Dodaj do ulubionych

Zaburzone osoby w sieci

05.02.17, 11:08
Temat dla mnie czysto teoretyczny, ale niekoniecznie oderwany od realiów nawet tego forum. Otóż wiadomo, że w sieci piszą różne osoby, w tym zaburzone. Ostatnio mój znajomy prowadzący dość chętnie czytanego i komentowanego bloga zayważył, że jedna z uczestniczek stała się bardzo niemiła, agresywna wręcz chamska. Zaczęła atakować innych, hejtować itp. Kilkukrotnie zwracał jej uwagę bezskutecznie, w końcu zablokował. Pojawiła się pod innym nickiem i po tym właśnie nicku doszedł do tego, że jest to osoba z problemami na tle także emocjonalnym (o podłożu somatycznym). Nie jest to choroba psychiczna typu schizofrenia, chory zdane sobie sprawę, ze jest chory i jakie to ma skutki także w sensie zachowania. Koledze było przykro, że zablokował chorą osobę, która być może nie panowała nad sobą pisząc co pisala. Nim to się działo pisała z sensem i ciekawie (blog jest tematyczny dotyczy hobby).
Ja jestem zdania, ze skoro ktoś ma świadomość, ze jego zachowanie może stać się dziwne i być nieprzyjemne, to powinien o tym wspomnieć bodaj właścicielowi bloga. Wówczas ten będzie wiedział, że takie zachowanie wynika z choroby a nie złośliwości czy chamstwa. Tym bardziej, że na innych forach czy blogach taka osoba ujawnia chorobę, a dla wszystkich jako nick jest anonimowa.
Jak sądzicie ? Mając takie dolegliwości i ich świadomość należy o nich uprzedzić, czy nie?
Obserwuj wątek
    • aqua48 Re: Zaburzone osoby w sieci 05.02.17, 12:43
      A czy od osób chorych i zaburzonych można wymagać stosowania się do zasad? Moim zdaniem nie. Czy dla czytających jest istotne, że hejt pochodzi od osoby z problemami psychicznymi, z psychopatyczną osobowością, złośliwej i chamskiej, czy jedynie mającej akurat zły dzień? Moim zdaniem również nie.
      • kora3 Re: Zaburzone osoby w sieci 05.02.17, 14:11
        Wiesz, no jako osoba mająca z chorym psychicznie kontakt na co dzień kiedyś, a nie wiedząca, ze chory jest powiedziałbym, że owsxzem - dla mnie ma znaczenie ze wiem i biorą na to jak to się mowi poprawke.
        • koronka2012 Re: Zaburzone osoby w sieci 05.02.17, 17:35
          Dla mnie nie ma to znaczenia. Nie widzę nic niestosownego w izolowaniu osób napastliwych, agresywnych niezależnie od powodów.
        • sweet_pink Re: Zaburzone osoby w sieci 05.02.17, 17:56
          Branie poprawki dzięki informacji o chorobie to ma znaczenie jeśli jesteś "zmuszona" do kontaktu. Np pracujesz z takimi osobami, masz taka osobę w bliskiej rodzinie lub choruje, ktoś na tyle bliski, że utrzymujesz relację. I np faktycznie w miejscu pracy oczekiwałabym informacji wprost, że ta osoba ma to i to i postępujemy z nią tak, a tak i że takie czy owakie zachowania ignorujemy czy co tam. Chcąc tam pracować brałabym na to poprawkę i nie dziwiło by mnie ze otoczenie oczekuje ode mnie brania tej poprawki.
          W przypadku jednak relacji tak luźnej jak rozmowy na forum czy jakimś portalu oczekiwanie od kogokolwiek poprawki względem osoby zachowującej się niewłaściwe jest imho nie na miejscu. Taki nick zasługuje na ban (potraktowanie zgodnie z regulaminem) niezależnie od tego czy jest chory, miał zły dzień czy młodszy brat się dorwał do komputera. Jak ktoś buduje społeczność gdzie ma być miło i kulturalnie to ludzie przychodzą tam pobyć milo i kulturalnie, a nie konfrontować się z cudzymi problemami i zajmować braniem poprawki.
    • sweet_pink Re: Zaburzone osoby w sieci 05.02.17, 13:43
      Ja przerabiałam kontakt z dwoma osobami zaburzonymi w sieci (obszar gier), przy czym obie sporadycznie poznałam w realu. Plus strefa internetu nie do końca anonimowa, bo środowisko spotyka się w realu pod tymi samymi ksywkami (generalnie ludzie się z grubsza znają)
      Przeanalizuje jeden z tych przypadków.
      Asperger był bardzo miły, dopóki wszystko szło po jego myśli. Jeśli nie podobało mu się włączała mu się ogromna agresja w rozmowie + obsmarowywanie osób w internecie. Facet zdawał sobie sprawę z choroby (dowiedziałam się bezpośrednio od niego, że jest chory), ale nie umie nad nią panować ani nie ma sam z siebie na tyle siły psychicznej by naprawiać jej skutki (np przeprosić). Rozstał się z moją grupą grającą w złej atmosferze. Kolejną grupę uprzedziłam z kim mają do czynienia. Zignorowali. U nich posunął się na granicę gróźb karalnych, zanim został wykluczony. Kolejną grupę (tym razem w świecie realnym) uprzedziłam, żeby grając nie robili z niego żartów, bo będzie bardzo niemiło (bez detali o chorobie, ale z informacja że to osoba bardzo problemowa, informowałam gospodarza imprezy). Zignorowali doprowadzili faceta do stanu "zaraz wam wtłukę" w ciągu kwadransa (plus późniejsze obsmarowanie na blogu). Po fakcie większość nie chciała przyjąć ode mnie informacji żeby mu dali spokój, bo to choroba. Twierdzili, że on chorobą zasłania swoje chamstwo, stado głosów oburzenia, że jak on śmiał, że nie zna się na zabawie. Wszystko z wachlarzem oczekiwań jak od normalnej osoby.
      Drugi przypadek, który znam był łagodniejszy (nie wiem jaka choroba dokładnie), ale schemat podobny.
      Moje wnioski z tej sytuacji są takie, że wymaganie ostrzegania o chorobie jako element S-V jest bez sensu. W niczym to nie pomaga, a dla osoby chorej może być trudne i ograniczające.
      Po pierwsze ostrzeganie jest zazwyczaj bezcelowe, bo ludzie i tak ignorują dopóki się nie przekonają na własnej skórze jak kontakt z chorą osobą wygląda. W przypadku eskalacji wiedza ta nie pomaga w niebraniu im sytuacji do siebie, Ci którzy mają na tyle pewności siebie by sytuacji nie brać do siebie robią to nawet nie wiedząc o chorobie.
      Po drugie osoby informując o chorobie ograniczają sobie dostęp do grup i środowisk. Ja gdybym prowadziła portal mając wiedzę, że loguje się u mnie ktoś z głębokim aspergerem blokowałabym go od razu zanim powstanie awantura. Zwyczajnie prowadzenie takiego miejsca to praca z której chce się mieć konkretne efekty (dla niektórych jest to wręcz praca zarobkowa) i nikt rozsądny nie chce mieć kwasów i z punktu widzenia jego interesu nie jest istotne czy dana osoba jest chamska czy chora. Raczej wiec ciężko do chorych wymagać by ograniczali sami siebie.
      Po trzecie ostrzeganie jest nieprzydatne w ten sposób, że osoba chora może uważać, że zdjęła z siebie odpowiedzialność i znacznie mniej uwagi poświęca samokontroli.

      Swoje zachowanie z perspektywy czasu wobec tamtego kolegi oceniam jako zupełne pogwałcenie zasad S-V. Przekazywałam informacje o jego sprawach osobistych i w niczym to nie pomogło, było zupełnie bezcelowe.
      • mim_maior Re: Zaburzone osoby w sieci 05.02.17, 14:40
        Zespół Aspergera to nie choroba. Nie polega też na byciu chamskim i agresywnym - co najwyżej niektórzy aspergerowcy robią sobie z tego usprawiedliwienie dla nieprzestrzegania zasad społecznych. Więc jak najbardziej ostrzeganie przed chamem ma sens, ale nie: uważajcie na niego, bo ma ZA, tylko: uważajcie na niego, bo to agresywny cham.
        • sweet_pink Re: Zaburzone osoby w sieci 05.02.17, 14:56
          Imho akurat tamten chłopak to był chyba ciężki (i może w ogóle nieleczony i źle zdiagnozowany) przypadek. On serio zwykłych dla innych sytuacji społecznych jak żarty czy wczesne odpadnięcie z rozgrywki, nie rozumiał i przeżywał na niesamowitym poziomie emocjonalnym (w realu to było bardzo widać). On te zwykłe sytuacje przeżywał tak, jakby zwykła osoba przeżywała np że ktoś na jej oczach jej ukochanego kota zabił dla czystej przyjemności. No i totalnie nie umiał sam siebie uspokajać, a moim zdaniem nikt się nim nie zajmował stąd bardzo powoli i ciężko schodził z tego poziomu emocji. Choć fakt przez sieć wyglądał na po prostu na nieprzeciętnego buca.
        • bene_gesserit Re: Zaburzone osoby w sieci 05.02.17, 18:03
          Otoż to.
          Izolowanie kogoś 'na wszelki wypadek, bo ma zaburzenie, które u jednego mojego znajomego być może tłumaczyło agresywne zachowanie' to dowód uprzedzeń. Równie dobrze można izolować każdego, bo każdy 'normalny' może zacząć z takich czy innych powodów zachowywać się jak ostatni burak.
          • sweet_pink Re: Zaburzone osoby w sieci 05.02.17, 18:25
            Zasadniczo śmiem zauważyć, że każdy wolny człowiek ma prawo izolować od siebie innego człowieka z dowolnego powodu i posiadać dowolne uprzedzenia.
            Jeśli budowałabym w internecie społeczność (dla kasy, jakichś swoich celów) to naturalne że wykluczę osobę chorą na chorobę, która zaburza kontakty społeczne. I nie wiele mnie obchodzi czy ta osoba bywa agresywna czy nie bywa agresywna, chamska, czy tylko nie miła czy tylko po sto razy zadaje te same pytania. Tak samo jak nie zatrudnię sobie do wspólnego malowania daltonisty.
            Posiadanie czy nie posiadanie uprzedzeń nie ma imho nic wspólnego z zasadami S-V.
            • bene_gesserit Re: Zaburzone osoby w sieci 05.02.17, 18:30
              Oczywiście, że tak.
              W żadnej, tym bardziej polskiej, konstytucji nie jest zabronione być antysemitą albo rasistą czy choćby niewinnym mizoginem. W żadnym, tym bardziej polskim KK nie ma kary za hodowanie i hołubienie uprzedzeń do niepełnosprawnych albo starych ludzi.

              Ale to, po pierwsze, nie świadczy o posiadaczu uprzedzeń najlepiej. Jest też zwyczajnie szkodliwe społecznie. Noi niemądre, bo antysemita może np odkryć, że po matce i ojcu jest 100% Żydem, dziewusia uprzedzona do 'starych bab' też nie zawsze będzie miała 18 lat, a uprzedzony do zaburzonych może wylądować w szpitalu psychiatrycznym z powodu zaburzeń. Itd itd.

              A, i okazywanie uprzedzeń jest jak najbardziej niezgodne z s-v.
            • aqua48 Re: Zaburzone osoby w sieci 05.02.17, 18:55
              sweet_pink napisała:

              > Posiadanie czy nie posiadanie uprzedzeń nie ma imho nic wspólnego z zasadami S-
              > V.

              Ale już okazywanie ich bardzo wiele.
              Ale ad rem - dla mnie czym innym jest uprzedzanie o cudzej chorobie, bo to jest pewnego rodzaju jednak stygmatyzacja i wkraczanie w sferę intymną, a czym innym ochrona przed cudzą agresją, napastliwością czy chamstwem do czego każdy ma prawo niezależnie od tego kto go napada.
              W internecie jest jeszcze fajna możliwość - otóż napisać pod wpływem emocji, choroby lub złego dnia itp można wszystko upuszczając sobie tym samym pary, ważne jedynie aby w tej sytuacji zastanowić przed kliknięciem w "wyślij".
              • sweet_pink Re: Zaburzone osoby w sieci 05.02.17, 19:30
                Wiesz ja mam wrażenie, że mi grasant wytknął ze ja bym osobę chorą wykluczyła. No wykluczyłabym, bo miałabym ograniczoną ilość czasu np na moderowanie bloga, a chciałabym zachować jakość komentarzy. Prawdopodobnie nikogo bym nie informowała o tym że kogoś tam wykluczyłam. Napisałam co napisałam świętej przecież udawać nie będę. Pytanie gdzie się kończy okazywanie uprzedzeń czy stygmatyzacja, a gdzie zaczyna obrona czy ostrożność? Można się pytać czy zgodne z S-V jest przechodzenia na drugą stronę ulicy nocą jak widzisz panów strojach sportowych? Kiedy S-V jest naruszone, kiedy wypada kogoś z domu/forum wyprosić. Kolejny wielki wątek z tego można zbudować?
                Chodzić czy rozpowiadać o tym, że ktoś jest taki, a taki bo chory. Tu już sama się uderzyłam w pierś, że w przypadku tamtego chłopak to było poza S-V. Powiem szczerze, że więcej tak nie postąpię. Choć wtedy wydawało mi się rozsądne, bo przy odpowiednim podejściu dawało się z nim zagrać czy podyskutować na forum (chłopak miał bardzo szeroką wiedzę z zakresu historii i geografii, mechaniki gier), no i on faktycznie cierpiał potraktowany w sposób, z którym sobie na radził. Niestety okazało się to ze szkodą dla chłopaka (ostatnia grupa próbowała udowodnić że chłopak jest chamem, bo chyba było im to łatwiej robić niż się przyznać, że nie posłuchali rady i brzydko postąpili z osobą z problemami).
                Ogólnie nadal jestem zdania, że nieinformowanie w sytuacji towarzyskiej o swoich problemach nie powinno być w żadne sposób obligatoryjne ani uznawane za przejaw złego wychowania.
                • minniemouse Re: Zaburzone osoby w sieci 05.02.17, 23:45
                  sweet_pink napisała:
                  Wiesz ja mam wrażenie, że mi grasant wytknął ze ja bym osobę chorą wykluczyła. No wykluczyłabym, bo miałabym ograniczoną ilość czasu np na moderowanie bloga, a chciałabym zachować jakość komentarzy.

                  Nie wolno ci. nie masz prawa wykluczac ani jednej osoby z powodu choroby czy zaburzenia bo to jest dyskryminacja. a za dyskryminacje mozna nawet zostac podanym do sadu.

                  I doszlismy ladnie do sedna sprawy - nie podajemy, nie pytamy i nie chcemy wiedziec o prywatnych sprawach uzytkownikow - tu, stanie zdrowia.
                  Jesli blokujemy, to z powodu niestosownego zachowania. Czyjas choroba nas nie interesuje.
                  NEYKIETA, a i owszem.

                  Minnie
                  • kora3 Re: Zaburzone osoby w sieci 06.02.17, 09:36
                    Hmm Minnie ...Miałam kiedyś znajoma (już nie żyje), która miała brata z zespołem touretta. Znałam ja w realu i nim poznała mnie z bratem powiedziała mi że ma ZT. Po mojemu dobrze zrobiła, bo raczej nie chciałabym przestawać z człowiekiem który mnie wyzywa od najgorszych. Ale tu wiedziałam skąd takie zachowanie i je ignorowałam.
                    • aqua48 Re: Zaburzone osoby w sieci 06.02.17, 09:45
                      kora3 napisała:

                      >raczej nie chciałabym przestawać z człowiekiem
                      >który mnie wyzywa od najgorszych. Ale tu wiedziałam skąd takie zachowanie i je
                      >ignorowałam.

                      Hmm, ja bym nie chciała nawet WIEDZĄC co powoduje takie zachowanie.

                      • kora3 Re: Zaburzone osoby w sieci 06.02.17, 09:57
                        Może Aquo. Ja zostałam poproszona o pomoc i bez kontaktu z tą osoba nie mogłabym tego zrealizować. Nie uważałam za uwłaczające mi, ze wyzywa mnie facet, który nie ma na to wpływu. skupiałam się a tym co mam zrobić. Udało się smile
                        • aqua48 Re: Zaburzone osoby w sieci 06.02.17, 10:07
                          kora3 napisała:

                          > Może Aquo. Ja zostałam poproszona o pomoc i bez kontaktu z tą osoba nie mogłaby
                          > m tego zrealizować. Nie uważałam za uwłaczające mi, ze wyzywa mnie facet, który
                          > nie ma na to wpływu. skupiałam się a tym co mam zrobić. Udało się smile
                          >
                          Spełnienie czyjejś prośby o pomoc lub kontakty służbowe z taką osobą to zupełnie inna sytuacja niż spotykanie się podczas wspólnej rozrywki Koro. W tej drugiej sytuacji tak jak i podczas przypadkowych spotkań na terenie publicznym raczej nikt dobrowolnie nie będzie znosił ataków ze strony chorego. I nie z tego powodu, że są uwłaczające, tylko raczej bardzo uciążliwe i przykre.
                          • kora3 Re: Zaburzone osoby w sieci 06.02.17, 10:14
                            owszem, tylko będąc uprzedzonym można sobie wybrać czy chcesz kontaktu z taka osobą, czy nie
                            • aqua48 Re: Zaburzone osoby w sieci 06.02.17, 10:28
                              kora3 napisała:

                              > owszem, tylko będąc uprzedzonym można sobie wybrać czy chcesz kontaktu z taka o
                              > sobą, czy nie

                              Nie będąc uprzedzoną też możesz wybrać. Zachowujesz się tak samo jak w przypadku osoby całkowicie zdrowej, tylko chamskiej i tyle.
                              Jednocześnie osobie chorej dajesz znak że niektóre objawy jej choroby są nieakceptowalne społecznie i być może tym samym motywację do usiłowań panowania nad sobą, podejmowania leczenia itp.
                              Znam osobę, której choroba objawia się również w sposób dla otoczenia przykry. Niestety zwolniona z konieczności panowania nad sobą świadomie zrezygnowała z terapii oraz leczenia bo..to wymaga wysiłku, także pracy nad sobą. A skoro otoczenie akceptuje jej wybryki to po co podejmować trud i się leczyć?
                      • minniemouse Re: Zaburzone osoby w sieci 07.02.17, 12:53
                        aqua48 napisała:
                        Hmm, ja bym nie chciała nawet WIEDZĄC co powoduje takie zachowanie.

                        A dlaczego Aquo? przeciez to tylko choroba. odruch jest poza kontrola chorego. poza tym to moze byc wartosciowy czlowiek.
                        Na przyklad Dan Ackroyd ma Tourette's. . Oliver Sacks mial Tourette. Wolfgang Amadeus Mozart mial. tez nie chcialabys miec z nimi "do czynienia"? zaskoczylas mnie.
                        James Durbin, American Idol 2011

                        Jego ticki sa wyraznie widoczne. co nie przekresla jego wybitnej wartosci jako artysty.
                        Wyobrazam sobie ze trudno tolerowac a tym bardziej - akceptowac taka osobe. niemniej powinno sie miec na uwadze ze o wiele gorzej ma ta osoba ktora cierpi na taki tik i nie moze nic z tym zrobic.
                        Cierpi nie tylko bezsilnie na tiki, ale co gorsza cierpi na odrzucenie, osmieszenie, szykany, terrotyzowanie, strach przed otoczeniem. ale najgorsze jest chyba wlasnie to odrzucenie. myslalas o tym?

                        Minnie
                        • aqua48 Re: Zaburzone osoby w sieci 07.02.17, 14:15
                          minniemouse napisała:

                          > aqua48 napisała:
                          > Hmm, ja bym nie chciała nawet WIEDZĄC co powoduje takie zachowanie.
                          >
                          > A dlaczego Aquo? przeciez to tylko choroba. odruch jest poza kontrola chorego.
                          > poza tym to moze byc wartosciowy czlowiek.

                          Minnie przyjmuję że wiele z osób cierpiących na ROZMAITE zaburzenia jest wartościowych, ale wierz mi, że nie chciałabym poświęcać mojego wolnego czasu, przeznaczonego na rozrywkę na przebywanie z osobą której zachowanie jest dla mnie wybitnie przykre, męczące i stresujące.
                          Z podobnego powodu rozstałam się ze znajomą z którą spotkania (ze względu na jej zachowania i ciągłe przekraczanie moich granic) stały się zamiast obopólnie mile spędzanego czasu dla mnie stresujące i męczące.
                          • minniemouse Re: Zaburzone osoby w sieci 07.02.17, 23:42
                            aqua48 napisała:
                            nie chciałabym poświęcać mojego wolnego czasu, przeznaczonego na rozrywkę na przebywanie z osobą której zachowanie jest dla mnie wybitnie przykre, męczące i stresujące.

                            Acha, rozumiem lepiej. dzieki za wyjasnienie.
                            ale jeszcze pozwole sobie dodac ze byc moze takie zachowanie niekoniecznie by cie meczylo i stresowalo jesli osoba bylaby tobie bliska lub bardzo lubiana. w koncu to tylko TIK, tik ktory mozna zignorowac. a w kazdym razie nauczyc sie ingorowac. cos na zasadzie przestac slyszec halas ruchu miasta pod oknami mieszkania. albo pociagow. itp.
                            A zalozmy ze Tourette dotknalby twojego meza lub dziecko (nie daj Boze) - to nie byloby wyboru jak nauczyc sie z tym zyc, prawda..

                            Minnie
                            • aqua48 Re: Zaburzone osoby w sieci 08.02.17, 14:14
                              minniemouse napisała:

                              > A zalozmy ze Tourette dotknalby twojego meza lub dziecko (nie daj Boze) - to n
                              > ie byloby wyboru jak nauczyc sie z tym zyc, prawda..

                              Wiesz Minnie, akurat dość bliska mi osoba ma kogoś takiego w rodzinie i wiem jak po dłuższym przebywaniu z tym chorym, dla własnego zdrowia psychicznego po prostu UCIEKA z domu, żeby sobie zwyczajnie odpocząć w towarzystwie ludzi, którzy takich zachowań nie przejawiają. Dlatego podejrzewam, że (o ile to w ogóle możliwe) bardzo trudno "nauczyć się żyć" z chorym, który przez cały czas gdy nie śpi i nie jest poza domem wydaje z siebie nieartykułowane okrzyki i inne dźwięki, oraz sypie przekleństwami...
                              • kora3 Re: Zaburzone osoby w sieci 09.02.17, 07:03
                                Minnie nie ma pojęcia o czym pisze Aquosad
                              • minniemouse Re: Zaburzone osoby w sieci 09.02.17, 22:30
                                aqua48 napisała:
                                Dlatego podejrzewam, że (o ile to w ogóle możliwe) bardzo trudno "nauczyć się żyć" z chorym, który przez cały czas gdy nie śpi i nie jest poza domem wydaje z siebie nieartykułowane okrzyki i inne dźwięki, oraz sypie przekleństwami...

                                Niewatpliwie jest to trudne zyc dzien w dzien z takim chorym, i dlatego wierze ci Aquo ze nawet bliska rodzina potrzebuje czasami odetchnac od tych tikow.
                                co nie zmienia faktu iz dla znajomych, ktorzy nie musza tego znosic 24/7 przebywanie z taka osoba nie wymaga az takiego "poswiecenia" przeciez. jest to apropos twojej wypowiedzi ze "nie tylko bys nie chciala utrzymywac znajomosci gdybys nie wiedziala ale takze gdybys wiedziala." powtorze, do tikow mozna sie przyzwyczaic w sensie ze przestaja byc sensacyjne.
                                komus kto nie slucha ich dzien w dzien od switu do nocy latwiej jest je wytrzymac nic komus kto jest narazony na nie non-stop, a w kazdym razie- z jednej strony. wszystko zalezy od indywidualnej wrazliwosci i dobrej woli.

                                Minnie
                                • aqua48 Re: Zaburzone osoby w sieci 10.02.17, 09:23
                                  minniemouse napisała:

                                  > dla znajomych, ktorzy nie musza tego znosic 24/7 przeby
                                  > wanie z taka osoba nie wymaga az takiego "poswiecenia" przeciez.

                                  Z jakiego powodu czujesz się uprawniona do decydowania co dla kogo jest poświęceniem? Ja bym za innych nie decydowała tak łatwo z kim mają spędzać swój wolny czas.

                                  >do tikow mozna sie przyz
                                  > wyczaic w sensie ze przestaja byc sensacyjne.

                                  Sensacyjne? Nie chodzi o sensacyjność Minnie tylko o uciążliwość.
                                  • kora3 Re: Zaburzone osoby w sieci 10.02.17, 10:41
                                    Dokładnie. Moja znajoma miała wujka po dwóch wylewach, którym się opiekowała.
                                    Wujek wcześniej był osobą bardzo sympatyczną, potem wskutek zmian w mózgu stał się bardzo drażliwy. Oczywiście siostrzenica wiedziała ze to skutek choroby i nie miała doń pretensji przecież, ale no wspominała, że jest to bardzo uciążliwe.
                                    Do tego dochodził fakt, że po drugim już wylewie wujek nie zawsze pojmował co się doń mowi, a tak w ogóle to musiał widzieć osobę z którą rozmawia, po prostu jej twarz, wówczas więcej rozumiał. Jak wspomniałam, siostrzenica bardzo go kochała i wykazywał zrozumienie dla choroby, ale no była tym zmeczona nierzadko.
                                  • minniemouse Re: Zaburzone osoby w sieci 11.02.17, 04:41
                                    aqua48 napisała:
                                    Z jakiego powodu czujesz się uprawniona do decydowania co dla kogo jest poświęceniem?

                                    a ty nie zauwazylas dwuznacznika? z jakiegos powodu on tam byl.

                                    Sensacyjne? Nie chodzi o sensacyjność Minnie tylko o uciążliwość.

                                    wszystko jedno - po prostu poczatkowo wzbudzaja pewne (rozne) dosc intensywne emocje.

                                    Minnie
                    • minniemouse Re: Zaburzone osoby w sieci 07.02.17, 01:02
                      kora3 napisała:
                      Znałam ja w realu i nim poznała mnie z bratem powiedziała mi że ma ZT.

                      Zespol Tourette'a Koro to zupelnie inna bajka. I internecie sie nie ujawnia, wiec nie ma nic do rzeczy.

                      Minnie
                  • sweet_pink Re: Zaburzone osoby w sieci 06.02.17, 12:10
                    Szczerze mówiąc skoro mi nie wolno (widzę wiesz to lepiej) to przytocz proszę przepisy prawa, bo ja byłam przekonana, że wolnoć Tomku w swoim domku.
                    Inna rzecz, że pewnie masz rację, w naszej kulturze dla obiektywistów chcących wybierać z kim dzielą się owocami swojej pracy miejsca zazwyczaj nie ma.
                    • minniemouse Re: Zaburzone osoby w sieci 08.02.17, 00:01
                      sweet_pink napisała:
                      > Szczerze mówiąc skoro mi nie wolno (widzę wiesz to lepiej) to przytocz proszę przepisy prawa,

                      powinnas sama sie tym zainteresowac skoro zamierzasz dokonywac czynnosci byc moze pociagajacych konsekwencje dla ciebie?

                      Czym jest dyskryminacja
                      To sytuacja, w której człowiek ze względu na płeć, rasę, pochodzenie etniczne, narodowość, religię, wyznanie, światopogląd, niepełnosprawność, wiek lub orientację seksualną, jest traktowany mniej korzystnie niż jest, byłby traktowany inny człowiek w porównywalnej sytuacji.

                      przepisy

                      DYSKRYMINACJĘ BEZPOŚREDNIĄ (zob. definicję w słowniku)
                      Wedle przepisu art. 18.3a § 3 Kp, dyskryminacja bezpośrednia ma miejsce wówczas, gdy pracownik jest gorzej traktowany niż inny pracownik w porównywalnej sytuacji, ze względu na jedną lub kilka cech prawnie chronionych przykładowo wskazanych w art. 18.3a § 1 Kp (płeć, wiek, niepełnosprawność, rasę, religię, narodowość, przekonania polityczne, przynależność związkową, pochodzenie etniczne, wyznanie, orientację seksualną, zatrudnienie na czas określony lub nieokreślony albo w pełnym lub w niepełnym wymiarze czasu pracy).

                      czym jest dyskryminacja

                      Minnie
                      • pavvka Re: Zaburzone osoby w sieci 08.02.17, 13:46
                        Przepisy antydyskryminacyjne dotyczą zatrudnienia, a nie relacji osobistych. Jeśli chodzi o przyjaźnie i znajomości, to każdy dyskryminuje dobierając sobie ludzi o cechach osobowych które mu pasują.
                        • sweet_pink Re: Zaburzone osoby w sieci 08.02.17, 20:02
                          Obawiam się, że mogą też dotyczyć dostępu do usług, a prowadzenie np forum jest w jakimś sensie usługą (lub po prostu usługą jeśli na tym zarabiasz) a nie tylko "relacją osobistą". Niestety.
                          • pavvka Re: Zaburzone osoby w sieci 09.02.17, 00:14
                            sweet_pink napisała:

                            > Obawiam się, że mogą też dotyczyć dostępu do usług, a prowadzenie np forum jest
                            > w jakimś sensie usługą (lub po prostu usługą jeśli na tym zarabiasz) a nie tyl
                            > ko "relacją osobistą". Niestety.

                            Usługodawcy w pewnym zakresie mogą dyskryminować i to robią. Weźmy np. lokale z selekcją lub dostępne tylko dla posiadaczy kart klubowych.
                        • minniemouse Re: Zaburzone osoby w sieci 09.02.17, 22:15
                          pavvka napisał:
                          Jeśli chodzi o przyjaźnie i znajomości, to każdy dyskryminuje dobierając sobie ludzi o cechach osobowych które mu pasują.

                          ale tu nie chodzi o przyjazn czy znajomosc, tyko o korzystanie z forumu, zauwaz.
                          nie trac z oczu co bylo celem dyskusji. bo wlasnie w tym sek jakie bylo pytanie.
                          a co innego jest zablokowac kogos z powodu jego zlego zachowania a co innego bo sie wie ma ZABURZENIA.

                          Nie wiadomo czy przepisy dotycza wylacznie zatrudnienia. byc moze dotycza ogolnie dyskryminacji tam, gdzie ona sie pojawia w zyciu publicznym. owszem, moze we wlasnym zyciu prywatnym niestety wolno ci dyskryminowac ale jak juz wspomnialam forum to nie zycie prywatne..

                          Minnie
                          • pavvka Re: Zaburzone osoby w sieci 09.02.17, 23:57
                            minniemouse napisała:

                            > owszem, moze w
                            > e wlasnym zyciu prywatnym niestety wolno ci dyskryminowac ale jak juz wspomnia
                            > lam forum to nie zycie prywatne..

                            Każde forum ma swój regulamin, który przewiduje usunięcie za jego łamanie. Nie słyszałem o przypadku, w którym sąd w jakimkolwiek kraju zakwestionowałby prawo właściciela forum internetowego do stosowania takich sankcji. Jeśli komuś zaburzenia uniemożliwiają stosowanie się do regulaminu, to nie powinien uczestniczyć w takim forum, i nazywanie tego dyskryminacją ma tyle samo sensu co twierdzenie że dyskryminujący jest zakaz prowadzenia pojazdów przez niewidomych.
                            • minniemouse Re: Zaburzone osoby w sieci 10.02.17, 00:20
                              pavvka napisał:
                              Nie słyszałem o przypadku, w którym sąd w jakimkolwiek kraju zakwestionowałby prawo
                              właściciela forum internetowego do stosowania takich sankcji. Jeśli komuś zaburzenia uniemożliwiają stosowanie się do regulaminu, to nie powinien uczestniczyć w takim forum, i nazywanie tego dyskryminacją ma tyle samo sensu co twierdzenie że dyskryminujący jest zakaz prowadzenia pojazdów przez niewidomych.


                              Niekoniecznie. slyszales na pewno o przypadkach uniewinnienia za morderstwo z powodu niepoczytalnosci, prawda? oraz o zakazie odrzucenia podania o prace z powodu choroby psychicznej? wiec wlasnie.
                              (teoretycznie rozprawiajac, bo oczywscie to sprawy w gruncie rzeczy blahe, ale kto wie, kto wie,) trudno przewidzieć co sad uzna w przypadku wywalenia z forum za ataki furii z powodu zaburzen na tle choroby. jak sie ma dobrego prawnika plus orzeczenie psychiatryczne ze odrzucenie powoduje mysli samobojcze... hmmm.

                              Po prostu odpowiadam na pytanie ze w Internecie lepiej nie pytac o prywatne sprawy internautów a juz zwlaszcza o zdrowie uzytkownikow jak sie jest adminem lub modsem. i tyle.
                              Ignorance is bliss, niektorzy powiadaja...

                              Minnie
                              • pavvka Re: Zaburzone osoby w sieci 10.02.17, 00:34
                                minniemouse napisała:

                                > Po prostu odpowiadam na pytanie ze w Internecie lepiej nie pytac o prywa
                                > tne sprawy internautów a juz zwlaszcza o zdrowie uzytkownikow jak sie jest admi
                                > nem lub modsem. i tyle.
                                > Ignorance is bliss, niektorzy powiadaja...

                                Jeśli nie pytasz, to tym bardziej nie możesz uznać zaburzeń za okoliczność łagodzącą jeśli o nich nie wiesz. Jeśli ktoś notorycznie łamie regulamin, to go wywalasz i tyle.
                                • minniemouse Re: Zaburzone osoby w sieci 10.02.17, 01:16
                                  Alez ja nie chce zadnych okolicznosci lagodzacych.
                                  Jesli nie wiesz o niczym to nie masz "bias" - uprzedzen. nie wywalasz za chorobe/zaburzenie tylko za zachowanie na forum.
                                  ogromna roznica. wtedy nikt lacznie z sadem nie ma prawa ci nic zarzucic.

                                  Przypomnij sobie z watku otwierajacego o co chodzi:
                                  Ja jestem zdania, ze skoro ktoś ma świadomość, ze jego zachowanie może stać się dziwne i być nieprzyjemne, to powinien o tym wspomnieć bodaj właścicielowi bloga. Wówczas ten będzie wiedział, że takie zachowanie wynika z choroby a nie złośliwości czy chamstwa. Tym bardziej, że na innych forach czy blogach taka osoba ujawnia chorobę, a dla wszystkich jako nick jest anonimowa.
                                  Jak sądzicie ? Mając takie dolegliwości i ich świadomość należy o nich uprzedzić, czy nie?


                                  NIE !!! nie nalezy, bo i po co! forumy sa anonimowe.
                                  a dla administratora/moderatora jest lepiej nie wiedziec aby moc pozostac bezstronnym.

                                  Taka osoba jesli sobie zyczy moze co najwyzej o tym wspomniec otwarcie na forum/blogu.
                                  Wtedy to juz uzytkownicy beda sobie z tym robili co zechca.
                                  Jedni zapewne zaakceptuja taka osobe, jedni nie.
                                  A admin/ mod nadal moze ustosunkowac sie wylacznie do Netykiety nie do choroby. proste.

                                  Minnie
                              • mika_p Re: Zaburzone osoby w sieci 10.02.17, 23:49
                                > Niekoniecznie. slyszales na pewno o przypadkach uniewinnienia za morderstwo z powodu niepoczytalnosci

                                Czy uniewinnienie z powodu niepoczytalności zmniejsza krzywdę ofiary i jej bliskich?
                                Dalej: czy osobie ogarniętej chorobliwą żądza mordu (niepoczytalnej) pozwalać na mordowanie ludzi, czy tez raczej powinno się takiej osobie uniemożliwć popełnianie morderstw?
                                • minniemouse Re: Zaburzone osoby w sieci 11.02.17, 04:44
                                  mika_p napisała:
                                  Czy uniewinnienie z powodu niepoczytalności zmniejsza krzywdę ofiary i jej bliskich?

                                  Moze nie, a moze w pewnym stopniu tak. moge tylko gdybac.

                                  > Dalej: czy osobie ogarniętej chorobliwą żądza mordu (niepoczytalnej) pozwalać na mordowanie ludzi, czy tez raczej powinno się takiej osobie uniemożliwć popełnianie morderstw?

                                  LOL

                                  Minnie
      • aqua48 Re: Zaburzone osoby w sieci 05.02.17, 14:42
        sweet_pink napisała:

        > Ci którzy mają na tyle pewności siebie by sytuacji nie brać do siebie robią to nawet
        > nie wiedząc o chorobie.

        Otóż to. To najlepsze podsumowanie i zachowanie najbardziej zgodne z wymogami s-v.




        • minniemouse Re: Zaburzone osoby w sieci 09.02.17, 22:17
          aqua48 napisała:
          > sweet_pink napisała:
          > > Ci którzy mają na tyle pewności siebie by sytuacji nie brać do siebie robią to nawet
          > > nie wiedząc o chorobie.
          > Otóż to. To najlepsze podsumowanie i zachowanie najbardziej zgodne z wymogami s-v.


          No wiesz, ci ktorzy "nawet" nie wiedza o chorobie to wtedy po prostu nie dyskryminują.

          Minnie
    • kaz_nodzieja Re: Zaburzone osoby w sieci 05.02.17, 14:45
      W życiu realnym unikamy agresywnych osób (czy to z chorobą psychiczną czy nie), na tyle na ile to możliwe. W internecie też warto.
    • chris1970 Re: Zaburzone osoby w sieci 06.02.17, 10:04
      Zastanawiam się, jak kolega na podstawie postów na swoim blogu zdiagnozował panią? I to jeszcze tak dokładnie, wraz z podłożem somatycznym?
      Moja siostra pracuje w przychodni zdrowia psychicznego, ma kontakt z pacjentem. Zapytam się przy okazji, tak z ciekawości, czy przeprowadzają diagnozy zdalne i na podstawie pisanej treści.
      • kora3 Re: Zaburzone osoby w sieci 06.02.17, 10:10
        Wybacz Chrisie, ale źle zrozumiałeś. Kolega nikogo nie diagnozował. Kobieta ta pisała jakiś czas na tym blogu powiedzmy pod nickiem "X". Zaczęła być agresywna i wulgarna i nie reagowała na ostrzeżenia, więc ja zablokował. Za jakiś czas powróciła pod innym nickiem załóżmy "Y". Ów nick kolega sobie "wygooglował" i okazało się, ze pani pod nim pisze zupełnie gdzie indziej w temacie swej choroby.
        • chris1970 Re: Zaburzone osoby w sieci 08.02.17, 14:31
          Cytat: "Pojawiła się pod innym nickiem i po tym właśnie nicku doszedł do tego, że jest to osoba z problemami na tle także emocjonalnym (o podłożu somatycznym)."

          "Tym bardziej, że na innych forach czy blogach taka osoba ujawnia chorobę, a dla wszystkich jako nick jest anonimowa."

          Czyli kolega przeszukując fora po nicku stwierdził, że to ta pani? Styl pisania podobny przy nicku x i przy nicku y?
          • kora3 Re: Zaburzone osoby w sieci 09.02.17, 06:57
            W zasadzie taki sam ...Zresztą pani w pewnym momencie pod nowym nickiem zdradziła się, że nie jest tam nowa- ale mniejsza o to.
    • claratrueba Re: Zaburzone osoby w sieci 06.02.17, 10:43
      Ko
      > ledze było przykro, że zablokował chorą osobę, która być może nie panowała nad
      > sobą pisząc co pisala. Nim to się działo pisała z sensem i ciekawie (blog jest
      > tematyczny dotyczy hobby).

      Nie "zablokował chorej osoby" a jedynie zablokował takie jej zachowania, które krzywdziły innych. Dopiero wtedy, gdy się pojawiły. Nie było to działanie PRZECIWKO chorej osobie a ochrona innych uczestników przed agresją- obowiązek gospodarza bez względu na przyczynę agresji.
      Czy wiedza właściciela bloga o chorobie tej osoby naprawdę coś by zmieniła?
      Nie zablokowałby agresywnych wpisów? Czyli zdecydował, że inni goście jego bloga mają być obrażani?
      Natomiast mając świadomość dolegliwości przykrych dla innych powinniśmy ich o nich informować i dać ludziom wybór czy chcą mimo tego z nami przestawać. To jest kwestia elementarnego liczenia się z ludźmi. I pewnej wiary w ludzi- zdecydowana większość ludzi współczuje a nie odrzuca. A z tymi, którzy odrzucają to lepiej chyba nie mieć kontaktu.
      • aqua48 Re: Zaburzone osoby w sieci 06.02.17, 10:59
        claratrueba napisała:

        > Natomiast mając świadomość dolegliwości przykrych dla innych powinniśmy ich o n
        > ich informować i dać ludziom wybór czy chcą mimo tego z nami przestawać. To jes
        > t kwestia elementarnego liczenia się z ludźmi. I pewnej wiary w ludzi- zdecydow
        > ana większość ludzi współczuje a nie odrzuca. A z tymi, którzy odrzucają to lep
        > iej chyba nie mieć kontaktu.

        Tu się nie mogę zgodzić. Niektóre objawy mogą być na tyle przykre dla otoczenia i naruszać cudzą wolność i nietykalność, że nawet mimo życzliwości dla chorego jako osoby dotkniętej nimi bez swej winy, i współczując mu obcy ludzie nie potrafią z nim wytrzymać dłużej.
        • claratrueba Re: Zaburzone osoby w sieci 06.02.17, 11:04
          Tak, aquo, absolutnie zgoda.
          Wyraziłam się nieprecyzyjnie- chodziło mi o odrzucenie a priori na samą taką informację. Zanim doświadczymy zachowania, które okaże się nie do wytrzymania. Jeśli się okaże, nie można nikogo winić, że nie wytrzymuje.
    • akle2 Re: Zaburzone osoby w sieci 06.02.17, 15:38
      Moim zdaniem Twój znajomy nie powinien mieć żadnych skrupułów, że kogoś zablokował, kto swoim zachowaniem naruszał regulamin i sv. I nie jest ważne, czy ta osoba była chora, czy zdawała sobie sprawy z przykrości, jakie robi, czy robiła je z czystego sadyzmu, żeby się na kimś wirtualnie poznęcać i podokuczać. W realu także się takich osób unika, tym bardziej, że nie jesteśmy w stanie zbawić całego świata i wszystkim pomóc. Można zasugerować takiej osobie, aby skorzystała z pomocy specjalisty i chyba to wszystko, o resztę powinni zadbać jej bliscy. Tak wiec postawa autora blogu typu: nie umiesz się gościu zachować, więc spadaj, jest moim zdaniem absolutnie właściwa. Niewłaściwą postawą byłoby natomiast wdawanie się w pyskówki i obrażanie na zasadzie odwetowej.
    • tola1990 Re: Zaburzone osoby w sieci 09.02.17, 21:58
      ale skoro jest świadoma tego co robi, to powinna być także świadoma konsekwencji tego co czyni, jak dla mnie zaburzenie psychiczne nie jest żadnym usprawiedliwieniem
    • mika_p Re: Zaburzone osoby w sieci 10.02.17, 23:43
      > Ja jestem zdania, ze skoro ktoś ma świadomość, ze jego zachowanie może stać się dziwne i być nieprzyjemne,
      > to powinien o tym wspomnieć bodaj właścicielowi bloga. Wówczas ten będzie wiedział, że takie zachowanie
      > wynika z choroby a nie złośliwości czy chamstwa.

      No i co z tego, że wspomni wlaścicielowi bloga?

      Przyjmijmy za podstawę, że właściciel bloga, dalej też zwany administratorem, jest odpowiedzialny za społeczność, która się wokół bloga tworzy. Dlatego, że pisze w miejscu dostępnym dla czytelników (nie do szuflady), udostępnia im platformę wyrażania opinii i emocji, chce miec czytelników i komentatorów - ogólnie, pełni rolę gospodarza.

      Zatem wprowadza jakieś zasady, społeczność je akceptuje (bo gdyby nie akceptowala, to by poszła gdzie indziej).

      I pojawia się ktoś, kto zasad nie przestrzega, gość A.

      Przypadek 1.
      Gospodarz wyklucza gościa A.
      Zasady się nie zmieniają. Społeczność funkcjonuje.

      Przypadek 2.
      Gość A wyjaśnia gospodarzowi, że nieprzestrzeganie zasad wynika z choroby.
      Gospodarz wyklucza gościa A.
      Zasady się nie zmieniają. Społeczność funkcjonuje. Być może gość A ma poczucie krzywdy.

      Przypadek 3.
      Gość A wyjaśnia gospodarzowi, że nieprzestrzeganie zasad wynika z choroby. Oraz wyjaśnia to społeczności. Społeczność decyduje, że uwzględni.
      Gość B, całkiem nowy, nie wie o sytuacji, znika zanim stanie się członkiem społeczności, bo nie podobają mu się wypowiedzi gościa A, wbrew zasadom.
      Gość C przedłożył społeczność nad siebie w pierwszym odruchu, ale ma poczucie krzywdy i znika.
      Gość D co prawda wie i rozumie, ale w pewnym momencie ma dość nadstawiania drugiego policzka i odgryza się. Wylatuje albo zasady się zmieniają.
      Gość E ma podobne zaburzenie co gość A, ale lepiej nad nim panuje, ma poczucie krzywdy i znika.
      Gość F ma podobne zaburzenie co gość A, ale lepiej nad nim panuje, niemniej, uznaje, że zasady się zmieniły i co wolno A, to wolno i jemu.
      Gość G nie ma zaburzenia, ale uznaje, że zasady się zmieniły i co wolno A, to wolno i jemu.
      Zmienia się klimat, zmienia się społeczność. Nowy klimat przyciąga inne osoby, niekoniecznie pożądane w pierwotnej wizji.
      Gospodarz w pewnym momencie ma mozliwość ucięcia tego wszystkiego, wykluczając gościa A i ustawiając do pionu F i G, ale to jest moment - a potem jest już za późno, przekroczenie pewnej granicy powoduje, że slowa, ktore kiedyś nie przeszłyby przez klawiaturę, stają się codziennością. I wtedy można co najwyżej zabrać zabawki i zacząć od nowa, albo uznać, że to nowe jest kolejnym etapem i stare ne vrati, tylko jak być gospodarzemw miejscu, ktore działa wbrew zaasdom, ktore się wyznaje?

      Przypadek 4.
      Gość A wyjaśnia gospodarzowi, że nieprzestrzeganie zasad wynika z choroby. Gospodarz zachowuje dyskrecję.
      Gość B, jak wyżej.
      Gość C, nie wie o co chodzi, liczy, ze to przejściowe, bo ceni społeczność, ale w końcu znika, bo to juz nie jego klimaty.
      Gość D zlewa się z gościem C.
      Gość E też.
      Gość F i gość G zlewają się.
      Efekt ten sam jak wyżej.

      Pytanie brzmi: dlaczego niektóre osobyw tym wątku uważają, że prawa gościa A do uczestniczenia w życiu społeczności o okreslonych zasadach przy lamaniu tych zasad, są wazniejszejsze od praw osób B-G do uczestniczenia w społeczności o okreslonych zasadach przy przestrzeganiu tych zasad?
      A w powyższych analizach nie ma gościa H, który trafia na społeczność już nadłamaną i odbiera nowe zasady jako funkcjonujące, nie wiedząc, że to patologia. A po nim kolejni.

      Pół biedy, kiedy to jest naprawdę kilka osób, można wszystko wyjaśnić każdej z osobna. Tam, gdzie stworzono naprawde spory krąg ludzi, jedna osoba, której pozowolono na łamanie zasad, potrafi rozwalić wszystko, bo nie da się dotrzeć do każdego.

      Widziałam to nie raz, choc może nie w tak prostej formie. Ot, rózni ludzie, ktoś zacząl sobie poczynac ciut śmielej, ale nie na tyle, żeby mu zwrócic uwagę, a jak zrobiło się niekomfortowo, to trudno było wskazac moment, kiedy przekroczona została granica - a potem ludzie znikali, bo już im nie było fajnie.
      Parę razy funkcjonowałam też w społecznościach, gdzie albo gospodarz, albo członkowie, reagowali, gdy ktos balansował na granicy i o granicy przypominali - wtedy, jak ktoś znikal, to dlatego, że zmienił zainteresowania czy priorytety, ale nie dlatego, że przestał się dobrze czuć. Nie "bo nie mam tam czego szukać", tylko "zajrzę, jak zrobię to, to, to, tamto i jeszcze owamto, innym razem, bo czas spać"
      • minniemouse Re: Zaburzone osoby w sieci 11.02.17, 04:56
        mika_p napisała:
        Pytanie brzmi: dlaczego niektóre osobyw tym wątku uważają, że prawa gościa A do uczestniczenia w życiu społeczności o okreslonych zasadach przy lamaniu tych
        zasad, są wazniejszejsze od praw osób B-G do uczestniczenia w społeczności o okreslonych zasadach przy przestrzeganiu tych zasad?


        wlasnie...

        Pół biedy, kiedy to jest naprawdę kilka osób, można wszystko wyjaśnić każdej z osobna. Tam, gdzie stworzono naprawde spory krąg ludzi, jedna osoba, której pozowolono na łamanie zasad, potrafi rozwalić wszystko, bo nie da się dotrzeć do każdego.

        a nawet do tych kilku, kto ma na to czas? jest tyle innej roboty. i co chwila jest ktos nowy.
        praca ad infiniti.

        Minnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka