Pytam, bo sama tak poradziłam zainteresowanemu...
Otóż wolny pan poznał kiedyś na spotkaniu towarzyskim panią. Zamienili parę zdań, zatańczyli kilka razy, wymienili numery telefonów.
Z inicjatywy pani - dodam. W kilka dni potem pan otrzymał sms, który delikatnie mówiąc dość go zaskoczył. Pani proponowała spotkanie u siebie dodając, że będzie bardzo miło. Choć nie zdarzyło mi się proponować żadnemu panu randki, zdaję sobie sprawę, że jest równouprawnienie

i dopuszczam mentalnie propozycję ze strony pani "Może wybierzemy się na kawę, drinka, do kina?". To jednak wydaje mi się, jako i panu jednoznaczną propozycja seksualną, składanie której ani panu, ani pani na tym etapie hmm znajomości nie przystoi.
Pan na to zareagował sms-em, że nie bardzo rozumie, ale jest zajęty.
Była chwila ciszy i państwo znów spotkali się przypadkowo w gronie znajomych. Tym razem pan był bardzo ostrożny, praktycznie dbał, by z panią nie rozmawiać sam na sam. Jednakowoż siedzieli przy jednym stoliku w klubie. Po tym wieczorze, który pan zakończył wcześniej niż reszta opuszczając (klulturalnie dodam) towarzystwo, otrzymał kolejną wiadomość. tym razem, że jest uroczy i pani liczy na kontynuację wieczoru u niej, jest już w domu i czeka + adres. No i pan za moją poradą odpisal pani, że nie rozumie jej zachowania i prosi o zaprzestanie narzucania się mu.
Być może źle mu poradziłam, ale gośc wyraźnie mówił, ze chce, żeby owa pani się odeń kolokwialnie mówiąc odczepila. Pytałam, czy miedzy nimi cokolwiek zaszło, choćby flirt, ale pan zaprzeczyl. Stwierdził, że podczas obu spotkań w gronie znajomych zwyczajnie z panią i nie tylko rozmawial, tak jak z każdym.
Teraz pani poczuła się głęboko urazona tekstem pana, co była uprzejma mu napisac podkreślając, że zachował się bardzo niegrzecznie. Czy naprawdę?
Osobiscie jestem zwolennikiem jasnych sytuacji. Za pierwszym razem pan dał pani jasno do zrozumienia, ze nie jest zainteresowany. Skoro nie zrozumiala i nadal snuła swoje to poradziłam jasno napisac w czym rzecz.
PS. nie, pan nie jest w kręgu moich zainteresowań - uprzedzam znając podejście niektórych. Dobry kolega i tyle.