jest niczym ani zdrożnym ani zaskakującym. Pani nie znasz, więc po prostu nie wiesz, na ile wspomniana oferta naruszała jej normy. Że naruszała normy pana - to inna kwestia. Że była nieelegancka, nietaktowna i nie na miejscu - pisałam wielokrotnie.
                              ad. 2. Analogicznie: pan powinien był na pierwszą propozycję odpisać JASNO I KONKRETNIE "Dziękuję, nie skorzystam.". Na drugą "Dziękuję, nie skorzystam.". I na pięćdziesiątą też, o ile by się pojawiła. Żeby postąpić grzecznie. No, ale pan, po twojej sugestii, wolał odpisać, że pani mu się narzuca, co grzeczne nie było. Podobnie jak byłoby niegrzeczne, gdyby pani od pożyczania powiedziała "Nie pożyczę, odczep się i przestań mi nudzić!".
                              ad. 3. Upierasz się twardo, choć już kilka osób ci udowodniło, że "Nie bardzo rozumiem, jestem zajęty" odpowiedzią zamknięta nie jest. Owszem, większość kobiet mających śladową choćby ambicję - po takiej odpowiedzi "odpuściłaby" sobie pana, ale to nie zmienia faktu, że to co pan odpisał - nie jest jednoznaczne i konkretne, a wręcz przeciwnie. I nawet jeśli twój partner przyzna ci rację i cała twoja rodzina również - to jakoś dla sporej części społeczeństwa jest inaczej...
                              ad. 4. Zapewne gdyby pan na pierwszą propozycję odpowiedział zdecydowanie acz grzecznie - drugiej by w ogóle nie było. Nijak nie umniejszam "winy" pani, która się z propozycją wyrwała jak lepić śniegowego bałwana na Hawajskiej plaży, ale powtórka niezręcznej sytuacji - wynikła z głupiej, nieprecyzyjnej odpowiedzi pana na pierwszą ofertę.
                              ad. 5. Owszem, nigdy bym nie wyśmiała znajomego, który MA problem. Ale dorosły mężczyzna, bez deficytów intelektualnych, który nie wie co ma zrobić, bo jakaś pani mu złożyła dwukrotnie propozycję - nie ma problemu [chyba, że z sobą!], a zawraca głowę. Dorosły mężczyzna, tym bardziej mężczyzna ogólnie obyty i uchodzący za kulturalnego - powinien umieć sobie poradzić z tak "dramatyczną" kwestią jak dwukrotny sms...
                              ad. 6. Jeśli pan nie czuł potrzeby kontaktów z panią - to po cóż, na litość wszystkich możliwych Bogów, dawał jej swój numer? Zakładam, że numer prywatny. Zgadzamy się w pełni iż fakt, że jakiś pan jest szarmancki nie znaczy, że flirtuje. I że należałoby się zorientować dyskretnie, czy w podobny sposób traktuje wszystkie panie w towarzystwie, czy jednak tą jedną jakoś wyróżnia. Tyle, że to się ma nijak do kultury odpowiedzi pana na smsowe oferty pani. Ocenę pani zachowania przedstawiłam nie raz i nie będę się powtarzała.
                              ad. 7. Zaskoczenie rozumiem w pełni. Nietaktowność propozycji także. Natomiast odpowiedź, jaką swojemu znajomemu zasugerowałaś BYŁA niegrzeczna i pani ma rację twierdząc, że odpisał niekulturalnie.
                              • kora3 Re: Sorry, za wczesnie nacisnęłam :) 11.04.16, 15:04
                                vi_san napisała:

                                > Koro:
                                > ad. 1. Cóż, są osoby, dla których one-night stand nie jest niczym ani zdrożnym
                                > ani zaskakującym. Pani nie znasz, więc po prostu nie wiesz, na ile wspomniana o
                                > ferta naruszała jej normy. Że naruszała normy pana - to inna kwestia. Że była n
                                > ieelegancka, nietaktowna i nie na miejscu - pisałam wielokrotnie.


                                Matko Vi - naruszała normy OGÓLNE i wcale nie dlatego, że miała być z założenia na 1 doc (nie wiemy tego wcale, czy pani chciałaby tylko na 1 smile). Naruszała OGOLNE normy, które mówią, że nie skraca się sztucznie DYSTANSU.
                                Nie wiem jak to prościej wyjaśnić Visad

                                > ad. . Podobnie jak byłoby niegrzeczne, gdyby pani od pożyczania powiedziała "Nie
                                > pożyczę, odczep się i przestań mi nudzić!".


                                "Odczep się" tak, byłoby niegrzeczne, ale powiedzienie :"Już kilkukrotnie wspomniałam Ci o moich zasadach dot. pożyczania. Byłabym zobowiazana gdybyś je przyjął do wiadomości i uszanował"

                                > ad. 3. Upierasz się twardo, choć już kilka osób ci udowodniło, że "Nie bardzo r
                                > ozumiem, jestem zajęty" odpowiedzią zamknięta nie jest.


                                Jest Vi, jedyne cio te osoby udowodnily, to ze tego nie wiedzą.

                                Owszem, większość kobie
                                > t mających śladową choćby ambicję - po takiej odpowiedzi "odpuściłaby" sobie pa
                                > na, ale to nie zmienia faktu, że to co pan odpisał - nie jest jednoznaczne i ko
                                > nkretne, a wręcz przeciwnie. I nawet jeśli twój partner przyzna ci rację i cała
                                > twoja rodzina również - to jakoś dla sporej części społeczeństwa jest inaczej.
                                > ..

                                Nie potwierdzam Vi, w ciągu ,ego prawie 45 letniego zycia, przy oakzzji poznawania bardzo wielu ludzi zaledwie KILKA razy zdarzyły mi się osoby nachalne, które nie odpuszczały po 1 zamkniętej odpowiedzi.


                                > ad. 5. Owszem, nigdy bym nie wyśmiała znajomego, który MA problem. Ale dorosły
                                > mężczyzna, bez deficytów intelektualnych, który nie wie co ma zrobić, bo jakaś
                                > pani mu złożyła dwukrotnie propozycję - nie ma problemu [chyba, że z sobą!], a
                                > zawraca głowę. Dorosły mężczyzna, tym bardziej mężczyzna ogólnie obyty i uchodz
                                > ący za kulturalnego - powinien umieć sobie poradzić z tak "dramatyczną" kwestią
                                > jak dwukrotny sms...


                                Pan może nie miał doświadczenia z tępymi nachałami ?smile

                                > ad. 6. Jeśli pan nie czuł potrzeby kontaktów z panią - to po cóż, na litość wsz
                                > ystkich możliwych Bogów, dawał jej swój numer?


                                Vi, nie czytałaś postu początkowego. Wymiana numerów nastąpiła z inicjatywy pani, Pani panu dala wizytówkę, to i pan dał swoją. Pan prowadzi swoją dzialanosć, ja mam do niego dwa numery i ile się orientuje to oba są na wizytówkach jego.

                                > ad. 7. Zaskoczenie rozumiem w pełni. Nietaktowność propozycji także. Natomiast
                                > odpowiedź, jaką swojemu znajomemu zasugerowałaś BYŁA niegrzeczna i pani ma racj
                                > ę twierdząc, że odpisał niekulturalnie.


                                Wiesz co Vi, całkiem poza SV. Trzeba nie mieć za grosz żadnej ambicji, żeby na taki sms odpisywać jeszcze COKOLWIEK - takie moje zdanie! Normalna ceniąca siebie kobieta potrafi doskonale wyczuć, kiedy facet na nią leci i o ile startuje do niego z jakąś propozycją, to wspólnej kawy, czy drinka. Jesli to załatwi w sposób zamknięty, to już nic nie pisze, uwierz.
                                • vi_san Re: Sorry, za wczesnie nacisnęłam :) 11.04.16, 21:07
                                  ad. 1. W pełni się zgadzam, że pani nie postąpiła zgodnie z zasadami ani normami "ogólnymi". Co nijak nie zmienia faktu, że propozycja pani była grzeczna i przedstawiona w grzecznej formie. W przeciwieństwie do odpowiedzi pana.
                                  ad. 2. Po kilkukrotnym wspominaniu o pewnych zasadach - owszem. Tylko nie ma tu analogii do sytuacji twojego znajomego. Pani bowiem złożyła mu propozycję raz, otrzymała odpowiedź bez sensu i niekonkretną, a na drugą propozycję - pan już uniósł się, że pani mu się ośmiela narzucać i on sobie nie życzy.
                                  ad. 3. Skoro co najmniej spora część społeczeństwa nie odbiera tegoż jako odpowiedzi "zamkniętej" - to, do licha, nie może być tak traktowane! I opisana przez ciebie sytuacja - ewidentnie wskazuje, że [zwłaszcza w piśmie] lepiej jest napisać dosłownie i wyraźnie [choć nienagannie grzecznie!], niż "nie bardzo rozumiem, jestem zajęty", gdyż przy braku wszelkich elementów przekazu niewerbalnych - stwierdzenie to może być rozumiane dwuznacznie.
                                  ad. 4. Po jednej ZAMKNIĘTEJ odpowiedzi. Problem w tym, że napisane słowa twojego znajomego - mogą być odbierane wcale nie jako odpowiedź zamknięta. Gdyby napisał coś w rodzaju "Dziękuję, ale nie bywam wieczorami w domach kobiet, nawet najbardziej uroczych" - byłoby to konkretne i właśnie - zamknięte. Nie, nie bywa i koniec. A tak można to rozumieć różnie, co już ci tłumaczyłam kilka razy. Acz mam wrażenie, że nie czytasz.
                                  ad. 5. Po DWÓCH smsach określić kogoś tępym nachałem? No, tym razem to TY popisałaś się istotnie wyższą kulturą...
                                  ad. 6. Czytała post początkowy. Po zaoferowaniu mu wizytówki przez panią pan mógł swobodnie udawać, że wizytówek swoich nie posiada [nie ma obowiązku], po prostu przeczytać jej wizytówkę podziękować i schować do portfela.Jeśli pani nie budziła w ni emocji i chęci kontynuowania znajomości...
                                  ad. 7. Zgadzam się, że pani pozbawione ambicji i śladowego wyczucia, nie mająca za grosz taktu itd. Ale i tak nijak to nie zmienia faktu, że zasugerowana przez ciebie odpowiedź pana na jej druga ofertę - była niegrzeczna.
                                  • kora3 Re: Sorry, za wczesnie nacisnęłam :) 12.04.16, 08:05
                                    Vi, przecież nie znasz pani nazwanej przeze mnie tępym nachałem. Ja zresztą też, a jeśli nie znamy osoby, to siłą rzeczy nazywamy skrótem tak, ale naprawdę nie osobę, tylko ZACHOWANIE.
                                    Owszem, pan mogł udawać, ze nie ma wizytówek, ale ... nie miał na tym spotkaniu zwyczajnie powodu. Pani była normalna, nie narzucala mu się tam. Zaproponowała OGOLNIE - to może wymieńmy się namiarami oto moje. No i się wymienili z pania, jeszcze jedną panią i jeszcze jednym nowo poznanym panem.

                                    A tak nawiasem Vi - jesteś niekonsekwentna - bo piszesz, ze zgadzasz się ze pani postąpiła poza normą, ale jej propozycja była grzeczna. Nie może coś być jednocześnie poza norma i grzeczne, chyba, ze z racji zazyłosci zasady sa zawieszane za obustronna aprobatą.
                                    Posłuże się przykłademsmile Nie wiem gdzie mieszkasz, ale załóżmy na ten moment, że wiem w jakim mieście. Wybieram się tam i piszę do Ciebei. "Droga Vi, wybieram się pojutrze do Twego miasta na 2 dni. czy mogłabym się u Ciebie zatrzymać?" - takie pytanie do dobrego znajimego, przyjaciela to normalka w wielu kregach smile, ale NIE jest to normalne w stos. do osoby, jak Ty dla mnie i wzajemnie - znanej TYLKO z forum. Czy teraz rozumiesz brak grzeczności w propozycji pani dla ledwo poznanego człowieka
                                    • vi_san Re: Sorry, za wczesnie nacisnęłam :) 12.04.16, 15:07
                                      Nie znam pani, ale tym bardziej nie przyszłoby mi do głowy używać wobec obcej sobie osoby, na podstawie JEDNEJ tylko sytuacji, znanej wyłącznie jednostronnie nazywać kogokolwiek "tępym nachałem". Bo używanie pewnych określeń świadczy nie o opisywanej osobie, a o osobie opisującej. I w tym przypadku nie najlepiej...
                                      Propozycja pani została wyrażona w grzecznej formie. Dostrzegam jej niestosowność [w kontekście tego konkretnego pana]. I nigdzie nie napisałam, że wspomniana oferta była "w porządku". Jednak wyrażona została kulturalnie. Natomiast pan pod twoim wpływem odpowiedział po prostu niegrzecznie.
                                      • kora3 Re: Sorry, za wczesnie nacisnęłam :) 12.04.16, 15:38
                                        Vi, ja zwyczajnie nazywam rzeczy po imieniu. smile Uprzedzając - do pana nijak pani nie nazywałamsmile Natomiast w dyskusji o kims nieznanym sobie i reszcie dopuszczam nazwanie w taki sposób. Wg mnie osoba, do której nie dociera, że jeśli ktoś nie odpowiada na jej propozycję pozytywnie to ona go nie interesuje musi być tępa. A jeśli ja ponawia musi być nachalna - proste.

                                        Owszem propozycja pani został wyrazona w grzeczne i choć uparcie starasz się tego nie dostrzegać Vi, ale także ZAWOALOWANEJ formie. smile Bo przecież pani nie napisała "Przyjedź do mnie, pokochamy się, będzie faknie", choć jej słowa jakie napisala w 1 sms- ie TO wlasnie znaczyły. Pan odpowiedział w sposób także zawoalowany: "No przyznam - zaskoczyło mnie twe zachowanie, bo w niczym nie czuję, bym się do niego przyczynił. Odpuśc sobie, nie jestem zainteresowany"
                                        Zwróc uwagę, że pan nad sprawą przeszedł do porządku dziennego uznając, że baba se odpuści. Na następnym spotkaniu słowem ni gestem nie nawiązał do tematu, jedynie pilnował, by nie gadac z panią sam na sam, bo być może obawiał się, ze nawiąze do tej niezręcznej sytuacji, albo ze taką rozmowę uzna za sygnał z jego strony i ponowi propozycję. Pani pomimo to - ponowiła. Piszesz, że grzecznie- no tak, grzecznymi słowami, ale sama w sobie niestosowna propozycja nie może być grzeczna Vi.

                                        Wyobraź sobie, że idziesz na spotkanie towarzyskie, poznajesz tam pare osob, w tym panów. Bawicie się wspólnie. Załozmy, ze z dowolnej przyczyny poszłaś bez swego męża, a towarzystwo nowe nie zna go i nie wie czy jesteś osobą wolną, czy zajętą. Nie wyróżniasz żadnego z panów, z każdym tak samo rozmawiasz kurtuazyjnie i tańczysz. I teraz wyobraź sobie, że któryś z panów np. podczas tańca mówi Ci "Droga Visan, czy zechciałabyś ten piękny wieczór kontynuować u mnie sam na sam?" czy to byłoby GRZECZNE? Słownictwo - jak najbardziej! Forma wypowiedzi - owszem. Ale sama PROPOZYCJA NIE, bo nic pana nie uprawniałoby do składania Ci takiej. I tak wyrazona byłaby ona tak samo niegrzeczna, jak "Pokochamy się?" albo "Chcesz jechać na bzykanko do mnie?"

                                        I już widze Vi, jak odpowiadasz z uśmiechem "Bardzo dziękuję, ale nie jestem zainteresowana" hehe. Jak znam życie zdecydowana większość pań w takiej sytuacji dalaby panu jasno do zrozumienia, że jego propozycja jest gorzej niż niestosowna, o ile nie powiedziałaby tego WPROST Vi i to jak znów znam zycie tekst "Daruj, ale nie czuję, bym sprowokowała Cię do takiej propozycji" byłby jednym z najgrzeczniejszych w takiej sytuacji smile
                                        • vi_san Re: Sorry, za wczesnie nacisnęłam :) 12.04.16, 16:53
                                          Koro, wiesz doskonale, a usiłujesz wmawiać wszystkim czytającym, że nie, iż słowo mówione i słowo pisane mają całkiem inną wymowę często. Gdyż słowu mówionemu towarzyszy cały zestaw "przekazów niewerbalnych". Więc podana przez ciebie przykładowa sytuacja - nieadekwatna. Analogiczna sytuacja byłaby, gdyby pani PODCZAS SPOTKANIA zaprosiła pana do siebie na tete-a-tete, co miejsca nie miało. Natomiast gdybym PO takim spotkaniu dostała od jednego z panów smsa o treści "ofertowej" - albo nie odpowiedziałabym wcale, albo właśnie "Dziękuję za propozycję, ale nie nie jestem i nie będę zainteresowana".
                                          I powtórzę, niezależnie od znajomości, możliwości identyfikacji bohaterów itd - określanie kogokolwiek mianem "tępego nachała" mocno średnio mi pasuje do kultury, jaka powinna panować na forum, przypomnę, savoir - vivre.
                                          • kora3 Re: Sorry, za wczesnie nacisnęłam :) 13.04.16, 07:29
                                            No widzisz, a ja bym napisała inaczej np. "Nie, dziękuję i doprawdy nie wiem, co skłoniło Cię do takiej propozycji. Bardzo proszę nie ponawiaj jej więcej wobec mnie" - ale Vi obie jesteśmy w mniejszości, bo większość pań zareagowałaby oburzeniem i obrażeniem się, że pan je potraktował jako "takie"smile Bardzo niewykluczone, że czesć przynajmniej poskarżyłoby się swemu mezowi/partnerowi/chłopakowi, a ten odpowiedział takiemu panu w ostrzejszych słowach. Taka jest Vi prawda. smile
          • minniemouse Re: Vi - san - odp. otwarte i zakmnięte 11.04.16, 00:11
            kora3 napisała:
            Vi pisałam to już ale powtórze: niemal cała dyplomacja, a także SV opiera się na delikatności także w sytuacji, kiedy zmuszeni jesteśmy odmówić, czy też nie jesteśmy zainteresowani znajomoscią z kimś.

            smiechu warty wywod Koro, jesli wezmiemy pod uwage iz dokladnie tego na darmo szukac w zachowaniu pana.

            Po pierwsze, SV, dyplomacja, d e l i k a t n o s c wymaga zalozenia iz osoba z ktora mamy 'przyjemnosc' miec do czynienia jest a priori niewinna,
            zatem pan nie mial prawa doszukiwac sie nieczystych podtekstow w sms-ie pani:

            "Pani proponowała spotkanie u siebie dodając, że będzie bardzo miło."

            Gdzie on sie tutaj doszukal groznych podtekstow seksualnych to ja pojecia nie mam,
            ale NAWET GDYBY to
            wlasnie owa delikatnosc sytuacji i dobre wychowanie nakazuje absolutnie tego nie zauwazyc
            i odpowiedziec DAMIE tak jakby tym sms-em zaszczycila go sama krolowa angielska, Koro.
            Tak postapilby aktualny Dzentelmen z wrodzona od pokolen kultura i taktem
            a nie facet ktoremu tylko wydaje sie ze jest pepkiem swiata i zatycha go na "gorszaca propozycje" - czyli Dulski wiesniak ( z calym szacunkiem dla wsi i jego prawowitych mieszkancow) ktoremu wydaje sie ze jest swietnie wychowany bo wykul raptem jeden sredniej grubosci podrecznik Sawuar Wiwru.

            Prawdziwy Dzentelmen, Koro, to nawet Corze Koryntu ukloni sie z wdziekiem i podziekuje za propozycje zdejmujac kapelusz.

            Minnie
            • kora3 Re: Vi - san - odp. otwarte i zakmnięte 11.04.16, 07:11
              Minnie, teraz to Ty nie żartuj. No być może np. w CAN takie zaproszenia w stosunku do osób ledwie co poznanych są przyjęte, ale w PL - nie. Wiem, zaraz się dowiem, zem zasciankowa hehe, ale nie o to chodzi - uprzedzając, że w PL ludzie co się dopiero poznali nie mogą iśc z sobą do łozka, czy domu któregoś z nich, a o to, że taka propozycja na ogół wypływa z ZACIEŚNIENIA się relacji między tymi osobami. Zatem nie ma nic nadzwyczajnego w zaproszeniu na herbatę pana, z którym dopiero się poznało, ale przetańczyło pół wieczoru, resztę przegadało bardzo miło i on teraz odprowadza. Ale już taka propozycja od pana, którego się poznało w gronie znajomych i przegadało pare zdań kurtuazyjnych, a który zaproponował odprowadzenie, bo idzie w tym samym kierunku byłoby wysoce nie na miejscu. I naprawdę dziwię się, ze tego nie pojmujesz Minnie.
              Pojmij, że niezależnie od kontekstu zaproszenia, czy propozycji ZADNA nie jest kulturalna czy taktowna, gdy składający je nie ma do tego nijakiej legitymacji. i tu jest clou sprawy. Pan za pierwszym razem grzecznie pani odmówił. Za drugim napisał wprost. Bo nie każdy, w tym facet jest zachwycony, gdy ktoś mu nieproszony wchodzi w sfere prywatności.
              • minniemouse Re: Vi - san - odp. otwarte i zakmnięte 11.04.16, 23:34
                kora3 napisała:
                , że taka propozycja na ogół wypływa z ZACIEŚNIENIA się relacji między tymi osobami.
                Ale już taka propozycja od pana, którego się poznało w gronie znajomych i przegadało pare zdań kurtuazyjnych, a który zaproponował odprowadzenie, bo idzie w tym samym kierunku byłoby wysoce nie na miejscu. I naprawdę dziwię się, ze tego nie pojmujesz Minnie.

                1. A dlaczego w ogole zakladasz Koro ze pani zapraszala do razu do lozka?
                2. Dlaczego uwazasz ze to w ogole twoja sprawa?
                3. Dlaczego uwazasz ze masz w ogole prawo oceniac KIEDY kto z kim moze isc do lozka?

                ad 1. moze dla pani "bedzie bardzo milo" oznacza tyle, ze zrobi przepyszna 7-daniowa kolacje
                zakonczona ogladaniem maratonem filmowym przy deserze i koniaczku badz winku sans sex?
                moze to pan sie poteznie wyglupil swoim nieslusznym zalozeniem?

                ad 2. nie uwazasz ze nie tylko jako kobieta nie powinnas obrabiac .. drugiej kobiecie w kwestii jej prowadzenia sie (zauwaz, ze pana dzielnie bronisz chociaz zachowal sie jak dupek),
                to jeszcze w ogole SV zakazuje komentowac takie rzeczy?

                ad 3. nie uwazasz ze jedyne kompetetne osoby od tego sa sami zainteresowani?

                Minnie
                • kora3 Re: Vi - san - odp. otwarte i zakmnięte 12.04.16, 09:55
                  minniemouse napisała:
                  >
                  > 1. A dlaczego w ogole zakladasz Koro ze pani zapraszala do razu do lozka?


                  Dlatego, ze nie jestem pensjonarka, ani idiotką? smile
                  \
                  > 2. Dlaczego uwazasz ze to w ogole twoja sprawa?

                  Moja w tym zakresie, ze to mój wateksmile

                  > 3. Dlaczego uwazasz ze masz w ogole prawo oceniac KIEDY kto z kim moze isc do l
                  > ozka?


                  A Ty znów swoje smile Może kiedy chce, tylko, ze chcieć musi DRUGA STRONA i ona ma prawo uznac propozycję za nieuzasadniona.

                  >
                  > ad 1. moze dla pani "bedzie bardzo milo" oznacza tyle, ze zrobi przepyszna 7-da
                  > niowa kolacje
                  > zakonczona ogladaniem maratonem filmowym przy deserze i koniaczku badz winku
                  > sans sex?


                  jaja sobie robisz smile

                  > moze to pan sie poteznie wyglupil swoim nieslusznym zalozeniem?

                  Nie, pani się wygłupiłasmile Ciebie na 7-daniową kolacje w domu zapraszają gremialnie osoby, z którymi zmieniasz pare zdań? Ciekawe smile

                  >
                  > ad 2. nie uwazasz ze nie tylko jako kobieta nie powinnas obrabiac .. d
                  > rugiej kobiecie w kwestii jej prowadzenia sie (zauwaz, ze pana dzielnie bronis
                  > z chociaz zachowal sie jak dupek),
                  > to jeszcze w ogole SV zakazuje komentowac takie rzeczy?


                  Nieprawda Minnie! manipulujeszsmile nieudolnie w dodatku. Obrabiasz komuś de, gdy rozmawiasz o kims kogo rozmówca ZNA. Tu nawet JA nie znam pani, więc rozmawiamy o kims hipotetycznym. Nawet ksiądz, którego obowiazuje tajemnica spowiedzi MOZE w swoim kazaniu, wtpowiedzi, publikacji powołać się na problem penitenta nie naprowadzjac na niego.
                  >
                  > ad 3. nie uwazasz ze jedyne kompetetne osoby od tego sa sami zainteresowani?

                  Owszem - włanie rozmawiałam z ...zainteresowanym a raczej niezainteresowanymsmile I to ON przedstawił mi sytuację
                  • minniemouse Re: Vi - san - odp. otwarte i zakmnięte 12.04.16, 23:08
                    kora3 napisała:
                    Dlatego, ze nie jestem pensjonarka, ani idiotką?

                    LOL .. iscie naukowy argument smile
                    ale 100% gwarancji nie masz, to wie tylko ta pani, prawda?
                    zatem, nie uwazasz ze chocby tylko dlatego wypadaloby byc ostroznym w osadach?

                    Moja w tym zakresie, ze to mój watek

                    nie udawaj niewiniatka, dobrze wiesz ze nie o to pytam.

                    A Ty znów swoje smile Może kiedy chce, tylko, ze chcieć musi DRUGA STRONA i ona ma
                    prawo uznac propozycję za nieuzasadniona.


                    a czy ja mowie inaczej? tylko, co ty masz do tego?????

                    jaja sobie robisz

                    Nie robie, zaprzeczasz ze to zupelnie niemozliwe?

                    Nie, pani się wygłupiłasmile Ciebie na 7-daniową kolacje w domu zapraszają gremialnie osoby, z którymi zmieniasz pare zdań? Ciekawe

                    A niby dlaczego miala sie wyglupic? bo TY tak uwazasz? pan jej wpadl w oko, moze chciala go olsnic wpierw droga zoladkowa? "do serca przez zoladek" itd ??
                    nie musisz zaraz kazdego mierzyc wlasna miara.
                    i nie, nie bylam ale to nie znaczy ze nie wierze iz romantykow nie ma na swiecie.

                    Obrabiasz komuś de, gdy rozmawiasz o kims kogo rozmówca ZNA.

                    obrabiasz rowniez wtedy, gdy nie znasz a osadzasz.
                    co za nieudolna proba obracania kota ogonem...

                    Owszem - włanie rozmawiałam z ...zainteresowanym a raczej niezainteresowanymsmile
                    I to ON przedstawił mi sytuację


                    no ale co by ci nie powiedzial, tu niestety faktem pozostaje iz na pani mile zaproszenie uzyl grubianskiej formy odpowiedzi.

                    Jeszcze raz Koro abys nie miala watpliwosci:

                    ~ Pani miala wszelkie prawa zaproponowac ognista randke ledwo co poznanemu panu.
                    Pan nie musial zaproszenia zaakceptowac ALE jego obowiazkiem, zgodnie z zasadami SV bylo odmowic JASNO i GRZECZNIE a tego NIE UCZYNIL.

                    Jego pierwszy SMS byl bardzo niejasny i dwuznaczny co ci kazda jedna osoba w watku mowi
                    zebys nie wiem jak upierala sie ze czarne jest biale.
                    A drugi juz chamski.
                    Na co pani w zadnym wypadku nie zasluzyla.
                    I nie ma co tu dyskutowac czy zdaniem emancypantek "pani ma prawo" czy zdaniem religijnych "pani nie ma prawa" bo od poczatku jest jasne ze tak czy siak
                    PAN ZACHOWAL SIE ZLE
                    niezaleznie od okolicznosci. amennnnn....

                    Minnie
                    • kora3 Minnie:) 13.04.16, 07:55
                      minniemouse napisała:
                      >
                      > LOL .. iscie naukowy argument smile
                      > ale 100% gwarancji nie masz, to wie tylko ta pani, prawda?
                      > zatem, nie uwazasz ze chocby tylko dlatego wypadaloby byc ostroznym w osadach?


                      o co pani chodziło pokazał 1 jak i 2 sms Minnie i nie ma co rozkminiacsmile

                      > nie udawaj niewiniatka, dobrze wiesz ze nie o to pytam.>

                      Ale ja serio nie wiem - mnie sytuację przedstawił sam zainteresowanysmile


                      > a czy ja mowie inaczej? tylko, co ty masz do tego?????


                      Matko, Minnie. Chłop się MNIE zapytał jak skutecznie panią spławić, po 2 razie.
                      >

                      >
                      > Nie robie, zaprzeczasz ze to zupelnie niemozliwe?


                      Tak, stwierdzam, ze niemożliwe smile

                      >
                      > A niby dlaczego miala sie wyglupic? bo TY tak uwazasz? pan jej wpadl w oko, mo
                      > ze chciala go olsnic wpierw droga zoladkowa? "do serca przez zoladek" itd ??
                      > nie musisz zaraz kazdego mierzyc wlasna miara.


                      Minnie, powtórze to raz jeszcze - pani się wygłupiła próbując sztucznie skrócić dystans, a nie mając do tego mandatu z drugiej strony .
                      To dokładnie tak, jakbym ja wybierając się do CAN zwróciła się do Ciebie z prośbą, czy mogę się zatrzymać u Ciebie, bo "przecież się znamy". A tymczasem znamy się tylko z forumsmile

                      > i nie, nie bylam ale to nie znaczy ze nie wierze iz romantykow nie ma na swiec
                      > ie.


                      hehe
                      >

                      > obrabiasz rowniez wtedy, gdy nie znasz a osadzasz.
                      > co za nieudolna proba obracania kota ogonem...


                      Nie Minnie, nieprawda. Już kolejny raz widze, że zwyczajnie pozapominałas idiomy polskie. "Obrabiac komus de" to inaczej obmawiać kogoś. Nie możesz obmawiać kogoś, kogo nie znasz do kogoś kto też nie zna. Jak ci wspomniałam - nawet ksiądz zobowiązany tajemnicą spowiedzi MOZE w swoich wynurzeniach powołać się na przykład problemu, który mu przedstawił jakiś penitent pod tym warunkiem, ze powołując się nie naprowadzi przeciętnego słuchacza, widza, czytelnika na owego penitenta.


                      > no ale co by ci nie powiedzial, tu niestety faktem pozostaje iz na pani mile
                      > zaproszenie uzyl grubianskiej formy odpowiedzi.


                      minnie, zacznijmy od tego, że zaproszenie wcale nie było miłe. Było wyrażone grzecznymi słowami, ale samo w sobie niestosowne, a przez to niegrzeczne. Próbuje ci to wyjaśnić od x postów. A niestosowne było nie dlatgo, ze było w formie zawoalowanej, ale na seks, tylko dlatego, że znajomośc państwa nijak nie uprawniala do takiego zaproszenia.


                      > ~ Pani miala wszelkie prawa zaproponowac ognista randke ledwo co poznanemu panu

                      No wiesz, nielegalne to nie jest, ale wg SV to takiego prawa no nie miała. I nie miałby pan w adekwatnej sytuacji Minnie. Nie wiem dlaczego trudno ci zrozumieć taka oczywistość!!!

                      Przypomnial mi się taki dowcip. smile Pewnien gentelman poszedł na impreze i widzi, że podczas tańca rosyjski ofocer dostal w twarz od hrabiny. Zupelnie go to nie wruszylo, usiadł, zapalił cygaro i pociąga wódkę. Zaintrygowany gentelman przysiada się doń i od słowa do słowa - w końcu pyta oficera dlaczego dostal w buzię. - Ach, bo zapytałem pania hrabinę czy się ze mną prześpi. Gentelman osłupiał i pyta czy często oficer tak robi. - Zawsze, gdy mam ochote na jakąś panią - odpowiedział. - I co one robią? - dopytywał gentelman. - Na ogół to co pani hrabina, ale raz na 20 razy się opłaca - wyjaśnił oficer.

                      No właśnie, ów oficer z dowcipu liczył się zwyczajnie z konsekwencjami swego niestosownego zachowaniasmile


                      > Jego pierwszy SMS byl bardzo niejasny i dwuznaczny co ci kazda jedna osoba w wa
                      > tku mowi
                      > zebys nie wiem jak upierala sie ze czarne jest biale.


                      Możesz uwazac jak chcesz, dla mnie zamknieta odpowiedz jest jasna i znaczy "Nie "smile

                      > A drugi juz chamski.

                      Chamski byłby, gdyby pan napisał "spadaj" Minnie. Najwyżej był obcesowy, bo pan nazwał rzecz po imieniu.

                      > Na co pani w zadnym wypadku nie zasluzyla.


                      Powinna się z tym liczyc, jak ten oficer smile

                      > I nie ma co tu dyskutowac czy zdaniem emancypantek "pani ma prawo" czy zdaniem
                      > religijnych "pani nie ma prawa" bo od poczatku jest jasne ze tak czy siak
                      > PAN ZACHOWAL SIE ZLE
                      > niezaleznie od okolicznosci. amennnnn....


                      Pani tez zachowala się źle amen smile
                      >
            • baba67 Re: Vi - san - odp. otwarte i zakmnięte 11.04.16, 08:04
              Dokladnie Minnie. gaf sie nie zauważa.Bo gafa to była, ewidentnie.Z kwiatkami to nieco pojechane ale grzeczna jednoznaczna odpowiedz pani się należała.
              • kora3 Re: Vi - san - odp. otwarte i zakmnięte 11.04.16, 08:24
                Babo ile rzy trzeba na tym forum napisać, ze gafa to jest wówczas, gdy ktoś NIESWIADOMIE i NIZAMIERZENIE postawi kogos innego w niezręcznej sytuacji? Świadome działanie nie może być poczytane jako gafa
        • minniemouse Re: czy to było niegrzeczne? 11.04.16, 00:20
          vi_san napisała:

          Vilez, ale nie wyczytałam ani jednej wypowiedzi, która by aprobowała zachowanie pani! To, że postąpiła źle, niestosownie itede nie ulega kwestii i nie jest tu tematem.

          No chwileczke, ja aprobuje - uwazam ze jako dorosla, dojrzala kobieta, wiedzaca czego chce
          ma swiete prawo podrywac sobie faceta jak jej sie podoba.
          tym bardziej ze robi to kulturalnie, tylko nieszczesliwie trafila na miekkiego dupka nieumiejacego wyraznie i grzecznie - po prostu rownie dorosle -odmowic.

          Minnie
          • kora3 Re: czy to było niegrzeczne? 11.04.16, 07:17
            Minnie, bingo - masz rację. Każda kobieta ma prawo podrywać sobie faceta jak się jej podoba. Ale każdy w każdej sytuacji, także takiej, musi liczyć się z tym, że ktoś nie będzie zainteresowany. Czy p[ani postąpiła kulturalnie? Za pierwszym razem nietaktownie, bo jej znajomość z panem nie była tego rodzaju, by zaraz zapraszać go na seks. Ale ok, tak chciała, pan wyraził zdziwienie i jednoznacznie dał do zrozumienia, że nie jest zainteresowany. Na tym powinno się zakończyć, tym bardziej, że podczas następnego spotkania pan zadnej inicjatywy nie przejawiał. 2 sms był już przepraszam, ale szczytem nachalności. I nie ma tu znaczenia, ze to pani do pana a nie pan do pani tak się zachowuje. To jest zachowanie naganne
            • vi_san Re: czy to było niegrzeczne? 11.04.16, 10:17
              Koro, problem w tym,że pan NIE DAŁ jednoznacznie do zrozumienia, że nie jest zainteresowany! Wręcz odwrotnie - odpisał w sposób, który może być różnie interpretowany! I tu jest problem. Bo gdyby na pierwszego smsa pan odpisał "Dziękuję za propozycję, ale nie mam w zwyczaju korzystać z wieczornych zaproszeń do pań, nawet uroczych" - sprawa byłaby jasna - pan nie chce i koniec, z zaproszenia nie skorzysta. Ale pan wolał odpisać kompletnie bez sensu, że czegoś nie rozumie i jest zajęty. Co, wbrew twojej opinii może być zrozumiane różnie. Między innymi jako "Niestety, obecnie nie mogę, ale przy okazji...". Piszesz, że podczas drugiego spotkania pan inicjatywy nie przejawiał. Być może. Ale nie było cię tam, więc NIE WIESZ jak to spotkanie przebiegało z punktu widzenia pani. Nie zgodzę się z Minnie, że zachowanie pani było "ok", bo nie było. SV nakazuje nam liczenie się z uczuciami drugiej osoby, a pani kierując się WŁASNĄ fanaberią postawiła pana w sytuacji nader niezręcznej. Nie bronię pani. Ale w poście startowym nie pytałaś o ocenę pani. A o ocenę odpowiedzi pana. No i jego pierwsza odpowiedź była głupia i niekonkretna, a druga równie głupia a do tego niegrzeczna.
              • kora3 Re: czy to było niegrzeczne? 11.04.16, 10:46
                Vi - no może masz rację - powinien odpisac ze nie ma zwyczaju licząc się z tym, ze ma do czynienia być może z tępą strzałą i desperatką. Nie miał doświadczenia, nie wiedział, ze sa kobiety aż tak mało lotne i tak hmmm niepoddające się nigdy.

                Na spotkaniu mnie nie było - racja. Ale jak wspomniałam, pana znam dość już długo, by wiedzieć, jak się zachowuje. Nie jest to typ bawidamka, ani dusza towarzystwa. Nie tak też dawno zaczał się udzielać towarzysko po śmierci zony i załobie, a wcześniej także przezd dobrych kilka miesięcy praktycznie się wcale nie udzielał, bo opiekował się umierającą żoną.
                Nie dziw się wiec za bardzo, że zareagował może nie najlepiej no i miał pecha trafić na nachała.
                • majaa Re: czy to było niegrzeczne? 11.04.16, 15:00
                  kora3 napisała:

                  > Vi - no może masz rację - powinien odpisac ze nie ma zwyczaju licząc się z tym,
                  > ze ma do czynienia być może z tępą strzałą i desperatką. Nie miał doświadczeni
                  > a, nie wiedział, ze sa kobiety aż tak mało lotne i tak hmmm niepoddające się
                  > nigdy.
                  >

                  To nie tak, Koro. Pan powinien odpisać grzecznie acz zdecydowanie po to, żeby od początku jego stanowisko było jasne i zrozumiałe, a nie dwuznaczne i mogące prowokować do dalszych nagabywań.

                  • kora3 Re: czy to było niegrzeczne? 11.04.16, 15:13
                    Rzecz w tym Maju, że 90 proc. tak kobiet jak i mężczyzn, otrzymując odp. tego rodzaju odpuszcza WIEDZĄC, że to jest odmowa. Większość ludzi także nie odpisuje wprost na dowolne propozycje, niekoniecznie zaraz erotyczne wprost "Nie jestem zainteresowany/na" - tak się odpowiada na OFERTY - czy to handlowe, czy pogadania ze Swiadkami Jehowy, czy przyjęcia księdza po kolędzie - nie będąc zainteresowanymi. Naprawdę odpisałabyś na propozycję kawy ze strony nielubianej koleżanki "Nie jestem zainteresowana?"smile No może - ale obec tego jesteś w mniejszosci. Większość odpisałby "Nie, dzięki, mam inne plany" - co bez wyrazania zalu i propozycji zwrotnej oznacza - nie chce się z tobą spotkać.

                    Podobnie większość z nas pytana o ocene przedmiotu, który nam się niespecjalnie podoba, nie chcąc kłamać mówi "Nie w moim stylu, ale pewnie może się podobać", a nie "Ło matko, co za brzydactwo", o osobie, które uroda naszym zdaniem jest niechalna "Nie w moim typie" itd.
                    • majaa Re: czy to było niegrzeczne? 11.04.16, 16:44
                      kora3 napisała:

                      > Rzecz w tym Maju, że 90 proc. tak kobiet jak i mężczyzn, otrzymując odp. tego
                      > rodzaju odpuszcza WIEDZĄC, że to jest odmowa.

                      Tak, owszem, ale odmowa na teraz, a niekoniecznie w ogóle. Gdybym zupełnie nie miała ochoty na spotkanie z konkretną osobą, i to jeszcze w dodatku podejrzewając, w jakim celu tak naprawdę jest to spotkanie, to na pewno nie zapodałabym tekstu o nierozumieniu i byciu zajętą. Nietrudno się bowiem domyśleć, że w takiej sytuacji ktoś, komu zależy będzie próbował wyrazić się jaśniej i poczeka, aż będę wolna.

                      Większość ludzi także nie odpisuj
                      > e wprost na dowolne propozycje, niekoniecznie zaraz erotyczne wprost "Nie jeste
                      > m zainteresowany/na" - tak się odpowiada na OFERTY - czy to handlowe, czy pogad
                      > ania ze Swiadkami Jehowy, czy przyjęcia księdza po kolędzie - nie będąc zainter
                      > esowanymi. Naprawdę odpisałabyś na propozycję kawy ze strony nielubianej koleża
                      > nki "Nie jestem zainteresowana?"smile

                      No to zdecyduj się, Korciu, czy to była "niewinna" propozycja wypicia kawki, czy może jednak coś więcej. Bo jeśli coś więcej, jak do tej pory utrzymywałaś (i z czym jestem w stanie się zgodzić zresztą), to uważam, że jak najbardziej trzeba dać jasno do zrozumienia, że nie jest się zainteresowanym. Wszelkie odpowiedzi wymijające bowiem mogą właśnie prowadzić do przedłużania się niezręcznej sytuacji.


                      • kora3 Re: czy to było niegrzeczne? 11.04.16, 17:12
                        Oj Maju, kawa to był tu PRZYKŁAD - przykład na to, że w konatkatch towarzyskich unikamy jednak formy "nie jestem zainteresowany". Oczywiście, ze tu szło o seks, a nie żadne kawki, serniki i tym podobne. smile
                        Naprawdę uważasz, ze kobieta mająca zamiar w facetem napić się kawy i pogadać pisze doń w godzinach późnowieczornych iż jest sama w domu i zaprasza do siebie i będzie miło? Zwaz na to, że mowa wo facecie widzianym wtedy RAZ w życiu, w gronie innych ludzi, który nie wykazywał nią jakiegoś szczególnego zainteresowania. I ta sama kobieta mająca na myśli kawke, PO spotkaniu - znów w gronie innych - tego gościa pisze mu o 00.30 sms-a z propozycją kontynuowania wieczoru u niej + adres?smile
                        Przecież to Maju niedorzeczne smile W taki sposób może się umawiać tylko para kochanków - wszystko jedno -legalnych, albo nie, albo para dobrych przyjaciół. Chociaż ja Ci powiem - ja bym do mego eksa, który jest także moim przyjacielem nie napisala, żeby przybyl w nocy, jestem sama i będzie bardzo miło. Choc gdybym tak napisała Majeczko, to mam jak w banku, ze będzie za gora 15 minut smile A wiesz dlaczego? Bo przeczytawszy coś takiego nabrałby podejrzeń, że cos się u mnie dzieje i nie mogę napisać o co chodzi normalniesmile, a że ma klucze, to miałby szansę mnie uratować. I to napisałam całkiem poważnie. Bo akurat my często spotykamy się późniejszym wieczorem na tzw.. nocne Polaków rozmowy, tylko u licha zmawiając się na nie piszemy se otwartym tekstem: wpadnij dziś wieczorkiem boski filmik mam/sałatkę/ winko. I oboje wiemy ze umawiamy się na gadkę, albo film, a jeśli na konsumpcję to właśnie jakiegoś zarełka w naszym stylu, albo winka. Bo my się znamy 20 lat smile
                        • kora3 I jeszcze jedno Maju 11.04.16, 17:52
                          Pomijając już niestosowność takiej propozycji wobec osoby mało sobie znanej, czy nie uważasz, że takie zachowanie świadczy o tępocie ją składającej?
                          Ja uwaam, bo taka propozycja wobec nieznanej sobie wcale osoby jest moooocno ryzykowana z wielu powodów. Pierwszy to takie, że nie wiadomo jak się pan po skorzystaniu z propozycji lub nieskorzystaniu może zachować. Drugi to taki, że być może pana początkowo zainteresowanego może zniechęcić tak szybka propozycja skonsumowania znajomości, trzeci to taki, że trudno z takiej sytuacji wyjść z twarzą, boi się było zbyt dosłownym smile

                          Wg mnie kobieta z mózgiem, której ów pan tak się spodobał, a on inicjatywy nie przejawił, mogłaby zaproponować spotkanie, ale NEUTRALNIE. "Miło było poznać, może spotkalibyśmy się na kawie/drinku?" . To pozwoliłoby wysondować czy pan jest zainteresowany. Gdyby odpisał, że nie ma czasu/nie udziela się często towarzysko - cokolwiek odmownego, zawsze moznaby odpisać "Och, szkoda, bo wspominałeś ostatnio, że jeździsz dużo na rowerze. A ja wlasnie szukam jakiegoś sensownego modelu dla siostrzeńca, a nie znam się. Liczyłam ze coś doradzisz" np. oczywiściesmile Podobnego wybiegu można by użyć, gdyby pan się spotkał i okazałoby się, że pani interesuje go tylko jako koleżanka/znajoma.

                          Moja kolezanka tak kiedyś zrobiła smile - szaleńczi spodobał się jej pan poznany jako znajomy znajomych. Był mily z tego co mówiła, ale czy zainteresowany pewności nie miała. Nie miała też kogo dyskretnie wypytać czy wolny, obrączki nie miał, ale to nic nie znaczy. No i napisała do pana sms, że fajnie byłoby się spotkać na kawie, pogadać. No i pan zaproponował miejsce i czas - kawiarnię, w godzinach popołudniowych. Sedli, zaczeli gadać no i okazało się, że oan żonatysmile Kolezanka w tym momencie mentalnie odpuściła, bo z zajętym panem na kontakty inne niż koleżeńskie ochoty nie miała, choćby i on miał smile Ale ze idiotycznie się czuła i podejrzewała, że pan skumał iż chciała go wyrwać i teraz nie wiedzieć jak się zachowa, może będzie liczył na gorący romans, wszak go w sumie nie znalasmile Zaczęła chłopa wypytywać o jego pasję ściemniając, że jej do czegoś to potrzebne. Pan chętnie opowiiadal, ona słuchała, dopili kawę, po ciachu zjedli i się pożegnali. Było to pare lat temu i teraz sa dobrumi znajomymi, także zona pana i partner koleżanki, bo skię w tzw. międzyczasie tenze w jej zyciu pojawił smile
                          • majaa Re: I jeszcze jedno Maju 11.04.16, 18:06
                            Skoro już zapytałaś o panią, to powtórzę to, co napisałam wcześniej - nie podoba mi się takie zachowanie, w sensie tak śmiałej inicjatywy. Jestem po prostu z tej opcji, która uważa, że w tej materii należy się poruszać z większym wyczuciem i gracją, wyłapując pewne sygnały, świadczące o faktycznym zainteresowaniu lub nie smile
                          • shmu Re: I jeszcze jedno Maju 12.04.16, 00:27
                            Koro, wyrazasz duza pogarde w stosunku do tej kobiety - nazywasz ja tepakiem, nachalem, tepa strzala, bez mozgu (i jeszcze kilka innych zwrotow). W sumie ludzie robia duzo gorsze i glupsze rzeczy niz napisanie 2 niewulgarnych smsow w celach blizej-zapoznawczych... Szczyt nachalnosci to tez nie byl.
                            • kora3 Re: I jeszcze jedno Maju 12.04.16, 08:09
                              Może tak to brzmi, ale oceniam raczej zachowanie, bo samej osoby wszak nie znam. Ale tak, zachowanie takie świadczy o tepocie i było nachalne - podtrzymuję. szczególnie w tak delikatnej materii jak relacje damsko-meskie należy kierowac się dużym wyczuciem. mylę się?
                        • majaa Re: czy to było niegrzeczne? 11.04.16, 17:56
                          smile Korciu, ale ja przecież nie polemizuję w kwestii, czy to była propozycja stricte towarzyska czy może jednak seksualna. Nie twierdzę też, że podoba mi się ta dość śmiała inicjatywa pani, chociaż o panią w zasadzie nie pytałaś. Pytałaś o zachowanie pana, a w moim przekonaniu pan nie wyraził się względem pani ani precyzyjnie, ani elegancko. To wszystkosmile
                          • kora3 Re: czy to było niegrzeczne? 12.04.16, 09:45
                            No nie Maju, nie wykręcaj się - polemizowalaś. Grzecznie jest Maju przyznawać się do swoich słow. Zgadzam się - pan mógł pominąć o narzucaniu z 2 razemsmile
                            • majaa Re: czy to było niegrzeczne? 12.04.16, 12:27
                              A do jakich konkretnie słów mam się przyznać? Gdzie ta moja wielka polemika, bo dalibóg nie pamiętam?wink Raz wyraziłam jedynie nieśmiałe powątpiewanie (w poście do Baby) i to w zasadzie odnośnie pierwszego sms-a, bo co do drugiego, jak już Ci napisałam, też uważam, że to była oferta na coś więcej niż tylko pogawędkę.
                              • kora3 Re: czy to było niegrzeczne? 12.04.16, 13:39
                                No wcześniej pisałaś Maju (nie tylko Ty), że może to niewinne zaproszenie ot tak, potem dopiero zgodziłaś się, że sprawa raczej jednoznaczna
                                • majaa Re: czy to było niegrzeczne? 12.04.16, 14:20
                                  No toż przyznałam, że raz napisałam do Baby, ale czy to można nazwać polemiką? Czy spierałam się z Tobą w tej kwestii? No przecież nie. Nie zarzucaj mi więc, proszę, niegrzecznego zachowania bezpodstawnie, bo to też nie jest grzeczne.
                                  • kora3 Re: czy to było niegrzeczne? 12.04.16, 14:27
                                    Ale Maju, polemika sama w sobie NIE JEST przecież niegrzecznasmile
                                    • majaa Re: czy to było niegrzeczne? 12.04.16, 14:41
                                      Korciu, daj spokój, nie udawaj teraz pierwszej naiwnej, że się tak wyrażę wink Doskonale wiesz, o czym mowa i co mi zarzucałaś. Udowodniłam, że niesłusznie, i tyle, nie ma co dalej rozkminiać.
                                      • kora3 Re: czy to było niegrzeczne? 12.04.16, 14:46
                                        Maju, ale wszak pisałaś, że pani niekoniecznie pana na seks zapraszała, nieprawdaż? Potem dopiero przyznałaś, że no raczej na to i to było jednoznaczne. smile
                                        • majaa Re: czy to było niegrzeczne? 12.04.16, 15:57
                                          Nie. Przeinaczasz moje słowa. Spytałam tylko, w związku z postem Baby, czy aby na pewno tak, bo gdyby jednak nie tak do końca, to wyszłoby całkiem głupio ze strony pana. Tylko tyle. To nie jest żadna polemika ani z Tobą, ani z nikim innym. Sądzę, że jako osoba parająca się piórem na co dzień doskonale zdajesz sobie z tego sprawę. Wniosek więc nasuwa mi się tylko taki, że próbujesz celowo wykręcić kota ogonem, Koro, i trochę się ze mną podrażnić. Wybacz, ale nie mam ochoty na taką zabawę. Dla mnie temat mojej rzekomej polemiki został już wyczerpany i nie mam zamiaru dalej udowadniać, że nie jestem wielbłądem.
                                          • kora3 Re: czy to było niegrzeczne? 12.04.16, 16:06
                                            Ok Maju, być może nie za dobrze pamiętałałam treśc Twego postu, może przez nieuwagę przypisałam Tobie treśc postu kogo innego, np. Baby. Jeśli się poczułaś urazona, to przepraszam. Jak rozumiem dla nas obu jest oczywiste co znaczy taki sms, czy tak?smile
                                            • majaa Re: czy to było niegrzeczne? 13.04.16, 09:44
                                              Po prostu poczułam się już zmęczona taką czczą gadaniną. Baaardzo mało osób poczuwa się do przeprosin, nawet i na tym forum, niestety. To miło z Twojej stronysmile
                                              A co do sms pani... tak, ja też na miejscu pana zrozumiałabym go jako propozycję o charakterze intymnym, a już zwłaszcza ten następny, co zresztą dałam do zrozumienia już w pierwszym moim poście.
                                              • kora3 Re: czy to było niegrzeczne? 13.04.16, 10:11
                                                Maju, dla mnie przeproszenie kogoś, kogo uraziłam jest normalne i naturalne. bez znaczenia jest czy uraziłam przez pomyłkę, czy nie zrozumiałam dobrze itd.
                    • baba67 Re: czy to było niegrzeczne? 12.04.16, 11:27
                      Nie jestem zainteresowany to jest wersja kiedy ma sie 100% pewnośc że chodzi o mocno nieuprawniona propozycję. Lepsze to niz "nie rozumiem jestem zajęty" ale sama jestem zwolenniczka grzecznej odmowy z rżnięciem głupa bo rznięcie głupa pozwala wyjśc z twarzą osobie proponującej. Samo zaproszenie do domu na kawe w takiej sytuacji nie jest jakoś bardzo dziwne akurat dla mnie, w tym środowisku widac nie przyjete.Co wciąż nie znaczy że nie można odmówić jasno i grzecznie.
                      • kora3 Re: czy to było niegrzeczne? 12.04.16, 13:45
                        Babosmile a gdzie doczytałaś o KAWIE? Mniejsza zresztą o to, bo to bez znaczenia akurat
                        Może dla Ciebie naprawdę nie byłoby dziwne zaproszenie solo na wieczór od chłopa widzianego wcześniej raz w życiu w gronie innych ludzi z zapewnieniem, że jest sam i będzie miło. Dodam, ze od chłopa, z którym nie zawiazałaś zadnej bliższej relacji na pierwszym i jedynym spotkaniu. Naprawdę Ci wierzę. Tylko w tym kontekście nie pojmuję dlaczego pare razy pisałaś o mnie i moim seo9dowisku, ze takie wyzwolone i wyluzowane. Bo ja byłabym niezykle zaskoczona takim zaproszeniem - naprawdę smile
                        • baba67 Re: czy to było niegrzeczne? 12.04.16, 17:12
                          Ja napisalam o SYTUACJI HIPOTETYCZNEJ. Ze ktos po pewnym czasie od spotkania zaprasza inna osobe do siebie. O poznym wieczorze w pierwszym smsie nie bylo.Dla ciebie zapraszanie do domu ludzi innych niz przyjaciele od 20 lat to jakies dziwo no to informuje że nie wszędzie i nie dla wszystkich to takie dziwo jest.
                          • kora3 Re: czy to było niegrzeczne? 13.04.16, 07:20
                            Było było Babo smile napisałam, ze po tym kolejnym WIECZORZE, gdzie pan opuścił towarzystwo wcześniej niż inni otrzymał po jakims czasie smssmile Nie padłą wówczas (w 1 poście) konkretna godzina - fakt.
                            Wiesz, gdybym ja miała zapraszać do domu tylko ludzi znanych mi 20 lat, to tylko jedna stąd by się łapałasmile Tu nie idzie o długośc znajomości, a o jej rodzaj. I nie udawaj uparcie, ze nie rozumiesz.smile
                            • baba67 Re: czy to było niegrzeczne? 13.04.16, 11:06
                              Ale ja pisałam o PIERWSZYM smsie który juz w sposob oczywisty wg Ciebie byl zaproszeniem do łóżka. Dla mnie to nie było takie oczywiste bo moje środowisko jest inne a środowiska pana wszak nie znam.
                              • kora3 Re: czy to było niegrzeczne? 13.04.16, 13:11
                                Był dla mnie w sposób oczywisty zaproszeniem do łozka, bo BYŁ zaproszeniem do łozka Babo. smile Możesz mi wmawiać co chcesz, ale ja wiem swoje: jak facet tak pisze do ledwie znanej babki, albo babka do faceta - to to jest jednoznaczna propozycja SEKSUALNA. Czy na 1 noc, czy z nadziejami na związek, tego nie wiadomo - uprzedzając.
                                • minniemouse Re: czy to było niegrzeczne? 14.04.16, 01:37
                                  kora3 napisała:
                                  Był dla mnie w sposób oczywisty zaproszeniem do łozka, bo BYŁ zaproszeniem do łozka


                                  jak zywkle nie czujesz bluesa Koro.

                                  oczywscie ze to byla propozycja lozkowa Koro, ALE to nie znaczy ze do tak delikatnej sprawy podchodzi sie jak lopata do kawioru.

                                  Tu nalezy wykazac sie finezja czego w oczywsty sposob zabraklo wam obojgu.


                                  Minnie
                                  • kora3 Re: czy to było niegrzeczne? 14.04.16, 06:44
                                    Minnie - rzeraza mnie to, iż nie rozumiesz. Pan za 1 razem podszedł do sprawy . finezyjnie - liczył iż zamknięta odpowiedź na 1 propozycje zakończy temat ze strony pani. Nie zakończyła, a pan zwyczajnie pani nie chce. Wiem, to zaściankowe, żeby facet nie miał ochoty na seks z kobietą, która mu go proponuje, a która jest dlań nieatrakcyjna hehe, ale bywają wyobraź sobie i takei osoby - płci obojga dodam smile
            • minniemouse Re: czy to było niegrzeczne? 12.04.16, 00:07
              kora3 napisała:

              Za pierwszym razem nietaktownie, bo jej znajomość z panem nie była tego rodzaju, by zaraz zapraszać go na seks.

              Czy chcesz czy nie chcesz Koro, musisz, po prostu MUSISZ pogodzic sie z faktem ze kazdy z kazdym ma prawo miec seks nawet po 5 minutach znajomosci i bez zadnych zobowiazan.
              Moze zapominasz ale twoje prywatne zdanie Koro, nie stanowi zadnego kodeksu moralnego ani spolecznego ani nawet SV i nie da sie przylozyc "jak leci".

              Przecietna, obca kobieta moze, ma prawo i podejdzie do obcego przecietnego mezczyzny na ulicy bo jej sie podoba i po zamienienu kilku zdan ma prawo i zaproponuje mu udanie sie do jakiegos lokalu w celu spedzenia z nim upojnych chwil bez zobowiazan.

              tak samo moze podejsc mezczyzna i zaproponowac kobiecie.
              Trudnosc w takim spotkaniu lezy w tym aby ani kobieta ani mezczyna nie poczuli sie zaproszeniem obrazeni
              a skomplementowani.
              (ale to juz inna dyskusja)

              A ty Koro niestety nie masz zadnego prawa wtracac sie do zachowania takiej pary, takiej kobiety bo niby z jakiej racji, - przepraszam ze tak zapytam, ale - bo kim ty wlasciwie jestes?
              Kto umarl i uczynil cie boginia iz ci sie wydaje ze masz prawo oceniac dwoje doroslych ludzi
              ktorzy za obopólna zgoda chcieli sie ze soba przespac? no kto?
              Na jakie to "normy" sie powolujecie, na zdania takich podobnych "bogin" jak ty Koro, Visan, Baba??,
              ktore nigdy przedtem ani nigdy potem tych dwoje nie widzialyscie, nie zobaczycie ale perorowac co ta para powinna lub nie powinna "zaciesnic" umiecie najlepiej?

              Tego typu oceny mozna wydawac, owszem, ale jedynie osobom ktorzy sie o takie zdanie pytaja Koro i to jeszcze trzeba wtedy byc bardzo taktownym, i mocno zastanowic sie czemu taka odpowiedz ma sluzyc.
              Rozumiem- w sytuacji, gdy kobieta szuka stalej relacji a my wiemy ze upatrzony facet
              to zawziety Casanova, porada w stylu "bo nie chcesz potem czuc sie "uzyta", oszukana, wykorzystana, zawiedziona - lepiej zebys sie do lozka nie spieszyla" - to rozumiem, to jest madra rada i czemus sluzy,
              ale takie bezmyslne klepanie, Koro: "bo do lozka sie idzie dopiero po zaciesnienu znajomosci, takie juz sa normy" - to Koro wybacz ale dla mnie jasny przyklad powtarzania jak papuga frazesow bez wnikania co one wlasciwie znacza. i czemu to ma sluzyc? ....

              Minnie
              • vi_san Re: czy to było niegrzeczne? 12.04.16, 07:03
                Minnie, co prawda piszesz do Kory, ale przywołujesz też mnie, więc przedstawię MÓJ pogląd. Podkreślę: mój prywatny i nikt nie ma obowiązku się z nim zgadzać.
                Pani, owszem, ma pełne prawo podejść do pana, nawet zupełnie obcego i zaproponować mu kawę, kino albo seks bez zobowiązań, a nawet wspólny wyjazd do Mozambiku i wybudowanie małej chatki w górach [w Mozambiku są jakieś góry?]. Ma. A pan ma pełne prawo skorzystać z zaproszenia, albo też zdecydować się na kawę i kino, ale seks i Mozambik już niekoniecznie.
                Problem w zachowaniu pani jest jeden: tradycyjnie, w naszej kulturze nie było przyjęte składanie podobnych ofert przez zainteresowaną panią, a już na pewno nie tak w prost. Pan jest tradycjonalistą, do tego [jak Kora wspomniała w toku dyskusji] dość niedawnym wdowcem i dlatego propozycja pani mu się nie spodobała [zapewne pani również mu się nie spodobała, ale to inna bajka]. I tylko o tyle propozycja pani była "faux pas". Że odbiega od tradycyjnego podejścia do spraw "randkowych" [nie wnikając, czy randka miałaby być platoniczna czy sypialna] i że postawiła pana w nieprzyjemnej, niezręcznej dla niego sytuacji. Obowiązkiem osoby kulturalnej [i temu też służy sv] jest zadbanie, by inni w skutek naszego zachowanie nie czuli się źle. Tu pani "dała plamę" - gdyż jej smsowe propozycje sprawiły panu dyskomfort, a poznawszy go, nawet przelotnie mogła i powinna była się zorientować, czy to osoba zainteresowana przelotną znajomością łóżkową czy nie. I tu popełniła nietakt pani.
                Co nijak nie zmienia faktu, że nie uważam pani za "tępą" i jakie tam jeszcze kulturalne [smile] określenia Kora tejże pani przypisała. I nijak nie zmienia to mojej oceny, że pan odpisał na pierwszą propozycję głupio a na drugą - bardzo niegrzecznie.
                • minniemouse Re: czy to było niegrzeczne? 13.04.16, 04:45
                  vi_san napisała:
                  Problem w zachowaniu pani jest jeden: tradycyjnie, w naszej kulturze nie było przyjęte składanie podobnych ofert przez zainteresowaną panią, a już na pewno nie tak w prost.

                  A skad ty mozesz wiedziec ze nie bylo? moze wlasnie bylo, juz z dawien dawna np.
                  w formie rzucania recznie haftowanych chusteczek z monogramem na kolana panom.
                  albo storczyka, albo kronkowa rekawiczke, co tam mialo jakas aluzje.
                  a ty tego nie wiesz bo niby skad????

                  niezaleznie, czasy sie zmieniaja. tobie moze sie wydawac ze tak wprost i od razu
                  "nie wypada",
                  tymczasem to wcale nie musi byc ani prawda ani nawet zdanie podzielane przez znakomita wiekszosc.
                  lub wiekszosc.


                  Pan jest tradycjonalistą, do tego [jak Kora wspomniała w toku dyskusji] dość niedawnym wdowcem i dlatego propozycja pani mu się nie spodobała [ zapewne pani również mu się nie spodobała, ale to inna bajka].


                  Co nie zmienia postaci rzeczy iz pani nadal miala prawo wykazac sie energiczna inicjatywa,
                  jak rowniez owo wykazanie inicjatywy w zadnym wypadku nie bylo z automatu nakazem do zgody ze strony pana, nieprawdaz?

                  rzecz tylko i wylacznie w formie odpowiedzi jaka pan udzielil, nic wiecej.

                  Minnie
                  • kora3 Re: czy to było niegrzeczne? 13.04.16, 08:08
                    Minnie, tu się z tobą zgadzam, ze pani ma prawo wykazać inicjatywę dokładnie tak, jak pan. Ale także dokładnie tak jak panowie panie musza się wykazywać tu wyczuciem. Pan rosyjski oficer z dowcipu smile 19 razy na 20 prób dostawał w twarz. smile Dlaczego? Dlatego, że składał paniom NIESTOSOWNE propozycje.
                    propozycja tej pani także była niestosowna Minnie. Stosowna bylaby, gdyby relacje państwa podczas pierwszego spotkania zawiazały się jakieś bliższe - dużo z sobą gadali, okazywali sobie wzajemnie zainteresowanie itd. Tu tego nie było i adekwatna propozycja, gdyby padła ze strony pana, TAKZE byłaby niestosowna. Bo nie o płeć tu idzie, tylko o relację!
                  • vi_san Re: czy to było niegrzeczne? 13.04.16, 10:17
                    Minnie - napisałam wyraźnie [acz nie jestem pewna czy do ciebie, więc mogłaś nie doczytać]: pani popełniła nietakt, stawiając pana w sytuacji niezręcznej - sv zaleca unikanie sytuacji, w których adwersarzowi robi się niemiło, kłopotliwie. W tej kwestii, w naszej obecnej kulturze - pani naruszyła "niepisany kodeks", czyli postąpiła nieuprzejmie. Czy miała do tego prawo? Oczywiście, że tak. Ale nie zmienia to nijak faktu, że pewne "normy społeczne" obowiązujące w naszym dzisiejszym społeczeństwie naruszyła.
                    Gdy byś przeczytała, że królowa Wiktoria podczas któregoś spotkania poklepała po plecach Johna Russella [ówczesny premier] i poczęstowała go cygarem i brandy - jest to niemożliwe? No, technicznie biorąc - wykluczyć nie można. Czy byłoby to złamaniem jakiegoś prawa? Nie, nijak. A jednak sam pomysł wydaje się "niestosowny". Podobnie rzecz się ma ze wspomnianą propozycją - jest niemożliwa? Narusza prawo? A jednak niestosowność jej widzą niemal wszyscy.
                    Inna kwestia, że [w pełni zgadzając się z tobą] nijak to nie wpływa na ocenę PANA. A przypomnę, że Kora w poście startowym nie pyta o ocenę zachowania pani, a o ocenę kultury odpowiedzi, jaką jej znajomy [za jej poradą] odesłał. No i nie da się tejże odpowiedzi uznać za grzeczną, kulturalną czy elegancką. Acz odmówić pan jak najbardziej miał prawo, nie chcieć korzystać z tego rodzaju zaproszenia, nie życzyć sobie zacieśniania kontaktów nawet stricte towarzyskich [nie wnikając tu już, czy propozycja pani miała konotacje sypialne czy nie].
                    • minniemouse Re: czy to było niegrzeczne? 14.04.16, 01:58
                      vi_san napisała:

                      Minnie - napisałam wyraźnie [acz nie jestem pewna czy do ciebie, więc mogłaś nie doczytać]: pani popełniła nietakt, stawiając pana w sytuacji niezręcznej - sv zaleca unikanie sytuacji, w których adwersarzowi robi się niemiło, kłopotliwie. W tej kwestii, w naszej obecnej kulturze - pani naruszyła "niepisany kodeks", czyli postąpiła nieuprzejmie. Czy miała do tego prawo? Oczywiście, że tak. Ale nie zmienia to nijak faktu, że pewne "normy społeczne" obowiązujące w naszym dzisiejszym społeczeństwie naruszyła.

                      Visan, po pierwsze, nie ma takich " pewnych norm" ktore zabraniaja kobiecie pierwszej zaprosic pana do lozka zaraz na wstepie znajomosci.
                      juz sam fakt ze okreslenie "pewne normy" jest ogledne, mgliste, bez zadnych konkretnych uzasadnien = pusty frazes, swiadczy sam za siebie.

                      Tak samo -LOL -pani nie postawila pana w zadnej niezrecznej sytuacji.
                      Co jest niezrecznego w jej zaowalowanym zaproszeniu do lozka??
                      Na proste pytanie daje sie prosta odpowiedz, i tylko kompletny tepak nie umie sobie z tym poradzic.

                      Minnie
                      • kora3 Re: czy to było niegrzeczne? 14.04.16, 07:19
                        Pewne normy Minnie nie mają nic wspólnego z płcia, za to mają z relacją. A Ty uparcie chcesz udowodnić, ze my uważamy inaczej.
                        Nie ma owszem normy, która zabrania kobicie jako pierwszej proponować seks i nikt nie twierdził Minnie, że takowa jest. Istnieje za to norma, która mowi ze nie wypad skracać dystansu, jeśli nie ma się ku temu legitymacji.

                        W tym przypadku legitymacją do takiej propzycji ze strony płci dowolnej jest okazywanie zainteresowania na gruncie damsko - męskim przez druga strone. Tu tego nie było, to i legitymacji nie było.
                        Teraz wyobraź sobie, ze poszłaś do urzędu załatwić sprawę i gadałaś z urzędnikiem- normalnie. A za załóżmy 2 dni dostajesz odeń tak napisaną propozycję seksualną. Nie jest to dla Ciebie dziwne i niesmaczne?
                      • vi_san Re: czy to było niegrzeczne? 14.04.16, 08:12
                        Minnie, błagam Cie, nie udawaj głupiej! Coś takiego jak "normy społeczne" istnieje, funkcjonuje i ma się dobrze. A ci, którzy je łamią muszą się liczyć z różnymi konsekwencjami [od śmieszności w oczach innych osób po ostracyzm towarzyski]. Oczywiście, podkreślałam, n to zresztą kilkakrotnie - pani miała pełne prawo zaprosić pana do siebie. Ale... Zapraszając pana tak szybko i w dodatku pana niezainteresowanego - postawiła go w niezręcznej sytuacji, gdyż, wyobraź sobie, są ludzie, którzy nie lubią być zmuszanym do odmowy, i którzy mają "zaściankowe" poglądy [i mają do nich prawo!]. Więc pani pisząc swoją ofertę postąpiła niedelikatnie, nietaktownie.
                        Co nijak nie zmienia faktu, że pierwsza odpowiedź pana była idiotyczna i kompletnie bez sensu [a więc, wbrew twierdzeniu Kory, wcale nie konkretna i zamknięta], a druga [za radą Kory] była co prawda bardzo konkretna i precyzyjna, ale również bardzo niegrzeczna.
                        I w pełni się zgadzam, że dorosły, zdrowy psychicznie i żyjący w cywilizowanym świecie mężczyzna, który z DWOMA smsami "ofertowymi" od jakiejś pani ma tak straszny problem, że aż musi płakać w rękaw osobom trzecim, bo sam, biduś, nie wie co zrobić - nijak mojej sympatii nie budzi, raczej uczucia wręcz odwrotne.
                        • kora3 Re: czy to było niegrzeczne? 14.04.16, 08:29
                          Vi, ale pan nie płakał. Pan zwyczajnie poczuł się mocno zniesmaczony i tyle. A ze nie ma doświadczenia za wiele z kobietami i takimi sytuacjami ...
                          Powiem Ci Vi tak. Ja jestem osobą badzo otwartą i bardzo towarzyską. W odróżnieniu od tego pana poznaje bardzo dużo ludzi tak zawodowo, jak i prywatnie. W tym panów. Przy tym z uwagi na to, że mój partner nie pracuje już tutaj i w tygodniu roboczym go zwyczajnie nie ma, pojawiam się na bardzo wielu spotkaniach towarzyskich bez niego.
                          W związku z tym nie ma nic dziwnego w fakcie, że nowo poznane osoby, z którymi za wiele nie rozwijam tematu i nie wychodzi w rozmowie wzmianka o moim partnerze mogą uznawać mnie za osobę wolną.
                          Stąd wcale nie jest rzadkością mail, czy sms po takim poznaniu się od jakiegoś pana z propozycją spotkania np. na kawie, czy drinku. Jeśli uważam taką osobę za atrakcyjną towarzysko dla mnie, to się spotkam, czemu nie. I na takim spotkaniu już wychodzi w zwyczajnej rozmowie, że jestem z kims zwiazana i na znajomośc ze mna można liczyć tylko na gruncie koleżeńskim. Takich sytuacji miałam od groma Vi. A mimo to miałam naprawdę spory problem z jednym panem. Na tyle duzy, ze musiałam zglosic to na policję.
                          Mogłabym w tobie wzbudzić niem iłe uczuciasmile - dorosła kobieta, towarzyska, mająca doświadczenie i w dodatku z branzy bardziej odpornej smile (o tym za chwilę) leci się zalić na policję, ze jakiś gośc ja adoruje. ano tak, bo stało się to nie do wytrzymania!
                          Tylko, że zebym ja tak zareagowała, musi się dziać cos naprawę hardcorowego. A to dlatego właśnie, ze należę do grupy zawodowej, która częściej niż inne styka się z roznymi dziwnymi sytuacjami z zycia innych ludzi przy okazji pracy i tak zwane byle gie nie robi na mnie wrazenia takiego, jak na ludziach niemjaych takich doświadczeń. To raz, a dwa - naleze też do grupy zawodowej narażonej częściej na roznego autoramentu niezadowolenie ludzi, na komentarze np. na forach itp. Po kilkunastu latach pracy w takim zawodzie, fakt, ze ktoś napisze że ja taka owaka nie robi wrazenia.
                          • vi_san Re: czy to było niegrzeczne? 14.04.16, 08:54
                            Koro, na litość... Parasz się słowem zawodowo i nie umiesz odczytać przejaskrawienia? Nie chodzi o to, ze pan literalnie ronił łzy w twój mankiet! Nawet dla osobnika nie mającego doświadczeń z kobietami 2 [słownie: DWA] smsy o treści mocno nawet dwuznacznej nie powinny być powodem do kwękania po znajomych, jaki to on biedny i co on ma zrobić! Większość bowiem normalnych i zdrowych psychicznie ludzi [niezależnie od płci] nawet przy drugiej i znacznie bardziej konkretnie wyrażonej propozycji nie miałaby problemu, jak odpowiedzieć. Jedyne co by go "usprawiedliwiało", to jeśli pan typu prostak a w towarzystwie chce uchodzić za "comme il faut", więc wolał się upewnić jak odpisać GRZECZNIE. A w takiej sytuacji - wpuściłaś pana na minę, bo odpowiedź jaką mu zasugerowałaś grzeczna nie była.
                            I nie zestawiaj, proszę, dwóch smsów z sytuacją, kiedy jakiś "adorator" nękał cię przez czas dłuższy. Bo zakładam, że jednak na policję poszłaś nie po drugiej propozycji? Stalkerzy są, istnieją i stanowią realne zagrożenie! Nie twierdzę, że maniaków nie ma. I przed takowymi należy się bronić na wszelkie możliwe, dostępne sposoby, aż po zawiadomienie policji włącznie! Tyle, że skala działań twojego "adoratora" i owej pani od dwóch smsów była całkiem inna. Poza tym już nie raz mówiłam: zapewne gdyby pan na pierwszą ofertę zamiast kompletnie idiotycznie pisać "Nie bardzo rozumiem [czego, na Bogów, nie rozumie?], jestem zajęty [Teraz. Przy okazji się odezwę]", napisał jasno i konkretnie "Dziękuję ale nie jestem zainteresowany/nie skorzystam" - zapewne drugiego smsa by nie było. A gdyby był, znacznie grzeczniej byłoby odpisać "Dziękuję, nie skorzystam i proszę nie ponawiać propozycji".
                            • kora3 Re: czy to było niegrzeczne? 14.04.16, 09:18
                              vi_san napisała:

                              2 [słownie: DWA] smsy o treści moc
                              > no nawet dwuznacznej nie powinny być powodem do kwękania po znajomych, jaki to
                              > on biedny i co on ma zrobić!


                              Vi, widze,zes lepiej j hehe zorientowana niż ja w temacie. Bo nawet o jakims kwekaniu wiesz. A tymczasem było zupełnie inaczej smile Pan już spał, gdy przyszedł sms nr 2, więc odczytał go dopiero rano i nie od razu nawet. Był ze mną umówiony w akurat zawodowej sprawie w godzinach dopołudniowych. Po załatwieniu sprawy siedliśmy na kawce i pan nie bez zażenowania opowiedział mi co i jak. Nawet zaznaczył, żebym wybaczyła, ze się mnie radzi, ale jak wiem (a wiem) za wiele takich sytuacji w życiu nie miał i za wiele z kobietami jako obiekt zainteresowań - wolny - także nie.
                              Pragmatycznie wypytałam o szczegóły 1 i drugiego spotkania i zapytałam pana czego oczekiwałby. Powiedział wprost, ze tego, żeby się odeń pani odczepiła, bo nijakiej znajomości z nią nie chce. Więc powuedziałam mu, żeby napisał jak napisał licząc się z tym, ze pani się obrazi. Poradziłam też, by nie kasował sms-ów od niej, bo może się zdarzyć, ze urazona pani zacznie rozpuszczać wiesć, że to on ja ciągał na seks na chatę.


                              > I nie zestawiaj, proszę, dwóch smsów z sytuacją, kiedy jakiś "adorator" nękał c
                              > ię przez czas dłuższy. Bo zakładam, że jednak na policję poszłaś nie po drugiej
                              > propozycji?


                              Vi, kompltnie nie zrozumiałaśsad to był PRZYKLAD. Ja na 1 taką propozycje napisałabym, że nie rozumiem skąd ona, ale nie skorzystam. Dokladnie tak. Gdyby pojawiła się 2 napisałabym czxowiekowi, żeby mi się nie narzucał i finał. Gdzieś miałabym to, czy pan cham odbierze to jako grzeczne, czy niegrzeczne. Nikogo bym się nie razdila, bo po co ?:_) Tylko ja mam od groma więcej doświadczenia. I korzystając z tegoz panu mnie adorującemu grzecznie w 4 oczy i miło powiedziałam ze nic z tego i dlaczego. Wówczas nie miałam powodów być dlań niemiła. Sądzilam - z doświadczenia, że da se spokój. Ale nie dal, więc przeprowadziłam kolejną rozmowe, już w mniej miłym tonie. Ale tez nie pomogło. Mimo to nie biegłam zaraz na policje, nawet partnerowi się nie zwierzyłam z tego do czasu, az spotkałam pana w środku nocy pod moim domem, gdy wróciłam. Chciał porozmawiać o 2.30, nie wiadomo jak długo tam tkwił i co zrobułby, gdybym sprytnie nie uruchomiła alarmu w samochodzie.


                              Stalkerzy są, istnieją i stanowią realne zagrożenie! Nie twierdzę,
                              > że maniaków nie ma. I przed takowymi należy się bronić na wszelkie możliwe, do
                              > stępne sposoby, aż po zawiadomienie policji włącznie! Tyle, że skala działań tw
                              > ojego "adoratora" i owej pani od dwóch smsów była całkiem inna. Poza tym już ni
                              > e raz mówiłam: zapewne gdyby pan na pierwszą ofertę zamiast kompletnie idiotycz
                              > nie pisać "Nie bardzo rozumiem [czego, na Bogów, nie rozumie?], jestem zajęty [
                              > Teraz. Przy okazji się odezwę]", napisał jasno i konkretnie "Dziękuję ale nie j
                              > estem zainteresowany/nie skorzystam" - zapewne drugiego smsa by nie było. A gdy
                              > by był, znacznie grzeczniej byłoby odpisać "Dziękuję, nie skorzystam i proszę n
                              > ie ponawiać propozycji".
                              >
                        • minniemouse Re: czy to było niegrzeczne? 16.04.16, 04:55
                          vi_san napisała:
                          Minnie, błagam Cie, nie udawaj głupiej! Coś takiego jak "normy społeczne" istnieje, funkcjonuje i ma się dobrze. A ci, którzy je łamią muszą się liczyć z różnymi konsekwencjami [od śmieszności w oczach innych osób po ostracyzm towarzyski]. Oczywiście, podkreślałam, n to zresztą kilkakrotnie - pani miała pełne prawo zaprosić pana do siebie. Ale... Zapraszając pana tak szybko i w dodatku pana niezainteresowanego - postawiła go w niezręcznej sytuacji, gdyż, wyobraź sobie, są ludzie, którzy nie lubią być zmuszanym do odmowy, i którzy mają "zaściankowe" poglądy [i mają do nich prawo!]. Więc pani pisząc swoją ofertę postąpiła niedelikatnie, nietaktownie.

                          Nie udaje glupiej Visan, po prostu biore pod lupe owe enigmatyczne "normy spoleczne" - co to jest? kto je reprezentuje? ustala?
                          z calym szacunkiem dla naszych forumowych kolezanek - Baby? Vilezy?
                          jesli chodzi o mnie, to normy spoleczne w wykonaniu takich osob nie licza sie kompletnie poniewaz nie uznaje myslenia z poczatkow XIX wieku.
                          Rownie dobrze mozna by powiedziec ze dawniej trzeba bylo sie liczyc z "normami spolecznymi" ktore nakazywaly wieszac czarownice.
                          wiec jak, trzeba sie liczyc z, czy raczej - walczyc z takimi?

                          Nastepnie - pani albo ma prawo albo nie,
                          nie moze byc jakies prawo obwarunkowane "ale-mami". 'tak' albo 'nie',
                          nie "ma, ale nie moze ....., ale najpierw powinna....., - zastanow sie.

                          dalej - nie zaprzeczam ze pani zapraszajac tak szybko i niezainteresowanego
                          byc moze postawila go w klopotliwej sytuacji - ale to nie ma nic do rzeczy.
                          ani w tym, ze w dalszym ciagu miala prawo go szybko zaprosic i postawic w niezrecznej sytuacji (zreszta, to samo spotyka kobiety) ani w tym, ze mimo to nalezala sie jej kulturalna odmowa skoro nie chcial (ostatnie potwierdzilas, zgadza sie)

                          dalej dalej, - tak, zgadza sie, niektorzy, a nawet nikt nie lubi byc zmuszany - i co z tego? pan nie jest dzieckiem, przezyje ten wstrzas - takie jest zycie. i zeby tylko taki go spotkal w zyciu.
                          nie zmienia to takze faktu iz pani piszac swoja oferte zachowala sie normalnie ani nie zlamala sv,
                          a pan -tak, bo forma w jakiej udzielil swojej odmowy byla nad wyraz niegrzeczna.

                          nad wyraz przykre Visan w tym watku jest to, ze zachowal sie zle tylko facet,
                          a psy wiesza sie na kobiecie.
                          i to kobiety kobiete najbardziej krytykuja i obsztorcowuja, i gdzie ta tzw kobieca solidarnosc?? sad

                          Minnie
                          • vi_san Re: czy to było niegrzeczne? 16.04.16, 09:04
                            Pani prawo, oczywiście ma. Tyle, że mu7si się liczyć z tym, że realizując to swoje prawo - okaże się w oczach co najmniej części społeczeństwa niegrzeczna czy wręcz nachalna. Bo to, że Ty norm społecznych nie uznajesz - nijak nie wpływa na to, że one są.
                            Wieszanie czarownic to nie był "zwyczaj społeczny" czy "norma społeczna" a prawo, mogę się zgodzić, że głupie, ale całkiem co innego niż tzw. uzus. W innym poście podałam ci przykład królowej Wiktorii klepiącej po plecach ówczesnego premiera - czy złamałaby prawo? Nie. Czy było to niewykonalne? Nie. Czy byłoby to zgodne z ówczesnymi normami obyczajowymi? NIE!
                            Jesteśmy na forum sv. Sv zaś zaleca nie stawianie nikogo z adwersarzy w głupiej, niekomfortowej sytuacji. I w tym sensie pani naruszyła nie tylko [zgodzę się, że być może dość enigmatyczne] normy społeczne, ale również sv.
                            A na koniec: wielokrotnie pisałam, że o ile w pani przypadku można mówić o drobnym nietakcie, o tyle pan od początku do końca zachował się jak dureń i to na dodatek kompletnie bez jakiegokolwiek obycia w świecie cywilizowanym. Ale to nie tak, że pani zachowała się idealnie, a pan jak cham. Znaczy pan jak cham i owszem, ale pani też nieco sv naruszyła. I, oczywiście, zgadzam się z tobą, że pan, który po drugim smsie z propozycją spotkania żali się znajomym, że on, biduś, nie wie co zrobić jest żenujący.
                            • minniemouse Re: czy to było niegrzeczne? 18.04.16, 23:39
                              vi_san napisała:

                              I w tym sensie pani naruszyła nie tylko [zgodzę się, że być może dość enigmatyczne] normy społeczne, ale również sv.

                              a ja uwazam ze nie, poniewaz zlozyla mu zupelnie prosta, zwyczajna propozycje na ktora mozna odmowic - nie byla to propozycja niemozliwa do odrzucenia Visan, pistoletu do glowy mu takze nie przykladala.
                              nawet jest na to gotowa odmowna formulka od "dziekuje ale nie" do super eleganckiej "jestem zaszczycony ale nie" itd.
                              zadnej glupiej sytuacji wiec nie ma i nie bylo!
                              glupia sytuacja Visan to by byla np gdyby pani zapukala do jego drzwi o 2 nocy.
                              ale po prostu sms? no nie...

                              Minnie
                              • kora3 Re: czy to było niegrzeczne? 19.04.16, 06:30
                                Proste pytanie Mnnie: jak odebrałabyś mail ode mnie, albo od Vi z prośbą o pożyczenie 20 tys. złotych? Napisany grzecznymi słowami - dodam. Nie pytam czy byś pozyczyla, tylko, czy uwazałayś taką prośbę za normalną zważywszy a stopień znajomości np. ze mna
                                • minniemouse Re: czy to było niegrzeczne? 20.04.16, 02:35
                                  kora3 napisała:
                                  Proste pytanie Mnnie: jak odebrałabyś mail ode mnie, albo od Vi z prośbą o pożyczenie 20 tys. złotych? Napisany grzecznymi słowami - dodam. Nie pytam czy byś pozyczyla, tylko, czy uwazałayś taką prośbę za normalną zważywszy a stopień znajomości np. ze mna

                                  Koro, nie wiem co bym uwazala. to kompletnie od czapy przyklad. co innego podrywki swiezo poznanego w realu pana,
                                  co innego wyjechac z prosba o pieniadze do osoby znanej tylko z forum.
                                  na pewno prosba od Vi ktora znam o wiele slabiej niz ciebie zaskoczylaby mnie proporcjonalnie o wiele bardziej.

                                  Minnie
                                  • minniemouse Re: czy to było niegrzeczne? 20.04.16, 02:44
                                    Wiesz co Koro, mam wrazenie ze pomimo przyznania ze odpowiedz nie byla grzeczna,
                                    tak czy siak chcesz za to obarczyc za to wine pania.
                                    przedtem bylo:
                                    "pan odpowiedzial grzecznie, TO pani ..."
                                    a teraz jest:
                                    "pan odpowiedzial niegrzecznie BO pani ..."

                                    Pani, Koro, pod zadnym wzgledem nie zachowala sie zle.
                                    Pan musi poniesc konsekwencje wlasnego zachowania, a jesli bralas w tym udzial to takze w jakims stopniu i ty Koro - ale nie mozna za wlasny blad obarczac tym niewinnej pani.

                                    Minnie
                                    • kora3 Re: czy to było niegrzeczne? 20.04.16, 08:14
                                      Masz złe wrazenie Minnie. smile Ja po prostu lubię dyskutować, a "tak mam", że widzę sprawy wieloaspektowo. Dlatego ROZGRANICZAM sprawy.

                                      Pan z konsekwencji swego zachowania może być tylko zadowolony Minnie. Bo pani dała sobie spokój. A wszak o to mu szło. A mnie to już całkiem nie wiem jak miałoby to dotknąćsmile

                                      Na czym polegało złe zachowanie pani, jak mam wrazenie powinnaś już zrozumieć. Zaskoczyłaby Cię bardzoiej prośba o pożyczkę od mniej znanej forumowiczki, nią adekwatna od znanej lepiej?
                                      No wlasnie - czyli dla Ciebie wzajemna relacja ludzi TEŻ ma znaczenie.
                                      Propozycja/prośba powinna być STOSOWNA do stopnia zazyłosci Minnie. Inaczej jest nietaktowna, bo może wprawiać drugą stone w zakłopotanie.
                                      Nie czarujmy się - seks to jednak co innego, niż wypicie kawy, czy zjedzenie kolacji, czy pójście do kina. O ile wypicie, zjedzenie czy pójście sa czynnościami neutralnymi, seks jest intymną sprawą
                                      • minniemouse Re: czy to było niegrzeczne? 22.04.16, 00:02
                                        kora3 napisała:

                                        > Masz złe wrazenie Minnie. smile Ja po prostu lubię dyskutować, a "tak mam", że widzę sprawy wieloaspektowo. Dlatego ROZGRANICZAM sprawy.


                                        wiem ze lubisz, ja tez lubie smile

                                        ale w tym przypadku tunelowo widzisz jeden aspekt - ze pan jest bez zarzutu (poza niestosowna odpowiedzia) a pani nie tylko zasady SV ale niemalze i jego zgwalcila.

                                        Zaskoczyłaby Cię bardzoiej prośba o pożyczkę od mniej znanej forumowiczki, nią
                                        adekwatna od znanej lepiej?
                                        No wlasnie - czyli dla Ciebie wzajemna relacja ludzi TEŻ ma znaczenie.
                                        Propozycja/prośba powinna być STOSOWNA do stopnia zazyłosci Minnie. Inaczej jest nietaktowna, bo może wprawiać drugą stone w zakłopotanie.


                                        jakze jestes krotkowzroczna Koro.
                                        to ze propozycja mnie zaskoczylaby, nie oznacza wcale ze nie mozna jej wystosowac. przeciez jesli w ogole nie zapytacie, macie 0 szansy na pozyczke.
                                        a tak macie chociaz 50-50 - pozyczy albo nie.
                                        w tym przypadku jedna z was ma 60% a druga 40% abym wam pozyczyla.
                                        nie ma nic nietaktownego w grzecznym zapytaniu, nietaktowne jest sie domagac.
                                        a skoro juz lubisz wieloaspektowo (ja tez lubie) to powodow do zapytania moze byc wiele
                                        - np wielka desperacja, zalozmy ze ty albo twoj partner (nie daj boze i odpukac) potrzebujecie nerki ale musicie zaplacic natychmiast 100.000$ inaczej przepadnie, a ktores z was moze drugiej nie doczekac. to samo z Visan.
                                        no i co? nie mozna w takiej sytuacji nie tylko zrozumiec a nawet wybaczyc "nietaktu"?
                                        i kto wie, (jakbym byla bogata bo tak to zwyczajnie nie mam) moze nawet bym pozyczyla w takiej sytuacji, tylko najpierw bym upewnila sie ze to prawda.

                                        W zyciu Koro oprocz zasad SV sa przerozne niuanse do ktorych owych zasad nie da sie koniecznie rowno poprzykladac 'pod'.
                                        Np, upierasz sie ze poniewaz jakas tam dziewczyna na trzeciej randce zaproszona do mieszkania chlopaka poczula sie jak dziwka to tym bardziej ta pani pierwsza nie ma prawa
                                        proponowac randki.
                                        ale jedno nie ma nic do drugiego, bo dziewczyna z chlopakiem byli sporo mlodsi i ich uklad byl zupelnie inny, dziewczyna -panna- liczyla na cos powaznego, chlopak to nie wiem,
                                        tu pani jako dojrzala kobieta wiedziala od razu czego chce,
                                        byc moze w w ogole nie byla zainteresowana zadnym zwiazkiem chciala tylko dobrego seksu. do tego nie trzeba mlodzienczych podchodow. do tego potrzeba mezczyzny ktorym twoj znajomy -powiedzmy sobie prawde- sie niestety nie okazal. zamiast odpisac spokojnie "dziekuje, ale nie jestem zainteresowany" rozsierdzil sie, rozstrzasl sie jak galareta i nieladnie postepowej kobiecie odpalil.
                                        nieciekawie Koro, nieciekawie. jak juz pisalam Bond on ci nie jest.

                                        Minnie
                                        • kora3 Re: czy to było niegrzeczne? 24.04.16, 09:07
                                          minniemouse napisała:


                                          > wiem ze lubisz, ja tez lubie smile


                                          smile

                                          >
                                          > ale w tym przypadku tunelowo widzisz jeden aspekt - ze pan jest bez zarzutu (po
                                          > za niestosowna odpowiedzia) a pani nie tylko zasady SV ale niemalze i jego zgw
                                          > alcila.


                                          Bo jest bez zarzutu w tym przypadku z punktu widzenia SV (poza tą odpowiedzią, co przyznałamsmile). Byłby nieok, gdyby dawał pani sygnały, ze jest nią zainteresowany, a potem nie był.


                                          > to ze propozycja mnie zaskoczylaby, nie oznacza wcale ze nie mozna jej wystos
                                          > owac. przeciez jesli w ogole nie zapytacie, macie 0 szansy na pozyczke.
                                          > a tak macie chociaz 50-50 - pozyczy albo nie.


                                          Minnie, ale przypomnę - to jest forum SV - rozmawiamy tu o tym co wypada, a co nie, a nie o tym co daje 50 proc. szans na realizację czegoś, a co nie ...



                                          > a skoro juz lubisz wieloaspektowo (ja tez lubie) to powodow do zapytania moze
                                          > byc wiele
                                          > - np wielka desperacja, zalozmy ze ty albo twoj partner (nie daj boze i odpuka
                                          > c) potrzebujecie nerki ale musicie zaplacic natychmiast 100.000$ inaczej przepa
                                          > dnie, a ktores z was moze drugiej nie doczekac. to samo z Visan.


                                          Minnie, sądziłam, że oczywiste jest, iż sytuacje ekstremalne z reguly są POZA SV. Nie będziemy wszak rozkminiać, czy panu wypada złapać panią za biust, gdy ratuje ją z pożaru albo tonacą smile


                                          > no i co? nie mozna w takiej sytuacji nie tylko zrozumiec a nawet wybaczyc "nie
                                          > taktu"?


                                          Jak wyżej Minniesmile Tu nie było żadnej ekstremalnej sytuacji - nic nie wiadomo o tym, że pani jutro ma umrzeć, a uratować ją może tylko seks z tym panem. Sądze, że gdyby tak było - pan by się poświecił smile

                                          .
                                          > ale jedno nie ma nic do drugiego, bo dziewczyna z chlopakiem byli sporo mlodsi
                                          > i ich uklad byl zupelnie inny, dziewczyna -panna- liczyla na cos powaznego, ch
                                          > lopak to nie wiem,


                                          Przede wszystkim to ci państwo RANDKOWALI Minnie. Zatem OBOJE wykazywali zainteresowanei damsko-meskie sobą. Dlatego propozycja pana była UPRAWNIONA, choć dla pani przedwczesna.

                                          > tu pani jako dojrzala kobieta wiedziala od razu czego chce,
                                          > byc moze w w ogole nie byla zainteresowana zadnym zwiazkiem chciala tylko dobre
                                          > go seksu.


                                          Minnie, ale można chcieć czego się chce. Tylko, jeśli to zależy także od drugiej osoby, to trza się z nią liczyć smile

                                          do tego nie trzeba mlodzienczych podchodow. do tego potrzeba mezcz
                                          > yzny ktorym twoj znajomy -powiedzmy sobie prawde- sie niestety nie okazal.


                                          Minnie, ale ani facet, ani babka nie MUSZĄ sypiać z kimś tylko dlatego, ze ktoś chce z nimi seksu - weź to pojmij. Zgrywasz się na taką nowoczesną, a przyjmujesz a priori, że każdy facet bierze co podlecismile No nie jest tak Minniesmile

                                          > ast odpisac spokojnie "dziekuje, ale nie jestem zainteresowany" rozsierdzil sie
                                          > , rozstrzasl sie jak galareta i nieladnie postepowej kobiecie odpalil.
                                          > nieciekawie Koro, nieciekawie. jak juz pisalam Bond on ci nie jest.


                                          Ani też się za Bonda nie podaje smile
                                          Pani poza tym, ze jest postępowa musi też być mocno nieciekawa skoro nagabuje ledwie znanych facetów. Taka prawda Minnie. Atrakcyjna kobieta nie ma problemu z wyrwaniem kogoś na 1 noc i dobry seks, taka prawda smile
                                  • kora3 Re: czy to było niegrzeczne? 20.04.16, 08:03
                                    minniemouse napisała:


                                    > Koro, nie wiem co bym uwazala. to kompletnie od czapy przyklad. co innego podry
                                    > wki swiezo poznanego w realu pana,


                                    Twoja poniższa wypowiedź pokazuje , ze jednak zaczynasz rozumieć co chodzi smile

                                    > co innego wyjechac z prosba o pieniadze do osoby znanej tylko z forum.
                                    > na pewno prosba od Vi ktora znam o wiele slabiej niz ciebie zaskoczylaby mnie p
                                    > roporcjonalnie o wiele bardziej.
                                    >


                                    O widzisz i tu jest sedno Minnie smile

                                    >
                              • vi_san Re: czy to było niegrzeczne? 19.04.16, 08:42
                                Minnie - napisałam wyraźnie - sam fakt propozycji - nie narusza sv. Natomiast złożenie tejże panu, którego to krępuje, dla którego nie jest "zaszczytem" a kłopotem - jest postawieniem go w niemiłej sytuacji, czego sv zaleca unikać. Sv polega na tym, że staramy się, aby naszym adwersarzom nie uprzykrzać życia - i tu pani sv naruszyła. Jej propozycje były dla pana niemiłe i dlatego też nie były zgodne z sv. Nie ze względu na treść! Ta sama treść adresowana do pana, ujmijmy to, nieco swobodniejszego - nijak by nie była dla tegoż przykrą.
                                Podkreślę też po raz kolejny - odpowiedzi pana na smsy były: pierwsza bez sensu, niekonkretna i mogąca być dowolnie interpretowana, a druga [za rada Kory] niegrzeczna i również bez sensu.
                                • kora3 Re: czy to było niegrzeczne? 19.04.16, 08:59
                                  A moim zdaniem Vi - sam fakt propozycji naruszył SV. Bo nie było dla takiej propozycji żadnych podstaw, po prostu.
                                  Gdyby pan panią na spotkaniu adorował, czy nawet jedynie poświęcał jej szczególną uwagę - OD BIEDY można by uznać taka propozycję za ok pod względem SV.
                                  Od biedy, bo jednak by proponować seks, moim zdaniem trzeba mieć solidniejsze podstawy niż flirt w gronie osób trzecich. Co innego np. gdyby państwo odbyli już randkę, na której wzajemnie okazywaliby sobie zainteresowanie typu erotycznego. W takiej sytuacji propozycja seksualna jest ok. Jasne, że osoba, której się zaproponowało może uznać te propozycję za przedwczesną dla niej i odmówić.
                                  • vi_san Re: czy to było niegrzeczne? 19.04.16, 10:21
                                    Koro, sęk w tym, że pierwsza propozycja - była na tyle zawoalowana, że nie musiała zostać odebrana jednoznacznie jako seksualna. "Przyjedź do mnie, będzie miło" MOŻE oznaczać propozycję łóżkową, ale wcale nie musi. Gdyby jej pierwsza propozycja była bardziej dosłowna - byłaby, owszem, zdecydowanie poza sv. Ale z tego co wiesz - nie była. Być może nawet tak zawoalowana propozycja narusza normy danego towarzystwa, nie wykluczone. Ale sv - nie.
                                    Natomiast prop0ozycja pani narusza sv o tyle, że powyższy nakazuje liczyć się z uczuciami "drugiej strony" - pani nie liczyła się z tymiż, jej oferta była dla pan a niemiła, krępująca i kłopotliwa. I o tyle pani naruszyła reguły sv.
                                    • kora3 Vi - san 19.04.16, 10:45
                                      vi_san napisała:

                                      > Koro, sęk w tym, że pierwsza propozycja - była na tyle zawoalowana, że nie musi
                                      > ała zostać odebrana jednoznacznie jako seksualna. "Przyjedź do mnie, będzie mił
                                      > o" MOŻE oznaczać propozycję łóżkową, ale wcale nie musi


                                      Mila Vi - odpowiem jak Babie chyba. wyobraź sobie, ze ok. 22 przychodzi do Twego męża sms o treści "Zapraszam do siebie, jestem sama, będzie bardzo milo". Załóżmy, że odczytujesz go przez przepadek, albo maż sam Ci pokazuje. CO myślisz? Pewnie, że oto nowo poznana przez męza przypadkowo kobieta pomyślała właśnie miło o nim, bo zaparzyła kawę i upiekła ciasto smile I doprawdy to bardzo miło, że o nim pomysłała, powinien wstać z łozka, ubrać się i jechać. No proszę Cię Vismile

                                      . Gdyby jej pierwsza pro
                                      > pozycja była bardziej dosłowna - byłaby, owszem, zdecydowanie poza sv. Ale z te
                                      > go co wiesz - nie była.


                                      Vi san - jak wyżej. Taka propozycja może być zupełnie hmm niewinna, gdy pada od osoby dobrze znanej, z którą w zwyczaju mamy zapraszać się na takie właśnie miłe wieczory - np. ja i mój eks. Z tym, ze jemu nie pisałabym, żem sama, bo jakie to ma znaczenie. W przypadku ledwie znanej kobiety, z która się zamieniło pare slow to jest całkowicie jednoznaczna propozycja seksualna i wiesz to tak samo, jak ja.
                                      JASNE, nie było "przyjedź, będziemy się kochać", bo jak już pisałam pierdylion razy przy okazji tej sytuacji, w zyciu bardzo często używamy form zawoalowanych, acz jednoznacznych. Propozycja po miło spędzonym wieczorze przy okazji odprowadzania "Może wejdziesz na herbatę" też jest jednoznaczna.

                                      Być może nawet tak zawoalowana propozycja narusza normy
                                      > danego towarzystwa, nie wykluczone. Ale sv - nie.


                                      Owszem tak Vi. FORMA wyrażenia czegos ma znaczenie, ale nie w zakresie stosowności lub nie - samej propozycji.

                                      > Natomiast prop0ozycja pani narusza sv o tyle, że powyższy nakazuje liczyć się z
                                      > uczuciami "drugiej strony" - pani nie liczyła się z tymiż, jej oferta była dla
                                      > pan a niemiła, krępująca i kłopotliwa. I o tyle pani naruszyła reguły sv.


                                      Widzisz Vi. Powróce jak bumerang do wątku niejakiej Liponii. Jej pan po którejs randce zaproponował kontynuowanie wieczoru u niego. NIKT nie miał wątpliwości tutaj, że panu chodziło o seks. Bo chodziło. No, ale nie powiedział "Chodźmy do mnie się kochac", więc równie dobrze mógł proponować wspólne oglądanie horroru, bo sam się boi smile
                                      Pani się oburzyła, powiedziała, ze ona nie taka jest smile I tu Vi pan z pewnością uraził jej uczucia, ale zasad SV nie naruszyl. Randkowali, wiec pan miał prawo uwazac, że pania pociąga. I pewnie pociągał, tylko dla tej pani 3-4 randki to za mało zazyła znajomośc, żeby iśc do łozka. A dla pana akurat zazyła w sam raz, by iść. Państwo się zwyczajnie różnili w podejściu. I na tym styku powstała sytuacja z braku lepszego słowa - konfliktowa.

                                      Rzecz cała Vi w tym, że większość z nas o ile nie prawie wszyscy smile ma podejście takie, że jeśli kogoś poznajemy i nie wykazujemy nim zainteresowania damsko-męskiego, to oznacza, że ta osoba nas nie pociąga i nie mamy zamiaru iśc z nią do łozka, ani umawiać się na randki - proste. Stąd propozycja ze strony takiej osoby jest dla nas KOSMICZNA. Bo propozycja ze strony osoby, z którą randkujemy jest PRZEWIDYWALNA. Kwestia kiedy padnie i czy w czasie akceptowanym przez drugą stronę. Tu natomiast taka propozycja nie ma na logikę prawa paśc i jeśli pada jest bardzo niekulturalna. Czy pani panu ją sklada, czy pan pani.
                                      • vi_san Re: Vi - san 19.04.16, 13:17
                                        Koro:
                                        1. Sytuacja z smsem do cudzego męża ma się nijak do sytuacji z smsem do osoby wolnej. Poza tym w pierwszym poście nie wspominasz, jakoby pani w pierwszym smsie pisała o swojej samotności - a tylko na zasadzie "Przyjedź do mnie, będzie miło".
                                        2. Nigdzie ani razu nie napisałam, że pan ma jakikolwiek obowiązek korzystać z zaproszenia, nawet jeśli było ono najniewinniejsze. Pan ma pełne prawo nie życzyć sobie w towarzystwie danej pani pic kawy, konsumować ciasta, wieszać firanek i cokolwiek innego przyszłoby komu do głowy. Nie bo nie, i koniec, uzasadniać nie musi.
                                        3. A ja, Koro, być może jestem dziwakiem i mam dziwaczne towarzystwo, ale u nas sms o treści "Wpadnij na kawę, będzie miło" oznacza właśnie - wpadnij NA KAWĘ. Nie na flirt, nie na seks, nie na kolację łączoną ze śniadaniem. A na kawę, ewentualnie do tejże może ciacho. I jakoś obracający się w tymże towarzystwie, a niedawno przeze mnie poznany pan mojego smsa "Masz czas jutro wieczorem? Przyjedź na kawę." odebrał dokładnie tak jak powinien, czyli, że zaproszenie dotyczy kawy, a nie mojej sypialni.
                                        4. Przyznałam, że propozycja pani była niezgodna z sv. Tylko że nie dlatego iż mogła zostać odebrana jako seksualna, a dlatego, że kompletnie nie liczyła się z uczuciami i emocjami pana. Sama propozycja, nawet seksualna, nie była niezgodna z sv. Niezgodne z sv było to, że ofertę wystosowano nie licząc się z tym, jak pan na to zareaguje. Że zareagował głupio - to swoją drogą.
                                        5. Propozycja ze strony kogoś, z kim się nie flirtowało, nie łączy nic specjalnego poza jedną sytuacją towarzyską może zaskakiwać. Może być niemile widziana. Ale nijak, o ile nie jest wyrażona arogancko i ordynarnie - nie narusza sv. Może naruszać "normę społeczną", ewentualnie obyczaj towarzyski - ale nie sv. Jak chociażby powyżej opisana przeze mnie sytuacja. Pan od jakiegoś czasu "był w towarzystwie" jednak z różnych przyczyn się mijaliśmy. W końcu, któregoś razu doszło do spotkania - pogadaliśmy miło, zatańczyliśmy dwa czy trzy razy. Nie flirtowaliśmy, nie patrzyliśmy sobie powłóczyście w oczy. Ja jestem mężatką, o czym pan mógł nie wiedzieć, jako że mój mąż w towarzystwie nie bywa. I owszem, wysłałam rzeczonemu panu smsa z propozycją kawy, następnego wieczora. W Twoim kręgu zapewne postąpiłam skandalicznie lecąc na niego i oferując mu romans płomienny. A otóż nie: pan na szczęście normalny i zaproszenie na kawę i ciasto odczytał właściwie: przyszedł, wypiliśmy kawę, zjedliśmy własnej roboty [mojej] sernik i tarteletki z kremem i owocami, pogadaliśmy o książkach i filmach i tyle. Pan nie usiłował ani nie myślał o pakowaniu się mi do sypialni - mimo, że w domu byliśmy sami [mąż akurat bawił daleko].
                                        6. O ile pamiętam tamten, przytoczony przez ciebie, wątek - to uznałam w nim, że być może propozycja pana była nieco przedwczesna, ale i oburzenie panny przesadne. Bo pana propozycja nijak sv nie naruszyła. Natomiast foch panny, że "ona nie taka" i "co on sobie w ogóle wyobraża" - już jak najbardziej niegrzeczne były.
                                        • kora3 Re: Vi - san 19.04.16, 14:05
                                          vi_san napisała:

                                          > Koro:
                                          > 1. Sytuacja z smsem do cudzego męża ma się nijak do sytuacji z smsem do osoby w
                                          > olnej. Poza tym w pierwszym poście nie wspominasz, jakoby pani w pierwszym smsi
                                          > e pisała o swojej samotności - a tylko na zasadzie "Przyjedź do mnie, będzie mi
                                          > ło".


                                          Vi - skoro państwo nie rozmawiali na tym spotkaniu o zadnych prywatnych sprawach obojga, to pani nie ma prawa wiedzieć, czy pan jest wolny, czy zajęty. Od biedy można przyjąć, że kobita się mogła tego dowiedzieć od znajomego kolegi, że jest wdowcem. Ale nominalny wdowiec wcale nie musi być osobą wolną w sensie związku z kimś, prawda? Tym bardziej, ze mowa nie o swieżym wdowcu.
                                          Może ja to przeoczył, o tym, ze jest sama,. W kązdym razie tak pani napisała, o ja sms - WIDZIAŁAM smile

                                          > 2. Nigdzie ani razu nie napisałam, że pan ma jakikolwiek obowiązek korzystać z
                                          > zaproszenia, nawet jeśli było ono najniewinniejsze. Pan ma pełne prawo nie życz
                                          > yć sobie w towarzystwie danej pani pic kawy, konsumować ciasta, wieszać firanek
                                          > i cokolwiek innego przyszłoby komu do głowy. Nie bo nie, i koniec, uzasadniać
                                          > nie musi.


                                          A ja tez nigdzie nie twreoidziłam, ze gdziekolwiek tak napisałaś smile

                                          > 3. A ja, Koro, być może jestem dziwakiem i mam dziwaczne towarzystwo, ale u nas
                                          > sms o treści "Wpadnij na kawę, będzie miło" oznacza właśnie - wpadnij NA KAWĘ.


                                          O kawie nic nie było Vi, ale o to mniejsza. Kluczowe jest tu :u nas" - gdzie u was? W mieście? No nieeee - w TOWARZYSTWIE, które się zna i takei ma zwyczaje. Niemal kazde BLISKIE takie ma smile Ale ci państwo nie sa w jednym towarzystwie Vi - oni się wówczas POZNALI przypadkiem i zamienili pare zdawkowych zdań. Naprawdę Ty dostajesz takei zaproszenia późnym wieczorem od osób tak "znajomych"?

                                          > Nie na flirt, nie na seks, nie na kolację łączoną ze śniadaniem. A na kawę, ew
                                          > entualnie do tejże może ciacho. I jakoś obracający się w tymże towarzystwie, a
                                          > niedawno przeze mnie poznany pan mojego smsa "Masz czas jutro wieczorem? Przyje
                                          > dź na kawę." odebrał dokładnie tak jak powinien, czyli, że zaproszenie dotyczy
                                          > kawy, a nie mojej sypialni.


                                          Bo pan pewnie wie Vi, że masz meza, a poza tym pewnie z panem już pare razy gadałaś choć niedawno poznany, a nie "dzień doibry jestem Vi -san" i potem "Ładna pogoda, mily lokal" "do widzenia" smile

                                          . Przyznałam, że propozycja pani była niezgodna z sv. Tylko że nie dlatego iż
                                          > mogła zostać odebrana jako seksualna, a dlatego, że kompletnie nie liczyła się
                                          > z uczuciami i emocjami pana.


                                          Nie można się Vi liczyc z uczuciai czy emocjami czyimiś, gdy się ICH nie zna. A jak się kogoś NIE ZNA, to się tychże nie zna - proste. smile

                                          Sama propozycja, nawet seksualna, nie była niezgod
                                          > na z sv.


                                          Vi - BYŁA niezgodna, tłumaczyłam już - do każdej propozycji, czy seksualnej czy innej musi cos UPRAWNIAĆ.


                                          > 5. Propozycja ze strony kogoś, z kim się nie flirtowało, nie łączy nic specjaln
                                          > ego poza jedną sytuacją towarzyską może zaskakiwać. Może być niemile widziana.
                                          > Ale nijak, o ile nie jest wyrażona arogancko i ordynarnie - nie narusza sv.


                                          No wlasnie Vi - NARUSZA. ja się na serio dziwię, ze na forum SV trzeba to tłumaczyć.
                                          KAZDA nieuprawniona propozycja jest sprzeczna z SV. Nikt się nie dziwi, że np. sytuacja, gdy młodszy pan proponuje starszej (odeń) pani przejście na ty prywatnie to jest sprzeczne z SV, bo UPRAWNIONA do propozycji jest tu pani, prawda?

                                          Czy Ty uznałabyś za spoko pytanie czy mogę się u Ciebie zatrzymać np.? czy możesz mi pożyczyć 20 tys. złotych? pewnie nie, bo mnie do takich oczekiwań wobec Ciebie NIC nie uprawnia. Ale gdybym np. wiedziała dzie mieszkasz, w sensie miasto i tam jechała, nie byłoby niegrzecznie napisac do Ciebie propozycję poznania się w realu - bo do takowej uprawnia nasz znajomośc forumowa.


                                          Pan od jakiegoś czasu "był w to
                                          > warzystwie" jednak z różnych przyczyn się mijaliśmy. W końcu, któregoś razu dos
                                          > zło do spotkania - pogadaliśmy miło, zatańczyliśmy dwa czy trzy razy. Nie flirt
                                          > owaliśmy, nie patrzyliśmy sobie powłóczyście w oczy. Ja jestem mężatką, o czym
                                          > pan mógł nie wiedzieć, jako że mój mąż w towarzystwie nie bywa. I owszem, wysła
                                          > łam rzeczonemu panu smsa z propozycją kawy, następnego wieczora. W Twoim kręgu
                                          > zapewne postąpiłam skandalicznie lecąc na niego i oferując mu romans płomienny.


                                          W jakim Vi MOIM KREGU, możesz mi przybliżyć? Ja z opisanego tu towarzystwa znam TYLKO tego kolegę. W MOIM Vi bliskim kręgu jak najbardziej jest dopuszczalne takie zaproszenie smile Tylko przepraszam, ale nie od przypadkowej osoby, z która się zamieniło 2 zdania. Zresztą wybacz, ale Ty nie masz wcale pewności, jak ów pan z twej historyjki mógł odczytac Twój sms smile Może właśnie jako wstęp do gorącego romansu.Bo przecież skorzystawszy z zaproszenia i przekonawszy się, ze nie o to szło nie wyznalby "Sorry Vi, myslalem, ze zapraszasz mnie do łożka"smile

                                          > A otóż nie: pan na szczęście normalny i zaproszenie na kawę i ciasto odczytał
                                          > właściwie: przyszedł, wypiliśmy kawę, zjedliśmy własnej roboty [mojej] sernik i
                                          > tarteletki z kremem i owocami, pogadaliśmy o książkach i filmach i tyle. Pan n
                                          > ie usiłował ani nie myślał o pakowaniu się mi do sypialni - mimo, że w domu byl
                                          > iśmy sami [mąż akurat bawił daleko].


                                          Vi, macie wspólnych znajomych tak? No to pan mógł się dyskretnie dowiedzieć o Tobie, ześ mezatka, żeś katoliczka itd. A nawet jeśli nie i liczył na coś, to widząc brak u ciebie sygnałow obszedł się smakiem i ciastkami, bo co miał zrobić?smile
                                          • vi_san Re: Vi - san 19.04.16, 15:09
                                            Korciu:
                                            ad. 1. Nie wiesz, bo cię tam nie było - pani o "wolności" twojego znajomego mógł powiedzieć ktokolwiek z towarzystwa, chociażby ów pan, który twego znajomego do stolika zaprosił. Że nie zrobił tego przy stoliku? Ale, na Zeusa, mogę sobie wyobrazić, że w tańcu pada między znajomymi taka wymiana zdań
                                            - Miły ten twój znajomy, ten wyższy, ciemnowłosy, ale taki jakiś wycofany, nieśmiały...
                                            - O nie, ani wycofany, ani nieśmiały. Rok temu owdowiał, a od dłuższego czasu nie utrzymywał nawet kontaktów towarzyskich. Zresztą nadal nie utrzymuje, można powiedzieć, że dopiero zaczął wychodzić "do ludzi" i trochę minie, nim się oswoi...
                                            JEŚLI [jak teraz piszesz] w pierwszym smsie było, że pani proponuje spotkanie, czeka sama i będzie miło - to zmienia nieco postać rzeczy. W poście założycielskim piszesz tylko, że pierwsze spotkanie pani zaproponowała enigmatycznie, żeby pan przyjechał i że będzie miło. Wspomnienie "jestem sama" i owszem, czyni taką ofertę dość jednoznacznie erotyczną.
                                            ad. 3. Bywa, że dostaję i nawet, o zgrozo, bywa, że korzystam! Z zaproszenia na kawę, ofkors, a nie na seks. big_grin
                                            Kluczowe jest, jak sama zauważyłaś "w danym towarzystwie". Być może w towarzystwie pani [a także wspólnego znajomego pana i pani] takie oferty sa ok? Nie wiesz. Ja też nie wiem. Twój znajomy dołączył do liczniejszego, jakoś tam zaprzyjaźnionego grona. JEŚLI w tymże gronie takie propozycje są przyjęte - pani nijak nie uchybiła normom. A że pan ma inne obyczaje? To właśnie świadczy o braku taktu pani - założenie, że skoro u nas tak jest, to każdy tak ma. Bo nie, nie każdy.
                                            ad. 4. Nie wiem czy pan wie iż jestem mężatką - oczywiście mógł się tego dowiedzieć od niemal każdego z towarzystwa, bo mój stan cywilny tajemnicą nie jest. Ale akurat mój stan cywilny nie ma nic do rzeczy, ani w związku z moją propozycją ani z jej przyjęciem. Po prostu w TYM towarzystwie oferta "Wpadnij na kawę" oznacza "wpadnij na kawę" a nie na przećwiczenie Kamasutry. Proste? I pan, obracając się w tym towarzystwie - WIE, że zaproszenie na kawę i ciasto oznacza właśnie dokładnie kawę [ewentualnie herbatę] i ciasto, a nie figle w pościeli. Chyba, że są inne przesłanki, typu właśnie dłuższy flirt, randkowanie itp, wówczas takie "wpadnij na kawę" MOŻE [może - nie musi!] oznaczać coś więcej. I z panem wcale wcześniej nie gadałam, znałam c=go z opowiadań, podobnie jak on mnie, poznaliśmy się dzień wcześniej, miło się nam gadało, oboje lubimy kino hiszpańskie i klasyczne książki kryminalne i tyle.
                                            ad. 5. I tu się nie zgadzamy. Ja uważam, że propozycja pani narusza sv o tyle, że postawiła pana w sytuacji niezręcznej, czyli wbrew sv. Sama zaś propozycja nijak sv nie naruszała. Bo gdyby taką samą ofertę pani wystosowała do innego pana, znanego sobie w tym samym stopniu, ale, owszem, panią nawet zainteresowanego - już byłoby ok? No właśnie. Stąd wniosek - propozycja jako taka - jest z sv zgodna. Błędem natomiast i nietaktem jest adresowanie takowej do osoby niezainteresowanej. Stąd w gronie osób nie znanych blisko - lepiej jest powstrzymać się od tak ewidentnych "ofert".
                                            A co do pytania o zatrzymanie się u mnie - samo pytanie nijak nietaktownym nie jest. Musiałabym odmówić ze względu na sytuację rodzinno - lokalową, ale to inna kwestia. I właśnie - osoba znana tylko z forum - może zapytać. Moi bliżsi znajomi, którzy wiedzą że z różnych przyczyn nie bardzo mogę ich gościć - składając taką propozycję postąpiliby cholernie niegrzecznie. Właśnie dlatego, że znamy się tylko via net możesz nie wiedzieć, jaką mam sytuację więc w twoim pytaniu nie ma nic negatywnego, spokojnie bym odpisała [na priv, oczywiście, nie publicznie], że niestety nie jest możliwe, abyś się u mnie zatrzymała, ale jeśli będziesz w Gdańsku bardzo chętnie umówię się z tobą na kawę.
                                            ad. 6. Ok, nie w twoim kręgu. Ale to wszak ty pisałaś, że propozycja kawy jest jednoznaczna z ofertą sypialną. W moim kręgu towarzyskim - nie. I tyle. Obracając się w konkretnym środowisku - umiemy właściwie odczytywać "kody towarzyskie". Być może w jakichś [nie twoich, żeby nie było] kręgach oferta "Wpadnij na kawę, będzie miło" byłaby jednoznaczna z zaproszeniem do sypialni. W moim towarzystwie - nie jest. I, jak mniemam, pan, który się w tym towarzystwie obraca nie doszukuje się "drugiego dna" tam, gdzie go nie ma. Bo WIE, że do ofert "sypialnych" nasza znajomość nijak nie predestynuje.
                                            Na marginesie: nie było sygnałów ani z mojej strony, ani pana. Bo pan, znając zasady w tym kręgu obowiązujące - wiedział, czego dotyczy propozycja. Inna kwestia, że ani on ani ja nie byliśmy zainteresowani "relacją sypialną" a po prostu fantastycznie się nam gadało. I nadal bywa, że gadamy o wszystkim, co nijak nie przybliża nas do sypialni. big_grin
                                            • kora3 Re: Vi - san 20.04.16, 08:37
                                              Vi, ale pojmij, że pan się nie obraca w tym towarzystwie - więc nawet jeśli takie propozycje są w nim normalne, to pana to nie dotyczy.

                                              Może zobrazuje Ci na przykładzie: w moim towarzystwie prywatnym panuje zwyczaj, że wszyscy znajomi znajomych poznani przez tychże znajomych przechodzą wzajemnie na ty bez przechodzeniasmile
                                              Nie inaczej było z pewnym moim kolegą, który za moim pośrednictwem poznał moje grono znajomych - w wieku różnym dodam.
                                              Razu pewnego idąc z tym kolega spotkałam prezydenta miasta. Jest to pan odeń i ode mnie nieci starszy, ale nie tak wiele. Ja z tym panem jestem na ty ok. 7-8 lat. Znamy się, ale trudno go nazwać moim kolegą- nie umawiamy się bowiem prywatnie, nie spotykamy prywatnie poza uczestnictwem w tych samych imprezach owszem gawędzimy o prywatnych sprawach, ale od przypadku do przypadku.
                                              Ów pan ujrzawszy mnie powiedział mi "cześć Korciu" i zatrzymał się, no i my też się zatrzymaliśmy "A cześć Krzysiusmile Poznaj mego kolegę" "A bardzo mi miło, Krzysztof Igrekowski" - pan do kolegi. " Adam Kowalski. Mnie również miło. Oczywiście wiem kim PAN jest, ale dotychczas nie miałem okazji poznać osobiście włodarza mego miasta" ...

                                              Kolega natychmiast się zorientował, że pomimo, iż ze mna ów pan jest na ty, tu zasada naszego towarzystwa nie działa i zwracał się go Krzyśka per pan. I słusznie Vi, bo transponowanie ze tak powiem lokalnych towarzyskim zwyczajów na wszystkich jest tyleż niegrzeczne, co niemądre. W stosunku do osób słabo sobie znanych należy stosować zasady OGÓLNE. Tak zwyczajnie Vi jest pod względem SV - bezpieczniej.

                                              Co do pana z Twej historii - to zupełnie inna bajka Vi. Czasem tak bywa, nawet nie tak rzadko, że ludzie się poznają i od razu przypadają sobie do gustu. Nie w sensie damsko-męskim, ale towarzyskim. Wielu moich bliskich znajomych plci obojga jest z takiego klucza. Więc wcale nie jest to dla mnie dziwnesmile Ba, ja przyjęłam propozycję wyjazdu na 2 dni za granicę, od pana, którego poznałam kilka dni wcześniej. smile
                                              Pan jest dziennikarzem telewizyjnym, poznałam go na materiale i od pierwszej chwili znakomicie nam się gadało, tak o sprawach zawodowych, jak i prywatnych. Ponieważ materiał połączony ze zorganizowanym wyjazdem wielu ludu z branzy, mogliśmy sobie poświecać wiele czasu na nim i paradoksalnie w ciągu paru godzin dobrze się poznać. Wcale mnie nie zaskoczyl tel od pana za dwa dni "Hej, ty masz paszport? Pytam, bo jade na fajny materiał do X. Chcesz pojechać?" . Chciałam smile
                                              Ale to inna sytuacja, niż ta z watku.
                                              • vi_san Re: Vi - san 20.04.16, 08:55
                                                Korciu - ależ powtórzyłaś dokładnie to, co ja napisałam! Że pani popełniła nietakt, gdyż nie liczyła się z uczuciami i emocjami pana, uznała, że skoro "w jej kręgu" jest przyjęta pewna swoboda obyczajowa - może sobie na to samo pozwalać również w stosunku do nowo poznanego pana. I tu był jej błąd. Analogicznie: gdyby twój znajomy do włodarza miasta zwrócił się "na ty" - ów zapewne by nie zareagował w żaden sposób, co najwyżej uznałby go za mało obytego. Ale nie sądzę, by odpowiedział "Proszę do mnie nie mówić "na ty", nie jesteśmy kolegami!" - a do tego sprowadza się odpowiedź pana zasugerowana mu przez ciebie...
                                                • kora3 Re: Vi - san 20.04.16, 09:54
                                                  Vi, pani popełniła nie nietakt, tylko mocno naruszyła zasady SV. Nie porównuj Vi plizz "tyknięcia" kogoś, kogo się tykać nie powinno z propozycją seksualną, bo to są ZUPEŁNIE inne sprawy.
                                                  Bo że to propozycja seksualna za 1 rzem była i za 2 także - WIEMY i nie ma tu znaczenia ile powołamy przykładów na to, że w różnych kregach towarzyskich taka propozycja nie jest wcale seksualna, ani nie bywa tak odczytywana.
                                                  • vi_san Re: Vi - san 20.04.16, 10:17
                                                    Koro - wyrażona w sposób grzeczny i nienarzucający propozycja, nawet seksualna nijak sv nie narusza. Może naruszać pewne "normy społeczne", obyczaj w danym towarzystwie. I w tej kwestii mamy odmienne zdanie, bo Ty uważasz, że pani naruszyła sv. Inna kwestia, że wersja pierwszego smsa z czasem uległa "zmianie" - początkowo było to tylko zaproszenie i że będzie miło, potem okazało się, że pani wspomniała w tymże smsie, że jest sama - o ile pierwsza wersja może oznaczać "Jest u mnie kilka osób i może być fajnie" o tyle druga już znacznie bardziej jednoznacznie wskazuje podtekst erotyczny. Plus ów "taktowny" pan który początkowo miał tylko streścić ci sytuację i poprosić o radę, nagle okazuje się być prostakiem, który udostępnia osobom trzecim [czyli tobie] nie tylko korespondencję do siebie kierowaną ale również numer telefonu autorki... Bo demonstrując ci smsa od pani nie sadzę, żeby zakrywał ekran tak, by ów numer pozostał w tajemnicy... Zgadzam się, że pani postąpiła nietaktownie. Jej propozycja była mocno "na wyrost", załóżmy iż zachowanie pana w żaden sposób nie dawało jej podstaw do mniemania o jego zainteresowaniu. Owszem, pani błąd. ale i tak na dużo większego chama wychodzi twój znajomy...
                                                  • kora3 Re: Vi - san 20.04.16, 10:44
                                                    vi_san napisała:

                                                    > Koro - wyrażona w sposób grzeczny i nienarzucający propozycja, nawet seksualna
                                                    > nijak sv nie narusza. Może naruszać pewne "normy społeczne", obyczaj w danym to
                                                    > warzystwie.


                                                    Vi - san , wg mnie - narusza. W zasadzie każda propozycja do której nie ma się uprawnień narusza SV. Takim uprawnieniem może być ZWYCZAJ w danym kręgu, który znają i akceptują wszyscy, a także zazyla relacja.

                                                    Może taki już literalny przykładsmile W środowisku swingersów ogólnie przyjęta jest tzw. wymiana partnerów. Po to ci ludzie się poznają i spotykają. I tu propozycja ze strony pary w stosunku do nowo poznanej w CELU swingowania pary: - Co powiecie na małą wymianę u nas w czwartek o 19? Jest całkowicie uprawniona i zgodna tym samym z SV.
                                                    Ale przecież swingujący obracają się na co dzień także w innych gronach - gronach ludzi nie swingujących. I taka propozycja w stosunku do nowo poznanej, jak i znanej sobie pary, która nie swinguje bylaby bardzo niegrzeczna.


                                                    I w tej kwestii mamy odmienne zdanie, bo Ty uważasz, że pani narusz
                                                    > yła sv. Inna kwestia, że wersja pierwszego smsa z czasem uległa "zmianie" - poc
                                                    > zątkowo było to tylko zaproszenie i że będzie miło, potem okazało się, że pani
                                                    > wspomniała w tymże smsie, że jest sama - o ile pierwsza wersja może oznaczać "J
                                                    > est u mnie kilka osób i może być fajnie" o tyle druga już znacznie bardziej je
                                                    > dnoznacznie wskazuje podtekst erotyczny


                                                    Matko, Vi - nie, nie uległa zmianie - sugerujesz, że to dołożyłam, czyli kłamię - to bardzo niegrzecznie. Po prosyu w pierwszym poscie nie cytowałam, a opisał tresc i to mi umknęlo.


                                                    . Plus ów "taktowny" pan który początkow
                                                    > o miał tylko streścić ci sytuację i poprosić o radę, nagle okazuje się być pros
                                                    > takiem, który udostępnia osobom trzecim [czyli tobie] nie tylko korespondencję
                                                    > do siebie kierowaną ale również numer telefonu autorki...


                                                    Vi, zapewniam Cię, że da się pokazać komuś sms BEZ ujawniania numeru smile Jest to nawet bardzo proste, a ostatnio miałam okazję tak zrobić okazując tęze tresc ...sądowi. I z mocy prawa mam prawo nie ujawniać numeru informatora NAWET sądowi. W każdym razie dopóki sąd nie postanowi, że ujawnienie lezy w interesie społecznym. Tu nie uznał i słusznie. Rozne sa modele komórek - ja mam np. taki, że u mnie o ile wpiszę kontakt jakoś przy sms-ach widać TYLKo to co sama wpisałam, numeru nie widać. Wystarczy to co wpisałam zastawić palcem pokazując komus tresc, ale nawet nie trzeba, bo mogę sobie kontakt nazwać "XYZ" i naprawdę nijak to nie naprowadzana na tozsamośc nadawcy.
                                                    Szczerze mówiąc nawet nie wiem, czy ów kolega miał kontakt do pani jakos zapisany, czy może nie - kompletnie na to uwagi nie zwróciłam, bo i po co smile


                                                    Bo demonstrując ci sm
                                                    > sa od pani nie sadzę, żeby zakrywał ekran tak, by ów numer pozostał w tajemnicy


                                                    Nie pamiętam Vi smile - naprawdę. Nawet nie wiem czy u niego w komórce POZA nazwa kontaktu, jeśli jest, widać też od razu numer - u mnie w zadnej z dwóch - nie widać. A zastawienie palcem nazwy kontaktu u mnie w dodatku bardzo naturalnie wygląda smile Ale mniejsza o to, bo mnie ani wpis kontaktu, ani numer pani nie interesiły tylko TRESC.

                                                    > ... Zgadzam się, że pani postąpiła nietaktownie. Jej propozycja była mocno "na
                                                    > wyrost", załóżmy iż zachowanie pana w żaden sposób nie dawało jej podstaw do mn
                                                    > iemania o jego zainteresowaniu. Owszem, pani błąd. ale i tak na dużo większego
                                                    > chama wychodzi twój znajomy...


                                                    No już z chamem to nie przeradzaj. Powiedzenie komus, kto się narzuca, by tego nie czynił nie jest chamskie. Cahmskie byłoby "odczep się/spadaj"
                                                  • vi_san Re: Vi - san 20.04.16, 11:15
                                                    No i tu się nie zgodzimy: ja uważam, że wyrażona grzecznie i nienachalnie propozycja pani nie naruszyła w żaden sposób sv. A ty się upierasz, że i owszem. Twoje prawo, ale nijak mnie nie przekonujesz.

                                                    Nie sugeruję, że kłamiesz, czy że "dodajesz". Twierdzę tylko, że przez pominięcie pewnego [dość istotnego] szczegółu - sytuacja wyglądać mogła całkiem inaczej, niż opisałaś to w pierwszym poście.

                                                    Nie twierdzę, że zwróciłaś. Twierdzę tylko że MOGŁAŚ. A skoro mogłaś - to pana zachowanie mocno odbiega od śladowej nawet dyskrecji, tym bardziej, że wiedząc o twoich rozległych kontaktach towarzyskich - mogłabyś np. po numerze telefonu zidentyfikować panią jako jakąś swoją znajomą.

                                                    Dziwne: z jednej strony chwaliłaś się kilkakrotnie w różnych wątkach genialną pamięcią, do tego stopnia, że pamiętasz CO DO SŁOWA, co ktoś ci powiedział [np. w wątku o pani, która namolnie namawiała twojego młodego znajomego do spowiedzi - byłaś PEWNA, że mówiąc o księdzu użył słowa "mężczyzna" a nie "facet"], a teraz nagle "nie pamiętasz" czy pan dzielący się smsem zasłonił numer/nazwę kontaktu czy nie? big_grin

                                                    Powiedzenie, żeby się ktoś nie narzucał po DWÓCH smsach - jest chamskie. Tym bardziej, jeśli się samemu na pierwszą propozycję odpowiedziało kretyńsko. Plus chamskim jest dzielenie się, nawet dwuznacznymi propozycjami kierowanymi do siebie z osobami trzecimi, jakby nie wystarczyło gdyby ci powiedział "Wiesz, Korciu, dostałem takiego i takiego smsa, odpisałem to i to a z tego wynikło tamto i siamto"... Nie, taktowny, dyskretny i delikatny pan oczywiście musiał Korze pokazać owe niechlubne smsy. No, faktycznie, wyższa kultura aż bije.
                                                    Koro - nie przekonasz mnie: pani, owszem, nie postąpiła dobrze ani elegancko wyrywając się z kłopotliwą, niemiłą panu propozycją przy nader nikłej znajomości. Ale to twój znajomy zachował się od początku do końca [w relacji telefoniczno - smsowej] fatalnie. Odpisał na pierwszą ofertę jak kompletny kretyn [bo czego niby nie zrozumiał? A zajęty może być w danym momencie.], po kolejnym zaś przypadkowym spotkaniu i kolejnej propozycji lata po mieście kolportując korespondencję od pani i odpisuje jak cham, o "narzucaniu się"... No, wybacz, ale moim zdaniem ani jego zachowanie, ani odpowiedzi nijak nie świadczą ani o kulturze osobistej ani o minimalnej wiedzy na temat sv.
                                                  • kora3 Re: Vi - san 20.04.16, 11:41
                                                    Miła Vi - nie tak chwaliłam się pamięcią, jak o niej wspomniałam, i nie tak o genialnej, jak o bardzo dobrej smile
                                                    Tylko, żeby zapamiętać coś Vi trzeba to widzieć, albo słyszeć, prawda? smile No wlasnie, a ja nie widziałam numeru/opisu b wcale nie patrzyła w to miejsce. Nie wiem jak Ci to obrazowo przedstawić ale pamiętam, że para ludzi, którzy pytali ostatnio mnie o drogę podróżowała srebrną toyotą yaris. I że w samochodzie było ok. 3- letnie dziecko w foteliu. Ale nawet ne tyle nie pamięta, co nie wiem na jakich tablicach było auto, bo NIE PATRZYŁAM wcale na tablice.

                                                    Pan po mieście nie lata, rozmawiał z 1 sobą znana mu dobrze, o której wie, ze jest dyskretna i na pewno nie tropiłaby co za pani doń pisała. A dwukrotne propozycje seksualne do kogoś, kto za pierwszym razem nie podjał tematu SA narzucaniem się.
                                                  • kora3 Vi - mam taka propozycję :) 20.04.16, 12:10
                                                    Jak będziesz mieć okazję poznać jakiegoś gościa przypadkowo, nie takiego z Twego towarzystwa i będzie to pan w zadnym stopniu nie wykazujący inicjatywy w kierunku zacieśniania znajomości z Tobą (a wiec nie taki, z którym przegadasz pół wieczoru i masz np. wspólne zainteresowani), to pod byle pretekstem wymień się z nim numerami tela i za powiedzmy 2 dni napisz doń ok.22. smsa. Napisz "Hej, to ja Vi, zapraszam do mnie, będzie bardzo miło" . I poczekaj co się stanie, ok? żebyś była bezpieczna wybierz pana, którego obstawisz jako niezainteresowanego Tobą zupełnie ...Zrobisz to Vi? Bo ja szczerze wątpię ....Choćby dlatego, żeby sobie nie narobić wstydu u tego pana smile
                                                  • vi_san Re: Vi - mam taka propozycję :) 20.04.16, 12:58
                                                    Ależ Koro, czy ja chociaż raz napisałam, że pani postąpiła "w porządku" składając tego typu propozycje panu? Napisałam tylko [zgodnie z prawdą], że w różnych środowiskach jej zachowanie MOŻE być odbierane na różny sposób: albo jako oferta właśnie całkowicie neutralna pogadania, albo wręcz odwrotnie. Z tym, że to także było zanim nie rozszerzyłaś naszej wiedzy na temat pierwszego smsa - wiedzy, która dość istotnie zmienia jego wymowę! I nie twierdzę, że mam zwyczaj wysłać tego rodzaju smsy. Po prostu "Może przyjedziesz, będzie miło" jest moim zdaniem dość neutralne i MOŻE być zaproszeniem do łóżka, ale równie dobrze może być po prostu propozycją spędzenia wspólnie wieczoru. Natomiast całkiem inną wymowę ma "Jestem sama i samotna, może przyjedziesz, będzie miło" ma całkiem inną wymowę!
                                                  • kora3 Re: Vi - mam taka propozycję :) 20.04.16, 13:22
                                                    Pani nie pisała, że jest samotna Vi, tylko, ze sama
                                                  • vi_san Re: Vi - san 20.04.16, 12:38
                                                    Ok, masz pamięć bardzo dobrą, tylko wybiórczą, przyjmuję. I jak doskonale zapamiętałaś jedno konkretne słowo, o którym wspomniał ci przelotnie młody znajomy tak nie zapamiętałaś czy pan demonstrując ci smsa zakrył numer/nazwę kontaktu czy nie. Ok.
                                                    No i zabawa polega na tym, że GDYBY pan na pierwszego smsa odpowiedział jak normalny, dorosły, cywilizowany człowiek - zapewne drugiego wcale by nie było. Ale pan, biedny wrażliwiec, musiał pisać kretynizmy o "nie rozumieniu" nie wiadomo czego i byciu zajętym. Gdyby odpisał [skoro po poprawce i dopisku o oczekiwaniu na wizytę sam na sam propozycja była raczej ewidentna] np. "Dziękuję za propozycję, ale nie jestem i nie będę zainteresowany/nie mam w zwyczaju wizytować kobiet wieczorami" - pani zapewne zrozumiałaby dokładnie o co mu chodzi. Skoro pan napisał głupoty o "nierozumieniu" i "byciu zajętym" - pani zrozumiała, że może trzeba mu bardziej łopatologicznie, żeby zrozumiał, a owo "jestem zajęty" odczytała "Może innym razem o ile będzie okazja". Okazja się nadarzyła, pani ponowiła ofertę, tym razem bardziej precyzyjnie, na co pan, za Twoją radą nadal nie zrozumiał, tyle, że dorzucił chamską uwagę o narzucaniu się. Sorry, ale gdyby pan się zachował od początku jak mężczyzna - pani by mu się nie "narzucała" - ale to musiałby na pierwszego smsa odpisać grzecznie, konkretnie i na temat, a nie głupoty pisać.
                                                    Twierdzisz, że pan rozmawiał z 1 osobą i do tego znaną sobie z dyskrecji - rozumiem, że siebie masz na myśli? A jakie masz gwarancje, że pan w ten sam sposób nie jędolił swojej szwagierce, bratu, cioci Halince ze Słupska i księdzu w konfesjonale? Oczywiście, wszystkim tym osobom w najwyższym zaufaniu i będąc pewnym ich dyskrecji... Takie, że ci tak powiedział? A jakąż można mieć pewność co do dyskrecji osobnika, który tak intymne propozycje do siebie kierowane MUSI pokazywać komukolwiek? Bo co, nie uwierzyłabyś, gdyby ci powiedział? Sorry, Koro, ale twój znajomy z TWOICH słów o nim widoczny jest w coraz gorszym świetle...
                                                  • kora3 Re: Vi - san 20.04.16, 13:41
                                                    vi_san napisała:

                                                    > Ok, masz pamięć bardzo dobrą, tylko wybiórczą, przyjmuję. I jak doskonale zapam
                                                    > iętałaś jedno konkretne słowo, o którym wspomniał ci przelotnie młody znajomy t
                                                    > ak nie zapamiętałaś czy pan demonstrując ci smsa zakrył numer/nazwę kontaktu cz
                                                    > y nie. Ok.


                                                    Vi, nie ironizuj, bo słabo ci to teraz wyszło. Co do tego młodego człowieka - tak jestem pewna ze uzył słowa jakiego uzył, bo ZAPYTALAM go jak dokładnie powiedział. Wiem poza tym, że chłopak jako ateista nie uzyłby w stos. do księdza określania "facet". Tu natomiast, no wcale nie skupiłam się na górnej części wyświetlacza, więc NIE widziałam czy był widoczny numer, czy nazwa kontaktu. Nie jestem osobą o sokolim wzroku Vi, u siebie na komórach mam nieco powiększone litery, gdy przyjdzie mi czytać coś o kogoś to rozciągam obraz. Pewnie tu też tk zrobiłam, nie pamięyam zwyczajnie.

                                                    Okazja się nadarzyła,

                                                    Mogłabys mnie ze tak powiem oświecić CO miałoby być ta okazją? Bo z mej wiedzy wynika, że na pewno nie to kolejne znow przypadkowe spotkanie, na którym pan pani wręcz unikał!!!!

                                                    pani ponow
                                                    > iła ofertę, tym razem bardziej precyzyjnie, na co pan, za Twoją radą nadal nie
                                                    > zrozumiał, tyle, że dorzucił chamską uwagę o narzucaniu się. Sorry, ale gdyby p
                                                    > an się zachował od początku jak mężczyzna - pani by mu się nie "narzucała" - al
                                                    > e to musiałby na pierwszego smsa odpisać grzecznie, konkretnie i na temat, a ni
                                                    > e głupoty pisać.


                                                    Widzisz Vi, ja o ile nie chce komuś sprawić przykrości odmowa utrzymywania kontaktów - uprzedzając, seksualnych propozycji ledwie znany mi pan jakikolwiek pan nigdy nie złożył - na niewinne "Może się umówimy na kawę" nie odpisuję "Nie, nie skorzystam" tylko właśnie "głupoty" w stylu "mam już plany", "Nie mam czasu", "Może kiedyś, przy okazji" i powiem ci, ze w moim 44- letnim zyciu spotkałam niewielu mężczyzn i kobiet, którzy by tak prostego przekazu znczacego "nie, nie chcę" nie rozumieli.

                                                    > Twierdzisz, że pan rozmawiał z 1 osobą i do tego znaną sobie z dyskrecji - rozu
                                                    > miem, że siebie masz na myśli? A jakie masz gwarancje, że pan w ten sam sposób
                                                    > nie jędolił swojej szwagierce, bratu, cioci Halince ze Słupska i księdzu w konf
                                                    > esjonale?


                                                    A stąd, ze go Vi znam. Choc akutay ciocia Halinka i ksiądz byliby osobami całkiem stosownymi - z przyczyn oczywistych.


                                                    Bo co, nie uwierzyłabyś, gdyby ci powiedział? Sorry, Koro, a
                                                    > le twój znajomy z TWOICH słów o nim widoczny jest w coraz gorszym świetle...
                                                    >


                                                    Hehe, no to chyba dobrze, ze się odeń ta khmm dama odczeoiła, nie?smile

                                                    To nie było tak że nie uwierzyłabym, ale owszem wyrtazuila takie zdanie, ze może cosk źle pojał w tych sms-ach, więc mi pokazał smile
                                                  • vi_san Re: Vi - san 20.04.16, 15:21
                                                    Owszem, nieco ironizuję. Bo osoba, która w jednym wątku podkreśla, iż ma świetną pamięć [i nie, Koro, w tamtym wątku NIE DOPYTYWAŁAŚ chłopaka jakiego dokładnie słowa użył, a w każdym razie nic na ten temat nie wspominałaś, kiedy już temat wyszedł], a w drugim, biedactwo, nie pamięta, czy pan przesłonił nadawcę czy nie? No, sorry, ale mało to wiarygodne. Bo ALBO ktoś ma świetną pamięć do szczegółów i wówczas, owszem, będzie pamiętał dokładnie, że padło słowo "mężczyzna" a nie "facet" czy "pan" czy "osobnik" czy cokolwiek innego - ale taka osoba opisując sytuację z obecnego wątku nie "zapomni" wspomnieć, że w pierwszym smsie pani napisała nie tylko "Przyjdź, będzie miło", a dodała jeszcze kilka słówek o tym, że jest sama, ani też nie "zapomni" w poście startowym nadmienić, że pan nie tyle zapytał o radę, co pokazywał całą korespondencję, ALBO też ktoś nie ma świetnej pamięci, wówczas może pominąć powyższe szczegóły, ale nie będzie się upierał, że co do słowa pamięta wypowiedź jakiegoś znajomego.

                                                    Okazją było właśnie ponowne [przypadkowe] spotkanie. GDYBY pan na pierwszego smsa odpowiedział zdecydowanie, że "dziękuję, ale nie skorzystam ani teraz ani w przyszłości" - zapewne oferty drugiej nie byłoby wcale. Idiotyczność pierwszej odpowiedzi pana już kilkakrotnie ci tłumaczyłam - zarówno dlaczego była głupia, jak i w jaki sposób mogła zostać odebrana. Poza tym znów - w poście startowym piszesz tylko, że pan starał się nie pozostawać z panią sam na sam, nie poświęcać jej uwagi - teraz już jej unikał... big_grin

                                                    Widzisz, Koro. Znów - "ego, mei, mihi, me, me...". Dla ciebie tak jest, że "Mam już plany", "Nie mam czasu" to odpowiednik "Spadaj i nie odzywaj się więcej". A w większości kręgów zaś oznaczają "TERAZ mam już plany", "TERAZ nie mam czasu". A co do "Może przy okazji" - to pani właśnie dokładnie tak odczytała kretynizm, który twój znajomek wypisał. Okazja się nadarzyła i...

                                                    Widzisz, Korciu, ty go znasz, i oceniasz jako osobę na poziomie, kulturalną i taktowną. No a jego zachowanie w tej sprawie świadczy o dokładnie odwrotnych cechach...

                                                    Fakt, że pan sobie życzył, żeby pani się odeń odtentego, to jedna kwestia. Że załatwił to [za twoją radą] w sposób, delikatnie mówiąc, chamski - to inna sprawa. Że mógł to zrobić dużo bardziej kulturalnie i grzecznie - to też fakt.
                                                    A zasadniczo w pierwszym poście, startowym, nie pytasz o ocenę pani - która jest [poza Minnie] dość jednomyślna, a o ocenę pana - no i poza jedną Vilez też ocena jest dość jednoznaczna...
                                                  • kora3 Re: Vi - san 20.04.16, 16:06
                                                    vi_san napisała:

                                                    > Owszem, nieco ironizuję. Bo osoba, która w jednym wątku podkreśla, iż ma świetn
                                                    > ą pamięć [i nie, Koro, w tamtym wątku NIE DOPYTYWAŁAŚ chłopaka jakiego dokładni
                                                    > e słowa użył, a w każdym razie nic na ten temat nie wspominałaś, kiedy już tema
                                                    > t wyszedł],


                                                    Vi san na litośc, w tamtym wątku chłopak mi OPOWIADAŁ o tej sytuacji, więc naturalne było, że o cos dopytałam. smile - nie było potrzeby podkreślać tego w watku.

                                                    a w drugim, biedactwo, nie pamięta, czy pan przesłonił nadawcę czy
                                                    > nie
                                                    ? No, sorry, ale mało to wiarygodne.


                                                    Vi san - powtarzam, żeby cos zapamiętać, trzeba to widzieć, albo słyszeć. JA relację chłopaka SLYSZALAM. Natomiast na nadawce sms - NIE PATRZYLAM, nie usiłowałam spojrzeć na nic innego poza treścią. Nie wiem tez jaki model telefonu ma gość, choć miałam go przed nosem i na pewno marka jest tam napisana. Nie, ze nie pamiętam, tylko NIE PATRZYLAM jaki to model.

                                                    Bo ALBO ktoś ma świetną pamięć do szcze
                                                    > gółów i wówczas, owszem, będzie pamiętał dokładnie, że padło słowo "mężczyzna"
                                                    > a nie "facet" czy "pan" czy "osobnik" czy cokolwiek innego - ale taka osoba opi
                                                    > sując sytuację z obecnego wątku nie "zapomni" wspomnieć, że w pierwszym smsie p
                                                    > ani napisała nie tylko "Przyjdź, będzie miło", a dodała jeszcze kilka słówek o
                                                    > tym, że jest sama, ani też nie "zapomni" w poście startowym nadmienić, że pan n
                                                    > ie tyle zapytał o radę, co pokazywał całą korespondencję,


                                                    ]Vi -sn , ale co to miało do rzeczy, ze pan pytając o rade pokazał korespondencje, czy nie?


                                                    ALBO też ktoś nie ma
                                                    > świetnej pamięci, wówczas może pominąć powyższe szczegóły, ale nie będzie się u
                                                    > pierał, że co do słowa pamięta wypowiedź jakiegoś znajomego.


                                                    Vi, możesz mi nie wierzyć, ja naprawdę pamiętam smile Nie używam praktycznie w pracy dyktafonu, zapisuję bardzo nieliczne rzeczy. Prawde mówiąc zawsze niemal budzi to dziwienie ludzi, którzy mnie od tej strony jeszcze nie znaja. ALE to nie znaczy, że np. pamiętam w co była wczoraj na spotkaniu ubrana moja przyjaciółka. Chyba w leginsy i jakas tunike - głowy nie dam. Po prostu kompletnie nie skupiałam uwagi na jej ówczesnym ubraniu smile
                                                    >
                                                    > Okazją było właśnie ponowne [przypadkowe] spotkanie.

                                                    Na którym pan z nia poza "dzień dobry" nie zamienił słowa? Naprawdę?


                                                    Poza tym znów - w poście startowym
                                                    > piszesz tylko, że pan starał się nie pozostawać z panią sam na sam, nie poświęc
                                                    > ać jej uwagi - teraz już jej unikał... big_grin


                                                    No to jest unikanie - jeśli pilnujesz się, by z kims nie pozostawać sam na sam to UNIKASZ towarzystwa tej osoby. W kazdrm razie bezpośredniego, bo pośredniego czasem się jak tu - nie da.

                                                    >
                                                    > Widzisz, Koro. Znów - "ego, mei, mihi, me, me...". Dla ciebie tak jest, że "Mam
                                                    > już plany", "Nie mam czasu" to odpowiednik "Spadaj i nie odzywaj się więcej".
                                                    > A w większości kręgów zaś oznaczają "TERAZ mam już plany", "TERAZ nie mam czasu
                                                    > ". A co do "Może przy okazji" - to pani właśnie dokładnie tak odczytała kretyni
                                                    > zm, który twój znajomek wypisał. Okazja się nadarzyła i...


                                                    Nijakiej okazji nie było. "Teraz mam już plany, ale może pojutrze?" brzmi jednak inaczej niż "Dzięki, mam już plany" . Podobnie podczas spotkania "A coż to? Staszka nie będzie?" "Nie" brzmi inaczej niż "Nie, niestety, pochorował się biedak, angina, ale pozdrawia" - prawda? Pierwsza odp. jest zamknieta - nie, nie będzie i nie pytaj dlaczego, bo nie chce o tym gadać. Dla kulturalnej osoby to OCZYWISTE jest
                                                    >
                                                    > Widzisz, Korciu, ty go znasz, i oceniasz jako osobę na poziomie, kulturalną i t
                                                    > aktowną. No a jego zachowanie w tej sprawie świadczy o dokładnie odwrotnych cec
                                                    > hach...


                                                    Ja go oceniam jako osobę przede wszystkim fajną smile Nie spotkałam się z niekulturalnym zachowaniem tego pana wobec kogokolwiek z wspólnego towarzystwa.
                                                    >
                                                    > Fakt, że pan sobie życzył, żeby pani się odeń odtentego, to jedna kwestia. Że z
                                                    > ałatwił to [za twoją radą] w sposób, delikatnie mówiąc, chamski - to inna spraw
                                                    > a. Że mógł to zrobić dużo bardziej kulturalnie i grzecznie - to też fakt.


                                                    Obcesowy, tak - chamski, niesmile

                                                    > A zasadniczo w pierwszym poście, startowym, nie pytasz o ocenę pani - która jes
                                                    > t [poza Minnie] dość jednomyślna, a o ocenę pana - no i poza jedną Vilez też oc
                                                    > ena jest dość jednoznaczna...


                                                    Ależ ja Vi prtzyznalam, ze odpowiedź mogła być nieobcesowa, a przez to grzeczniejszasmile Wiec nie ma sensu tego walkowac dalejsmile
                                                    Teraz jak sądziłam, gadamy o tym, czy zachowanie PANI było sprzeczne z SV. Twoim zdaniem nie, bo w zasadzie każdemu wszystko można zaproponować, byle grzecznymi słowami. Moim zdaniem - tak, bo do propozycji, zwłaszcza już bardzo osobistych należy mieć jakas legitymację poza widzimisię.
                                                  • vi_san Re: Vi - san 20.04.16, 16:28
                                                    Koro, nie przekłamuj! Kilkakrotnie podkreślałam, że zachowanie pani NIE BYŁO w porządku, więc, proszę cię, nie pisz czegoś odwrotnego. Minnie, zdaje się, powiedziała coś w tym rodzaju, a nie ja. Ja od początku uważam, że pani sv naruszyła. Tyle, że "ujmijmy to z przymrużeniem oka" - z innego paragrafu. Ty uważasz, że nietaktem był erotyczny podtekst jako taki, przy tak nikłej znajomości państwa, a ja - że niekulturalne było nieliczenie się przez panią z uczuciami i emocjami pana - co, aby być w zgodzie z sv, byłoby oczywiste.
                                                    Więc dla jasności - zachowanie pani NIE BYŁO zgodne z sv.
                                                    A obcesowy (daw. obsces ?opętany? z p.łc. kośc. obscessus) = zuchwały, porywczy, niestosujący się do ogólnie przyjętych form; bezczelny, natrętny, natarczywy. Ergo - dokładnie taki, jakimi słowami określiłaś ową panią...
                                                  • kora3 Re: Vi - san 21.04.16, 11:08
                                                    Miła Vi - nie zgodzimy się nigdy, bo mamy inne spojrzenie na te sprawy. Np. Ciebie uraziłaby prosba kogoś znajomego by mogł się u Ciebie zatrzymać - zrozumiałe, bo skoro WIE, ze nie masz możliwości takich, to nie powinien o to prosić. Tu się zgadzam.
                                                    Ale z drugiej strony nie widzialabyś nic nadzwyczajnego w tym, żebym np. ja (wcześniej nie wiedząc, ze takich możliwości nie masz) poprosiła o to. tymczasem ja uważam, że nasza znajomość forumowa, poniekąd bardzo miła, nie jest dostateczną przesłanką do takiej prośby. Miałabym oczekiwać, że nocować mnie będzie osoba, która niemal mnie nie zna????? No nie, to byłoby bezczelne oczekiwanie z mej strony bez względu na to, czy ta osoba ma na to warunki, czy nie. I tu jest sedno sprawy Vi.
                                                  • vi_san Re: Vi - san 21.04.16, 13:55
                                                    Koro - bezczelnym byłoby "WYMAGAĆ", żeby taka osoba się na ewentualny nocleg zgodziła, tudzież foch na odmowę. Samo zapytanie - nijak nie narusza, moim zdaniem, obyczaju. I, owszem, zdarzyło mi się lat temu kilka [miałam wówczas inną sytuację rodzinną] gościć osobę poznaną via net - wcale nie jakąś super zażyłą! Dziecko tej osoby z różnych przyczyn musiało być w szpitalu w moim mieście, i zapytała, czy mogłaby przez te kilka dni [badań, operacji i do wypisu] przekwaterować u mnie. Nie było problemu. Ba, z tą osobą nadal mam kontakt [znów ze względów "geograficznych" tylko netowy] i nie uważam, by jej prośba w jakikolwiek sposób stawiała ją w świetle niekorzystnym.
                                                  • pavvka Re: Vi - san 21.04.16, 14:13
                                                    Nie wiem jak zażyła była Twoja znajomość z tą osobą, bo zdarza się że przez net można z drugim człowiekiem wejść w dużą zażyłość. Ale nawet jeśli to nie był ten przypadek, mówimy niejako o stanie wyższej konieczności. To nie jest to samo co turystyczny wypad dla przyjemności i wpraszanie się n nocleg po to żeby zaoszczędzić na hotelu.
                                                  • vi_san Re: Vi - san 21.04.16, 14:40
                                                    Otóż nie do końca. Sv nic nie mówi o "wyższej konieczności" - zresztą ta "wyższa konieczność" istniała DLA NIEJ, a nie dla mnie - ja jej dziecka nawet na zdjęciu wówczas nie oglądałam! Zresztą wszak mogła swobodnie wynająć na te dni jakiś pensjonat czy hostel, nieprawdaż? Tylko dla mnie nie było nic zaskakującego, ze zapytała, czy nie mogłaby zatrzymać się u mnie. I, zapewniam cię, gdyby Kora zadała mi WTEDY to samo pytanie - prawdopodobnie także bym się zgodziła, dziwna jestem, życzliwa ludziom. Obecnie już bym się zgodzić nie mogła, ale tak samo odmówiłabym Korze, jak wspomnianej powyżej znajomej - z przyczyn logistycznych niemożliwym jest podejmowanie kogokolwiek.
                                                  • pavvka Re: Vi - san 21.04.16, 15:20
                                                    vi_san napisała:

                                                    > Otóż nie do końca. Sv nic nie mówi o "wyższej konieczności"

                                                    To raczej kwestia przyzwoitości. Jeśli zechce się do mnie wprosić ktoś kto po prostu ma taki kaprys żeby posiedzieć trochę w moim mieście, to mogę odmówić bez wyrzutów sumienia, a jeśli np. chodzi o bliską osobę która robi to z autentycznej potrzeby, to będę czuł się w obowiązku pomóc, nawet jeśli będzie się to wiązało z pewnymi niedogodnościami.

                                                    > ta "wyższ
                                                    > a konieczność" istniała DLA NIEJ, a nie dla mnie

                                                    No, to chyba oczywiste że w stanie wyższej konieczności znajduje się biorca pomocy, a nie ten kto jej udziela.
                                                  • pavvka Re: Vi - san 21.04.16, 15:22
                                                    vi_san napisała:

                                                    > Zresztą wszak mogła swobodnie wynająć na te dni jaki
                                                    > ś pensjonat czy hostel, nieprawdaż?

                                                    No właśnie nie wiem czy prawdaż smile Nie wiem nic o Twojej znajomej, ale nie każdy ma taką sytuację finansową, że bez problemu stać go na tego typu nieplanowany wydatek.
                                                  • kora3 Re: Vi - san 21.04.16, 15:20
                                                    Wiesz, sytuacja z chorym dzieckiem jest dość szczególna - tym bardziej, jeśli chodziło o osobę, której nie było np. stać na nocleg w Twoim miescie. I to bardzo fajnie z Twej strony, że pomogłaś.
                                                    Natomiast nadal uważam, ze POZA jakimiś ekstremalnymi sytuacjami taka prośba jest nietaktowna. Bo stawia p-roszonego w kłopotliwej sytuacji.
                                • felisdomestica Re: czy to było niegrzeczne? 19.04.16, 10:45
                                  No tak, ale tego, że jej propozycja była panu niemiła, pani dowiedziała się post factum. Jak rozumiem, na tyle dobrze bawili się w towarzystwie, że pani poczuła sie uprawniona do zawoalowanego zaproszenia. Pewnie źle zinterpretowała zachowania pana, być może aż tak jej się spodobał, że zaryzykowała. Postawiła go w trudnej sytuacji, ale raczej nieświadomie.
                                  • kora3 Re: czy to było niegrzeczne? 19.04.16, 11:11
                                    felisdomestica napisała:

                                    > No tak, ale tego, że jej propozycja była panu niemiła, pani dowiedziała się pos
                                    > t factum.


                                    No wiesz, ja nadal uważam, że wszelkie odpowiedzi zamknięte należy z założenia traktować jaklo odmowę.


                                    Jak rozumiem, na tyle dobrze bawili się w towarzystwie, że pani poczu
                                    > ła sie uprawniona do zawoalowanego zaproszenia


                                    No wlasnie na te okoliczność wypytałam pana o to 1 spotkanie. Było ono czysto przypadkowe, pan poszedł do knajpy w towarzystwie kolegi. Spotkali innego kolegę, który tam bawił w szerszym gronie - konkretnie trzech pań i dwóch panów - nieznanych memu znajomemu i jego koledze. Padła propozycja, by siedli z towarzystwem, przystali a to, poznali się z wszystkimi. Mój znajomy nie poświęcał żadnej z pań szczególnej uwagi, z żadna tez nie prowadził solowych rozmów przy stole. Kazdą po 2 razy po prosił do tańca i podczas tychże tańców z kazdą rozmawiał o niczym - że miły lokal, fajna muzyka o takie rzeczy. Obok tej pani mój znajomy nie siedział, nie proponował też zadnej z pań odprowadzenia/podwozki, bo razem z kolegą, z którym przyszedł wyszli z tego spotkania wcześniej niż reszta.
                                    Może ze mną cos nie jest tak, ale ja tu nie dostrzegam ŻADNYCH sygnałow, które moznaby źle odczytaćsmile

                                    Dodam, że na 100 proc WIERZE koledze, ze wlasnie tak było, bo on naprawdę nie jest jeszcze w fazie nawet takiej, by z jakakolwiek kobietą bodaj flirtować.
                          • kora3 Minnie - co Ty wyplatasz? 17.04.16, 12:05
                            Dlaczego po raz kolejny tak - powiem dosadnie - ordynarnie manipulujesz. Wyrywasz np. z kontekstu "Owszem, pani może zaproponować panu, ALE" - sugerując, że jest jakieś "ale" bo chodzi o kobietęsmile Tymczasem "ale" tyczy się RELACJI, a nie płci. Jak wbrew temu co piszemy CHCESZ insynuować.
                            Dalam Ci prosty przykład Minnie - moja propozycja, że zatrzymam się u Ciebie w Kanadzie byłaby nietaktowna, a przez to niegrzeczna. Jakbym była znanym Ci z forum panem - tak samo. Dlaczego? Bo nasza relacja nie jest tego rodzaju - nie znamy się w realu, nie wiemy nawet jak się nazywamy i wyglądamy, nie jesteśmy blisko nawet via net.
                            i nie ma Minnie wcale znaczenia czy zaznacyłabym przy tym, że nie obrazę się na odmowe, no jeszcze tego brakowałoby, żeby osoba skladająca TAKĄ propozycję (w sensie tak nietaktowną) miałaby się móc obrazić za OCZYWISTĄ odmowę.

                            Składaniem komus propozycji seksualnej (poza relacja zakupu takiej usługi) nie rózni się co do zasady od innego rodzaju propozycji. I o to, a nie o płec składającego tu chodzi. Nie wypada składać takiej propozycji komuś, kto nie wykazuje zainteresowania tego rodzaju. Nie wypada tego robić ani panu, ani pani.
                            Inaczej sprawa się przedstawia jeśli zainteresowanie tego rodzaju jest wykazywane.
              • baba67 Re: czy to było niegrzeczne? 12.04.16, 09:04
                A Ty sie tu przypadkiem nie kreujesz na boginie? taka libertyńska? Zyjemy tu i wiemy jakie panuja w Polsce OBYCZAJE w przeciwieństwie do Ciebie.Korze chodziło może nie tyle o zacieśnienie znajomości co o SYGNAŁY że jakieś zainteresownie jest. Oczywiśćie masz o tyle racje że nie ma zasady zabraniającej podejście do obcego pana na przystanku i zaproponowanie mu randki . O ile kobieta jest atrakcyjna (tu nic o tym nie wiemy) a propozycja wyrażona delikatnie i poprzedzona wstępem pan może sie poczuc miło nawet jeśli nie skorzysta. I prawdą jest ze tutaj panują wciąż jeszcze takie strasznie zaściankowe kompletnie niemodne w wielkim świecie obyczaje że seks to nie jest to samo co pójście na obiad , co nie znaczy że nie ma osob tak to traktujących. To że mi się obyczaje podobają (wiele trace zapewnie...) nie znaczy że sie na kogos kreuję.
                • kora3 Vi i Baba :) 12.04.16, 10:21
                  Moje Panie ... W naszej kulturze jest nieprzyjęte zarowno składanie takich propozycji osobom mało znanym i niewykazującym na to checi ze strony pań, jak i panów!!!!!!! I proszę to moje zdanie zaprotokołowaćsmile
                  Kultury sa różne - np w arabskiej nawet w dalszym kuzynostwie przyjete jest, że krewny pojawia się i żyje na koszt innych krewnych mieszkając u nich na free, gdy ma kłopoty finansowe. W zachodniej kulturze tego nie ma! Nie wypada "wpraszać się" w gościne do krewnych bez uzgodnienia z nimi tego i za friko, a już szczególnie, gdy wcześniej się widziało ich 2 x w zyciu. Co kraj, to obyczaj smile

                  W tym przypadku kompletnie nie ma znaczenia, ze pan jest wdowcemsmile W naszej szerzej niż katolicka pojętej kulturze koibieta MOZE zaproponować seks facetowi. Fakt, rzadko dzieje się to wprost - tak ze strony pani, jak i panasmile "pójdziemy do mnie/do Ciebie/hotelu?" jest z obu stron jednoznaczne, choć nie padaja słowa "kochać się", czy też synonimy tego. Ale do takich slow musi być legitymacja!!!!!!!!!! Nie w postaci dlugosci zanjomosci (bo może być bardzo dłuuuga bez takij legitymacji), a w postaci wykazywania zainteresowania drugiej strony! Obrazowo: jeśli ów pan z wątku adorowałby pania i odprowadzał ze swej inicjatywy propozycja by wszedł na herbate smile byłaby ok. Co byłoby dalej - sprawa pani i pana smile
              • kora3 Ło matko, Minnie :) 12.04.16, 09:10
                minniemouse napisała:
                >
                > Czy chcesz czy nie chcesz Koro, musisz, po prostu MUSISZ pogodzic sie z faktem
                > ze kazdy z kazdym ma prawo miec seks nawet po 5 minutach znajomosci i bez zadny
                > ch zobowiazan.
                > Moze zapominasz ale twoje prywatne zdanie Koro, nie stanowi zadnego kod
                > eksu moralnego ani spolecznego ani nawet SV i nie da sie przylozyc "jak leci".


                Minnie, ponieważ najwyraźniej nie masz argumentów ad rem, starasz się usilnie sprawić wrazenie, ze mnie jakoś bulwersuje fakt, iż ludzie mogą iśc do łozka po 5 minutach znajomości. Tak, jak byś zapominała (może masz kiepską pamięć), że sama WIELOKROTNIE na tym forum broniłam obrażanych przez innych ludzi, podnosząc włąsnie to, że mają prawo do takich zachowań.
                A Ty wciąż udajesz ze nie wiesz o co chodzismile Nie chodzi o konteksy w zadem sposób MORALNY, a o ...SV.
                >
                Przykład: Ty mieszkasz jak wiemy w CAN. Wyobraź sobie, ze ja pisze do Ciebie "Minnie, jade do Kanady na miesiąc, czy mogę się u Ciebie zatrzymać?" I teraz proszę Minnie zostawmy to czy masz na to warunki, czas itd. bo mowa o niestosownej prośbie teraz. A jest ona niestosowna, bo znamy się co prawda długo, ale tylko z forum!!! Nie utrzymujemy pozaforumowych kontaktów i NIE WYPADAŁOBY mi prosić Ciebie o taką możliwość. czy wreszcie teraz już pojęłaś? Taka orośba nie miałaby nic wspólnego z żadnym seksem, ale jest niestosowna, bo nasza relacja NIE UPRAWNIA do takich próśb.
                Ale gdybym napisała "Minnie, wybieram się do Kanady. Gdybyś chciała i znalazła czas to może poznałybyśmy się w realu korzystając z tej okazji?" - to taka propozycja byłaby jak najbardziej stosowna, choć wcale nie musiałabyś jej przyjąć. Stosowna byłaby do stopnia zażyłości jaki nas łączy. smile

                > Przecietna, obca kobieta moze, ma prawo i podejdzie do obcego przecietn
                > ego mezczyzny na ulicy bo jej sie podoba i po zamienienu kilku zdan ma prawo
                > i zaproponuje mu udanie sie do jakiegos lokalu w celu spedzenia z nim u
                > pojnych chwil bez zobowiazan


                Owszem Minnie, PRAWO ma. A taki pan zgodnie z zasadami równouprawnienia ma prawo powiedzieć "Proszę odejść", albo "Spadaj zboczona babo", a jeśli nie posłucha wezwać policję. Mężczyzna TEZ ma prawo zaproponować seks dowolnej pani na ulicy, ale podobnie jak pani musi się liczyć z KONSEKWENCJAMI. Np. takimi, że pani poczuje się urażona i uzna, ze naruszono jej dobra i pozwie - przykładowo. Dlatego tez, choć prawo nie zabrania stricte takie propozycji, to ona jest przyznasz mocno ryzykowna i mocno nie na miejscu.
                >
                > A ty Koro niestety nie masz zadnego prawa wtracac sie do zachowania takiej p
                > ary, takiej kobiety bo niby z jakiej racji, - przepraszam ze tak zapytam, ale
                > - bo kim ty wlasciwie jestes?


                A czy ja się Minnie wtrącam? Ja kobiety na oczy nie widziałam smile Wtrącaniem byłoby w takiej sytuacji skontaktowanie się z nią i udzielenie jej informacji, ze jej zachowanie było wysoce niestosowne. Nie przyszłoby mi do głowy robić coś takiego smile Natomiast ocenic zachowanie kzdy z nas ma prawo, na tym forum pod względem SV. smile

                > Kto umarl i uczynil cie boginia iz ci sie wydaje ze masz prawo oceniac dwoje
                > doroslych ludzi
                > ktorzy za obopólna zgoda chcieli sie ze soba przespac? no kto?


                Minnie, weź ochłoń!!!!!! Kto ocenia tu sytuację, gdy dwoje dorosłych ludzi chce się z sobą przespać? na pewno nie ja!! Ba, ja postulowałam wiele razy o zaprzestanie takich ocen, jako moderator, niejako "z urzędu" mający jakiś tam obowiązek monitorowania forum powinnaś to wiedzieć od dawna. A jak nie wiesz, to uzyj wyszukiwarki smile
                Tu mowa o sytuacji, gdy jedna strona NIE CHCE SIE przespać, a druga przekracza norme. NIE MORALNĄ, a SV! A przekracza nie dlatego ze proponuje seks akurat, tylko dlatego, że próbuje sztucznie skrócić dystans. Doprawdy Minnie nie pojmuję, jak można tego nie rozumieć.

                > Na jakie to "normy" sie powolujecie, na zdania takich podobnych "bogin" jak t
                > y Koro, Visan, Baba??,


                Napisałam Ci na przykładzie na jakie Minnie. Na normy dotyczące skracania dystansu!!!!! Nie wypada mi prosić Ciebie o mozliwośc zatrzymania się u Ciebie, BO ZNAMY się tylko z forum, np. Czego nie rozumiesz?

                > ktore nigdy przedtem ani nigdy potem tych dwoje nie widzialyscie, nie zobacz
                > ycie ale perorowac co ta para powinna lub nie powinna "zaciesnic" umiecie na
                > jlepiej?


                Co par robi to pary sprawa i to jest calkiem poza SV Minnie. Ty zwyczajnie CHCIAŁABYŚ, by tu było mówione o jakiejś moralności, żeby moc wtrazić zdanie. Wyrazaj, ale nie w formie polemiki ze mną, bo ...ja mam takie samo. smile
                >
                > Tego typu oceny mozna wydawac, owszem, ale jedynie osobom ktorzy sie o takie z
                > danie pytaja Koro i to jeszcze trzeba wtedy byc bardzo taktownym, i moc
                > no zastanowic sie czemu taka odpowiedz ma sluzyc.


                Minnie, na tym forum JA załoyam watek o tym, czy oceny moralne, o jakie nikt nie prosi są grzeczne. Udowodnic Ci to? Wielokrotnie też JA napominałam innych, by takich ocen nie dokonywać, bo niegrzecznie i nie na tematsmile Robilam to, gdy moderatorki, w tym TY nie reagowały na mniej lub bardziej obraźliwe teksty właśnie oceniające moralnie. Więc jestem OSTATNIĄ osobą, do której można kierowac słowa, jakie kierujesz. Nie wykluczam, ze ten post zostanie usunięty po tym moim tekście, ale taka JEST PRAWDA Minnie smile

                > Rozumiem- w sytuacji, gdy kobieta szuka stalej relacji a my wiemy ze upatrzon
                > y facet
                > to zawziety Casanova, porada w stylu "bo nie chcesz potem czuc sie "uzyta", o
                > szukana, wykorzystana, zawiedziona - lepiej zebys sie do lozka nie spieszyla"
                > - to rozumiem, to jest madra rada i czemus sluzy,


                Ale Minnie, jak mogłabym udzielać rad kobieci, której nie znam wcale i wcale się do mnie nie zwraca. Przecież my to rozmawiamy o Sytuacji, a pani jest dla mnie i dla WAS hipotetyczna w sumie. Pana ja znam i to on mnie pytal o to, jak odpowiedzieć. Nie o ocene moralna pani. Poniekąd wyniknela dyskusja poboczna w temacie oceny zachowania pani, ale nie od strony moralnej, tylko SV. Bo to jest przypomnę - forum SV smile

                > ale takie bezmyslne klepanie, Koro: "bo do lozka sie idzie dopiero po zacies
                > nienu znajomosci, takie juz sa normy" - to Koro wybacz ale dla mnie jasny prz
                > yklad powtarzania jak papuga frazesow bez wnikania co one wlasciwie znacza. i c
                > zemu to ma sluzyc? ....


                Minnie, manip;ulacja działa, jak ma re ce i nogi, tak jak robisz - niesmile Bo bardzo łatwo wykazać, ze piszesz nieprawdę. Nie "do łozka się idzie...", a propozycje się składa. Dwoje ludzi może mieć ochote iśc do łozka nwet po 5 minutach znajomości i NIKOMU NIC do tego. Tylko, że do seksu, jak do tanga trza dwojga (co najmniej smile). Jeśli dwoje ludzi chce nieważne po jak długim czasie od poznania się, to wzajemnie wykazuje na to chęć.
                Tak samo my - mogłybysmy chcieć się bliżej niż forumowo poznac, prawda? Pisac do siebie prywatnie, wymienić wzajemnie zdjęcia, pogadc np. na Skypie, poznac się w realu. Mam taka obecnie już bliską kolezanke poznana na forum (innym). Ale my wzjemnie nie wykazujemy takich checi i nasza znajomośc pozostaje na stopie forumowej. Stąd dziwna wydawałaby Ci się moje prośba o możliwość zatrzymania się u Ciebie w CAN, a mnie Twoja np. bym została matka chrzestną Twojego dziecka. Mam nadzieje, ze obrazowo to przedstawiłam.
                Podobnie niesrtoswne jest, by jakiś facet któremu spodobała się kobieta podszedł do niej na ulicy i zaroponował spędzenie miłych chwil u niego/u niej/w hotelu. Bynajmniej nie dlatego, że niesamowite byłoby takowe spędzanie w wyjonaniu dwojga w sumie nie znającyc się ludzi, tylko dlatego, że NIE MA MANDATu, by uwazac, że pani mogłaby chcieć (pomijam relację klient - prostytutka).
                >
            • minniemouse Re: czy to było niegrzeczne? 12.04.16, 01:37
              kora3 napisała:

              Minnie, bingo - masz rację. Każda kobieta ma prawo podrywać sobie faceta jak się jej podoba. Ale każdy w każdej sytuacji, także takiej, musi liczyć się z tym, że ktoś nie będzie zainteresowany. Czy p[ani postąpiła kulturalnie? Za pierwszym razem nietaktownie, bo jej znajomość z panem nie była tego rodzaju, by zaraz zapraszać go na seks.

              cala, klasyczna Kora - zaprzeczasz sobie w tym samym, jednym zdaniu smile
              Nie da sie, a zwlaszcza tu, jednoczesnie "ma prawo jak jej sie podoba" i "nietaktownie za pierwszym razem"
              Korciu mila.

              Koruniu, jak ktos to juz napisal - za zadne skarby swiata nie przyznasz ze pan sie zle zachowal
              no bo to ty mu tak poradzilas:
              Pytam, bo sama tak poradziłam zainteresowanemu...

              musialabys sie wiec przyznac ze bylas niegrzeczna i 'polamalas' SV a to przeciez niemozliwe,
              swiat by sie zawalil wink

              Minnie
              • kora3 Re: czy to było niegrzeczne? 12.04.16, 09:41
                Minnie - nie pojmujesz zupełnie smile Wszystko, co prawem nie jest zakazane jest legalne, nie wszystko z tego co jest legalne jest jednocześnie taktowne, na miejscu, stosowne. dziw, e na forum SV, MODERATORCE w dodatku, trza to wyłuszczaćsmile
                Jak na osobę mająca moderować to forum, słabo się przykładasz Minnie. I pisze to bez złośliwości. Raz - nie pamiętasz, ze to ja broniłam zawsze osób, które były tu oceniane moralnie, gdy o te ocene nikt nie prosił i OBRAZANE na co szanowna moderacja NIE REAGOWAŁA. Dwa, że nie zauważyłaś, że przyznałam rację - pan mógł napisać grzeczniej- Dziękuję, bie skorzystam i proszę już nie ponawiac takich propozycji.
                Ani ja ani ten pan nie przejmujemy się za bardzo tym, że pani poczuła się urazona Minnie. Ja jej nie znam, a pan znac nie chce - więc nie wiem dlaczego miałabym za skarby się nie przyznawać smile Dla mnie to tylko DYSKUSJA. Wiele razy Minnie w swoim życiu jak to określasz "połamałam" SV i nijaki swiat się nie zawalil - tak uważałam, ze trzeba i tyle. smile
                tu byłby problem, gdyby pan z dowolnych przyczyn chciał z pania zachować dobra relację - np. byłaby jego szefową, matka jego dziecka, nauczycielem jego dziecka itp. Wówczas istniałby problem jak krew wypić, a dziury nie zrobić, a dyskusja nie bylaby czysto akademicka. W tym przypadku jest akademickasmile Powiem wprost: dopuszczam w swoim zyciu sytuacje, kiedy TRZEBA zwiesić zasady SV, by było normalnie. W myśl tego zdejmuje buty u przyjaciółki, gdy wpadne do niej nieoczekiwanie zimą i w ciepłym pomieszczeniu puchna mi nogi w kozaczkach i mowię do zaczepiającego mnie prawiącego mi, ze fajna ze mnie dupa "Spadaj żulu". żyje w realnym swiecie, chodzę po zwyczajnych ulicach i w odróżnieniu od Was jak piszecie, dotykam czasem ciemnych stron życia i społeczeństwa. Dlatego wolę doradzić facetowi, żeby napisał nachałce wprost, niż ptem latać z nim po policjach, jeśli baba się nie odczepi. smile
                • majaa Re: czy to było niegrzeczne? 12.04.16, 12:45
                  Wiesz, Korciu, przesada w żadną stronę nie jest dobra, moim zdaniem. Pani trochę się panu narzucała, i owszem, ale żeby od razu robić z niej nachalną psychopatkę po dwóch sms-ach, to już chyba zbyt wiele. Zwłaszcza że po pierwszej propozycji pan wcale nie wyraził jasno swojego stanowiska.
                  A poza tym, człowiek kulturalny stara się zachowywać grzecznie nie tylko wobec tych osób, z którymi zamierza podtrzymywać relacje. Przynajmniej w moim przekonaniu. Oczywiście są sytuacje wyjątkowe, kiedy sv zwyczajnie lepiej czy wręcz rozsądniej zawiesić, ale nie są to znowu aż tak częste przypadki.
                  • kora3 Re: czy to było niegrzeczne? 12.04.16, 13:49
                    Nikt nie robi zaraz psychopatki Majusmile Ale z racji tego, że pani za 1 razem zignorowała subtelny, acz jednoznaczny przekaz ....Przyznałam rację w postach do Vi. Można było odpisac za 2 razem BEZ tekstu o narzucaniu się "dziękuję, nie skorzystam i proszę już nie ponawiać propozycji". Myslę, ze to także pani uznałaby za niegrzeczne, choć w żadnym caku takie nie byłoby smile
                    • majaa Re: czy to było niegrzeczne? 12.04.16, 14:13
                      kora3 napisała:

                      > Nikt nie robi zaraz psychopatki Majusmile

                      No niby nie dosłownie, ale jak się wspomina o ewentualnym włączeniu w sprawę policji, to jednak jest to pewna sugestia...wink

                      Ale z racji tego, że pani za 1 razem zig
                      > norowała subtelny, acz jednoznaczny przekaz ....Przyznałam rację w postach do V
                      > i.

                      Skoro przyznałaś rację Vi, to nie możesz jednocześnie twierdzić, że ten przekaz był jednoznaczny, bo Vi (i ja też przy okazji) akurat uważa inaczej.


                      Można było odpisac za 2 razem BEZ tekstu o narzucaniu się "dziękuję, nie sko
                      > rzystam i proszę już nie ponawiać propozycji". Myslę, ze to także pani uznałaby
                      > za niegrzeczne, choć w żadnym caku takie nie byłoby smile
                      >

                      No dla mnie np. byłoby też raczej obcesowe, właśnie takie "handlowe" trochę.
                      • kora3 Re: czy to było niegrzeczne? 12.04.16, 14:43
                        majaa napisała:

                        > No niby nie dosłownie, ale jak się wspomina o ewentualnym włączeniu w sprawę po
                        > licji, to jednak jest to pewna sugestia...wink


                        Maju, nie manipuluj smile Nikt nie mówi o wciąganiu TU policji. Wspomniałam jedynie, że czasem lepiej zrezygnować z zasad SV, niż potem ciagac się po policjach smile Wspomniałam o tym niestety z WLASNEGO doświadczenia, gdy osoba której grzecznie, acz bardzo jasno powiedziałam (face to face), ze nie jestem zainteresowana nią jako facetem, a także dlaczego, nie przyjęła tego do wiadomości. Było to dość przykre doświadczenie i nikomu go nie życzyłabym ..\

                        >
                        > Skoro przyznałaś rację Vi, to nie możesz jednocześnie twierdzić, że ten przekaz
                        > był jednoznaczny, bo Vi (i ja też przy okazji) akurat uważa inaczej.


                        Nie czytasz uważnie - przyznałam rację Vi co do tego, że za 2 razem pan mogł napisać grzeczniej, bez użycia zroru "narzucać się" , Jak - napisałam. Nadal natomiast uważam, że zamknięta odpowiedź za razem 1 powinna panią zniechęcić do dalszych prób.
                        >
                        >
                        > No dla mnie np. byłoby też raczej obcesowe, właśnie takie "handlowe" trochę.

                        Wybacz maju, ale widze wyraźną niekonsekwencję. Niekoniecznie u Ciebie ale ogólnie. Najpierw na pierwszy sms pani wypadało napisac "Nie jestem zainteresowany" - choć tak naprawdę NIKT tak nie pisze w kontaktach prywatnych smile a zaraz potem "Dziękuję, ale nie skorzystam i proszę nie ponawiać już propozycji" jest za bardzo handlowe smile To przepraszam Maju JAK nalezało spławić te babę skutecznie? Może wierszem?smile

                        Twoja wypowiedź pokazuje właśnie to o czym piszę o x postów: w kontaktach z ludźmi, szczególnie w delikatnych materiach, a ta taka jest unikamy właśnie dosłowności i stylu urzędowo - kancelaryjnegosmile Zatem nieomal nikt nie odpisuje na niechciane towarzyskie propozycje "dziękuję za ofertę, ale nie skorzystam"smile tylko stara się SUBTELNIE i nie dosłownie przekazać przesłanie "Nie, nie chcę" używając wlasnie zamkniętych odpowiedzi.
                        Dokładnie po to, by DAC do zrozumienia, ale nie mówic/pisać wprost, tak jak piszemy np. do ofertodawcy w sprawach zawodowych, usługowych itd.
                        • koronka2012 Re: czy to było niegrzeczne? 12.04.16, 17:43
                          Koro, nie przebiłam się przez gąszcz wszystkich wpisów, ale zgadzam się z tymi, które uważają, że pierwszy sms od pana w najmniejszym stopniu nie był jednoznaczny. Co jest jednoznacznego w wyrażeniu "nie rozumiem"? "jestem zajęty" też nie wskazuje na brak zainteresowania.

                          Naturalnie można sobie dośpiewać resztę, ale widać pani należy do tych ekhm przebojowych i kujących żelazo - a ten tekst naprawdę nijak nie przekłada się na "nie mam ochoty na pani towarzystwo ani teraz ani nigdy"
                          • kora3 Re: czy to było niegrzeczne? 13.04.16, 07:58
                            No wisz koronko, dozylismy czasów, gdy trzeba komus wyrabać prosto w oczy "Nieeee i już nie proś". - najwyraźniej sad
                        • majaa Re: czy to było niegrzeczne? 13.04.16, 10:05
                          kora3 napisała:

                          > Maju, nie manipuluj smile Nikt nie mówi o wciąganiu TU policji. Wspomniałam jedyni
                          > e, że czasem lepiej zrezygnować z zasad SV, niż potem ciagac się po policjach :
                          > )

                          Nie no, Ok, zgadzam się, że czasem jest to konieczne i nawet o tym już do kogoś pisałam, nie do Ciebie chyba. Tylko dlaczego tak od razu? Omawiamy przecież konkretną sytuację, a ona, moim zdaniem, nie kwalifikowała się jeszcze do rezygnacji z zasad.

                          > Nie czytasz uważnie - przyznałam rację Vi co do tego, że za 2 razem pan mogł na
                          > pisać grzeczniej, bez użycia zroru "narzucać się" , Jak - napisałam. Nadal nato
                          > miast uważam, że zamknięta odpowiedź za razem 1 powinna panią zniechęcić do dal
                          > szych prób.
                          > >

                          A, no to przepraszam. Zrozumiałam, że zgadzasz się z Vi "na całej linii".


                          > Wybacz maju, ale widze wyraźną niekonsekwencję. Niekoniecznie u Ciebie ale ogól
                          > nie. Najpierw na pierwszy sms pani wypadało napisac "Nie jestem zainteresowany"
                          > - choć tak naprawdę NIKT tak nie pisze w kontaktach prywatnych smile a zaraz pote
                          > m "Dziękuję, ale nie skorzystam i proszę nie ponawiać już propozycji" jest za b
                          > ardzo handlowe smile To przepraszam Maju JAK nalezało spławić te babę skutecznie?
                          > Może wierszem?smile

                          smile Nie, wierszem to może niekonieczniewink I nie ma tu żadnej niekonsekwencji. Po prostu, Korciu, chodzi mi o to, że czasem pozornie podobny tekst ma jednak wydźwięk zupełnie inny. Pan nie musiał napisać wyłącznie suchego 'nie jestem zainteresowany', czy 'proszę nie ponawiać propozycji'. Można to przecież jakoś "okrasić" i "podać" w taki sposób i w takiej formie, żeby nie przypominało żywcem z podręcznika wziętych dialogów biznesowych. Inaczej mówiąc, nie musi być zawsze tylko albo czarno albo biało, może być też szaro, i do tego w różnych odcieniachsmile
                          • kora3 Re: czy to było niegrzeczne? 13.04.16, 10:34
                            Maju, caly problem polega na tym, że pan właśnie miał przekonanie za 1 razem, iż odpowiedział "na szaro" - nie wyraził aprobaty i zainteresowania propozycją, nie napisał zwrotnej. Udal niezrozumienie i dodał zamknięte "jestem zajęty" co można było zrozumieć dwojako - pilnym czyms, albo inną osobą - przyznasz?
                            Kluczowe jest tu to, że nie wyraził włąsnie zadnego zainteresowania propozycją, co piszę od x postów smile Osoba zainteresowana takową, nawet jeśli w danym momencie nie może z niej skorzystać wykazuje nią zainteresowanie. tu tego nie było, pan starał się załatwić sprawę właśnie w sposób zawoalowany, nie pisząc wprost "nie jestem zainteresowany". Badźmy szczere - taki tekst nie jest miły. Dlatego w kontaktach prywatnych o ile ktoś nie ejst nachalny rzadko go używamy,. Uciekamy się właśnie do takich "szarych" "Nie mam czasu", "Mam inne plany" idt. licząc, ze osoba proponująca zroumie, ze brak zainteresowania propozycją oznacza odmowę po prostu.
                            Ponownie badźmy szxczere Maju - wiekszośc pan czy tutekszychsmile czy w ogole na taką propozycję ze strony pana, z którym nawet nie flirtowały zareagowałaby znacznie mniej grzecznie niż pan. Obstawiam, ze spora czesc byłaby OBURZONA, że facet widziany raz w życiu, z którym zwyczajnie zamieniły pare zdań zaprasza je do siebie ewidentnie w celu seksualnym. i poniekąd słusznie, bo taka prpopozycja bylaby niestosowna. Tu nie czarujmy się - pani dostała taryfe ulgową od pana, bo jest kobietąsmile Ale taka taryfa ma swoje granice Maju. Facet, podobnie jak kobieta wcale NIE MUSI być zachwycony, ze jakaś kobieta chciałaby go w łóżku, ani tez udawac, ze zachwycony jest, tylko skorzystać nie tak nie chce, jak nie może.
                            • majaa Re: czy to było niegrzeczne? 13.04.16, 11:04
                              No tak, przekonanie pana niewątpliwie okazało się problemem, bo został odebrany tak, a nie inaczej. Zdarza się.
                              A co do odbioru propozycji przez panie... cóż, przypuszczam, że reakcje też byłyby różne. Jedne panie pewnie odczuwałyby zadowolenie i satysfakcję z tak jawnie okazanego męskiego zainteresowania, inne byłyby autentycznie oburzone, a jeszcze inne na zewnątrz niby oburzone, ale w środku jakoś tak mile połechtane wink Mężczyźni pewnie mają podobniesmile
                              • kora3 Re: czy to było niegrzeczne? 13.04.16, 13:29
                                Maju - o tym hehe "polechtaniu" możesz mieć rację, ale wcale nie musiszsmile Kiedy bowiem zainteresowanie osoby płci przeciwnej, nawet takie, z którego z dowolnej przyczyny nie chce się, czy nie może skorzystać może być miłe? Ano wtedy, gdy taka osoba jest w oczach tego kto jej się podoba także atrakcyjna.
                                Pisałam tu o panu, na którego zmuszona byłam donieść na policję. Jako, że jestem szczera, to wyznam Ci, że OWSZEM smile było dla mnie na początku miłe, że 10 lat młodszy facet, nie w moim ulubionym type urody, ale wg ogólnych standardów bardzo atrakcyjny zadurzył się we mnie, choć nie dawałam mu do tego żadnych powodów ze swej strony. Ten pan dodam nie zaprszał mnie na seks, tylko wyznal mi miłość i wyraził cheć tworzenia ze mną związku. I choć pan był dla mnie za młody (nie gustuję w dużo ode mnie młodszych panach i zawsze tak było) i jego sytuacja życiowa była dla mnie u partnera nie do przyjęcia (ojciec dwojga małych dzieci), to jak to ujęłaś - połechtało to moje ego. smile
                                Oczywiście wówczas nie wiedziałam, że pan ma wyrok w zawieszeniu za nękanie oraz że nie odczepi się on gdy mu miło i grzecznie wyluszczę, że miło mi, ale nic z tego

                                Ale zainteresowanie pewnego pana innego wcale mnie nie łechce. Jest to nieatrakcyjny otyły męzczyzna, który jest w dodatku snobem i bufonem przekonanym o swej atrakcyjności. Wcale mnie nie kreci i nie sprawia mi przyjemności fakt, ze podkochuje się we mnie taki ktoś - serio.

                                Wiesz jak odebral te propozycje ten mój kolega? Ja wiem, bo mi powiedział. - Coz ta kobieta sobie myśli? że skoro jestem wdowcem, to jestem tak zdesperowany, że poszedłbym do łozka z KIMKOLWIEK? No właśnie ...Nie wiem jak pani owa wygląda, ani co sobą reprezentuje intelektualnie, ale z tej wypowiedzi wnoszę, że kolega uważa ja za nieatrakcyjną
                    • vi_san Re: czy to było niegrzeczne? 12.04.16, 18:11
                      Koro, tylko GDYBY pan odpisał "Dziękuję, nie skorzystam i proszę nie ponawiać propozycji" - jego odpowiedź byłaby grzeczna, niezależnie od oceny pani. I, w przeciwieństwie do pierwszej odpowiedzi - była by jednoznaczna, konkretna i precyzyjna, acz nienaganna w formie. Tylko, że sama panu doradziłaś wyjechać z tym "narzucaniem się" co nijak grzeczne nie było.
                      • kora3 Re: czy to było niegrzeczne? 13.04.16, 11:03
                        Ależ Vi - wszak przyznałam, ze może owo "narzucać się" nie było grzeczne. Nie mam przekonania, ze było bardzo niegrzeczne Vi. było dosłowne, a tego unikamy w kontaktach prywatnych.
                        • vi_san Re: czy to było niegrzeczne? 13.04.16, 11:43
                          No i w ten sposób sama sobie odpowiedziałaś na pytanie z posta założycielskiego. Czy odpowiedź pana, zasugerowana przez ciebie była grzeczna? NIE! I tyle. big_grin
                          • kora3 Re: czy to było niegrzeczne? 13.04.16, 13:13
                            No nie i tyle. Inna sprawa, że grzeczna mogłaby pani nie zniechęcić, a panu chodziło o to by pani się odczepiła. Ta jest tak nachalna, że nawet otrzymawszy taką odp. podtrzymywać chciała kontakt - napisala, że pan postąpił niegrzecznie. Już to zignorował, bo szkoda tych kilku groszy na kogoś tak natrętnego.
                            • vi_san Re: czy to było niegrzeczne? 13.04.16, 13:47
                              Ależ Koro, ani razu nie twierdziłam, że odpowiedź [druga] pana jest niezrozumiała czy coś w tym rodzaju. Natomiast rozróżnij dwie rzeczy: pierwsze: czy odpowiedź była uzasadniona [w tym przypadku można uznać, że tak, ze względu na natrętność pani], i drugie: czy była grzeczna [i co do tego, że NIE BYŁA nie ma wątpliwości]. W pierwszym, startowym poście nie pytasz wszak, czy obcesowa odpowiedź pana była uzasadniona, ale o to, czy podpowiedziana przez ciebie odpowiedź była GRZECZNA. Więc odpowiedź jest prosta - Nie, nie była grzeczna, co SAMA wreszcie przyznałaś.
                              • kora3 Re: czy to było niegrzeczne? 13.04.16, 14:23
                                Alez przyznałam Vi smile nie była grzeczna, choć zaprzeczam temu co twierdzi Minnie, że była chamska.
                            • minniemouse Re: czy to było niegrzeczne? 14.04.16, 01:32
                              kora3 napisała:

                              . Inna sprawa, że grzeczna mogłaby pani nie zniechęcić, a panu chodziło o to by pani się odczepiła.

                              alez nieprawda Koro, juz wczesniej podawalismy ci przyklady jak odpisac grzecznie i wyraznie:

                              1.UPRZEJMIE DZIEKUJE ZA ZAPROSZENIE ALE NIESTETY NIE SKORZYSTAM
                              2.BARDZO MI MILO ALE NIESTETY NIE JESTEM ZAINTERESOWANY
                              3.CZUJE SIE ZASZCZYCONY ALE NIESTETY NIE ZAMIERZAM SKORZYSTAC Z MILEJ PROPOZYCJI
                              4. BARDZO DZIEKUJE, NIE JESTEM ZAINTERESOWANY, DO WIDZENIA.


                              grzecznie, grzeczniej, mniej grzecznie i super grzecznie. i jasno.
                              do wyboru do koloru.

                              Minnie
                              • kora3 Re: czy to było niegrzeczne? 14.04.16, 07:30
                                Ok Minnie, tylko nie pojmuje dlaczego pan miałby kłamac, ze jest zaszczycony i ze to propozycja mila, bardzo mu miło i w ogóle. Wiem, to sa kurtuazyjne zwroty smile, ale bez przesadyzmu. Panu wcale nie jest miło, że jakaś kobita, która jest dlań nieatrakcyjna zobaczywszy go raz na oczy uznała go za fajny do przelecenia obiekt. Kobiecie w adekwatnej sytuacji także nie musi być miło, nieprawdaż?

                                Tak się uwazażasz za prekursorke równouprawnienia na tym forum hehe, a trzymasz się zaściankowych Minnie norm i form. Zaściankowe jest zalożdenie, ze gdy to pani pana wyrywa, to on powinien UDAWAC, ze bardzo go to raduje, podnieca i cieszy, a nie korzysta tylko dlatego, ze naprawdę nie może i z wielkim żalem. Bo KOBIECIE trzeba takie rzeczy mowic. Wcale nie smile Zatem dla mnie ok są odp. 1 i 4. 2 i 3 to jakiś zaściankowy bełkot dla głupiutkich bab.
                                • vi_san Re: czy to było niegrzeczne? 14.04.16, 07:59
                                  Skoro pan ani nie czuje się zaszczycony ani mu nie jest miło - zawsze mógł odpisać na sposób pierwszy [nawet pomijając słówko "niestety"], albo na sposób czwarty z podanych przez Minnie. I to byłaby odpowiedź konkretna, precyzyjna i ZAMKNIĘTA, na pierwszą propozycję pani. Zapewne, gdyby odpisał w ten sposób - druga oferta wcale by nie padła.
                                  • kora3 Re: czy to było niegrzeczne? 14.04.16, 08:10
                                    Ależ być może masz sietą rację Vi. Ja się tu nie spieram już o to, czy 1 idp. pana była ok. Moim zdaniem tak, bo była zamknieta i jednak większość ludzi rozumie, że zamknieta odp. oznacza "nie". Ale dopuszczam, ze są ludzie, którzy tego nie pojmują...
                                    Mnie tu razi u Minnie to założenie, że dla faceta kazda propozycja pani jest zaszczytem, komplementem itd. i postuluje o wyjaśnienie Dlaczego (w innym watku, założyłam, zapraszam do szerszej niż nad tym przypadkiem, dyskusjismile)

                                    Nie roizumeim zwyczajnie dlaczego skoro jest równouprawnienie smile odmowę wobec pani należy wg Minnie okraszać tekstami o zaszczytach itd., W adekwatnej sytuacji odwrotnej nikt od kobiety nie oczekiwalby, ze napisze, iż czuje się zaszczycona, że jakiś facet widziany raz chciał się z nią przespać:_) Więc dlaczego oczekiwać tego od faceta?
                • shmu Re: czy to było niegrzeczne? 12.04.16, 17:58
                  Koro, wnioskuje, ze Zgadzasz sie w takm razie, ze pan zawiesil sv i odpowiedzial niegrzecznie?
                  • kora3 Re: czy to było niegrzeczne? 13.04.16, 08:00
                    Tak Shmu smile Nie zgadzam się z ocena Minnie, że zachował się "chamsko", bo nie uzył żadnych chamskich słow, ale zachował się obcesowo, bo użył słow o narzucaniu się. Fakt, ze pani od początku nie była grzeczna, faktycznie nie ma tu znaczenia.
                    • majaa Re: czy to było niegrzeczne? 13.04.16, 10:13
                      Korciu, a dlaczego uważasz, że pani była niegrzeczna? Przecież nie zwracała się do pana w jakiś niekulturalny, niewłaściwy sposób, nie obraziła go. A przynajmniej o tym nie napisałaś. Według mnie ona była po prostu zbyt śmiała i trochę natrętna, ale... w całkiem miły sposóbwink A to, że pan nie był zainteresowany, to już całkiem inna sprawa.
                      • kora3 Re: czy to było niegrzeczne? 13.04.16, 10:59
                        Maju, nie mam już niemal si.l wyjaśniać, ze NIESTOSOWNE zachowanie zawsze jest niegrzeczne. Wszystko jedno, czy połączone jest z grzecznym słownictwem, czy też z niegrzecznym. Tyle, ze o ile z niegrzecznym to takie zachowanie jest wówczas chamskie, a jeśli z grzecznym to "tylko" niegrzeczne.
                        Niegrzecznie jest Maju składac komus jakiekolwiek propozycje, kierowac do ń jakiekolwiek prośby, gdy RELACJA między ludźmi nie pozwala na to! Tu jest clou sprawy!
                        Popatrz na przykład z Minnie, jaki podalam .. Nie byłoby z mej strony grzecznie, gdybym wybierając się do Kanady zaproponowała, ze się u niej zatrzymam. Nie byłoby to grzeczne, nawet gdybym uzyla przy tym najgrzeczniej szych słow! A to dlatego, że my się z Minnie znany długo, ale TYLKO forumowo i niegrzeczne z mej strony byłoby bodaj zapytać, czy mogłabym u niej się zatrzymać. Stawiałoby to Minnie (tu przykład akurat z nią) w bardo neizrecznej sytuacji, keidy zmuszana byłaby do odmawiania w sytuacji OCZYWISTEJ. Jaka propozycja byłaby ok? No np. taka, ze wybierając się do CAN zaproponowałabym, żebyśmy o ile ona chce i może spotkały się tam w realu. Chcialaby ok, nie chciałaby tez ok, ale proponując to nie przekraczałabym granic SV. Znamy się forumowo na tyle, by taka prpozycja wykorzystania rzadkiej okazji do poznania się in real padła, ale NIE na tyle bym pytała, czy mogę się u niej zatrzymać.
                        Takich sytuacji jest całe mnóstwo Maju w życiu. Ostatnio jestem w pubie i znajomy, nie za bliski, ale znany mi człowiek pyta, czy mogłabym mu pożyczyć 20 zeta, bo terminal znów padł, a on ma tylko karte. Jasne, ze TAK i nie znalazłam w tej prośbie nic złego, niestosownego. Gdyby ten sam pan zapytał mnie, czy mogę mu pozyczć 20 tysięcy złotych to z uwagi na to, ze nie jesteśmy dobrymi znajomymi jego prośba byłaby niestosowna.
                        Kluczowe Maju jest tu nie to CO jest przedmiotem propozycji/prośby, tylko JAK TO KORELUJE z relacją między dwiema (dla uproszczenia) osobami. Bliskie osoby wypada zapytać czy się może u nich zatrzymać, poprosić o większą pozyczkę itd.
                        W relacji damsko - męskiej wypada zaproponować kontakt intymny, gdy relacja jest taka, że obie osoby maja się ku sobie i okazują to. Nieważne, czy znaja się 10 minut, czy 10 lat.
                        Gdy jedna ze stron jest zainteresowana, ale z drugiej strony tego zainteresowanie nie widać, jedyne co wypada to zaproponować neutralny kontakt, np. zaproponować wspólna kawę/kolacje/drinka itd.

                        Poza tym wszystkim Maju. Mówimy w tym watku także o równouprawnieniu, a Ty stosujesz nadal pewnien stereotyp. Mianowicie taki, że uważasz, że pani proponowała w całkiem miły sposób, a uważasz tak,. bo masz zakodowane, że panu w sensie facetowi zawsze powinno być miło, gdy kobieta nań leci i okazuje to. Otóż Maju - nie. Tak samo jak pani (dowolna) jest postawiona w niezręcznej sytuacji, gdy leci na nią facet, którym zaineresowana nie jest, tak samo w adkwatnej sytuacji czuje się męzczyzna. Mężczyźnie jest nawet gorzej, bo w mnaszym społeczeństwie nadal zakodowane jest, ze facet, który ugania się za kobietą postępouje w normie, a kobieta narzucająca się panu poza normą. Dlatego facetowi znacznie trudniej niż kobiecie jest wprost powiedzieć pani, by przestałasmile
                        • majaa Re: czy to było niegrzeczne? 13.04.16, 11:13
                          kora3 napisała:

                          > Maju, nie mam już niemal si.l wyjaśniać, ze NIESTOSOWNE zachowanie zawsze jest
                          > niegrzeczne.

                          A ja mam właśnie co do tego pewne wątpliwości. Bo jak np. pan wita się z panią i całuje ją z miłym uśmiechem i rewerencją w rękę z własnej inicjatywy, bez wyraźnych sygnałów z jej strony, to choć jego zachowanie z pewnością jest niestosowne, to nie wiem, czy nazwałabym go jednocześnie niegrzecznym. Takie mam czasem dylematy, tak, że nie denerwuj się, Korciu miłasmile
                          • kora3 Re: czy to było niegrzeczne? 13.04.16, 13:06
                            maju, raz jeszcze - kazde zachowanie niestosowne jest niegrzeczne
                        • minniemouse Re: czy to było niegrzeczne? 14.04.16, 02:43
                          kora3 napisała:

                          Popatrz na przykład z Minnie, jaki podalam .. Nie byłoby z mej strony grzecznie, gdybym wybierając się do Kanady zaproponowała, ze się u niej zatrzymam. Nie byłoby to grzeczne, nawet gdybym uzyla przy tym najgrzeczniej szych słow! A to dlatego, że my się z Minnie znany długo, ale TYLKO forumowo i niegrzeczne z mej strony byłoby bodaj zapytać, czy mogłabym u niej się zatrzymać. Stawiałoby to Minnie (tu przykład akurat z nią) w bardo neizrecznej sytuacji, keidy zmuszana byłaby do odmawiania w sytuacji OCZYWISTEJ.

                          Tu wprawdzie nie do mnie ale mnie sie tez pytalas tylko bardzo sie spiesze wiec odpisuje tu.
                          otoz Koro nie bierzesz pod uwage ze zapytac mozna dajac wyjscie z sytuacji.
                          zalozmy ze bardzo chcesz zobaczyc Kanade ale nie stac cie i na bilet i na hotel, wiec masz nadzieje "hmmm a moze Minnie by nie miala nic przeciwko jest taka mila" wink wink wink

                          Znamy sie faktycznie dlugo, mozesz to przeciez wykorzystac. wiesz na co mozesz w stosunku do mnie sobie pozwolic.
                          Nietaktem ogolnie, i nie biorac pod uwage co juz o mnie wiesz, byloby zapytac mnie np
                          "Minnie, wybieram sie do Vancouver ale brak mi kasy, nie przemieszkalabys mnie jakis czas?"
                          albo "Minnie, wybieram sie do Kanady, mialabys cos przeciwko abym sie u ciebie zatrzymala?"

                          ale, jesli dasz mi wyjscie z sytuacji

                          "Minnie, pytam absolutnie niezobowiazujaco , nie oczekuje potwierdzajacej odpowiedzi - wybieram sie do Kanady i tak myslalam, mialabys ochote bym pomieszkala u ciebie?"
                          - to juz zupelnie inaczej brzmi i ja nie czuje sie zapedzona w kozi rog.
                          moge powiedziec "nie gniewaj sie ale.."
                          - pod warunkiem oczywscie ze w razie odmowy sie nie obrazisz.

                          Minnie
                          • kora3 Re: czy to było niegrzeczne? 14.04.16, 07:12
                            Minnie, mam nadzieję ze się poczułaś urazona tym przykładem. opisałam go do Ciebie, ale nie odniosłaś się. Nie ma on nic wspólnego z jakąś realną sytuacją, szło o przykład.
                            Nie wyadałoby mi Minnie zapytać czy masz ochore bym pomieszkała u Ciebie, bo się na tyle nie znamy, bym ZAKLADAŁA (vide: post Vilez), że ochote taką maszsmile Tu jest clou sprawy.
                            Mogłabym natomiast założyć, że jak będę w Kanadzie, w pobliżu Twego miasta to możesz mieć ochote byśmy się spotkaly w realu i to wypada mi jak najbardziej zaproponować.
                            Analogicznie - w wątkowej sytuacji tak oani, jak i panu wypadłoby zaproponować spotkanie BEZ podtekstów seksualnych
    • vilez Re: czy to było niegrzeczne? 13.04.16, 11:04
      Ciekawa dyskusja...
      Odniosę się do jednego aspektu- rzekomej neutralności takiego "zaproszenia" /propozycji. I tego, że odmowa (lub zgoda) załatwiają sprawę, ergo: sprawa leży po stronie godzącego się/odmawiającego.

      Otóż, sprawa leży moim zdaniem w tym, że ten, kto składa komuś określoną propozycję ZAKŁADA, że ten ktoś mógłby się na tę propozycję zgodzić, ergo: że jest chętny. Oczywiście, sądząc po sobie i projektując to na odbiorcę. I w tym leży cała kontrowersja.

      To nie jest tak, że można ludziom proponować wszystko, i sądzić, że to pozostanie neutralne. Dla przykładu: gdy obdarzamy kogoś np. plotkami na czyjś temat, to go urażamy tym, iż zakładamy wyjściowo, że będzie tymi plotami zainteresowany. I nie wystarczy tutaj ze strony odbiorcy: "nie, dziękuję za takie 'informacje', nie mów mi tego". Tu się bowiem dzieje coś więcej. I o to więcej chodzi.

      W omawianej sytuacji chodzi o to, że pani wyjściowo ZAŁOŻYŁA, iż pana interesuje wiadoma przygoda oraz taki rodzaj "relacji". A to może być (i jak widać, było), dla pana co najmniej dziwne, jeśli nie- ubliżające.. Dla mnie też by było, i również bym wyraziła zdziwienie, że ktoś mi takie coś proponuje, że ktoś w ogóle zakłada, iż mogłabym być takim czymś zainteresowana. Dopóki nie dam jasnego sygnału, że jestem zainteresowana, nie może tego z góry zakładać. W tym sensie to nie jest neutralne.

      • kora3 Re: czy to było niegrzeczne? 13.04.16, 13:07
        Dokładnie Vilez smile
        • vilez Re: czy to było niegrzeczne? 13.04.16, 16:34
          smile
      • minniemouse Re: czy to było niegrzeczne? 14.04.16, 01:47
        vilez napisała:
        W omawianej sytuacji chodzi o to, że pani wyjściowo ZAŁOŻYŁA, iż pana interesuje wiadoma przygoda oraz taki rodzaj "relacji".

        Alez bzdura!!

        to wy tak zakladacie.
        to wy zakladacie z gory ze "pani nie miala prawa", "pani byla nieprzyzwoita", "bo polska tradycja" (???ciekawe jaka?? i w/g kogo??) itd itp
        a teraz jeszcze wymysliliscie ze "pani ZALOZYLA" .

        Jedynie co pani zalozyla to najwyzej noge na noge w oczekiwaniu na zwrotny telefon od pana.
        Pani niczego nie "zakladala", tylko normalnie miala ochote na spotkanie z panem, wyslala mu zaproszenie i liczyla ze sie uda, a co by mialo byc to by bylo i tyle.
        Zgodzilby sie no to by sie zgodzil, nie to nie i tez dobrze. przeciez pani nie jest szalencem seksualnym (ale czym zapewne niedlugo z niej zrobicie) a normalna dominujaca kobieta zainteresowana facetem, na milosc boska!!
        Oburzyla sie na NIEKULTURALNA forme odpowiedzi i miala calkowita racje!!!

        Minnie
        • minniemouse Re: czy to było niegrzeczne? 14.04.16, 01:48
          na wszelki wypadek podkresle jeszcze raz:

          oburzyla sie NIE NA SAMA ODMOWE a na JEJ FORME !!
          • kora3 Re: czy to było niegrzeczne? 14.04.16, 07:35
            Minnie, ale tak naprawdę choć odmowa była obcesowa, pani się oburzać nie powinna.
            1 odpoqwiedź była delikatnym spławieniem i było zaprzestać! Drugi sms BYŁ narzucaniem się.
            • minniemouse Re: czy to było niegrzeczne? 16.04.16, 00:16
              kora3 napisała:
              Minnie, ale tak naprawdę choć odmowa była obcesowa, pani się oburzać nie powinna.

              Koro, nie powinna byla GDYBY sie oburzala za odmowe spedzenia z nia nocy w lozku
              ale to nie bylo za to a za FORME w jakiej on to zrobil- czy ty naprawde nie widzisz roznicy?


              Minnie
              • kora3 Re: czy to było niegrzeczne? 16.04.16, 12:10
                Minnie, mogla się oburzyć na formę, ale bierz tez pod uwagę to, ze pan miał prawo oburzyć się na samą propozycję niczym z jego strony nie uprawnioną. Pani powinna się z tym liczyć, tak samo - jak pan w adekwatnej sytuacji.
                Gdyby mnie ledwie znajomy mężczyzna taką propozycję złożył, nie czułabym się bynajmniej zaszczycona, pochlebiona czy jaka tam z uwagi, ze byle kto zwrócił na mnie uwagę i chciał się ze mną przespać. Byle kto - w sensie osoba ledwie mi znana, nawet Minnie, gdyby to był jakiś znany aktor przykładowo.
          • vilez Re: czy to było niegrzeczne? 14.04.16, 20:19
            Po pierwsze, nie krzycz.
            Po drugie, odnoś się merytorycznie.
            Po trzecie, nigdzie nic nie pisałam o polskie tradycji i innych tego typu aspektach, przeciwnie- podkreślałam (nie raz), że traktuję tutaj obie płcie jednako.
            Po czwarte, pani musiała zakładać, że pana może to interesować (logika).
            Po piąte- takie spotkanie proponuje się poza domem, jeśli nie chce się kogoś urazić - na takim etapie znajomości i rozpoznania (a właściwie: braku rozpoznania) sprawy. Proste. Instytucja kawiarni, kolacji ma się dobrze. Zaproszenie do domu na takim etapie znajomości jest jednoznaczne w naszym kodzie kulturowym.
            Po szóste, żeby Cię uspokoić, nie mam bynajmniej nic przeciw zainteresowaniu kobiety mężczyzną, i inwencji kobiecej w kwestii pogłębiania znajomości. Ale wszystko taktownie i po uzyskaniu wcześniejszego respondu uprawniającego do konkretnych zachowań.
            • kora3 10/10 nt 15.04.16, 06:46

            • minniemouse Re: czy to było niegrzeczne? 16.04.16, 00:27
              vilez napisała:

              Po drugie, odnoś się merytorycznie.

              LOL, wez nie kpij. oczywscie ze odnioslam sie merytorycznie - moze powinnas przeczytac poprzednia wypowiedz jeszcze raz i pomyslec nad nia.
              i nie krzycze - jestem tylko rozemocjonowana, jak to bywa w dyskusji. takze w wirtualnej podnosi sie glos co nie znaczy ze sie NA KOGOS krzyczy.
              i choc wprawdzie zacytowalam tylko ciebie, to z tresci wyraznie przeciez wynika ze odnioslam sie do kilku osob zbiorowo. nie rozumiem wiec czemu wszystko przypisujesz sobie.

              Minnie
        • kora3 Re: czy to było niegrzeczne? 14.04.16, 06:57
          Minnie, Ty udajesz czy jak? oczywiście, ze pani założyła, że jej propozycja może pana zainteresować!!! Gdyby tak nie zakładała Minnie, to by jej nie składała - proste.
          Cała sprawa rozbija się oto, że pan pani nie dał podstaw by tak zakładała. Doprawdy nie pojmuję jak mozez tego nie rozumieć...

          Poza tym obsesyjne starasz się przypisać teraz Vilez jakieś zaściankowe poglądy, coś piszesz o polskich tradycjach, gdzie Nie Vil o tym wspominała Minniesmile Bardzo chcesz jak widze zrobić z nas zahukane wiejskie babiny z XIX wieku. smile I kompletnie ignorujesz co piszemysmile
          A piszemy, że KAZDA nieuprawniona niczym propozycja czy prośba jest niegrzeczna, nietaktowna. I nie ma tu znaczenia czy proponuje pani panu coś, czy pan pani.
          Nie jest tez ważne Co jest przedmiotem propozycji czy prośby, tylko czy do takowych uprawnia relacja między ludźmi.
          Piszesz , ze z pani normalna dominująca kobieta - no może może. W adekwatnej sytuacji an achowujący się jak "normalny dominujący facet" mogłby się doczekać śmiertelnego obrażania się nań, gdyby złożył ledwie znanej kobiecie propozycję seksualną Minnie.
          Żle pojmujesz równouprawnienie moja droga smile Bo mężczyźnie nie wypada składac takich propozycji kobiecie, z którą kolokwialnie mówiąc nie miał nic do czynienia. Jeśli sklada, to jak rosyjski oficer z kawału musi się liczyć z tym, ze pani się obrazi, da mu w twarz, przestanie się doń odztwać, bo oani poczuje się urazona czymś takim. Dlaczego w odwrotnej konfiguracji miałoby być inaczej skoro jest równouprawnienie ?
          • vilez Re: czy to było niegrzeczne? 16.04.16, 12:46
            10/10

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka